DUCHOWY BÓJ – 9.11.2013r. – część3


Zobaczcie jak pięknie: zasmuceni, ale zawsze na weselu z Jezusem! Powaleni, ale nie pokonani! Niewiele posiadający, ale wielu ubogacający. To jest dopiero życie, to jest Chrystus wywyższony, to jest kosztowanie jak dobry jest Pan. Smakować się w tych dobrych potrawach z nieba, w tym chlebie, w tym winie, kosztować i cieszyć się, że możesz każdego dnia karmić się Panem, to jest dopiero życie! Jezus mówi: ,,Jeżeli nie karmisz się Moim ciałem i nie pijesz Mojej krwi, nie ma życia w tobie’’. Chociaż się mienisz chrześcijanką, chrześcijaninem, nie ma życia w tobie! Przyjmij życie, a zobaczysz, jak zmieni się twoje codzienne działanie, och jak ono się zmieni! Z lenia zamienisz się w pracusia dla Pana, wykorzystującego każdy czas, aby On był uwielbiony. Z lekkomyślnego będziesz przemieniony w tego, który czyni to, co jest potrzebne, aby imię Pańskie było uwielbione. Nigdy nie mów, że już wystarczająco poznałem (poznałam) Pana. Każdy dzień to rozkosz poznawania Pana, bo On coraz bardziej kształtuje nas, uczy, przeprowadza.

Kiedy najbardziej widać światło, że jest światłością? Kiedy zapada ciemność. Nawet malutka świeczka, gdyby tu było ciemno, dałaby jakiś poblask, ale gdyby postawić ją na słońcu, to nawet nie będzie widać, że się pali. Bądź dla Pana. Ciemność na ziemi robi się coraz większa, dlatego coraz bardziej będzie widać, że należysz do  Jezusa a nie do świata. Wielu odwraca się od Jezusa i jeszcze bardziej będzie widać, że do Niego należysz. Czy to nie jest piękne? Nie bój się, że będzie coraz bardziej widać, że do Niego należysz. Będziesz zżęty  jak snop dojrzały w odpowiednim czasie, aby wejść do wieczności. Gdy jest coraz więcej odstępstwa, ci co należą do Pana coraz bardziej stoją w Panu. „Nie cofnę się, ani nie ustąpię, ani nie zrezygnuję z Twojej świętości, z Twojej miłości, z Twojej prawdy! Nie odwrócę, gdyż jesteś mi życiem, radością, wszystkim we wszystkim. Poza Tobą nie mam szczęścia ani nadziei. Nic mnie nie zadowala tak, jak Ty Panie. Gdybym stracił Ciebie, straciłbym wszystko. Wolę więc stracić wszystko niż stracić Ciebie.”

Jakże będzie pięknie, gdy ci wszyscy ludzie, którzy w taki sposób podchodzili do Pana, spotkają się jednego dnia, aby wyjść Mu naprzeciw, kiedy On powróci. Pomyśl o tym, o co się toczy największa bitwa, co robisz, jak żyjesz, ilu ludzi ma z ciebie pożytek, czy żyjesz dla siebie nadal? Jezus mówi: „Jeżeli ziarno nie obumrze, pojedynczym  ziarnem zostaje, ale jeśli obumrze, obfity owoc wydaje”. Jest tyle szans. Zobacz, masz komputer masz Internet, wprowadź tam Jezusa czystego i doskonałego. Nie dokładaj nic, żeby się światu podobać. Zostaw samego Jezusa, który jest tak doskonale czysty. Niech cię nie lubią z tego powodu, lecz ty jesteś dla Niego nie po to, aby się światu podobać. Jesteś dla Jego chwały!  Niech mowa wasza zawsze będzie osolona, aby mogła służyć ku zbudowaniu drugim. Możesz gadać głupstwa, bo świat gada głupstwa i próbować się dostosować  do świata, albo mówić tak jak mówi Pan. Niech mowa wasza będzie zawsze osolona, zawsze miła Bogu, bo sól trzeba było dodać do ofiary. Niech imię Jezus będzie w ustach waszych.

Otwórzmy Biblię na 1 Liście do Tymoteusza, szósty rozdział od dziesiątego do szesnastego wiersza: „Ale ty człowiecze Boży, unikaj tego, a zabiegaj o sprawiedliwość, pobożność, wiarę, miłość ,cierpliwość, łagodność. Staczaj dobry bój wiary, uchwyć się żywota wiecznego, do którego też zostałeś powołany i złożyłeś dobre wyznanie wobec wielu świadków. Nakazuję ci przed obliczem Boga, który wszystko ożywia, przed obliczem Chrystusa Jezusa, który przed Poncjuszem Piłatem złożył dobre wyznanie. Abyś zachował przykazanie bez skazy i bez nagany aż do przyjścia Pana naszego Jezusa Chrystusa, Które we właściwym czasie objawi błogosławiony i jedyny władca, Król królów, Pan panów. Jedyny który ma nieśmiertelność, który mieszka w światłości niedostępnej, którego nikt z ludzi nie widział i widzieć nie może; Jemu niech będzie cześć i moc wieczna. Amen”

Staczaj dobry bój, uchwyć się żywota wiecznego! Wiecie, czasami można zobaczyć znudzonego chrześcijanina, wtedy można postawić mu pytanie: Kiedy zszedłeś z pola bitwy? Na polu bitwy nadal jest wojna, nikt tam się nie nudzi! Każdy jest trzeźwy, czujny, posilony otuchą, patrzący na Wodza, który jako pierwszy wygrał całą bitwę. Zwyciężamy w Jego imieniu.

Myślisz, że diabeł idzie na urlop raz w roku, na trzydzieści dni, w których cały świat spokojnie sobie żyje, zwłaszcza chrześcijanie? Diabeł wie, że czasu ma niewiele, czy my też to wiemy? On wykorzystuje czas maksymalnie, czy my też?  Czy w tej wojnie stoimy i zwyciężamy, bo nasza namiętność wykorzystania czasu jest większa niż diabła? Nami kieruje miłość a nie nienawiść. Miłość do Jezusa jest większa od nienawiści całego świata! Pomyśl, czy masz dobry oręż, dobre plany w sercu swoim, czy to jest Chrystus. Czy może chcesz posiąść ten świat? Wiecie, prorok Jeremiasz dostał od Boga takie słowa: „Oni nie umieją się już nawet rumienić”. Czy znacie to? Oni żyją w odstępstwie od Boga jako Boży lud i nie umieją się już rumienić. Człowiek popełnia odstępstwo, przychodzi pomiędzy wierzących uśmiechnięty, zadowolony, czy zadowolona, wszystko jest dobrze!  Nie umieją się rumienić. Lecz gdy masz czyste serce i diabeł przypomni ci jakiś twój grzech, wtedy wstyd przychodzi, a z tym przychodzą słowa: „Ale mój Jezus zapłacił za mój grzech, nie jestem już winien!” Lecz wstyd ci, że w taki sposób żyłeś, dlaczego ci jest wstyd?  Bo znasz Jezusa i dlatego ci wstyd. Gdybyś Go nie znał, nie wstydziłbyś się, ale byś się chlubił. Gdybyś spotkał swoich kolegów, chlubiłbyś się przed nimi swoim grzechem. Bo człowiek się tym chlubił, czym są zdobycze tego świata. Ale gdy stałeś się chrześcijaninem i masz czyste serce, to jest ci wstyd, zapadłbyś się pod ziemię z tym grzechem – to jest mieć czyste serce! Miej czyste serce, bracie i siostro. Czyste serce możesz mieć wtedy, gdy wpuścisz do niego Jezusa. Temu, kto Go przyjmie, da prawo i moc bycia dzieckiem Boga.

Dziecko Boga nienawidzi grzechu, tak? Nienawidzi go, a jeśli wpadnie w coś to nienawidzi siebie z tym grzechem i chce się natychmiast oczyścić. Chwała Bogu za to, że jest Jezus i że On stoi przed oczami serca ludzi będących na tej ziemi. Chwała Bogu, że jeszcze Duch Święty działa, że jeszcze prawda ewangelii może być głoszona i możesz słyszeć prawdę, badać swoje serce i umysł czy jesteś gotowy. Czy gdyby dzisiaj Jezus wezwał cię spośród żywych (gdybyś dzisiaj umarł, czy umarła), to czy jesteś gotowym stanąć przed Nim i cieszyć się wiecznością z Nim, bo twoje serce jest czyste? Wystarczy dać Mu tylko miejsce i zacząć żyć. Wiecie, kiedyś w Gdańsku była wielka powódź i małe rzeczki leniwie płynące wcześniej wyrywały całe mosty, poodrywały asfalt, czyniły wyłomy w ulicach. Małe strumienie wody przepływające wcześniej przez wąskie rury przeprowadzone pod drogą płynęły leniwie do czasu, aż przyszła wielka ulewa. Wtedy te strumyki zamieniły się w strumienie i porwały te ziemskie rzeczy. Tak jest z życiem człowieka, kiedy był grzesznikiem, to jego życie płynęło tak sobie. Kiedy przyszedł Duch Boży, kiedy krew oczyściła życie tego człowieka, wtedy stał się potężną rzeką. Ziemskie rzeczy zostały porozrzucane jak coś bezwartościowego. Tak jest z dzieckiem Bożym, za nic poczytuje sobie te ziemskie dzieła, gdyż Duch Pana ogarnia go. O to toczy się cała bitwa, najważniejsza pierwsza bitwa.

Co z tobą, co ze mną?  Kim jest Chrystus w nas? Czy możemy powiedzieć, że widzimy tego Jezusa, który przyszedł oczyścić nas z naszych grzechów? Czy widzimy może Jezusa, który pozwala nam żyć w grzechach naszych? Jakiego Jezusa dzisiaj widzisz, takiemu służysz. Jezus mówi do każdego: „Ja cię nie potępiam, umarłem za ciebie na krzyżu, abyś mógł żyć i nie grzeszyć”. Czy się Go łapiesz każdego dnia, czy każdego dnia się Go trzymasz i dlatego nie grzeszysz? I z tego powodu, że się Go trzymasz, ludzie nie cierpią cię, choć nie doznają z twego powodu krzywdy, bo nie żyjesz już jak stary człowiek, ale żyjesz dzięki  Jezusowi. Jeżeli krzywdzisz jeszcze ludzi, to wpuść Jezusa! Jezus jest Władcą wszystkiego. Diabeł przyszedł do Niego i pokazał Mu chwałę tego całego świata, a Jezus podeptał po tym, bo widział ciebie, mnie, tych którzy potrzebowali zbawienia z grzechów. Podeptał po wszystkim. Jeżeli On zamieszka w tobie, to podepcze po tym tak samo, żebyś mógł czy mogła dojść do wieczności z Bogiem. Tak? To jest Jezus, prawdziwy Jezus! Czy chcesz prawdziwego Jezusa? Twoje życie już nigdy nie będzie takie samo. Jeżeli widzisz swoją ułomność, grzeszność, zło i  widzisz, że tak staniesz kiedyś przed Bogiem i On cię nie będzie mógł przyjąć, a chcesz być z Bogiem, wtedy powiesz: „Panie, zrób wszystko, co potrzebne, abym tylko tak nie stanął przed Bogiem. Zniszcz wszystko, niech nie zostanie nic, co oddzieliłoby mnie od Boga”. Wtedy jest wiadome, że zależy ci na tym i wierzysz, że kiedyś staniesz przed Bogiem i nie chcesz być odrzucony, lecz chcesz być z Nim na zawsze.

Staczaj dobry bój wiary! To jest nasza wiara. Ja przez wiarę wiem, że wróci Jezus i wiem, że Go spotkam. I dzięki Niemu chcę Go spotkać, będąc gotowym, aby cieszyć się spotkaniem z Jezusem. Diabeł próbuje ożywiać starego człowieka, zaś Duch Święty działa by go umartwiać i przez to jest uwielbiony Jezus. Pomyśl jakie to szczęście że jest Jezus! Gdyby nie to, to moglibyśmy otwierać Biblię, przeczytać, zamknąć i powiedzieć: „Wszyscy i tak jesteśmy niewolnikami diabła, moi mili wszyscy musimy żyć jak on chce, ale dobrze, że jest Jezus.” Nie! Nie po to On przyszedł. On przyszedł powiedzieć: „Ja teraz, wygrywam całą bitwę, którą nikt z was nie mógł wygrać z diabłem. Wygrywam tę bitwę dla was, a gdy Mnie przyjmiecie, to Ja dam wam zwycięstwo. I będę was prowadził z chwały w chwałę”. Tocz dobry bój wiary. Uchwyć się żywota wiecznego, uchwyć się Jezusa. To jest nasze życie wieczne, trzymaj się Go. Trzymaj się Go bardziej niż jakiejś rzeczy, bardziej niż splendoru świata. Trzymaj się bardziej niż tego jak świat ciebie widzi, bardziej, żeby wiedzieć, że w niebie Jezus dzisiaj wymawia twoje imię przed obliczem Ojca i aniołów i mówi: „To jest moja ziemska własność. Moje dziedzictwo jest w tym człowieku, należy do mnie, bo Ja należę do niego, do niej”. Chwała Bogu za Jezusa!

Wiecie, na tej ziemi toczy się niewidoczna bitwa i nie słychać jej huku. Ale dlaczego tylu ludzi ma tyle pokuszeń, tyle ochoty zrobienia zła,  a potem mówią: „Nie wiem, co mnie napadło”. Skąd to jest? Przecież to jest diabeł. Skoro jest diabeł, to wiadomo, że jest wojna, że jest i Bóg, który posłał Swojego Syna, aby nas zbawić. Przez to już widzisz, że jest wojna, że jest diabeł, że tylu ludzi cierpi z tego powodu, że poszli za nim. Pijak, który nie może zrezygnować z picia i bije swoją żonę, bije dzieci, i wcale nie chciałby, ale musi. Kiedy jednak przyjmie Jezusa, Jezus go uwalnia i zaczyna kochać.

Pamiętacie opowieść tego brata, kiedy byliśmy na obozie, który opowiadał, że tyle lat pił i jego dzieci go nie znały. Później, kiedy się nawrócił  i Bóg uwolnił go z alkoholizmu, szedł ze swoją dorosłą córką za rękę, chcąc odzyskać ten stracony czas, kiedy ona była malutka i mógł chodzić z nią za rękę. Jezus łączy, zmienia życie, daje nadzieję, napełnia miłością, napełnia zwycięstwem. Z takim Jezusem nie da rady być obojętnym i albo jesteś z Nim, albo nie jesteś. Z Tym Jezusem nie da rady być obojętnym, nie ma takiej możliwości. On jest zbyt piękny, zbyt cenny, żeby stać obok Niego.

Napisałem do pewnego człowieka, który mówił, że czytał Biblię i wiele  razy czytał Nowy Testament i w sumie nic takiego szczególnego nie znalazł. Odpisałem mu: „Człowieku, byłeś w skarbnicy, czytałeś nazwy, ale nie dałeś miejsca w sobie, żeby poznać, co stoi za tą nazwą: zbawienie, oczyszczenie, uwielbienie, wieczność.” Poznał tylko etykietkę, nazwę, lecz nie poznał tego, co tam jest. Nie poznał życia, dlatego odszedł i mówi: „Tu nie ma skarbów”. Ale ja siadam i widzę tu pełno moich skarbów! Każde to słowo mówi mi o Chrystusie, że mnie zbawił, wykupił Swoją własną krwią, pojednał z Ojcem, dał mi prawo przychodzić do Ojca dzisiaj i mówić: Abba Ojcze! Znajduję same skarby. Choć widzę te etykietki, słowo, które jest tu napisane atramentem, tuszem czy czymkolwiek, ale za tym widzę życie Jezusa, zwycięstwo Jezusa, widzę siebie uratowanego w Nim, gdyż ta Księga jest tak cenna. Napisałem mu to, co kiedyś wam mówiłem:  „Mam lornetkę, przez którą widzę to wszystko, co jest tutaj napisane – to jest wiara. Dlatego sięgam dalej, i patrzę na to i widzę to i wiem, że tak jest”.

Wiecie, gdyby Bóg wszystko to robił jak chce, to i tak będę Mu wierzył, że On robi to, co jest potrzebne. Ludzie mogą myśleć: Dlaczego Bóg się zgadza na to czy na to? Ja mogę nie wiedzieć do końca dlaczego, ale wiem, że On robi zawsze wszystko doskonale. Już raz Adam i Ewa stracili ufność do Boga i co mamy z tego? Miałbym wrócić znowu i nie ufać Bogu? Nie! Chcę wrócić do tej ufności Jezusa, który ufa we wszystkim Ojcu mówiąc: „Ojcze, ja nic innego nie czynię, ani nie mówię, jak tylko to, co Ty mi pokazałeś i to, co Ty do mnie powiedziałeś” Ufaj Mu! To my jesteśmy badani, to my przeżywamy próby, a Bóg jest doskonały. On okazał się wierny posyłając Swojego Syna, dał dowód Swojej miłości do mnie i do ciebie, z Jego ofiary możemy korzystać, będąc tu, czytając Biblię i twierdząc: „To jest dla nas, dla nas Jezus przyszedł, dla nas ludzi!” Wspomnij swoje stare życie, ile zła czyniłeś, a On cię z tego wszystkiego wykupił Swoją własną ofiarą na krzyżu Golgoty. Spłacił twoje długi.

Czytasz z Księgi Izajasza: „Spieraj się ze Mną, mówi Bóg, i chociaż twoje grzechy są czerwone jak szkarłat wybieleją jak biel doskonała.” „Bo Ja poślę Swego Syna, by zapłacił cenę za ciebie”. „Darmo zostaliście oddani, darmo też będziecie wykupieni”. Żaden z nas nie zapłacił za to, że zostaliśmy oddani diabłu, żaden z nas też nie zapłaci, by wrócić do Boga. On zapłacił! Nie było dla nas najmniejszej szansy, ani dla ciebie ani dla mnie. Z powodu grzechu należy się nam śmierć! Czy rozumiecie to? Nikt z nas nie miał szansy. „W grzechu poczęła mnie matka moja”. Już poczęty w grzechu, żadnej szansy, absolutnie żadnej. Choćbym starał się być jak najlepszym człowiekiem, jeden grzech oddziela nas od świętego Boga. W tej bitwie przegrani przez grzech, zanurzeni w ciemnościach tego świata diabła. „Bez nadziei” – jak mówi Słowo Boże, bez Boga na tym świecie.

Wiecie, kiedy masz pierwszą miłość to Jezus jest dla ciebie wszystkim, jesteś z Nim, kochasz Go, cieszysz się Nim i niech tak zostanie do końca. To jest tak bardzo cenne każdego dnia. Niech nie będzie tak, że po tym okresie bycia z Bogiem, chodzenia z Nim, zaczynasz zerkać coraz bardziej w stronę świata. Wiadomo przecież, że jest piękne spotkanie z Bogiem  i widzisz wspaniałość tego. Potem wszystko jest doświadczeniem wiary. Bóg cię przeprowadza przez pustynię, a ty na niej chwalisz Boga przez wiarę. I chociaż nie widzisz tych wszystkich „fajnych” rzeczy, to chwalisz Boga, bo On jest z tobą na pustyni. On jest z tobą tutaj. Twoja wiara pozwala ci chwalić Boga w każdym doświadczeniu twojego życia i to jest zwycięstwo nad diabłem. Bóg cię musi umieścić w trudnych doświadczeniach, żebyś tam chwaląc Go, wygrał bitwę dzięki Jezusowi. Wraz z pokuszeniem daje wyjście. To jest zawsze Jezus.

Musimy to zobaczyć, pierwsza najważniejsza bitwa to moja czystość. To jest najważniejsza bitwa i żeby mnie oddzielić od świata, potrzebny był krzyż – skończenie grzechów i usprawiedliwienie, czystość. Inaczej nie mógłbym być oddzielony od świata, ani ja ani ty. Dlatego tak ważna jest czystość. Pilnuj czystości swoich szat. Wiecie, jesteśmy głupcami. Sam do siebie mogłeś powiedzieć: jestem głupcem. Wiem, co to są czyste szaty. A przyszedł jakiś głupi okres, gdzie człowiek zaczął sobie pozwalać na pewne rzeczy, tak jakby czystość była mi   przypisana bez względu na to, jak  żyję. Dobrze, że Bóg łaskawy w miłosierdziu Swoim przypomniał i człowiek mógł wrócić. Ale uciekaj od głupoty i niech Jezus będzie twoją mądrością. Nigdy nie lekceważ żadnego dnia, każdy dzień niech będzie czysty. Jest to możliwe dzięki Jezusowi. Oczyszczaj się. Jeśli cokolwiek, gdziekolwiek nie udało ci się zrobić tak jak powinieneś, to oczyszczaj się w krwi Jezusa. Dbaj o czystość.

Wiecie, ci wszyscy ludzie, którzy są tacy czyści, takie ziemskie „czyścioszki”  i  zaraz się myją, kąpią się, a tam gdzie lekkie zabrudzenie od razu się przebierają, są niczym są wobec „czyścioszka” chrześcijańskiego. Oby się mogli nauczyć gorliwości o czystość dla Boga, bo to jest Chrystus, cudowny Chrystus. I w tej wojnie, kiedy jest w tobie czysto, wtedy ty jesteś zwycięzcą. Diabeł nic nie ma w tobie, krew Jezusa oczyszcza cię od wszelkiego grzechu. Niech Bóg pomoże nam z tym być.

W tym temacie właśnie chciałbym się poruszyć, rozmawiać z wami. „Niech nie będzie sporów między wami. Kłótni, waśni  i odszczepieństwa, bądźcie jedno w Chrystusie, miejcie jedno serce. Napełnieni jednymi myślami, budujmy się nawzajem na dom dla Boga”. Możesz być pięknym Bożym dzieckiem, które jest światłością dla tego świata każdego dnia, należąc do Niego. Czy to jest dzisiaj dla ciebie ważniejsze ponad wszystko?

Możesz mieć plany życiowe, a za tydzień możesz nie żyć. I wtedy kto będzie najważniejszy? Chrystus! Kiedy dotrze do ciebie: „Wraca Pan”, nie wracaj po nic do domu. Nie wracaj po nic na pole, bo jeśli wrócisz nie wejdziesz w ostatniej chwili. Nie wejdziesz! Dlaczego nie wejdziesz? Dlatego, że w twoim sercu jest nieczystość, jest jakaś rzecz ważniejsza od Jezusa. Jezus wraca, a ta rzecz jest ważniejsza i chciałbyś ją zabrać nawet do nieba. Tak potrafi działać człowiek wtedy, kiedy jest coś ważniejsze od Jezusa. Wydaje się to nienormalne, ale tak właśnie potrafi działać człowiek.

Kiedyś widziałem jak po trzęsieniu ziemi – poburzone domy, ludzie poginęli – pewnej kobiecie też ktoś zginął, a pierwszą rzeczą, o której pomyślała, kiedy wyszła z tego zawalonego budynku było to, że nie pomalowała swojej twarzy. Widzisz jak potrafi być zakorzeniony grzech w środku?! To było dla niej samej niepojęte, dlaczego jej myśli nie były pokierowane we właściwym kierunku. To jest bożek! Jakaś rzecz może być bożkiem i wtedy, kiedy wróci Chrystus, bożek się odezwie, a ty w obłędzie pójdziesz nie w kierunku Chrystusa, ale w kierunku bożka. „Nie będziesz miał bogów obok Mnie” – mówi Słowo Boże. Mówi Bóg! Wtedy będziesz bezpieczny czy bezpieczną kiedy usłyszysz: „Wraca Chrystus”. Wolne czyste serce, wolny czysty umysł, wolny, przemieniony wychodzisz uniesiony naprzeciw Pana. Pamiętaj, że w codzienności toczy się bitwa o to, czy jakieś bożki zostaną, czy też nie. Pamiętaj w codzienności, że krzyż musi wykonać dzieło zniszczenia wszystkich bożków, jakiekolwiek chciałyby się pojawić, lub też diabeł chciałby wprowadzić do ciebie. Krzyż musi to zniszczyć. Pamiętaj, że ta wojna toczy się o ciebie, o twoją wieczność. A Jedynym, który może cię uratować jest Jezus Chrystus. Amen.

Reklamy