Charles G. Finney – Odstępcy część 2

 

Przyczyny odstępstwa

  1. Brak życzliwości dla kogokolwiek. Jeżeli skrywa się nieżyczliwość dla tego, kto został stworzony przez Boga, okaże się niemożliwym w tym samym czasie radować się obecnością Bożą. Jakim by niegodnym i nic nie wartym był człowiek, to jeśli pielęgnujesz nienawiść do niego jesteś w Bożych oczach mordercą i Boży Duch nie może przebywać w tobie. Jesteś odstępcą. Nierzadko ludzie naprawdę znieważeni tak długo noszą w sobie to uczucie dopóki ono jak robak nie podgryzie całej ich pobożności. Zachowując uczucie nieżyczliwości do kogokolwiek nie możesz się modlić. Bóg nie usłyszy twojej modlitwy. Okrutnie się oszukujesz myśląc, że się modlisz. W podobnym stanie jest nie do pomyślenia żeby mieć Ducha modlitwy i być w społeczności z Bogiem. „A gdy stoicie i zanosicie modlitwy, odpuszczajcie, jeśli macie coś przeciwko komu, aby i Ojciec wasz, który jest w niebie, odpuścił wam wasze przewinienia”. Marka 11:25
  2. W wielu przypadkach przyczyną odstępstwa bywa nadmierne zaangażowanie w sprawy świata. Jeśli masz tak dużo ziemskich spraw, że wszystkie twoje myśli są nimi zajęte i prawie cały swój czas poświęcasz na te sprawy, to na pewno jesteś odstępcą. Nie masz prawa mieć tylu spraw, że nie znajdujesz czasu na modlitwę. To nie jest konieczne i nie jest to Bożą wolą. Bóg nie chce żeby Jego słudzy byli tak obciążeni pracą, żeby nie mieć czasu na społeczność z Nim, na dzielenie się swoimi przeżyciami, sukcesami i prosić o Jego prowadzenie.

To oczywiste, że nie masz odpowiedniego spojrzenia na sprawę, jeśli dopuszczasz do tego, że masz tyle roboty, że nie masz możliwości służyć Bogu. Jeślibyś odnosił się do swoich zajęć jak do sprawy Bożej, byłoby dla ciebie jasne, że nie da się zadowolić Boga i oddać Mu chwałę kiedy jesteś tak wciągnięty w życiowe sprawy i tyle ich zbierasz, że niemożliwym dla ciebie staje się znalezienie czasu na modlitwę i czytanie Biblii.

Praca jest obowiązkiem i zawsze staram się to wszystkim wpajać. Być zawsze zajętym, zawsze, tak czy inaczej i wykorzystywać swój czas na pożyteczne sprawy, to obowiązek nałożony na nas przez Boga. Ale zaprzedać się pracy i dać jej zawładnąć nami czyniąc uszczerbek na modlitwie, dać jej podkopać naszą wiarę, to coś całkowicie niewłaściwego. Bóg nigdy tego nie chciał. Ludzie są gospodarzami w domu Bożym i On nigdy nie nałoży na nich tyle pracy, żeby pozbawić ich możliwości przebywania z Nim. Kiedy wpadają w próżność i wpadają w wir codziennych trosk i spraw ziemskich, jest to wyraźny dowód, że pracują dla siebie, a nie dla Boga, i dążą do zysku. Inaczej nie mieli by powodu by tak robić. Miłość do Boga nigdy nie przejawia się w ten sposób. A ten kto pracuje dla osobistych korzyści na pewno jest odstępcą.

  1. Równie często do odstępstwa może prowadzić interes, w którym wiążesz się z nienawróconym wspólnikiem. Zawiązując podobną współpracę po swoim nawróceniu, na pewno osłabisz swoją wiarę.

Bogobojność upadnie i przyjdzie odstępstwo. Przyczyna jest oczywista. Nienawrócony człowiek nigdy nie prowadzi interesów na zasadach chrześcijańskich. W samej rzeczy on nie ma takich zasad. Dlatego przedsiębiorstwo nie może funkcjonować na zasadach, które podobają się Bogu. A jeśli zgadzasz się na to żeby interes był prowadzony na innych zasadach, to upadniesz i odstąpisz, a twoja wiara zostanie zachwiana. Bóg chce żeby każda sprawa była prowadzona dla Jego chwały i jeśli kierujesz swoim interesem nie tak jak Jemu się podoba to jesteś odstępcą.

Mógłbym wskazać na wiele przypadków, w których chrześcijanie nawiązali stosunki handlowe z osobami nienawróconymi i udowodnić, jak bardzo te transakcje zaszkodziły nie tylko ich wierze, ale także ich dobremu imieniu. Nie chcę przez to powiedzieć, że nienawróceni są nieuczciwi w swoich relacjach z ludźmi w tym sensie jak to zwyczajowo jest przyjęte, ale są nieuczciwi w oczach Boga nie robiąc interesów w Jego imieniu.

Bóg domaga się, aby człowiek w jego pracy uwielbił Go, aby była tak wykonywana, jakby sam Bóg był na czele, nadzorował i kontrolował ją, a ludzie byli w niej Jemu wierni. W człowieku, który tak postępuje poznasz doskonałego chrześcijanina. Lecz jeżeli zgadzasz się z człowiekiem postępującym inaczej, tym samym przyswajasz jego zasady i stajesz się taki jak on. Wtedy jesteś odstępcą. Nie wierzę, że znalazłby się choć jeden przykład na dowód tego, że chrześcijanin nawiązując współpracę ze światowym człowiekiem może pozostać wiernym Bogu. To nieuniknione, że musisz obrażać albo swojego wspólnika albo Boga. Już samo to, że stawiasz siebie w takiej sytuacji uraża Boga i w przyszłości nadal będziesz Go zasmucał.

  1. Wpływ światowych przyjaciół jest powszechną przyczyną odstępstwa. Kiedy nawrócony zachowuje przyjaźń ze światem, to nieuniknione jest, że stanie się odstępcą.
  2. Poślubienie nienawróconego lub nienawróconej niechybnie pociągnie za sobą odstępstwo. Taki fakt już sam w sobie świadczy o odstępstwie. Chrześcijanin oddający swoje serce komuś kto nie trwa w przyjaźni z Bogiem porzucił swoją pierwszą miłość i jego stan będzie się pogarszał, aż Bogu pozostanie zostawić go na jego własnych drogach.
  3. Bardzo często odstępstwo przychodzi ze strachu przed urażeniem ziemskich przyjaciół zbyt wielką gorliwością dla Boga. Jeśli obawiasz się urazić swoich ziemskich przyjaciół i pozwalasz im w swojej obecności bluźnić Bogu bez protestu z twojej strony, to wkrótce staniesz się odstępcą. Niektórzy dochodzą do tego, że sami zaczynają obrażać Boga i łamią Jego przykazania z powodu tego żeby się nie okazać niegrzecznym w stosunku do swoich przyjaciół i nie urazić ich.
  4. Kiedy zaniedbujesz lub lekkomyślnie zaczynasz podchodzić do komory modlitwy jesteś na skraju odstępstwa. Już wspominałem o tym jako o oznace odstępstwa, które często właśnie od tego się zaczyna.

Podam przykład jednego brata, którego dobrze znałem. Był cudownym człowiekiem. Oto co pisał pewnego razu do swojego syna opowiadając mu o swoim odstępstwie:

„Po moim ślubie dwa lata, a może dwa i pół rozkoszowałem się duchowymi radościami. Później zacząłem tracić słodycz przebywania z Bogiem. Bardzo osłabłem w komorze modlitwy, stałem się rozwiązły i zostałem podbity przez grzech. Zacząłem nawiązywać znajomości z lekkomyślnymi znajomymi tak jak to się działo wcześniej. Stałem się obciążony ziemskimi troskami i szukałem ukojenia w tym co dobrze wiedziałem, że zasmucało Boga. Sumienie często mnie oskarżało, ale wraz z małżonką zachowywaliśmy zewnętrzne pozory modlitwy. Mój duchowy ojciec  pastor Wills zmarł i nie polubiłem jego następcy i stałem się niedzielnym włóczęgą szukającym tego co łechce ucho. Swoim przykładem bardzo źle działałem na żonę i dzieci i wciągnąłem się w światowe przyjemności i nawyki. Byłem w pełni świadomy jak bardzo oddaliłem się od Bożej miłości, ale byłem taki omotany, że nie starczało sił żeby wrócić na poprzednią drogę”.

W tym wypadku, jest oczywistym, że odstępstwo wzięło swój początek od braku gorliwości w komorze modlitwy. To zdarza się często. Twoje modlitwy stają się coraz krótsze, mniej gorące i rzadsze i czym mniej się modlisz, tym słabsza jest twoja chęć na modlitwę. I tak twoje modlitwy stają się coraz krótsze, a odstęp między nimi wydłuża się. Każda kolejna modlitwa będzie coraz słabsza, aż w końcu osiągniesz stan, z którego już ciężko zawrócić. Sprzeciwić się temu trzeba na samym początku. Przy pierwszym ostrzeżeniu trzeba przeciwdziałać. Jeśli tylko dostrzeżesz pociągnięcie w tę stronę podejmij środki obronne i nie idź dalej, bo inaczej w krótkim czasie staniesz sie odstępcą.

  1. Lekkomyślne podejście do Biblii bywa początkiem odstępstwa. To jest nie tylko dowodem ale i przyczyną odstępstwa.

Człowiek mający Biblię i nie czytający jej nie może korzystać z duchowych skarbów. Jeśli czyta ją lekkomyślnie stanie się odstępcą. Zadziwiającym jest jak mało jest w kościele prawdziwej znajomości Biblii. To dowód na to jak mało jest ona czytana, jak mało prawdziwej wiary w nią, jak mało zainteresowania jej zawartością, i jak mało wiary, że jest ona Słowem Bożym.

  1. Jeśli nie jesteś całkowicie nieskazitelny w uczciwości, to może to także doprowadzić do odstępstwa. Brak bezkompromisowej uczciwości podkopie twoją wiarę. Jeśli w swoich interesach dopuścisz się nie całkiem uczciwego postępowania, albo zdecydujesz się wykorzystać kogoś dla własnej wygody w jakikolwiek sposób, to odstąpisz. Nie możesz dopuścić do najmniejszego cienia nieuczciwości w swoich poczynaniach.

Żeby wytrwać w wierze, twoja troska o czystość sumienia powinna być taka jak u człowieka, któremu został jeden dzień życia.

Wierzący w dużych miastach częściej stają się odstępcami. W wielkich miastach rzadko można spotkać Ducha modlitwy. Chcę o tym mówić otwarcie. Wielu nazywa się ludźmi modlitwy i bardzo uduchowionymi, ale porozmawiaj z nimi o modlitwie w tym sensie, jak mówi o niej Słowo Boże i zobaczysz, że nie mają o niej pojęcia. Zaczną zadawać ci tysiące bezsensownych pytań, które nigdy by im do głowy nie przyszły, jeśli by wiedzieli cokolwiek z własnego doświadczenia o poruszanym temacie. Odnośnie modlitwy żaden człowiek nie może mieć racji w teorii, jeśli nie doświadczył tego w praktyce.

Przyczyną tego, że w wielu zborach jest tak mało czystej wiary, jest to,że znaczna część zborów dopuszcza jakąś nieprawdę, która niszczy ich wiarę. Oni w małych sprawach nie są wierni. Wiem, że oni niby nie widzą w tym nic strasznego. Mówią, że ich postępowanie jest dla wszystkich jasne i t d. Tym nie mniej postępek pozostaje nieuczciwym i zupełnie niejasnym dla wszystkich. Jeśli by był dla każdego wiadomy, to nie popełnili by go. Nie byłoby pokusy, aby to uczynić.

Na przykład jeśli człowiek wycenia jakąś rzecz, a potem sprzedaje ją za mniej niż początkowo sobie życzył, to od razu wyjaśni ci, że zrobił tak wiedząc wcześniej, że nikt nie da takiej ceny za jaką towar jest wystawiony. Chciałbym go wtedy zapytać: „Czy więc nie wziąłbyś pieniędzy jeśli ktoś by się zgodził na twoją początkową cenę? Jeśli ktoś uznałby cię za uczciwego człowieka, nie naliczającego sobie nawiązki, to czy odmówiłbyś tego co było ponad realną cenę? Albo przyznałbyś się otwarcie, że naliczyłeś sobie z nawiązką, bo zauważyłeś niedoświadczenie i lekkomyślność kupującego, który przy zakupie od razu by się zgodził na żądaną cenę? Czy zdecydowałbyś się powiedzieć: żądałem z nawiązką oczekując, że będzie się pan targował. I czy wyjawiłbyś prawdziwą wartość towaru, rezygnując z nawiązki, jeśli by ci położyli sumę, którą na początku podałeś?

Byłem sam przerażony tym co obserwowałem pośród ludzi nazywających się wierzącymi.  Ja sam nie waham się dać od razu tą cenę, której żądają ode mnie nie bojąc się przepłacić, a przy tym nienawistnie proponować mniej, żeby nie myśleli, że chcę coś nabyć poniżej wartości i na podstawie tego, że nie pozwalam sobie na targowanie dowiaduję się, że za niektóre rzeczy przepłaciłem podwójnie. Mówią, że to ogólnie przyjęte. A choćby i tak było, to wyobraź sobie, że byłoby ogólnie przyjętym dla wierzących upijać się, przeklinać albo odwiedzać nieprzyzwoite miejsca. Czy to poprawiłoby sytuację. Czy uświęciłoby podobne postępki? Nierzadko sam kupujący jest nie mniej winny niż sprzedawca. Oto wchodzi i pyta o ostateczną cenę towaru, a kiedy mu ją przedstawiają mówi: „Nie, ja tyle nie dam”. I proponuje mniej. A ty ustaliwszy ostateczną cenę za jaką możesz sprzedać tę rzecz, żeby nie stracić klienta jednak sprzedajesz mu za tyle ile ci zaproponował. W tym wypadku on zgrzeszył kusząc ciebie, jeśli jest świadomy wartości towaru, a ty zgrzeszyłeś ustępując mu w tych warunkach wprowadzając go w pokuszenie, aby znowu powtarzał swój postępek.

Jeśli dopuszczasz możliwość najmniejszej nieuczciwości w swoich działaniach i jednocześnie chcesz rozkoszować się Bożą obecnością, to oszukujesz sam siebie. Każdy tak postępujący jest notorycznym hipokrytą i bliskim odstępstwa.

Zbory nie mogą korzystać z silnej wiary, ani z zapałem wziąć się do roboty i nigdy nie poznają siły modlitwy dopóki nie nastąpią zmiany w tym kierunku. Wierzący powinni mieć wystarczająco uczciwości i wiary żeby wierzyć w nadchodzący Sąd i w to, że Bóg widzi każde oszustwo i słyszy każde kłamstwo, które oni robią i wypowiadają potajemnie.

Wiara nigdy się nie pomnoży jeśli nie poprawicie swoich dróg.

Zobacz na wierzącego, który obniża i obniża cenę, bo widzi, że ma do czynienia z doświadczonym kupcem. Ja go widzę jako odstępcę. To nie jest uczciwy człowiek. Nie służy Bogu w swoich interesach. Nie postępuje jak wierny sługa Boży. Myślisz, że stara się zawrzeć umowę dobrą dla Boga? Mogę cię zapewnić, że jego rozważania nie są by przynieść korzyść Bogu lecz sobie. Bóg nie potrzebuje, żeby dla Niego ktoś oszukiwał. Postępujący tak nasyci się drogami swoimi.

  1. Chciwość jest jedną z najważniejszych przyczyn odstępstwa. Chciwość jest bałwochwalstwem. Kiedy oszczędzamy więcej niż to konieczne, to cierpimy nie tylko braki materialne, ale i upadamy duchowo. Nic tak nie zabiera wiary jak chciwość. Najtrudniej jest takich wierzących przebudzić, lub podtrzymać ich przebudzonymi. Pokaż mi człowieka mocno trzymającego się świata, a powiem ci, że od niego nie oczekuj dużo w sprawie wiary. Czasami można spotkać chciwego pastora. On jest bezwartościowy jako pasterz i nigdy nie przyniesie pożytku dopóki nie uwolni się od tej żądzy. Prezbiter jest taki? Nigdy nie wyznaczaj takiego prezbitera. Chciwy człowiek tylko przyniesie szkodę i zatrzyma wzrost zboru. Jeśli macie u siebie takich prezbitrów radzę wam uwolnić się od nich jak najszybciej. To są odstępcy i zawsze będą stali wam w poprzek drogi. Bóg zabrania mieć chciwych biskupów i żaden zbór znoszący ich nie może rozkwitać.
  2. Następną przyczyną z powodu której często zdąża się odstępstwo jest brak prawdziwości i szczerości w rozmowie. Większość ludzi nie nazywa tego kłamstwem, tym nie mniej jest to tak podobne do kłamstwa, że nie wiem jak inaczej można by to nazwać.

Człowiek przywykły wyolbrzymiać, koloryzować i starać się zadziwiać swoimi opowieściami nie może mieć czystego sumienia. Taki człowiek odstąpi. Żeby temu zapobiec trzeba zawsze trzymać się czystej prawdy, jak gdybyś zeznawał pod przysięgą, albo znajdował się w obecności Boga, który słyszy każde słowo, które wypowiadasz. Niech wasze tak będzie tak, a nie , nie, a co ponad to, to pochodzi od diabła.

  1. Plotki. Pokaż mi lubiącego przekazywać zdobyte sekrety, czy to mężczyznę, czy kobietę, a ja go nazwę odstępcą, który będzie stawał się coraz gorszy jeśli nie będzie pokutował. Każdy niecierpliwy zawsze pierwszy objawi ostatnią nowość i będzie żył i umrze jako odstępca jeśli się w tym temacie nie zmieni.
  2. Lekkomyślność. To na tyle wyraźna przyczyna odstępstwa, że nie widzę potrzeby rozwodzić się nad tym.
  3. Brak wstrzemięźliwości w sposobie życia w wielu przypadkach prowadzi do odstępstwa. Nie mam tu na myśli tylko nadużywanie alkoholu, ale przesada i nieumiarkowanie w jedzeniu i piciu w ogóle. Nie mówię o tych, którzy siedząc za stołem opróżniają kieliszek za kieliszkiem, dochodząc do stanu wielkiego pobudzenia. Postępujący tak jest w oczywisty sposób odstępcą i nie wymaga to szczególnych wyjaśnień. Ja mówię tu o tych, u których od nadmiaru jedzenia przytępione są odczucia, mózg staje się ociężały i po jedzeniu tracą trzeźwość i świeżość, którą mieli zanim zjedli. Ten kto pozwala sobie na taką niepowściągliwość na pewno odstąpi. Pokażcie mi człowieka, który siada za stołem i je dotąd aż stanie się bardziej skłonny do spania niż do modlitwy i już widzimy kolejnego, który zamienia się w żarłoka. On nie wytrwa w wierze. Choćby to co mu się podaje było w pełni dopuszczalne, to niemożliwe jest dla człowieka ulegać takim ekscesom i zachować wiarę.
Reklamy