Charles G. Finney – Odstępcy część 3

 

Jest niepowściągliwy i Bóg widzi go w ten sposób.

Następstwa Apostazji

  1. Odstępcy stają się najbardziej nieszczęśliwymi ludźmi na świecie.

Wielu poznało, co to znaczy rozkoszować się Bogiem, ale teraz już tego nie mogą doświadczać, a przy tym nie mogą także więcej rozkoszować się światem. Wszędzie czują się nieswojo. Budzą się nieszczęśliwi i nieszczęśliwi zasypiają. Są podobni do ptaka, który nie może znaleźć sobie miejsca odpoczynku. To poznanie, które mają na temat Boga nie pozwala im rozkoszować się światem, ale jest w nich tyle światowych pożądliwości, że nie potrafią rozkoszować się tylko Bogiem. Wy, którzy znajdujecie się w tym stanie, wiecie dobrze, że to prawda. Nasycacie się swoimi drogami.

  1. Okażą się najbardziej winnymi ludźmi na świecie.
  2. a) Będą nerwowi. Tacy ludzie ciągle narzekają i ciągle są nie na miejscu. Są kamieniem obrazy dla okrążających ich grzeszników. Jeśli jest to biznesmen, będzie zgorszeniem dla swoich współpracowników. Jeśli to kobieta, to będzie zgorszeniem dla swojego męża i znajomych.
  3. b) Ich poczucie winy wzrasta, ponieważ mają większą świadomość obowiązku. Każdy wie, że wraz ze świadomością obowiązku wzrasta odpowiedzialność. I tak ponieważ odstępcy mieli więcej światła, to oczywiście stają się bardziej winnymi.
  4. c) Grzeszą przeciwko własnym zobowiązaniom. Doświadczyli Bożej miłości ogarniającej ich serca. Jeśli w tych okolicznościach człowiek się wycofuje, jego wina stanowi się bardzo wielką.
  5. d) Rozgłaszają złe wieści na temat samej wiary. Uganiając się za światem, jego rozkoszami, honorami, czy bogactwem tym samym mówią grzesznikom: „Doświadczyliśmy wiary i stwierdzamy, że mieliście rację; wiara sama w sobie nie może uszczęśliwić i wracamy z powrotem do światowych rozkoszy. Musimy korzystać ze świata żeby być szczęśliwymi”. Takim sposobem stają się zdrajcami w dziele Chrystusowym. Kto może zmierzyć rozmiar zbrodni na takiej drodze?
  6. Odstępcy zasługują na najgłębszą pogardę.

Obie strony, to jest wierzący i świeccy osądzają odstępcę i obie nim gardzą. I mają po temu pełne prawo, ponieważ uciekał najpierw od jednych, a potem od drugich. Najpierw uciekał od świata żeby się przyłączyć do Kościoła, a następnie odstąpił próbując znowu powrócić do świata. Czy ktokolwiek może takiemu człowiekowi zaufać? Czy można nim nie pogardzać? Bezbożni czują do niego pogardę i już nie może odzyskać wśród nich swojej dawnej pozycji. Kościół mu nie ufa i odsuwa go jak złamaną laskę.

Wiem, że czasem bezbożni chwalą wycofującego się wierzącego mówiąc: „Taki chrześcijanin, to nam się podoba, to człowiek konsekwentny, miłujący, o szerokich horyzontach! Takiego chrześcijanina miłujemy!”. Lecz nie są szczerzy w swoich słowach. Niech no taki grzesznik zachoruje; kogo wezwie wtedy żeby się modlił za jego duszę? Jednego z takich odstępców czy szczerego chrześcijanina. Tego, kto akceptuje odstępców usłyszysz innym razem  nazywającego ich obłudnikami i naśmiewającego się mówiąc: „Dobrzy są ci chrześcijanie, są tak samo przywiązani do świata jak i ja”. Jakby się o nich nie wyrażali jasnym jest, że nie mają dla nich szacunku. Mylisz się grubo, wyobrażając sobie, że zdobędziesz akceptację świata upodabniając się do niego. Bez wątpienia będą tobą pogardzać. To nie jest w naturze człowieka szanować taką postawę.

  1. Są najbardziej niekonsekwentnymi ludźmi na świecie.

Nie trzymają się konsekwentnie ani jednej ani drugiej strony. Ich teoria rozchodzi się z praktyką, a czyny zaprzeczają teorii. Starają się udowodnić, że wierzą sercem w to, od czego jawnie odwracają się swoim życiem.

  1. Zawsze ciężko im dogodzić. Jeśli kaznodzieja mówi z aprobatą do ich sumienia, oskarża ich uczucia i buntują się przeciwko niemu. A jeśli próbuje kazaniem zadowolić ich uczucia, to ich sumienie osądza go i tracą zaufanie w jego szczerość. Schodzisz na ich poziom i zdają sobie sprawę, że jesteś w błędzie. Nie ma możliwości zadowolić ich kazaniem. Mówisz im prawdę i zaczynają szemrać, nazywają cię okrutnym i mówią, że traktujesz wszystko osobiście. Jeśli jednak twoje kazanie nie dotknie ich do żywego, to mówią: „To się nie godzi, takiego rodzaju kazania nigdy nas nie obudzą! Ten kaznodzieja śpi tak samo mocno jak my i nigdy nie pójdziemy naprzód”. I tak to nigdy nie będą zadowoleni z kazania.

Jeśli kaznodzieja będzie próbował ich zadowolić przestaną mu ufać. Możliwe, że będą udawać zadowolonych, zaczną go chwalić, mówić jaki z niego wspaniały kaznodzieja, miły człowiek, będą go wynosić pod niebiosa za jego uczoność i elokwencję, ale ich sumienie pozostanie niezadowolone; zdadzą sobie sprawę, że nie mają co liczyć na jakieś korzyści dla siebie i nie można spodziewać się przebudzenia od tego rodzaju kazania.

Rozumieją, że pastor powinien głosić inaczej i czują, że musi głosić inaczej, albo będą musieli poszukać kogoś innego, bo nigdy nie doczekają się przebudzenia.

Kaznodzieja nigdy nie powinien wchodzić w żadne układy, aby uspokoić uczucia wycofujących się wierzących, ale powinien obnażać ich serca i wlewać do nich palącą prawdę dopóki nie uda mu się zepchnąć ich z łoża snu i śmierci.

Często bywa, że odstępcy są najbardziej zatwardziałymi ludźmi, są tak przyzwyczajeni do zwiastowania, że już ich ono nie dotyka. Możesz ogłaszać najważniejsze, wstrząsające prawdy, możesz zwalić na ich sumienie cały świat odpowiedzialności, a oni mimo to pozostaną nieporuszeni. Po niedługim czasie im więcej będziesz się starał ich przebudzić, tym bardziej będą się zatwardzać i w końcu stwierdzisz, że już nie da rady im pomóc.

  1. Są najbardziej nienawistnymi ludźmi. Chrystus używał wyrażeń odnośnie odstępców w Swoim liście do Laodycei, które w pełni to wyrażają. „(…) Obyś był zimny albo gorący, a tak żeś letni, a nie gorący lub zimny zwymiotuję cię z Moich ust”. Obj.3:15.16 Są oni w oczywisty sposób znienawidzeni przez Boga. On nie może ich znieść. Grozi, że ich zwymiotuje, jak coś obrzydliwego dla Niego. Odstępco! Jak możesz przystępować do Boga, kiedy On ma takie odczucia? Może moje wystąpienie jest dla tych, którzy wiedzą, że są odstępcami. Wiesz, że jeśli przystąpisz do Boga, będziesz znienawidzony, On wzgardzi tobą, bo nie może cię znieść.
  2. Odstępcy są wyjątkowo szkodliwi dla sprawy Bożej. Są szkodliwsi niż niewierzący. Bardziej niż wszyscy inni ludzie na świecie podburzają świat przeciw wierze, bardziej niż inni przeszkadzają nawróceniu się grzeszników i bardziej niż inni nadają się do wykonania planów szatana.
  3. Odstępcy są najbardziej obłudnymi ludźmi na świecie. Ani Bogu ani diabłu nie służą szczerze. Porzucili diabła, tak że nie służą mu już całym sercem i oddali się Bogu, ale teraz i Jemu przestali służyć. Z punktu widzenia jednej i drugiej strony są hipokrytami, ani Bóg ani diabeł im nie wierzy!
  4. Jeśli się wycofujesz i długo pozostajesz w tym stanie bez przemiany, to wcześniej czy później przyjdzie na ciebie właśnie to czego się bałeś, a co stało się powodem twojego odstępstwa. Załóżmy, że odstąpiłeś z obawy by nie zaszkodzić swojej reputacji. Może byłeś znaną osobistością i odstąpiłeś w sercu z powodu pragnienia by zająć jakieś wysokie stanowisko. Wkrótce zauważysz, że twoje poglądy nie podobają się twoim przyjaciołom i nie zagrzejesz swojego zajmowanego stanowiska i spotka cię to czego tak chciałeś uniknąć. Bóg jakąś drogą dopuści przekleństwo, którego się bałeś i nasycisz się drogami swoimi. Zamiast iść w górę i pozostać na szczycie, jak się tego spodziewałeś, Bóg podniósł cię i pozwolił ci spaść i uczynił cię wyraźnym ostrzeżeniem dla innych.

Przypuśćmy, że zechciałeś się wzbogacić i w pogoni za bogactwem odstąpiłeś od Boga. Tak jak pewne jest, że jesteś chrześcijaninem, tak pewne jest, że Bóg zniszczy twoje bogactwo. Bóg ceni twoją duszę wiele bardziej od twojego majątku i nie zawaha się spalić cały twój dobytek jeśli nie znajdzie się inna droga wyzwolenia cię z tej sieci.

Jeśli odstąpiłeś ze strachu przed utratą dobrych relacji z przyjaciółmi, albo z obawy przed prześladowaniem, to na pewno tak czy inaczej stracisz przychylność właśnie tych ludzi. Mógłbym, gdybym miał na to czas przedstawić dowody zadziwiających przypadków tego jak odstępcy nasycali się swoimi drogami. Na końcu swojej drogi tracili wszystko co stawiali wyżej od Bożych błogosławieństw i musieli cierpieć dokładnie od tego zła, którego bali się bardziej niż Bożego gniewu i przeklęcia.

  1. Jeśli pozostaniesz w tym stanie odstępstwa, to możesz się spodziewać, że z czasem Bóg dopuści byś wpadł w jakieś zwiedzenie albo hańbę, które staną się dla ciebie źródłem rozgoryczenia i żalu na całe życie. Znani mi są ludzie, którzy z chęci wzbogacenia odstąpili od Boga i wpadli w długi, okazali się niewypłacalnymi i zeszli do grobu obciążeni troskami i wyrzutami sumienia. Znałem człowieka, który aby zadowolić ambicje swojego bezbożnego syna poszedł na kompromis, które najpierw zniszczyły jego pobożność, a potem, gdy zawiódł, zbankrutował i wpadł w taką otchłań grzechu i żalu, że wykańczało go to aż do dnia śmierci. Oto co znaczy „nasycić się swoimi drogami”.

Kiedy indziej, gdy odstępstwo następuje z powodu przywiązania do żony czy dzieci, które przeradza się w uwielbienie, Bogu pozostaje jednym uderzeniem odebrać tą uciechę oczu. A wszystko to dlatego, że Bóg jest wierny. On widzi jak jego dziecko czyni sobie oparcie w bożku i wyciąga rękę by w jednej chwili zniszczyć idola, aby nie dopuścić by Jego dziecko żyło i umarło w grzechu.

PODSUMOWANIE

Żeby uchronić się od odstępstwa, każdy chrześcijanin musi strzec się pierwszych oznak odpadnięcia. Odstępstwo przychodzi tak samo jak brak wstrzemięźliwości. Zaczyna się od najdrobniejszych spraw i wkrada się niezauważalnie.

Nikt nie wkracza na drogę pijaństwa świadomie, mając zamiar stać się alkoholikiem. Być może wypija na początku jeden kieliszek podczas jakiegoś święta. Ale później przynosi wino do swojego domu po to by ugościć swoich przyjaciół, albo żeby robić z niego wywary i używać jako lekarstwa. Potem pije do obiadu dla lepszego trawienia. I tak kontynuuje nie podejrzewając zagrożenia dopóki w całkiem niezauważalny dla siebie sposób nie stanie się pijakiem. Dziewięciu na dziesięciu pijaków zaczyna w ten sposób.

W podobny sposób ludzie stają się krok po kroku odstępcami. Nie mają zamiaru stać się odstępcami. Robią pierwszy krok nie wiedząc dokąd on prowadzi i następny i każdy kolejny coraz łatwiej.  Dla pełnego bezpieczeństwa należy przyjąć zasadę bezwarunkowej abstynencji od grzechu.

  1. Unikajcie tych drobiazgów, jak przyjęto je nazywać, które wiodą na tą drogę. Jeśli pozwolisz sobie na te „drobiazgi” to przepadłeś. Można zachować zewnętrzną pobożność utraciwszy jej prawdziwą siłę i nie zauważać tego, że w oczach Bożych jest się już odstępcą. Spójrz na tę kobietę! Jeśli podszedłbyś pod drzwi jej sypialni i posłuchał jej modlitwy, od razu przekonałbyś się, że nie jest szczera. Mocno trzyma się obrzędu, ale jej modlitwa jest bezduszna. Modlitwa w komorze? Ona w komorze wyśmiewa się z Boga! To odstępczyni!
  2. Obserwować z miłością nowo nawróconych i chronić ich od początków odstępstwa – to obowiązek członków zboru. Należy ich chronić, tak jak matka chroni swoje dziecko od miejsca z którego może spaść. Pilnuj ich i kiedy zauważysz, że zbliżają się do tych granic ostrzegaj: „Strzeżcie się! nie podchodźcie do tej przepaści- tam jest piekło!”. Pytaj ich często:” Czy modlisz się tak często i z taką samą gorliwością jak na początku? Kochasz Biblię tak jak wcześniej?” Pobudzaj ich i chroń od odstępstwa.
  3. Jest powód by dziękować Bogu za to co robi ze swoim ludem kiedy ten odstępuje.

Smaga go batem, dopóki nie wróci do Niego. Mówi: „Jeżeli synowie jego porzucą zakon Mój i nie będą postępowali według nakazów Moich, Jeżeli znieważą ustawy Moje i nie będą przestrzegali przykazań Moich, To ukarzę rózgą przestępstwo ich i winę ich plagami, ale łaski Mojej nie odmówię mu, Ani też nie złamię wierności Mojej” Ps.89:31-34

  1. 4. Jeśli znajdujesz się w sytuacji odstępstwa, albo jeśli głosisz nauki Chrystusa, a masz oznaki odstępstwa i przy tym Bóg nie karze cię i wszystko idzie u ciebie dobrze, jest podstawa by przypuszczać, że Bóg cię opuścił, albo, że nigdy nie byłeś dzieckiem Bożym i jesteś hipokrytą zmierzającym do gehenny.

Jesteś długo w tym stanie? Dawno porzuciłeś swoją pierwszą miłość? Jeśli dawno i nie zostałeś ukarany, to znaczy, że jesteś obłudnikiem. Bóg jest wierny i musi karać swoje zbuntowane dzieci. Obiecał, że będzie to robił i nie zmieni Swojego słowa.

  1. Bóg cię karci? Jeśli tak, pokutuj, żeby nie musiał więcej cię bić. Nie doprowadzaj Go do tego, żeby musiał cię pobić na śmierć, albo żeby musiał pozwolić ci wpaść w sieci diabła, albo w jakiś ciężki grzech, który będzie dla ciebie powodem hańby i udręczenia na całe życie. Ach wróć! Ach wróć odstępco do Boga! Szukaj jego oblicza, odwróć się od grzechu swego, a On uleczy twoje nieposłuszeństwo, wybaczy ci nieprawość i pobłogosławi twoją duszę! Amen!

„Lecz przybliżył się koniec wszystkiego. Bądźcie więc roztropni i trzeźwi, abyście mogli się modlić” 1Ptr.4:7

Reklamy