DUCHOWY BÓJ – 9.11.2013r. – część2

 

W tej bitwie musimy wiedzieć, że diabeł będzie chciał nas zanieczyszczać, a Jezus oczyszczać. Jeśli już to wiemy i naprawdę mamy to wpisane silnie w serce, w umysł, że bez Jezusa nic nie uczynimy dobrego, wtedy Jezus staje się wszystkim! Ale kiedy mamy w sobie umiejętność czynienia dobra i potrafimy zrobić to lub tamto, wtedy mijamy Jezusa i my robimy te rzeczy. I przypisujemy sobie chwałę. Wiesz, jak wygląda dobro w Chrystusie? Tam nie ma ciebie – to jest dobro w Chrystusie. Ty umarłeś na krzyżu wraz z Nim, a to dobro spływa na ciebie jak błogosławieństwo z nieba i może pomóc innym ludziom. Pomyśl, w tej bitwie najważniejsze jest to, czy jesteś czysty czy nieczysty, czysta czy nieczysta. Po tym idą następne rzeczy, ale pierwsze i najważniejsze to czy masz czyste sumienie! Bo jeśli masz zanieczyszczone sumienie, to diabeł jest twoim władcą! Ale jeśli masz oczyszczone sumienie, to Jezus jest twoim władcą. Przed Bożym obliczem można stawać tylko z czystym sumieniem. I tylko z czystym sumieniem można stawać do prawdziwego boju, w którym już jesteś zwycięzcą nad nieczystościami diabła. Depczesz po rzeczach, którymi chciałby cię skusić, ponieważ jesteś czysty i zachowujesz czystość. Czytamy o tym w Nowym Testamencie.

Co następnie jest jeszcze tak ważne? Czyste serce, bo ci którzy mają czyste serce, Boga oglądać będą. Będziemy kiedyś oglądać Boga jako przyobleczeni w nowe ciała. Ale jeśli w tym namiocie nie oglądasz Boga, to nie będziesz miał przyszłego namiotu. Już w tym namiocie musisz oglądać Boga działającego w tobie. Musisz oglądać, jak Bóg cię ma dla Swojej chwały, musisz oglądać, jak On w tobie i przez ciebie zwycięża. Musisz oglądać już teraz Boga w Jego działaniach. Musisz kochać się w tym, co On w tobie uczyni, musisz cieszyć się z każdego Jego działania. Musisz chwalić Go za wszystko, co w tobie uczynił.

Gdyby ktoś się ciebie spytał: czy jesteś Jego własnością? Ty powiesz: „Tak, ponieważ On działa we mnie!” A Bóg działa dzisiaj w Swojej własności. I tylko Swoją własność On zabierze do Siebie na zawsze. Tylko Jego własność będzie oglądać Jego oblicze. A więc musisz Go oglądać oczami wiary dzisiaj. Jezus przez wiarę musi zamieszkać w sercach naszych i my musimy znać Go dzisiaj, na ile tylko jest możliwe, aby móc poznać Go więcej, kiedy wróci.

Życie człowieka wierzącego to nie jest taki sobie leniwy strumyk, który jakoś sobie płynie. Życie człowieka wierzącego jest jak strumień górski, który porywa za sobą iluś ludzi, albo iluś ludzi zostaje rozbitych przez ten strumień. Paweł napisał to w ten sposób: Jesteśmy wonią jednym ku życiu, drugim ku śmierci, a do tego któż jest zdolny? Tylko Chrystus w nas.

Życie chrześcijanina to nie jest leniwy strumyczek, moi drodzy! To nie jest wolno płynący strumyk i nazywający się chrześcijaństwo. Czy tak widzisz działającego Ducha Bożego? Płomienność miłości Jezusa? To jest wykorzystywanie każdego czasu, gdyż wiesz, ile tu jest ataków na to, by zmarnować czas, by przepuścić go przez palce. Jeśli Jezus nie jest namiętnością, nie jest wszystkim to wtedy łatwo sprzedajesz swój czas! Możesz mieć swoją godzinę z Biblią, godzinę modlitwy itd., ale reszta to przepuszczony czas. Kiedy namiętnością jest Jezus to wtedy cały czas jesteś z Nim, i gdy czytasz, i gdy modlisz się, i gdy jesz, i gdy pijesz, i gdy jesteś na zjeździe,  gdy jesteś w pracy, gdy jesteś w szkole, gdy idziesz do sklepu i gdy wracasz ze sklepu, gdy sprzątasz, gdy zmywasz naczynia – cały czas jesteś zakochany w Nim. On jest najcenniejszy, On jest treścią całego twojego życia. Do tego Bóg chce doprowadzić wszystkie swoje dzieci, a diabeł toczy właśnie bój o to, żeby uznać, że jesteś wierzącym, wierzącą, i możesz sobie tak lub inaczej żyć, bo Pan cię zbawił. Jak zbawił? Od czego zbawił? Czy widzisz takie życie Jezusa płynące na ziemi? Jak taki leniwy strumyczek? Co się działo z ludźmi tam, gdziekolwiek On szedł? Jakie rzeczy się pojawiały? Czy przy twoim życiu też się to pojawia?

Zobaczcie, kiedy Ezechiel opisuje początek tego strumienia  jest on taki, że sięga po kostki, później po kolana, później jeszcze człowiek idzie, a później już nic! Musisz oddać się temu strumieniowi, ponieważ on ogarnia cię całego! Zdobywa cię dla chwały Bożej. Człowiek lubi pozostawać takim po kostki – mam czucie, wiem co umiem, wiem co potrafię, wiem, ile jeszcze mogę, wiem! Lecz pięknie jest, kiedy już nic nie potrafisz, gdy wszystko to On. To jest wojna. Wydaje się, że główna wojna toczy się o to, aby głosić ludziom ewangelię, nawracać ludzi itd. Nie, główna wojna to kim ty jesteś, kim ja jestem przed Bożym obliczem – to jest najważniejsza wojna. Jakie jest moje serce, twoje serce, czy jest czyste? Czy dzisiaj możemy oglądać Boga? Rozumiesz to? Dlatego ponad wszystko strzeż swego serca, bo z niego tryska źródło życia. Jak pilnujesz tej wiadomości? Kiedy dzień za dniem mija, jak pilnujemy tej wiadomości, by strzec swego serca, by zawsze patrzeć na Jezusa, sprawcę i dokończyciela  naszej wiary, by  cieszyć się Nim, budować się Nim, mieć zawsze ochotę żyć dzięki Niemu na tej ziemi? I kiedy diabeł przychodzi i podpowiada ci, co zrobić, jak zrobić, ty idziesz za Jezusem i już nie słuchasz obcego głosu.

Powiem wam, co trzeba zrobić aby mieć czyste serce – trzeba przyjąć Jezusa. On jest doskonale czysty. Wtedy twoje własne ręce usuną z twego komputera wszystko, co nie jest bliskie Jezusowi, twoje własne ręce napiszą list, w którym będziesz przepraszał kogoś, komu zrobiłeś krzywdę, czy zrobiłaś, twoje własne nogi zaprowadzą cię tam, gdzie powinieneś  pójść  już dawno wcześniej, bo Jezus zamieszkał w twoim sercu. A dopóki Go tam nie ma, w twoim komputerze są rzeczy światowe i religijne, twoje ręce dotykają rzeczy biblijnych jak i światowych, twoje nogi chodzą na zgromadzenia jak i na ziemskie przyjemności, twój umysł myśli o Bogu jak i zachłystuje się ziemskimi pomysłami tego świata. Ale kiedy wpuścisz Jezusa, to On przejmie całą władzę. Wpuść Jezusa, jeśli chcesz wygrać bitwę, wpuść Go! Diabeł straszy: zobaczysz, co ci się stanie, nie będziesz miał mieszkania, ubrania, jedzenia, wszystko ci zabiorę, co ci dawałem wcześniej, żebyś nie należał do  Jezusa, wszystko ci zabiorę. Tak jak w Księdze Jeremiasza jest napisane: jak wypiekaliśmy ciastka dla królowej niebios to mieliśmy wszystko, a kiedy tylko do Boga się zwracamy to wszystko zniknęło, nic nie mamy.  Wracamy do królowej niebios, niech daje dalej nam to wszystko. Jeżeli możesz być czysty, jesteś zwycięzcą. Czego się boisz, przecież najważniejsze na tej ziemi jest mieć czyste serce, bo kiedyś każdy stanie przed Bogiem. A jeśli masz czyste serce, to będziesz oglądać Boga i żyć z Nim na wieki. Czy to jest ważne? Ludziom próbuje się mówić: po co słuchasz tej światowej muzyki, po co się patrzysz na te światowe filmy, po co to robisz lub tamto? Człowiek kiwa głową, ale mu się to podoba. Czasami doprowadzony jest do takiego stanu, że głupio mu przed wierzącymi (ja też przecież wierzę), to robi to w ukryciu. Tak jak ci, którzy są w Biblii opisani i Bóg mówi: „chodź pokażę ci, co oni robią  w ukryciu, kiedy nikt nie widzi”, ale Bóg widzi! Kiedy masz czyste serce, jesteś czysty i nie robisz nic złego ani w ukryciu, ani na zewnątrz. Ktokolwiek by przyszedł i zajrzałby do twojego komputera, nie znalazłby tam nic nieczystego. Twoje strony internetowe będą czyste, będzie tam tylko chwała Jezusa. To oznacza, że Jezus zamieszkał w sercu.

A jeśli jeszcze mieszasz chwałę Jezusa z chwałą świata, wtedy robisz koktajl, bardzo niebezpieczny dla ciebie samego, czy ciebie samej, ponieważ przyjdzie ci zapłacić za to, że chciałeś Jezusa zmieszać ze światem. Przyjmuj Jezusa, a od razu zobaczysz, jakie myśli z Nim do ciebie przyjdą, jak szybko będziesz chciał zrobić porządek z tymi rzeczami. Z niecierpliwością będziesz czekał, kiedy komputer się włączy, żeby usunąć z niego wszystkie nieczystości. Tak bardzo ci będzie na tym zależało, bo będzie Jezus w tobie, On taki jest! On przyszedł oczyścić nas, a nie zabrudzić jeszcze bardziej, lecz oczyścić od wszelkiego grzechu. Kiedy masz czyste serce, umysł, sumienie, to i twoje ręce i nogi będą też czyste. Gdzie nie pójdziesz, czego się nie dotkniesz, to będzie dla Jego chwały. Zobaczcie, Noe nie mógł tego uczynić w swoich synach. Abraham też tego nie mógł uczynić, Mojżesz też tego nie mógł zrobić. Mogli jedynie to przyjąć sami, lecz nie mogli przełożyć tego na innych. Tylko Bóg może to uczynić w Swoim Synu dając ci Go! Jak ważny jest Jezus! Tę bitwę tak ważną na tej ziemi  musi stoczyć każdy, który chce wejść do wieczności.

Wielu myśli sobie, że przyjąć Jezusa to znaczy zająć miejsce w ławce i stać się częścią jakiegoś religijnego systemu. Nie, przyjąć Jezusa to znaczy zająć miejsce w armii Pana! Stać się żołnierzem Chrystusowym, otrzymać pełne uzbrojenie do tej wojny, bo bój toczysz nie o jakąś tam rzecz, lecz toczysz go o swoją wieczność, rozumiesz?  Co to znaczy wieczność, i to wieczność z Bogiem? Dopóki Chrystus nie zamieszka w człowieku, ten nigdy nie dowie się, co to znaczy wieczność z Bogiem, gdyż tylko Chrystus wie, co to znaczy wieczność z Bogiem. I kiedy Chrystus w tobie mieszka, wtedy ty wiesz, co to jest wieczność. Wiesz, jaka to ważna sprawa dla twojego życia. Wtedy wiesz, dlaczego już nie idziesz na ustępstwa, nie idziesz w złe rzeczy, bo wieczność jest już w tobie, w twoim sercu, w Chrystusie. Bóg nawet wieczność wpisał w ich serca. Wiesz, dlaczego to jest tak ważne, wiesz, że jest wróg, który chodzi i szuka, gdzie mógłby znaleźć kogoś, kto by się poddał jego pomysłom, kto by zrezygnował z Jezusa i poszedł znowu w zło. A kiedy mu się uda zanieczyścić takiego żołnierza Chrystusowego, wtedy zaczyna nęcić go dalej. Ale jeżeli taki żołnierz dochodzi do upamiętania – jakby kubeł zimnej wody na niego wylano – patrzy i mówi: co ja robię, przecież tracę to, co najcenniejsze, chcę wracać do Jezusa!  Wtedy diabeł potępia mówiąc: popełniłeś taki grzech, że Jezus cię nie przyjmie. To jest bój! Wróg jest namacalny, wiesz o nim i znasz jego zamysły. Każdy, który poznał Jezusa, zna zamysły diabła. Człowiek w świecie ich nie zna, nie ma nawet pojęcia, śmieje się, a tak naprawdę jest zniewolony przez diabła i robi dokładnie to, co chce diabeł.

Zobaczcie, wcześniej małżeństwa w dużej mierze nie rozpadały się. Teraz małżeństwa w dużej mierze się rozpadają. Diabeł wylał na ludzi pożądliwość cudzego ciała i ludzie ci nie mogą wytrzymać, muszą iść dalej w tym, będąc niewolnikami diabła. Dopiero Chrystus przynosi wolność. Chrystus nigdy nie pożądał czyjegoś ciała. Kiedy On mieszka w tobie, wtedy w tobie mieszka czystość! Diabeł może cię kusić, próbować, ale ty masz Jezusa! Musisz wiedzieć, że kiedy Chrystus napełnia ciebie, wtedy w tobie jest czysto. Tak jak do pokoju, w którym jest pełno śmieci, ktoś wchodzi i robi całkowitą czystkę, tak twoje serce Jezus czyni nowym sercem, w którym jest święto obecności Pana.

Szkoda, że tak mało ludzi dochodzi do tego święta! Szkoda, że tak mało ludzi kosztuje jak dobry jest Pan, szkoda, że tak wielu ludzi chce zmieszać Jezusa z tym światem. Nie chcą zostawić tego świata, nie chcą umrzeć dla swoich idei, pragnień, dążeń, marzeń i nadal próbują wkomponować Jezusa w to swoje życie. Szkoda, szkoda  każdego! Tracisz czas, tracisz czas, bo diabeł dalej ma cię dla siebie. Jezus mówi, jeśli nie wyprzesz się tego, kim jesteś, nie weźmiesz swego krzyża na siebie i nie pójdziesz za Nim, żeby Go naśladować, nie możesz być Jego uczniem. A tylko Jego Słowa darzą życiem! Czy zdajemy sobie sprawę, jak ważny jest Jezus?  Cała metoda wroga polega na tym, żeby osłabić instynkt potrzeby Jezusa, żeby ludzie zaspokoili się wiedzą biblijną i jakimś tam życiem. Diabeł pracuje nad tym, żeby ludzie nie mieli instynktu życia dzięki Jezusowi, żeby nie chodzili z Jezusem codziennie, żeby zaczęli prowadzić jakieś tam życie, ale żeby to nie był już Chrystus. Wróg przygotowuje teren, że kiedy przyjdzie antychryst, żeby zgarnął po prostu ludzi, bo nie będą gotowi.  Słowo Boże mówi, że ci którzy nie umiłowali Bożej prawdy, to jest Chrystusa, wpadną w obłęd, który pośle na nich Bóg, aby uwierzyli diabłu.  Nie śpij, bracie, siostro! Nie śpij duchowo, wyrusz ze swego domu, ze swojego ciepełka, opuść to swoje „ja”. Wyrusz, żeby poznać więcej Jezusa, żeby zobaczyć, jaki On jest. Idź służyć Mu, żeby poznać Go w służbie, żeby doznać, jak wiele znaczy, kiedy ciebie atakują w służbie, kiedy ciebie oskarżają, kiedy ciebie potępiają, kiedy ciebie odrzucają .

Jak wiele znaczy Chrystus! Poznać Go możesz tylko w wojnie. Kiedy schodzisz z placu boju, już nie poznajesz Jezusa, uczysz się, jak mieszać Jezusa ze swoim życiem. Tego uczy cię diabeł. Dlatego Jezus ostrzega mówiąc: Nie gaście Ducha Świętego, nie zasmucajcie Ducha Świętego, który mówi wam o najwyższej potrzebie waszego życia, to znaczy o Jezusie Chrystusie! Dopóki widzisz, że potrzebujesz Jezusa każdego dnia, że bez Niego nie umiesz żyć, jest dobrze. Ale jak zapominasz o tym i kolejny dzień żyjesz nie potrzebując Jego, jest bardzo źle.  Bardzo źle, bo pewnego dnia nadejdzie koniec i przyjdzie sąd. I wtedy będzie się tylko jedno liczyć, czy Jezus był wszystkim we wszystkim. Toczysz bitwę także o świadomość Jezusa. Diabeł przychodzi próbując ci zabrać świadomość Jezusa, próbuje podważyć działanie Jezusa. To jest wróg, którego zwyciężasz  przez wiarę. Twoja wiara doznała Jezusa i wiesz, że On jest i że On chce, żebyś zwyciężył czy zwyciężyła. Jezus pragnie, żebyś używał (używała) Jego oręża, żeby to był Chrystus a nie twoje „ja”. Czy w Chrystusie umarłeś, czy  umarłaś, na krzyżu Golgoty? Jeżeli umarłeś,  czy umarłaś, to diabeł atakując ciebie napotyka już Jezusa, Tego, który go rozbroił na krzyżu Golgoty! Jak wiele może dla nas to znaczyć? Powiedzmy tak: czytamy dzieje Izraela, piękne doświadczenia, lecz teraz popatrzmy, idzie olbrzymia armia na nasz kraj i ma zamiar  wymordować  wszystkich. Wiesz, że zginiesz i raptem doświadczasz, że wychodzi ktoś, kto rozbija tę całą armię. Śmierć zniszczyłaby nas wszystkich, zakończyłaby nasze ziemskie doświadczenia, a następnie też całą wieczność. Jezus zniszczył śmierć! Pokonał śmierć, naszego najgorszego wroga, który zakończyłby nasze wszystkie  możliwości, aby móc się ratować. „Zapłatą za grzech jest śmierć” Czy tego doznajesz? Czy trzymasz się dzisiaj Jezusa, bo On wygrał ze śmiercią, z twoim wrogiem? Pamiętamy tę pieśń, którą Paweł pisze w 1 Liście do Koryntian „Gdzież jest, o śmierci, zwycięstwo twoje, gdzież jest, o śmierci, oręż twój?” Została zwyciężona! Wróg został pokonany, diabeł rozbrojony, śmierć pokonana, wieczność jest dla ciebie! Kim jest dla nas Jezus Chrystus? Jak wiele znaczy dla nas ludzi Jezus Chrystus? Potrzebujemy wrócić namacalnie do dziejów Izraela, by zobaczyć, jak idzie gromadka ludzi jak stadko malutkich kóz, a naprzeciw jak piasku nad brzegiem morza wojska przeciwników. Izraelici idą, a przed nimi idą śpiewacy chwaląc i wielbiąc Boga. Co w pewnym momencie się dzieje? Wśród tego tak potężnego wojska zaczyna się pogrom. Bóg uwielbiony, Bóg wywyższony w nas. Kiedy patrzymy na Boga, widzimy zwycięstwo.

Pewien człowiek napisał do mnie w ten sposób, (bo słuchał jedno z kazań): „nic nowego, wszystko znajome”. Odpisałem mu: „Chwała Bogu! Bardzo się cieszę, że mnie pochwaliłeś. My nie mamy głosić czegoś nowego, mamy głosić prawdę. A prawdę wszyscy znają. Co nowego?  Nawet grzesznik wie, że jakby się nawrócił, to musiałby przestać kraść, pić itd. Wszyscy wszystko wiedzą, a więc nic nowego nie będziemy głosić, jak tylko to co jest  prawdą.” Prawda, która do ciebie dociera to jest to, czy ty żyjesz tą prawdą dzisiaj? To jest ważne! Po to jest głoszone Słowo Boże, żeby każdy. który tego słucha i ten, który głosi, badali, czy tak żyjemy dzisiaj. To jest najważniejsze! Jeśli nie, to trzeba się oczyszczać, błagać, szukać  Pana i przyjąć przebaczenie. Jeśli tak, to chwała Bogu! Jeżeli Jezus zdobył twoje serce i u ciebie wszystko jest czyste, to chwała Bogu. Ale jeśli masz nieczyste strony internetowe, nieczyste kombinacje,  powiązania, to, co z powodu tego, co dzisiaj usłyszałeś, czy usłyszałaś – Wpuść Jezusa! On stoi na zewnątrz. Pamiętamy list do Laodycei: ,,Oto  stoję na zewnątrz i pukam (…)’’. Co jest w środku? Nagość, ciemnota, samouwielbienie. Jezus mówi: ,,Nabądź maści, abyś przejrzał, przejrzała (…)’’. To jest ważne. Skąd możemy mieć śmiałość, żeby dzisiaj stoczyć bitwę z wrogiem, który kiedyś władał nami jak chciał? Skąd mamy taką śmiałość? Skąd masz taką śmiałość, by stoczyć bitwę z diabłem, który krępował, śmiał się z ciebie, szydził i kpił, drwił jak leżałeś, czy leżałaś, w swoim grzechu? Skąd masz śmiałość, żeby dzisiaj stać i nie ulec? Śmiałością naszą jest Jezus Chrystus i cały czas gdziekolwiek tylko coś dobrego może być uczynione, nieustannie musi brzmieć to jedno imię, które zostało wywyższone na krzyżu Golgoty – Jezus Chrystus! Tylko On! We wszystkim On! Nigdzie ja, ani ty. Czy chcesz tego? Czy On jest większy od ciebie? Czy ty już uniżyłeś się, uniżyłaś się przed Nim, oddając Mu chwałę, jako Temu, który cię wykupił z twoich wszystkich grzechów?

Kiedyś Bóg mi pokazał, ile grzechów popełniłem i wtedy dopiero byłem przerażony – bezmierny ocean grzechów, ja, jeden człowiek. Wtedy zrozumiałem, że każdy oddech bez Boga jest grzechem. Złem jest oddychać nie dla Pana, złem jest myśleć nie dla Pana, złem jest mówić nie dla Pana, złem jest jeść nie dla Pana, złem jest chodzić nie dla Pana, złem jest wchodzić w Internet nie dla Pana. Wszystko jest złem, jeżeli nie jest to dla Niego. Jeżeli to już jest On, to jest to dobre. Czasami wchodzisz gdzieś w Internet i pojawiają się jakieś tam obrazy. Czy twoje oczy pójdą w te widoki, czy miniesz je i klikniesz, żeby z tego wyjść? Czy poznajesz to, co napisane jest w księdze prorockiej: ,,Twoje oczy są zbyt czyste by patrzeć na zło (…)’’? Wtedy doznajesz, że twoje oczy są zbyt czyste, by patrzeć na zło i mijasz to zło, dlatego, że chcesz uczynić dobro. Pan Jezus widział wiele zła na ziemi, ale On chciał uczynić dobro człowiekowi, przebaczyć nam nasze grzechy. Jak wiele On znaczy? Kiedy to doświadczasz, wtedy nie ma możliwości, żebyś nie był szczęśliwym człowiekiem.

Reklamy