Bo Bóg był z Nim i z nami w Nim zgr. 01.06.2018r. część 1

 

Chwała Bogu, że wszystkie te lekcje, które mamy ze Słowa Bożego, pomagają nam zrozumieć to, co przeżywali ludzie, których Bóg powołał i jak oni podążali  za Nim. W jaki sposób słuchali się Boga, w jaki sposób się Go nie słuchali, co się działo, kiedy się słuchali, co się działo, kiedy się nie słuchali. To bardziej pomaga nam zrozumieć, czego Bóg oczekuje od nas, czego On od nas chce. To są lekcje, które pomagają nam zobaczyć, czego powinniśmy unikać, a za czym biegać, jakie poniesiemy konsekwencje, kiedy będziemy lekceważyć Boże Słowo, a jakie dobro otrzymamy, jeśli będziemy je poważać, szanować i zgodnie z Nim żyć.

Kiedy rośnie liczba słuchaczy, powinno być tak, że rośnie też liczba wykonujących Słowo Boże. Bóg wyprowadził ok. 3 mln porządnych słuchaczy. Wyglądałoby, że tylu ludzi słuchających tego Jednego Boga, to naprawdę będzie siła uderzeniowa na Kanaan. Jak oni wejdą w Kanaan, to nic nieczystego tam się nie ostoi. Wszystko tam wyczyszczą, aby cały ten teren był prawdziwie dla Boga.

Dlatego dziękujemy Bogu za Słowo Boże, dziękujemy Bogu za tą solidną Biblię, w której Bóg opisał wydarzenia, o których my byśmy pomyśleli: lepiej nikomu o nich nie mówić, lepiej, żeby nikt nie wiedział o tym. Jednakże Bóg kazał to zapisać, abyśmy z tego mogli wziąć lekcję, abyśmy mogli uniknąć tego, co jest niepotrzebne Bożemu ludowi, a przyjąć to, co jest koniecznie nam potrzebne do życia z Bogiem.

Wielkim przywilejem dla nas jest wiedzieć to, że Bóg wezwał nas do społeczności z Sobą. Jest to wielkie wywyższenie, które Bóg powiedział do mnie czy do ciebie: „Chodź. Chodź do Mnie. Chodź do Mnie, należ do Mnie”. I kiedy te Słowa do nas dotarły, z początku mogliśmy myśleć sobie: a czy ja podołam; trochę już wiem, ale czy to jest możliwe, żeby w ogóle tak żyć tu na ziemi? Czy warto stracić swoje szanse na swoje wymarzone życie i zacząć realizować coś, co nie wiem jak to będzie wyglądać? Ale z każdym dniem, z każdym tygodniem Bóg, kształtując nasze myślenie i kierunek, coraz bardziej wprowadzał nas w to, że zaczęliśmy rozumieć cenność powołania i dzisiaj dziękujemy Bogu, że nas powołał, że nas wezwał do siebie, że zaczęliśmy doznawać, że On jest gotów nam pomóc, dlatego podjął się tego i właśnie to czyni, i za to mu zaczęliśmy dziękować.

Należeć do Boga, być z Nim w społeczności, to jest wielki przywilej, a zarazem wielka odpowiedzialność, bo On jest Święty. Święty Bóg, który jest Miłością, który przyciąga nas, ale zarazem zaznajamia nas, że jest Święty. I dla mnie i dla ciebie teraz jest bardzo ważne, żeby nie być rozproszonym w swoim życiu, żeby mieć skupiony umysł, skupiony na jednym Chrystusie, a przez Niego na Ojcu.

Wróg próbuje rozpraszać na ziemi ludzi przez różne wydarzenia, myśli i pragnienia; ale jeśli my zrozumieliśmy, że powołanie Boże to jest coś najwyższego, najwspanialszego, wtedy nie chcemy dać sobie rozproszyć myślenia o Nim. Wtedy chcemy być skupieni i chcemy dobre wnioski wyciągać ze Słowa Bożego, aby się uczyć Bożej Prawdy.

„Będę z wami” – znaczy dla nas, że Pan podjął się tego, żeby przeprowadzić nas przez każdy dzień, ale też znaczy to dla nas, że będzie oczyszczał, że będzie napominał, wskazywał, pocieszał. Wczoraj mówiliśmy o Panu naszym, Jezusie Chrystusie, czerpiąc ze zwiastowania apostoła Piotra, gdy on mówił, że działy się te wszystkie rzeczy dlatego, że „Bóg był z Nim”. A jaki był nasz Pan? Jaki był nasz Pan, kiedy Bóg był z Nim? Jezus nigdy nie zgrzeszył. Ojciec zawsze miał do dyspozycji Świętego Syna. I  zawsze, kiedy Ojciec chciał cokolwiek uczynić, ten Syn zawsze to uczynił. Doskonale posłuszny Syn. Po tym widzimy, jak najpiękniej wygląda to, gdy Bóg był z Nim. A potem Pan Jezus mówi do mnie i do ciebie: „Wyprzyj się siebie. Weź swój krzyż i pójdź za Mną, i naśladuj Mnie”. Inaczej, Jezus mówi: Wyprzyj się chodzenia samowolnego: gdzie chcesz, jak chcesz i w jaki sposób chcesz. Weź krzyż na wszystkie swoje stare metody na życie i pójdź za Mną, bądź zawsze ze Mną. I naśladuj Mnie, bo ja zawsze żyłem według woli Ojca.

Jakież powołanie, jakież wywyższenie, ale też jakie doświadczenie. Już nie ja, już nie moje pomysły, już nie moje mrzonki, ale Sam wspaniały Chrystus. Potrzeba ludzi, którzy zrozumieli, co to znaczy być chrześcijaninem, chrześcijanką. Którzy zdają sobie sprawę, co to znaczy: „Pójdź za Mną”. Ci, którzy poszli za Jezusem, iluż z nich zostało za to zabitych! Ktoś mógłby pomyśleć sobie: Na co oni poszli? Apostoł Jakub został ścięty. Za czym oni poszli? Przecież stracili jakiś element swojego życia. Iluż Bożych ludzi ginęło na stosach, ścinanych… Iluż ludzi było ściganych, mieszkało po jaskiniach, w mrozie, w zimie, dlatego, że poszli za Jezusem. I to nie były wczasy pod gruszą. To nie było takie chrześcijaństwo, które sobie śpi. To było chrześcijaństwo poruszone pójściem za Nim. Kiedy obserwujemy tych, którzy poszli za Nim, wielu ludzi myśli sobie: Nie, ja w ten sposób nie pójdę. Ja mogę pójść tylko na takich warunkach, że będzie zawsze mi dobrze, że będzie tak jak mi się podoba i tylko to, co jest mi miłe będzie się działo wokół mnie – na takich warunkach pójdę. Inaczej nie pójdę.  Ludzie lękliwi mówią: Panie! Tak, ale na moich warunkach.

Jak bardzo ważne jest, żeby nie tylko usłyszeć wspaniałe powołanie, aby pójść za Nim, ale także usłyszeć: Naśladuj Mnie, a jak Ja cierpiałem, to i ty cierpieć będziesz. Gdyby Izrael był  skupiony na tym, co mówi Bóg i powiązał z wiarą Słowa, które słyszał od Boga, to ten lud byłby wspaniałym ludem, który idąc w jedności z Bogiem, uderzyłby na Kanaan ze świętą mocą Świętego Boga. Kananejczycy, ci, którzy mieszkali tam w swoich grzechach, obrzydliwościach, poczuliby na sobie Świętą Rękę Świętego Boga przez działanie tego świętego ludu. A oni widzieli, że ci ludzie, którzy mienią się być Bożym ludem, mają w sobie pożądliwości, które i oni mają. Achan, który w Jerycho wziął dla siebie coś z tych rzeczy, należących do grzesznych ludzi. A więc w ludzie Świętego Boga nadal była jeszcze pożądliwość.

I Bóg powiedział do nich: „Zgrzeszył Izrael. Izrael musi się oczyścić”. Słuchać, rozumieć, zachowywać Słowa Boga. To znaczy: należeć do wiecznej rodziny. Bo to jest rodzina Pana Jezusa Chrystusa, gdzie ci, którzy pełnią wolę Ojca, są Jego bratem, siostrą, matką – to jest Jego rodzina.

Słuchać, przyjmować, kosztować i żyć tymi Słowami. One mają w sobie cenę, ale jakież szczęście jest po zachowaniu ich. Bo „kto zachowa Słowo Moje – mówi Jezus – śmierci  nie ujrzy na wieki”. A więc co do mnie i do ciebie należy czynić? Czytać, rozumieć, zachować je i codziennie tymi Słowami Boga żyć.

Wydaje się, że jest to w sumie prosta lekcja. Nauczyciel, który podaje nam proste zasady życia, proste działania, mówi: Jeśli będziesz uważać za najwyższy zaszczyt dla ciebie, że możesz być dzisiaj ze mną, a Ja z tobą, to będziemy razem kosztować z przyjemności życia w Prawdzie, przyjemności życia według woli Ojca, z przyjemności miłowania Ojca z całego serca, z całej duszy, z całej siły, bo tak Jezus miłuje Ojca. Będziesz mógł kosztować z tego, kim jest twój Pan, jeśli tylko będziesz z Nim. Ale jeśli Go opuścisz, to wtedy zostaje ci tylko wiedza biblijna i twoje osobiste sposoby na życie chrześcijańskie, ale one już nie mają w sobie cenności poznawania w sobie samym, czy w sobie samej, kim jest Pan Jezus Chrystus.

Izrael poznałby Boga, gdyby tylko Go słuchali. Izrael doznałby Boga na pustyni, tej chwały tego Boga, który mógł na pustyni wykarmić ten lud, przeprowadzić przez doświadczenia, napoić ten lud i nauczyć, że On jest ich Bogiem. Dlatego Bóg mówi: „Posłuszeństwa chcę – nie ofiary”. Zobaczcie, że ludzie mogą przyjść, mogą przejść przez jakiś czas zgromadzeń, mogą przejść przez trudności modlenia się – ale czy przejdą przez trudność chodzenia z Jezusem w każdej chwili, aby uczyć się życia na ziemi takiego, jakim żył sam Jezus Chrystus.

Jeżeli słyszymy, że Bóg był z Jezusem, to chcemy też, żeby był z nami. Wtedy poznajemy radość i smutki przebywania razem. To, z czego smuci się Jezus, z tego smucą się ci, którzy są z Nim. Z czego raduje się Jezus, z tego radują się ci, którzy są z Nim. Każdy z nas, który chce poznać, czym smuci się Jezus i czym raduje się Jezus, musi do Niego należeć. Musisz być z Nim.

Rozumiecie, że nie ma chrześcijaństwa bez wypełnienia się powołania: „Wyprzyj się siebie, weź swój krzyż, pójdź za Mną i naśladuj Mnie”. Nie ma chrześcijaństwa bez prawidłowego pójścia za Jezusem Chrystusem. Nie ma tak, że ktoś pójdzie, a nie wyprze się siebie, nie wyrzuci bożków, ale będzie je nosić w sobie, nie umrze dla swego starego mniemania, a mimo wszystko będzie czuć się uczniem Jezusa Chrystusa. Tak nie ma.

Kiedy zajrzymy do 14 rozdziału Ewangelii Łukasza, Jezus mówił o byciu Jego uczniem. Używa bardzo mocnych słów, żeby pokazać nam – uczniom, że to jest sprawa wyboru i decyzji. Od 25 wiersza:

„A szły z Nim liczne tłumy, i obróciwszy się, rzekł do nich:  Jeśli kto przychodzi do Mnie, a nie ma w nienawiści ojca swego i matki, i żony, i dzieci, i braci, i sióstr, a nawet i życia swego, nie może być uczniem Moim. Kto nie dźwiga krzyża swojego, a idzie za Mną, nie może być uczniem Moim…”. 

Widzicie, chrześcijanie mogliby cytować to miejsce, gdyż każdy je zna, ale kto opowie historię, jak wygląda życie tego, który właśnie w tym jest. Kto opowie rzeczywiste, codzienne bycie uczniem Jezusa Chrystusa, kiedy On jest Nauczycielem, a ty Jego uczniem, uczennicą? To jest człowiek, który wykonuje to, co powiedział Jezus.

Jezus nie pozwoli ci być swoim uczniem, jeśli nie wypełnisz Jego warunków! Widzicie, wielu chodziło przy Jezusie, ale oni nie chodzili z Nim, gdyż nie chcieli Mu być posłuszni. I wystarczyło tylko, że czegoś nie zrozumieli i już od Niego odeszli. Mienili się uczniami, ale gdy nie rozumieli Nauczyciela, to Go opuścili. Co to za uczniowie, którzy jeśli nie rozumieją w czymś Nauczyciela, uznają, że nie warto z Nim przebywać? Ale gdyby wyparli się siebie i przyjęli koniec swojego myślenia, aby przyjąć sposób myślenia Chrystusa – Nauczyciela, wtedy by powiedzieli tak jak Piotr: Panie, my nie rozumiemy, co mówisz, ale my wiemy, że Ty masz Słowo Żywota, i my nie pójdziemy gdzie indziej, ponieważ nie ma nikogo innego, kto by mówił tak, jak Ty Panie. To wielu wiedziało, nawet poganie, że On mówił tak, jak inni nie potrafią mówić. Piłat, kiedy stał przed nim Jezus, był zadziwiony tym, co słyszał od Jezusa. Słudzy świątyni, którzy mieli ująć Jezusa, byli  onieśmieleni, kiedy słuchali Jezusa i powiedzieli: Nigdy, nikt tak nie przemawiał jak On. „…Kto nie dźwiga swojego krzyża i idzie za Mną, nie może być uczniem Moim”.

Umiłowani, to jest dla mnie i dla ciebie sprawa priorytetowa. Im więcej jest słuchających – chwała Bogu, ale im więcej słuchających zrozumie, co mówi Słowo Boże i przyjmie to, i będzie tym żyć, to wtedy będzie jeszcze więcej chwały. Bo ci ludzie zaludnią wieczność. Ci ludzie będą zmierzać prawidłowo, należąc do Jezusa Chrystusa.

Widzicie, wielu ludzi dociera do Kościoła, wielu się nawraca, ale ilu zawraca ze swojej złej drogi, żeby iść już zawsze za Jezusem. Słowo Boże jest bardzo dokładne i mówi: wielu jest powołanych, ale niewielu wybranych. A wybrani to są ci, którzy zrobili to właśnie. Wybrani są w Chrystusie, powołani są obok Jezusa, ale nie w Chrystusie. Bo tylko w Chrystusie Bóg wybrał sobie lud na własność do wieczności. Bardzo ważnym jest to, żeby zawsze trwać w Chrystusie.

Reklamy