Bo Bóg był z Nim i z nami w Nim zgr. 01.06.2018r. część 3

2 Księga Samuela 5 rozdział 10 wiersz:

„I wzrastał Dawid w potęgę, a Pan, Bóg Zastępów, był z nim”.

Oby Bóg był z nami wszystkimi. Wiecie, że nic lepszego dla mnie i dla ciebie nie ma nad to, żeby Bóg był z nami. Gdy On jest z nami, wtedy my znamy o sobie prawdę i mamy prawidłowe rozeznanie duchowe. Wtedy nie mylimy się, nie myślimy o chrześcijaninie, dziecku Bożym, że to jest diabeł, a o diable, że to jest dziecko Boże. Jak dobrze być uczniem słuchającym swojego Nauczyciela. Żaden opętany nie oszukał Go i żaden grzesznik swoimi grzechami nie spowodował, żeby Jezus powiedział: Ja cię nie wezmę. On mówi: Chodźcie do Mnie wszyscy spragnieni – Ja wam dam odpocząć. On wiedział, że grzesznik potrzebuje oczyszczenia i wiedział, że opętany potrzebuje oczyszczenia. On wiedział i wie wszystko o mnie i o tobie.

Wiecie, gdybyśmy my żyli z Jego wiedzą wobec siebie, to byśmy się rozumieli nawzajem. Co najlepiej nas zbliża do siebie? Wspólne pragnienie i realizacja tego pragnienia. Umiemy się dzielić niepowodzeniami i umiemy się ostrzec nawzajem. Umiemy się także cieszyć tym, kiedy się nam powodzi.

Przebywanie razem powoduje to, że bardziej się o siebie modlimy nawzajem. Więcej się poznajemy, a przez to też doświadczamy i tego, co nie jest w nas  podobne do Chrystusa, że jest jeszcze nasze „ja”. Uczymy się, jak znosić przeciwności w Bożej miłości; jak wygrywać, żeby Pan był przez to uwielbiony. Pan zawsze chciał, żeby Jego Kościół był jedno; abyśmy wszyscy byli ze sobą w tych doświadczeniach, które napotykamy. Dawid wzrastał więc w potęgę, bo Bóg był z nim i Kościół wzrasta w potęgę, kiedy Pan jest z nami; wtedy my jesteśmy zupełnie inaczej nastawieni wobec siebie.

Potrzebujemy tego! W czasach końca, kiedy tyle jest oszustw,  i pojawia się tyle zakłamań , tym bardziej potrzebujemy tego. To, co słyszymy, jak wrogowie wdzierają się do zborów, jak kłamią, jak okłamują zbory, zwodzą, oszukują, czyniąc z siebie sługi, służebnice Boże, a potem dopiero ten zbór widzi, jak został oszukany i zwiedziony; dopiero wychodzi na jaw, jak został okradziony, jak ludzie zostali ponastawiani przeciwko sobie nawzajem. Potrzebujemy Pana, żeby umieć to rozeznać.

Pamiętam, kiedy w pewnym miejscu, gdzie byłem, gdzie mogłem głosić moje pierwsze poważniejsze nauczanie, przyjechał  do zboru młody człowiek z więzienia na polecenie innego wierzącego więźnia, mówiąc, że jest zainteresowany Chrystusem, że chciałby posłuchać i poznać Go. Minęło parę dni, ten człowiek zaczął wyglądać tak jakby zaczęła do niego docierać Ewangelia. Zaczął się cieszyć i dziękować Bogu, za wspaniałą Bożą Prawdę. Wyglądał na nawracającego się do Boga, który cieszy się, że Prawda Boża dociera do niego. Zaczął rozmawiać z ludźmi i przyjechał do nas do domu. Zasiedliśmy do stołu i w pewnym momencie Pan mi pokazał jego serce. Pokazał mi jego kłamstwo. Wziąłem go na bok i zapytałem: Dlaczego kłamiesz? Wtedy ten człowiek odpowiedział: Chciałem was wyśmiać, chciałem pokazać, że chrześcijanie są w stanie uwierzyć we wszystko, cokolwiek ktoś im powie i zrobi. I gdyby Bóg nie był ze mną, to by mu się to udało, ale Bóg nie pozwoli Siebie oszukiwać. I to nie był jedyny przypadek, kiedy Bóg odkrył czyjeś kłamstwo. Nasza świadomość tego, w czym jesteśmy i w czym mamy doświadczenie, opiera się tylko na obecności Boga. My w sobie nie mamy rozeznania. Diabeł jest w stanie nas zwieść, bo on przybiera pozór anioła światłości. Może przyjść w takim stanie, że powiesz: To niemożliwe, to musi być Bóg! A Bóg powie ci: Nie! To jest diabeł! Co my zrobimy bez Boga? Możemy próbować sami chodzić w chrześcijaństwie, ale co my zrobimy bez Boga!! Przecież diabeł ma nas wtedy, jak na celowniku – co zechce, to zrobi, zwiedzie nas jak zechce.

Zobaczcie, jak Izrael był oszukany. Wystarczyło tylko, że ci, którzy doświadczyli Boga odeszli, oni zaraz sprowadzili sobie bożki, zaraz się sprzeniewierzyli z obcymi bogami. Już byli zadowoleni, że mogą żyć po swojemu, że nie muszą czcić Boga świętości, a mogą czcić boga bezbożności. I oby Bóg był z nami po kres naszych dni, do ostatniej sekundy naszego życia.

Pięknie widzimy jednego z tych, który jest w imieniu Boga – Jakuba. Kiedy Józef przyprowadza dwóch synów do niego i starszego stawia po prawej stronie ręki Jakuba, żeby Jakub położył ją na starszego, a lewą na młodszego. Józef był tego pewien i tak być powinno, że starszy otrzymuje należne mu, jako pierworodnemu, dobro od Boga. Ale ten bardzo źle widzący Jakub robi zupełnie coś innego – krzyżuje ręce i kładzie je inaczej. A Józef mówi: Nie tak, ojcze, nie tak! Połóż tak, bo starszy jest po prawej stronie twojej  ręki. A Jakub mówi: Synu, ja wiem, co robię – bo Bóg był z Jakubem. Był też z Józefem, ale w tej sprawie Jakub miał od Boga duchowe rozeznanie.

Niech Bóg będzie z nami! W świętości nieśmy swój krzyż, wypierajmy się siebie. Chciejmy, żeby Bóg był z nami. Potrzebujemy Boga, ponieważ chodzimy do pracy, chodzimy do szkoły, może niektórzy już nie chodzą, a ktoś później będzie chodził; te małe dzieci potrzebują widzieć, że są pośród ludu, w którym Bóg jest. Bo jeśli małe dzieci będą oglądać zwiedzenia, będą oglądać, jak to się dzieje, to wtedy zwątpią. Gdzie można znaleźć pewność, że my nie będziemy zwiedzeni? Ta pewność jest tylko w Jezusie. Jeśli będziemy pilnować się Pana Jezusa, uczciwie do Niego należeć, nie będziemy zwiedzeni. Czy wierzysz w to, że gdy Jezus będzie z tobą, to nie będziesz zwiedziony? Ale jeżeli Jezus jest z tobą, to ty masz mieszkać w Jezusie, a Jezus  ma mieszkać w tobie. Bezbożny nie może mieszkać w Jezusie, dlatego ty oczyszczasz się, uświęcasz się, ponieważ tylko taki może mieszkać w Jezusie. Jezus też nie będzie mieszkał w bezbożnym. Aby Jezus mieszkał w tobie, musisz się pilnować, aby trwać w Nim i Jego nauczaniu, bo nie chcesz zginąć oszukanym. Czy rozumiemy to? Bo dla mnie i dla ciebie jest to oczywiste, że będąc bez Boga można nas oszukać w jednej chwili. Aaron, który widział tyle Bożych działań jako kapłan Boga, a tu ludzie przychodzą do niego i mówią: Zrób nam naszych bogów . I co robi Aaron? Powiedział im, aby przynieśli mu różne złote przedmioty, a on zaraz zrobi im bogów i tak też zrobił. Kto wtedy był z Aaronem? Na pewno nie Bóg.

2 Księga Kronik 1 rozdział 1 wiersz:

„Salomon, syn Dawida, umocnił się potem w swoim królestwie, a Pan, Bóg jego, był z nim i nader go wywyższył.

Salomon miał całkowity pokój, gdyż otaczający go wrogowie byli przestraszeni przez Boga i nie atakowali Izraela. Mógł spokojnie budować świątynię dla Boga. Mógł doświadczać, jak Bóg nim kieruje. Mógł doświadczać, jak Bóg na jego modlitwę napełnia chwałą świątynię do tego przygotowaną. Ale kiedy odwrócił się od Boga, wtedy sam zaczął rozeznawać. Miał mądrość, ale zabrakło już Boga. I wszedł w grzech. Rozumiecie, można mieć mądrość i zgubić się jak Salomon. Jeśli Bóg nie będzie z nami, to nawet nabyta wiedza biblijna nam nie pomoże. Diabeł jest sprytniejszy. Potrafi tak manewrować Słowem, że zwiedzie cię i wyprowadzi na manowce. Człowiek nawet nie będzie wiedział, że już ma pychę, dumę i arogancję wobec Boga.

1 Mojżeszowa 5 rozdział. Chwała Bogu za tych Bożych ludzi, którzy pojęli tę prawdę. Zobaczcie, krótko trwa ta ziemia i już  po grzechu Adama i Ewy pojawia się człowiek, Henoch. Od 21 wiersza:

Henoch żył 65 lat i zrodził Metuszelacha”. Według moich wyliczeń Adam miał 727 lat, kiedy Henoch miał 65. „Po zrodzeniu Metuszelacha chodził Henoch z Bogiem 300 lat i zrodził synów i córki”. Za czasów Adama Henoch chodził z Bogiem. Adam mógł widzieć pośród tych, którzy zostali urodzeni według ciała, człowieka chodzącego z Bogiem. „Henoch przeżył 365 lat. Henoch chodził z Bogiem, a potem nie było go, gdyż zabrał go Bóg”.

         Myślę, że przez zabranie Henocha Bóg pokazał, że wszystkich, którzy z Nim chodzą, weźmie do Siebie, do Swojej wieczności, do Swojej Chwały.

Dlatego dla mnie i dla ciebie jest najważniejsze to, aby Bóg był z tobą, a ty z Bogiem – Bogiem, który jest Świętą Miłością. Bogiem, który udowodnił Swoją miłość do mnie i do ciebie, i aby nas przyciągnąć do Siebie, dał nam Świętość Swojego Syna Jezusa Chrystusa.

6 rozdział 9 wiersz czytamy:

Oto dzieje rodu Noego: Noe był mężem sprawiedliwym, nieskazitelnym wśród swojego pokolenia. Noe chodził z Bogiem.”

Mąż sprawiedliwy, nieskazitelny i to w czasie, kiedy było pełno bezbożnych. Oni już tak zdeprawowali na ziemi swoje życie, że tylko Noe był jedynym człowiekiem, który chciał być z Bogiem. Wszyscy chcieli żyć po swojemu, bez Boga. Jak w takich czasach można być nieskazitelnym i sprawiedliwym, jeśli żyjesz pośród zabrudzonych, w grzechach żyjących ludzi? Można, jeśli Bóg dla ciebie więcej znaczy niż to, co cię otacza. Może cię otaczać złodziejstwo, kłamstwo, obłuda, fałsz, morderstwo, zwada, a ty możesz być wolnym od tego. Żyć pośród tego świata i nie należeć do tego świata. Jeśli tylko będziemy  należeć do Boga, jeśli tylko Bóg będzie mógł mieszkać w tobie i we mnie, wtedy ten świat nie wniknie w nas. Ale jeśli w nas będą pozostawać stare sposoby – pożądliwość, wysokie mniemanie o sobie – świat ma do nas dostęp w każdej chwili, jak tylko zechce.

„Bóg pokornym okazuje łaskę” – czytamy o tym w Biblii. Słuchajcie, Biblia jest księgą do tego, żeby wiedzieć, jak żyć, a Duch Święty jest po to, żebyśmy mogli tak żyć. Ciało nic nie pomaga, Duch ożywia. Jeżeli zaufaliśmy Bogu i wierzymy Jego Słowu, powinniśmy być już wdzięcznymi Mu, bo wiemy, że Ten, który powiedział nam to jest Wszechmogący! Przestajemy wątpić. Wiara jest niepewnością co do tego, czy pewnością?! Wiara jest domyślaniem się, czy wiara jest pewnością? Wiara jest pewnością, że jeżeli Bóg tak powiedział, to tak jest i Amen.

Wiemy, że przyjdzie ten dzień, w którym wróci tu Chrystus. Wiemy, że wróci po Kościół. Wiemy, że potrzebujemy być gotowi na spotkanie z Nim, aby On mógł nas wziąć i abyśmy zawsze już byli z Nim. Chcemy być gotowi na to i chcemy, by inni się też przygotowywali. Żeby lud Boży był mądry, przygotowując się na spotkanie z Panem Jezusem Chrystusem. Nie powiedzie ci się coś – jest możliwość oczyszczenia się. Powodzi ci się – dziękuj Bogu z całego serca! Bez Niego nic dobrego nie możemy uczynić. Wszystko, co jest możliwe do uczynienia dobrego, dane nam jest w Chrystusie Jezusie. Dobre uczynki są dane nam w tym Jednym, w umiłowanym Bożym Synu. Niech będzie uwielbione Jego Święte Imię – mimo wszystko. Mimo tych rzeczy, na które napotykamy, Bóg daje nam zwycięstwo nad nimi.  Musimy toczyć bój i musimy wygrywać, należąc do Pana. Niech Pan daje nam mądrość i rozwagę w tych wydarzeniach, na które napotykamy.

Psalm 23. Psalm jakże bliski wielu ludziom w ich doświadczeniach:

„Psalm Dawidowy. Pan jest pasterzem moim, niczego mi nie braknie”. Tak myśleć o Panu Jezusie – Pan jest Pasterzem moim, niczego mi nie braknie. „Na niwach zielonych pasie mnie. Nad wody spokojne prowadzi mnie.  Duszę moją pokrzepia. Wiedzie mnie ścieżkami sprawiedliwości ze względu na Imię Swoje.  Choćbym nawet szedł ciemną doliną, zła się nie ulęknę, boś Ty ze mną, laska Twoja i kij Twój mnie pocieszają.  Zastawiasz przede mną stół wobec nieprzyjaciół moich”. Raduj się, duszo! Alleluja! Pan jest Pasterzem naszym, a Pan mówi: Owce znają Mój głos i one idą za Moim głosem, i Ja znam Swoje owce. „Namaszczasz oliwą głowę moją, kielich mój przelewa się. Dobroć i łaska towarzyszyć mi będą przez wszystkie dni życia mego. I zamieszkam w domu Pana przez długie dni.” To znaczy na zawsze, na wieczność.

Wielu z nas idzie w doświadczeniach życia tą ciemną doliną. Nie zawsze wszystko układa się tak, jak byśmy myśleli.  Są i ciężkie, trudne dni, na które napotykamy. Ale największą naszą radością jest to, że w tych dniach, Pan jest z nami. On nie jest z nami tylko w tych dniach, kiedy jesteśmy zadowoleni, szczęśliwi. On jest z nami w każdym dniu – tak nam powiedział! Chodził tu na tej ziemi razem z uczniami i na końcu powiedział im: „Idźcie, i czyńcie uczniami Moimi całe narody, a Ja będę z wami po wszystkie dni, aż do skończenia świata”. A to jest obietnica, która dociera do nas z tą wiadomością: „Uważaj, bo Ja będę z tobą. Zwracaj uwagę na to, że jestem tym, który cię miłuje, ale jestem Świętym Synem Wszechmogącego Ojca, uświęcaj się więc. Słuchaj Moich rozkazów – mówi Pan – i wypełniaj je z ochotnego serca, bo Ja Jestem z tobą”. Pamiętaj, bracie i siostro, że Pan Jezus chce być z nami. „Nie pozostawię cię, nie porzucę, ponieważ miły, czy miła, jesteś Mi, ponieważ szanujesz Mnie, poważasz Mnie. Nie zawsze wszystko ci wychodzi tak, jakbym chciał, ale właśnie dlatego mam dla ciebie cierpliwość i dobroć. Żeby cię kształtować i przeprowadzać, żebyś rósł według tego, w czym Bóg ma upodobanie.”

Kiedyś miałem doświadczenie podobne do tego, o którym Bunyan napisał w swojej książce, i w rzeczywistości Bóg dał mi w duchowych wymiarach iść tą ciemną doliną, gdzie było pełno strachów. Szedłem i nie bałem się w ogóle. A potem Pan pokazał ludzi, którzy będą mnie atakować, chcąc mnie skrzywdzić. I kiedy ci ludzie osaczali mnie, wtedy pomyślałem, że będę się bronił, ale Pan powiedział: Nie broń się. I posłał Swego anioła. Wiele razy już doświadczyłem w swoim życiu, że nie muszę się bronić sam. I Pan posyłał Swoich aniołów, ponieważ Pan chce, abyśmy byli pewni Jego, abyśmy nie polegali na swojej sile, ani umiejętnościach. Gdy my przechodzimy do obrony w swój sposób, wtedy diabeł nas wciągnie i spowoduje, że zaczniemy walczyć jego środkami. Zaczniemy używać środków, które w sumie nas zniszczą. Dopóki Pan walczy za nas, dopóty środki są takie, jakie być powinny i nic zlego nam się nie dzieje. . Ale kiedy my sami toczymy bój, wtedy diabeł nam wciśnie inne środki, a wtedy i my sami wpadamy w jego pułapkę.

Wrogowie osaczali zawsze Boże dzieci z różnych stron. Paweł i  Dawid piszą o wrogach, którzy ich osaczają. A jak dobrze jest pozostać w miejscu, w którym Pan mówi: Nie bój się, robaczku Mój, Jakubie. Wiemy, że robaka można zdeptać w jednej chwili, a Bóg mówi: Nie bój się, bo Ja jestem z tobą.

Kiedy idziesz przed sąd, Bóg mówi: Nie bój się, otwórz tylko usta, Ja będę mówić, nie bój się. Chwała Bogu za to, że Bóg chce być z nami w każdym czasie, dogodnym czy niedogodnym. Chce nas napełniać i umacniać drogi nasze i dobrze jest mieć osobiste doświadczenia z Bogiem. Jeżeli mamy osobiste doświadczenia, to chwała Bogu za to. Bóg chce nie tylko dawać nam Słowo, On chce nam dawać doświadczenia, w których my będziemy poznawać Boże Słowo. On chce nas prowadzić w objawienia, bo to jest Ojciec objawień, Ojciec chwały, Ojciec, który wie wszystko. Pan Jezus, który wie wszystko, On nam to daje. To jest wspaniałe móc chodzić z Tym, który wie wszystko, co nam potrzebne do życia, do wieczności. Mieć Nauczyciela,  który pokazał Swoim życiem, jak żyje się według Jego nauk i gdzie się dochodzi poprzez tę naukę. Móc należeć do Pana  i kosztować z tego – to jest zaszczytem dla nas.

Niech Pan poucza nas i posila. W życiu wierzącego człowieka jest pustynia i jest piękna oaza z chwałą i kosztownościami. Są doświadczenia, w których myślisz: Panie, czy ja już jestem sam? I takie doświadczenia, że ktoś ci mówi: A ty masz dowody na to, że Bóg jest z tobą, człowieku? – Mnóstwo dowodów mamy na to! Bożych dowodów. Uczynki Pana, które świadczą o tym. Uczynki, których żaden człowiek sam z siebie nie może dokonać. Niech Bóg pomoże, aby każdy z nas był szczęśliwym wyznawcą Jezusa Chrystusa, żeby być tym, który jest pewnym tego.

W Liście do Rzymian 8 rozdział od 31 wiersza czytamy:  

„Cóż tedy na to powiemy? Jeśli Bóg za nami, któż przeciwko nam?  On, który nawet własnego Syna nie oszczędził, ale Go za nas wszystkich wydał, jakżeby nie miał z Nim darować nam wszystkiego?”.

Jeśli słyszymy tak potężne słowa, które mówią: Bądź szczęśliwym człowiekiem! Przecież Bóg ci darował wszystkie twoje grzechy! Raduj się w Panu zawsze, raduj się i ciesz się swoim Zbawicielem, który zaniósł twoje grzechy na krzyż! Usunął twój list dłużny, który został przez Niego przybity do krzyża. Bądź otwartym na to, żeby należeć do Pana. Jezus mówi, że jeśli jesteś Jego Sługą, to będziesz tam, gdzie On jest. Służmy więc Panu z otwartym sercem.

Jeśli tylko widzimy kogoś, kto by nas słuchał, to miejmy tę nadzieję w sercu, że jest to człowiek, który służy, albo będzie służył Jezusowi Chrystusowi, wspaniałemu Panu, który nigdy nie zaniedbał nas! Kiedy karcił, to karcił prawdziwie, żebyśmy mogli pojąć i zrozumieć, upamiętać się i porzucić zło. A kiedy pociesza i wzmacnia, to tak, że doznajesz, że to jest naprawdę wspaniały Pan. Kiedy jest z tobą, to niebo jest jedynym miejscem, dokąd naprawdę chcesz iść, bo wiesz, że to niebo będzie bez końca.

On, który nawet własnego Syna nie oszczędził, ale Go za nas wszystkich wydał, jakżeby nie miał z Nim darować nam wszystkiego? Któż będzie oskarżał wybranych Bożych? Przecież Bóg usprawiedliwia.” 

Widzimy, jeśli Bóg usprawiedliwia, to Bóg daje nam szansę nowego życia. Sprawiedliwy z wiary żyć będzie! Usprawiedliwieni z wiary, pokój mamy z Bogiem. Bóg daje nam możliwość nowego życia, życia, które pokazuje, że należymy do Niego, że jesteśmy Jego dziećmi,

„Któż będzie potępiał? Jezus Chrystus, który umarł, więcej, zmartwychwstał, który jest po prawicy Boga, Ten przecież wstawia się za nami. Któż nas odłączy od miłości Chrystusowej? Czy utrapienie, czy ucisk, czy prześladowanie, czy głód, czy nagość, czy niebezpieczeństwo, czy miecz? Jak napisano: Z powodu Ciebie co dzień nas zabijają, uważają nas za owce ofiarne.  Ale w tym wszystkim zwyciężamy przez Tego, który nas umiłował.  Albowiem jestem tego pewien, że ani śmierć, ani życie, ani aniołowie, ani potęgi niebieskie, ani teraźniejszość, ani przyszłość, ani moce, ani wysokość, ani głębokość, ani żadne inne stworzenie nie zdoła nas odłączyć od miłości Bożej, która jest w Chrystusie Jezusie, Panu naszym”.

         Pamiętaj, Boże dziecko! Niemożliwe jest to, żebyś nie prorokował, nie prorokowała. Wszyscy synowie i córki Boga są prorokami. Nie mówię o służbie prorockiej. Mówię, że Bóg Swoim dzieciom objawia to, co ma nadejść, albo jak się zachować w danej sytuacji. Niech będzie uwielbione Jego Święte Imię za wszystko, czym nas obdarza. Niech dobre Boże działanie, Bożego  Ducha pomaga nam cieszyć się tym, że mamy takiego Ojca, że mamy takiego Pasterza, takiego Króla Chwały.

Słuchaj, zrozum, zachowuj, oddawaj chwałę, przyjmuj to, co Słowo Boże mówi do ciebie. Bądź otwartego serca, otwartego umysłu, wdzięcznego i dziękczynnego, ponieważ, kiedy Bóg mówi: To, co ci daję, to już to masz, kiedy Bóg mówi: Wszystko dałem ci w Moim Synu, Chrystusie Jezusie, obdarzyłem cię wszelkim obdarzeniem, wszelkim bogactwem niebios, mamy dostęp do wszystkiego, co jest potrzebne, żebyśmy mogli czynić dobro. Jest jedna rzecz, która nas ogranicza: my sami. Niewiara ogranicza wierzących. Gdzie nie wierzymy, gdzie nie dowierzamy Bogu, tam nie sięgniemy po te skarby. Niech Pan prowadzi nas i daje zwycięstwo. Amen.

Reklamy

Bo Bóg był z Nim i z nami w Nim zgr. 01.06.2018r. część 2

 

I teraz, kiedy Jezus mówi w Ewangelii spisanej przez Jana w rozdziale 14, czytamy to, co jest tak bardzo ważne dla mnie i dla ciebie, bo jako ludzie mamy teraz właśnie czas decyzji i wyborów. Werset 10 i 11:

Czy nie wierzysz, że jestem w Ojcu, a Ojciec we Mnie?” – To znaczy, Bóg był z Nim. – „Słowa, które do was mówię, nie od Siebie mówię, ale Ojciec, który jest we Mnie, wykonuje dzieła Swoje. Wierzcie Mi, że Ja jestem w Ojcu, a Ojciec we Mnie; a jeśliby tak nie było, to dla samych uczynków wierzcie”.

To jest nowe życie. I kiedy Jezus modli się: „Ojcze, aby oni byli jedno”, to jest równoznaczne z tym: „kto mieszka we Mnie, a Ja w Nim, ten wydaje wiele owocu”. To są ci, którzy trwają w Chrystusie, a Chrystus trwa w nich. To są uczniowie, którzy wyparli się swojego wcześniejszego uczenia się u diabła. Wyparli się sposobu na życie, którego nauczył ich diabeł. Rozpoczęli naukę życia, jakiego nauczył ich Jezus Chrystus. Najpiękniejsze dzieje człowieka to są te, w których on należy do Chrystusa i do Jego nauki. To jest najpiękniejsze. Słowo Boże zmienia nas i czyni nas innymi ludźmi. A wtedy wkraczamy w ten świat i nie ma w nas pożądliwości świata. Władca tego świata kusi nas i sprawdza, czy cały czas Chrystus jest na pierwszym miejscu. Jeśli jest na pierwszym miejscu, władca tego świata doznaje, że ma porażkę. Ale jeśli nie jest Chrystus na pierwszym miejscu, to diabeł znajdzie lukę dla siebie. Achanowi się podobał płaszcz, pas i sobie to wziął. Komuś się podoba co innego, a jeszcze komuś co innego. Diabeł szuka i penetruje, broniąc się przed tym, żebyś nie wkraczał jak zwycięzca na jego tereny. I dla mnie i dla ciebie jest bardzo ważne, że Jezus mieszka we mnie, a ja w Jezusie. Rozumiecie? Jezus nie pozwoli mieszkać w Sobie bezbożnemu, albo bezbożnej. Jezus nie będzie mieszkał w bezbożnych. Stąd krzyż, stąd oczyszczenie, usunięcie przeszkody. A przeszkodą jest nasze stare życie, Jezus nie będzie mieszkał w naszym starym życiu. Dlatego Słowo Boże mówi: Kto ma przykazania Moje, ten Mnie miłuje, i kto je wypełnia, do tego przyjdziemy i razem z Ojcem zamieszkamy w tym kimś.

Chwała Bogu za to! Mamy najświętszy przywilej, żeby Władca wszystkiego – ziemi, nieba – wszystkiego, mógł mieszkać w nas ze Swoim Synem. Ojciec chwały. Stwórca tego, czego jeszcze nie widzimy ożywia nas i napełnia chwałą. Toczymy bój i w tym boju może zdarzyć się, że nie zachowujemy się jak Chrystus. Poddajemy się diabłu i dajemy się mu namówić na coś, co jest złe, ale Nauczyciel daje nam pouczenie i mówi, że jeśli zgrzeszymy, to mamy przeprosić,  usunąć przeszkodę, a On nam przebaczy.

Dobrze być uczniem Jezusa Chrystusa. Widzicie, każdy z nas do jakiejś szkoły chodził. Nawet największy nieuk spośród nas musiał się uczyć i musiał zdawać, żeby go przepuścili z jednej klasy do drugiej. Uczniowie chodzili, nauczyciel wymagał i czegoś się tam zawsze człowiek nauczył w tej szkole. My potrzebujemy, aby uczyć się Pana Jezusa, żeby razem być sobie bliscy, żeby wygrać bitwę o czas na ziemi, aby wykorzystać ten czas po to, żeby być sobie bliskimi i żeby jeden Nauczyciel mieszkał w każdym z nas – ten sam Jezus Chrystus, jedno nauczanie. Bo Jezus ma jeden język i On zawsze mówi Prawdę. Więc kiedy Bóg mówi o tym, że był i jest zawsze ze Swoim Synem Jezusem Chrystusem, to też mówi o tym: „Oto Mój Syn umiłowany, w którym mam upodobanie, Jego słuchajcie”. Chce, abyśmy w ten sam sposób podążali za Jego Synem ku Niemu.

Dzieje Apostolskie 7 rozdział 9 i 10 wiersz:

A patriarchowie, zazdroszcząc Józefowi, sprzedali go do Egiptu, ale Bóg był z nim. I wyrwał go ze wszystkich jego ucisków, i dał mu łaskę i mądrość przed faraonem, królem Egiptu, który ustanowił go zarządcą Egiptu i całego domu swego”.

Bracia Józefa sprzedali go. Chcieli go zabić, ale w końcu go sprzedali. Ale zobaczcie, że chociaż ten Boży człowiek został wystawiony na wielkie doświadczenia, na trudne doświadczenia – bo jeśli twoi bracia z tego samego ojca sprzedali by cię komuś, co czułbyś w sercu, co myślałbyś w tym momencie, jaki żal miałbyś do nich, że jak oni tak mogli; ty przyszedłeś, żeby coś przynieś im od Ojca, a oni cię za to sprzedali w niewolę – to jednakże Bóg był cały czas z nim. I tam gdzie był Józef, tam Józef chodził w czystości.

Józef był sam, nikt go nie widział. Mógł sobie pomyśleć: Co będę ryzykował, może łatwiej będzie mi się żyło w tym  domu Potyfara, kiedy żona Potyfara, będzie mi przyjaźnie nastawiona, kiedy będzie  mnie wspierać, kiedy będę miał ulgi, jakieś rzeczy – a co tam. Nie! Pilnował się czystości i wygrał, bo Bóg był z nim. On pilnował się czystości, bo Bóg był z Nim. On nie myślał,  czy go ludzie widzą, on wiedział, że Bóg go widzi. A jeśli Bóg był z nim, to Józef chciał żyć w czystości. I w nim były myśli, które były potrzebne do tego, żeby Bóg był uwielbiony w życiu Józefa.

Dla mnie i dla ciebie jest to bardzo ważne: Bóg, Stwórca nieba i ziemi, rzeczy widzialnych i niewidzialnych, chce chodzić z nami. Chce należeć do nas, chce, abyśmy korzystali z tego wszystkiego, co On daje nam w Swoim Synu, Jezusie Chrystusie, chce żebyśmy się chwalili Bogiem, żebyśmy się chwalili Jego działaniem, Jego pracą nad nami; żebyśmy chlubili się naszym Chrystusem, żebyśmy cieszyli się, w jaki sposób On do nas dociera i przekształca nas. Rozumiecie? To jest życie, chrześcijanie. To jest życie! Nie wystarczy, że znam Biblie. Muszę znać życie Jezusa Chrystusa! Muszę znać jak się chodzi z Jezusem! Muszę znać miłość, mając serce, które kocha Jezusa. Muszę znać myśli, które tęsknią do Niego, które pragną Go, które Go wzywają. Nie mogę być suchym, kiedy Pan mój jest Źródłem Wód Żywych. Niech On nawadnia i powoduje właśnie to, żebyśmy byli tymi zadowolonymi Nim, chwalącymi się Nim. Jak wielu chrześcijan nie umie rozmawiać o Swoim Panu dlatego, że pozwolili na to, że ich życie jest ograbiane z radości Chrystusowej. Nie umieją rozmawiać o Wspaniałym Królu, Jezusie Chrystusie, ale za to pozwalają sobie na rozmowy o zupełnie innych rzeczach, z takim nastawieniem jak by to był Chrystus. Z uśmiechem i zadowoleniem mówią o rzeczach świata, a gdy mówią o Chrystusie, to tak jakby mówili o czymś, co zmusza ich do czegoś, czego nie chcą.

1 Mojżeszowa 39 rozdział 3 wiersz:  

„Pan jego widział, iż Bóg jest z nim i sprawia, iż we wszystkim, co czyni, ma powodzenie”.

Potyfar widział, że Bóg jest z Józefem. Zobaczcie, że uczynki świadczą o tym, że widać jest, czy Bóg jest z nami, czy nie. I Potyfar, Egipcjanin, mający iluś tam bogów, widział w życiu Józefa błogosławieństwo Boga. On widział obfitość Boga. Widział Boże obdarzanie. On widział, że jego dom został nawiedzony, ale przez Boga, w Józefie. I dom Potyfara zaczął zyskiwać, kiedy Józef, sługa, zjawił się w tym domu.

Kiedy ty gdzieś trafiasz – do pracy, do jakiegoś miejsca, czy to miejsce zyskuje z powodu ciebie? Czy twój duch jest zdrowy, czysty i gdziekolwiek jesteś, to dane miejsce zyskuje na tym i ludzie mogą powiedzieć, że do tej firmy przyjął się ktoś, po którym widać, że Bóg jest z nim. Ile razy ludzie  mogą się zdziwić: A skąd ty to wiesz? Wiecie, że kiedy Bóg jest z tobą, to nie ma takiej możliwości, żebyś ty nie miał proroctw. Nie musisz być prorokiem, bo to jest co innego, ale proroctwo będziesz miał, czy miała. Bo właśnie proroctwa wskazują na to, że Bóg jest z tobą. Wcześniej Bóg może ci powiedzieć, co będzie i to, co wtedy mogłeś powiedzieć innym, sprawdziło się.

Będą lata głodu – mówi więzień, niewolnik. Ale Bóg ma wyjście, i w końcu faraon myśli: Skoro ty wiesz, co będzie i znasz wyjście, to nie ma chyba nikogo lepszego, kogo można byłoby postawić w tej sprawie; najlepiej, żebyś ty się tym zaopiekował. Jednego dnia budzi się jako więzień i tego samego dnia staje się drugim po faraonie. Bóg to uczynił, Bóg to sprawił.

Pamiętaj, że to jest zawsze w pracy, w szkole, w domu – jeżeli Bóg jest z tobą, to ty masz proroctwa, masz objawienia, masz wskazania, masz pouczenia, które wyprowadzają cię do przodu bardziej niż wszystkich ludzi tego świata. Ty doznajesz, że Bóg przeprowadza cię i to, co nie było, do ciebie dociera i wskazuje ci Bóg na to, i przygotowuje cię do tego, by z kimś porozmawiać i dobro Boże mu uczynić. Nie zawsze Go słuchamy! I sam wiesz, kiedy Go nie słuchasz. Kiedy Bóg ci mówił: Zrób to, a ty tego nie zrobiłeś. Następnie widzisz efekt tego, co nie było wykonane. Widzisz, że spóźniłeś się, że  Bóg wcześniej ci powiedział, a ty myślałeś: A zrobię to za parę dni. I za parę dni było już za późno. Dlaczego jest napisane: „Nie gaście Ducha”?

Od 19 wiersza czytamy:

„Gdy pan usłyszał słowa swej żony, które mu powiedziała, mówiąc: Tak to postąpił ze mną twój niewolnik, rozgniewał się bardzo. Następnie pan kazał pojmać Józefa i wtrącić go do więzienia, tam, gdzie trzymano więźniów królewskich. I tam był w więzieniu. Ale Pan był z Józefem i sprawił, że zjednał sobie przychylność i zapewnił sobie życzliwość przełożonego więzienia. Toteż przełożony więzienia powierzył Józefowi nadzór…”

To nie jest tak, że sobie przyszedł więzień i potem nadzorca sobie myśli: To młody człowiek, pewnie będzie taki chłonny; ja też go pokieruję odpowiednio, potem się zajmie wszystkimi moimi sprawami, a ja będę odpoczywał. Nie! On widział, że w tym młodym człowieku jest jakiś duch, który powoduje, że on jest inny niż wszyscy więźniowie. I on widział, że ten młodzieniec jest uczciwy, że jeśli mu teraz powierzy, to on sobie odpocznie, bo Józef się wszystkim zajmie. Chwała Bogu, abyś ty się znalazł w miejscu, że jakiś człowiek ci powie: „Wiesz, jak ja tobie to powierzę, to ja mam spokój, bo ja wiem, że ty to uczynisz przynajmniej tak dobrze jak ja sam bym to uczynił”.

Ilu ludzi mówiło, że coś mogło być nie tak, ale Bóg zwrócił uwagę na tą rzecz właśnie i przez posłuszeństwo Mu nie doszło do czegoś złego. Chwała Bogu za Bożych proroków i prorokinie! Obyśmy wszyscy prorokowali! Często w prostych rzeczach. Ktoś mówi, że jedzie do pracy, a wewnątrz doświadcza: Być wcześniej. – Ale po co? Przecież nie spóźnię się. A potem się okazuje, że gdyby nie wyszedł wcześniej, to by się spóźnił. Wiele razy doświadczamy Bożego działania, że Bóg jest z nami, a my z Nim. Bo Bóg chce, żebyśmy wiedzieli, że On jest z nami. On nie chce, żebyśmy chodzili w ciemnościach. On chce rozświetlać ciemności, abyśmy wiedzieli, że On jest z nami. Wróg próbuje zakłócić nam chodzenie z Bogiem. Jeśli uda mu się zakłócić nasze chodzenie z Bogiem, wtedy zaczynamy tracić to rozjaśnienie, które Bóg nam daje i zaczynamy próbować, a może tak, a może tak, albo inaczej. A potem, człowiek mówi: No nie wiem, widocznie Bóg tak chciał, żeby tu się nie powiodło, czy tam. Doświadczamy tego, że Bóg chce, abyśmy wiedzieli, że Ten, który wie wszystko, jest z nami.

Chwała Bogu, że Bóg jest z nami? Chwała Bogu! On nas miłuje, dał Swojego Syna. Okazał się Bogiem, który umiłował nas do końca i dał nam zbawienie w Swoim Synu Jezusie Chrystusie. Wspaniałością Boga jest to, że jest Święty i nas czyni świętymi w Synu Swoim.

Gdy spotykamy Miłość i Świętość – spotykamy Boga. Nie uciekajmy od Świętości, mówiąc: Bardziej nam pasuje Miłość, bo Bóg nie może przestać być Świętym, aby nas miłować. Dlatego cieszmy się z Boga, takim jak On jest i jakim daje nam się poznawać. Dlatego, kiedy mówi: „Świętymi bądźcie, bo Ja jestem Święty” – to bądźcie świętymi. Kiedy mówi: „Miłuj Mnie z całego serca, duszy, myśli i siły, a bliźniego swego, jak siebie samego” – to bądźmy gotowi na miłość. Bóg chce napełniać nas miłością.

Bo Bóg był z Nim i z nami w Nim zgr. 01.06.2018r. część 1

 

Chwała Bogu, że wszystkie te lekcje, które mamy ze Słowa Bożego, pomagają nam zrozumieć to, co przeżywali ludzie, których Bóg powołał i jak oni podążali  za Nim. W jaki sposób słuchali się Boga, w jaki sposób się Go nie słuchali, co się działo, kiedy się słuchali, co się działo, kiedy się nie słuchali. To bardziej pomaga nam zrozumieć, czego Bóg oczekuje od nas, czego On od nas chce. To są lekcje, które pomagają nam zobaczyć, czego powinniśmy unikać, a za czym biegać, jakie poniesiemy konsekwencje, kiedy będziemy lekceważyć Boże Słowo, a jakie dobro otrzymamy, jeśli będziemy je poważać, szanować i zgodnie z Nim żyć.

Kiedy rośnie liczba słuchaczy, powinno być tak, że rośnie też liczba wykonujących Słowo Boże. Bóg wyprowadził ok. 3 mln porządnych słuchaczy. Wyglądałoby, że tylu ludzi słuchających tego Jednego Boga, to naprawdę będzie siła uderzeniowa na Kanaan. Jak oni wejdą w Kanaan, to nic nieczystego tam się nie ostoi. Wszystko tam wyczyszczą, aby cały ten teren był prawdziwie dla Boga.

Dlatego dziękujemy Bogu za Słowo Boże, dziękujemy Bogu za tą solidną Biblię, w której Bóg opisał wydarzenia, o których my byśmy pomyśleli: lepiej nikomu o nich nie mówić, lepiej, żeby nikt nie wiedział o tym. Jednakże Bóg kazał to zapisać, abyśmy z tego mogli wziąć lekcję, abyśmy mogli uniknąć tego, co jest niepotrzebne Bożemu ludowi, a przyjąć to, co jest koniecznie nam potrzebne do życia z Bogiem.

Wielkim przywilejem dla nas jest wiedzieć to, że Bóg wezwał nas do społeczności z Sobą. Jest to wielkie wywyższenie, które Bóg powiedział do mnie czy do ciebie: „Chodź. Chodź do Mnie. Chodź do Mnie, należ do Mnie”. I kiedy te Słowa do nas dotarły, z początku mogliśmy myśleć sobie: a czy ja podołam; trochę już wiem, ale czy to jest możliwe, żeby w ogóle tak żyć tu na ziemi? Czy warto stracić swoje szanse na swoje wymarzone życie i zacząć realizować coś, co nie wiem jak to będzie wyglądać? Ale z każdym dniem, z każdym tygodniem Bóg, kształtując nasze myślenie i kierunek, coraz bardziej wprowadzał nas w to, że zaczęliśmy rozumieć cenność powołania i dzisiaj dziękujemy Bogu, że nas powołał, że nas wezwał do siebie, że zaczęliśmy doznawać, że On jest gotów nam pomóc, dlatego podjął się tego i właśnie to czyni, i za to mu zaczęliśmy dziękować.

Należeć do Boga, być z Nim w społeczności, to jest wielki przywilej, a zarazem wielka odpowiedzialność, bo On jest Święty. Święty Bóg, który jest Miłością, który przyciąga nas, ale zarazem zaznajamia nas, że jest Święty. I dla mnie i dla ciebie teraz jest bardzo ważne, żeby nie być rozproszonym w swoim życiu, żeby mieć skupiony umysł, skupiony na jednym Chrystusie, a przez Niego na Ojcu.

Wróg próbuje rozpraszać na ziemi ludzi przez różne wydarzenia, myśli i pragnienia; ale jeśli my zrozumieliśmy, że powołanie Boże to jest coś najwyższego, najwspanialszego, wtedy nie chcemy dać sobie rozproszyć myślenia o Nim. Wtedy chcemy być skupieni i chcemy dobre wnioski wyciągać ze Słowa Bożego, aby się uczyć Bożej Prawdy.

„Będę z wami” – znaczy dla nas, że Pan podjął się tego, żeby przeprowadzić nas przez każdy dzień, ale też znaczy to dla nas, że będzie oczyszczał, że będzie napominał, wskazywał, pocieszał. Wczoraj mówiliśmy o Panu naszym, Jezusie Chrystusie, czerpiąc ze zwiastowania apostoła Piotra, gdy on mówił, że działy się te wszystkie rzeczy dlatego, że „Bóg był z Nim”. A jaki był nasz Pan? Jaki był nasz Pan, kiedy Bóg był z Nim? Jezus nigdy nie zgrzeszył. Ojciec zawsze miał do dyspozycji Świętego Syna. I  zawsze, kiedy Ojciec chciał cokolwiek uczynić, ten Syn zawsze to uczynił. Doskonale posłuszny Syn. Po tym widzimy, jak najpiękniej wygląda to, gdy Bóg był z Nim. A potem Pan Jezus mówi do mnie i do ciebie: „Wyprzyj się siebie. Weź swój krzyż i pójdź za Mną, i naśladuj Mnie”. Inaczej, Jezus mówi: Wyprzyj się chodzenia samowolnego: gdzie chcesz, jak chcesz i w jaki sposób chcesz. Weź krzyż na wszystkie swoje stare metody na życie i pójdź za Mną, bądź zawsze ze Mną. I naśladuj Mnie, bo ja zawsze żyłem według woli Ojca.

Jakież powołanie, jakież wywyższenie, ale też jakie doświadczenie. Już nie ja, już nie moje pomysły, już nie moje mrzonki, ale Sam wspaniały Chrystus. Potrzeba ludzi, którzy zrozumieli, co to znaczy być chrześcijaninem, chrześcijanką. Którzy zdają sobie sprawę, co to znaczy: „Pójdź za Mną”. Ci, którzy poszli za Jezusem, iluż z nich zostało za to zabitych! Ktoś mógłby pomyśleć sobie: Na co oni poszli? Apostoł Jakub został ścięty. Za czym oni poszli? Przecież stracili jakiś element swojego życia. Iluż Bożych ludzi ginęło na stosach, ścinanych… Iluż ludzi było ściganych, mieszkało po jaskiniach, w mrozie, w zimie, dlatego, że poszli za Jezusem. I to nie były wczasy pod gruszą. To nie było takie chrześcijaństwo, które sobie śpi. To było chrześcijaństwo poruszone pójściem za Nim. Kiedy obserwujemy tych, którzy poszli za Nim, wielu ludzi myśli sobie: Nie, ja w ten sposób nie pójdę. Ja mogę pójść tylko na takich warunkach, że będzie zawsze mi dobrze, że będzie tak jak mi się podoba i tylko to, co jest mi miłe będzie się działo wokół mnie – na takich warunkach pójdę. Inaczej nie pójdę.  Ludzie lękliwi mówią: Panie! Tak, ale na moich warunkach.

Jak bardzo ważne jest, żeby nie tylko usłyszeć wspaniałe powołanie, aby pójść za Nim, ale także usłyszeć: Naśladuj Mnie, a jak Ja cierpiałem, to i ty cierpieć będziesz. Gdyby Izrael był  skupiony na tym, co mówi Bóg i powiązał z wiarą Słowa, które słyszał od Boga, to ten lud byłby wspaniałym ludem, który idąc w jedności z Bogiem, uderzyłby na Kanaan ze świętą mocą Świętego Boga. Kananejczycy, ci, którzy mieszkali tam w swoich grzechach, obrzydliwościach, poczuliby na sobie Świętą Rękę Świętego Boga przez działanie tego świętego ludu. A oni widzieli, że ci ludzie, którzy mienią się być Bożym ludem, mają w sobie pożądliwości, które i oni mają. Achan, który w Jerycho wziął dla siebie coś z tych rzeczy, należących do grzesznych ludzi. A więc w ludzie Świętego Boga nadal była jeszcze pożądliwość.

I Bóg powiedział do nich: „Zgrzeszył Izrael. Izrael musi się oczyścić”. Słuchać, rozumieć, zachowywać Słowa Boga. To znaczy: należeć do wiecznej rodziny. Bo to jest rodzina Pana Jezusa Chrystusa, gdzie ci, którzy pełnią wolę Ojca, są Jego bratem, siostrą, matką – to jest Jego rodzina.

Słuchać, przyjmować, kosztować i żyć tymi Słowami. One mają w sobie cenę, ale jakież szczęście jest po zachowaniu ich. Bo „kto zachowa Słowo Moje – mówi Jezus – śmierci  nie ujrzy na wieki”. A więc co do mnie i do ciebie należy czynić? Czytać, rozumieć, zachować je i codziennie tymi Słowami Boga żyć.

Wydaje się, że jest to w sumie prosta lekcja. Nauczyciel, który podaje nam proste zasady życia, proste działania, mówi: Jeśli będziesz uważać za najwyższy zaszczyt dla ciebie, że możesz być dzisiaj ze mną, a Ja z tobą, to będziemy razem kosztować z przyjemności życia w Prawdzie, przyjemności życia według woli Ojca, z przyjemności miłowania Ojca z całego serca, z całej duszy, z całej siły, bo tak Jezus miłuje Ojca. Będziesz mógł kosztować z tego, kim jest twój Pan, jeśli tylko będziesz z Nim. Ale jeśli Go opuścisz, to wtedy zostaje ci tylko wiedza biblijna i twoje osobiste sposoby na życie chrześcijańskie, ale one już nie mają w sobie cenności poznawania w sobie samym, czy w sobie samej, kim jest Pan Jezus Chrystus.

Izrael poznałby Boga, gdyby tylko Go słuchali. Izrael doznałby Boga na pustyni, tej chwały tego Boga, który mógł na pustyni wykarmić ten lud, przeprowadzić przez doświadczenia, napoić ten lud i nauczyć, że On jest ich Bogiem. Dlatego Bóg mówi: „Posłuszeństwa chcę – nie ofiary”. Zobaczcie, że ludzie mogą przyjść, mogą przejść przez jakiś czas zgromadzeń, mogą przejść przez trudności modlenia się – ale czy przejdą przez trudność chodzenia z Jezusem w każdej chwili, aby uczyć się życia na ziemi takiego, jakim żył sam Jezus Chrystus.

Jeżeli słyszymy, że Bóg był z Jezusem, to chcemy też, żeby był z nami. Wtedy poznajemy radość i smutki przebywania razem. To, z czego smuci się Jezus, z tego smucą się ci, którzy są z Nim. Z czego raduje się Jezus, z tego radują się ci, którzy są z Nim. Każdy z nas, który chce poznać, czym smuci się Jezus i czym raduje się Jezus, musi do Niego należeć. Musisz być z Nim.

Rozumiecie, że nie ma chrześcijaństwa bez wypełnienia się powołania: „Wyprzyj się siebie, weź swój krzyż, pójdź za Mną i naśladuj Mnie”. Nie ma chrześcijaństwa bez prawidłowego pójścia za Jezusem Chrystusem. Nie ma tak, że ktoś pójdzie, a nie wyprze się siebie, nie wyrzuci bożków, ale będzie je nosić w sobie, nie umrze dla swego starego mniemania, a mimo wszystko będzie czuć się uczniem Jezusa Chrystusa. Tak nie ma.

Kiedy zajrzymy do 14 rozdziału Ewangelii Łukasza, Jezus mówił o byciu Jego uczniem. Używa bardzo mocnych słów, żeby pokazać nam – uczniom, że to jest sprawa wyboru i decyzji. Od 25 wiersza:

„A szły z Nim liczne tłumy, i obróciwszy się, rzekł do nich:  Jeśli kto przychodzi do Mnie, a nie ma w nienawiści ojca swego i matki, i żony, i dzieci, i braci, i sióstr, a nawet i życia swego, nie może być uczniem Moim. Kto nie dźwiga krzyża swojego, a idzie za Mną, nie może być uczniem Moim…”. 

Widzicie, chrześcijanie mogliby cytować to miejsce, gdyż każdy je zna, ale kto opowie historię, jak wygląda życie tego, który właśnie w tym jest. Kto opowie rzeczywiste, codzienne bycie uczniem Jezusa Chrystusa, kiedy On jest Nauczycielem, a ty Jego uczniem, uczennicą? To jest człowiek, który wykonuje to, co powiedział Jezus.

Jezus nie pozwoli ci być swoim uczniem, jeśli nie wypełnisz Jego warunków! Widzicie, wielu chodziło przy Jezusie, ale oni nie chodzili z Nim, gdyż nie chcieli Mu być posłuszni. I wystarczyło tylko, że czegoś nie zrozumieli i już od Niego odeszli. Mienili się uczniami, ale gdy nie rozumieli Nauczyciela, to Go opuścili. Co to za uczniowie, którzy jeśli nie rozumieją w czymś Nauczyciela, uznają, że nie warto z Nim przebywać? Ale gdyby wyparli się siebie i przyjęli koniec swojego myślenia, aby przyjąć sposób myślenia Chrystusa – Nauczyciela, wtedy by powiedzieli tak jak Piotr: Panie, my nie rozumiemy, co mówisz, ale my wiemy, że Ty masz Słowo Żywota, i my nie pójdziemy gdzie indziej, ponieważ nie ma nikogo innego, kto by mówił tak, jak Ty Panie. To wielu wiedziało, nawet poganie, że On mówił tak, jak inni nie potrafią mówić. Piłat, kiedy stał przed nim Jezus, był zadziwiony tym, co słyszał od Jezusa. Słudzy świątyni, którzy mieli ująć Jezusa, byli  onieśmieleni, kiedy słuchali Jezusa i powiedzieli: Nigdy, nikt tak nie przemawiał jak On. „…Kto nie dźwiga swojego krzyża i idzie za Mną, nie może być uczniem Moim”.

Umiłowani, to jest dla mnie i dla ciebie sprawa priorytetowa. Im więcej jest słuchających – chwała Bogu, ale im więcej słuchających zrozumie, co mówi Słowo Boże i przyjmie to, i będzie tym żyć, to wtedy będzie jeszcze więcej chwały. Bo ci ludzie zaludnią wieczność. Ci ludzie będą zmierzać prawidłowo, należąc do Jezusa Chrystusa.

Widzicie, wielu ludzi dociera do Kościoła, wielu się nawraca, ale ilu zawraca ze swojej złej drogi, żeby iść już zawsze za Jezusem. Słowo Boże jest bardzo dokładne i mówi: wielu jest powołanych, ale niewielu wybranych. A wybrani to są ci, którzy zrobili to właśnie. Wybrani są w Chrystusie, powołani są obok Jezusa, ale nie w Chrystusie. Bo tylko w Chrystusie Bóg wybrał sobie lud na własność do wieczności. Bardzo ważnym jest to, żeby zawsze trwać w Chrystusie.

USUŃCIE SPOŚRÓD SIEBIE TO CO ZŁE – 30.06.2018 część 3

 

Wiem, że dzisiaj często jest tak, że się myśli: „Niech ten człowiek żyje w ten sposób, ja nie muszę”. Nie myśli się, że to ja mam żyć w ten sposób, ale dlaczego tamten nie żyje w ten sposób. Mało jest ludzi, którzy zastanawiają się nad sobą samymi, czytając Biblię, czy żyją w ten sposób. Patrzą w Boże Słowo i mają albo smutek, albo radość z tego powodu, że albo widzą siebie, że im jeszcze nie dostaje, albo widzą i oddają chwałę Bogu, że taka praca się już w nich wykonuje. Bóg jest Bogiem żywych, nie umarłych.

Wykorzystujmy czas. Żyjemy w takich czasach, gdzie zanieczyszczanie dokonuje się pośród wielu wierzących i dzieje się to coraz bardziej swobodnie. Wygląda na to, że Kościół to jest miejsce składowania brudów i nieczystości, zwożenia wszelkich śmieci tego świata. Kościół nigdy tym nie będzie. Kościół zawsze jest miejscem chwały. Niech Bóg pomoże tobie i mnie, abyśmy dobrze wykorzystywali ten czas, abyśmy usuwali to co złe z miejsca świętego. Wiecie, że diabeł będzie chciał, aby zasiąść w świątyni Bożej, podając się za Boga, aby czczono go jako Boga. Diabeł, bóg tego świata, wnoszący nieczystość, chce zasiąść i podać się za Boga i wielu tak zwanych chrześcijan będzie go czciło jako Boga i będą szanować go jako Boga, ponieważ życie w nieczystości bardziej pasuje im, niż życie w czystości. I będą mówić o diable:” Tak, to jest nasz prawdziwy Bóg”. I tak się dzisiaj dzieje. Widzimy to, że w ten sposób właśnie diabeł, który chce zawsze uczynić się wyższym od Boga i wszystkim co jest nazwane od Boga. Ale my wiedząc o tym, że nasz Bóg jest święty i czysty, chcemy raczej patrzeć w tym kierunku, żeby oczyszczać się, uświęcać się, aby przygotowywać się na to wspaniałe miejsce wiecznej chwały. Będę wam Ojcem, a wy będziecie Mi synami.

Księga Izajasza 1,16:

Obmyjcie się, oczyśćcie się, usuńcie wasze złe uczynki sprzed moich oczu, przestańcie źle czynić!”

Widzicie, Słowo Boże mówi, że mamy budować się na Boży dom. Dom Boży ma być święty, bo Bóg jest święty. A więc nasze podejście do siebie nawzajem musi być coraz bardziej klarowne, czyste i widoczne, że nam zależy na Bogu. I to jest najważniejsza sprawa naszego bycia chrześcijanami. Chcemy świętego zgromadzenia dla świętego Boga i na tym zależy nam, żeby ci, którzy biorą udział w tym zgromadzeniu byli święci, oddzieleni od zła, by oczyszczali się, porzucali swoje bożki domowe i brali to co jest prawdziwe, aby budować się, aby wspierać się, aby czynić sobie nawzajem święte dobro. Po to właśnie przyszedł Jezus, aby tak było. Aby usunąć złe uczynki. Złe uczynki to jest właśnie życie dla samego, samej siebie, życie z bałwochwalczą myślą „ja”. Bóg tak, ale Bóg w moim „ja”, według mojego „ja”, według mojego widzenia, nie według Słowa Bożego, tylko według mojego widzenia, i to jest bóg „ja”. Ale jeśli widzimy prawdziwie Boże Słowo, to jest niemożliwe, żeby człowiek nie doświadczył, że spotyka się z prawdziwym, świętym Bogiem. A Bóg pokornym łaskę okazuje, pysznym zaś się przeciwstawia.

Pamiętajmy, napotkamy na wiele przeciwności, napotkamy na wielu ludzi, którzy będą mówić o Bogu, a życiem swoim będą się Go wypierać. Bardziej będą zainteresowani psuciem niż budowaniem. Ale Biblia o tym mówi, że tak będzie, miłość wielu oziębnie, wielu odwróci się, bardziej będzie interesować ich, żeby zepsuć Bożą radość w Bożym ludzie, żeby zepsuć ochotę na to, żeby wzrastać budując się, żeby zepsuć, zniszczyć, niż zbudować, niż dodać otuchy, posilić, okazać samym sobą, samą sobą, że ja już umarłem, że teraz Chrystus dokonuje przeze mnie tego dzieła. Straszne miejsce czeka tych ludzi, którzy pozostaną w złym stanie, których bardziej będzie cieszyć zło niż dobro. Dzięki Bogu jeszcze nadal jest wspaniała możliwość, wyrzucać bożki, usuwać zło.

Zobaczcie, kolejny raz Bóg mówi do Swojego ludu: „Usuńcie to, nie chcę waszej śmierci, nie chcę, żebyście zginęli w złym stanie. Chcę, żebyście byli szczęśliwym, świętym Moim ludem, radosnym Bożym ludem”. Ktoś kiedyś ułożył taką pieśń: „Uśmiechnij się, Pan zawsze z tobą.” Bo to jest radością, kiedy możemy wiedzieć, że Pan jest z nami. Powiem wam, wspaniałe chrześcijaństwo. Im bardziej poznaję je, tym bardziej cieszę się, że takie święte Słowo możemy czytać. I czasami możesz nakarmić się małą kromeczką w oczyszczeniu, ale ta kromeczka będzie bardziej dla ciebie posileniem, niż ktoś naje się całym chlebem bez oczyszczenia. „Ile dzisiaj przeczytałeś?” „Przeczytałem i tu, i tu, i to”. I co? I dało ci to siły, żeby tak żyć?” Lepiej mało i codziennie, żeby było widać jak Słowo Boże pięknie działa, jak zmienia nas, jak daje nam radość i zadowolenie, i wdzięczność, niż wiele bez posłuszeństwa. Chrześcijaństwo jest pięknym miejscem, i pozostaje nim mimo tego, że diabeł chce je koniecznie zaciemnić. Cieszę się, że Bóg uczy nas być chrześcijanami, chrześcijankami, że to Słowo może dalej do nas docierać.

List do Kolosan 3, 1-5:

A tak, jeśliście wzbudzeni z Chrystusem, tego co w górze szukajcie, gdzie siedzi Chrystus po prawicy Bożej; o tym, co w górze, myślcie, nie o tym, co na ziemi. Umarliście bowiem, a życie wasze jest ukryte wraz z Chrystusem w Bogu; gdy się Chrystus, który jest życiem naszym, okaże, wtedy się i wy okażecie razem z nim w chwale. Umartwiajcie tedy to, co w waszych członkach jest ziemskiego: wszeteczeństwo, nieczystość, namiętność, złą pożądliwość i chciwość, która jest bałwochwalstwem,”

I znowu to samo; weźcie się za bałwochwalstwo, usuńcie je z siebie. Cóż macie z nim wspólnego, skoro wy macie miejsce w górze? Tam siedzi wasz Król i Władca, usuwajcie więc te bałwany spośród siebie, usuwajcie wasze złe nastawienia, usuwajcie wasze złe pomysły, usuwajcie wasze szukanie swego, usuwajcie żądanie sprawiedliwości, ale tylko dla mnie, usuwajcie to co jest wstrętne, ohydne. To jest tak ważne, by zrozumieć to. Każde Słowo jest ważne. Wywyższasz się nad kogoś, Bóg sprawdzi, czy to On ciebie wywyższył. Jeśli sam się wywyższasz, to Bóg cię poniży. Bóg jest wierny, prawdziwy. A więc lepiej niech Bóg nas wywyższa i niech napełnia nas chwałą Swojej obecności. Wspaniałe miejsce spotkania z Bogiem. Idąc tam oczyszczajmy się, usuwajmy z nas to co złe. Jeśli z Bogiem mamy sprawę, a Chrystus połączył nas z Ojcem, usuwajmy spośród siebie to, co jest nieczyste, co też czytaliśmy w 2 Liście do Koryntian. Umartwiajcie to, co w waszych członkach co jest ziemskiego.

Wspaniały Chrystus i wspaniała Oblubienica! Najwspanialsze wesele! Takiego nigdy nie było i nie będzie, jak to jedno. I ty masz przywilej wziąć w tym udział, już teraz przygotowując się na uroczystość weselną. Czy będziesz tracić czas na cokolwiek innego, czy będziesz zajmować się jakimiś mrzonkami ludzkimi, czy będziesz chodzić koło tego, bo ktoś cię skrzywdził, będziesz kręcić się koło innych rzeczy? Czy załatwisz to i pójdziesz dalej za Panem? Bo Pan jest godzien, aby należeć do Niego w całej pełni. Z powodu tego przychodzi gniew Boży, mówi apostoł, więc usuwajmy to, co wystawiałoby nas na Boży gniew.

Wiecie, chrześcijanin wie, że nie ma czasu, chrześcijanka wie, że nie ma czasu na to, żeby go tracić. Wykorzystujemy czas, bo wiemy, że dni są złe i nie chcemy być uwikłani, ale chcemy być wolni, by należeć do Pana, by poznawać Boże Słowo, i żeby to Słowo przekształcało nas coraz bardziej, żebyśmy doznawali więcej i więcej chwały. Możemy spokojnie ufać naszemu Panu, On nigdy nikogo nie zawiódł. Każdy, który Mu ufa, nigdy nie będzie zawiedziony. On nas tak bardzo miłuje, że na pewno będzie dbać o naszą świętość, naszą czystość, naszą miłość, naszą radość, nasz pokój z Bogiem. Będzie się troszczyć o to wszystko, żebyśmy byli z Nim teraz i na wieczność. Chwała Bogu za wspaniały czas zwycięstwa Chrystusa na tej ziemi! Co z tego, że diabeł wylewa tyle swoich zepsutych rzeczy, co z tego, że tak wielu chrześcijan i chrześcijanek chodzą ze swoimi bożkami? Możesz ich nie mieć. Jestem pewien, że Jozue nie miał żadnego bożka domowego w domu, Samuel też nie miał, Mojżesz też ich nie nosił, Paweł też nie skrywał niczego.

1List do Koryntian 5, 7:

Usuńcie stary kwas, abyście się stali nowym zaczynem, ponieważ jesteście przaśni; albowiem na naszą Paschę jako baranek został ofiarowany Chrystus.”

A więc znowu, jeśli chcemy mieć społeczność ze wspaniałym Bogiem, usuwajmy stary kwas. Co to jest ten stary kwas? Pierwsze, to jest na pewno obłuda, bo Jezus mówił o tym. Obłuda, to jest ten kwas. Człowiek, który próbuje stwarzać pozory kogoś kim nie jest, to jest ten kwas. Człowiek, który rozumie, że sprawa jest z Bogiem, ten człowiek patrząc na ciebie, widzi potrzebę przemienianego swego życia, aby Jezus był uwielbiony w tym człowieku. W tym człowieku nie ma kwasu, jest przaśnie, ponieważ człowiek poddaje się przemianom Bożym, aby Pan był uwielbiony, aby sprawa Boża posuwała się dalej. Chwała Bogu za każdego uratowanego brata i za każdą uratowaną siostrę. Chwała Bogu za każdego, który porzuci swoje złe „ja”, nie patrząc się na tych, którzy nie porzucają. Bo nikt nie usprawiedliwia grzesznika, jeśli ten grzeszy. Nawet drugi grzesznik nie usprawiedliwia. Jeśli ktoś chodzi z kwasem i ktoś inny będzie chodził z kwasem, to żaden nie usprawiedliwia drugiego. Mamy porzucić kwas, mamy porzucić złe nastawienia, mamy porzucić szukanie swojej prywatnej sprawiedliwości. Mamy sprawiedliwość, która przewyższa każdą sprawiedliwość. Bóg zmiłował się nad nami, darowując nam nasze grzechy, okazał nam wspaniałą łaskę, abyśmy i my innym okazywali łaskę. A jeśli nie okażemy jej, jeśli będziemy chodzić z nieprzebaczeniem, to Pan cofnie nam cały ten dług i już nigdy nie zabierze nam go. Po co ryzykować?! Skoro mamy tak wspaniały przywilej przebaczania. Mam zamiar dalej korzystać z przebaczenia mojego Pan i myślę, że też masz zamiar korzystać z przebaczenia. Ale jeśli nie będziesz przebaczać, to tobie Bóg nie przebaczy.

Porzucajmy ten stary kwas, póki jest czas. Bądźmy przaśni. Przaśny człowiek ma radość. Człowiek w kwasie ma stale ten kwas i to co czyni, czy mówi, ma w sobie kwas, a przaśny człowiek ma radość zbawionego człowieka. W tym jest radość zbawienia. Kiedy spytasz tego człowieka: „Ty jesteś doskonały?” „Tak, w Chrystusie, ale doznaję jak jeszcze potrzebuję Pana w tym czy w tym miejscu”. I nie jest to człowiek, który mówi: „Wiesz, ja jeszcze w wielu rzeczach jestem zły”. Ten człowiek może powiedzieć gdzie potrzebuje Pana, który będzie dalej pracować nad nim w tej sprawie, bo Jezus słyszy w modlitwach tego kogoś: „Panie, przemień mnie tutaj, bo Twoje Słowo, Boże, mówi tak, a ja widzę, że mi nie dostaje do Twojego Słowa. Panie, przemień mnie, żeby ze mną było tak jak jest napisane, bym był szczęśliwym człowiekiem wśród nieszczęśliwych, jeśli nawet tak miałoby być. Żeby żałoba tego świata nie zabrała mi radości, chwały życia wiecznego, bym mógł cieszyć się z cieszącymi i smucić się ze smucącymi, bym żył, bym żyła.” Kto będzie usuwać, ten jest mądrym człowiekiem.

Pamiętaj, wróci Jezus, Sędzia wróci. Lepiej dzisiaj poddawać się Jego sądowi i doznawać jak On pomaga nam, abyśmy usunęli to, co przeszkadzałoby nam wejść do wieczności. Chwała Bogu za ten piękny czas, bracia i siostry, wspaniały czas łaski Bożej. Chwała Bogu, że możemy brać udział w dobrym boju, że walczymy o to co jest Pańskie, a to jest wieczne. Chwała Bogu za poruszone serca, które chcą żyć coraz piękniej, coraz bardziej patrząc na Chrystusa, Sprawcę i Dokończyciela wiary, widząc w Nim to, co Ojciec dał nam, abyśmy mogli korzystać z tego każdego dnia.

1List do Koryntian 5,13:

Tych tedy, którzy są poza nami, Bóg sądzić będzie. Usuńcie tego, który jest zły, spośród siebie.” 

Widzicie, łaska i cierpliwość, którą Bóg okazuje nam sięga tak daleko, tak głęboko, że wszystkie dzieci Boże też mają łaskę i cierpliwość, nawet dla wrogów swoich, okazując ją wiele czasu. Ale kiedyś przychodzi moment, kiedy człowiek, który nie będzie chciał zmieniać się, będzie musiał usłyszeć: „Niestety, nie możemy mieć ze sobą społeczności, tobie nie zależy na dobru Kościoła, tobie zależy na złu, na nieszczęściu Kościoła.” Nikt nie ma zadowolenia w tym, aby takie słowa wypowiadać, jeśli jest dzieckiem Bożym. Ale dzieci Boże zdają sobie też sprawę z tego, że już tyle wykonano zniszczeń. Wiecie, ludzie wykonali wiele pracy, żeby ktoś ratował się, a ktoś bezmyślnie niszczy to, co się robi własną pychą, czy dumą, czy arogancją, nawet nie myśląc o tym, że żyje wbrew Chrystusowi, przeciwko Chrystusowi. Nie jest łatwo kogokolwiek uratować, nie jest łatwo kogokolwiek przyprowadzić do wiary, a jeszcze bardziej, żeby ten człowiek wytrwał na drodze sprawiedliwości. To jest bardzo delikatna praca, bardzo czuła i bardzo ważna, by nie tracić, ale zyskiwać. Bo ten, który nie zbiera, już rozprasza – mówi Jezus – już wykonuje złą pracę. Człowiek, któremu nie zależy na dobru, już wykonuje złą pracę.

Chwała Bogu, że Bóg daje ochotne serca, żeby żyć dla Boga, żeby żyć dla Jego chwały. Nasze życie ma tylko wtedy sens, kiedy ono jest prawidłowo spożytkowane, wtedy ono ma sens.

3Księga Mojżeszowa 19,31:

Nie będziecie się zwracać do wywoływaczy duchów ani do wróżbitów. Nie wypytujcie ich, bo staniecie się przez nich nieczystymi; Ja, Pan, jestem Bogiem waszym.”

Nie wypytujcie ich. Wielu ludzi zajmuje się wywoływaniem duchów, ale bywa i tak, że są tacy, którzy wywołują duchy przeszłości. Za Pawłem szli ludzie, którzy mówili: „Jeśli nie obrzezacie się, nie możecie być zbawieni”. To byli źli ludzie. Nie pytaj się człowieka, który nie zna łaski o to, co to jest łaska. Nie pytaj się człowieka, który nie zna miłości o to, co to jest miłość, tym bardziej jeśli mieni się chrześcijaninem, czy chrześcijanką. Nie pytaj się, miej charakter, dziecko Boże. O dobre rzeczy pytamy się przede wszystkim Pana Jezusa Chrystusa, a także tych, którzy trzymają się Pana Jezusa Chrystusa, bo można zanieczyścić się przez złe wypowiedzi kogoś, które niosą w sobie zgorzel, kwas, nieczystość, wywoływanie starych rzeczy. Dlatego jest tak bardzo ważne, by każdy z nas był tym naczyniem czystym, przeznaczonym dla Boga do celów zaszczytnych, byśmy wystrzegali się wszelkiej nieczystości, pospolitości, abyśmy mogli być zawsze użyci, aby Bóg przez nas mógł udzielić komu zechce to, co cenne, co prawdziwe, co wieczne, bo póki żyje człowiek, jest nadzieja.

Nigdy nie opieraj swojej żarliwości chrześcijańskiej, patrząc na żarliwość innych. Najpierw patrz na żarliwość Chrystusa, dopiero potem na innych, wtedy ocenisz czy ta żarliwość jest prawdziwa, czy nieprawdziwa, czy to jest oszukanie, czy to jest prawda. Tamci przecież mieli żarliwość, pokonywali wiele kilometrów, szli za Pawłem, próbując zniekształcić to co on mówił. Mieli gorliwość, ale to nie była rozsądna gorliwość, to była zła gorliwość. Niech Bóg pomoże nam w tych czasach, kiedy wiele niedobrych rzeczy dzieje się, by oczyszczać się, uświęcać się, znieść wiele przeciwności i wygrać w tej bitwie, i wziąć udział w tym pięknym dotarciu do domu Ojca.

2Księga Moj. 29,43-46:

Objawię się tam synom izraelskim, a miejsce to będzie poświęcone moją chwałą. I poświęcę Namiot Zgromadzenia i ołtarz. Aarona zaś i jego synów poświęcę, aby byli moimi kapłanami. I mieszkać będę pośród synów izraelskich, i będę ich Bogiem.  I poznają, żem Ja, Pan, ich Bóg, który ich wyprowadziłem z ziemi egipskiej, aby mieszkać pośród nich, Ja, Pan, ich Bóg.” 

Jeżeli chcemy, żeby Pan przychodził na te zgromadzenia, to oczyszczajmy się, uświęcajmy się, szukajmy, aby korzystać z Biblii w taki sposób, aby usuwać z nas to co Bóg nazywa złem, dlatego, że zależy nam na tym, żeby Bóg tutaj był. Pan Jezus chce być pośród nas. Tam gdzie zebrało się dwóch lub trzech w imię Jego, tam On też chce być. Mamy piękny przywilej – chcę wam jeszcze raz to powiedzieć – piękny przywilej. To, że żyjesz jeszcze na ziemi, to jest taka łaska Boża, taki dar Boży, że jeszcze można korzystać z uświęcenia, bo martwy człowiek już nic nie może uczynić. Żywy człowiek może jeszcze robić te rzeczy, które są potrzebne. Jeśli ktokolwiek szuka swego, niech przestanie szukać swego, niech zacznie szukać tego co Pańskie. Zbyt cenne jest to co stało się na krzyżu.

3Księga Mojżeszowa 11,43-47:

Nie kalajcie siebie samych przez spożywanie któregokolwiek płaza, który pełza i nie zanieczyszczajcie się nimi, bo przez nie staniecie się nieczystymi, albowiem Ja, Pan, jestem Bogiem waszym! Uświęcajcie się i bądźcie świętymi, bo Ja jestem święty! Nie zanieczyszczajcie siebie samych żadnym płazem, który pełza po ziemi, bom Ja Pan, który was wyprowadziłem z ziemi egipskiej, aby być Bogiem waszym. Bądźcie więc świętymi, bom Ja jest święty. To jest prawo, dotyczące bydła i ptactwa, i wszelkich istot żyjących, które roją się w wodzie, i wszelkiego, co żywe pełza po ziemi, abyście rozróżniali między tym, co nieczyste, a tym, co czyste, oraz między zwierzętami, które się spożywa, a zwierzętami, których jeść nie wolno.” 

Bądźcie świętymi, bo Ja jestem święty.

Pamiętamy to wydarzenie z Piotrem, kiedy Piotr widzi płótno i tam te wszystkie nieczyste zwierzęta i słyszy głos: „Piotrze, zabijaj i jedz. Co Bóg oczyścił, ty nie miej za skalane.” Teraz rozumiemy, że Bóg mówił przez te nieczyste zwierzęta: „Nie mieszajcie się z innymi narodami, nie mieszajcie się, żeby brać z nich to co jest nieczyste, bądźcie czyści, bądźcie święci, jesteście Moim świętym ludem, nie zanieczyszczajcie się.” Nie zanieczyszczajmy się tym światem, ani zwyczajem, ani sposobem życia tego świata, ani sposobem podchodzenia do siebie nawzajem, jak ten świat. Nie zanieczyszczajmy się tym, ponieważ jesteśmy ludem świętego Boga. Nie kalajmy się nastawieniami jakie są w tym świecie, nie kalajmy się brudami tego świata. Bóg chce przebywać z nami, chce się przechadzać pośród nas, chce napełniać nas chwałą. Więc nie karmmy się tym co jest złe, karmmy się tym co jest dobre, korzystajmy ze Słowa Bożego, korzystajmy w taki sposób, by Ono posilało nas i pokrzepiało. Naucz cieszyć się Bożym Słowem. Ono może przynosić ci smutek, ale taki prawdziwy, taki potrzebny smutek. Ale ileż ono niesie w sobie radości, pokrzepienia, posilenia, dodania otuchy, wzmocnienia! Piękne Boże Słowa, wspaniałe Boże Słowa. Będziemy karmić sią każdym Słowem, które z ust Bożych pochodzi, i tymi, które nas smucą, i tymi, które nas cieszą. Nie będziemy beznamiętni wobec Słowa, nie będziemy wyobcowani wobec Słowa; czy będzie ono nas smucić, czy będzie nas cieszyć. Ale nie będziemy zasiadać, jak ludzie, którzy siadają do Biblii i nic z tego nie wynoszą. Korzystajmy z tego co tu jest do mnie i do ciebie napisane. Dobrze wykorzystujmy to, co możemy czytać ze Słowa Bożego. Niech to właśnie napełnia nas, posila i pokrzepia.

Mamy przywilej uczyć się, będąc obywatelami Królestwa Pana Jezusa Chrystusa. Cieszę się, że Bóg nas złączył w tej właśnie sprawie, abyśmy mogli z tego korzystać, że mamy wierzących braci i siostry na całej ziemi, którzy też czytają Biblię i też chcą żyć każdym Słowem, które z ust Bożych pochodzi i Bóg też do nich dociera; albo zasmuca, albo rozwesela ich serca. Doznajemy, że na tej ziemi cały czas Boża praca jest realizowana. Pamiętaj o tym, korzystaj z tego w każdym czasie. Wykorzystuj, razem z Kościołem, ten czas po to, żeby przygotować się na spotkanie z Oblubieńcem. To jest piękne. Pocieszajcie się nawzajem, nie smućcie się jak ten świat smuci się, kiedy umiera ktoś w tym świecie, ale pocieszajcie się nawzajem, że nadejdzie dzień zmartwychwstania. I wtedy wszyscy razem wyjdziemy naprzeciw powracającego Chrystusa i będzie to najpiękniejsza radość, radość całego Kościoła, całego Bożego ludu na przestrzeni wszystkich pokoleń, który wychodzi naprzeciw swojego wspaniałego Króla, Oblubieńca Jezusa Chrystusa. Dojdźmy do tego dnia, wykorzystujmy ten czas, aby ten jeden dzień był dniem, do którego tęsknimy, ale do którego też przygotowujemy się. Niech Duch Pana napełnia Boży lud. Amen.

USUŃCIE SPOŚRÓD SIEBIE TO CO ZŁE – 30.06.2018 część 2

Wstawszy bowiem, pójdziemy do Betelu. Tam zbuduję ołtarz Bogu, który mię wysłuchał w dniu niedoli mojej i był ze mną w drodze, którą odbyłem. I oddali Jakubowi wszystkich obcych bogów, których mieli, i kolczyki, które mieli w uszach, Jakub zaś zakopał je pod dębem koło Sychemu.” 1Mojż.35,3.4.

Zostało to usunięte. Chwała Bogu! Powiem wam, Słowo Boże jest jak źródło czystej wody. Kiedy zaczynasz pić, zaczynasz doznawać, że to cię orzeźwia i zaczyna dodawać ci sił, posila cię, żeby odpowiednio reagować na Boże Słowo, żeby przyjmować je w sposób godny Boga, żeby cieszyć się tym, że to co dzisiaj robimy, robimy dla Boga. Nie dla idei, nie dla starego sposobu pokazania swego „ja”, ale chcemy poprzez to, że słuchamy się Boga, pokazać kim jest nasz Bóg, że On jest Święty, że On przyszedł do nas w Swoim Synu, żeby zbawić nas z naszych grzechów, uwolnić nas z tego wszystkiego, kim staliśmy się bez Boga i że On to uczynił, aby On mógł być z nami, a my z Nim. Największy, najwspanialszy przywilej, największy obraz łaski, że tacy ludzie jak my, mogą pozbywać się tego, czego Bóg nienawidzi, dlatego, że cenimy Go, że szanujemy Go i wiemy, że On jest Święty. A więc kiedy tylko słyszymy, że Bóg mówi: „Złóż Mi siebie”, to sprawdzamy, czy na krzyżu jesteśmy w pełni. Nie ma w tym potępienia, ale w tym jest szacunek dla Boga. Z bojaźnią i drżeniem będziesz sprawować swoje zbawienie. To jest szacunek wobec świętego Boga, który dał nam drogę, abyśmy mogli idąc nią, oddawać Mu cześć w duchu i w prawdzie. Tak więc każde Słowo Boga ma wieczną wartość. Kiedy Bóg mówi, że jest ze Swoim Synem, to znaczy, że Syn jest czysty, że Syn jest wierny swemu Ojcu, że Syn wypełnia wolę Ojca z całego serca, bo jest ona miła Mu.

Księga Jozuego 24, 14:

Oddajcie tedy Panu zbożną cześć i służcie mu szczerze i wiernie: usuńcie bogów, którym służyli wasi ojcowie za Rzeką i w Egipcie, a służcie Panu.” 

Komu służyli nasi ojcowie? Jeśli byli nienawróceni, żyli sobie w pogański, światowy sposób. Jakiemu bogu służyli? Pijaństwa, zdrad, mamony, złości. Jakiemu bogu? Ciemności! Oni służyli diabłu. I gdy znowu wracamy do Boga, aby być z Bogiem, znowu słyszymy te słowa: „Nie służcie już tym bogom, którym służyli wasi ojcowie”. Tak jak napisane jest w Pierwszym Liście Piotra, że krew Jezusa oczyszcza nas od tego, co nabyliśmy poprzez ojców naszych. Jeśli chcemy czcić Boga, aby On był z nami, jak mówimy, że chcemy, to musimy pozbyć się tego wszystkiego, co zaprowadziło Pana Jezusa na krzyż; oczyszczać się, usuwać to, co kiedyś było czymś normalnym w naszym życiu, ale stało się nienormalnym z chwilą, kiedy dowiedzieliśmy się, że Bóg, któremu mamy służyć, jest to Stwórca nieba i ziemi, rzeczy widzialnych, niewidzialnych, Święty, Wszechmogący Bóg. A Duch Święty zachęca nas do tego. To jest piękne, kiedy Duch Święty, pracując w nas, zachęca nas do tego, abyśmy korzystali właśnie z tego, że można oczyszczać się w krwi Jezusa, że można uwalniać się od tego co oddzielałoby nas od wieczności.

Jozue 24,23:

A on na to: Usuńcie tedy obcych bogów, którzy są pośród was i skłońcie serca wasze do Pana, Boga Izraela.” 

Wydawałoby się, że to jest nie do pomyślenia; ci ludzie już tyle lat chodzą, słyszą Boże Słowa, widzą jak Bóg daje im zwycięstwa i cały czas niosą swoich bożków. Zobaczcie, jak czasami człowiek wierzący może iść, iść i dalej nie zakończyć swojego oddawania chwały innym bogom. Tak, że chwal Boga za Jego łaskę, chwal, że możesz to czynić, chwal, że Słowo Boże przekonuje cię, że twój Bóg jest święty i ty masz być świętym, świętą, bo twój Bóg jest święty. Oczyszczasz się, bo masz tą możliwość, nie płacisz za to, nie chodzisz gdzieś tam, tylko po prostu przychodzisz przed Boże oblicze w Jezusie Chrystusie, i przyjmujesz to, aby krew Jezusa Chrystusa oczyszczała cię od każdego grzechu, i oddzielasz się przez krzyż od wszystkiego, co nie jest Chrystusem.

Chrześcijanie, to jest piękne, powiem wam; wykorzystać życie po to, żeby być kiedyś w tym wspaniałym zgromadzeniu chwały, razem z tymi wspaniałymi aniołami, wspaniałymi cherubami, i wspaniale, w czystości uwielbiać Stwórcę nieba i ziemi Boga Wszechmogącego, Ojca naszego. To jest wspaniale, móc wykorzystać dzisiaj ten czas, to jest wspaniale być tym, który zapomina o tym co za nami, a myśli o tym co przed nami. Dzięki temu możemy przygotowywać się na to wspaniałe spotkanie z Bogiem. Oni szli, i jak długo szli, tak długo to ze sobą nieśli, aż w końcu słyszą: „Wyrzućcie to wszystko. Jeśli chcecie służyć Bogu, wyrzućcie to wszystko”. Skończcie z nadzieją pokładaną w cielesności, skończcie z nadzieją pokładaną w starym, grzesznym „ja”.

Chrześcijaństwo jest najpiękniejszym wydarzeniem na tej ziemi, największą chwałą, jakakolwiek tutaj na tej ziemi zjawiła się, gdyż my jesteśmy więksi od tych, którzy byli przed nami. Najmniejszy w Królestwie Bożym jest większy od największego człowieka, który był na tej ziemi, dlatego że nasze stare życie zostało zakończone na krzyżu. Chrystus już umarł i zmartwychwstał. Korzystajmy z tego i cieszmy się tym, i chlubmy się. Nie patrz na ludzi, nie patrz jak ludzie reagują wobec ciebie. Niech to cię nie interesuje, tak jak to, w jaki sposób Bóg wobec ciebie zachowuje się każdego dnia. Ludzie będą cię zniechęcać do prawdziwego chrześcijaństwa, będą demonstrować swoją postawą niewiarę w Boże Słowo, będą trzymać się swoich bożków domowych i będzie to widać, poprzez to jak się zachowują w różnych doświadczeniach. Można powiedzieć, że w doświadczeniach patrzysz jaki to dom, kto tam mieszka, kto tam włada i kto zarządza tym domem. Doświadczenia pokazują to najlepiej, czy to jest Chrystus, czy dalej własne „ja”.

Patrz na Pana i patrz w Boże Słowo. Jeśli Ono do ciebie mówi, że jest Jeden Bóg i ten Bóg jest zazdrosny o Swoje miejsce w tobie i we mnie, to nie daj szkalować tego miejsca czymkolwiek złym. A jeśli takie coś pojawiłoby się, to oczyszczaj się z tego i nie pozwól, żeby to w tobie przebywało, bo jesteś dla Boga. Nie patrz się, że może inni będą pozwalać sobie na różne wybryki i mówić, że są chrześcijanami. Ty patrz na Chrystusa, który nigdy nie robił tych rzeczy i mówił, że jest Synem Boga, i to jest prawdą. Najpiękniejszy czas, wykorzystujmy go uczciwie, polegając na tym, kim dla mnie i dla ciebie jest Jezus Chrystus.

1Księga Samuela 7, 3:

I rzekł Samuel do całego Izraela, mówiąc: Jeżeli chcecie z całego serca nawrócić się do Pana, usuńcie obcych bogów spośród siebie oraz Asztarty i zwróćcie wasze serca do Pana, i służcie wyłącznie jemu, a wybawi was z ręki Filistyńczyków.”

Czytamy więc słowa: „Usuńcie, usuńcie i usuńcie”. A co oni robili? Powiedz komu naprawdę jest szkoda własnego „ja”? Własnego „ja” szkoda jest tylko temu, który miłuje własne „ja”. I choć słyszy o krzyżu, nie pozbędzie się swego „ja”, bo miłuje własne „ja” i nie chce widzieć ukrzyżowanego swego „ja”. Ale ten, który nienawidzi własne „ja”, pozbywa się tego, usuwa to i zaczyna korzystać z Bożej rzeczywistości, by wnosić tam, gdzie jest Boże dobro. Zobaczcie, ile między wierzącymi ludźmi jest ludzi, którzy nie przynoszą dobra Chrystusowego i mienią się chrześcijanami. U których widać, że towar, który przynoszą nie jest Boży, jest jakiś bożek, ale to nie jest Bóg żywy i prawdziwy, bo nie ma w tym świętości i czystości, nie ma w tym zbawionego człowieka, nie ma w tym nowego człowieka. To znaczy, że jeszcze coś stare jest pielęgnowane i trzymane. Póki czas. Zobaczcie, ile jest wezwań w Biblii i to kolejnych: „Wyrzućcie te swoje bałwany. Miłości chcę, nie ofiary, radości, nie opuszczonych rąk, ale wdzięczności”. Nie chodzenia, jakby Bóg uczynił nam największą krzywdę, ale jako ci, którym Bóg uczynił najwyższą dobroć. Wspaniały czas, Boży czas, czas Jego łaski, czas Jego miłości.

2Księga Kronik 29,5:

Rzekł do nich: Słuchajcie mnie, Lewici! Poświęćcie się teraz i poświęćcie świątynię Pana, Boga waszych ojców, i usuńcie nieczystość z miejsca świętego.”

Wszędzie te bałwany były przynoszone i wszędzie przez nie wnoszono nieczystość. Człowiek z tym swoim bożkiem pcha się wszędzie, nawet do miejsca świętego. Ale znowu przychodzi Boże wezwanie: „Usuńcie to z tego miejsca, usuńcie to z tego miejsca.” I zabrali się ci, którzy byli do tego wyznaczeni, aby pilnować tego i rozpoczęli usuwanie.

Chwała Bogu! Cieszę się, że Pan Jezus powiedział potężną prawdę: „Kto z Boga jest, Słów Bożych słucha. Kto z Boga nie jest, nie słucha. Po tym rozpoznacie kto jest z Boga, a kto nie”. Nie ma tak, że człowiek opowiada wielkie rzeczy i to wszystko. Kto z Boga jest, ten słucha Słów i wykonuje je, kto nie, nie wykonuje. Kto miłuje Pana, ten czyni Boże Słowo. A więc ważne jest zobaczyć wiarę. Izraelici byli Bożym ludem, a stale był u nich kłopot z bałwanami, chociaż mieli świątynię i widzieli Boże cuda.

2List do Koryntian 6, 14:

Nie chodźcie w obcym jarzmie z niewiernymi; bo co ma wspólnego sprawiedliwość z nieprawością albo jakaż społeczność między światłością a ciemnością?” 

Do kogo to jest napisane? Do ludu Bożego. Nie chodźcie w obcym jarzmie z niewiernymi.

Albo jaka zgoda między Chrystusem a Belialem, albo co za dział ma wierzący z niewierzącym? Jakiż układ między świątynią Bożą a bałwanami?” 2Kor.6, 15.16

Skąd tu znowu bałwany? Dlaczego świątynia Boża i bałwany?

Myśmy bowiem świątynią Boga żywego, jak powiedział Bóg: Zamieszkam w nich i będę się przechadzał pośród nich, I będę Bogiem ich, a oni będą ludem moim. Dlatego wyjdźcie spośród nich i odłączcie się, mówi Pan, I nieczystego się nie dotykajcie; A ja przyjmę was I będę wam Ojcem, a wy będziecie mi synami i córkami, mówi Pan Wszechmogący; mając tedy te obietnice, umiłowani, oczyśćmy się od wszelkiej zmazy ciała i ducha, dopełniając świątobliwości swojej w bojaźni Bożej.” 2Kor.6,16b-7,1.

To jest napisane do ochrzczonych ludzi w wodzie i bardzo często ochrzczonych Duchem Świętym. Wtedy działo się to bardzo szybko. Ktoś był ochrzczony przez zanurzenie w wodzie, apostołowie wkładali ręce, Duch Święty natychmiast zstępował. A więc do takich ludzi napisane jest to Słowo, aby porzucili to co jest nieczyste, usuwając to. Czas łaski daje tą możliwość, a miłość do Boga i do siebie nawzajem, daje nam to, żebyśmy byli zdeterminowani w tym, aby sobie nawzajem w tym pomagać.

Jeśli widziałbyś, że wykonujesz jakąś prace na polu i robisz to w dwie osoby, ty robisz to, żeby było przygotowane coś pod zasiew, a ten drugi idzie za tobą i to wszystko psuje. Możesz powiedzieć, że dwóch wyruszyło do pracy, tylko, że jeden robi, a drugi psuje. Tak często jest w chrześcijaństwie. Wielu nie myśli o tym, że to jest dla Pana i psuje to co inni zrobili, bo nie mają do tego serca, bo nie ma w nich miłości do świętego Boga. Jest jakaś fantazja, myślenie o sobie, że wie się lepiej, że to powinno niszczyć się, a nie ratować. Ale jeśli idzie dwóch i mają to samo serce i ten sam zamysł, i ten sam plan, i ten sam Duch Boży napełnia tych dwoje, to nawzajem uzupełniają się, by wykonać to dla Pana w taki sposób, jak to podoba się Bogu. I właśnie o tym mówi Słowo Boże.

Jeśli widzisz, że ktoś psuje to co ty robisz, to nie miej nic wspólnego z takim człowiekiem. Z człowiekiem, który psuje to co jest wypracowywane, aby Pan był uczczony, uwielbiony, po jednym, drugim napomnieniu, trzeba dać sobie spokój, aż człowiek upamięta się. Bo w Bożej sprawie chodzi o to, by każdy był uniżony, i by każdy chciał zrobić to dla Pana w taki sposób, jak się Bogu podoba. Dlatego czasami, chociaż ktoś nieumiejętnie coś robi, ale ma serce, by czynić to dla Pana, to ten człowiek przy pomocy Pana oczyszcza się, aby czynić to w taki sposób, jak się Bogu podoba i będzie wzrastać. Dlatego też widzimy, że w każdym czasie byli ci, którzy budowali i ci, którzy psuli. Apostoł Paweł szedł i przygotowywał fundament, głosił, zradzał ludzi, a za nim szli ludzie, którzy mieli w planie, by zniszczyć to co ten Boży człowiek zrobił. Ich planem było popsuć, zakłócić umysł innym, którzy uwierzyli w Boga, żeby oni nie myśleli tak jak Paweł do nich głosił. I w każdym pokoleniu tak jest. Są ludzie, którzy szanują pracę Bożą i tacy, którzy nie szanują jej. Są ludzie, którzy pozbyli się swoich bałwanów, bo wiedzą, że sprawa jest ze świętym Bogiem i tacy, którzy się ich nie pozbyli. Dlatego tak ważne dla mnie i dla ciebie jest – póki jest czas wędrówki, póki jest czas łaski, póki czas poznawania Boga, to tak ważne jest uczcić Go, uszanować Go poprzez to, że będziemy uważnie czytać Biblię, żeby tak żyć jak jest w niej napisane.

USUŃCIE SPOŚRÓD SIEBIE TO CO ZŁE – 30.06.2018 część 1

 

USUŃCIE SPOŚRÓD SIEBIE TO CO ZŁE

30.06.2018

 

Chwała Bogu za to, że chce nas przygarniać do Siebie coraz bardzie i bardziej, i uczy nas tego, co jest potrzebne nam, abyśmy osiągnęli cel wiecznego życia z Nim. Abyśmy dobrze poruszali się po tym ziemskim terenie, aby nie stracić tego co osiągnął Jezus Chrystus, chodząc tutaj po tej ziemi, dla mnie i dla ciebie. To jest coś tak cennego, coś tak ważnego dla mnie i dla ciebie, gdyż poznając to, jeszcze bardziej poznajemy wspaniałość Dawcy, który nam to daje z miłości do nas, z łaski i dobroci Swej. Ten, który wykonał tak potężne zadanie na krzyżu, biorąc moje i twoje grzechy na Siebie, który poniósł tak wysoki koszt w Swojej wspaniałej miłości i dobroci, daje nam to, abyśmy mogli kosztować z tego dobra i cieszyć się tym każdego dnia. Abyśmy mogli chlubić się Panem naszym, Jezusem Chrystusem, który tak umiłował nas, że nie patrząc na nasze życie, przyszedł do nas, aby uwolnić nas od naszego całego balastu, który oddzielał nas od Boga. I daje to nam w Swej miłości i dobroci, z ochotnym sercem. Powiedział nam: „Kto pragnie, nich przyjdzie do Mnie, a zaspokoi swe pragnienie na wieczność”. Kto pragnie niech korzysta z tego.

Mamy najświętszy przywilej poznawać i doznawać Tego, który jest doskonałym wykonawcą woli Ojca w niebie. Mamy przywilej słuchać Słów, które są doskonale prawdziwe, w których nie ma zakłamania. Uznajemy, że skoro Bóg to powiedział, to znaczy, że taka jest prawda. To jest wspaniałe, że w końcu mamy prawdziwy punkt odniesienia. Kiedy słyszymy Słowo Boże wiemy, że taka jest prawda. Dlatego im bardziej kosztujemy ze Słowa Bożego, tym bardziej doświadczamy jak wspaniałomyślny jest Bóg, jak wspaniałomyślny jest Dawca życia, który pozwolił nam zacząć zagłębiać się w Jego wspaniałe prawdy, aby kosztować jak wspaniały jest On. Dlatego Jezus powiedział, że poznawać jedynego prawdziwego Boga i Jezusa Chrystusa, którego On posłał, to jest żywot wieczny.

To, co kiedyś podobało nam się i na co, aż oczy nam się świeciły, a nogi były gotowe od razu do tego biec, jest niczym w porównaniu z tym, co kosztujemy z tego co mówi do nas Jezus Chrystus, co mówią prorocy natchnieni Duchem Boga. To, co mamy zawarte w Słowie Bożym, to jest wartość, wspaniała wartość, tylko trzeba to Słowo powiązać z wiarą. Izraelici na pustyni mieli kłopoty dlatego, że słyszeli te same Słowa, wspaniałe Boże Słowa, ale nie powiązali ich z wiarą i dlatego nie zobaczyli, że skoro Bóg powiedział, to u Boga tak się już stało, bez względu na to, jakie przeciwności są na drodze, to, już się wykonało i wykona. Dlatego każde Boże Słowo wnosi w nas radość nieba, bo ono wypowiedziane jest z radością Boga Wszechmogącego. Bóg nie mówi znużone słowa w niebie, że tak wiele musiał poświęcić dla mnie i dla ciebie, i dlatego, żeby w końcu nie zabić nas, to coś tam dla nas zrobił. On ogłasza to z wielką radością i chwałą, i całe niebo raduje się, gdy jeden grzesznik się upamięta, bo niebo jest pewne, że temu grzesznikowi zostały przebaczone grzechy. Bóg już ani razu nie wspomni ani jednego z tych grzechów, które przebaczył. Każde Słowo Boga niesie w nas nadzieję, posilenie, pokrzepienie, lub ostrzeżenie.

Kto z was tak dla hecy karci swoje dzieci, tak klapa, albo dwa klapy dla hecy, tak dla śmiechu? Nikt tego nie robi. Jeżeli już ktokolwiek karci swoje dziecko, to dlatego, że miłuje je, chce dobra tego dziecka. Bóg, kiedy cokolwiek wypowiada do nas, nie wypowiada tak sobie, On mówi to z miłością do mnie i do ciebie. I dlatego jest tak ważne, aby powiązać z wiarą każde Słowo, które czytamy i zacząć się albo smucić, że to Słowo mówi nam, że jeśli pozostaniemy w tym grzechu, to poniesiemy konsekwencje tego, albo radować się tym, że jeśli będziemy wzywać imienia Pana Jezusa Chrystusa, to będziemy zbawionymi i cieszącymi się z tego, że została nam dana ta możliwość. Abyśmy mogli wołać Zwycięzcę nad diabłem, abyśmy mogli wołać imię Tego, który pokonał diabła, i żebyśmy byli pewni, że On jest gotów pomóc tobie i mnie, abyśmy cieszyli się z każdego Słowa Pana Jezusa Chrystusa. Widzicie, Pan Jezus mówi, czy kiedy wróci, to znajdzie wiarę na ziemi. Jemu o to właśnie chodzi, czy znajdzie radosną wiarę tych, którzy są Jego uczniami, uczennicami. Czy spotka zadowolonych chrześcijan i chrześcijanki, którzy powiedzieli: „Panie, myśmy nawet nie wątpili, że to jest prawda to, co Ty powiedziałeś, myśmy nie wątpili w to, że ty jesteś Prawdą, cieszyliśmy się tym, że Ty powiedziałeś do nas te Słowa i podjęliśmy się tego, żeby tak żyć, i doznaliśmy w swoim życiu, że Ty okazałeś się wiernym wszystkiemu co do nas powiedziałeś.”

Widzicie, do nieba nie ciągnie się ludzi, do nieba ludzie biegną; w dobrym biegu biorąc udział. Do nieba biegnie się z wielkim zadowoleniem, z wdzięcznym sercem, że to niebo otworzyło się dla nas z miłością Wszechmogącego Boga. Ale w tej drodze jest krzyż, jest krew, jest coś co pozwala nam pozbywać się tego, co by oddzielało nas od tego nieba. A więc mamy przywilej kosztować, że każde Boże Słowo jest po to dane, abyśmy się radowali, a gdy ku upamiętaniu, abyśmy się smucili. Bóg nigdy nie posłał Swego Słowa po to, żeby Jego lud chodził zawsze zasmucony, z opuszczonymi rękoma i przygnębiony, i uważał, że narzucono na niego tyle ciężarów, że on nie da rady podołać w niesieniu ich. Nigdy Bóg tak nie myślał o tym. On dźwiga ciężary nasze, On powiedział nam o tym, że to On dźwiga nasze ciężary, a my uczymy się,  składać je na Niego, aby nie dźwigać samemu tego, o czym On powiedział, że On wziął to na Siebie, aby dać nam możliwość ratunku i zbawienia.

Wielu chrześcijan, przez te wszystkie pokolenia, miało z tym właśnie kłopot; nie powiązali Słowa z wiarą. A, gdy zwycięsko łączymy Słowo z wiarą, to jesteśmy bardziej pewni tego, że tak jest, niż słów, które słyszeliśmy wcześniej od kogokolwiek i byliśmy przekonani, że ten człowiek dotrzyma tych słów. Czytając więc Słowo Boże chciejmy dobrze wykorzystać czas, w którym dzisiaj żyjemy. Kto go dobrze wykorzysta, ten będzie szczęśliwym człowiekiem całą wieczność. Dobrze jest wykorzystać czas po to, żeby kosztować z tych Słów i doznawać, jak Pan Jezus prowadzi nas według tych Słów wzwyż do chwały.

Wiecie, podoba mi się to, jak Słowo Boże mówi o zgromadzeniu w niebie. Podoba mi się to, że tam będą sami święci. Bardzo mi się to podoba. Na ziemi opatrzyliśmy się już wielu ludzi, już wiemy, że na ziemi to jest nierealne, ale w niebie jest to całkowicie pewna rzecz, że miejsce chwały będzie wypełnione samymi świętymi. To będzie najwspanialsze zgromadzenie, które nigdy nie będzie miało końca i dlatego mam zamiar wziąć w nim udział, myślę, że ty też. I dlatego potrzebujemy Tego, który przeszedł przez podobne doświadczenia jak my i wytrwał do końca, jako Zwycięzca. Korzystajmy zawsze z tego, że możemy jeszcze otwierać Boże Słowo i ono tak wiele do mnie i do ciebie mówi.

Dzieje Apostolskie 10 rozdział. Czytamy tu słowa Piotra, który mówi do Korneliusza:

Piotr zaś otworzył usta i rzekł: Teraz pojmuję naprawdę, że Bóg nie ma względu na osobę, lecz w każdym narodzie miły mu jest ten, kto się go boi i sprawiedliwie postępuje. Posłał On synom izraelskim Słowo, zwiastując dobrą nowinę o pokoju przez Jezusa Chrystusa; On to jest Panem wszystkich. Wy wiecie, co się działo po całej Judei, począwszy od Galilei, po chrzcie, który głosił Jan – o Jezusie z Nazaretu, jak Bóg namaścił go Duchem Świętym i mocą, jak chodził, czyniąc dobrze i uzdrawiając wszystkich opętanych przez diabła, bo Bóg był z nim. A my jesteśmy świadkami tego wszystkiego, co uczynił w ziemi żydowskiej i w Jerozolimie; jego to zabili, zawiesiwszy na drzewie. Ale Bóg wzbudził go trzeciego dnia i dozwolił mu się objawić. Nie całemu ludowi, lecz świadkom uprzednio wybranym przez Boga, nam, którzy z nim jedliśmy i piliśmy po jego zmartwychwstaniu. Przykazał nam też, abyśmy ludowi głosili i składali świadectwo, że On jest ustanowionym przez Boga sędzią żywych i umarłych. O nim to świadczą wszyscy prorocy, iż każdy, kto w niego wierzy, dostąpi odpuszczenia grzechów przez imię jego.” Dz. Ap.10, 34-43.

Wspaniałe, proste, pełne chwały słowa, wypowiedziane na tej ziemi przez człowieka, którego napełniał Boży Duch, Słowa, które mogły być wypowiedziane, ponieważ Pan Jezus był na tej ziemi i Bóg był z Nim. Najwspanialsze chodzenie z Bogiem widzimy w Bożym Synu, który zawsze czyni to co chce Ojciec. Najpiękniejsze doświadczenie.

Przypomnij sobie te bajki, które czytałeś, i to, co z poruszeniem oglądałeś w swoim jeszcze grzesznym życiu, jak rozpalałeś się nimi, biegłeś na podwórko i rozmawiałeś z kimś, i mówiłeś o tym: „Zobacz, coś takiego widziałem, czy czytałem”. Po prostu człowiek przeżywał te rzeczy. Ktoś powiedziałby; „Głupcze, to jest kłamstwo. Z powodu kłamstwa tak cieszysz się?” Ale to radowało serce tego człowieka, który to poznawał, bo wydawałoby się, że to sprawiało jakiś sens w życiu tego człowieka.

A tu mamy o wiele piękniejsze wiadomości, o wiele wspanialsze wiadomości ze Słowa Bożego, że każdy kto wierzy w imię Syna Bożego, będzie miał odpuszczone grzechy w Jego imieniu. O wiele piękniejsze prawdy, bo z chwilą, kiedy przyszedł Boży Syn, stały się rzeczywiste dla nas. Słuchamy proroków i ich ogłaszanie, ale kiedy spotykamy Syna Bożego, Jego głoszenie jest ostatecznym głoszeniem Boga. To co było tajemne, zostaje wystawione na jaśnię, ujawnia się w nich chwała Boga, który jest miłością, sprawiedliwością. Zaczynamy coraz bardziej doznawać, jak bardzo ważną sprawą jest to, żeby Bóg był z nami w tym co czynimy dzisiaj, aby Bóg mógł posługiwać się nami tak jak On chce, aby chwała Boga mogła nas napełniać.

Wiecie, wiara nie polega na tym, że mówisz, że masz wiarę. Wiarę można zobaczyć poprzez to jak ty korzystasz z tego Słowa, bo Słowo jest poprzez słuchanie Chrystusa, słuchanie proroków. A więc wiarę można zobaczyć poprzez to jak ty korzystasz z tego Słowa i to jest dopiero wiara zwycięska wiara. Jakub mówi, że wiara bez uczynków martwa jest. Dopiero korzystanie ze Słowa Bożego pokazuje jak wierzymy. Znajomość Słowa to jeszcze nie wszystko, korzystanie ze Słowa pokazuje, że wierzymy. Faryzeusze znali Słowo, ale to, jak korzystali z tego Słowa pokazało, że oni są niewierzącego serca. Mówili, ale nie czynili. Dlatego dla mnie i dla ciebie jest tak ważne, aby korzystając z tego Słowa Bożego, widoczne w było w nas, że my korzystamy z tego Słowa, które staje się treścią naszego życia. Im bardziej zanurzamy się w kosztowność tych Słów, tym bardziej jesteśmy przemieniani poprzez to, co to Słowo do nas wnosi. Chwała Bogu za to. Droga pielgrzymów i wychodźców to jest droga, na której uczymy się co porzucać, a co przyjmować i czynimy to.

1Księga Mojżeszowa 35, 1.2:

Potem rzekł Bóg do Jakuba: Wstań, idź do Betelu i osiądź tam. Zbuduj tam ołtarz Bogu, który ci się ukazał, gdy uciekałeś przed Ezawem, bratem swoim. Wtedy rzekł Jakub do swej rodziny i do wszystkich, którzy z nim byli: Usuńcie obcych bogów spośród siebie, oczyśćcie się i zmieńcie szaty wasze!”

Co się stało? Do tego momentu Jakub i te wszystkie bałwanki poruszają się razem z tym jego przemieszczaniem się. Człowiek Boży, a w jego namiotach są bałwany. I kiedy Jakub słyszy o tym, że ma iść zbudować ołtarz Panu Bogu, nie chce robić tego inaczej, jak w sposób czysty, nie chce mieszać Boga z bałwanami. Co powiedzielibyśmy dzisiaj, jeśli Bóg powiedziałby: „Idź i złóż Mi owoc warg twoich, jako miłą woń dla Mnie.” Czy od razu poszukalibyśmy sobie miejsca ustronnego, czy najpierw spojrzelibyśmy na krzyż, czy wszystko z nas jest na nim, czy jesteśmy ukrzyżowani, aby owoc warg naszych był miły Bogu? Czy chcielibyśmy oczyścić się, czy chcielibyśmy sobie tak z biegu, z marszu coś zrobić i pójść dalej? Jakub był świadomym Boga, doświadczył już wiele z Bogiem i on wiedział, że jeśli to ma zrobić, to musi to być czyste, musi to być takie, jakie się Bogu będzie podobać.

5. DUCHOWY BÓJ cz.5 – 11.11.2013

 

DUCHOWY BÓJ cz.5.

11.11.2013.

 

Mówiliśmy o duchowym doświadczeniu, duchowej bitwie Bożego ludu. Ta duchowa bitwa musi być wygrana w nas. Jeśli jesteśmy pojednani z Bogiem przez krew Bożego Syna, mamy społeczność z Bogiem, wtedy zwycięski Duch Boga mieszka w nas i z powodu tego Ducha jesteśmy zwycięzcami.

Duch ludzki to jest duch przegrany. Duch Boży jest Duchem zwycięstwa, chwały, uwielbienia i ten Duch jest nam potrzebny. Pamiętacie, jak Paweł przypominał Tymoteuszowi: „Tymoteuszu, Bóg nie dał nam ducha lękliwości, którego mieliśmy jako ludzie, ale Ducha odwagi, śmiałości”. Paweł mówi: „mając tego Ducha z Bożym Słowem, śmiało sobie poczynamy”.

Musi dotykać to ciebie i mnie, czy my śmiało poczynamy sobie w sprawach Bożych, dlatego że Słowo Boże wprowadzone w nas przez Ducha Świętego odmieniło nasz sposób myślenia w codzienności.

Jezus mówi takie Słowa w Ewangelii Jana 3,11-21:

„Zaprawdę, zaprawdę, powiadam ci, co wiemy, to mówimy, i co widzieliśmy, o tym świadczymy, ale świadectwa naszego nie przyjmujecie. Jeśli nie wierzycie, gdy wam mówiłem o ziemskich sprawach, jakże uwierzycie, gdy wam będę mówił o niebieskich? A nikt nie wstąpił do nieba, tylko Ten, który zstąpił z nieba, Syn Człowieczy, i jak Mojżesz wywyższył węża na pustyni, tak musi być wywyższony Syn Człowieczy, aby każdy, kto weń wierzy, nie zginął, ale miał żywot wieczny. Albowiem tak Bóg umiłował świat, że Syna swego jednorodzonego dał, aby każdy, kto weń wierzy, nie zginął, ale miał żywot wieczny. Bo nie posłał Bóg Syna na świat, aby sądził świat, lecz aby świat był przez niego zbawiony. Kto wierzy w niego, nie będzie sądzony; kto zaś nie wierzy, już jest osądzony dlatego, że nie uwierzył w imię jednorodzonego Syna Bożego. A na tym polega sąd, że światłość przyszła na świat, lecz ludzie bardziej umiłowali ciemność, bo ich uczynki były złe. Każdy bowiem, kto źle czyni, nienawidzi światłości i nie zbliża się do światłości, aby nie ujawniono jego uczynków. Lecz kto postępuje zgodnie z prawdą, dąży do światłości, aby wyszło na jaw, że uczynki jego dokonane są w Bogu”.

Człowiek, który trwa w Panu, dąży do tego, żeby oświecało go Boże Słowo i pokazywało, że trwa w Panu, że to jest Pan Jezus. Na pustyni kąsały węże i każdy mógł spojrzeć na miedzianego węża, i ukąszenie nie mogło posunąć się ani troszeczkę dalej. Ale najważniejsze było to, żeby patrzeć na miedzianego węża, którego Bóg postawił w tym momencie jako obraz Swego Syna wywyższonego na krzyżu, który przyjął wszystkie nasze grzechy na Siebie.

Jak my żyjemy, mając z nieba tak potężną informację? Dlaczego pozwalamy na to, na co już Bóg nie pozwala, bo dał Swego Syna na krzyż za nasze grzechy? Dlaczego pozwalamy wrogowi okłamywać nas, że on ma jeszcze prawo robić cokolwiek złego w tym, co zostało kupione przez Chrystusa? Jak możesz pozwolić, żeby do czystego miejsca wróg mógł wrzucać ci obrzydliwe rzeczy, kiedy on nie ma już do tego żadnego prawa? Jeśli on to zrobi, to ty musiałeś pozwolić mu na to. Każdy dostał zwycięstwo w Chrystusie, żeby nie dopuścić do tego diabła już więcej. To jest niewiara, jeśli diabeł może zadomawiać się. Dzieje się to wtedy, kiedy wpuszczasz go i zgadzasz się na to, że on ma do tego prawo. Czytając Biblię, wiesz, że on nie ma już do tego prawa. Musisz przyjąć i zaakceptować Boże prawo i wtedy jesteś zwycięzcą.

Kiedy patrzysz w to miejsce, w które każe patrzeć ci Bóg, wtedy jesteś zwycięzcą. Jeśli rozglądasz się oczami ciała i próbujesz pojąć to ludzkimi zmysłami i chcesz toczyć bitwę w ludzki sposób, wtedy diabeł rozpracowuje cię. Będzie cię gnębił, bił, maltretował, dopóki nie staniesz na gruncie Bożego Słowa. Nie znajduję nigdzie w Biblii, żeby wyganiać demona z wierzącego człowieka, ale znajduję w Biblii, że demony mogą męczyć, oszukiwać, kłamać, podchodzić, zwodzić ludzi, jeśli pozwala im się na to. Wtedy mogą zahamowywać w rozwoju, nie dopuszczać do normalnej radości, zadowolenia w Panu, do szczęścia przebywania z Bogiem, mogą ograniczać, blokować, zatrzymywać. Demony mogą próbować to robić, ale ty masz Jezusa, żeby wygrać wszystkie bitwy.

Z nieba nie pochwala się tchórzostwa. Jezus pochwala zwycięstwo i mówi: „Ja dałem ci wszystko i nie wolno ci stać inaczej, jak tylko w tym, co Ja ci dałem.”

Czy rozumiemy, co dostaliśmy w Chrystusie? W Chrystusie Bóg pojednał nas z Sobą, a więc masz dzisiaj święte relacje z Bogiem. Jeśli cokolwiek by się działo, ty patrzysz w to miejsce i koniec, i nie ma dopustów. Dopust jest tylko wtedy, kiedy przestajesz patrzeć, kiedy dajesz się oszukać, że diabeł ma jakiekolwiek prawa do tego, żeby ograniczać cię. Masz miłować brata swego i siostrę swoją. Jeśli nie będziesz tego robić, to znaczy, że dopuszczasz już diabła, który ogranicza zwycięstwo Chrystusa dla nas ludzi. Wtedy czerpiesz już nie z tego źródła i ta zatruta woda niszczy twoje duchowe zwycięskie życie.

Jezus mówi: „po tym poznają, że jesteście Moi, gdy miłość wzajemną mieć będziecie”, a to jest czysta, prawdziwa miłość. Diabeł próbuje wkraczać w to, ale nie wolno zostawić ci zwycięstwa. Masz być pełen chęci czynienia tego, co chce Bóg, bo takie chęci dostaliśmy w Chrystusie.

Czy rozumiecie? Jeśli płynie jad, to on niszczy twoje duchowe życie i ono powoli słabnie, ale jeśli płynie krew Chrystusa, to ona podnosi cię do góry i daje ci zwycięstwo. Musi płynąć krew Chrystusa, a nie jad.

Pokażę wam pewnego człowieka, który wcześniej był strasznym wrogiem Kościoła, a potem był jednym z najbardziej oddanych sług Jezusa Chrystusa.

Dzieje Apostolskie 28 rozdział. Jest tu opisane doświadczenie Pawła. Gdyby dzisiaj wpuścić nas w to doświadczenie Pawła, to ilu ludzi zrobiłoby to, co Paweł? A ilu ludzi zaczęłoby słuchać diabła?

„A gdy wyszliśmy cało, dowiedzieliśmy się wtedy, że wyspa ta nazywa się Malta. Tubylcy zaś okazali nam niezwykłą życzliwość; rozpaliwszy bowiem ognisko, zajęli się nami wszystkimi, bo deszcz zaczął padać i było zimno. A gdy Paweł zgarnął kupę chrustu i nakładał ją na ogień, wypełzła od gorąca żmija i uczepiła się jego ręki”. Dz.28,1-3.

Mogę powiedzieć wam, co wtedy się działo. Każdy z was to wie. Diabeł zaatakował Pawła i mówi: „zobacz, Bóg cię zostawił, bo gdyby nie zostawił, ta żmija  nie ukąsiłaby cię. Widocznie Bóg cię opuścił,  popełniłeś jakiś grzech, musiałeś coś zaniedbać.” Pełno tych myśli, które spadają na nas, spadło na Pawła. Diabeł nie stał z boku, a chciał wykorzystać ukąszenie tej żmii, żeby zachwiać wiarę tego Bożego człowieka, żeby zaczął wątpić w to, że Bóg jest z nim i żeby przeraził się. Nie myślcie sobie, że w tym momencie nic się nie działo.

My to wiemy, dlatego, że takie jest doświadczenie nas ludzi. Gdy coś jest nie tak, diabeł zaraz mówi: „zobacz, jest gdzieś  grzech, zrobiłeś coś złego. Na pewno było coś  nie tak, bo Bóg nie dopuściłby, żeby tak się stało”. A przecież napisane jest, że jeśli kąsa cię wąż, to gdzie masz patrzeć? Tu namacalnie Paweł został ukąszony i gdzie on patrzył?

Dlaczego dzisiaj tak mało ludzi stoi tak silnie w Panu, żeby w niczym nie dać miejsca diabłu? Zupełnie w niczym, tylko dać miejsce Bogu w Jezusie Chrystusie w swoim życiu i zawsze dawać tylko to miejsce, należeć zawsze do Boga ze szczęściem i z ochotą. Czy stało się coś Pawłowi? Nic. Dlaczego? Bo zaufał swojemu Bogu i nie polegał na swoim rozumie.

Trzeba skończyć z rozumowym podchodzeniem do pewnych rzeczy i akceptowania czegoś, co już zostało skończone. Na krzyżu skończyła się władza diabła. On może przychodzić z zewnątrz i mówić  ci różne rzeczy, ale ty już jesteś własnością Chrystusa i nic nie przyjmujesz do siebie, nic nie przyjmujesz. Ty już umarłeś (umarłaś), to nie jest twoja sprawa. I wtedy ten jad nie może posunąć się ani troszeczkę dalej. Ale jak ty żyjesz, myślisz, chodzisz z tym, to ty sam wpuszczasz ten jad, to znaczy, że masz niewiarę w to, co stało się na krzyżu Golgoty. Na krzyżu Golgoty wszyscy umarliśmy, abyśmy nowe życie prowadzili. A więc nowe życie, to i nowy sposób myślenia.

Dlatego, że ludzie nie myślą w nowy sposób, tyle zła dzieje się w Kościele. Skąd to wzięło się w ludziach, że się wnosi „stare meble” z powrotem? Wcześniej ludzie byli otwartego serca, gorliwi, zadowoleni, szczęśliwi, gotowi wszystko oddać dla swojego Pana, dla Kościoła, dla bycia razem, a później znowu zamknięci, zablokowani, wyliczeni, wyrachowani, gotowi do bitki z jeden z drugim. Widać, że człowiek przestał już patrzeć na Pana. Jad diabelski znowu zaczął jawić się w myśleniu i życiu człowieka.

Ludzie później myślą sobie, że Jezus jest takim kołem ratunkowym i kiedy tylko się topią, to koło to ich ratuje. Czy Jezus jest kołem ratunkowym?! Czy On zniszczył wszystko, co łączy się z diabłem, żebyś mógł żyć, chodzić i cieszyć się każdego dnia nowym życiem? Zbawienie to nie jest takie ratowanie: ty toniesz, a Pan cię ratuje, ty toniesz, a On cię ratuje i tak w kółko. I ludzie mówią później: „tonąłem, a Jezus uratował mnie, tonąłem, a Jezus uratował mnie”. Czy tak mówi Słowo Boże?! Czy mówi raczej, że będziesz przez cały czas szedł i deptał po wężach i skorpionach? Gdzie Słowo Boże mówi, że trwając w Chrystusie, będziesz tonął? To jest fałszywa ewangelia diabła. Będziesz chodził w swoim Panu, a pod Jego stopami jest wszystko.

Wierz w Pana i skończ z tym złym myśleniem, które dopuszcza, że diabeł ma prawo czepiać się ciebie. Inaczej mogę powiedzieć tak: diabeł w Pawle chciał ukąsić Jezusa Chrystusa. Jezus Chrystus w Pawle strząsnął żmiję do ognia. Czy pomyliłem się? Nie. Paweł mówi: „już nie żyję ja, lecz żyje we mnie Chrystus”. Jeśli to jest nasze doświadczenie, że żyje w nas Chrystus, wtedy mamy odwagę zrobić to, co zrobiłby Jezus Chrystus w tym momencie. I to jest zwycięstwo, którego potrzebujemy. Paweł słyszał od samego Pana Jezusa: „Pawle, musisz stanąć przed cesarzem ”. I choćby napadło tysiąc żmij, sto tysięcy szerszeni, Pan mówi: „Nie ode mnie to wyszło. Pokonasz to w Moje imię”. To jest zwycięstwo wiary! My musimy wierzyć Bogu.

Niewiara to jest perfidia diabła, bo on niewiarę nazywa wiarą, ale ta niewiara wierzy w to, co mówi diabeł. Musimy o tym pamiętać, że niewiara też jest wiarą, tylko nie w Boże Słowo. Człowiek też wierzy, tylko, że wierzy diabłu. Diabeł oszukuje człowieka i ten wierzy diabłu i to jest niewiara. A wiara to jest wierzyć Bogu. Jedno i drugie jest wiarą, tylko, że jedno jest prawdziwe, a drugie jest fałszywe.

Mnóstwo ludzi wierzy diabłu i temu, co on mówi, tego czego naucza, co wprowadza do kościoła. Dlatego musimy znać Boże Słowo i dlatego tylu ludzi ma dzisiaj kłopoty, by czytać Biblię i diabeł walczy o Biblię, żeby jej nie czytać, a jeszcze bardziej, żeby nie stosować jej. Ile razy jest tak, że czytasz instruktaż obsługi czegoś, zamykasz, a następnie i tak robisz to po swojemu. Z Biblią tak nie można, bo zginiesz, będziesz miał duchowy wypadek. Będziesz miał wielkie kłopoty, jeśli nie będziesz stosował (stosowała) tego instruktażu w codzienności.

Dlatego, jeśli Słowo Boże mówi: „Patrz na Jezusa”, to patrz na Jezusa i nie pozwól sobie odwrócić od Niego oczu. Choćby sytuacja była nie wiadomo jak trudna, to ty patrz na Jezusa. Ja mogę patrzeć na Jezusa, ale nie mogę tego robić za ciebie. Mogę mówić ci tylko, że widząc Jezusa mam zwycięstwo, ale nie mogę patrzeć na Jezusa za ciebie. Każdy z nas musi osobiście patrzeć na Jezusa.

Kiedy w Izraelu był postawiony miedziany wąż i mogli być tam bliscy sobie ludzie, to ukąszenie jadem omijało tylko tego, kto patrzył na miedzianego węża. Każdy musiał patrzeć osobiście na tego węża, żeby jad nie przedostał się. Mogłeś kochać bliską ci osobę, ale jeśli ona osobiście nie patrzyła na tego węża, to zginęła obok ciebie.

Każdy z nas musi patrzeć osobiście na Jezusa Chrystusa.

Patrzmy dalej na doświadczenie apostoła Pawła. Powiem wam, że to jest cudowne. Żmija kąsa rękę apostoła i wisi  u jego ręki. Zobaczmy, jak jest reakcja ludzi:

„Oni zaś oczekiwali, że spuchnie lub zaraz trupem padnie”. Dz.Ap.28,6.

Diabeł kiedy cię kąsa, też oczekuje, że uwierzysz jego myślowej presji, czy sytuacji, którą widzisz i zlękniesz się. On czeka, że spuchniesz, że umknie z ciebie zdrowie Chrystusa i przerazisz się tej sytuacji. On czeka. Jeśli nie uda mu się, to przegrał. Jeśli przerazisz się, to diabeł ma już pozycję i zacznie straszyć cię dalej.

Musisz mieć w sercu Słowo Boże, bracie i siostro, w tej walce z wrogiem. Musimy mieć Słowo Boże w sercu, jeśli mamy być zwycięzcami. Dawid mówi: „Słowo Twoje noszę w sercu swoim, żeby nie grzeszyć przeciwko tobie i przez to zwyciężam mojego wroga.” Jestem czysty, nasze reakcje są czyste, jestem silniejszy od wszystkiego, czym on może mnie zaatakować.

Jeśli nie zaakceptuję swojej śmierci w Chrystusie, to te diabelskie strzały będą mnie uderzały w to, co nie umarło, żeby rozbudzić te stare rzeczy. A kiedy umarłaś, czy umarłeś, to te strzały trafiają na Jezusa i nic nie mogą ci zrobić. To jest już Jezus. To jest tak piękne. Jeśli już nie żyjesz ty, ale żyje w tobie Jezus, to cokolwiek diabeł robi przeciwko tobie, to robi przeciwko Jezusowi. Jezus na to odpowie. Co mówi Bóg? „Pomsta do Mnie należy, Ja odpowiem. Zostaw to Mnie, Ja odpowiem.” Zostaw to Bogu! Nie przejmuj się tym zupełnie, Bóg odpowie. Tylko należ do Niego i chodź cały czas z Nim.

Nie znam innego lekarstwa na chorobę, jak Bóg.

A więc ludzie oczekiwali, że apostoł Paweł zaraz spuchnie albo padnie trupem.

„Ale gdy długo czekali i widzieli, że nic nadzwyczajnego z nim się nie dzieje, zmienili zdanie i mówili, że jest bogiem”. Dz.28,6.

Pięknie! Diabeł zaatakował cię, a wszystkie demony czekają. Czy spuchnie i zaraz padnie trupem? A ty stoisz dalej i chwalisz Boga. Przecież wiedzą, że zaatakował cię diabeł. Normalny człowiek jest powalony i leży, a ty dalej wielbisz Boga.

Tylko Bóg nie jest podatny na pokusy. Czy tak jest napisane? Czy to jest prawda w naszym myśleniu? Oby była, bo myślę, że często są wątpliwości.

Bóg bowiem nie jest podatny na pokusy do złego, ani sam nikogo nie kusi.

Jeśli my należymy do Boga, to tylko Bóg nie jest podatny na pokusy, a my jesteśmy podatni. Dlatego nie mamy brać na siebie tego, czemu ulegamy. Mamy zostawić to Bogu. Zostaw wszystko Bogu. Odpocznij od dzieł swoich. Diabeł mówi: „chodź do wojny ze mną.” Nie chodź do wojny! To nie jest twoja wojna. Należ do Boga całym sercem, umysłem, cały czas. Bóg już rozprawił się z twoim wrogiem. Czytasz Biblię i jesteś szczęśliwym człowiekiem, szczęśliwą chrześcijanką, bo każde to Słowo jest dla ciebie. Ty jesteś bezpieczny w Bogu, a On nie ulega pokusom.

Czego więc się boisz, jeśli Bóg jest twoim schronieniem? Czego obawiasz się, duszo? Schroń się pod skrzydłami Najwyższego, a nie dosięgnie cię żadna zaraza, ani mór, jak mówi Słowo Boże. Chodzi o to zło, którym diabeł atakuje. Już walczyliśmy z diabłem, próbowaliśmy być lepszymi ludźmi i co z tego wyszło? Pojawiło się tylko więcej udawaczy, ludzi, którzy pozakładali maski dobrych ludzi, a w ich środku nadal jest jad. Po co kombinować dalej, skoro Bóg rozwiązał ten temat i mówi: „teraz to Ja będę brał na siebie te wszystkie rzeczy”? Pan mówi: „zostaw wszystko Mi i odpocznij.” To jest jedyny sposób na diabła, na kłamcę. To nie znaczy, żeby żyć w grzechu. Nie! Jeśli będziesz żył w grzechu, jesteś zwiedziony, czy zwiedziona. Chodzi o to, że żyjesz w czystości z Bogiem. Teraz masz sprawę z Bogiem, przebywasz z Bogiem, nad tobą pracuje Bóg. Nie masz czasu dla diabła.  Jeśli próbuje skazić, niech ma sprawę z Bogiem. To nie jest twoja sprawa!

Tak samo mnie atakuje. Jeśli nie oddam tego Bogu, jeśli to zatrzymam, to mnie powali i za chwilę będziecie mnie słyszeć, że jęczę i narzekam, że z tym  chrześcijaństwem to nie da rady. Każdy z nas jest na to narażony. Paweł też był narażony i wszyscy jesteśmy na to narażeni, jeśli nie będziemy wierzyć Bogu. Ale jeśli uwierzyliśmy Bogu i Jemu zostawiliśmy odpowiedź na to wszystko, wtedy zwyciężamy. Ja nie mam wpływu na to, żeby diabeł nie kusił mnie tymi myślami. Nie mam na to wpływu. Mogę odganiać go jak muchę, a on będzie wracał, ale mój Bóg ma wpływ na to i twój Bóg ma wpływ na to. Twój Zbawiciel ma wpływ na to i dlatego na Niego patrzysz, a nie na tę zarazę. Pan odpowie. Jak szybko patrzysz, to Pan szybko odpowie, jak wolno patrzysz, to wolniej odpowie, a jak nie patrzysz w ogóle, to w ogóle nie odpowie.

Diabeł, kiedy wywołuje pewne sprawy, od razu mówi: „Bóg cię nie chce. Bóg uznał, że jesteś  zbyt zły, czy zła”. Czyni to po to, żeby człowiek nie patrzył na Boga. Diabeł wie, że dopóki patrzysz na Boga, to Bóg jest odpowiedzią na to, co on robi. Kiedy odwrócisz oczy od Boga, wtedy ty sam bierzesz to na siebie i nie dajesz rady. Każdy z nas nie da rady. Zwycięstwo nasze, to jest wiara w Chrystusa, a nie w nas. Nigdy nie wierz w siebie.

Jeśli ja umarłem, skończyło się moje myślenie na każdy temat. Umarłem i koniec. Niezależnie, czym diabeł atakuje, rozbija się to, bo teraz jest mój Pan Jezus. Ale kiedy ja dam się obudzić diabłu z martwych i zacznę w stary sposób postrzegać sytuację, wtedy znowu zacznę upadać. Mój upadek będzie zawsze wtedy, kiedy pozwolę diabłu, żebym to ja odpowiedział mu. Niech Pan odpowie. Pamiętamy, co powiedział anioł: „niech cię Pan potępi, szatanie.” W ten sposób aniołowie zachowali się w czysty sposób. „Niech potępi cię Pan, Ten który jest twoim Władcą.” I Bóg potępił już szatana.

Ile dobra jesteśmy w stanie uczynić, kiedy Bóg panuje nad nami w myśleniu, w działaniu, w mówieniu, we wszystkim. Ile dobra Bóg może uczynić przez ciebie i przeze mnie, kiedy jesteś uspokojony w Nim, kiedy czytasz z Nim Biblię, modlisz się, rozmawiasz z Nim, chodzisz cały czas z Nim. Wtedy Bóg może używać cię. Ile dobra Bóg może uczynić? Diabeł boi się Boga działającego. Nie boi się ani ciebie, ani mnie z naszą biblijną wiedzą i ze wszystkim. Diabeł boi się Boga, gdyż Bóg jest jego Władcą. Bóg może kazać związać go na tysiąc lat, może wrzucić go do ognia, może zrobić z nim, co tylko zechce.

Teraz cała sprawa w nas dotyczy tego, czy wierzymy temu, co jest napisane w Biblii, w Słowo Boże, które mówi: „w Jezusie jest twoje zwycięstwo.” Paweł mówi: „będę z tego chlubił się i będę mówił wszystkim ludziom, że to jest moje całe  wielkie szczęście, że już nie żyję ja. Całe moje wielkie szczęście, że nie muszę już odpowiadać diabłu.” Wcześniej apostoł czynił dobrze i diabeł potępiał go i znowu czynił złe. Wstawał, znowu padał, wstawał, znowu padał. A teraz skończyło się. Powiedział: „kiedy uwierzyłem w Jezusa, już nie ja odpowiadam, tylko Jezus. Skończyło się potępienie, skończyła się moja wojna. Teraz mam już zwycięstwo. Idę do przodu, bo Jezus mieszka we mnie.”

Diabeł będzie próbował podważać to. Straszy ciebie, że teraz jesteś na zjeździe i czujesz się mocny, ale po zjeździe czekają na ciebie twoje niemożliwości. Że ty nie masz szans tak żyć, tobie to się tobie nie uda.” Znowu próbuje odwrócić uwagę od Chrystusa. Patrz na Niego, a zobaczysz zwycięstwo Pana.

Czy wiecie, jak my potrzebujemy Pana, żeby czynić sobie dobro, miłować się, cieszyć się sobą nawzajem? Potrzebujemy Pana. Jeśli ograniczasz działanie Jezusa w sobie, to ograniczasz dobro, a wtedy pozostawiasz miejsce na zło. Później ludzie chodzą z dziwnymi myślami, atakami, problemami itd. I mówią: „o co chodzi?” Chodzi o to, że za mało chodzisz z Bogiem. Chodź z Bogiem, a nie z diabłem. Słuchaj, co mówi Bóg, a nie to, co diabeł. Chodź z Bogiem, a wtedy jest ochota życia, ochota niesienia pomocy, modlitwy, bo ta ochota przychodzi z Boga. Chcenie i wykonanie jest od Boga.

Jeśli nasz Pan zostawia nam tak ważne Słowa, to znaczy, że musimy z tego korzystać. Musimy nawzajem umacniać się tym Słowem, wygrywać.

W Liście do Hebrajczyków 13.20-21 czytamy:

„A Bóg pokoju, który przez krew przymierza wiecznego wywiódł spośród umarłych wielkiego pasterza owiec, Pana naszego Jezusa,  niech was wyposaży we wszystko dobre, abyście spełnili wolę jego, sprawując w nas to, co miłe jest w oczach jego, przez Jezusa Chrystusa, któremu niech będzie chwała na wieki wieków. Amen”.

Jeśli dostaliśmy już Boże Słowo, to Bóg już nam je dał . Diabeł chce wywołać w nas panikę, żebyśmy zastraszeni zaczęli wołać w panice do Boga, a Bóg mówi: „Ja dałem Swoje Słowo. Ja za nim stoję. W niebie nie ma paniki, dałem Słowo i wykonam każde, które wypowiedziałem. Powiedziałem, uchwyć się Słowa.” (Czy mam biegać koło ciebie, rywalizować z diabłem?) Za tym jest działanie Boże, po to została przelana krew Jezusa.

1 List Piotra, 5 rozdział. Jest tu takie piękne apostolskie podsumowanie tego, co mówiliśmy w tym czasie.

Ukórzcie się więc pod mocną rękę Bożą, aby was wywyższył czasu swego”. 1Pio.5,6.

Ukórz się, poddaj się Bogu, nastaw ucho na słuchanie, nastaw serce, żeby Bóg napełniał cię. Nie tocz swoich prywatnych bojów z bratem, siostrą, z ciałem i krwią. Uniż się, a Bóg wywyższy cię.

„Wszelką troskę swoją złóżcie na niego, gdyż On ma o was staranie. Bądźcie trzeźwi, czuwajcie! Przeciwnik wasz, diabeł, chodzi wokoło jak lew ryczący, szukając kogo by pochłonąć”. 1Pio.5,7.8.

Jak diabeł szuka? Wrzuca swoje myśli i jeśli człowiek przyjmie je, to wtedy jest szansa, żeby człowiek sam opuścił obóz Pana, bo przestaje wierzyć w to, co mówi Bóg, a zaczyna wierzyć diabłu. W ten sposób wielu ludzi doprowadził już do opuszczenia: „nie nadajesz się, Bóg cie nie kocha” i różne te głupie rzeczy, które nie mają nic wspólnego z tym, co powiedział Jezus Chrystus. Nie umiłował nas, kiedy byliśmy doskonali, ale umiłował nas, kiedy chodziliśmy w grzechach. Czy tak jest napisane w Biblii? Czy taka jest prawda? Przelał Swoją krew, bo nas umiłował, żeby oczyszczać nas Swoją krwią, abyśmy mogli żyć dla Jego chwały i dla chwały Ojca.

Bądź zawsze trzeźwy. Trzeźwość to jest trzymanie się Słów Bożych. Pijany chwyta się czegokolwiek.

„Przeciwstawcie mu się, mocni w wierze, wiedząc, że te same cierpienia są udziałem braci waszych w świecie”. 1Pio.5,9

Tarcza wiary to nie jest zasłona przed ciałem i krwią, to jest zasłona przed tymi władzami ciemności.

„A Bóg wszelkiej łaski, który was powołał do wiecznej swej chwały w Chrystusie, po krótkotrwałych cierpieniach waszych, sam was do niej przysposobi, utwierdzi, umocni, na trwałym postawi gruncie. Jego jest moc na wieki wieków. Amen!”

I wtedy oddasz Bogu chwałę! Następne zwycięstwo Pana i następne zwycięstwo Pana i chodzisz spokojniutki, bo wiesz, że Bóg jest Bogiem wszystkich zwycięstw. Wtedy uczysz się oddać każdą sprawę z radością Panu. Nie z lękiem i obawą, ale z radością oddać Panu, ponieważ On na pewno uczyni to dobrze. Wtedy możemy wspólnie śpiewać hymn apostołów: „Jego jest moc na wieki wieków. Amen.”

Chodzi o to, by to pojąć i zrozumieć. Nie chodzi mi o filozoficzne podejście. Chodzi o to, żebyśmy byli ochotnego serca, by budować się na dom dla Boga, byśmy nie mieli na nic innego czasu, jak tylko na to, co chce Bóg, żebyśmy nie mieli czasu zajmować się budowami diabelskimi, żebyśmy cieszyli się wspólnie razem. I widzieli naprawdę w tym sens, że moje życie nie należy już do mnie, ale do Boga. Teraz kształtuje mnie Bóg i zmienia mnie. Bóg troszczy się o mnie i czyni mnie bezpiecznym.

Bóg przeprowadza mnie przez burze tego świata i sprawdza czy uwierzę diabłu, czy nadal wierzę Bogu? Wszyscy przechodzimy tę próbę. Przychodzi ktoś do mnie i pyta: „czy masz coś przeciwko mnie?” Przychodzi drugi i mówi podobnie. Kto to robi? Kto próbuje wrzucać takie rzeczy – „a może on coś do mnie ma”?  Ludzie, przecież my jesteśmy sobie braćmi i siostrami. Jeśli mielibyśmy coś złego przeciwko sobie, to kim my jesteśmy?! Musimy od razu dać odpór diabłu. Słowo Boże mówi do mnie i do ciebie: „mówcie prawdę jeden drugiemu”. Jeśli coś masz, przyjdź i powiedz. Nie noś urazy, przyjdź i powiedz. Ale musimy dać odpór od razu, nie jesteśmy bandą łobuzów, którzy myślą, jak ubić drugiego. A diabeł tak chce nas właśnie pokazać. Patrzę na kogoś z miłością, a diabeł mówi: „ on coś ma do ciebie”. Naprawdę, diabeł używa tak wielu rzeczy, bo chce zakpić sobie ze świętości Boga. Musimy od razu na początku wygrać. Przecież znamy się i nie możemy pozwolić sobie, żeby diabeł wrzucał takie wrzutki i od razu mamy niepewność czy wątpliwości. To jest duchowa bitwa. Czasem tak jest, że diabeł wrzuci taką wrzutkę i masz przegrane pół zgromadzenia. Przez pół zgromadzenia myślisz, o co temu komuś chodzi, bo przecież nie wrzuci ci tego na koniec. Wrzuca ci w czasie zgromadzenia, a czasami już na początku, żeby całe okraść, ale ty nie możesz na to pozwolić. Nie możesz czekać przez całe zgromadzenie, musisz tę sprawę wyjaśnić od razu. Oskarżyciel braci szaleje, bo wie, że czasu ma niewiele. Nie przyjmuj jego oskarżeń.

Dlaczego tak mało słyszysz słów: „ten cię kocha, ten cię kocha, tamten cię kocha, ten dla ciebie gotów położyć życie?” Dlaczego tak mało słyszysz tego? Diabeł nie jest tym zainteresowany. Ale Bóg już wyraźnie powiedział to: „jeśli mieszkam w tym człowieku, to też rozlewam w nim miłość braterską, siostrzaną”. Bóg nie musi biegać za nami, On to powiedział i stoi za Swoim Słowem.

Musimy się tego nauczyć, bo my często liczymy na to, że Bóg będzie ścigał się z diabłem. Nie. Bóg nie zostawi cię, On dał Słowo i jest wierny. Trzymaj się Słowa, to jest podstawa.

A więc, jeśli widzimy gdziekolwiek to doświadczenie bitwy i gdziekolwiek zobaczymy to w Biblii, wszędzie czytamy: „oczy, serce do Boga.” Nie pozwól, żeby odwrócić oczy i zacząć  chodzić z tym złem, bo wtedy będzie to drążyć, drążyć, aż ogarnie twój umysł i serce.

Dziękuję Bogu za jedną tylko lekcję, którą przeżyłem i dziękuję Bogu, że tylko ta jedna lekcja była mi dana, żebym został pouczony: „słuchaj Ducha Świętego, a nie ducha demonicznego.” Słuchajcie, co Duch Boży mówi do was, do mnie, do ciebie. To jest podstawa nastawienia naszych uszu, a nie to, cokolwiek mówi nasz wróg i próbuje w ten czy inny sposób.

Nie bój się. Bóg w Jezusie Chrystusie całą naszą  przestrzeń pielgrzymki zabezpieczył całkowicie. To nie znaczy, że mamy leniuchować. Nie, mamy pracować, bo Bóg w to zabezpieczenie włożył też naszą pracę, ale zabezpieczył, żebyś mógł iść i żyć, i dojść do końca tego dnia. Jest to Boży porządek. To jest ważne. Gdyby Bóg nie zabezpieczył, to ty i ja już dawno nie żylibyśmy. Ile razy słyszymy, jak dziecko Boże mówi, że gdzieś szło, a w pewnym momencie Bóg zatrzymał mnie, a tu ciach, coś przejechało obok ciebie. Nic nie myślałeś i oto raptem Bóg pokazał: „widzisz, władca tego świata już przejechałby cię przez swojego żołnierza, ale Ja jestem z tobą.” A czasami jakiś człowiek zatrzyma cię i nie wpadasz pod tramwaj (prawda Dawidzie?). A skąd wiesz, czy to nie anioł, bo co tak rano człowiek robiłby tam? W różny sposób Bóg chroni nas i przeprowadza. To jest Jego plan, Jego działanie. Musimy nauczyć się ufać Bogu i być w tym wszystkim spokojnymi.

Nie bój się! Łatwo się mówi: „Bóg wykarmił trzy miliony na pustyni. Bóg rozmnożył pokarm. O, pięknie, chwała Bogu!” Ale gdy przychodzi doświadczenie na ciebie to: „jak ja sobie z tym poradzę?” Masz już doświadczenie i tak myśląc, nie poradzisz sobie. Później człowiek może wpaść w dół i zamiast wielbić Boga i służyć Bogu, będzie jęczeć i narzekać nad samym sobą, bo ten dół coraz bardziej będzie zagłębiać się i zagłębiać, i będzie coraz ciemniej i ciemniej. Najlepiej w ogóle nie przebywać w dołach, lepiej chodzić po wyżynach Pańskich i cieszyć się Bogiem, cieszyć się Królem i nie myśleć, nie bać się tych wszystkich rzeczy jakiekolwiek wydarzałyby się.

Naprawdę, diabeł przychodzi i próbuje zasiać niepewność. Skoro już ty nie żyjesz, to co ci grozi? Jeśli wrócisz do życia, to ci grozi, ale jeśli nie żyjesz, to ani głód, ani chłód, ani miecz, ani mór. Ty już nie żyjesz, co ci grozi? To nie jest zabawa w krzyżówkę Biblijną. To jest Słowo Boże, które do nas mówi. Jeśli umarliśmy dla Pana, to żyć będziemy dzięki Panu, dla Jego chwały. To nie jest krzyżówka Biblijna. To jest prawdziwe Boże Słowo, które jest potrzebne tobie i mnie, żebyśmy mogli iść i dotrzeć do celu. Słowo Boże jest po to, żebyśmy na nim byli skupieni i trwali w tym Słowie, będąc trzeźwymi. Trzeba pamiętać, że to Słowo służy nam ku natarciu i obronie w każdym czasie.

Nie bylibyśmy w stanie poruszać się w kierunku biblijnym, bo bylibyśmy tak oszukani i snulibyśmy opowiastki biblijne, a nie umielibyśmy pójść dalej do Boga, bo diabeł zatrzymałby nas. On nie chce, żebyśmy przybliżali się do Boga. Naprawdę, dzisiejszy czas jest trudnym czasem. Diabeł ma dla wierzącego człowieka pełno swoich pomysłów, którymi chce zająć go.

Ale powiem ci, że Bóg ma dla ciebie też pomysł, piękny pomysł, który nie ma nic wspólnego z ciemnością – jak zużyć twoje życie dla Swojej chwały, żebyś był coraz bardziej podobny do Jezusa Chrystusa. Jeśli pojmujesz ten Boży pomysł i trzymasz się go, to będziesz szczęśliwym człowiekiem. Skosztujesz więcej i więcej, jak dobro zwycięża zło w tobie. Paweł powiedział pewną bardzo ważną rzecz: „gdyby Bóg nigdy nie pocieszył mnie, ja nigdy nie wiedziałbym, jak pocieszyć drugiego. Gdyby Bóg nigdy mnie nie umiłował, nigdy nie wiedziałbym, co to znaczy miłować drugiego. Jeśli Bóg nigdy nie przebaczyłby mi, nigdy nie wiedziałbym, co to znaczy przebaczyć drugiemu.” Gdyby Bóg nie zrobił tego w nas, nigdy nie wiedzielibyśmy jak to powinno się zrobić. Dlatego Bóg wymaga tylko to, co już w nas wprowadził. Ale On chce wprowadzać dalej, dalej i dalej. Jemu chwała za to, że Jego praca nadal trwa. Amen.

4. DUCHOWY BÓJ cz.4 – 10.11.2013 wieczór

DUCHOWY BÓJ 

część 4

10.11.13.  – wieczór

 

Chwała Bogu, moi drodzy. Oto mamy największy przywilej, jaki został dany nam ludziom na ziemi, by doznać tej chwalebnej łaski, że możemy poznawać Boga, poznawać Go w sobie – jaki jest Bóg wobec doświadczeń, jaki jest Bóg wobec radości, jaki jest Bóg wobec smutków, jaki jest Bóg w każdym doświadczeniu, przez które przechodzimy. Chwała Bogu za to. Cudowna Boża łaska! Mówimy o wojnie, o zmaganiu się, o doświadczeniu.

Otwórzmy 1 Księgę Królewską, 18 rozdział. Wszyscy znamy to doświadczenie z góry Karmel. Wspominaliśmy już o tym, że rodzi się dziecko, a potem znajdujemy już dorosłego człowieka, który chodzi jako mąż Boży. Pośród tego narodu Izraelskiego, przy tak bezbożnym królu, chodzi Boży człowiek, który zna Boga.

Następuje spotkanie dwóch armii – armii ciemności i armii światłości. W jednej armii jest kilkuset ludzi, a w drugiej jeden człowiek, którzy  stają naprzeciw siebie. Teraz ma wyjaśnić się, która armia jest po dobrej stronie. Pierwsza armia rusza do natarcia i zaczynają rozpalać w sobie ducha modlitwy. Rosną emocje, dochodzą do stanu, kiedy zaczynają puszczać sobie krew. A człowiek z drugiej armii mówi:

 „Wołajcie głośniej, wszak jest bogiem, ale może się zamyślił lub jest czym innym zajęty, lub może udał się w drogę, albo może śpi? Niech się więc obudzi!” 1 Król.18,27b.

Teraz przychodzi druga armia. Co ona robi? Przeczytajmy, 1 Król.18, 30:

„Wtedy Eliasz rzekł do całego ludu: Przystąpcie do mnie. A gdy cały lud zbliżył się do niego, on naprawił zburzony ołtarz Pana”.

Co robi żołnierz tej armii? Odbudowuje najpierw to, co  powinno być. On nie woła, ale zaczyna pracować i odbudowuje to, co zostało zaniedbane. Eliasz naprawił ołtarz.

„Eliasz wziął dwanaście kamieni według liczby plemion potomków Jakuba, którego doszło słowo Pana tej treści: Izrael będzie imię twoje. Z tych kamieni zbudował ołtarz w imię Pana, wykopał wokoło ołtarza rów o pojemności dwóch miar zboża,” 1Król.18, 31.32.

Jak walczy Eliasz? Co to za wojna? Co on robi? Przeciwnicy jego, wyznawcy Baala, mogli myśleć, że oni to gorliwie wołali, a co ten tu robi? Eliasz zaś na ich oczach wykonuje spokojnie to, co ma wykonać.

Czytajmy dalej 1 Król.18,33-40:

„Następnie ułożył drwa, poćwiartował cielca i ułożył na drwach, i rzekł: Napełnijcie cztery wiadra wodą i wylejcie je na ofiarę całopalną i na drwa. Potem rzekł: Powtórzcie to jeszcze raz. I oni powtórzyli to jeszcze raz. I znów rzekł: Uczyńcie to po raz trzeci. I oni uczynili po raz trzeci. I spłynęły wody te z ołtarza tak, że i rów wypełnił się wodą. A gdy nadeszła pora składania ofiary z pokarmów, prorok Eliasz przystąpił i rzekł: Panie, Boże Abrahama, Izaaka i Izraela! Niech się dziś okaże, że Ty jesteś Bogiem w Izraelu, a ja twoim sługą i że według twego słowa uczyniłem to wszystko. Odezwij się, Panie, odpowiedz mi, a niech ten lud pozna, że Ty, Panie, jesteś Bogiem prawdziwym i że Ty odmienisz ich serca. Wtedy spadł ogień Pana i strawił ofiarę całopalną i drwa, i kamienie, i ziemię, a wodę, która była w rowie, wysuszył. Gdy to cały lud zobaczył, padł na twarz, mówiąc: Pan jest Bogiem, Pan jest Bogiem! Wtedy Eliasz rzekł do nich: Pochwyćcie proroków Baala, niech nikt z nich nie ujdzie. I pochwycili ich, po czym Eliasz sprowadził ich nad potok Kiszon i tam kazał ich zabić”.

Co zrobił Eliasz? Eliasz był posłuszny Bogu.

Mówimy o wojnie. Człowiek często myśli: natarcie, wojna z wrogiem, spiętrzenie się sił, wymiana ciosów. A tutaj jest inaczej. Tutaj jest przyjście w tym, co Bóg ustalił, że tak ma być. Kierunkiem jest Bóg, a ci wrogowie stoją sobie z boku. Kierunek bitwy każdego dziecka Bożego, to jest najpierw Bóg. Jeśli widzisz, że coś zostało u kogoś zaniedbane, to kierunkiem musi być Bóg. Musi być uporządkowany ołtarz modlitwy. Musi być uporządkowany teren, na którym Boży lud powinien stać. Eliasz czyni to według Słów Boga. To nie jest twój, ani mój pomysł, tylko to, co mówi Słowo Boże. To jest bardzo ważne w tym doświadczeniu.

Otwórzmy List do Rzymian 16, 17-19:

„A proszę was, bracia, abyście się strzegli tych, którzy wzniecają spory i zgorszenia wbrew nauce, którą przyjęliście; unikajcie ich. Tacy bowiem nie służą Panu naszemu, Chrystusowi, ale własnemu brzuchowi, i przez piękne a pochlebne słowa zwodzą serca prostaczków. Albowiem posłuszeństwo wasze znane jest wszystkim; dlatego raduję się z was i chcę, abyście byli mądrzy w tym, co dobre, a czyści wobec zła”.

Co my mamy robić ze swojej strony, wiedząc o wojnie, która się toczy? Mamy unikać tych, którzy wywołują zgorszenie wbrew nauce Pańskiej, pilnować się dobra, być czyści wobec zła. Zobaczcie, jak przebiega ta wojna: najpierw sprawdzenie czy Bóg jest z nami.

Co czytamy dalej:

„A Bóg pokoju rychło zetrze szatana pod stopami waszymi.”

Dlaczego ludzi tak często uczy się wojny z diabłem, gromienia diabła, itp.? Diabeł chce takiej wojny. Ale kiedy ty poddajesz się Bogu, oczyszczasz się, zaczynasz żyć Słowem Bożym, zaczynasz unikać zła, a trwać w dobru, to diabeł wie, że wtedy dozna pogromu od Pana.

Bóg zawsze tego uczył: „jeśli ukorzy się Mój lud, jeśli uniży się i podda Mi się w posłuszeństwie, wtedy Ja uwolnię ich, wyprowadzę ich z każdej niewoli, przyprowadzę ich z powrotem i będą jeszcze tu siali i zbierali, mieli wesela i radowali się. Będą tu staruszkowie i babcie, będzie tu miejsce pokoju”.

Diabeł często prowokuje i chce  wciągnąć człowieka do osobistej wojny. Diabeł chce sprowokować do wojny, a  Duch Święty napomina: „uspokój się, patrz, abyś czynił to, co mówi Bóg. Co wiesz ze Słowa Bożego, to czyń.” Jesteś w wojnie, w doświadczeniu. Wróg próbuje nacierać na ciebie, a ty patrzysz na Boga, a nie na wroga. Swoją nadzieję masz w Bogu. To jest twoje zwycięstwo! Nie patrzysz na wroga w ogóle. On warczy, ryczy, straszy. Nie patrzysz na niego, patrzysz na Boga. Patrzysz, aby żyć każdym Słowem Bożym, aby twoja modlitwa była nadal przed Bogiem, aby nadal funkcjonowało twoje poddanie Bogu, bo uniżasz się przed Nim.

To służy ku dobremu! Jeśli  prawidłowo podchodzimy do wojny, wtedy rośniemy. Ale nie wolno dopuszczać diabła do wojny „ja – ty”, bo wtedy giniemy. To nie jest nasza wojna. To jest wojna Pana. On jest Wodzem, a my Jego żołnierzami. Nawet generał armii (Paweł) powiedział: wszelką myśl oddaję Wodzowi. Moje sumienie nie oskarża mnie, bo zawsze chcę czynić dobro.

Musimy uważać na prowokacje. Diabeł zdaje sobie sprawę, że kiedy odwróci naszą uwagę od Boga, przestraszy nas, albo przerazi i kiedy będziemy próbować walczyć z nim po ludzku, wtedy on będzie nas miał.

Eliasz nigdzie nie walczył po ludzku. Kiedy patrzysz na Boże wojny, tam nigdzie nie widzisz takiej wojny, jaką prowadzą ludzie. Widzisz zdobywane Jerycho, widzisz ręce podniesione do góry i armia wroga przegrywa. Kiedy Mojżesz opuszczał ręce, armia wroga parła do przodu i Jozue zaczynał przegrywać. Kiedy Mojżesz podnosił ręce, armia wroga znowu przegrywała.

Zobaczcie, jak to się dzieje, kiedy jest kierunek Bóg, to diabeł przegrywa! Ale kiedy opuścisz ręce, kiedy przestaniesz patrzeć na Boga, wtedy diabeł chce cię zniszczyć.

W tej wojnie nasze zwycięstwo, to jest patrzeć na Boga! Patrzeć na Boga i nie odwrócić oczu od Pana, choćby diabeł nie wiadomo jak ryczał. Nie odwracaj oczu od swego Pana!

Popatrzmy na Piotra na morzu. Piotr wychodzi z łodzi, wichura ryczy. Piotr odwraca uwagę od Pana i wichura pokonuje go, i zanurza się w morzu. Dopóki Piotr patrzył na Jezusa, był zwycięzcą. Tego uczy nas Boże Słowo.

Patrz na Pana, należ do Niego. Diabeł straszy: „nie uda ci się, nie powiedzie się.” Diabeł atakuje cię myślami, próbuje straszyć (np. ten ma coś przeciwko tobie), jakkolwiek próbuje odwrócić uwagę od Boga. To jest twoja i moja wojna! Pilnuj swoich oczu, żeby patrzyły na Pana i nie pozwól odwrócić ich sobie od Pana.

Nasze oczy najlepiej zatrzymują się na Panu, gdy Go poznajemy . Rozkosz poznawania Pana pozwala nam nie zawracać sobie głowy tym straszeniem wroga. Kiedy jego słuchasz, to słyszysz: „nie uda ci się”. Gdzie patrzysz? Kiedy spojrzysz na daną sytuację, diabeł jeszcze bardziej pokaże ci, że nie uda ci się. I jeśli nadal na to patrzeć będziesz, to zaczniesz przegrywać .

A więc, żołnierzu Pana, w tej wojnie twoje oczy zawsze muszą być skierowane na Pana w posłuszeństwie Jego Słowom. Wydaje się, jakby nadciągał kataklizm, a ty dalej służysz według Słowa Bożego. Po jakimś czasie patrzysz, że kataklizm runął, a ty idziesz dalej. Bóg zniszczył przeszkodę.

Mojżesz dochodzi z Izraelem do Morza Czerwonego i słyszy: „podnieś do góry laskę, Mojżeszu”. Mojżesz podnosi laskę i Pan usuwa przeszkodę. Gdybyśmy my teraz stanęli nad Morzem Czerwonym, a z tyłu cała armia Egiptu gotowa do ataku na ciebie, a przed nami nieprzebyte morze? Ale oczy kierowane na Pana spowodowały, że wojska diabła zginęły w tym morzu, a Boży lud przeszedł je suchą stopą.

Musimy nauczyć się nie słuchać straszącego, ale słuchać Boga. Tak uczył Jezus Swoich uczniów i my też musimy się tego uczyć .

W tej wojnie namawianie cię do twojej osobistej wojny z diabłem, gromienia, czy innych rzeczy, to jest wysłanie cię na osobistą śmierć.

Jeśli chcesz wygrać, bądź posłuszny Bogu, a Bóg rychło zetrze szatana pod stopami tego, który jest Mu posłuszny. Wtedy będziesz deptać po wężach i skorpionach. Patrz na Pana i nie pozwól sobie odwrócić uwagi od Niego. Diabeł może straszyć cię głodem, morem, czymkolwiek, a ty nie bój się. Bóg mówi: „nie bój się, bo Ja jestem z tobą.”

Kiedy tylko poddamy się diabłu, to on stara się rozwinąć daną sytuację: „jesteś dzieckiem Bożym, zmierz się ze mną, przecież Bóg cię nie zostawi . Pokaż, że jesteś silny (silna) i też potrafisz walczyć.”

A czego uczy nas Bóg? „Umarłeś.” Jak umarłeś, to co masz pokazywać? „Umarłem, już nie żyję ja, ale żyje we mnie Chrystus. To jest twoja sprawa z Chrystusem, a nie ze mną. Ja już umarłem i żyje we mnie Chrystus.” To nie jest mój temat, to jest Chrystus. Patrzę na Chrystusa i idę dalej. Chrystus w moment rozprawi się z tym. Doświadczyłem już tego wiele razy. Patrzę na Niego, a On w moment rozprawia się z tym.

Ale gdy dam się przestraszyć, wtedy mogę mieć kłopoty nawet latami. Nie wolno się bać! Bóg mówi: „nie bój się, aby to nie przyszło na ciebie.” Nie bój się i patrz na Pana. On ma moc przeprowadzić cię przez każde doświadczenie. Jeśli jesteś już gdzieś chory, to też przeprowadzi cię, bo nie porzuci cię dlatego tylko, że jesteś głupcem i dałeś namówić się na wojnę z diabłem. Ale Pan będzie chciał cię nauczyć: „nie walcz więcej w ten sposób.” Patrz na Pana, sprawcę i dokończyciela twojej wiary. To jest nasze zwycięstwo i zawsze musimy o tym pamiętać.

Dopóki będziemy o tym pamiętać, wtedy patrząc na tych ludzi z Biblii będziemy widzieć ich zwycięzcami zawsze wtedy, kiedy Bóg był przed ich oczami. Oni też zawsze mogli powiedzieć: „oto stoję przed obliczem Najwyższego.”

Bardzo podoba mi się sytuacja z Elizeuszem. Jest tu piękny obraz pokazujący na czym komu zależy. Elizeusz był bogatym człowiekiem, miał  dwanaście zaprzęgów. Ale kiedy Eliasz zarzucił na niego prorocki płaszcz, Elizeusz porąbał swój zaprzęg, złożył go Bogu na ofiarę i poszedł służyć Bogu. Doszli do punktu, że Eliasz, sługa Boży, miał być porwany a Elizeusz miał Boże objawienie, że tak będzie.

Eliasz próbuje swego następcę, czy Elizeusz ma osobisty kontakt z Bogiem, czy tylko przez Eliasza. Eliasz próbuje zatrzymać Elizeusza, a ten nie daje się i idzie do końca. Kiedy są już na końcu, Eliasz pyta: „co chciałbyś, abym dla ciebie uczynił?” Elizeusz odrzekł: „chciałbym otrzymać dwie trzecie z ducha, którego Bóg włożył na ciebie.” Eliasz odpowiedział: „prosisz o trudną rzecz, ale jeśli Bóg da ci to, wtedy będziesz mógł widzieć, jak Bóg mnie zabiera” Elizeusz widział to i krzyczał za Eliaszem: „siło, konnico Izraela!” Oni przeszli przez Jordan i kiedy Eliasz uderzył płaszczem, wody rozstąpiły się. Teraz ta sama rzeka stoi na drodze Elizeusza, żeby mógł wrócić. Elizeusz uderza tym samym płaszczem Eliasza, który spadł z niego, kiedy Bóg zabierał go. Elizeusz mówi: „gdzie jest Bóg Eliasza?!” Gdy uderzył płaszczem, woda rozstąpiła się i Elizeusz przeszedł.

Bogu bardzo podoba się, kiedy mówimy: „gdzie jest Bóg tego sługi?!” W jakim Bogu jest twoje zaufanie? Czy w Bogu zgubionego chrześcijaństwa, czy w Bogu Bożych ludzi, którzy dotrwali do końca? Czy to jest Bóg Abrahama, Izaaka, Jakuba, Bóg żywych, a nie umarłych? Czyż Bóg nie uczył, że posłuszeństwo Jego Słowom jest Mu milsze, niż ofiara?

Bardzo poruszający jest  głos Ojca z nieba, co też możemy czytać w Ewangelii Mateusza 17,5:

„Ten jest Syn mój umiłowany, którego sobie upodobałem, jego słuchajcie!”

Ojciec mówi: „oto wszystko przekazałem Swemu Synowi i Jego słuchajcie.” To jest posłuszeństwo Bogu – słuchać we wszystkim Jego Syna. Chcąc teraz wygrać, słuchajmy we wszystkim Jezusa, co On mówi. Niech karmi nas każde Jego Słowo. Dla mnie i dla ciebie jest to bardzo ważne, by tego kosztować, słuchać, poddawać się temu Słowu, które dociera do nas. Chodzić z Panem, słuchać i poddawać się temu Słowu, żeby to Słowo ożywiało mnie, abym był Jemu posłusznym. Wtedy rychło szatan będzie starty i wtedy będę jeszcze więcej mógł kosztować z życia zwycięzców. „Oni zwyciężyli go przez krew Baranka, przez trwanie w Nim, przez umiłowanie wieczności ponad przemijanie.”

Chwała Bogu za to, że możemy zobaczyć, jak nasze posłuszeństwo Bogu powoduje to, że diabeł przegrywa. Czy chcesz być zwycięzcą? Bądź posłuszny, posłuszna, Bogu. To, co już wiesz, to tak żyj i będziesz mógł (mogła) mówić coraz więcej o zwycięstwie w Chrystusie. On będzie dawał ci kosztować zwycięstwa.

Popatrzmy na kolejnego sługę Bożego, który jest według Bożego serca, na Dawida. Dawid ma wroga Saula. Saul jako namaszczony król, nie chciał słuchać Boga tak, jak Bóg mówił. Chciał być po swojemu z Bogiem i Bóg odebrał mu Swego Ducha, wkładając go na Dawida. Bóg posłał na Saula od siebie innego ducha, złego. Spotykamy tych dwóch ludzi w doświadczeniu. Pomimo tego, że Saula ogarnia już inny duch, Dawid mając okazje zabić dwa razy Saula, nie zabija go. Dawid uznaje Boga i Boże namaszczenie ponad okazję, którą napotyka. Ludzie mówią do niego: „Bóg daje ci tę okazję.” Dawid nie wykorzystał tego, był posłuszny Bogu – „nie tykajcie pomazańców Moich”. Dawid przez posłuszeństwo wygrał bitwę. Czy rozumiemy to? Dawid był kuszony nawet przez ludzi, swoich żołnierzy, którzy mówili: „Bóg wydaje Saula w twoje ręce. Zabij go, bo Bóg jest w tym i będzie ci błogosławić jak zabijesz”. Ale Dawid tego nie zrobił, gdyż wiedział, że to Bóg namaścił Saula.

Zobaczcie, jak bardzo ważne jest posłuszeństwo Bogu, jak to jest ważne w relacjach z ludźmi. Ktoś mógłby powiedzieć: „ale przecież Bóg już odsunął od Saula Swego Ducha, teraz zły duch go trapi.” Ale Saul był namaszczony Bożym olejem na króla. Nie mówię o fałszywych namaszczeniach, ale o Bożym namaszczeniu. Za tym stoi Bóg i wtedy uznajesz to. Niech Bóg nas tym napełnia . Niech rosną bohaterowie. Bohaterowie rosną w posłuszeństwie Bogu, a nie w czytaniu książek o smokach, czy rycerzach, czy innych rzeczach.

Jak wygląda dzisiaj nasze posłuszeństwo Bogu? Wracaj do posłuszeństwa temu Słowu, gdzie wiesz, że jesteś nieposłuszny, czy nieposłuszna. Bóg nie wymaga więcej, tylko tam, gdzie wiesz. Słuchaj prawdy i żyj nią . Niech będzie usunięta wszelka fałszywa nauka i wszelkie fałszywe słowa, bo one nie darzą życiem. Mamy słuchać  Boga, a nie nauk, czy pomysłów ludzkich. W tej wojnie ludzki oręż nic nie daje.

Otwórzmy Psalm 24, 12:

„Pańska jest ziemia i to, co ją napełnia, Świat i ci, którzy na nim mieszkają. On bowiem założył ją na morzach I utwierdził ją na rzekach”.

To jest Pańskie, ale Pan mówi: „nie będziesz pożądał tych rzeczy, gdyż one zostały skażone”.

„Któż może wstąpić na górę Pana? I kto stanie na jego świętym miejscu? Kto ma czyste dłonie i niewinne serce, Kto nie skłania duszy swej ku próżności i nie przysięga obłudnie, Ten dostąpi błogosławieństwa od Pana I sprawiedliwości od Boga, zbawiciela swego. Takie jest pokolenie tych, co go szukają, Tych, którzy szukają oblicza twego, Boże Jakuba. Sela”. Psalm 24,3-6.

Zobacz, że kiedy ty wchodzisz na górę Pana, wtedy wróg doznaje pogromu i nie ma jak dostać się do ciebie. Bądź zawsze na górze Pana. Miej zawsze czyste ręce, czyste serce, czyste usta. Zawsze żyj w czystości, nigdy nie bądź skażony przez ten świat, a będziesz miał (miała) codziennie zwycięstwo. Będziesz codziennie z Bogiem.

Jeśli tego nie znacie, to dobrze, żebyście to poznali. To jest zwycięstwo. Możesz chodzić po świecie i nie będziesz skażony niczym ze zła tego świata. Bądź na górze Pana. Musisz mieć czyste ręce, czyste usta, żeby tam wejść. Staraj się o to, żeby żyć w posłuszeństwie Bogu, w oczyszczeniu krwią Jezusa. Żyj z Bogiem, a nie będziesz nawet wiedział, co tam za tobą, jakiego pogromu doznaje wróg. Będziesz wiedział, co to znaczy chodzić ze Świętym Bogiem.

Psalm 141.2:

„Niech wznosi się ku tobie modlitwa moja jak kadzidło, A podniesienie rąk moich jak ofiara wieczorna!”

Niech to zawsze będzie czyste. Kiedy tak chodzisz z Bogiem i jesteś Mu posłuszny, to po jakimś czasie jesteś w tym pięknym doświadczeniu nieustannej relacji z Bogiem. Wszyscy tego potrzebujemy, żeby być zwycięzcami w każdym czasie.

1 List do Tymoteusza 2,8:-10

„Chcę tedy, aby się mężczyźni modlili na każdym miejscu, wznosząc czyste ręce, bez gniewu i bez swarów. Podobnie kobiety powinny mieć ubiór przyzwoity, występować skromnie i powściągliwie, a nie stroić się w kunsztowne sploty włosów ani w złoto czy w perły, czy kosztowne szaty, lecz jak przystoi kobietom, które są prawdziwie pobożne, zdobić się dobrymi uczynkami”.

Bądź zawsze z Bogiem. Zwycięstwo w zborze to są czyste ręce. Gdy wznosisz czyste ręce do Boga, tak jak Mojżesz wznosił je, to wróg doznaje pogromu. Dbajmy o czystość chodzenia z Bogiem. To jest nasze zwycięstwo każdego dnia.

List do Efezjan 1,15-23:

„Przeto i ja, odkąd usłyszałem o wierze waszej w Pana Jezusa i o miłości do wszystkich świętych, nie przestaję dziękować za was i wspominać was w modlitwach moich, aby Bóg Pana naszego Jezusa Chrystusa, Ojciec chwały, dał wam Ducha mądrości i objawienia ku poznaniu jego, i oświecił oczy serca waszego, abyście wiedzieli, jaka jest nadzieja, do której was powołał, i jakie bogactwo chwały jest udziałem świętych w dziedzictwie jego, i jak nadzwyczajna jest wielkość mocy Jego wobec nas, którzy wierzymy dzięki działaniu przemożnej siły jego, jaką okazał w Chrystusie, gdy wzbudził go z martwych i posadził po prawicy swojej w niebie ponad wszelką nadziemską władzą i zwierzchnością, i mocą, i panowaniem, i wszelkim imieniem, jakie może być wymienione, nie tylko w tym wieku, ale i w przyszłym; i wszystko poddał pod nogi jego, a jego samego ustanowił ponad wszystkim Głową Kościoła, który jest ciałem jego, pełnią tego, który sam wszystko we wszystkim wypełnia”.

A więc wiara jest początkiem, a potem więcej i więcej kosztowności, wspaniałości, bracie, siostro. To, co zobaczyłeś na początku, to był tylko początek, a jest o wiele więcej chwały, poznawania pełni miłości Chrystusowej.

Wiecie, jak to dobrze, że Pan wstawia się za nami, jeśli my gdzieś się pogubimy , odwrócimy oczy i zgrzeszymy. Jakie to szczęście! Gdyby wymagano od nas bezwzględnej czystości, to po jednym grzechu nie moglibyśmy wrócić i byłby koniec. Przerażające byłoby to, gdybyś wiedział, że kiedy raz tylko zgrzeszysz, to zginiesz. Ale to wcale nie mówi, że możesz grzeszyć dlatego, że jest możliwość powstania, tylko oznacza to, że Bóg dał wyjście w Swojej miłości, jeślibyś zgrzeszył. On przyjmie krew Jezusa jako przebłaganie za to zło, żebyś mógł wstać i pójść dalej, żebyś nie został w  tej przegranj. Chwała Bogu za to!

Myślę, że każdy z nas zdaje sobie sprawę, że wyruszenie w kierunku Pana to jest początek, a później Pan prowadzi dalej i dalej. Trwaj w posłuszeństwie Panu. Co wielkiego czynił Eliasz? Naprawił popsuty ołtarz, przygotował go. To jest właśnie to, co musimy czynić. Czyńmy to, co Bóg daje nam, żeby odebrał z nas chwałę, a Bóg przyzna się, przyjmie to i spuści ogień. Chwała Bogu, że możesz składać Bogu miłe ofiary, kiedy wymawiasz to imię Jezus, mając nadzieję w Panu, radość, szczęście w Panu.

Bogu jest to miłe, kiedy Jego imię jest w naszych sercach, na naszych ustach, kiedy uczcimy Go, patrząc na Niego, należąc do Niego, będąc Jemu poddanymi.

Apostoł Paweł mówi: „ja nie boję się śmierci, ale bałbym się nie być tam, gdzie mój Pan. Nie boję się śmierci, bo Jezus jest życiem. Ale gdybym nie był tam, gdzie mój Pan, wtedy się boję. Cały czas chcę iść za Nim, należeć do Niego, służyć Mu”.

Księga Objawienia 8.3:

„I przyszedł inny anioł, i stanął przy ołtarzu, mając złotą kadzielnicę; i dano mu wiele kadzidła, aby je ofiarował wraz z modlitwami wszystkich świętych na złotym ołtarzu przed tronem”.

Modlitwy świętych, świętych dzięki Jezusowi, te modlitwy mają tak wielkie znaczenie u Boga. Dlatego tak dobrze jest trwać w świętości i modlić się. Wiele może modlitwa sprawiedliwego. Bóg pokazuje, jak ceni sobie te modlitwy, jak bliskie są Jemu. Chwała Bogu!

Gdziekolwiek patrzymy w Biblię i poznajemy Boże Słowo, doznajemy, jak Bóg zatroszczył się o to, żeby pozostawić nam te wspaniałe wiadomości, żebyśmy czytając z Duchem Świętym mogli widzieć cenność tych Słów. Posłuszeństwo potrzebuje Słowa, któremu musi być posłuszne. Jeśli nie ma Słów, to czego słuchać? Ale kiedy już są Słowa, wtedy wiesz, czego słuchać. Ktoś mówi: „teraz już wiem, czego mam się słuchać, teraz już wiem.” I robisz to a Bóg prowadzi cię dalej i dalej.

W Liście do Rzymian 15.30 Paweł pisze:

„Proszę was tedy, bracia, przez Pana naszego, Jezusa Chrystusa, i przez miłość Ducha, abyście wespół ze mną walczyli w modlitwach, zanoszonych za mnie do Boga,”

A więc modlitwy za braci, za siostry, którzy stoją w służbie są miłe Bogu i zbierane są w złotej czaszy przed Bożym obliczem. Modlitwa jest również okazaniem posłuszeństwa. Módlcie się i nie ustawajcie. Proście, a będzie wam dane.

2 Księga Samuela 22, 1-4:

„Gdy Pan wyrwał Dawida z ręki wszystkich jego nieprzyjaciół i z ręki Saula, przemówił on przed Panem słowami następującej pieśni: Pan jest opoką moją i twierdzą moją, i wybawicielem moim, Bóg skałą moją, jemu ufam, Tarczą moją, rogiem zbawienia mojego, schronieniem moim i ucieczką moją, Wybawicielem moim, który mnie od przemocy wybawia. Uwielbionego wzywam, Pana, I będę wybawiony od nieprzyjaciół moich”.

Uwielbionego wzywam Pana, a będę uratowany, wybawiony od nieprzyjaciół moich. Trochę czasu Saul ścigał Dawida, ale został uratowany i Saul nie zabił Dawida, chociaż bardzo tego pragnął. Bóg w różny sposób ratował Dawida. Pamiętamy, Saul idzie z jednej strony góry, a Dawid z drugiej. Jeszcze trochę i zejdą się, ale raptem przybiega posłaniec do Saula i mówi: „wróg napadł!” Saul już jest tak blisko Dawida, ale trzeba jechać.

Dawid wołał do Boga, a Bóg w różny sposób ratował Swojego sługę i został wybawiony od przemocy własnej i innych. Dawid nie użył przemocy, gdyż Bóg zachował go. Chwała Bogu za to, bo wzywał Pana. Bóg wyratował go najpierw od tego, co mogłoby się w nim wydarzyć, a potem od tego zewnętrznego wroga.

A więc uwielbiajmy Pana! Wzywajmy Jego imienia, czcijmy Go. To jest droga do zwycięstwa. Wróg już wokół osacza, ryczy i mówi, że za chwilę cię zabije , a ty chwalisz Pana i chlubisz się Jego imieniem.

2 Księga Kronik 20, 12-17:

„Boże nasz! Czy ich nie osądzisz? Bo myśmy bezsilni wobec tej licznej tłuszczy, która wyruszyła przeciwko nam; nie wiemy też, co czynić, lecz oczy nasze na ciebie są zwrócone. Podczas tego stali przed Panem wszyscy Judejczycy, nawet ich małe dzieci, ich kobiety i synowie,  a wtedy pośród tego zgromadzenia Duch Pański spoczął na Jachazielu, synu Zachariasza, syna Benajasza, syna Jaiela, syna Mattaniasza, Lewicie, z potomków Asafa, i ten rzekł: Posłuchajcie uważnie, wszyscy Judejczycy i wy, mieszkańcy Jeruzalemu, i ty, królu Jehoszafacie! Tak mówi do was Pan: Wy się nie bójcie i nie lękajcie tej licznej tłuszczy! Gdyż nie wasza to wojna, ale Boża. Jutro zejdźcie naprzeciw nich; pójdą oni stokiem Sis, a natkniecie się na nich na skraju doliny przed pustynią Jeruel.  Nie waszą rzeczą będzie tam walczyć, ustawcie się tylko i stójcie, i oglądajcie ratunek Pana, o Judo i Jeruzalemie! Nie bójcie się i nie lękajcie! Jutro wyjdźcie przed nich, a Pan będzie z wami!”

Wyjdź z Panem przeciwko wrogowi.

„Wtedy Jehoszafat pochylił głowę twarzą aż do ziemi, a także wszyscy Judejczycy i mieszkańcy Jeruzalemu padli przed Panem, oddając pokłon Panu. Lewici zaś z rodu Kehatytów i z rodu Korachitów wstali, aby chwalić Pana, Boga izraelskiego, głosem nader donośnym.  Wstawszy wcześnie rano, wyruszyli na pustynię Tekoa. A gdy wyruszali, Jehoszafat stanął i rzekł: Słuchajcie mnie, Judejczycy i mieszkańcy Jeruzalemu! Zawierzcie Panu, Bogu waszemu, a ostaniecie się! Zawierzcie jego prorokom, a poszczęści się wam.  A naradziwszy się z ludem, wyznaczył śpiewaków dla Pana, którzy odziani w święte szaty mieli kroczyć przed zbrojnymi i śpiewać hymn pochwalny: Wysławiajcie Pana, albowiem na wieki trwa łaska jego. Gdy tylko zaczęli śpiewać radosne pienia pochwalne, Pan nastawił zasadzkę na Ammonitów, Moabitów i mieszkańców pogórza Seir, którzy ruszyli na Judę i zostali pobici”. 2 Księga Kronik 20, 18-22.

Posłuszeństwo Bogu wprowadza w zwycięstwo. Zawsze posłuszeństwo wyprzedza zwycięstwo. Jeśli pozostaniesz z Panem w posłuszeństwie, On rozprawi się z wrogiem. Trwaj w Nim, należąc do Niego. Czyń to, co wiesz. Wzywaj Jego imienia, śpiewaj Mu pieśni pochwalne. Kiedy widzisz tę całą tłuszczę, dalej śpiewaj pieśni pochwalne. Kiedy Izraelici podnieśli głos, Pan rozprawił się z wrogiem.

Ile razy widziałeś (widziałaś) to w duchowych warstwach? Bóg uczy nas, aby nie brać na siebie, gdyż to jest wojna Pana. Ty masz patrzeć na Niego i należeć do Niego, czynić to, co On mówi i iść dalej.

Mówimy o dziwnych wojnach, ale właśnie tak wygląda wojna Boża. Kiedy już oglądaliśmy zdobycie Jerycha, byliśmy zadziwieni, jak runęły te mury warowni. Paweł mówi, że mamy duchowy oręż, który burzy te mury warowni.

Psalm 149:

„Alleluja. Śpiewajcie Panu pieśń nową, Na chwałę jego w zgromadzeniu wiernych! Niech weseli się Izrael ze Stwórcy swego, Dzieci Syjonu niech się radują z króla swego! Niechaj w pląsach chwalą imię jego, Niech grają mu na bębnie i na cytrze, Bo Pan upodobał sobie lud swój, Pokornych ozdabia zbawieniem! Niech wierni radują się z chwały, Wesoło śpiewają na swym posłaniu! Niech w ustach ich będzie uwielbienie Boga, A miecz obosieczny w ich ręku, Aby dokonać pomsty nad ludami, Aby ukarać narody, Aby związać pętami ich królów, A dostojników ich zakuć w kajdany, Aby wykonać na nich wydany wyrok. To jest chlubą wszystkich jego wiernych. Alleluja”.

„Niech w ustach ich będzie uwielbienie Boga, A miecz obosieczny w ich ręku.” Śpiew Bogu i Słowo Boże i do natarcia i do obrony, aby wróg został pokonany.

Dzisiaj toczymy duchową bitwę, nie z ciałem i krwią,  i mamy też duchowy oręż. Mamy wszystko, co potrzebne, aby wygrać w tej wojnie. Jeśli to rozumiemy, to będziemy stosować Boże Słowo, a nie swoje i wtedy będziemy oglądać dokładnie, jak to wykonuje się.

List Judy 24.25:

„A temu, który was może ustrzec od upadku i stawić nieskalanych z weselem przed obliczem swojej chwały, Jedynemu Bogu, Zbawicielowi naszemu przez Jezusa Chrystusa, Pana naszego, niech będzie chwała, uwielbienie, moc i władza przed wszystkimi wiekami i teraz, i po wszystkie wieki. Amen”.

Chwal Boga, chwal Boga – to jest nasze zadanie, a zobaczymy zwycięstwo Pana naszego, Wodza naszego zbawienia. W ilu rzeczach, miejscach możemy oglądać piękne zwycięstwo? To jest nasz przywilej, możemy kosztować, jak dobry jest Pan i opowiadać o tym.

Kiedy spotykają się wojenni weterani, opowiadają o potyczkach, różnych wydarzeniach. Gdybyś spotkał się z Pawłem i on opowiadałby ci to wszystko, to byłbyś pod wielkim wrażeniem słuchając o tym chwalebnym zwycięstwie. „Ukamienowali mnie, a ja wstałem, wróciłem i widzieli mnie, jak chodzę po tym mieście.” Wrogowie musieli być porażeni widząc Pawła, gdyż byli pewni, że wykończyli tego człowieka i nigdy już nie zobaczą go, a on wchodzi z powrotem do tego miasta i idzie dalej służyć Bogu.

Paweł mówi, że chcieli go wiele razy zabić; musiał być spuszczony w koszu, ale Boży sługa szedł dalej. Był posłuszny Bogu i to było zwycięstwo.

Psalm 50.23:

„Kto ofiaruje dziękczynienie, czci mnie, A temu, kto nienagannie postępuje, ukażę zbawienie Boże”.

Ten, kto nienagannie postępuje, zobaczy zwycięstwo. Czyż Nowy Testament też nie uczy tego: „za wszystko dziękujcie, bez ustanku dziękujcie, zawsze dziękujcie”? Chwała Bogu. Uczmy się dziękować Bogu nie patrząc na ciało. Kiedy będziemy patrzeć na ciało, to będziemy mieli kłopoty i zamiast dziękczynienia będzie pojawiać się szemranie. Ale kiedy patrzymy na Pana, widzimy Go i jesteśmy Nim zachwyceni. To, co jest potrzebne tobie i mnie w takim doświadczeniu, to modlitwa i śpiew.

Pierwszy jest Bóg i dopiero wtedy oglądamy zwycięstwo.

Zobaczmy, co apostoł Paweł pisze w Liście do Efezjan, w 6 rozdziale:

„W końcu, bracia moi, umacniajcie się w Panu i w potężnej mocy jego”. Ef. 6,10.

Umacniajcie się w Panu i w potężnej mocy Jego, to znaczy bądźcie z Bogiem codziennie. Umacniajcie się w Nim, bądźcie mocni w Nim.

List do Efezjan 6,11-17:

„Przywdziejcie całą zbroję Bożą, abyście mogli ostać się przed zasadzkami diabelskimi. Gdyż bój toczymy nie z krwią i z ciałem, lecz z nadziemskimi władzami, ze zwierzchnościami, z władcami tego świata ciemności, ze złymi duchami w okręgach niebieskich. Dlatego weźcie całą zbroję Bożą, abyście mogli stawić opór w dniu złym i, dokonawszy wszystkiego, ostać się. Stójcie tedy, opasawszy biodra swoje prawdą, przywdziawszy pancerz sprawiedliwości i obuwszy nogi, by być gotowymi do zwiastowania ewangelii pokoju, a przede wszystkim, weźcie tarczę wiary, którą będziecie mogli zgasić wszystkie ogniste pociski złego; weźcie też przyłbicę zbawienia i miecz Ducha, którym jest Słowo Boże”.

Tak jak generał mówi do żołnierzy: „żołnierze, w tej wojnie, wasze zwycięskie uzbrojenie to jest Chrystus. Dzięki Niemu nawet w dniu złym wykonacie to, co jest potrzebne.

„W każdej modlitwie i prośbie zanoście o każdym czasie modły w Duchu i tak czuwajcie z całą wytrwałością i błaganiem za wszystkich świętych”. Efez.6,18.

Módlcie się. Módlmy się. Niech nie ustanie modlitwa Kościoła do Boga. Oni modlili się. Kiedy zamknęli Piotra, oni modlili się, modlili się. Kiedy przyszedł Piotr byli tak zaskoczeni, że Bóg już wysłuchał ich. Może myśleli, że to będzie później, a tu już w nocy wychodzi Piotr? „Przecież w nocy nie otwierają więzień. Skąd on się tu wziął? To pewnie jego duch.” Chwała Bogu! Niech Bóg nie raz zadziwi nas. Taki jest nasz Bóg, zadziwiający, zachwycający. Czasami trzeba poczekać, czasami odpowiedź jest bardzo szybko.

A więc modlitwa za siebie nawzajem.

„I za mnie, aby mi, kiedy otworzę usta moje, dana była mowa do śmiałego zwiastowania ewangelii,  dla której poselstwo sprawuję w więzach, abym ją mógł z odwagą zwiastować, jak to czynić winienem”. Ef.6,19.20.

Bądźmy temu posłuszni. Nie myślmy o tym, jak to uczyni Bóg, ale bądźmy głęboko poruszeni Bogiem, by należeć do Niego każdego dnia, w każdej chwili, w każdej sytuacji. I wtedy rozmawiajmy ze sobą w Bożym Duchu: „a wy mówcie tak, jak Słowo Boże mówi, żyjąc tym Słowem.” W ustach naszego Wodza jest obosieczny miecz. Zwycięstwo nasze, to należeć do Boga w każdej sytuacji, a On załatwi tego, który chciałby bawić się z nami w osobiste wojny. Bogu chwała za wszystko w Jezusie Chrystusie. Amen.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

3. DUCHOWY BÓJ cz.3 – 10.11.2013 (poranne)

DUCHOWY BÓJ cz.3.

10.11.2013. Marian (poranne)

 

Otwórzmy 2Księgę Mojżeszową 3 rozdział. Wcześniej spotykamy Mojżesza w doświadczeniu, kiedy jest uznawany za księcia Egiptu. Co się stało, że Mojżesz jest teraz w tym miejscu? Umiłował hańbę Chrystusową ponad skarby Egiptu. Jak udowodnił to, że hańba Chrystusowa była mu bliższa niż skarby Egiptu? Zabił Egipcjanina w obronie Bożego ludu  – to jest Stary Testament. W taki sposób Mojżesz pokazał, że Boży lud jest mu bliższy niż ten lud, w którym był księciem? Czy w tym czasie Mojżesz miał poznanie Boga? Bóg uznał czyn Mojżesza. Z powodu tego czynu zaczął cierpieć i stał się człowiekiem, który musiał uciekać, gdyż inaczej zostałby zabity. Mija rok za rokiem. Mojżesz nic więcej nie doznaje jak tylko to, że jest w doświadczeniu poza swoim ludem.

Gdybyś wtedy spotkał Mojżesza, czy porozmawiałbyś z nim: „Mojżeszu, jakie masz uczucia, co myślisz o Bogu, dla którego zrezygnowałeś ze skarbów Egiptu? Czy On cię nie zawiódł? Mija rok za rokiem a ty jesteś tutaj. Tak chciałeś okazać jak kochasz Go, a może zrobiłeś źle? Może trzeba było zostać księciem Egiptu i pomagać z tej pozycji? Bóg ma swój czas”.

Przychodzi dzień, kiedy Mojżesz spotyka się z Bogiem, dla którego zrezygnował z wszystkiego. Trochę przyszło Mu poczekać, ale w końcu się doczekał.

Czytajmy ten 3 rozdział, w którym opisane jest tak ważne dla Mojżesza spotkanie z Bogiem:

,,Gdy Mojżesz pasał trzodę teścia swego Jetry, kapłana Midianitów, pognał raz trzodę poza pustynię i przybył do góry Bożej, do Horeb’’.

Człowiek sam nie kieruje swoimi krokami, widzimy tu już Boga, który kieruje krokami Mojżesza.

,,Wtem ukazał  mu się anioł Pański w płomieniu ognia ze środka krzewu; i spojrzał, a oto krzew płonął ogniem, jednakże krzew nie spłonął. Wtedy rzekł Mojżesz: Podejdę, aby zobaczyć to wielkie zjawisko, dlaczego krzew się nie spala. Gdy Pan widział, że podchodzi, aby zobaczyć, zawołał nań Bóg spośród krzewu i rzekł: Mojżeszu! Mojżeszu! A on odpowiedział: Oto jestem! Wtedy rzekł: Nie zbliżaj się tu! Zdejm z nóg sandały swoje, bo miejsce na którym stoisz, jest ziemię świętą’’. 

„Doceniam, udowodniłeś, że kochasz Mnie ponad wszystko, ponad  te rzeczy. Kochasz Mój lud, ale to jest za mało Mojżeszu, Ja mam dla ciebie więcej”.

Dalej jesteśmy w temacie, o którym mówiliśmy wczoraj. To, że stałeś się chrześcijaninem, chrześcijanką, to jest początek. Gotowy byłeś, czy gotowa byłaś, na wiele. Koledzy, koleżanki  śmiali się z ciebie, a ty dalej szedłeś. Ale potem przychodzi czas doświadczenia – gdzie jest ten Bóg? Bóg ma ten święty zamysł, żebyś zdjął (zdjęła) swoje sandały na Jego świętej ziemi. Bóg zamierza uczynić to, co chce nie mocą, ani siłą człowieka, lecz Swoją własną siłą.

Spotykamy Lewitów, kiedy Mojżesz schodzi z góry, a na dole jest bałwochwalstwo i on mówi: ,,Kto za Panem do mnie”. Lewici stają po stronie Pana. ,,Idźcie i uderzcie w każdego, który  jest po przeciwnej stronie, nie zwracając uwagi, kto to jest’’. W ten sposób Lewici wyświęcili się na kapłanów. Co później dzieje się z nimi? Czy już stali się doskonale święci? Nie, to był początek.

Pamiętaj, twoje nawrócenie to jest początek, wspaniały początek. Bóg jest na początku, ale Bóg jest i dalej. Dzisiaj też tu jesteśmy na świętej ziemi. Jego obecność jest dla nas ważniejsza od wszystkiego innego. Pragniemy, żeby On tu był, żeby była atmosfera Jego obecności, żebyśmy mogli pojąć, z kim mamy do czynienia.

Wiecie, gdybym posłuchał Mojżesza, jak opowiada o tym, jak pokonał Egipcjanina,  jak się cieszy z tego i  poprzestałbym tylko na tym, to czy wiedziałbym coś więcej?

Jeśli stale będziesz tylko początkującym chrześcijaninem, to czy coś więcej będzie z tobą? Czy Bóg jest tylko ten początkowy? Przeżyłeś, już trochę w chrześcijaństwie i czy nie nauczyło cię to, że twoja siła  jest przeszkodą? Jeszcze nie jesteś gotowym, czy gotową, do zdjęcia swoich sandałów tak, by uznać Boga. U Mojżesza trwało to czterdzieści lat. Czy ty też potrzebujesz czterdziestu lat, żeby zrozumieć, że nie twoją siłą ani mocą, tylko Bożą mocą wszystko musi się dokonywać . Czy nikt ci nie powiedział,  że to jest tylko i aż początek? Bóg, który zaczął  ma też moc  dokończyć.

Mówiliśmy wczoraj o oczyszczeniu krwią Jezusa Chrystusa – jest to bardzo ważne. Mówiliśmy, że przez tą czystość mamy pokój z Bogiem – to bardzo ważne, ale to jest początek przebywania z Bogiem. Czy wiesz o tym? Będziemy czytać pewne miejsca z Biblii, które może będą otwierały nam oczy na te rzeczy, żebyśmy mogli zobaczyć więcej, zobaczyć Boga, który nie zatrzymuje się w punkcie, w którym często zatrzymują się ludzie, mówiąc, że jest już wystarczająco dobrze. Wiecie, że nawet niebo nie jest zbyt czyste w Jego oczach? Wiecie, że Bóg jest doskonale czysty? Wiecie, że Bóg ma o wiele większy zamysł i plan niż myślą sobie często ludzie na ziemi?

Czytamy te proste słowa, że Bóg powołał nas, żeby upodobnić nas do Swego Syna umiłowanego. Jesteśmy oczyszczeni krwią Jezusa, żeby Bóg mógł nad nami pracować w tym kierunku. Nikt z nas sam nie potrafi się upodobnić do Bożego Syna, ale Bóg włożył w nasze serce pragnienie bycia podobnymi do Syna Bożego. Bóg chce, abyśmy pozostali w miejscu, w którym będzie mógł nad nami pracować. Co to jest za miejsce? W Chrystusie – to jest miejsce, w którym Bóg będzie mógł pracować dalej. Wielu ludzi czyta Biblię i pozostaje tylko na tych pierwszych naukach, nie idąc w ogóle  dalej, nie idąc głębiej do Bożego planu, zamysłu wobec człowieka. Czytając te słowa, że Bóg będzie pracował w kierunku upodobnienia nas do Swojego Syna, człowiek przechodzi przez to i myśli o tym, co będzie sam mógł zrobić w tym kierunku. Nie patrzy na Wszechpotężnego Boga, który ma moc uczynić wszystko, co tylko zechce.

Człowiek musi się dowiedzieć, gdzie sięga Jego chcenie. Człowiek ,,porcjuje’’ Boga, zamiast zdjąć swoje sandały, oddać Bogu władzę, ucieszyć się, że jest ktoś, kto potrafi to doskonale zrobić, uznać Boga, odpocząć w Synu Bożym od wszystkich swoich dzieł, żeby Bóg wykonał ten święty plan. Ten, który buduje swoje święte, żywe miasto chce mieć ciebie i mnie jako cząstkę Swojego świętego i żywego miasta. To jest Święty budowniczy, święty, święty, święty budowniczy, który ma święty plan. My nie możemy ograniczyć Jego świętego planu swoim ziemskim pojmowaniem Boga i dlatego musimy ustąpić Mu, dać Mu prawo, żeby nas nauczył tego, co chce uczynić w Chrystusie w tobie i we mnie dla Swojej chwały.

Mówiliśmy, że tak ważna jest czystość, żeby Bóg nie był naszym wrogiem, ale żeby mógł nad nami pracować w kierunku wieczności naszej z Nim. Mówiliśmy, że Bóg nienawidzi czyniącego bezprawie, ale dał swego Syna, aby czyniący bezprawie mógł się oczyścić, aby Bóg mógł pracować.

Otworzymy Ewangelię Jana 15 rozdział, bardzo dobrze znane nam miejsce:

,,Ja jestem prawdziwym krzewem winnym, a Ojciec Mój jest winogrodnikiem, każdą latorośl, która we Mnie nie wydaje owocu odcina a każdą, która wydaje owoc oczyszcza, aby wydawała obfitszy owoc’’.

Człowiek, może powiedzieć: „Panie, jestem już czysty, od czego jeszcze mnie  oczyszczasz? Oczyszczony zostałem krwią Jezusa, jestem już czysty, mam pokój z Tobą, Boże, już wydaję owoc Ducha Świętego.”  A tu Jezus mówi, że Bóg dalej oczyszcza. My nie mamy świadomości, jak czysty jest Bóg, rozumiecie? Nie mamy pojęcia, jak On jest czysty i dlatego nam się wydaje, że się już wszystko zakończyło, sprawa została załatwiona, już jesteśmy czyści.

Tak, co do zbawienia tak, jesteśmy oczyszczeni krwią Jezusa, jesteśmy zbawieni, ale Bóg dalej pracuje nad czystością, ponieważ On jest doskonale czysty. Jeżeli przerwałby Swoją pracę, nie osiągnąłby Swojego zamysłu. Jego miasto musi być doskonale czyste. Oczyszczenie krwią Jezusa to jest fundament, na którym Bóg buduje piękno Swojej chwały. Wiem, że można tam sięgnąć, kiedy poddajesz się Duchowi Świętemu i Bóg może cię prowadzić. Pierwsze sprawy już są załatwione i Bóg teraz może w spokojnym miejscu pracować. Twój umysł jest spokojny, serce spokojne wszystko zostało uspokojone w Chrystusie. Bóg pracuje w ciszy, On ma święty plan, święty zamysł.

Chciałbym teraz, na ile tylko to możliwe z pomocą Pana, sięgnąć głębiej w tą prawdę. Czytamy w Liście do Efezjan, że aniołowie patrzą na Boży Kościół i obserwują, co ten Bóg czyni w Swoim ludzie. Aniołowie są w uroczystym zaciekawieniu, nie w ciekawości ludzkiej. Oni są pełni zachwycającego zaciekawienia, jak Bóg pracuje w Swoim ludzie. Czy my dołączymy do nich? Czy tylko  poprzestaniemy na pierwszych naukach? Paweł mówi: kiedy jestem sam z Panem, jestem w zachwyceniu Nim i tym co On czyni. To jest zachwycający Boży plan.

Ludzie często pozostają przy Bogu, żeby im tu na ziemi było dobrze, żeby jakoś życie się ułożyło, żeby Bóg im pomógł w tym, czy w tamtym i zarzucają Boga swoimi pomysłami, jakby to one były najważniejsze. Paweł pisze, że pożałowania godni są ludzie, którzy z ziemskimi sprawami łączą powodzenie Boże.

To, co On chce uczynić sięga daleko dalej, dlatego umieścił nas w dobrym miejscu Swojej pracy, umieścił nas w ukrzyżowanym Bożym Synu, aby tam zniszczyć całą diabelską budowlę, wszystko, co zostało zbudowane z diabłem. Paweł pisze, że oręż nasz jest duchowy, przez który niszczone są warownie diabelskie. Ten oręż musi zniszczyć wszystko, co zostało zbudowane, kiedy nie chodziliśmy z Bogiem. Pewne rzeczy widzimy namacalnie, jak się one skończyły – przekleństwo, złe pragnienia, czy inne rzeczy. Ale Bóg sięga głębiej i głębiej, dlatego codziennie mamy nosić krzyż, żeby Bóg mógł sięgać głębiej i głębiej, aż wszystko będzie zniszczone. To jest ogień, który niszczy i wypala.

Oby Bóg budował Swoje piękno, żeby On mógł zrealizować Swoje pragnienia w tobie i we mnie, żebyś zawsze stał, czy stała, w świętym Chrystusie przed Bogiem. Dlatego Słowo Boże mówi: ,Trwajcie w Nim. Trwajmy w Jezusie, w miejscu Bożej pracy, żeby On mógł zniszczyć w nas wszystko, co jest wybudowane przez złego i zbudować wszystko, co będzie nosiło Jego imię, imię Jego Syna. Chwała Bogu, że On tego chce!

Wiecie, na tej ziemi dzieją się dziwne rzeczy. Bóg czyni Swoje dzieło i mało ludzi to widzi. Ale ci, którym Bóg daje to zobaczyć, zaczynają zważać na Boga, który czyni Swoje dzieło na tej ziemi. I to czynił Jezus. Syn Boży chodząc po ziemi nie zrobił nic innego, jak tylko to, co chciał Ojciec. Ta budowla musiała być idealnie wykonana według woli Ojca, według Słów Ojca. Widzimy pięknego Bożego Syna – „widziałeś Mnie – widziałeś Ojca”.

Często czytamy słowa, ale nie widzimy ich głębi. Jeśli Bóg nas nie wprowadzi, to pozostaniemy jak widzowie, którzy oglądają coś pięknego, ale widzą tylko pierwsze plany. Tak i my nie zagłębiamy się bardziej w te doświadczenia. Zobaczyliśmy piękno i  odchodzimy zamiast zostać, aby więcej zobaczyć z Bogiem. Zostać z Nim, aby On więcej pokazał i żeby wiedzieć, że ponieważ zawsze stoję w Chrystusie, dlatego widzę więcej, dlatego słyszę więcej, dlatego doznaję więcej.

Chociaż jestem oczyszczony już krwią Jezusa i chociaż wydaję już owoc Ducha Świętego, On nadal mnie oczyszcza.

Niech Bóg nam pomoże. Naprawdę, my jesteśmy jak ten Mojżesz i czasami zabijemy Egipcjanina i już jesteśmy zadowoleni, że Bożą sprawę posunęliśmy do przodu, już nam się wydaje, że kim my to nie jesteśmy. Dopiero kiedy zaczynamy chodzić z Bogiem, doznajemy, z kim przyszło nam mieć do czynienia. On nie odda Swojej chwały nikomu, nikomu! On mówi: „Pycha idzie przed upadkiem, pokora poprzedza wywyższenie’’. Trzeba z tym Bogiem być, by Go poznawać. Do tego Boga nie przychodzi się i nie odchodzi się, z Nim się zostaje w Chrystusie. Wtedy poznasz więcej.

Dlatego Jezus, gdy się modlił mówił: „Ojcze, uwielbiłem Cię. A to jest życie wieczne, aby poznawali Ciebie, jedynego, prawdziwego Boga Jezusa Chrystusa, którego Ty posłałeś”. I my poznając zaczynamy patrzeć w te słowa i chcemy je pojąć .

Zajrzymy do pewnego miejsca Księgi Objawienia, prawie ostatnia strona, 22 rozdział,  od dziesiątego wiersza:

„I rzecze do mnie: nie pieczętuj słów proroctwa tej księgi, albowiem czas bliski jest. Kto czyni nieprawość niech nadal czyni nieprawość, a kto brudny, niech nadal się brudzi, lecz kto sprawiedliwy, niech nadal czyni sprawiedliwość, a kto święty, niech nadal się uświęca.” 

Czy można świętość jeszcze uświęcać? Czy można wzrastać w sprawiedliwości? Tak jak się można brudzić głębiej i głębiej, tak można wzrastać w sprawiedliwości, w czystości, w świętości – wyżej, wyżej i wyżej. Co jednemu do drugiego. Bóg mówi: „Jeśli chcesz się ratować, przyjdź do Mnie. W moim Synu jest miejsce przygotowane dla ciebie. Moje zbawienie jest w Moim Synu. Tam będziesz zbawionym, zbawioną, ale tam też będziesz poddany olbrzymiej obróbce”. W Księdze Zachariasza jest napisane: „Wrzucę w ogień, będę topił, przetapiał, wypalał aż powiedzą: On jest moim Bogiem”. I to będzie powiedzenie czyste! Nie powiedzą: „On jest moim Bogiem i robię, co chcę – śpiewam Mu, modlę się, ale robię, co chcę”. Ale kiedy On wytopi, przetopi, powiedzą: „On jest moim Bogiem”. I będzie to prawda! Oni nie będą już żyli jak chcą, oni będą żyli wszystkimi Słowami tego Boga, które On ich nauczył.

„Błogosławieni którzy piorą swoje szaty, aby mieli prawo do drzewa żywota i mogli wejść przez bramy do miasta”. Piorą swoje szaty. Niech Bóg ci to objawi i pokaże ci to. Każdemu z nas niech Pan to objawia i pokazuje. Masz białe szaty, dostałeś te białe szaty w Jezusie Chrystusie, oczyszczony krwią Baranka.

Otwórzmy Ewangelię Mateusza,17.2:

I został przemieniony przed nimi, i zajaśniało oblicze Jego jak słońce, a szaty Jego stały się białe jak światło”.

Są różne stadia bieli, ale biel Chrystusa, do której prowadzi Bóg, kiedy trwasz w Chrystusie, to jest czyste jak światło. Tam nie ma nic, co by nawet można było uznać za półcień, tam jest doskonałe światło! Taka szata przyobleka Jezusa Chrystusa. Dostajesz czystą, białą szatę, ale musisz o nią dbać, aby ona była każdego dnia coraz jaśniejsza dzięki Bogu. Tak jak Słowo Boże mówi: „Ten który się nawrócił jest jak ten, który jaśnieje, jaśnieje, jaśnieje aż do białego dnia”.

Dostajesz zbawienie, kiedy przyjmujesz ofiarę Jezusa Chrystusa, ale Bóg przygotowuje cię do Swojej wieczności. Pracuje nad tobą. Zostań zawsze w Nim. Ludzi, którzy wychodzą gdzieś do ziemskich rzeczy, Paweł nazywa „wrogami krzyża”, gdyż te ziemskie rzeczy nie pozwalają Bogu działać dalej w kierunku  Jego planu. Wtedy też może zadziałać Boże miłosierdzie, które pozwoli człowiekowi wrócić z tego grzechu odwracania się od Boga. Kiedy się odwracasz od Boga znaczy, że straciłeś (straciłaś) wzrok – oślepłeś. Nie można się odwrócić, kiedy widzisz Jezusa, nie można zostawić Tego, który jest tak wspaniały, kiedy doznajesz, że On jest dla ciebie tak wspaniałym Bogiem. Dlatego apostołowie mogli mówić: „Patrz na Jezusa!”.

Chwała Bogu, że zbawienie dostajemy, kiedy tylko przyjmujemy oczyszczenie krwią Jezusa i ta krew nas nadal oczyszcza. Dlaczego oczyszcza, skoro już jesteśmy czyści?

Otwórzmy  1List Jana i zobaczmy pierwszy rozdział. Niech te słowa mówią do nas, abyśmy jeszcze bardziej pojęli: „Boże, ja nie mogę ani  na trochę zostawić Ciebie. Ani  na trochę, abyś Ty nie przerwał Swojej świętej pracy nawet na chwilę, Boże!” Jezus mówi: „Ojciec Mój i Ja działamy”.

„A zwiastowanie to, które słyszeliśmy od niego i które wam ogłaszamy, jest takie, że Bóg jest światłością, a nie ma w nim żadnej ciemności. Jeśli mówimy że z nim społeczność mamy, a chodzimy w ciemności, kłamiemy i nie trzymamy się prawdy. Jeśli zaś chodzimy w światłości, jak On sam jest w światłości, społeczność mamy z sobą, i krew Jezusa Chrystusa, Syna jego, oczyszcza nas od wszelkiego grzechu”. 1 Jana 1,5-7.

Społeczność mamy w Synu, oczyszczeni krwią Jezusa. Ale ta krew nadal oczyszcza. „Oni wyprali swoje szaty w krwi Baranka.” Kiedy wyprali swoje szaty w krwi Baranka? W  ucisku, który spadł na nich. Oni tam wyprali swoje szaty w krwi Baranka i jeszcze wybielili je bardziej!

Czy praca Boża jest w twoim i moim sercu dzisiaj w taki sposób wykonywana, żeby to Boże zwycięstwo w nas uświadamiało nam, dlaczego potrzebujemy zwycięstwa nad diabłem? Rozumiecie? Kiedy uczniowie pokonywali diabła i przyszli tacy zaaferowani, Jezus im mówi: „Nie z tego się cieszcie. To jest potrzebne, żebyście go pokonywali, ale cieszcie się z tego, że wasze imiona są w niebie zapisane i Bóg nad wami pracuje w Swojej sprawie”.

My często mamy swoje sprawy do Boga, aż dojdziemy do punktu, gdzie powiemy: „Żadna moja sprawa. Boże, mów do mnie, sługa twój słucha Cię. Skończyłem już, Boże, mówić do Ciebie, teraz chcę mówić to, co Ty mi powiesz. Modlić się o to, co Ty mi powiesz, czynić wszystko dzięki Tobie”. To jest Jego praca. Chwała Bogu, że nawróciliście się, że w twoim życiu  był dzień nawrócenia. Chwała Bogu, że jeszcze ludzie mogą się nawracać, ale jak dobrze, kiedy ludzie wiedzą po co się nawracają.

„Lud Mój ginie, gdyż brak mu poznania, gdyż ty, kapłanie, porzuciłeś poznanie. Uczysz byle czego i lud nie ma się czego uchwycić”. Trwaj w Nim, ucz się swego Pana, byś coraz więcej mógł, czy mogła, powiedzieć o Tym, który cię zbawił i zbawia każdego dnia. Czy ta wzniosłość obecności Boga to jest święta ziemia? Ta wzniosłość, którą doznajesz, kiedy stajesz przed Nim i zdajesz sobie sprawę, że ty jesteś przed Bogiem? To jest święty Bóg! Doznajesz w sobie czegoś, czego ludzie w świecie nie mają – uznanie Boga. Doznajesz w sobie, że jesteś więcej zainteresowany tym, co On ci powie, co On zrobi. To jest Bóg, który chce pracować w atmosferze Swojej chwały.

Jeśli zgrzeszyłeś (zgrzeszyłaś), musisz się oczyścić, aby On mógł dalej w tobie pracować. A więc Słowo Boże mówi do mnie: „Trwaj w Chrystusie”. Każdego dnia trwaj w Chrystusie.  Mam się o to starać. Piotr pisze o tym jak się starać. Te wszystkie listy, słowa mówią o tym: „Trwaj w Chrystusie”. Bóg przez to właśnie będzie cię oczyszczać, pracować nad tobą, napełniać cię, żeby owoc tego trwania był jeszcze obfitszy. Ale kto nie trwa w Chrystusie – jak czytaliśmy – tego odcina i wyrzuca precz, żeby nie przeszkadzał w Jego budowie. Zostaje człowiek, jeszcze może czytać Biblię, modlić się, śpiewać, lecz to nie ma znaczenia. Jeśli Bóg przestał pracować, to jest już koniec.

Dlatego Paweł pisze w ten sposób: „Trwajcie w dobroci Bożej, aby i was nie odciął”. Trwajcie w dobroci Bożej, okazanej w Chrystusie Jezusie. Trwajcie przez wiarę w Jezusie Chrystusie. Czy widzicie to miejsce święte? Trwajmy w Nim, to jest nasze święte miejsce – Chrystus! Gdzie jest Chrystus, tam jest święte miejsce. Jeśli trwasz w Chrystusie, to jesteś w świętym miejscu. Lecz jeżeli jesteś poza Chrystusem, to jesteś w nieczystym miejscu. Gdziekolwiek jesteś na ziemi w Chrystusie, jesteś w świętym miejscu. Nie masz świętego miejsca poza Chrystusem! Może to być najwspanialsza budowla, ozdobiona złotymi, wspaniałymi ornamentami, ale jest to brud zepsutego człowieka. Bóg mówi, że gardzi pieśniami nieczystych warg, gardzi ofiarami złożonymi z nieczystym sercem. Jeśli  człowiek nie chce się uporządkować wobec Boga, to Bóg mówi: „Mam dość waszych świąt, waszych sabatów, waszych śpiewów, nienawidzę ich, bo w nich nie ma Mnie! Nie mogę tego przyjąć, bo to jest brudne.” Chociaż Bóg powiedział Izraelitom, żeby to robili, ale oni zmieszali to z brudem, zanieczyścili Jego święta, Jego sabaty, Jego pieśni, Jego modlitwy i Bóg mówi: „Nie mogę już na to patrzeć! Czyż nie upamięta się Mój lud, czyż nie zaczną Mnie szukać?!”

Czyż praca i codzienne życie może nam zasłonić plan Boży? Czy żyjemy tutaj po to, żeby nam na ziemi było fajnie? Ludzie, bracia, siostry, czy tu na ziemi żyjemy, żeby nam było fajnie i po to potrzebujemy Boga, czy też po to, żeby być zbawionymi,  przygotowanymi przez Niego do wieczności? Wykorzystujmy czas, bo dni są złe! Pamiętaj, że Bóg kiedy cię nawrócił, dał  ci przestrzeń wyznaczonego czasu. To jest wyznaczony pewien okres czasu, to jest czas Boga, On sobie wykupił ten czas! Wykupił ciebie i mnie za cenę krwi.

Mówiliśmy, że Jezus powiedział: „Jeśli ktoś nie zbiera ze Mną, ten już rozprasza, niszczy siebie i innych”. Tak ważny jest Jezus. Niech Bóg pomoże nam zobaczyć tę cenność Chrystusa, tę czystą, świętą ziemię, na której możemy stać tylko przez wiarę w Niego. Czystą wiarą, przez którą wiemy, kim jest Jezus Chrystus. Bez tej wiary, którą dostaliśmy od Boga nie moglibyśmy widzieć Jego Syna.

Zostajemy w miejscu Jego pracy. Czasami może nas boleć , czasami Jego praca sprawia nam przyjemność, ale w każdym, w tym czy w tamtym doświadczeniu, On pracuje dla Swojej chwały. My jesteśmy kamieniami, a On jest budowniczym. Każdy kamień musi być jak Chrystus. Czy chcesz? Czy oddasz Mu się? Zbawienie dostaliśmy przez wiarę w Jezusa Chrystusa z Bożej łaski, ale jeśli nie będziemy trwać w tym zbawieniu, aby On mógł dokończyć to, co zaczął, wtedy On nas odetnie. Bóg zbawił nas po to, żeby przygotować nas do Swojej wieczności.

Leżysz gdzieś w błocie, w złym strasznie stanie, pijany, narobiłeś w swoim życiu wiele zła. I ktoś podchodzi do ciebie, bierze, niesie cię na rękach do swego domu, wsadza do wanny czy pod prysznic. Myje cię, zmywa z ciebie wszystkie brudy. Ale twój charakter nadal jest zły. Bóg zostawia cię z Sobą i zaczyna pracować nad tobą dalej. Zewnętrznie już nie jesteś brudny, czy brudna, ale On dalej pracuje, aby usunąć brud z wnętrza, żeby człowiek cały był czysty. Tak – duch, dusza i ciało. I Bóg, który zaczął ma moc to dokończyć. Chwała Bogu! Chwała Bogu, że tutaj jest święta ziemia, na której Bóg może z nami rozmawiać. Chwała Bogu!

Księga Objawienia, trzeci rozdział od pierwszego wiersza:

„A do anioła w Sardes napisz: To mówi ten, który ma siedem duchów Bożych i siedem gwiazd: znam uczynki twoje: Masz imię że żyjesz a jesteś umarły. Bądź czujny i utwierdź, co jeszcze pozostało, a co bliskie jest śmierci; nie stwierdziłem bowiem, że uczynki twoje są doskonałe przed moim Bogiem.” 

„W Chrystusie Bóg przeznaczył nas do dobrych uczynków”. On pracuje nad doskonałością. Jezus mówi: „Staliście się Moim ludem, ale Bóg nie może nad wami pracować w tym momencie, ponieważ pozostawiliście poddanie się Jemu w tej dalszej pracy. Skupiliście się już na tym, co dostaliście i jesteście zadowoleni. Macie imię że żyjecie, a jesteście umarli, ponieważ Bóg nie może was ożywiać każdego dnia. Zatrzymaliście się, ponieważ odsunęliście Boga od Jego wpływu na was, od zrealizowania Jego planów. Staraliście się Bogu narzucić swój plan, którego On nie będzie realizował.”

Potrzebujemy miłości, przebaczenia, miłosierdzia, dobroci, łagodności, pokory, doskonałych dokonań w tych rzeczach. Rozumiecie, miłość może być mała, ale to już jest miłość. Wzrastaj w Bożej miłości. Łaska mała, ale wzrastajcie w łasce. Dobroć mała jak nasionko, ale wzrastajcie w dobroci! Prawda mała, ale wzrastajcie w  prawdzie. To jest wzrost, który daje Bóg. Bóg jest Bogiem małych początków, ale Jego dokończenie jest przeogromne i to jest Bóg. Każdy z nas naocznie może zobaczyć, że wierzący człowiek, który zatrzymał się w takim myśleniu, że jest już chrześcijaninem, jest w porządku,  cofa się. Każdy może to zobaczyć i każdy to widzi. Zatrzymanie się w poznaniu Boga zawsze okazuje się na zewnątrz. Człowiek już się nie rozwija, ale się uwstecznia. Ale jeżeli człowiek trwa w Bogu, to również widać to, że owoc Ducha Świętego staje się jeszcze pełniejszy i  jeszcze pełniejszy – bo to czyni Bóg. „Czego oko nie widziało, ucho nie słyszało, co do ludzkiego umysłu, serca nigdy nie wstąpiło, to przygotował Bóg tym, którzy Go miłują’’.

Dziękuję Bogu, że chce do nas mówić, że chce mówić nam o Swoim planie. To znaczy, że uznaje, że ma pracę w nas do wykonania. Pamiętacie te słowa z Księgi Jeremiasza: ,,Mówiłem do nich, ale  oni nie chcieli Mnie słuchać. Już nie będę mówił, kiedy oni będą mówić do Mnie. Ja ich nie będę słuchać. Kiedy zobaczą jak spadają, jak lecą, jak życie ich się degraduje, wtedy będą mówić do Mnie. Ale dlaczego nie słuchali, kiedy Ja mówiłem przez dwadzieścia trzy lata do nich?”

Nie myśl sobie, że chrześcijaństwo to jest to, co widzisz: te religie, ludzie, kapłaństwo. To nie ma nic wspólnego z chrześcijaństwem, nic! W  Ewangelii Mateusza, 15 rozdziale napisane jest: ,,Wszelka  roślina, której nie zasadził Ojciec niebieski, wykorzeniona zostanie’’. To nie Ojciec zasiał, to nie jest Chrystus, to jest dalej bunt wobec Boga. Obrzezanie w Izraelu zastąpione chrztem dzieci, świątynia w Izraelu zastąpiona złoconymi świątyniami. I tak po kolei ludzie mijając Chrystusa dalej chcą postępować inaczej, po swojemu. To nie jest Chrystus.

Tam gdzie jest Chrystus, jest żywa, duchowa świątynia Boga, w której mieszka Bóg i w której działa Bóg. I ty jesteś tą świątynią, gdy w tobie działa Bóg. Jesteś świątynią chodzącą po tej ziemi, jesteś świętą Jego świątynią, w której pracuje sam święty Bóg, ponieważ ty trwasz przez wiarę w Jezusie Chrystusie i krew Jego oczyszcza cię. Bóg może w tobie pracować. Będziesz piękniejszym, piękniejszą, twój rozwój jest pewny, gdy Bóg się zajmuje tą sprawą. Rozwój jest pewny, aż do pełnego wzrostu, aż nadejdzie żniwo. Wtedy Bóg pośle anioła i powie: ,,Oto czas żniwa, żnij. Wszystko, co robiłem doszło do pełni’’ – to jest piękne..

Przeczytajmy to. List do Kolosan 2 rozdział, wiersze 1-10:

„Chcę bowiem, abyście wiedzieli, jak wielki bój toczę za was i z tych, którzy są w Laodycei, i za  tych wszystkich, którzy osobiście mnie nie poznali, aby pocieszone były ich serca, a oni połączeni w miłości zdążali do wszelkiego bogactwa pełnego zrozumienia, do poznania tajemnicy Bożej, to jest Chrystusa, W którym są ukryte wszystkie skarby mądrości i poznania. A to mówię, aby was nikt nie zwodził rzekomo słusznymi wywodami. Bo chociaż ciałem jestem nieobecny, to jednak duchem jestem z wami i raduję się, widząc, że jest u was ład, i że wiara wasza w Chrystusie jest utwierdzona. Jak więc przyjęliście Chrystusa Jezusa, Pana, tak w Nim chodźcie. Wkorzenieni weń i zbudowani na Nim, i utwierdzeni w wierze, jak was nauczono, składając nieustannie dziękczynienie. Baczcie, aby was kto nie sprowadził na manowce filozofią i czczym urojeniem, opartym na podaniach ludzkich i na żywiołach świata, a nie na Chrystusie. Gdyż w Nim mieszka cieleśnie cała pełnia Boskości. I macie pełnię w Nim (…)’’

Mamy pełnię, ale żebyśmy jej skosztowali, to Bóg musi nad nami pracować. Dlatego  Paweł pisze do wierzących ludzi: „Modlę się, aby oczy serca waszego zostały otwarte, abyście mogli zobaczyć Boga w pracy. Modlę się abyście poznali miłość, która przewyższa wszelkie poznanie, modlę się, aby pełnia Chrystusa była w was, a przez tą pełnię, pełnia Boga’’. Każdy dzień to jest praca Boga, aby pełny Chrystus był w tobie, w którym jest pełnia Boga. Jest to najpiękniejsza praca, jaka toczy się na tej ziemi. Ludzie z niej śmieją się, szydzą, kpią. Diabeł chciałby wykpić tę Bożą pracę, ale Bóg się tym w ogóle nie przejmuje, w ogóle. Bóg buduje dalej, aż do końca. Kiedy skończy pracę nad Swoim ludem, tak jak Noe, który gdy skończył budować arkę i wszystko poginęło, tak Bóg, gdy skończy, wtedy wszyscy, którzy nie należą do Niego, zginą.

Bóg jest właścicielem wszystkiego, do Niego wszystko należy, diabeł też. Bóg sprawi tym, którzy byli w Chrystusie, dawali Mu miejsce dla Jego działania, że będą z Nim w wiecznej radości. Ale wszyscy, którzy nie zostali znalezieni w Chrystusie, będą wyrzuceni precz do jeziora ognistego. Kto będzie z Bogiem dyskutował? Głupcy tylko dyskutują. Bóg decyduje i robi co chce.

Dziękuję, że uczę się tego by ufać Mu i zostawić Jemu, co On zrobi, bo to co robi jest doskonałe, bo jest Bogiem. Ludzie mówią: „a po co, nie szkoda tego?” Głupcy dyskutują z Bogiem, mądrzy zaś poddają się Mu. Niech mądrość Chrystusa będzie w tobie i we mnie. Chrystus poddał się swemu Ojcu, a dyskutantów wokół Niego było pełno.

Czy widzisz coś więcej w chrześcijaństwie? Wiecie, że ludzie zamykają Biblię i przestają ją czytać dlatego, że nie widzą więcej? Głupcy, ledwo może coś skosztowali i już przestali jeść? Już myślą, że posmakowali tego co tu jest. Przecież nasze poznanie jest cząstkowe. A jaki to jest potężny, święty smak, tego chleba, tego wina, ciała i krwi Chrystusa?! Tylko głupcy myślą, że jak przeczytali Biblię to już wszystko wiedzą. Mądry zaś wie, że jeszcze tak mało wie i mówi: nie odejdę od Ciebie, Jezu. Maria siedziała przy stopach Jezusa i Jezus mówi, że lepszą cząstkę wybrała. Wielu ludzi nie ma czasu, żeby być jak Maria, żeby być przy stopach Jezusa. Zagonieni, zafrapowani tym światem, rzeczami świata, nie mają czasu, by zbierać ten najpiękniejszy skarb. Skarb w środku, ten ukryty wewnętrzny człowiek z niezniszczalnym klejnotem czystego, świętego, nieskalanego ducha.

Niech przed oczami twoimi będzie Chrystus – doskonałe zbawienie. Ten bój, który się toczy, nie będzie się toczył w tobie. Dopóki bój toczy się w tobie znaczy, że gdzieś nie uznajesz Boga! Bój z diabłem toczy się na zewnątrz, lecz Bóg pracuje w ciszy. Z każdym dniem w doskonalszej ciszy, aż później idziesz i nie widzisz żadnego zła czynionego przez siebie a wręcz czynisz Boże dobro! Bóg pracuje w ciszy. „  W ciszy i zaufaniu będzie wasza moc” – to znaczy Boża moc.

Diabeł nie może być przy Bożej budowie Boga. To mówię wam i to jest „amen”! Diabeł nie może być przy Bożej budowie. Został wypędzony nawet z nieba. Jakub pisze: „Zbliżcie się do Boga, a ucieknie od was”, będzie na zewnątrz. Twoje myśli będą czyste, twoje pragnienia będą czyste, bo Słowo Boże mówi: „Myślcie o tym, co czyste, święte i nieskalane”. Nie będziesz musiał, ani musiała, walczyć o te myśli, one będą w tobie z powodu Jezusa, z powodu budowli Bożej. To jest Bóg – musisz Go poznać, musisz poznać, co to znaczy być czystym. Czysto. Musisz z Nim zostać w Chrystusie każdego dnia, a będziesz oglądać więcej, więcej i więcej chwały. Będziesz wiedzieć, o kim mówisz, kim jest twój Bóg, kiedy otworzysz usta. Na początku młodzi wierzący wiele mówią, wiele fantazjują, lecz potem, gdy idą z Bogiem, fantazje giną i zaczyna się poważne, ale jakże piękne doświadczenie.

Potrzebujemy poważnych ludzi w Kościele, nie fantastów szybko uniesionych do góry, a później równie szybko leżących głęboko na dole nieprawości. Potrzebujemy ludzi o stałym umyśle, jak mówi Bóg, bo oni się Bogu podobają, w których Bóg może w stały sposób budować to, co jest piękne, czyste, święte, nieskalane.

„I macie pełnię w Nim”. Już ją mamy. To tak jak ktoś by powiedział: „Wypłyń na pełnię, ale musisz zacząć od brzegu.” Ale z każdym dniem jesteś bliżej głębi.

Parę razy, w różnych odstępach czasu,  przychodziły do mnie myśli: „Boże, co jeszcze mogę tu poznać? Już tyle miejsc poznałem i omawiałem z tej Księgi i już wiele doświadczyłem z Tobą, Boże”. Dochodziłem do jakiegoś punktu, gdzie pojawiały się we mnie myśli ograniczenia: „co jeszcze, Boże mogę zwiastować z Twego Słowa?” I kiedy dochodziłem do tego punktu, otwierała się przede mną następna wielka przestrzeń poznania kosztowności Bożej Prawdy. W ten sposób Duch Prawdy zmierza z nami w tym poznawaniu prawdy do miejsca, gdzie poznamy Boga tak jak sami jesteśmy poznani przez Boga. Taki jest nasz Bóg!

Kiedy już poznasz teren, w którym On cię buduje, doznasz go fizycznie,  rzeczywiście, wtedy Bóg otwiera przed tobą następną głębię. Psalmista mówi: „Głębia przyzywa głębię”. Coraz więcej i więcej i więcej z Boga! Tylko jest ostrzeżenie, że trzeba uważać. Jezus żył pośród nas, ale żaden człowiek nie mógł Go zmienić. Niestety, mamy taką głupią litość i wiem, że to jest prawdą, którą Bóg uczy mnie: „Bądź stanowczy w tym, czego Ja cię uczę!” Ale mamy taką ludzką głupią litość i próbujemy tą litością robić coś, czego nie robi już Bóg. Wtedy sami ponosimy konsekwencje, stajemy się współuczestnikami cudzych grzechów. Wtedy zaczynamy cierpieć z powodu właśnie tego, że nie jesteśmy stanowczy w Panu, tak jak był stanowczy Jezus. Nie można wracać do starych sposobów, musi to być Pan. Przecież my tak mało Go jeszcze znamy, tak mało. A wielu ludzi już usiadło na swoich tylnych częściach ciała w duchowym wzroście i siedzą. Trzeba chodzić w Panu, poruszać się. Nawet człowiek, który nie może fizycznie chodzić, może chodzić w Panu. To jest duchowe chodzenie, nie fizyczne.

List do Hebrajczyków, 10.14:

„Albowiem jedną ofiarą uczynił na zawsze doskonałymi tych, którzy są uświęceni.”

Jedną ofiarą uczynił doskonałymi tych, którzy są uświęceni. A więc uświęcony apostoł Paweł pisze w Liście do Filipian, w trzecim rozdziale, od siódmego wiersza:

„Ale wszystko to, co mi było zyskiem, uznałem ze względu na Chrystusa za szkodę. Lecz więcej jeszcze, wszystko uznaję za szkodę wobec doniosłości, jaką ma poznanie Jezusa Chrystusa, Pana mego, dla którego poniosłem wszelkie szkody i wszystko uznaję za śmiecie, żeby zyskać Chrystusa”.

„Przecież Pawle, ty już zyskałeś Chrystusa! On jest twoim Panem, zostałeś ochrzczony, jesteś zbawiony, Pawle, o czym ty teraz mówisz?” Musisz wiedzieć, o czym mówi Paweł. Masz zyskać Chrystusa jeszcze więcej, żeby twój duchowy wzrok jeszcze bardziej się zaostrzył, żebyś jeszcze lepiej Go widział, pełnię Boga w Nim.

„I znaleźć się w Nim, nie mając własnej sprawiedliwości opartej na zakonie.”  (Filip.3,9.)

Wielu ludzi wraca do zakonu myśląc, że sprawiedliwość z zakonu pozwoli im być z Bogiem. Paweł rzucił  w śmietnik, w proch swoją osiągniętą sprawiedliwość, ponieważ była ona zmieszana z jego grzesznością. W Chrystusie odnalazł doskonałą sprawiedliwość, bez grzechu. Wielu ludzi próbuje osiągnąć coś jeszcze pod zakonem. Jakże są niemądrzy, kiedy Bóg dał Chrystusa – doskonałą sprawiedliwość!

Paweł to zobaczył: „lecz tę która się wywodzi z wiary w Chrystusa, sprawiedliwość z Boga, na podstawie wiary”.( Filip.3,9.)

Wierząc masz, trwając poznajesz.

Żeby poznać go i doznać mocy zmartwychwstania jego i uczestniczyć w cierpieniach jego, stając się podobnym do niego w jego śmierci. Aby tym sposobem dostąpić zmartwychwstania. Nie jakobym już to osiągnął albo był już doskonały”. (Filip.3,10-12.)

O jakiej doskonałości mówi teraz Paweł? O Bożym planie wobec siebie, bo przecież doskonałym już jest w Chrystusie. Chrystus uczynił go doskonałym, ale on teraz wzrasta w doskonałości według Bożego działania. Bracie, siostro, jaki to zaszczyt! Nie zakon, nie jakieś zewnętrzne rzeczy, ale sam Chrystus daje podstawy do tego, by mieć doskonałość i wzrastać w doskonałości według działania Bożego w tobie i we mnie.

„Ale dążę do tego aby pochwycić, ponieważ zostałem pochwycony przez Chrystusa Jezusa. Bracia ja o sobie samym nie myślę, że pochwyciłem, ale jedno czynię: zapominając o tym co za mną i zdążając do tego co przede mną , zmierzam do celu do nagrody w górze, do której zostałem powołany przez Boga w Chrystusie Jezusie.” (Filip.3,12-14.)

Wiecie, kiedy stajemy wobec takiego Boga, czujemy się tak nieporadni: „jak ja mam z Tobą zostać, Boże?” Pięknie! Chwała Bogu! To jest dopiero to, że zaczynasz widzieć Boga. Jak umiesz zostać z Bogiem, to znaczy, że Go jeszcze nie znasz. A jak nie umiesz zostać z Nim, stajesz się nieporadny, wyciągasz ręce: „poprowadź mnie, posil mnie”, to znaczy, że widzisz Boga. Wtedy doznajesz: „Boże, jak Ty przerastasz wszystko”.

,,Zmierzam do celu do nagrody  górze, do której zostałem powołany przez Boga w Jezusie Chrystusie, ilu nas tedy jest doskonałych, wszyscy tak myślmy’’ (Filip.3,15.)

Doskonałość wystarczającą do zbawienia mamy trwając w Chrystusie, ale Bóg prowadzi nas do wyższej doskonałości – do Swego życia w pełni, będącego w Jego Synu tu na ziemi, przeniesionego do ciebie, do mnie. Do tego Bóg dąży. Niech Bóg pomoże być z Nim na Jego świętych warunkach i wtedy doznasz, że w tobie jest cały czas święto, święto obecności Boga. Nie masz dnia „powszedniego”, ty masz święto bez końca. Cały czas święto i ty odpoczywasz, a Bóg pracuję. Chwała Bogu! To jest piękne!

„Do tego któż jest zdolny, zdatny?” – pytasz Pana Jezusa A On odpowiada: „Dla ludzi to rzecz nie możliwa, ale dla Boga wszystko jest możliwe”. Chwała Bogu za to.

A więc widzimy, że wszystko ma swój początek, możemy powiedzieć doskonałość. Przecież to już jest doskonałość, a jeszcze okazuje się, że i doskonałość się rozwija. To jest wystarczająca doskonałość, żeby być z Bogiem, ale Bóg ma jeszcze więcej. Jezus do doskonałości doszedł przez cierpienia. Czy nie był doskonałym Bożym Synem chodząc po ziemi? Był, ale do tej pełni doszedł, kiedy wytrwał. Tak samo my, jeśli wytrwamy należąc do Niego. Ta pełnia Boga będzie w tobie, ale już w nowym ciele. Pełnia Boga, na ile jest to możliwe tu, a tam już w nowym ciele, kiedy powstaniemy z martwych.

Bracia i siostry, mamy uroczystość z Bogiem, stoimy na świętej ziemi. Nasz umysł musi być odnowiony świętością Chrystusa. Wszystko w nas musi Go czcić i to jest praca Ducha Świętego nad nami. Słyszymy o tym w Biblii i wiemy, że Bóg skierował nasze oczy na Bożego Syna i On pracuje w tym kierunku, żebyśmy uhonorowali Jego Syna czcią i szacunkiem tak jak samego Ojca. Kto z was czci już Syna jak Ojca? Kto może powiedzieć już: doszedłem do pełni czczenia Syna tak jak Ojca?

Rozwijamy się, Bóg podnosi nas coraz wyżej i wyżej, coraz bardziej pokorni i uciszeni, uniżeni. Wyżej, wyżej, coraz mniej odważni, aby Mu narzucać swoją wolę, coraz bardziej uniżeni – wyżej, wyżej. Jezus mówi: „Przyjdźcie do Mnie, załóżcie Moje jarzmo a Ja was nauczę, że jestem cichy, pokorny, łagodny Boży Baranek”.

Chwała Bogu! Kocham was i cieszę się z tego. Wiem, że wszyscy potrzebujemy Boga. Wiem, że mamy tę nadzieję w Chrystusie dzisiaj. Cieszę się z tego, że On ma moc uratować nas. Diabeł chciałby, abyśmy patrzyli na siebie, jak na ludzi, którzy są beznadziejni. Bóg zaś w Chrystusie chce nas mieć dla Siebie. Nie mów tego, czego uczysz się od zła, mów to, czego  uczysz się od Boga. Przekazuj prawdę: „Wy mówcie jak Słowo Boże mówi”.

Chciałbym abyśmy na chwilę otworzyli 2List do Koryntian 2,15-17:

”Zaiste, myśmy wonnością Chrystusową dla Boga wśród tych, którzy są zbawieni i tych, którzy są potępieni’’.

Zobaczcie – wonnością Chrystusową, ale ta wonność rośnie. Paweł przecież się rozwija.  

„Dla jednych jest to woń śmierci ku śmierci, dla drugich woń życia ku życiu. A do tego któż jest zdatny? Bo my nie jesteśmy handlarzami Słowa Bożego, jak wielu innych, lecz mówimy w Chrystusie przed obliczem Boga jako ludzie szczerzy, jako ludzie mówiący z Boga”.

Boży lud ogłaszający ze świętej ziemi chwałę Boga, Jego Majestat, Jego mądrość, Jego wspaniałość, Jego miłosierdzie, Jego łaskę, ogłaszający tego, który pozwala nam patrzeć oczami serca na Siebie, oczami zbawionego, doskonałego w Chrystusie. Alleluja! Chwała Bogu! Poznając Boga będzie nam tu coraz łatwiej żyć pośród tego świata, będziemy coraz bardziej czyści. My nie jesteśmy handlarzami Słowa. My jesteśmy prostymi ludźmi, którzy wiedzą, że to Boże Słowo to jest nasze zbawienie. To, co powiedział Bóg ratuje nas. Nie chcemy nic do tego dodać, ani z tego ująć. Chcemy doznać tego Słowa, jak ono pracuje w nas, jak nas ratuje, zbawia spośród kłamstw diabła. Słowo Boże wydobywa nas z tej krainy ciemności, zakłamania na światło i napełnia nas Bożym objawieniem. Nie jesteśmy handlarzami.

List do Kolosan 4.6:

„Mowa wasza niech będzie zawsze uprzejma, zaprawiona solą, abyście wiedzieli, jak macie odpowiadać każdemu”.

My mówimy nie jak ludzie ze świata, nie jesteśmy już częścią świata, bracia i siostry, mówimy z Boga. Mowa nasza jest już zaprawiona solą, jest święta. Psalmista woła: „Boże, Ty przyjmiesz modlitwę z warg nieobłudnych, z warg czystych”.

List do Efezjan, 4.25:

„Przeto, odrzuciwszy kłamstwo, mówcie  prawdę, każdy z bliźnim swoim, bo jesteśmy członkami jedni drugich”.

Czy widzisz to piękno ludzi, którzy trwają w Chrystusie? Bóg nad nimi pracuje i ci ludzie są razem ze sobą. Czy widzisz to piękno, o którym mówił Jezus? To piękno Bożej pracy pozna się po ich miłości wzajemnej. „Mowa wasza niech będzie czysta”. Alleluja, chwała Bogu!

Pierwszy list Piotra, 4.11:

„Jeśli kto mówi, niech mówi jak Słowo Boże. Jeśli kto usługuje, niech czyni to z mocą, której udziela Bóg, aby we wszystkim był uwielbiony Bóg przez Jezusa Chrystusa. Jego jest chwała i moc na wieki wieków, Amen”.

Wiesz, że kiedy otwierasz usta, żeby mówić prawdę, jesteś najbardziej niebezpiecznym człowiekiem dla diabła na tej ziemi? Wiesz, że z powodu tego że Jezus jako Prawda mówił prawdę, był atakowany, wyszydzony i wykpiony. Czy chcesz wojny? Kiedy należysz do Boga, stoisz na świętej ziemi i ogłaszasz prawdę, wtedy jesteś już w wojnie! Ale jesteś zwycięzcą, bo prawda zwycięża kłamstwo. Jeśli już przechodzimy do wojny z kłamstwem, to tylko trwając na świętej ziemi.

Wielu ludzi wysyła się do wojny z diabłem, a on ich mota i ma ich dla siebie. Ludzie wypędzają demony, uzdrawiają, czynią cuda, mówią różne rzeczy, ale oni są własnością diabła, bo nie trwają w Bogu i z Boga nie ogłaszają prawdy. Zwycięstwo nad diabłem masz wtedy, kiedy zostajesz na świętej ziemi, wtedy jesteś zwycięzcą! Diabeł dlatego chce wywołać ze świętej ziemi, żeby człowiek zanieczyścił się, strasząc go, czy namawiając do czegoś. Jeśli człowiek to zrobi, wtedy w tej wojnie diabeł staje się chytrzejszy. Zamysły diabła są nam dobrze znane – mówi Słowo Boże. Powinniśmy wiedzieć, o co mu chodzi, kiedy przychodzi nęcić nas do czegoś albo mówi: „To ci jest  tak bardzo potrzebne, że musisz zostawić wszystkie Boże sprawy, bo teraz to jest najważniejsze”. Wiesz, że to jest już wróg, który chce cię wyrwać z tego cudownego miejsca chwały.

Może otworzymy Dzieje Apostolskie, szósty rozdział, dziesiąty wiersz. Jesteśmy cały czas na polu wojny. Oto mamy żołnierza, jednego z armii Pana. Żołnierz, który niedługo zginie, ale nigdy nie zginie,  bo przeszedł przez śmierć jako zwycięzca. I w tym rozdziale czytamy o Szczepanie:

„I nie mogli sprostać mądrości i Duchowi, z którego natchnienia przemawiał”.

Zobaczcie, stajesz przed radą najwyższą, jesteś prostym człowiekiem, tak jak Szczepan był prosty. Pełno ludzi – uczeni w Piśmie, kapłani, arcykapłani. Można powiedzieć, że sama elita religijna tamtych czasów. Stajesz przed nimi,  patrzą na ciebie groźnie. Kogo tu reprezentujesz? Czy tego, którego ukrzyżowaliśmy? Czy chcesz powiedzieć, że to my jesteśmy winni? I Szczepan otwiera usta a Bóg je napełnia. Zaczyna mówić ich głosem, historycznie, to jest dla nich jak miód. Przecież oni mają to dokładnie opanowane, mają tę wiedzę biblijną o tego słuchają „Tak, Szczepanie, tak, tak Szczepanie”. Szczepan mówi w natchnieniu Ducha Świętego. Duch Święty podaje fakt po fakcie, a oni  kiwają głowami, że wszystko się zgadza, długo się zgadza. I w natchnieniu Ducha Świętego Szczepan mówi:

„Ale Najwyższy nie mieszka w budowlach rękami uczynionych, jak mówi prorok: Niebo jest tronem moim, a ziemia podnóżkiem stop moich; Jaki dom zbudujecie mi, mówi Pan, albo jakie jest miejsce odpocznienia mego? Czy nie ręka moja uczyniła to wszystko? Ludzie twardego karku i opornych serc i uszu, wy zawsze sprzeciwiacie się Duchowi Świętemu, jak ojcowie wasi, tak i wy! Któregoż z proroków nie prześladowali ojcowie wasi? Pozabijali też tych, którzy przepowiedzieli przyjście sprawiedliwego, którego wy teraz staliście się zdrajcami i mordercami. Wy, którzy otrzymaliście zakon, jak wam go dali aniołowie, a nie przestrzegaliście go”.( Dz.Ap.7,48-53.)

Szczepan jest napełniony Duchem Świętym, on dalej ma otwarte usta, i  sam słyszy, co mówi. Nieraz mówimy i jesteśmy pod wrażeniem tego, co mówimy. To Duch Święty właśnie włożył w nas objawienie i wypowiadamy słowa objawienia. Jesteśmy pod wrażeniem jasności tej wypowiedzi. Szczepan był właśnie pod takim wrażeniem i wytrwał do końca wtedy, kiedy Duch Święty zaczął również napominać, i zapłacił za to cenę życia.

Czy jesteś gotowym, gotową, bracie, siostro, dać usta Duchowi Świętemu? To jest dalsza praca Boga. „W tej wojnie nie wy będziecie mówić, Ja sam przemówię” – mówi Bóg. Na początku wypowiadamy słowa biblijne, ale dochodzimy do punktu, w którym Bóg mówi: „Stop! Teraz Ja będę mówić”. Z tego powodu ludzie cię będą nie lubić, będą niechętnie widzieć cię w swoim towarzystwie. Nie stawia się świecy pod stołem, lecz na stole. Kiedy otwierasz usta, może pojawić się światło Bożego Słowa. Kiedy je zamkniesz, to światło zostanie w tobie, ale ono już nie będzie światłem. Będzie zanieczyszczone twoją ciemnością.

To jest praca Boga nad tobą i nade mną. Czy chcesz być Jego, czy chcesz być z Nim w wieczności, mimo tego, co się stanie tu na ziemi? Jak użyje ciebie, jak się tobą posłuży, w jaki sposób będzie cię prowadzić? Szczepan szybko został zabrany. Piotr był  z więzienia wyprowadzony a miał być ścięty. Ale Bóg jeszcze nie miał dla niego przeznaczonego tego czasu, a więc zabrał go z więzienia.

To jest wspaniałe czytać Biblię i widzieć Boga w działaniu. Wszyscy wielcy siadają, zebrali się w swoim poważnym miejscu i mówią: „Przyprowadzić więźniów”. Żołnierze idą, otwierają – pusto! Co muszą myśleć? Ktoś ich wypuścił na pewno! Ale jak wypuścił, skoro żołnierze ich pilnowali? Jak?! „Czy nie kombinowaliście? Czy nie wzięliście jakiś pieniędzy?!” „No nie!” Jak to  się stało?! Wszyscy przerażeni – jak to się stało?! Mówią: „Nie ma ich!” A raptem ktoś przychodzi i mówi: „Ci, których wyście do więzienia wtrącili, są w świątyni”. I co robią? Nauczają Słowa Bożego, mówią prawdę! Chwała Bogu za to!

Bóg może tak, albo inaczej, do Boga należymy. Czy już masz wszystko, czego potrzebujesz, bracie, siostro? Czy masz już cały swój skarb? Śpiewamy: „Chrystus jest wystarczający”. Wszystko masz, czego ci potrzeba. Czy czegoś ci jeszcze brakuje? Czy Chrystus jest wszystkim we wszystkim dla ciebie i dla mnie? Czy już jesteśmy szczęśliwi z Nim?

Nie myślmy sobie, jak Pan to zrobi, ale czytajmy w Słowie, jak On to zrobi. Nie próbujmy własnym umysłem domyślać się, jak Bóg to zrobi, przeczytajmy, jak On to zrobi. To jest Jego tajemny plan rozwinięty przed nami, ale już nie jest tajemny – został odkryty w Chrystusie! Chwała Bogu za to!

Wiecie, Szczepan zapłacił, ale co on widział!

A słuchając tego, wpadli we wściekłość i zgrzytali na niego zębami. On zaś, będąc pełen Ducha Świętego, utkwiwszy wzrok w niebo, ujrzał chwałę Bożą i Jezusa stojącego po prawicy Bożej”. (Dz. Ap. 7,54.)

Wiecie, ci ludzie widzieli złość, nienawiść. To jest straszne, kiedy człowiek widzi tylko złość, nienawiść, chęć mordu, chęć zemsty. Ale piękne, kiedy człowiek widzi chwałę Bożą i Jezusa na tronie chwały! Jaką cenę trzeba zapłacić, żeby widzieć Jezusa? Oddać Mu życie! Czy to jest tak cenne, skoro i tak umrzemy? Czy warto zatrzymać życie, rezygnując z Jezusa? Dlatego musimy więcej mówić o Nim, żebyśmy wiedzieli to, co jest potrzebne nam ludziom, abyśmy puścili swoje życie, a chwycili życie Jezusa, uznając za cenniejsze Jego życie w nas, niż nasze bez Niego. Dlatego mówimy, zagłębiamy się z Duchem Świętym w tę Biblię, w to Boże Słowo, żeby coraz więcej widzieć Jezusa i tę nadzieję pokładaną w Nim, że każdy, który Mu ufa nie będzie zawstydzony. Bogu chwała za Jezusa! Niech Duch Pana pracuje w tobie i we mnie i niech umacnia to Słowo Boże, które dziś Bóg dał nam, abyśmy mogli się nim nacieszyć i napełnić. Amen.

2.DUCHOWY BÓJ – WOJNA BOGA cz.2. wieczór 9.11.13r.

 

DUCHOWY BÓJ – WOJNA BOGA cz.2.

wieczór 9.11.13.

 

Chwała Bogu! Pan kupił nas sobie na własność, zapłacił za nas i chce naszego dobra. Mówiliśmy o czystości dlatego, żeby być oddzielonymi od władztw ciemności. Ale czystość jeszcze bardziej jest nam potrzebna, żebyśmy nie zginęli  z rąk Boga. Jezus przyszedł uratować nas od Bożego gniewu. Dlatego tak ważna jest czystość.

Pierwsze to, żebyśmy w tej walce z diabłem nie byli skażeni światem, aby on nic w nas nie miał. Ale czystość jeszcze bardziej jest nam potrzebna, żebyśmy nie zginęli z rąk Boga.

Otwórzmy 2 Księgę Mojżeszową 15, 1-3. Chciałbym, abyśmy mogli to zrozumieć i będę starał się wam to wytłumaczyć.

„Wtedy zaśpiewał Mojżesz i synowie izraelscy następującą pieśń Panu: Zaśpiewam Panu, gdyż nader wspaniałym się okazał: Konia i jego jeźdźca wrzucił w morze! Pan jest mocą i pieśnią moją, i stał się zbawieniem moim. On Bogiem moim, przeto go uwielbiam; On Bogiem ojca mojego, przeto go wysławiam. Pan jest wojownikiem, JHWH – imię jego”.

Co to znaczy słowo „wojownik”? Jest to ktoś gotowy do bitwy i jest gotowy wygrać każdą bitwę.

Psalm 5,5.6:

„Albowiem Ty nie jesteś Bogiem, który chce niegodziwości, Zły nie może z tobą przebywać. Nie ostoją się chełpliwi przed oczyma twymi, Nienawidzisz wszystkich czyniących nieprawość”.

Jeśli łączysz słowo „wojownik” i „nienawiść do wszystkich czyniących nieprawość”, to z kim ten wojownik będzie walczył? Będzie walczył z wszystkimi czyniącymi nieprawość.

Diabeł zwiódł ludzi i wprowadził ich w grzech. A teraz jest Bóg, który nienawidzi grzechu, nienawidzi grzesznika i będzie walczyć z nimi. Dlatego tak bardzo potrzebna jest nam czystość.

2 Księga Mojżeszowa 4, 21-24:

„I rzekł Pan do Mojżesza: Gdy wrócisz do Egiptu, bacz, byś dokonał przed faraonem wszystkich tych cudów, do których udzieliłem ci mocy, Ja zaś znieczulę serce jego, tak że nie wypuści ludu. I powiesz do faraona: Tak mówi Pan: Moim synem pierworodnym jest Izrael.  Mówię do ciebie: Wypuść syna mojego, aby mi służył. Jeśli będziesz się wzbraniał od wypuszczenia go, Ja zabiję twego syna pierworodnego.  W czasie drogi, na noclegu, natarł JHWH na niego Pan i chciał go zabić”.

Kogo Wojownik – Bóg chciał zabić? Mojżesza. Tego Mojżesza, którego posłał, aby ogłosił wyzwolenie. Dlaczego Bóg chciał zabić Mojżesza? Przecież posłał go do służby.

„Wtedy Sypora wzięła ostry kamień, odcięła napletek syna swego i dotknęła nim sromu Mojżesza, i rzekła: Jesteś mi oblubieńcem krwi. I zaniechał go. Wtedy ona rzekła: Oblubieńcem krwi przez obrzezanie”. 2Mojż.2,25.26.

Mojżesz musiał rozmawiać o przymierzu zawartym z Abrahamem przez Boga i  Sypora wiedziała o tym, ale obydwoje nie zrobili tego, co powinni zrobić. I posłany do służby Mojżesz, stanął w wojnie z Bogiem.

Zobaczmy, nawraca się człowiek, Bóg otacza go wielką troską, ciepłem, miłością, akceptacją, ale kiedy wprowadza człowieka do służby, to bardzo ważna jest zawsze czystość tego człowieka. Czystość jest niezbędna, żebyś przypadkiem nie miał (nie miała) Boga przeciwko sobie. Wielu ludzi rwie się do służby myśląc, że to jest dobre i że sobie poradzą, ale potem wielu ginie i to nie z rąk diabła.

Tak ważne jest czyste serce, czyste usta, czyste ręce. Nie możemy służyć Bogu z nieczystym sercem. Pamiętacie, co było w sercu Bileama, że Bóg stanął na jego drodze i chciał go zabić? Bileam miał w sercu zły plan, który później zrealizował i z tego powodu później zginął. Bóg wie wszystko wcześniej nim się to wydarzy.

Musimy pamiętać, że nasza czystość jest najpierw najważniejsza w naszych sprawach z Bogiem. Jak służymy Bogu? To jest Święty Bóg. Nie można służyć Bogu tak jak podoba się to człowiekowi. Niedojrzały duchowo człowiek  może z początku nie rozumieć Bożych zamysłów i Bóg kształci go, prostuje, koryguje, ale kiedy wprowadza już w służbę dla Swojej chwały, wtedy ten człowiek jest świadomy, że ma do czynienia ze Świętym Bogiem i musi zachować swoje serce w czystości, jeśli nie chce mieć sprawy z Bogiem. Już nie z diabłem, ale z Bogiem. Bóg jest Wojownikiem, który nienawidzi nieprawości.

Czyż Bóg nie jest w stanie otoczyć człowieka opieką, żeby człowiek przeszedł przez każde doświadczenie i wygrał? Bóg jest w stanie to zrobić  Jest Wojownikiem, który bierze cały Swój naród i prowadzi w zwycięstwie. Ale kiedy ten naród wchodzi do służby, to giną jeden za drugim. Dlaczego giną? Dlatego, że Bóg wziął ich dla Siebie, aby Mu służyli.

To jest potężna biblijna lekcja, która uczy nas służyć Bogu z bojaźnią i drżeniem. Piękną sprawą jest służba. Pięknej pracy pragną ci, którzy chcą być starszymi w zborze, ale wtedy człowiek ma jeszcze większe doświadczenie z Bogiem, jeśli ma nieczyste serce, nieczyste myśli, nieczyste pragnienia. Wtedy Bóg staje przeciwko człowiekowi i nikt już mu nie pomoże, bo ma przeciwko sobie Boga.

Kiedy diabeł jest przeciwko tobie i uderza w ciebie, masz Boga po swojej stronie, który jest większy i daje ci zwycięstwo. Ale kiedy Bóg już naciera na człowieka, to któż mu pomoże? Ludzie nie myślą o tym, że czystość jest nam najbardziej potrzebna w relacjach z Bogiem. Jan pisze, że jeśli mówimy, że mamy z Nim społeczność, a chodzimy w ciemności, robimy kłamcę z Boga. Czy wiecie co stanie się z człowiekiem, który czyni z Boga kłamcę?! Bóg nienawidzi kłamców. W chrześcijaństwie  pada więcej trupów z ręki  Boga niż z ręki  diabła.

My nie jesteśmy wyjątkowym ludem. Pamiętamy, ilu ginęło w Izraelu  z ręki  Boga, dlatego, że zapomnieli, że On jest Święty, czysty. Diabeł nie mógł ich zniszczyć, ale diabeł wiedział, że jeśli zanieczyszczą się, to natrze na nich Bóg. Bileam mówił Balakowi, że jest sposób, żeby ten naród ucierpiał. Trzeba doprowadzić go do grzechu. Jeśli ten naród zgrzeszy, wtedy sam Bóg będzie przeciwko nim. I tak było.

A więc Mojżesz poznał na własnej skórze, że posłany do Bożej służby, a nie zrobiwszy tego, co powinien zrobić – oczyścić swój dom – na jego drodze stanął Pan. Mojżesz zginąłby nim doszedłby do wykonania służby. Ale akt uczynionego posłuszeństwa tego, co było ważne w tej sprawie spowodował, że Pan odstąpił i Mojżesz przeżył.

Czy Mojżesz nauczył się czegoś przez to doświadczenie? Tak. Wiedział, że z Bogiem nie ma zabawy. Służyć Bogu to jest ważna rzecz i jest to odpowiedzialność. Trzeba zachować się w czystości każdego dnia, jeśli chce Mu się służyć. Czy wiesz o tym? Nawet grający na gitarze muszą mieć czyste serce. Głoszący słowo  muszą mieć czyste serca. Głośniej modlący się muszą mieć  czyste serca. Przecież to wszystko jest służbą. To wszystko idzie do Boga, a jeśli Bóg widzi w tym nieprawość, to co On zrobi?

Chrześcijaństwo to jest jeszcze bardziej poważna sprawa, niż być narodem izraelskim, gdyż jesteśmy bardziej wprowadzeni w to, kim jest Bóg. Zobaczyliśmy Boga w Bożym Synu, Jezusie Chrystusie i jeszcze bardziej wiemy, jaki jest Bóg. Zobaczcie, jak bardzo potrzebujemy mieć bojaźń.

Księga Izajasza 42,10-17:

„Śpiewajcie Panu pieśń nową, pieśń ku jego czci od krańców ziemi; niech zaszumi morze i wszystko, co w nim jest, wyspy i ich mieszkańcy. Niech się odezwie pustynia i ci, którzy nią ciągną, osiedla, gdzie mieszkają Kedareńczycy; niech się głośno weselą mieszkańcy skalistych gór, niech radośnie wołają ze szczytów górskich! Niech oddają Panu cześć i niech zwiastują jego chwałę na wyspach! Pan wyrusza jak bohater, jak wojownik budzi zapał do walki, rzuca donośny zew bojowy, wydaje okrzyk, nad swoimi wrogami odnosi zwycięstwo. Już długo milczałem, nie odzywałem się, powstrzymywałem się; lecz teraz jak rodząca będę krzyczeć, będę zawodzić i skomleć. Spustoszę góry i pagórki, i wysuszę wszystką ich zieleń, przemienię rzeki w suchą ziemię i bagna osuszę. I poprowadzę ślepych drogą, której nie znają, ścieżkami im nieznanymi ich powiodę, ciemność przed nimi obrócę w jasność, a miejsca nierówne w równinę. Oto rzeczy, których dokonam i nie zaniedbam ich! Obrócą się w tył i okryją się hańbą ci, którzy polegają na bałwanach, ci, którzy mówią do posągów lanych: Wy jesteście naszymi bogami”.

Zobaczcie, co czyni Bóg. Przychodzi, żeby wydobyć nas z  ciemności do światłości, ale kiedy już nauczy nas tego, kim jest, wtedy zaczyna wymagać od nas, abyśmy chodzili w światłości. Więcej wymaga się od tego, któremu więcej dano. Najpierw Bóg tuli cię, jak ojciec tuli swoje dziecko, które pętało się po świecie. Tuli i ogrzewa cię Swoją miłością. Poznajesz akceptację, miłość, podniesienie, ale mija ileś miesięcy  i raptem kończy się to. Wtedy myślisz: „co się stało?” Bóg chce, żebyś Mu służył (służyła).

Zaczyna się dalsze prowadzenie Boga. Zaczyna się chodzenie wiarą, trwanie w czystości. Wielu ludzi zaniedbuje swoje chrześcijańskie życie i dziwi się: „Co się ze mną dzieje? Bóg jest wielki i mówi, że mnie nie porzuci, nie zostawi, a ze mną jest coraz gorzej.” Tak, Bóg jest przeciwko tobie, dlatego jest coraz gorzej. Jeśli nie upamiętasz się i nie oczyścisz, to zginiesz nie od diabła. Czy wiesz o tym?

Czy dobrze jest służyć Bogu? Jeśli nie będziesz służyć Bogu, to nie będziesz tam, gdzie jest twój Pan. Pan mówi: „tam gdzie Ja jestem, tam i Moi słudzy będą.” Bardzo dobrze jest służyć Bogu, ale trzeba pamiętać o tym Słudze, którym jest Jezus Chrystus. On zawsze czynił to, co chce Ojciec. Dobrze jest służyć Bogu. Trzeba służyć Bogu, bo bez służby Bogu nie pójdzie się dalej.

Mamy budować się nawzajem na dom dla Boga, ale musimy mieć świadomość, że Bóg nienawidzi nieprawości. Tak też jest napisane o Jezusie: „umiłowałeś sprawiedliwość, a znienawidziłeś nieprawość.” Pamiętamy również słowa Jezusa:

„W owym dniu wielu mi powie: Panie, Panie, czyż nie prorokowaliśmy w imieniu twoim i w imieniu twoim nie wypędzaliśmy demonów, i w imieniu twoim nie czyniliśmy wielu cudów?  A wtedy im powiem: Nigdy was nie znałem. Idźcie precz ode mnie wy, którzy czynicie bezprawie”. Mat.7,22.23.

Niech Bóg pomoże nam zajrzeć dalej, zobaczyć to, że każda służba jest cenna, ale musimy pamiętać, że robimy to dla Świętego Boga a nie można złożyć Mu byle czego. Musi być to czyste, oczyszczone krwią Baranka. Sługo Boży, nie możesz przyjść z brudnymi rękoma do Boga. Sługo, służebnico Pańska, musisz mieć czyste ręce, czyste usta, czyste serce, bo składasz coś Bogu. „Składajcie siebie Bogu ożywionych z martwych”. Nie składajcie siebie brudnych, ale ożywionych, jako ofiarę żywą, miłą.

Jezus oczyścił nas dlatego, żeby Bóg nas nie zabił , kiedy będziemy chrześcijanami. Dlatego tak ważna jest krew Jezusa. Bez tej krwi nie zbliżysz się do Boga. Przez krew Chrystusa mamy wstęp do miejsca Najświętszego. Ta krew to jest oczyszczenie i ja muszę oczyścić się w krwi Jezusa. Nie tak, że mówię: „krew Jezusa mnie oczyszcza” i nadal chodzę brudny.

Psalm 78, 65-66:

„Lecz Pan ocknął się jakby ze snu, Jak wojownik, który sobie podochocił winem.  Uderzył na tyły wrogów swoich I okrył ich wieczną hańbą”.

Widzimy, że zaczęli od razu uciekać, kiedy tylko Bóg powstał. Ale On już nie pozwolił im  uciec.  Wszyscy wyginęli. Czasami czytamy o tych bitwach Izraela, że kiedy wróg uciekał, to nikt się nie ostał , nikt nie uszedł żywy. Tu też nikt nie uchodzi żywy. Bóg podjął już decyzję – wszyscy zginą. To jest Bóg Wszechmogący – Wojownik, który wstrząsa ziemią i niebem. „Boże, pomóż nam to zrozumieć. Pomóż nam nie składać Ci tego, co ślepe, kulawe, głuche, tylko zważać na to, czy to jest oczyszczone, czy jest czyste, czy to jest Chrystus.”

Słowo Boże mówi, że nie przyjdziesz do Mnie z pustymi rękoma, żebyś nie zginął. Musisz mieć ofiarę. Ty i ja musimy mieć codziennie ofiarę, musimy mieć Jezusa, żeby przybliżyć się do Boga, bo inaczej zginiemy. Nie będziesz chodzić samowolnie przed Bożym obliczem. Nie będziesz lekceważyć Go, nie będziesz pomijać Go w sprawach swojego życia, lecz będziesz szanować Go, zaważać na Niego i będziesz Mu posłuszny (posłuszną), żeby dalej prowadził cię, żeby to była Jego bitwa. To jest bitwa Pana, a my jesteśmy Jego żołnierzami. To jest nasz Wódz, który wszystko rozwija, a my widzimy w podziwie, jak On czyni to. Dobrze jest być w wojsku Pana, ale pamiętaj o tym, co też Paweł pisał do Tymoteusza: „żołnierz Pana musi podobać się Temu, który wezwał go do armii i nie może mieć pragnienia ziemskich rzeczy.” Inaczej sam Bóg uderzy na niego. Bóg nie zniesie go w Swojej armii.

To jest potężny Wojownik. Nikt Mu nie sprosta. Wszyscy muszą ugiąć kolana przed Nim. Wszyscy muszą oddać Mu hołd.

Czasami nie myślimy, że sprawa jest tak ważna, że Jezus umarł na krzyżu. Czasami myślimy, że tylko o to chodzi, żeby diabeł nas nie skrzywdził. Nie. Pierwsza rzecz to, żeby Bóg nas nie zabił . Następna, to żeby wygrać z diabłem, który chciałby zanieczyścić nas dlatego, że zważamy bardziej na Boga niż na wszystko, co nas otacza i również nasze własne „ja”.

Wiemy, że On jest Święty i Słowo Boże mówi: „świętymi bądźcie, bo On jest święty.” Jeśli będziemy służyć, a nie będziemy świętymi, to zginiemy. Nie można zrobić czegoś dla Boga, bo tak mi się podoba, bo tak sobie myślę. Wiecie, znosi się pewne rzeczy, kiedy czyni to dziecko. Bóg naprawdę to znosi. Daje temu dziecku tyle ciepła i miłości. Potem to się kończy. Nigdy już nie wrócisz do tego bracie, siostro, który już przez to przeszedłeś. Nigdy do tego nie wrócimy. Pan prowadzi dalej. Albo zginiesz w tej podróży, albo dotrzesz. Dotrzesz wtedy, kiedy będziesz szanować Boga, zważać na Niego i zawsze będziesz oczyszczał (oczyszczała) się w krwi Syna Bożego. Wtedy On będzie prowadził cię każdego dnia dalej i dalej. Wtedy wygrasz też z diabłem, bo jeśli Bóg z tobą, to któż przeciwko tobie.

A więc Bóg rozochocił się i ruszył do bitwy. Tchnienie Wszechmocnego ożywiło nas i Jego tchnienie zniszczy wszystkich Jego wrogów. Chwała Bogu za to, że On chce, abyśmy Mu służyli .

Musimy być mądrzy. Musimy pamiętać: krew Jezusa oczyszcza nas, ale nie pozwala nam żyć w pożądliwości świata. Nie oczyszcza nas, kiedy idziemy z pożądliwością w świat.

W 1 Liście Jana bardzo wyraźnie pokazane jest, co nie jest od Boga, żebyśmy mieli pewność, że Bóg nie będzie u Swoich dzieci tego właśnie akceptował. Że człowiek może doznawać innego rodzaju wojny.

„Nie miłujcie świata ani tych rzeczy, które są na świecie. Jeśli kto miłuje świat, nie ma w nim miłości Ojca.  Bo wszystko, co jest na świecie, pożądliwość ciała i pożądliwość oczu, i pycha życia, nie jest z Ojca, ale ze świata. I świat przemija wraz z pożądliwością swoją; ale kto pełni wolę Bożą, trwa na wieki”. 1 Jana 2,15-17.

Bóg przeprowadzi tego, kto jest posłuszny temu Słowu i tego Bóg podeprze w doświadczeniach, by przeszedł (przeszła) dalej. Jeśli ten Wojownik jest twoim Wodzem, to ty jesteś zwycięzcą.

Treny 3,1-38:

„Ja jestem tym mężem, który zaznał niedoli od rózgi jego gniewu. Prowadził mnie i zawiódł do ciemności, gdzie nie ma światła. Tylko przeciwko mnie zwraca dzień po dniu swoją rękę. Zniszczył moje ciało i skórę, połamał moje kości. Spiętrzył wokół mnie wysoko gorycz i mozół. Kazał mi mieszkać w ciemnościach jak dawno zmarłym. Zagrodził mi wyjście, zakuł w ciężkie kajdany. A choć krzyczę i błagam, nieczuły jest na moją modlitwę. Moje drogi zagrodził kamieniem ciosanym, poplątał moje ścieżki. Czyha na mnie jak niedźwiedź, jak lew w ukryciu. Moje drogi zrobił krętymi, mnie zaś nieużytkiem, doprowadził mnie do obłędu. Naciągnął swój łuk i wziął mnie za cel swoich strzał. Przebił moje nerki strzałą ze swojego kołczana. Stałem się pośmiewiskiem dla całego mojego ludu, ich pieśnią szyderczą na co dzień. Nasycił mnie goryczą, napoił piołunem. Starł na krzemieniu moje zęby, wdeptał mnie w popiół. Mojej duszy odebrał spokój, tak że zapomniałem, co to jest szczęście. I myślałem: Przepadła moja siła żywotna i moja nadzieja w Panu. Wspominanie własnej niedoli i udręki to piołun i trucizna. Moja dusza bezustannie to wspomina i trapi się we mnie. To biorę sobie do serca i w tym moja nadzieja, niewyczerpane są objawy łaski Pana, miłosierdzie jego nie ustaje. Każdego poranku objawia się na nowo, wielka jest wierność twoja. Pan jest moim działem, mówi dusza moja, dlatego w nim mam nadzieję. Dobry jest Pan dla tego, kto mu ufa, dla duszy, która go szuka. Dobrze jest czekać w milczeniu na zbawienie Pana. Dobrze jest, gdy mąż nosi jarzmo w młodości. Niech siedzi w samotności i milczy, gdy Pan je nań wkłada. Niech przytyka swoje usta do prochu, może jest jeszcze nadzieja. Niech nadstawia policzek temu, kto go bije, niech się nasyca zniewagą! Albowiem Pan nie odrzuca na wieki: Gdy zasmuca, znowu się lituje według obfitości swojej łaski. Zaiste, nieumyślnie trapi i zasmuca synów ludzkich. Gdy się depcze nogami wszystkich więźniów ziemi, gdy się łamie prawa człowieka przed obliczem Najwyższego, gdy się krzywdzi człowieka w spornej sprawie, czy Pan tego nie widzi? Któż może powiedzieć, że staje się coś, czego Pan nie nakazał? Czy z ust Najwyższego nie pochodzi zarówno złe, jak i dobre?”

Bóg naciera na swojego człowieka i wdeptuje go w proch. Po co? Nieczystość musi być usunięta. Jego człowiek musi być czysty. Jego człowiek musi być gotowy do pełnej służby. Bóg mówi do proroka: „jeśli odsuniesz od siebie to, co pospolite, uczynię cię Moimi ustami.”

Niech Bóg pomoże nam cieszyć się, że w Jezusie okazuje nam Swoją wielką miłość i pragnienie, żeby zbawić nas, uratować nas, wyrwać nas z naszych złych rzeczy.

Czy poddasz się Mu? Czy w pokorze uznasz, że to nie diabeł atakuje cię, kiedy jesteś w złości, w nienawiści, w goryczy , w złym nastawieniu? Jeśli teraz masz kłopoty, to nie diabeł cię atakuje, ale sam Bóg atakuje cię, żeby usunąć z ciebie to zło, grzech, przeszkodę swego sługi, czy służebnicy. Jak ważne, żeby człowiek poddał się Bogu i żeby oczyszczał się (oczyszczała). Kogo Bóg miłuje, tego karci i smaga, bo chce mieć nas w czystości.

Chwała Bogu, że możemy przybliżać się do tego Boga. To jest Jedyny prawdziwy Bóg, Jedyny, który jest naprawdę Święty, Jedyny, który może nas zbawić, może stanąć w twojej i mojej sprawie i żaden wróg nie będzie w stanie wyrwać cię z Jego ręki. Jeśli ty będziesz zważać na Niego w każdej sprawie twojego życia, to On będzie wierny. Jeśli zgrzeszysz, to natychmiast upamiętasz się i oczyścisz, żeby nie czekać, aż On natrze na ciebie. Zanim natrze, chcesz być już oczyszczonym (oczyszczoną) krwią Jezusa. Będziesz robić to natychmiast. Nie będziesz czekać, aż zajdzie słońce, ale będziesz robić to natychmiast, żeby usunąć przeszkodę.

Księga Joba 16, 7-19:

„Ale teraz On wyczerpał moją siłę i opanowała mnie straszna boleść. Moja nędza świadczy przeciwko mnie, moja niemoc jawnie mnie oskarża. Jego gniew szarpie mnie i zwalcza, zgrzyta na mnie swoimi zębami. Mój przeciwnik rzuca na mnie srogie spojrzenia. Rozdziawiają na mnie swoje usta, policzkują mnie wśród zniewag, społem gromadzą się przeciwko mnie. Bóg wydał mnie przewrotnym i wtrącił mnie w ręce bezbożnych. Żyłem spokojnie, lecz On skruszył mnie, a pochwyciwszy za kark, zdruzgotał mnie i postawił mnie sobie za cel. Dookoła mnie świszczą jego pociski, drą bezlitośnie moje nerki, wylewa się na ziemię moja żółć. Zadaje mi cios za ciosem, naciera na mnie jak wojownik. Przywdziałem wór pokutny na moje ciało, a moim czołem wryłem się w proch. Moja twarz jest czerwona od płaczu, a na moich powiekach ciąży mrok, chociaż na moich dłoniach nie ma występku, a moja modlitwa jest szczera. O ziemio, nie zakrywajże mojej krwi i niech nie ustanie moja skarga! Już teraz mam świadka w niebie i swego orędownika na wysokościach”.

Job wiedział, że to Bóg, że bez Boga diabeł nie mógłby tak na niego natrzeć. On wie, że w tej sprawie to musi być Bóg. Job wie również, że prowadził czyste życie. W każdej sprawie starał się, by w niczym nie sprzeciwić się Bogu. Nawet kiedy jego dzieci miały uroczystość, to zawsze dbał o to, żeby po tej uroczystości złożyć Bogu ofiarę, żeby oczyszczać swój dom. Ten Boży sługa bał się Boga i starał się każdego dnia chodzić w czystości, ale Bóg widział jeszcze coś w nim, co trzeba było usunąć. Co to było? Job znał Boga tylko ze słyszenia, a Bóg chciał, żeby on znał Go z widzenia. Bóg chciał posunąć Swego sługę dalej. Oczyszczając go, posunął go dalej. Sługa w doświadczeniu okazał się sługą. Przeszedł próbę. Chwała Bogu!

Widzimy więc Boga, który staje przeciwko Swemu słudze dla jego dobra. Ale jeśli sługa będzie buntował się i nieustannie spierał z Bogiem, to pozostanie w złu. Od Boga pochodzi zarówno dobro, jak i zło. To jest Bóg Wszechmogący. Niech Bóg pomoże nam szanować Go.

Nie chodzi o to, żeby ludzie byli porażeni, przerażeni, ale chodzi tylko o to, by dbać o czystość. Jeśli wiesz, że coś jest złe, to oczyść się. Jeśli wiesz, że nie robisz czegoś dobrego, a wiesz, że powinieneś (powinnaś) to robić, to rób to. Wszystko, co czynimy, czynimy z powodu Pana. Wtedy On przyzna się i da nam zwycięstwo. Chwała Bogu za to.

W wieczności będą sami zwycięzcy. Ale ci zwycięzcy zostali pokonani przez tego Wojownika i stali się Jego niewolnikami, a On uczynił ich zwycięzcami. Oni zdawali sobie sprawę, że służą Świętemu Bogu, a On napełniał ich chwałą zwycięstwa.

Pamiętacie, że arcykapłan mógł tylko raz w roku wejść do miejsca Najświętszego i to nie bez krwi, bo zginąłby. Pamiętamy synów Aarona, to nie diabeł ich zabił . Poszli do służby inaczej niż Bóg im powiedział. Ananiasza i Safirę nie zabił diabeł. Oni chcieli oszukać Ducha Świętego.

Niech Bóg pomoże nam naprawdę szanować Go, bo diabeł stosuje ten oręż: „Bóg zawsze ciebie kocha. Bóg pominie to, nie ma to takiego znaczenia, przecież dał Swego Syna i na pewno nie chce twego zła. To minie, nie przejmuj się tym, żyj. Przecież Bóg zapewnił ci już życie wieczne. ” Tak diabeł zwodzi ludzi i kiedy człowiek podda się temu, to wtedy sam Bóg staje się wrogiem tego człowieka. Niekoniecznie jeszcze wrogiem, który chce doprowadzić do zabicia tego człowieka, ale wrogiem, który zaczyna atakować, ponieważ Jego żołnierz został skażony innym duchem, innym nastawieniem serca, innymi myślami. Bóg musi usunąć to ze Swojej armii. To jest Wojownik, który patrzy na każdego żołnierza. Każdy żołnierz jest przed Jego oczami, sprawdzony (sprawdzona), przepenetrowany każdego dnia. On przepatruje Swoją armię i patrzy, czy ćwiczymy się w pobożności, jak wykorzystujemy nasze dni. Dlaczego to robi? Dlatego, że chce dać nam zwycięstwo nad diabłem, chce żebyśmy byli jedno z Nim tak, jak On jest jedno z Ojcem.

A więc czystość, oczyszczenie krwią Jezusa było tobie i mnie potrzebne, żeby Bóg nie zabił nas. Czy dziękujesz Bogu za Jezusa, że Jezus oczyszcza cię Swoją krwią dzisiaj, bo trwasz w społeczności z Nim? Wtedy Bóg nie jest twoim wrogiem. Zobacz, jakie to jest cenne.

Nie chodzi o to, żeby straszyć nas fizycznie, chodzi o to, żebyśmy mieli świadomość. Świadomość jest bardzo potrzebna tobie  i mnie, żołnierzom Jezusa, świadomość tego z Kim mamy do czynienia. Jezus powiedział kogo mamy się bać. Mamy mieć świadomość, że On umarł za nas na krzyżu, ale jeśli będziemy lekceważyć Go, wtedy On zabije nas.

Księga Jeremiasza 14, 7-12:

„Chociaż nasze winy świadczą przeciwko nam, uczyń, o Panie, jak ci każe twoje imię, gdyż liczne są nasze wykroczenia, którymi przeciwko tobie zgrzeszyliśmy! O, nadziejo Izraela, jego Wybawco w czasach niedoli! Czemu jesteś jak obcy przybysz w ziemi, jak wędrowiec, który rozbija namiot tylko, aby przenocować? Czemu jesteś jak mąż strwożony, jak wojownik, który nie może ocalić? Przecie Ty, Panie, jesteś pośród nas, a twoim imieniem jesteśmy nazwami, nie opuszczaj nas! Tak mówi Pan o tym ludzie: Tak lubią się wałęsać, swoich nóg nie oszczędzają, ale Pan nie ma w nich upodobania, wspomina teraz ich winę i nawiedza ich grzechy. Potem rzekł Pan do mnie: Nie módl się o powodzenie dla tego ludu. Gdy będą pościć, nie wysłucham ich błagania, a gdy będą składać całopalenia i ofiary z pokarmów, nie będę miał w nich upodobania, lecz mieczem, głodem i zarazą wygubię ich”.

Dlaczego? „Gdyż liczne są nasze wykroczenia, którymi zgrzeszyliśmy przeciwko Tobie.” Bóg nie jest strwożonym Wojownikiem. On może w jednej chwili wyruszyć i zrobić porządek. On jest Wojownikiem, którego obrażono grzechami. Bóg powiedział: „teraz Ja będę przeciwko wam. Już nie wróg, lecz to Ja poślę na was miecz, głód, zarazę dlatego, że obraziliście Mnie swoją postawą, swoim nastawieniem, swoją lekkomyślnością, swoimi grzechami, w których trwaliście.”

Jezus przyszedł uratować nas. Ale Słowo Boże w Nowym Testamencie mówi też, że kto będzie rozmyślnie grzeszyć, lekceważyć Ofiarę krwi i nie będzie oczyszczać się ze swoich grzechów, lekko traktować krew Jezusa, a nadal nazywać się chrześcijaninem, będzie miał bardzo złe doświadczenie z Bogiem. Bóg nie da mu (jej) już szansy zmiany tego położenia. Kto uznaje sobie za pospolitą krew Syna Bożego, kto depcze po tej ofierze, tego wrogiem staje się Bóg. Dopóki korzystamy z tej krwi, oczyszczamy się, pozbywamy się zła, Bóg akceptuje to, bo dał Swego Syna, żebyśmy mogli oczyszczać się. Ale jeśli przestaniemy oczyszczać się, a będziemy grzeszyć i mówić, że jesteśmy chrześcijanami i będziemy dalej „służyć”, to wtedy On powie: „Koniec. Już nawet nie módl się, ta sprawa zakończyła się u Mnie”. Taki jest nasz Bóg i Jezus wiedział o tym.

Bojaźń jest cenną sprawą w każdym z nas, bo my w tym ciele mamy strach, ale przed głodem, bólem. Ale w ciele nie ma strachu przed Bogiem. Strach przed Bogiem przychodzi do nas w Jezusie. Bojaźń Boża przychodzi do nas w Jezusie. Wtedy zaczynamy rozumieć, z kim mamy do czynienia. Wytrwajmy w tym, pilnujmy się tego każdego dnia. Dlatego mówimy o doświadczeniu czystości, żebyśmy zobaczyli początek. Czasami ludzie wyprawiają się do wojny z diabłem, nie myśląc, że tak naprawdę przegrali już z Bogiem. Chodzi o początek, żebyśmy rozumieli czystość – po co? Po to właśnie, żeby być pojednanym z Bogiem i mieć Boga za Przyjaciela, tego, który codziennie hojnie obdarza cię Swoją miłością, Swoją dobrocią, Swoim Synem. Po to Jezus umarł na krzyżu za mnie i za ciebie.

Niech Bóg pomoże nam, niech Duch Pana pracuje w nas. Nie wierzę w możliwości ciała, ani mojego, ani twojego. Nie wierzę w to, że w takim stanie człowieka nawet najsilniejsze Boże Słowo będzie w stanie zmienić decyzję codziennego życia. Może wstrząsnąć na chwilę, ale później człowiek dalej będzie robić swoje, jeśli Duch Pana nie przekona cię o tym, że to Słowo jest rzeczywistością. Jeśli to wniknie w twoje życie, to zaczniesz badać, patrzeć, że masz do czynienia z Bogiem. Bóg nie potępia, ale daje możliwość oczyszczenia. Korzystajmy z tej oczyszczalni.

Oczyszczamy się ze złego życia, oczyszczamy się, bo komuś zrobiliśmy krzywdę, oczyszczamy się, bo gdzieś okłamaliśmy Chwała Bogu! Ale w pewnym momencie przychodzi doświadczenie, że człowiek umie czynić dobro, a nie czyni. I to też jest grzech! Ale z tego człowiek już nie oczyszcza się i mówi: „nic złego nie zrobiłem”. A Bóg mówi, że nie chodzi już tylko o to, czego złego nie zrobiłeś (zrobiłaś), ale co dobrego dał ci Bóg i miałeś (miałaś) zrobić i nie zrobiłeś. To też jest grzech i Bóg też będzie przeciwko, jeśli człowiek uparcie nie będzie robić tego, co Bóg dał, by człowiek robił.

Bóg chce wychowywać, przeobrażać nas do obrazu Swego Syna. A w tym często jest przeszkoda – to jest nasza niechęć do czynienia jakiegoś dobra. I wtedy Bóg musi się z tym rozprawić, bo inaczej nie będzie obrazu Jego Syna w nas.

Mówię do wszystkich, chociaż najbardziej do dojrzałych, do tych, którzy są dłużej w Panu. Większość z nas skończyła już ten okres, kiedy Bóg, jakby nie patrząc na to, w jakim jesteśmy stanie, wylewał na nas Swoją akceptację, Swoją miłość, podnosił nas, napełniał zadowoleniem, ochotą życia dla Niego. Większość z nas idzie już przez wiarę. Czy będą to dni pełne obfitości, czy dni, w których nic nie wydarzy się, to twoja wiara sięga Boga i chodzisz w tych dniach w czystości, w wierze czynnej w miłości. Oczyszczony krwią Jezusa trwasz w społeczności z Nim, a On czyni cię czystym, czystym, czystym tak, że możesz przyjść do Boga, że możesz stanąć przed Bogiem, czystym, że możesz modlić się do Boga i On cię słucha.

Kiedyś opowiadałem wam, jak poszedłem do ostatniego pokoju, by modlić się i kiedy uklęknąłem na kolana, przyszło na mnie takie przerażenie, jakiego zupełnie się nie spodziewałem się. Chciałem modlić się do Boga, a tu przyszło takie przerażenie i wtedy usłyszałem głos Ducha Świętego: „możesz zostać tylko na podstawie krwi Jezusa Chrystusa, tylko!” Nie ma dobra, które moglibyśmy uczynić, które pozwoliłoby nam przychodzić swobodnie do Ojca bez tej krwi! On jest Święty. Tylko krew czyni nas świętymi.

Bóg chce, żebyśmy modlili się, żebyśmy z Nim byli. On kocha nas, ale On jest Święty. Czy może Święty mieć coś wspólnego z nieświętym? Czy światłość może mieć coś wspólnego z ciemnością? A więc główna sprawa oczyszczenia to jest sprawa między tobą a Bogiem, między mną a Bogiem, żebyśmy byli jedno teraz i na zawsze. Dlatego tak ważna była ta ofiara. To jest najważniejsze, zwycięstwo Krzyża, gdzie Bóg ze Sobą pojednał świat w Jezusie Chrystusie. Tam został rozbrojony diabeł, zostały mu zabrane wszystkie jego argumenty wobec ciebie. Ale tam umarłeś też ze swoimi grzechami, aby będąc usprawiedliwiony w zmartwychwstałym Chrystusie prowadzić czyste życie z Bogiem, by chodzić z Bogiem, należeć do Niego. A jeśli zgrzeszyłbyś, czy zgrzeszyłabyś, to Orędownik wstawia się i dzisiaj ze Swoją krwią, aby natychmiast oczyścić się, przyjąć oczyszczenie i dalej chodzić z Bogiem.

Nie wolno ci przestać chodzić z Bogiem. Pamiętacie o tym, co Słowo Boże mówi na temat Wieczerzy Pańskiej. Bóg mówi, że jeśli ktoś nie przystąpi do spożywania baranka Paschalnego, mogąc przystąpić, oczyścić się, to tego trzeba zabić. Był dzień przygotowania, dzień oczyszczenia, gdzie wszyscy mieli oczyścić się. A jeśli ktoś nie chciał, to miał zginąć. Bóg chciał, żeby wszyscy spożyli baranka. Bóg chce, żeby wszyscy byli zbawieni. A jeśli ktoś z tego narodu nie chciał być zbawiony, to Bóg mówi: „zabijcie go.” Pamiętamy, co Paweł napisał o lekkomyślnym traktowaniu Wieczerzy Pańskiej – wielu jest chorych, a wielu już poginęło dlatego, że lekceważąco podeszli do stołu Pańskiego.

Krew Jezus oczyszcza nas od wszelkiego grzechu. Dlatego tak ważny jest Jezus. Patrz na Niego. To jest Jedyny, który sprawił, że Bóg nie jest twoim wrogiem, moim wrogiem. To jest jedyny, który pojednał nas w sobie z Ojcem, jako Ten, który umierając wziął w sobie na krzyż wszystkie moje i twoje grzechy. Wywyższony Jezus Chrystus, dlatego niebo śpiewa tak potężną pieśń:

„Godzien jesteś wziąć księgę i zdjąć jej pieczęcie, ponieważ zostałeś zabity i odkupiłeś dla Boga krwią swoją ludzi z każdego plemienia i języka, i ludu, i narodu, i uczyniłeś z nich dla Boga naszego ród królewski i kapłanów, i będą królować na ziemi”. Obj.5,9.10.

Oczyściłeś ich Swoją krwią, aby Bóg miał ich dla Swojej chwały. Niech Duch Święty pracuje w nas. Bóg nie jest tym, który nie chciałby mieć ludzi u Siebie na wieczność i jako wyraźny tego dowód dał Swego Syna. Ale pamiętajmy: bójmy się Go, czcijmy, poważajmy, oczyszczajmy się, nie lekceważmy. Czytając Biblię patrzymy, jak powinno wyglądać chrześcijaństwo. Czy tak to wygląda w moim życiu? Jeśli nie, to Jezus jest po to, żeby tak wyglądało. Oczyszczajmy się, pozbywajmy się zła, nie pozwólmy, żeby wróg gdzieś zakorzenił w nas grzech i żeby Bóg stanął przeciwko nam.

Obrzezanie było bardzo ważnym oznaczeniem na ciele Izraelity w starotestamentowym przymierzu. Teraz, kiedy obrzezujemy serce nasze z powodu Boga i oczyszczamy je przez krew Jezusa, wtedy Bóg zatrzymuje Swego anioła śmierci i pozwala nam żyć. „Niech żyje i służy Mi dalej.” Nie możemy kupić sobie przyjaźni Boga, żeby zaakceptował nas. Nie mamy takich możliwości, żeby zapłacić Mu za to, żeby był z nami. Ale ta możliwość jest przez krew Jezusa. „Za darmo oddani, przyprowadzeni z powrotem bez pieniędzy.” Nic nie musimy płacić za to. Mamy wierzyć i oczyszczać się w krwi Jezusa każdego dnia.

Bracie i siostro, my musimy pięknieć z powodu Boga. To jest zwycięstwo nad diabłem. Diabeł czyni ludzi szkaradnymi, a Bóg czyni pięknymi. To jest zwycięstwo, kiedy zamiast szkaradztwa tego świata, widać w tobie coraz więcej piękna Chrystusa. To jest zwycięstwo nad diabłem! Ludzie myślą w różny sposób o zwycięstwie, ale zwycięstwo nad diabłem wyraża się wtedy, kiedy ty nie degradujesz się, ale wzrastasz. To jest zwycięstwo.

Niech Bóg błogosławi Swemu ludowi, który trwa w Jezusie Chrystusie. Chwała Bogu za to, że jeszcze jest Jego miłosierdzie i Jego łaska nad Bożym ludem! Nie lekceważ Boga. Najgorsza chrześcijańska szkoła to lekceważenie Boga. Najlepsza, to kiedy od początku uczysz się szanować Go.

Mówię wam jeszcze raz: kiedy człowiek zgrzeszy, a potem  przychodzi na zgromadzenie i uśmiecha się, to ten człowiek niedługo będzie miał bitwę z Bogiem. A jeśli człowiek zgrzeszy i wstydzi się tego, i pokutuje, ten człowiek otrzyma przebaczenie od Boga. Dlatego widzicie ludzi, którzy nie pokutując ze swoich grzechów, co rusz wpadają w następne. Nikt już ich nie podtrzymuje. Myślą, że Boga można oszukać i można bawić się z Bogiem. Bóg pokazuje im: „zginiecie, jeśli nie zrobicie z tym porządku.” Później w zgromadzeniu ludzie próbują akceptować kogoś takiego i też uśmiechają się do niego. Bóg mówi: „i wy zginiecie, jeśli nie zrobicie z tym porządku”. „Nie bądźcie uczestnikami cudzych grzechów bo Bóg jest Święty”.

Jak Bóg mówił do zboru w Efezie, w Księdze Objawienia? „(…) przyjdę do ciebie i ruszę świecznik twój z jego miejsca, jeśli się nie upamiętasz”.

To jest cudowne, że mamy doświadczenie ze Świętym Bogiem. To jest najpiękniejsza sprawa, która zdarzyła się nam tu, na tej ziemi, że w Jezusie Chrystusie możemy mieć społeczność z Bogiem. Ale to jest najpoważniejsza sprawa naszego życia i nie może stać się ona drugorzędna. Zawsze musi być pierwszorzędna, że w Jezusie Bóg pojednał nas z Sobą. Bóg mówi: „otwórz swoje usta, a ja napełnię je.” Ale muszą być one czyste i musi być posłuszeństwo Bogu.

Pamiętamy tego proroka, do którego Bóg powiedział: „pójdziesz jedną drogą i nie będziesz tam nic jadł, ani pił, a wrócisz inną drogą.” Kiedy zwiódł go stary prorok, to co się stało? Sługa Boży zginął. Ale ten drugi, który go zwiódł wiedział, że to, co dał mu Bóg jest prawdą.

Chwała Bogu. Wiecie, kiedy sprawa staje się poważna, kiedy Boży lud zaczyna zastanawiać się, to jest to lepsze niż hałas wywołanych bezmyślności. Kiedy zaczynamy myśleć i zastanawiać się, z kim przyszło nam mieć do czynienia, to jest to lepsze niż składanie Bogu mnóstwa ofiar.

W książce „Jezus naszym przeznaczeniem” Bush opisał sytuację pewnego młodego człowieka, który nie chciał zabijać, trafił do sądu i miał zostać rozstrzelany. Przyszło na niego wielkie przerażenie, wróg atakował go i ten młody człowiek napisał w liście, że każdego dnia wdrapuje się na krzyż Chrystusa i tam znajduje zwycięstwo nad strachem.   W Chrystusie – to jest nasze zwycięstwo!

Niech Bóg daje nam otrzeźwienie. Jeśli kłócimy się między sobą, bracia i siostry, i pozostajemy w kłótni, to nie diabeł, ale Sam Bóg będzie się z nami rozprawiał. A jeśli będziemy przebaczać sobie i oczyszczać się, to będziemy mieć zwycięstwo nad diabłem, który chciałby nas zniszczyć. Czy rozumiecie to? Czy rozumiecie, że zbór musi być święty z powodu Boga, który jest Święty? Czy rozumiecie, że plotka, czy inne zło, jeśli nie jest oczyszczane, spowoduje, że to Sam Bóg ruszy do natarcia, żeby oczyścić Swój zbór, o który On się troszczy? On chce, żebyśmy żyli, żebyśmy wygrali, żebyśmy szanowali się nawzajem, żeby duchowo nie stracić społeczności z Bogiem. Wiecie, że sam zbór nie ratuje nas. Ratuje nas Jezus Chrystus – oczyszczenie krwią Baranka.

Sprawa jest poważna i dlatego Bóg chce nauczyć nas, że  to z powodu Boga mamy być czyści. Jeśli myślisz: „żeby diabeł mnie nie podszedł, żeby diabeł nie zabił mnie, żeby diabeł nie wciągnął mnie w coś”, to musisz być czysty. Muszę być czysty, żeby w tej wojnie Bóg był ze mną, a nie przeciwko mnie.

Uczmy się tego, rozmawiajmy ze sobą w poważny sposób. Możemy śpiewać, cieszyć się, kiedy ogarnia nas czystość. Pan Swoją krwią oczyszcza wszystkie rzeczy. Jeśli jeszcze nie potrafisz czegoś zrobić i Pan nie dał ci jeszcze umiejętności zrobienia tego, to Pan oczyszcza to. Możesz chwalić Boga i chodzić z Nim. Ale kiedy Pan daje ci już wszystko w tej sprawie, żeby tego już nie robić, czy robić tamto, wtedy odpowiadasz za to. Pan nie żąda czegoś, czego nie dał, ale kiedy już dał, to wymaga, żeby stosować to, używać, nie zakopywać tego, co dostałeś, czy dostałaś. Masz używać to zgodnie z Jego wolą.

Życzę wam błogosławionej rozmowy z Bogiem, tak, jak dziecko przychodzi do Ojca i szczerze rozmawia z Nim, przyznając się, przyjmując przebaczenie, dziękując mu za to i starając się prowadzić życie w zgodzie z Jego wolą. Niech Bóg czyni to z nami, a będziemy kiedyś całą wieczność z Nim. W imieniu Jezusa. Amen.