Andrew Murray „Życie modlitewne” – Tytuł oryginału: „The prayer life” – 1912 Gdańsk 2018 c.d.

 

Rozdział 9

 

WSKAZÓWKI DOTYCZĄCE SPĘDZENIA CZASU W KOMORZE

 

Podczas konferencji, pewien brat, który szczerze wyznał swoje zaniedbanie modlitwy, ale który był w stanie później, zadeklarować, że jego oczy zostały otwarte, aby zobaczyć, że Pan rzeczywiście obdarza łaską do wszystkiego, czego On od nas wymaga; zapytał czy nie mogłyby zostać dane jakieś wskazówki, do jak najlepszego spędzania korzystnie czasu w komorze. Nie było wtedy okazji do udzielenia odpowiedzi. Być może następujące myśli, użyte teraz, będą pomocne w tym temacie.

 

  1. Gdy wchodzisz do komory, niech twoją pierwszą pracą będzie podziękowanie Bogu za niewysłowioną miłość, która zaprasza cię, abyś przyszedł do Niego i rozmawiał swobodnie z Nim. Jeśli twoje serce jest zimne, pamiętaj, że religia nie jest sprawą uczuć, ale ma do czynienia najpierw z wolą. Wznieś swoje serce do Boga i dziękuj Mu za zapewnienie, które masz, że On spogląda w dół i będzie cię błogosławił. Przez taki akt wiary, czcisz Boga i odciągasz swoją duszę od zajmowania się sobą. Myśl również o chwalebnej łasce Pana naszego Jezusa, który gotów jest nauczyć cię modlić się i daje skłonność do robienia tego. Myśl również o Duchu Świętym, który został celowo dany, aby wołać „Abba, Ojcze”, w twoim sercu i aby pomóc twojej słabości w modlitwie. Pięć minut spędzone w ten sposób wzmocni twoją wiarę do pracy w komorze. Jeszcze raz powiem, rozpocznij aktem dziękczynienia i chwalenia Boga za komorę i obietnicę obdarzenia w niej.

 

  1. Musisz przygotować się przed modlitwą przez mocne studiowanie Biblii. Głównym powodem dlaczego komora nie jest atrakcyjna jest to, że ludzie nie wiedzą, jak się modlić. Ich zasób słów jest szybko wyczerpany i niewiedzą dalej, co powiedzieć, ponieważ zapomnieli, że modlitwa nie jest monologiem, gdzie wszystko przychodzi z jednej strony, lecz dialogiem, gdzie dziecko Boże słucha, co Ojciec mówi i odpowiada na to, a później pyta o rzeczy, których potrzebuje.

 

Przeczytaj kilka wersetów z Biblii. Nie zajmuj się trudnościami zawartymi w nich. Możesz rozważyć je później, ale weź, co rozumiesz, zastosuj do siebie i poproś Ojca, aby uczynił je światłem i mocą w twoim sercu. W ten sposób będziesz miał wystarczająco dużo materiału do modlitwy dzięki słowom, które Ojciec mówi do ciebie; będziesz mieć swobodę prosić o rzeczy, których potrzebujesz. Czyń w ten sposób, a komora stanie się nie tylko miejscem twoich westchnięć i walki, ale miejscem żywej społeczności z Ojcem w Niebie. Studiowanie Biblii w modlitwie jest niezbędne dla potężniejszej modlitwy.

 

  1. Gdy zatem, już przyjąłeś Słowo do swojego serca, zacznij z tym Słowem modlitwę. Ale nie próbuj tego pośpiesznie lub bezmyślnie, jakbyś wiedział wystarczająco dobrze, jak się modlić. Modlitwa o własnych siłach nie przynosi obdarzenia. Poświęć trochę czasu, aby zaprezentować się z szacunkiem i w uciszeniu przed Bogiem. Pamiętaj o Jego wielkości, świętości i miłości. Zastanów się nad tym, o co chcesz Go zapytać. Nie zadowalaj się przechodzeniem przez te same rzeczy codziennie. Żadne dziecko nie powtarza ciągle tego samego, i to dzień po dniu do swego ziemskiego ojca.

 

Rozmowa z Ojcem jest także zabarwiona potrzebami dnia. Niech twoja modlitwa będzie czymś konkretnym, powstałym zarówno ze Słowa, które przeczytałeś, bądź z prawdziwych potrzeb duszy, których oczekujesz spełnienia. Niech twoja modlitwa będzie tak konkretna, że gdy wychodzisz, możesz powiedzieć: „Wiem, o co prosiłem mojego Ojca i oczekuję odpowiedzi”. Czasami, dobrym planem jest wziąć kawałek papieru i spisać o co chcesz się modlić. Możesz trzymać taki papier przez tydzień lub więcej i powtarzać modlitwy, dopóki nie pojawi się nowa potrzeba.

 

  1. To co zostało zgodnie z tym powiedziane, odnosi się do twoich własnych potrzeb. Ale wiedz, że jesteśmy upoważnieni do modlitwy w sprawach pomocy innym. Wielkim powodem dlaczego modlitwa w komorze nie przynosi więcej radości i obdarzenia, jest to, że jest zbyt samolubna, a samolubstwo zabija modlitwę.

 

Pamiętaj o swojej rodzinie, o zgromadzeniu z jego sprawami, o swoim sąsiedztwie i o kościele, do którego należysz. Niech twoje serce rozszerzy się, aby przyjąć sprawę misji i kościoła na całym świecie. Zostań wstawiennikiem, a doświadczysz po raz pierwszy błogosławieństwa modlitwy,  gdy odkryjesz, że Bóg będzie cię używał, aby udzielić swego obdarzenia innym, na podstawie twojej modlitwy. Zaczniesz odczuwać, że jest coś, dlaczego warto żyć, gdy odkryjesz, że masz coś do powiedzenia Bogu, który z Nieba będzie czynił rzeczy w odpowiedzi na twoje modlitwy, które w innym razie nie zostałyby wykonane.

 

Dziecko może prosić swego ojca o chleb. W pełni dorosły syn rozmawia z ojcem o wszystkich sprawach swego przedsiębiorstwa, które prowadzi i o przyszłych celach. Na początku dziecko Boże modli się tylko za siebie, lecz w pełni dorosły człowiek w Chrystusie rozumie, jak konsultować z Bogiem to, co musi nastąpić w Królestwie. Niech twoja lista modlitwy nosi imiona tych, za których się modlisz, twojego pastora i innych pastorów, różne sprawy misyjne, i inne sprawy z którymi jesteś związany. Stąd komora stanie się rzeczywiście miejscem cudownej dobroci Bożej i źródłem wielkiej radości. Stanie się najbardziej błogosławionym miejscem na ziemi. Świetnie się o tym mówi, gdyż jest to prosta prawda, że Bóg uczyni tam Betel, gdzie Jego aniołowie będą wstępować i zstępować i gdzie będziesz wołał: „Pan będzie moim Bogiem”. On uczyni ją także Penielem, gdzie zobaczysz oblicze Boga, jako książę Boga, jako ten, który zmagał się z aniołem i pokonał go.

 

  1. Nie zapominaj o ścisłej więzi pomiędzy komorą i zewnętrznym światem. Postawa wypracowana w komorze musi pozostać z nami przez cały dzień. Zadaniem komory  jest takie zjednoczenie nas z Bogiem, aby mieć Go zawsze pozostającego z nami. Grzech, bezmyślność, uleganie ciału lub światu, czyni nas niezdatnymi do komory i sprowadza chmury na naszą duszę. Jeśli się potknąłeś lub upadłeś, wróć do komory; niech twoim pierwszym zadaniem będzie powołanie się na Krew Jezusa i ogłoszenie oczyszczenia w niej. Nie spocznij, dopóki przez wyznanie nie odpokutujesz i nie odrzucisz grzechu. Niech cenna Krew Chrystusa naprawdę da ci nową swobodę w przyjściu do Boga. Pamiętaj, że korzenie twojego życia w komorze sięgają głęboko w ciało i duszę oraz manifestują się w sprawach życia. Niech „posłuszeństwo wierze”, w której modlisz się, rządzi tobą nieustannie. Komora jest zamierzona do związania człowieka z Bogiem, do zaopatrzenia go w moc od Boga i umożliwienia mu życia tylko dla Boga. Niech Bogu będą dzięki za komorę i za obdarzone szczęściem życie, którego umożliwia nam w niej doświadczać i które posila.

 

CZAS

 

Przed stworzeniem świata, czas nie istniał.  Bóg żył w wieczności w sposób, który mało rozumiemy. Wraz ze stworzeniem zaczął się czas i wszystko znalazło się pod jego władzą. Bóg umieścił wszystkie żywe stworzenia pod prawem powolnego wzrostu. Pomyśl o długości czasu potrzebnego dziecku, aby stać się człowiekiem dojrzałym w ciele i umyśle. W nauce, w mądrości, w biznesie, w rzemiośle, w polityce wszystko w jakiś sposób zależy od cierpliwości i wytrwałości. Wszystko wymaga czasu.

 

Tak samo jest w wierze. Nie może być obcowania z Świętym Bogiem, społeczności między Niebem, a ziemią, mocy dla zbawiania dusz innych ludzi, bez poddania temu dużej ilości czasu. Podobnie, jak koniecznym jest dla dziecka przez długie lata jedzenie i uczenie się każdego dnia, tak samo, życie w łasce całkowicie zależy od czasu, jaki człowiek chce poświecić na to dzień po dniu.

 

Pastor jest powoływany przez Boga, aby uczyć i pomagać tym, którzy są zaangażowani w zwykłych sprawach życia, aby znaleźć czas i go używać poprawnie do zachowania życia duchowego. Pastor  sam nie może tego robić, chyba, że ma on żywe doświadczenie życia w modlitwie. Jego najważniejszym powołaniem, nie jest głoszenie lub mówienie, czy wizytacja parafialna, ale jest nim codzienne kultywowanie życia z Bogiem, oraz bycie świadkiem tego, czego  Pan uczy go i dokonuje w nim.

 

Czy nie tak było z Panem Jezusem? Dlaczego On, który nie miał grzechu do wyznania, spędzał czasami całe noce na modlitwie do Boga? Ponieważ boskie życie musiało być wzmocnione w obcowaniu z Jego Ojcem. Jego doświadczenie życia, w którym poświecił czas na społeczność z Bogiem, pozwoliło Mu dzielić to życie z nami.

 

Och, żeby każdy pastor mógł zrozumieć, że otrzymał swój czas od Boga w poddaństwo takiej służbie. Bóg musi mieć twój pierwszy i najlepszy czas na społeczność z tobą. Bez tego twoje głoszenie i praca mają niewielką moc. Tu na ziemi mogę spędzić czas na zarabianie pieniędzy, lub na naukę, przez którą otrzymam coś w zamian. Pastor może wymienić swój czas na boską moc i duchowe obdarzenia osiągane z Nieba. To i nic innego, czyni go mężem Bożym i zapewnia, że jego głoszenie będzie manifestacją Ducha i mocy.

 

 

Rozdział 10

 

PRZYKŁADY PAWŁA

 

„Bądźcie naśladowcami moimi, tak jak ja jestem naśladowcą Chrystusa” (1Kor. 11.1).

 

  1. Paweł był pasterzem, który modlił się wiele za swoje zbory

 

Przeczytajmy jego słowa w duchu modlitwy, spokojnie, tak żeby móc usłyszeć głos Ducha.

 

„We dnie i w nocy modlimy się bardzo gorliwie o to, aby (…) dopełnić tego, czego brak waszej wierze. Was zaś niech Pan napełni obficie (…) aby serca wasze były utwierdzone, bez nagany, w świątobliwości” (1Tes. 3.10-13). „A sam Bóg pokoju niechaj was w zupełności poświęci” (1Tes. 5.23).

 

Cóż za pokarm do rozważań!

 

„A sam Pan nasz Jezus Chrystus (…) niech pocieszy serca wasze i utwierdzi was we wszelkim dobrym uczynku i w dobrym słowie „(2Tes. 2.16,17).

 

„Nieustannie o was pamiętam zawsze w modlitwach moich, prosząc (…) abym mógł wam udzielić nieco z duchowego daru łaski dla umocnienia was” (Rzym. 1.9-11).

 

„Bracia! Pragnienie serca mego i modlitwa zanoszona do Boga zmierzają ku zbawieniu Izraela” (Rzym. 10.1).

 

„Nie przestaję dziękować za was i wspominać was w modlitwach moich, aby Bóg … dał wam Ducha mądrości i objawienia ku poznaniu Jego i (…) abyście wiedzieli (…) jak nadzwyczajna jest wielkość mocy Jego wobec nas, którzy wierzymy” (Ef. 1.16-19).

 

„Dlatego zginam kolana moje przed Ojcem (…) by sprawił (…) żebyście byli przez Ducha Jego mocą utwierdzeni w wewnętrznym człowieku, żeby Chrystus przez wiarę zamieszkał w sercach waszych, a wy, wkorzenieni (…) w miłości, (…) abyście zostali wypełnieni całkowicie pełnią Bożą” (Ef. 3.14-19).

 

„Zawsze w każdej modlitwie mojej za wszystkich was z radością się modląc (…) I o to modlę się, aby miłość wasza coraz bardziej obfitowała (…) abyście byli czyści i bez nagany (…) pełni owocu sprawiedliwości” (Filip. 1.4,9-11).

 

„A Bóg mój zaspokoi wszelką potrzebę waszą według bogactwa swego w chwale, w Chrystusie Jezusie” (Filip. 4.19).

 

„Dlatego i my (…) nie przestajemy się za was modlić i prosić, abyście doszli do pełnego poznania woli Jego we wszelkiej mądrości (…) abyście postępowali w sposób godny Pana (…) utwierdzeni wszelką mocą według potęgi chwały Jego” (Kol.1.9-11).

 

„Chcę bowiem, abyście wiedzieli, jak wielki bój toczę za was (…) i za tych wszystkich, którzy osobiście mnie nie poznali, aby pocieszone były ich serca, a oni połączeni w miłości (…)” (Kol. 2.1-2).

 

Cóż za rozważania do komory! Te fragmenty uczą nas, że nieustanna modlitwa tworzyła dużą część służby Pawła w głoszeniu Ewangelii. Widzimy wysoki duchowy cel, który postawił przed siebie, w swojej pracy w sprawie wierzących i czułą, ofiarną miłość, z jaką nieustannie myślał o Kościele i jego potrzebach. Prośmy Boga, aby przywiódł każdego z nas i wszystkich pastorów na świecie do życia, którego taka modlitwa jest zdrowym i naturalnym wynikiem. Będziemy musieli wracać na nowo do tych wersetów, jeśli chcemy naprawdę być wprowadzeni przez Ducha do apostolskiego życia, przez które przykład dał nam Bóg.

 

2.Paweł był pasterzem, który prosił swe zbory o wiele modlitwy

 

Przeczytaj następujące wersety ze skupieniem na modlitwę:

 

„Proszę was tedy, bracia, przez Pana naszego, Jezusa Chrystusa, i przez miłość Ducha, abyście wespół ze mną walczyli w modlitwach, zanoszonych za mnie do Boga, bym został wyrwany z rąk niewierzących w Judei” (Rzym. 15.30,31).

 

”Abyśmy polegali (…) na Bogu (…) że nadal wyrywać będzie, przy waszym także współdziałaniu przez modlitwę za nas” (2Kor. 1.9-11).

 

„W każdej modlitwie i prośbie zanoście o każdym czasie modły w Duchu i tak czuwajcie z cała wytrwałością i błaganiem za wszystkich świętych i za mnie, aby mi, kiedy otworze usta moje, dana była mowa do śmiałego zwiastowania ewangelii (…) jak to czynić winienem” (Efez. 6.18-20).

 

„Wiem bowiem, ze przez modlitwę wasza i pomoc Ducha Jezusa Chrystusa wyjdzie mi to ku wybawieniu” (Filip.1.19).

 

„W modlitwie bądźcie wytrwali i czujni z dziękczynieniem, a módlcie się zarazem i za nas, aby Bóg otworzył nam drzwi dla Słowa w celu głoszenia tajemnicy Chrystusowej (…) abym ją obwieścił, jak powinienem” (Kol. 4.2-4).

 

„Na ostatek, bracia, módlcie się za nas, aby Słowo Pańskie krzewiło się i rozsławiało wszędzie, podobnie, jak u was” (2Tes. 3.1).

 

Cóż za głęboki wgląd miał Paweł, co do jedności Ciała Chrystusa i relacji jednych członków z drugimi! Dzieje się tak, gdy pozwalamy, aby Duch Święty działał mocno w nas, aby objawił tę prawdę w nas, a wtedy również będziemy mieli taki wgląd. Co za zarys mocy życia duchowego ukazał on nam wśród tych chrześcijan, w sposobie w jaki rozpoznał, że w Rzymie, Koryncie, Efezie, Kolosach i Filipii byli mężczyźni i kobiety, na których mógł liczyć w sprawie modlitwy, która sięgałaby Nieba i miała moc z Boga! Cóż za lekcja dla wszystkich pastorów, niech ona doprowadzi ich do zbadania, czy oni sami naprawdę doceniają prawdziwą wartość jedność ciała; jeśli starają się szkolić chrześcijan jako orędowników i rzeczywiście zrozumieć, że Paweł miał tę pewność siebie, bo był tak silny w modlitwie za wiernych! Nauczmy się tej lekcji i błagajmy Boga, aby pastorowie i zgromadzenia mogły rosnąć w łasce modlitwy, tak aby ich cała służba i życie chrześcijańskie były świadectwem, że Duch modlitwy rządzi nimi. Wtedy będziemy pewni, że Bóg weźmie w obronę swoich wybranych, którzy wołają do Niego dniem i nocą.

 

 

 

Służba Ducha

 

Jakie jest znaczenie wyrażenia: sługa nowego przymierza jest sługą Ducha? (zobacz 2 Kor. 3.6,8)

 

To znaczy:

 

  1. Że głoszący Słowo jest całkowicie pod władzą i kontrolą Ducha, tak, że może być prowadzony i używany przez Ducha, jak tylko Duch tego pragnie.

 

  1. Wielu modli się o otrzymanie Ducha Świętego, aby mogli oni używać Go i Jego mocy w swojej pracy. Takie podejście z pewnością nie jest właściwe. On jest tym, który musi cię używać. Twoja relacja z Nim musi polegać na głębokiej zależności i całkowitym poddaniu. Duch Święty musi mieć cię całkowicie i zawsze, we wszystkich rzeczach, w Swojej mocy.

 

  1. Wielu jest takich, którzy myślą, że muszą tylko głosić Słowo, a Duch uczyni Słowo owocnym. Oni nie rozumieją, że to Duch Święty, w głoszącym i przez głoszącego jest Tym, który zaniesie Słowo do serc słuchających. Nie mogę być usatysfakcjonowany wołaniem do Boga, aby pobłogosławił, przez działanie Swego Ducha, słowo, które głoszę. Pan chce mieć mnie napełnionego Duchem, gdyż tylko wtedy będę mówił właściwie i moje głoszenie będzie manifestacją Ducha i mocy.

 

  1. Widzimy to w dniu Pięćdziesiątnicy, gdy zostali oni napełnieni Duchem i zaczęli mówić z mocą, przez Ducha, który był w nich.

 

  1. W ten sposób uczymy się jaka powinna być postawa pastora wobec Ducha Świętego. Musi mieć silną wiarę, że Duch Święty jest w nim, oraz że to Duch Święty będzie go uczył w jego codziennym życiu i będzie go wzmacniał, żeby dał świadectwo Pana Jezusa w swoim nauczaniu i wizytacjach duszpasterskich. Musi żyć w nieustannej modlitwie, aby mógł być zachowany i wzmocniony przez moc Ducha Świętego.

 

  1. Kiedy Pan obiecał Apostołom, że otrzymają moc, gdy Duch Święty spocznie na nich i polecił im czekać na Niego, to było tak, jakby mówił: „Nie ośmielajcie się głosić bez tej mocy. Jest to niezbędne przygotowanie do pracy. Wszystko od Niego zależy”.

 

  1. Jaka jest zatem lekcja, której możemy się nauczyć z wyrażenia „słudzy Ducha”? Niestety, jak mało to zrozumieliśmy! Jak mało tym żyliśmy! Jak niewiele doświadczyliśmy mocy Ducha Świętego! Co musimy w takim razie zrobić? Musi nastąpić głębokie przyznanie się do winy, którą było ciągłe zasmucanie Ducha się przez to, że nie żyliśmy codziennie jako Jego słudzy w prostym dziecięcym poddaniu Jego prowadzeniu i w całkowitej pewności, że Pan wypracuje zmianę w nas, a w konsekwencji jej, codzienną społeczność z Panem Jezusem. A wtedy obdarzy On nas Duchem Świętym, jako rzekami wody żywej.

 

 

 

Rozdział 11

 

SŁOWO I MODLITWA, GŁOSZENIE I MODLITWA, PEŁNE ODDANIE

 

Mało Słowa i mało modlitwy oznacza śmierć dla życia duchowego. Wiele Słowa z małą ilością modlitwy daje chorowite życie. Wiele modlitwy z małą ilością Słowa daje więcej życia, ale bez trwałości. Pełna miara Słowa i modlitwy każdego dnia daje zdrowe i silne życie. Pomyśl o Panu Jezusie. W Jego młodości i dorosłości zachowywał On Słowo w swoim sercu. Podczas kuszenia na pustyni i przy każdej okazji to objawiało się – dopóki nie zawołał na krzyżu: „Boże mój, Boże mój, czemuś Mnie opuścił?” (Mat. 27.46). Pokazał, że Słowo Boże wypełniało całe Jego serce, a w swoim życiu modlitewnym pokazywał dwie rzeczy: po pierwsze, że Słowo dostarcza nam materiałów do modlitwy i zachęca nas w oczekiwaniu na wszystko od Boga. Po drugie, tylko przez modlitwę możemy żyć takim życiem, w którym każde Słowo Boże będzie mogło być w nas wypełnione. Jak w takim razie możemy dojść do tego, aby Słowo i modlitwa miały niepodzielną władzę nad nami? Nasze życie musi być całkowicie przekształcone. Musimy dostać nowe, zdrowe, niebiańskie życie, w którym głód Bożego Słowa i pragnienie Boga wyrażają się w modlitwie, tak naturalnie, jak wyrażają się potrzeby naszego ziemskiego życia. Każdy przejaw mocy ciała w nas i słabość naszego życia duchowego musi prowadzić nas do przekonania, że Bóg, za pośrednictwem potężnego działania Ducha Świętego, wypracuje nowe i silne życie w nas.

 

Och, abyśmy pojęli, że Duch Święty jest w istocie Duchem Słowa i Duchem modlitwy! On sprawi, że Słowo stanie się źródłem radości i światła w naszych duszach i będzie On również pomagał nam w modlitwie tak, aby dać nam poznać umysł i wolę Boga, oraz znaleźć w Nim naszą rozkosz. Jeśli my, jako słudzy Boży, chcemy wyjaśnić te rzeczy i trenować lud Boży do osiągnięcia dziedzictwa, które jest dla nich przygotowane, to musimy się oddać od tego momentu, już na zawsze, prowadzeniu Ducha Świętego. Musimy, w wierze w to, co w nas zrobi, przeznaczyć się na niebiańskie życie Chrystusa, którym On żył tu na ziemi, z całkowitą pewnością, że Duch, który napełnił Go Słowem i modlitwą, będzie mógł  również wykonać tę pracę w nas.

 

Tak, otwórzmy się na wiarę, że Duch, który jest w nas, jest Duchem Pana Jezusa i że On jest w nas, aby uczynić nas prawdziwie uczestnikami Jego życia. Jeśli mocno w to uwierzymy i nastawimy nasze serca na to, wtedy nastąpi zmiana w naszym obcowaniu ze Słowem i modlitwą, o jakiej nawet nie myśleliśmy. Wierz w to mocno, oczekuj pewnie.

 

Jesteśmy zaznajomieni z wizją doliny wyschłych kości. Wiemy, że Pan powiedział do proroka: „Prorokuj nad tymi kośćmi (…) oto Ja wprowadzę do was ożywcze tchnienie i ożyjecie” (Ez. 37.4, 5). Wiemy, że gdy to zrobił, powstał szum i zbliżyły się kości jedna do drugiej i porosło ciało i skóra powlokła je – ale nie było w nich tchnienia. Prorokowanie do kości – głoszenie Słowa Bożego – miało potężny wpływ. To był początek wielkiego cudu, który miał się wydarzyć, leżała tam cała rzesza nowo stworzonych ludzi. To był początek życia w nich, ale nie było tam Ducha.

 

Jak więc Pan powiedział do proroka: „Prorokuj do ożywczego tchnienia (…) Tak mówi wszechmocny Pan: Przyjdź ożywcze tchnienie, tchnij na zabitych, a ożyją” (werset 9). I kiedy prorok to zrobił, Duch zstąpił na nich, a oni ożyli i stanęła na nogach, bardzo wielka rzesza. Prorokowanie do suchych kości, to jest, głoszenie, które dokonało wielkiego dzieła. Tam leżały piękne, nowe ciała, ale przez prorokowanie do Ducha: „przyjdź Duchu”, to jest modlitwę, osiągnięto dużo wspanialszą rzecz. Moc Ducha została ujawniona przez modlitwę.

 

Czy nie jest zadaniem pastorów, szczególnie tych prorokujących do wyschłych kości, poznanie Bożych obietnic? To daje od czasu do czasu wielkie rezultaty. Wszystko, co należy do formy pobożności zostaje doprowadzone do perfekcji; niedbały zbór staje się sumienny i oddany, ale w przeważającej części pozostaje prawdą że: „Nie ma w nich życia”. Głoszenie kazań musi iść w parze z modlitwą. Kaznodzieja musi zobaczyć, że jego nauczanie jest stosunkowo bezsilne, aby sprowadzić nowe życie, dopóki nie zacznie on spędzać czasu na modlitwie i zgodnie z nauczaniem Słowa Bożego, zmagać się, trudzić i trwać w modlitwie i nie odpoczywać oraz nie dać Bogu odpocząć dopóki nie otrzyma Ducha w wylaniu mocy.

 

Czy nie czujesz, że musi przyjść zmiana w naszej pracy? Musimy uczyć się od Piotra, aby trwać w modlitwie w naszej posłudze Słowa. Tak jak jesteśmy gorliwymi głosicielami, musimy być gorliwi w modlitwie. Musimy, ze wszystkich sił, nieustannie, jak Paweł, modlić się. Na modlitwę: „Przyjdź, ożywcze tchnienie na tych zabitych” (Ez. 37.9) odpowiedź jest pewna.

 

PEŁNE ODDANIE

 

Doświadczenie uczy nas, że jeśli ktoś jest zaangażowany w pracę, której nie jest szczerze oddany, będzie rzadko odnosił sukcesy. Wystarczy pomyśleć o studencie, lub jego nauczycielu, o człowieku biznesu, lub wojowniku. Ten, kto nie odda się całkowicie swojemu powołaniu, raczej nie odniesie sukcesu. To jest jeszcze bardziej prawdziwe  w wierze (religii), a ponad wszystko w zaszczytnym i świętym zadaniu obcowania w modlitwie ze świętym Bogiem i sprawiania Mu tym przyjemności. To z tego powodu, Bóg powiedział tak imponująco: „A gdy będziecie szukać Mnie, znajdziecie Mnie, gdy Mnie będziecie szukać całym swoim sercem „(Jer. 29.13).

 

Tak również więcej niż jeden ze sług Bożych powiedział: „Szukam Cię z całego serca”. Czy kiedykolwiek myślałeś, jak wielu jest chrześcijan, którzy wyraźnie, nie szukają Boga z całego serca? Kiedy byli w tarapatach z powodu swoich grzechów, wydawało się, że szukają Boga całym sercem. Ale kiedy poznali, że zostało im przebaczone – ktoś mógł widzieć w ich życiu, że byli religijni, to prawda, ale nikt nie pomyślałby że: „Ten człowiek oddał się całym sercem naśladowaniu Boga i służeniu Mu, jako najważniejszemu działaniu w swoim życiu”.

 

Jak to jest z tobą? Co mówi twoje serce? Podczas gdy ty, jako pastor, całym sercem poświęciłeś się, aby wypełniać wiernie i gorliwie obowiązki na swoim stanowisku, czy nie przyznasz być może: „Myślę, a raczej jestem przekonany, że moje niedostateczne życie modlitewne można przypisać niczemu innemu, jak tylko temu, że nie żyłem w pełnym poświęceniu wszystkiego na ziemi, co mogło być przeszkodą w społeczności z Bogiem”. Co za niezwykle ważne pytanie do rozważenia w komorze i odpowiedzenia na nie Bogu! Jak ważne jest, aby otrzymać wyraźną odpowiedź i postawić wszystko przed Bogiem. Zaniedbanie modlitwy nie może być pokonane, jako odrębna rzecz. Jest ono w ścisłym związku ze stanem serca. Prawdziwa modlitwa zależy od niepodzielnego serca.

 

Ale ja nie mogę dać sobie takiego niepodzielnego serca, które pozwoli mi mówić: „Szukam Boga całym moim sercem.” Nie, to jest dla ciebie niemożliwe, ale Bóg to uczyni. „I dam im serce, aby mnie poznali” (Jer. 24.7). „Wypiszę go (zakon) (jako moc życia) w ich sercach” (Jer. 31.33; Hbr. 8. 10).

Takie obietnice służą rozbudzeniu pragnienia. Jakkolwiek słabe pragnie może być, jeśli jest szczera determinacja, by dążyć do tego, co Bóg ma dla nas, wtedy On sam będzie sprawiał w naszych sercach, zarówno chcenie, jak i wykonanie. To jest wielka praca Ducha Świętego w nas, aby sprawić w nas chcenie i pozwolić nam szukać Boga całym sercem. Powinniśmy okryć się  wstydem, bo kiedy  całym sercem i siłą oddaliśmy się tak wielu ziemskim rzeczom, to nawet jeśli jest coś mówione, o społeczności z naszym chwalebnym Bogiem, to ma to, tak mały wpływ na nas, że nie szukamy Go całym sercem.

 

 

 

 

 

 

 

 

Rozdział 12

 

„PÓJDŹ ZA MNĄ”; DZIAŁANIE BOGA; ŻYCIE I MODLITWA; WYTRWAŁOŚĆ W MODLITWIE; CIELESNY  CZY DUCHOWY CZŁOWIEK

 

Pójdź za Mną

 

Pan mówił te słowa do tych, których chciał uczynić rybakami ludzi. Powiedział to, nie tylko przy pierwszym powołaniu apostołów, ale także później do Piotra: „Od tej pory ludzi łowić będziesz” (Łk. 5.10). Święta sztuka zdobywania dusz, kochania i zbawiania ich, może być nauczona tylko poprzez bliskie i trwałe obcowanie z Chrystusem. Cóż za lekcja dla pastorów, pracowników chrześcijańskich i dla reszty chrześcijan! To obcowanie było wielkim i osobliwym przywilejem Jego uczniów. Pan wybrał ich, aby byli zawsze blisko Niego. Czytamy o wyborze dwunastu apostołów w Marka 3.14 „I powołał ich dwunastu, żeby z Nim byli i żeby ich wysłać na zwiastowanie ewangelii”. Tak też nasz Pan powiedział ostatniej nocy (J. 15.27): „Ale i wy składajcie świadectwo, bo ze mną od początku jesteście”.

 

Fakt ten został zauważony przez osoby z zewnątrz. Tak więc, na przykład, kobieta, która mówiła do Piotra: „Ten był z Jezusem” (Mat. 26.71). Tak samo przed  Sanhedrynem: „Poznali ich też, że byli z Jezusem” (Dz 4.13). Główną cechą charakterystyczną i nieodzownym warunkiem dla człowieka, który daje świadectwo o Chrystusie, jest to, że przebywa z Nim. Ciągła społeczność z Chrystusem jest jedyną szkołą w której uczą się słudzy Ducha Świętego. Cóż za lekcja dla wszystkich sług! Tylko ten, kto jak Kaleb podąża za Panem całkowicie, będzie miał moc, aby uczyć inne dusze sztuki podążania za Jezusem. Cóż za niewymowna łaska, że sam Pan Jezus będzie trenował nas na swoje podobieństwo, tak aby inni mogli się uczyć od nas! Wtedy możemy powiedzieć wraz z Pawłem do naszych nawróconych: „Wy staliście się naśladowcami naszymi i Pana” (1Tes. 1.6): „Bądźcie naśladowcami moimi, tak jak ja jestem naśladowcą Chrystusa” (1Kor. 11.1).

 

Nigdy nie było nauczyciela, który podjął się tak wielkiego trudu pracy nad swoimi uczniami, jakiego podejmuje się Chrystus nad nami, którzy głosimy Jego Słowo. Nie oszczędzi nam bólu; żaden czas nie będzie zbyt długi lub zbyt cenny dla Niego. W miłości, która zaprowadziła Go na krzyż, będzie z nami obcował, rozmawiał, kształtował nas, uświęcał i uczyni nas odpowiednimi do Jego świętej służby. Czy ośmielamy się wciąż narzekać, że jest to dla nas zbyt wiele, aby spędzać tak wiele czasu na modlitwie? Czy nie powinniśmy w pełni oddać się miłości, która poświęciła dla nas wszystko i patrzeć na to, jako na nasze największe szczęście, aby mieć z Nim codziennie społeczność? Och, wy wszyscy, którzy tęsknicie za Bożym obdarzeniem w waszej służbie, On wzywa was, abyście byli  z Nim. Niech to będzie wasza największa radość w życiu; będzie to najpewniejszym przygotowaniem do Bożego prowadzenia w służbie. O Panie, pociągnij mnie, trzymaj mnie mocno i ucz mnie, jak  codziennie żyć w społeczności z Tobą przez wiarę.

 

Działanie Boga

 

  1. Bóg jest stale płynącym źródłem czystej miłości i szczęścia.
  2. Chrystus jest zbiornikiem, w którym pełnia Boga objawiła się jako łaska i został otwarty dla nas.
  3. Duch Święty jest strumieniem wody żywej, która płynie spod tronu Boga i Baranka.
  4. Odkupione, wierzące dzieci Boże, są kanałami, przez które miłość Ojca, łaska Chrystusa i potężne działanie Ducha są sprowadzane na ziemię, aby tam być udzielane innym.
  5. Cóż za wrażenie tu odbieramy, o wspaniałej współpracy, do której Bóg nas zabiera, jako szafarzy łaski Bożej! Modlitwa, w której modlimy się przede wszystkim za siebie, jest zaledwie początkiem życia modlitewnego. Chwałą modlitwy jest to, że mamy moc jako orędownicy, sprowadzić łaskę Chrystusa i wzmacniającą moc Ducha, na te dusze, które nadal są w ciemności.
  6. Im pewniej kanał jest połączony ze zbiornikiem, tym pewniejszy będzie niezakłócony przepływ wody przez niego. Im bardziej zajmujemy się w modlitwie pełnią Chrystusa, i Duchem, który pochodzi od Niego, i im ściślej trwamy we wspólnocie z Nim, tym pewniej nasze życie będzie szczęśliwe i silne. To jednak jest, jeszcze tylko przygotowaniem do rzeczywistości. Im więcej oddajemy się społeczności i rozmowie z Bogiem, tym szybciej będziemy mogli otrzymać odwagę i zdolność do wymodlenia błogosławieństwa dla dusz, pastorów i na Kościół wokół nas.
  7. Czy naprawdę jesteś kanałem, który jest zawsze otwarty, tak że woda może przepływać przez ciebie do spragnionych w tym wyschniętym świecie? Czy ofiarowałeś siebie bez reszty Bogu, aby stać się nosicielem rozbudzającej działalności Ducha Świętego?
  8. Czy nie jest tak, być może dlatego, że myślałeś tylko o sobie w modlitwie, że doświadczyłeś tak mało mocy modlitwy? Zrozum, że nowe życie modlitewne, do którego wkroczyłeś w Panu Jezusie, może być utrzymane i wzmocnione jedynie poprzez wstawiennictwo, w którym pracujesz dla dusz wokół ciebie, w celu przyprowadzenia ich do Pana. Och, zastanów się nad tym – Bóg, wiecznie płynąca fontanna miłości i dobra, a ja, Jego dziecko, żywy kanał, przez który każdego dnia Duch Święty i życie mogą być sprowadzane na ziemię!

 

Życie i modlitwa

 

Nasze życie ma ogromny wpływ na naszą modlitwę, tak samo jak nasza modlitwa wpływa na nasze życie. Całe życie człowieka jest nieustanną modlitwą, do natury lub do świata, aby zaspokoić jego pragnienia i dać mu szczęście. Taka naturalna modlitwa i pragnienie może być tak silne również w człowieku, który jednocześnie modli się do Boga, że słowa, które wypowiadają jego usta, nie mogą być słyszane przez Boga. On nie może naraz słyszeć modlitwy z twoich ust, gdy światowe pragnienia twojego serca wołają do Niego dużo głośniej i silniej.

 

Życie wywiera potężny wpływ na modlitwę. Światowe życie, życie dla samego siebie, sprawia, że modlitwa staje się bezsilna, a odpowiedź niemożliwa. Wielu chrześcijan jest w konflikcie między życiem, a modlitwą i życie utrzymuje przewagę. Modlitwa może również wywierać potężny wpływ na życie. Jeśli oddam się całkowicie Bogu w modlitwie, wtedy ona może zwyciężyć życie ciała i grzechu. Całe życie może być wprowadzone pod kontrolę modlitwy. Modlitwa może zmienić i odnowić całe życie, ponieważ to ona wzywa i otrzymuje Pana Jezusa i Ducha Świętego, aby oczyścić i uświęcić życie.

 

Wielu uważa, że muszą, z ich wadliwym życiem duchowym, wypracować w sobie zdolność spędzania większej ilości czasu na modlitwie. Nie rozumieją, że tylko w takiej proporcji, w jakiej ich duchowe życie jest wzmacniane, może życie modlitewne również wzrastać. Życie i modlitwa są nierozerwalnie związane. Jak myślisz? Co ma na ciebie większy wpływ, modlitwa przez 5 czy 10 minut, czy cały dzień spędzony w pożądliwościach świata? Niech cię nie dziwi, że twoje modlitwy pozostają bez odpowiedzi. Powód może równie dobrze znajdować się w tym, że twoje życie i modlitwa są w konflikcie ze sobą, twoje serce jest bardziej w pełni oddane życiu niż modlitwie. Naucz się tej ważnej lekcji: moja modlitwa musi rządzić całym moim życiem. O co proszę Boga w modlitwie nie jest decydowane w pięć czy dziesięć minut. Muszę życiem nauczyć się mówić: „Modliłem się całym moim sercem”. To czego pragnę od Boga musi naprawdę wypełniać moje serce cały dzień, wtedy otwiera się droga do gwarantowanej odpowiedzi.

 

Och, ta świętość i moc modlitwy, jeśli bierze ona w posiadanie serce i życie, utrzymuje człowieka nieustannie w społeczności z Bogiem! Możemy wtedy dosłownie powiedzieć: „Ciebie tęsknie wyglądam codziennie” (Ps. 25.5). Dokładnie weźmy pod uwagę nie tylko długość czasu spędzanego z Bogiem w modlitwie, ale również i moc z którą nasza modlitwa bierze w posiadanie całe nasze życie.

 

Wytrwałość w modlitwie

 

„Nie jest rzeczą słuszną”, powiedział Piotr, „abyśmy zaniedbywali Słowo Boże, a usługiwali przy stołach” (Dz. 6.2). Do tej pracy zostali wybrani diakoni. Te słowa Piotra służą po wsze czasy wszystkim, którzy zostali odłączeni, jako pastorowie. „My zaś pilnować będziemy modlitwy i Słowa” (Dz. 6.4). Dr Alexander Whyte, w przemówieniu, powiedział kiedyś: „Myślę, że czasem, kiedy moja pensja jest mi wypłacana tak wiernie i punktualnie: diakoni wykonali wiernie ich część umowy; to  w takim razie, czy ja byłem tak wierny w mojej części, trwania w modlitwie i posłudze Słowa? Inny pastor powiedział: „Jak ludzie byliby zdziwieni, gdybym zaproponował, aby podzielić mój czas na dwie równe części, jedną połowę oddać modlitwie, a drugą posłudze Słowa!”

 

Zauważ, w przypadku Piotra, co oznaczała, wytrwałość w modlitwie. Wszedł na dach, aby się modlić. Tam, w modlitwie, otrzymał niebiańskie polecenie, co do jego pracy wśród pogan. Tam wiadomość od Korneliusza przyszła do niego. Tam Duch Święty powiedział do niego: „Oto szukają cię trzej mężowie. Wstań przeto, zejdź i udaj się z nimi” (Dz. 10. 19-20). A stamtąd udał się do Cezarei, gdzie Duch został niespodziewanie wylany na pogan. Wszystko to jest, po to, aby nauczyć nas, że to właśnie przez modlitwę Bóg daje instrukcję swojego Ducha, abyśmy mogli zrozumieć Jego wolę, aby poinformować nas z kim mamy mówić, by dać nam pewność, że Jego Duch uczyni Jego słowo potężnym przez nas.

 

Czy kiedykolwiek szczerze myślałeś nad tym, dlaczego jest tak, że masz wypłatę i budynek kościelny przeznaczony dla pastora i jesteś uwolniony od potrzeb zajmowania się ziemskim interesem? Dane jest ci to tylko po to, abyś trwał w modlitwie i posłudze Słowa. To będzie twoja mądrość i moc. To będzie sekretem błogosławionej służby Ewangelii.

 

Nie ma nic dziwnego w narzekaniu na nieefektywne życie duchowe pastora i zgromadzenia, gdy to, co jest najważniejsze, to jest, trwanie w modlitwie, nie zajmuje swego prawidłowego miejsca, to znaczy pierwszego miejsca.

 

Piotr był w stanie mówić i zachowywać się tak, jak to czynił, bo był napełniony Duchem. Nie bądźmy zadowoleni z niczego mniejszego od całego serca, niepodzielnie poddanego pod władzę Ducha, jako lidera, oraz Pana naszego życia. Nic innego nam nie pomoże. Wtedy po raz pierwszy będziemy mogli powiedzieć, że Bóg „uzdolnił nas, abyśmy byli sługami (…)  Ducha” (2Kor. 3.6).

 

Cielesny czy duchowy

 

Istnieje wielka różnica między tymi dwoma stanami, która jest tylko w niewielkim stopniu rozumiana, czy też rozważana. Chrześcijanin, który „chodzi w Duchu” i „ukrzyżował swoje ciało” (Gal. 5.24) jest duchowy. Chrześcijanin, który chodzi w ciele i pragnie zaspokoić ciało jest cielesny (zob. Rzym. 13.14). Galacjanie, którzy zaczęli w Duchu, kończyli na ciele. Mimo to byli wśród nich niektórzy duchowi członkowie, którzy byli w stanie z łagodnością zawrócić odstępców.

 

Jaka jest różnica między cielesnym i duchowym chrześcijaninem (1Kor. 3.1-3)? W cielesnym chrześcijaninie może być wiele religii i wiele gorliwości dla Boga i służbie dla Niego. Niestety w przeważającej części jest to ludzka moc. W duchowym, z drugiej strony, jest całkowite poddanie się prowadzeniu Ducha, głębokie poczucie słabości i całkowite uzależnienie od dzieła Chrystusa. Jest to  życie w pozostawaniu w wspólnocie z Chrystusem, uformowane przez Ducha.

 

Jak ważnym jest dla mnie, aby dowiedzieć się i otwarcie przyznać się przed Bogiem, czy jestem duchowy czy cielesny! Pastor może być bardzo wierny swojej doktrynie i być bardzo gorliwy w służbie, a mimo to może trwać głównie w mocy ludzkiej mądrości i zapału. Jednym z objawów jest to, że mało przyjemności, czy wytrwałości płynie ze wspólnoty z Chrystusem, przez modlitwę. Miłość do modlitwy jest jednym ze znaków Ducha.

 

Jaka zmiana jest konieczna dla chrześcijanina, który jest głównie cielesny, aby stał się duchowy? Na początku, nie rozumie, co musi się wydarzyć i jak do tego musi dojść. Im bardziej prawda dociera do niego, tym bardziej jest przekonany, że jest to niemożliwe, chyba że Bóg to uczyni. Lecz aby prawdziwie uwierzyć, wymaga to rzetelnej modlitwy. Ciche odosobnienie i rozmyślania są niezbędne, wraz ze śmiercią wszelkiej ufności pokładanej w nas samych. Dalej na tej drodze przychodzi wiara w to, że Bóg może, Bóg chce i że Bóg to uczyni. Dusza, która trzyma się usilnie Pana Jezusa będzie prowadzona przez Ducha do takiej wiary.

 

Czy jesteś w stanie powiedzieć do innych: „I ja bracia, nie mogłem mówić do was, jako do duchowych, lecz jako do cielesnych, jako do niemowląt w Chrystusie”? (1Kor. 3.1). Jest to niemożliwe, chyba, że sam przeszedłeś z jednego stanu w drugi. Bóg cię nauczy. Trwaj w modlitwie i wierze.

Reklamy