DUCHOWY BÓJ – 9.11.2013r. – część1

 

Chwała Bogu, że mogliśmy dzisiaj przyjść przed Jego święte oblicze. Jego wielkość, Jego Majestat, Jego chwała bardzo często nie mogą dotrzeć do nas tak, jak światło czasami nie może dotrzeć w pełni, kiedy drzwi są przymknięte. Kiedy są całkiem zamknięte, to w środku jest ciemno, chociaż za drzwiami jest jasno. Ale, kiedy drzwi zaczynają się uchylać, to światło zaczyna wchodzić do środka. Im więcej otworzysz, tym więcej doznasz Boga. Im więcej, otwierając drzwi poznania Boga, odwrócisz się od świata ciemności, tym więcej doznasz kim jest Bóg – a tego najbardziej potrzebujemy jako ludzie.

Z powodu odstępstwa od Boga nasz umysł został bardzo, bardzo zakłócony. Człowiek ma mnóstwo myśli, które nigdy nie pojawiłyby się, gdyby nie grzech, a które zaczęły napełniać umysł człowieka i to coraz mocniej i mocniej. Na ziemi rodzili się ludzie a ich umysły były coraz bardziej napełnione złem. Aż Bóg doszedł do takiego wniosku: ,,coś trzeba z tym zrobić’’. Znalazł jednego człowieka, którym był Noe. Noe chodził z Bogiem. Był to mąż bogobojny, należący do Boga. Bóg zsyła potop na ziemię niszcząc zło wraz z ludźmi, którzy coraz bardziej brnęli w to zło. Noe, zbudował arkę z woli Bożej i razem z rodziną i zwierzętami został uratowany będąc w tej arce. Kiedy potop minął, Noe wraz z rodziną wyszedł z arki, oddał Bogu chwałę. Można byłoby powiedzieć: ośmioro ludzi i jeden, który stoi z przodu tej całej rodziny i chodzi z Bogiem. Czy ta sprawa może się powieść? Tak, wielka szansa! Głowa tej rodziny chodzi z Bogiem, zna Boga i wie, co się Bogu podoba, a co nie. I co widzimy na ziemi? Bardzo szybko jeden z synów Noego popełnia nieprawość.

Kiedy prześledzimy całą Biblię możemy zobaczyć ludzi, których Bóg wzbudzał, którzy z czystym sercem i wielkim pragnieniem Boga, stawali między ludźmi, którzy myśleli więcej o tym, jak oszukać, jak okłamać, jak osiągnąć coś w swój własny sposób. Boży ludzie wskazywali im poprzez światło, które zamieszkało w nich, że życie człowieka nie musi być takie, że może być inne i pociągali ludzi. Lecz gdy tylko Boży słudzy kończyli swój bieg, ludzie odwracali się. I tak przez całą historię ziemi pojawiali się Boży słudzy, za którymi ludzie poszli kawałek dalej, uchwyciwszy się ich. A kiedy oni odchodzili, ludzie odchodzili od Boga. Bóg dawał człowieka, ale zawsze to jeszcze nie było to.

Aż przyszedł pewien dzień, tak bardzo uroczysty, dzień w którym przyszedł człowiek z nieba, taki dzień, że cała ziemia została doświadczona. Urodził się, chodził po ziemi pośród zepsutych ludzi i mówił im prawdę, że wszyscy ludzie zgrzeszyli i brak im chwały Bożej. Pokazał przez to miejsce, gdzie skończył swoje życie, wykazując, że nie było dla nas innego ratunku jak tylko to, żeby doskonale czysty człowiek umarł na krzyżu Golgoty za grzechy każdego człowieka.

Bóg przemówił tak wyraźnie, że żaden z nas nie może się uratować, jeżeli nie będzie należeć do Jezusa i On jest Tym, który jedynie może zamieszkać w tobie.

Wszyscy ci mężowie Boży, czy niewiasty Boże, którzy pojawiali się w historii tej ziemi, nie mogli zamieszkać w drugim człowieku, oni jedynie mogli pokazywać, mówić o Bogu, ale nie mogli wejść z tym Bogiem do środka. Ale jest Jeden, który może wejść i dlatego Słowo Boże mówi, że kiedy  przyjmiesz Go, On wejdzie i przez zamieszkanie w tobie da ci prawo być dzieckiem Boga.

Nie ma wspanialszej wiadomości dla człowieka, jak właśnie ta, że jest możliwe wyjść z nieprawości tego świata, że jest możliwe przestać chodzić w charakterze odstępczego człowieczeństwa. Jest możliwe myśleć o tym, co w górze, jest możliwe myśleć o dobrym, miłym i pożytecznym. Jest możliwe przebaczać, a nie nosić urazy w środku. Jest możliwe dzięki Jezusowi, kiedy On wchodzi do środka!

To, co było niemożliwe dla każdego z nas, stało się możliwe przez tego Jednego. Ile On dla nas znaczy? Dla wielu ludzi jest to ktoś potrzebny do kultu religijnego, ktoś o kim się mówi, ale dzięki któremu się nie żyje. Ale kiedy wiesz, że Bóg jest święty i że każdy człowiek stanie przed Bogiem i zdajesz sobie sprawę, że jesteś grzesznikiem, wtedy wiesz, jak bardzo potrzebujesz Jezusa, wtedy wiesz, że On oczyścił cię Swoją krwią od wszystkich twoich grzechów.

Zobaczmy, umiera Abel. Jest to mąż sprawiedliwy. Zostaje przelana jego krew. Czy przelana jego krew pozwala mu na to, by przyjść przed Boże oblicze i zostać tam na zawsze? Nie! Abel rodzi się już z ciała, które popełniło grzech. Jedyna krew, która pozwala nam przychodzić przed Boże oblicze i zostać, to krew Jego Syna, którą przelał na krzyżu Golgoty. I ta krew musi nas oczyszczać  z naszych grzechów dzisiaj! Dzisiaj ta krew musi zmywać uczynki naszego „ja”, zmywać nasze chęci do dogryzienia komuś,  pokazania, że jest się lepszym, pokazania, że też potrafię uczynić zło.  A to każdy potrafi! Tak! Każdy to potrafi! Małe dziecko potrafi, nie trzeba go uczyć, by czyniło zło. Ale czynić dobro, potrafi tylko ten, który oddał władzę nad sobą Jezusowi Chrystusowi, który pozwolił Jezusowi zamieszkać w sobie! Co chcesz czynić, dobro czy zło? Jeśli dobro, to możesz to uczynić tylko wtedy, gdy Jezus mieszka w tobie.

 Zło czynimy z powodu urodzenia z Adama, a dobro z powodu urodzenia w Chrystusie. I to jest główna bitwa, która się toczy na ziemi. Ta bitwa nie toczy się o to, ile my zrobimy, tylko o to, kto w nas mieszka! Przez grzech staliśmy się niewolnikami diabła i on mógł zmuszać nas do czynienia swojej woli, tak jak zmusił Kaina, żeby zabił Abla, żeby wylał gniew i miał chęć zamordować swojego brata.

To był początek, a teraz widzimy, jak łatwo ludzie mordują. Wystarczy, że ktoś czasami zwróci komuś uwagę i już może zakończyć swoje życie pchnięty nożem. Zło dochodzi do coraz wyraźniejszego obrazu – czym jest grzech. Miliony zabitych dzieci, które nazywa się płodem, chociaż są człowiekiem. Żyjemy w świecie pełnym zła. Jak możemy się obronić przed złem? Jak możemy się obronić przed władcą zła, świata ciemności? Czy potrzebujesz być obroniony, czy obroniona, przed nim? Czy potrzebujesz znaleźć kogoś silniejszego od władztwa tego świata? A gdy Go znajdziesz, czy będziesz się Go trzymać? I nie puścisz się Jezusa ani na chwilę, bojąc się żyć bez Niego, bo wiesz, co potrafisz bez Jezusa? I tego naucza Słowo Boże, abyśmy codziennie żyli tylko i wyłącznie dzięki Jezusowi, a wtedy nie będziemy innym czynić zła! Bo w Jezusie nie ma zła, jest tylko dobro! Cała bitwa toczy się o to, czy w tobie będzie mieszkać ukrzyżowany i zmartwychwstały Jezus Chrystus, czy stara natura. Ludzie lubią czynić dobro, chcą żeby patrzono na nich, że nie są wcale tacy źli. Lecz to nie daje tego, co czyni Jezus. Kiedy Jezus napełnia dobrem, czynisz to dlatego, że ta dobroć ogarnia twój umysł, twoje serce, to kim jesteś. Czynisz to, bo tego chcesz, bo dostałeś to od Pana i możesz to uczynić, bo to cię napełnia! Ta dobroć zdobyła cię! To jest zwycięstwo!

Toczymy olbrzymi bój, ale w tym boju możemy patrzeć w niebo i pełni podziwu stawać się jak heroldowie niebiańscy, którzy ogłaszają zwycięstwo w Jezusie Chrystusie! Całe niebo ogłasza: „Zwycięstwo!  Baranek Boży zgładził grzechy świata. I uczynił nas królewskim rodem, kapłaństwem świętym, ludem nabytym. Chwała Bogu!”

Wiecie, zwycięstwo polega na tym że, zostajesz przemieszczony od życia dla siebie do życia dla Boga, bo do tego zostaliśmy stworzeni, by żyć dla Jego chwały. Człowiek przez grzech odszedł od chwały Bożej, ale w Jezusie powraca do chwały Bożej! A więc nie żyjesz już dla siebie, bo żyłbyś dla grzechu, gdyż grzech to nasza namiętność, nasze pragnienia, dążenia. To jest to, co chcemy osiągnąć, choćby po trupach, chociażby nawet inni mieli przez to ucierpieć. Ale my mamy swój cel, który musimy osiągnąć, choćby ktoś miał płakać z tego powodu! Na przykład taka osoba, kobieta czy mężczyzna, depcze po uczuciach czyjegoś współmałżonka, bo chce tego kogoś mieć dla siebie! Doprowadza do rozbicia małżeństwa, żeby osiągnąć swój cel: zaspokoić swoje namiętności. Nie ma znaczenia, że ktoś obok płacze, że ktoś może popełnić samobójstwo z tego powodu. Taki jest człowiek!

 Czasami są to mniejsze rzeczy. Czasami „mój kubek”, „mój talerz”, „moje krzesło”. Moje” – potrafi człowieka tak zdenerwować, że ktoś to rusza, że gdyby tylko otworzyć głowę, wybuchłby wulkan. Czasami idzie to przez usta!

Zobaczmy, jak potrzebujemy Jezusa w tej wojnie! Bierzemy udział w wojnie. Albo w wojnie przeciwko Jezusowi, albo w wojnie, w której my należymy do Jezusa.  Jak człowiek na ziemi może zło zwyciężać dobrem? Czy jest możliwe dla człowieka na ziemi zwyciężać zło dobrem? Który człowiek potrafi zło zwyciężać dobrem? Tylko Jeden – Jezus Chrystus! I dlatego jest tak ważne dla mnie i dla ciebie, aby wygrać w tej bitwie, aby Słowo Boże stało się ciałem w tobie, we mnie, żebyśmy wygrali tą bitwę, doznając, że to jest Chrystus!

Będziemy chcieli rozmawiać o tej duchowej wojnie, którą toczymy lub której nie toczymy. Nie wystarczy nazywać się chrześcijaninem, żeby toczyć duchową bitwę. Wcale nie wystarczy! Duchowa bitwa zaczyna się wtedy, kiedy należysz już do Jezusa. Wtedy stajesz się wrogiem diabła. Jesteś światłością w ciemnościach, oświecasz ludziom możliwość uratowania się. Pokazujesz ludziom, że jest nadzieja, że człowiek nie musi pozostać w złym. W świecie kłamstwa i obłudy chodzisz, jak światłość, tak jak chodził twój Chrystus! I ludzie mogą zobaczyć, że jest możliwość: nie muszę krzywdzić, nie muszę kłamać, nie muszę złorzeczyć, nie muszę nienawidzić. Jest możliwość i widzę to!

Widzicie, Jezus bardzo tego chce, żeby Jego obraz było widać w nas, żeby nie zasłaniać Jezusa sobą, żeby Jezus mógł się pokazać. Pan pragnie, by ludzie przez nas zobaczyli, że jest nadzieja dla nich, wezwanie od Boga do wyruszenia w wędrówkę ku wieczności. Ty masz taką możliwość i ja mam taką możliwość, by być dla Jego chwały. Być jako ten, którego On używa, aby pokazać ludziom, że jest nadzieja – a nadzieja nie zawodzi, bo Chrystus jest w nas!

Pomyśl, jak ważnym jesteś dlatego, że stałeś się częścią Jezusa. Diabeł będzie cię atakować, żeby cię zanieczyścić. Ta cała bitwa toczy się o to: czysty – nieczysty! Diabeł chciał zanieczyścić naszego Pana, ponieważ był On doskonale czysty! I jako doskonale czysty dotarł do krzyża i  dopiero na krzyżu wziął nasze grzechy na siebie. I gniew Boży, który powinien spaść na ciebie, spadł na Niego! Bóg, który stworzył niebo i ziemię. Jego gniew jest niepojęty, tak jak niepojęta jest Jego miłość, to kim On jest, tak wszechogarniający. Kiedy miłuje, to jest to cały On i gdy się gniewa to również jest On. W Jezusie okazuje nam miłość, daje możliwość uratowania się! Pomyśl, jaką masz szansę! Każdy twój dzień, od kiedy wiesz o Jezusie, może być dniem twojej chwały. Dzień, w którym żyjesz dzięki Jezusowi Chrystusowi, dzień, w którym niebo napełnia twoje wnętrze i dzień, w którym poruszasz się. Dzięki Jezusowi Chrystusowi idziesz do wieczności. Każdy dzień jest darem od Boga, abyś mógł poznawać Go i kosztować, jak dobry jest Pan. Każdy dzień jest dla ciebie tak cenny!  Ale zobaczmy, ilu wierzących ludzi po iluś latach czytania Biblii, każdy dzień ma tak samo pospolity, jak to było wcześniej. Przepuszczamy dni przez palce, jakby to nic nie znaczyło, a każdy ten dzień jest bogactwem, skarbem wykupionym przez krew Jezusa Chrystusa dla mnie i dla ciebie! Każdy dzień jest cenny, bo już wiesz o Jezusie. Wiesz, kto jest najcenniejszy, wiesz, kto jest najważniejszy, wiesz, kto cię zmienia, wiesz, kto cię obdarza tym wszystkim, abyś mógł żyć dla Jego chwały. Już tyle wiesz!

 Dlatego diabeł będzie próbował to zanieczyścić, żebyś wiedząc o tym, nie mógł, czy nie mogła, tak żyć. Toczysz olbrzymi bój, ale nie toczysz go sam! Toczysz go wierząc w Jezusa, bo On cię obdarza siłą i mocą do zwycięstwa, bo On zwyciężył diabła na ziemi. Pan daje ci zwycięstwo i daje ci radość ze zwycięstwa! I ogłaszasz wtedy: „Wygrałem dzięki Panu” i to cię napełnia otuchą!

Ale kiedy dni stają się dniami porażek, to co wtedy się dzieje? Czy wtedy oczyścisz się we krwi Chrystusa? Czy nabierzesz otuchy i siły wiedząc, że nie jest On twoim wrogiem, ale daje ci możliwość, żeby każdego dnia zwyciężać? Diabeł przychodzi i zniechęca cię do tego, a zachęca cię do czegoś złego. Kto da ci zwycięstwo nad tym wszystkim, jeśli nie Jezus? Czy wiedza biblijna da ci zwycięstwo? Każdy dobrze wie, że wiedza biblijna pomaga nam skierować oczy na Tego, który może dać nam zwycięstwo, ale sama wiedza biblijna nie daje zwycięstwa. Bo zwycięstwo jest tylko w Chrystusie!

 Dlatego, gdy Jezus przestaje być ważny w naszym życiu, wtedy nasze chrześcijaństwo przestaje być prawdziwe. Kiedy Jezus jest najważniejszy w naszym życiu, wtedy nasze chrześcijaństwo jest prawdziwe. Zobaczcie, jak wielu ludzi próbuje połączyć swoje życie z Chrystusem w taki sposób, żeby to biegło razem. A więc Jezus, który mi pomaga w moich interesach, Jezus, który zaspokaja moje namiętności, Jezus, który żyje dla mojego ziemskiego szczęścia. Wielu ludzi próbuje tak żyć, lecz to nie jest zwycięstwo, to jest porażka! Jeśli ktoś Jezusa Chrystusa łączy z tymi ziemskimi potrzebami, jest najbardziej godnym pożałowania człowiekiem – tak mówi Słowo Boże. Człowiek wiedząc, że jest Jezus, zamiast ratować się od tych ziemskich rzeczy, próbuje Jezusa namówić do swoich ziemskich rzeczy, żeby On je błogosławił. Pożałowania godny człowiek, który myśli, że Jezusa namówi do grzechu!