DUCHOWY BÓJ – 9.11.2013r. – część2

 

W tej bitwie musimy wiedzieć, że diabeł będzie chciał nas zanieczyszczać, a Jezus oczyszczać. Jeśli już to wiemy i naprawdę mamy to wpisane silnie w serce, w umysł, że bez Jezusa nic nie uczynimy dobrego, wtedy Jezus staje się wszystkim! Ale kiedy mamy w sobie umiejętność czynienia dobra i potrafimy zrobić to lub tamto, wtedy mijamy Jezusa i my robimy te rzeczy. I przypisujemy sobie chwałę. Wiesz, jak wygląda dobro w Chrystusie? Tam nie ma ciebie – to jest dobro w Chrystusie. Ty umarłeś na krzyżu wraz z Nim, a to dobro spływa na ciebie jak błogosławieństwo z nieba i może pomóc innym ludziom. Pomyśl, w tej bitwie najważniejsze jest to, czy jesteś czysty czy nieczysty, czysta czy nieczysta. Po tym idą następne rzeczy, ale pierwsze i najważniejsze to czy masz czyste sumienie! Bo jeśli masz zanieczyszczone sumienie, to diabeł jest twoim władcą! Ale jeśli masz oczyszczone sumienie, to Jezus jest twoim władcą. Przed Bożym obliczem można stawać tylko z czystym sumieniem. I tylko z czystym sumieniem można stawać do prawdziwego boju, w którym już jesteś zwycięzcą nad nieczystościami diabła. Depczesz po rzeczach, którymi chciałby cię skusić, ponieważ jesteś czysty i zachowujesz czystość. Czytamy o tym w Nowym Testamencie.

Co następnie jest jeszcze tak ważne? Czyste serce, bo ci którzy mają czyste serce, Boga oglądać będą. Będziemy kiedyś oglądać Boga jako przyobleczeni w nowe ciała. Ale jeśli w tym namiocie nie oglądasz Boga, to nie będziesz miał przyszłego namiotu. Już w tym namiocie musisz oglądać Boga działającego w tobie. Musisz oglądać, jak Bóg cię ma dla Swojej chwały, musisz oglądać, jak On w tobie i przez ciebie zwycięża. Musisz oglądać już teraz Boga w Jego działaniach. Musisz kochać się w tym, co On w tobie uczyni, musisz cieszyć się z każdego Jego działania. Musisz chwalić Go za wszystko, co w tobie uczynił.

Gdyby ktoś się ciebie spytał: czy jesteś Jego własnością? Ty powiesz: „Tak, ponieważ On działa we mnie!” A Bóg działa dzisiaj w Swojej własności. I tylko Swoją własność On zabierze do Siebie na zawsze. Tylko Jego własność będzie oglądać Jego oblicze. A więc musisz Go oglądać oczami wiary dzisiaj. Jezus przez wiarę musi zamieszkać w sercach naszych i my musimy znać Go dzisiaj, na ile tylko jest możliwe, aby móc poznać Go więcej, kiedy wróci.

Życie człowieka wierzącego to nie jest taki sobie leniwy strumyk, który jakoś sobie płynie. Życie człowieka wierzącego jest jak strumień górski, który porywa za sobą iluś ludzi, albo iluś ludzi zostaje rozbitych przez ten strumień. Paweł napisał to w ten sposób: Jesteśmy wonią jednym ku życiu, drugim ku śmierci, a do tego któż jest zdolny? Tylko Chrystus w nas.

Życie chrześcijanina to nie jest leniwy strumyczek, moi drodzy! To nie jest wolno płynący strumyk i nazywający się chrześcijaństwo. Czy tak widzisz działającego Ducha Bożego? Płomienność miłości Jezusa? To jest wykorzystywanie każdego czasu, gdyż wiesz, ile tu jest ataków na to, by zmarnować czas, by przepuścić go przez palce. Jeśli Jezus nie jest namiętnością, nie jest wszystkim to wtedy łatwo sprzedajesz swój czas! Możesz mieć swoją godzinę z Biblią, godzinę modlitwy itd., ale reszta to przepuszczony czas. Kiedy namiętnością jest Jezus to wtedy cały czas jesteś z Nim, i gdy czytasz, i gdy modlisz się, i gdy jesz, i gdy pijesz, i gdy jesteś na zjeździe,  gdy jesteś w pracy, gdy jesteś w szkole, gdy idziesz do sklepu i gdy wracasz ze sklepu, gdy sprzątasz, gdy zmywasz naczynia – cały czas jesteś zakochany w Nim. On jest najcenniejszy, On jest treścią całego twojego życia. Do tego Bóg chce doprowadzić wszystkie swoje dzieci, a diabeł toczy właśnie bój o to, żeby uznać, że jesteś wierzącym, wierzącą, i możesz sobie tak lub inaczej żyć, bo Pan cię zbawił. Jak zbawił? Od czego zbawił? Czy widzisz takie życie Jezusa płynące na ziemi? Jak taki leniwy strumyczek? Co się działo z ludźmi tam, gdziekolwiek On szedł? Jakie rzeczy się pojawiały? Czy przy twoim życiu też się to pojawia?

Zobaczcie, kiedy Ezechiel opisuje początek tego strumienia  jest on taki, że sięga po kostki, później po kolana, później jeszcze człowiek idzie, a później już nic! Musisz oddać się temu strumieniowi, ponieważ on ogarnia cię całego! Zdobywa cię dla chwały Bożej. Człowiek lubi pozostawać takim po kostki – mam czucie, wiem co umiem, wiem co potrafię, wiem, ile jeszcze mogę, wiem! Lecz pięknie jest, kiedy już nic nie potrafisz, gdy wszystko to On. To jest wojna. Wydaje się, że główna wojna toczy się o to, aby głosić ludziom ewangelię, nawracać ludzi itd. Nie, główna wojna to kim ty jesteś, kim ja jestem przed Bożym obliczem – to jest najważniejsza wojna. Jakie jest moje serce, twoje serce, czy jest czyste? Czy dzisiaj możemy oglądać Boga? Rozumiesz to? Dlatego ponad wszystko strzeż swego serca, bo z niego tryska źródło życia. Jak pilnujesz tej wiadomości? Kiedy dzień za dniem mija, jak pilnujemy tej wiadomości, by strzec swego serca, by zawsze patrzeć na Jezusa, sprawcę i dokończyciela  naszej wiary, by  cieszyć się Nim, budować się Nim, mieć zawsze ochotę żyć dzięki Niemu na tej ziemi? I kiedy diabeł przychodzi i podpowiada ci, co zrobić, jak zrobić, ty idziesz za Jezusem i już nie słuchasz obcego głosu.

Powiem wam, co trzeba zrobić aby mieć czyste serce – trzeba przyjąć Jezusa. On jest doskonale czysty. Wtedy twoje własne ręce usuną z twego komputera wszystko, co nie jest bliskie Jezusowi, twoje własne ręce napiszą list, w którym będziesz przepraszał kogoś, komu zrobiłeś krzywdę, czy zrobiłaś, twoje własne nogi zaprowadzą cię tam, gdzie powinieneś  pójść  już dawno wcześniej, bo Jezus zamieszkał w twoim sercu. A dopóki Go tam nie ma, w twoim komputerze są rzeczy światowe i religijne, twoje ręce dotykają rzeczy biblijnych jak i światowych, twoje nogi chodzą na zgromadzenia jak i na ziemskie przyjemności, twój umysł myśli o Bogu jak i zachłystuje się ziemskimi pomysłami tego świata. Ale kiedy wpuścisz Jezusa, to On przejmie całą władzę. Wpuść Jezusa, jeśli chcesz wygrać bitwę, wpuść Go! Diabeł straszy: zobaczysz, co ci się stanie, nie będziesz miał mieszkania, ubrania, jedzenia, wszystko ci zabiorę, co ci dawałem wcześniej, żebyś nie należał do  Jezusa, wszystko ci zabiorę. Tak jak w Księdze Jeremiasza jest napisane: jak wypiekaliśmy ciastka dla królowej niebios to mieliśmy wszystko, a kiedy tylko do Boga się zwracamy to wszystko zniknęło, nic nie mamy.  Wracamy do królowej niebios, niech daje dalej nam to wszystko. Jeżeli możesz być czysty, jesteś zwycięzcą. Czego się boisz, przecież najważniejsze na tej ziemi jest mieć czyste serce, bo kiedyś każdy stanie przed Bogiem. A jeśli masz czyste serce, to będziesz oglądać Boga i żyć z Nim na wieki. Czy to jest ważne? Ludziom próbuje się mówić: po co słuchasz tej światowej muzyki, po co się patrzysz na te światowe filmy, po co to robisz lub tamto? Człowiek kiwa głową, ale mu się to podoba. Czasami doprowadzony jest do takiego stanu, że głupio mu przed wierzącymi (ja też przecież wierzę), to robi to w ukryciu. Tak jak ci, którzy są w Biblii opisani i Bóg mówi: „chodź pokażę ci, co oni robią  w ukryciu, kiedy nikt nie widzi”, ale Bóg widzi! Kiedy masz czyste serce, jesteś czysty i nie robisz nic złego ani w ukryciu, ani na zewnątrz. Ktokolwiek by przyszedł i zajrzałby do twojego komputera, nie znalazłby tam nic nieczystego. Twoje strony internetowe będą czyste, będzie tam tylko chwała Jezusa. To oznacza, że Jezus zamieszkał w sercu.

A jeśli jeszcze mieszasz chwałę Jezusa z chwałą świata, wtedy robisz koktajl, bardzo niebezpieczny dla ciebie samego, czy ciebie samej, ponieważ przyjdzie ci zapłacić za to, że chciałeś Jezusa zmieszać ze światem. Przyjmuj Jezusa, a od razu zobaczysz, jakie myśli z Nim do ciebie przyjdą, jak szybko będziesz chciał zrobić porządek z tymi rzeczami. Z niecierpliwością będziesz czekał, kiedy komputer się włączy, żeby usunąć z niego wszystkie nieczystości. Tak bardzo ci będzie na tym zależało, bo będzie Jezus w tobie, On taki jest! On przyszedł oczyścić nas, a nie zabrudzić jeszcze bardziej, lecz oczyścić od wszelkiego grzechu. Kiedy masz czyste serce, umysł, sumienie, to i twoje ręce i nogi będą też czyste. Gdzie nie pójdziesz, czego się nie dotkniesz, to będzie dla Jego chwały. Zobaczcie, Noe nie mógł tego uczynić w swoich synach. Abraham też tego nie mógł uczynić, Mojżesz też tego nie mógł zrobić. Mogli jedynie to przyjąć sami, lecz nie mogli przełożyć tego na innych. Tylko Bóg może to uczynić w Swoim Synu dając ci Go! Jak ważny jest Jezus! Tę bitwę tak ważną na tej ziemi  musi stoczyć każdy, który chce wejść do wieczności.

Wielu myśli sobie, że przyjąć Jezusa to znaczy zająć miejsce w ławce i stać się częścią jakiegoś religijnego systemu. Nie, przyjąć Jezusa to znaczy zająć miejsce w armii Pana! Stać się żołnierzem Chrystusowym, otrzymać pełne uzbrojenie do tej wojny, bo bój toczysz nie o jakąś tam rzecz, lecz toczysz go o swoją wieczność, rozumiesz?  Co to znaczy wieczność, i to wieczność z Bogiem? Dopóki Chrystus nie zamieszka w człowieku, ten nigdy nie dowie się, co to znaczy wieczność z Bogiem, gdyż tylko Chrystus wie, co to znaczy wieczność z Bogiem. I kiedy Chrystus w tobie mieszka, wtedy ty wiesz, co to jest wieczność. Wiesz, jaka to ważna sprawa dla twojego życia. Wtedy wiesz, dlaczego już nie idziesz na ustępstwa, nie idziesz w złe rzeczy, bo wieczność jest już w tobie, w twoim sercu, w Chrystusie. Bóg nawet wieczność wpisał w ich serca. Wiesz, dlaczego to jest tak ważne, wiesz, że jest wróg, który chodzi i szuka, gdzie mógłby znaleźć kogoś, kto by się poddał jego pomysłom, kto by zrezygnował z Jezusa i poszedł znowu w zło. A kiedy mu się uda zanieczyścić takiego żołnierza Chrystusowego, wtedy zaczyna nęcić go dalej. Ale jeżeli taki żołnierz dochodzi do upamiętania – jakby kubeł zimnej wody na niego wylano – patrzy i mówi: co ja robię, przecież tracę to, co najcenniejsze, chcę wracać do Jezusa!  Wtedy diabeł potępia mówiąc: popełniłeś taki grzech, że Jezus cię nie przyjmie. To jest bój! Wróg jest namacalny, wiesz o nim i znasz jego zamysły. Każdy, który poznał Jezusa, zna zamysły diabła. Człowiek w świecie ich nie zna, nie ma nawet pojęcia, śmieje się, a tak naprawdę jest zniewolony przez diabła i robi dokładnie to, co chce diabeł.

Zobaczcie, wcześniej małżeństwa w dużej mierze nie rozpadały się. Teraz małżeństwa w dużej mierze się rozpadają. Diabeł wylał na ludzi pożądliwość cudzego ciała i ludzie ci nie mogą wytrzymać, muszą iść dalej w tym, będąc niewolnikami diabła. Dopiero Chrystus przynosi wolność. Chrystus nigdy nie pożądał czyjegoś ciała. Kiedy On mieszka w tobie, wtedy w tobie mieszka czystość! Diabeł może cię kusić, próbować, ale ty masz Jezusa! Musisz wiedzieć, że kiedy Chrystus napełnia ciebie, wtedy w tobie jest czysto. Tak jak do pokoju, w którym jest pełno śmieci, ktoś wchodzi i robi całkowitą czystkę, tak twoje serce Jezus czyni nowym sercem, w którym jest święto obecności Pana.

Szkoda, że tak mało ludzi dochodzi do tego święta! Szkoda, że tak mało ludzi kosztuje jak dobry jest Pan, szkoda, że tak wielu ludzi chce zmieszać Jezusa z tym światem. Nie chcą zostawić tego świata, nie chcą umrzeć dla swoich idei, pragnień, dążeń, marzeń i nadal próbują wkomponować Jezusa w to swoje życie. Szkoda, szkoda  każdego! Tracisz czas, tracisz czas, bo diabeł dalej ma cię dla siebie. Jezus mówi, jeśli nie wyprzesz się tego, kim jesteś, nie weźmiesz swego krzyża na siebie i nie pójdziesz za Nim, żeby Go naśladować, nie możesz być Jego uczniem. A tylko Jego Słowa darzą życiem! Czy zdajemy sobie sprawę, jak ważny jest Jezus?  Cała metoda wroga polega na tym, żeby osłabić instynkt potrzeby Jezusa, żeby ludzie zaspokoili się wiedzą biblijną i jakimś tam życiem. Diabeł pracuje nad tym, żeby ludzie nie mieli instynktu życia dzięki Jezusowi, żeby nie chodzili z Jezusem codziennie, żeby zaczęli prowadzić jakieś tam życie, ale żeby to nie był już Chrystus. Wróg przygotowuje teren, że kiedy przyjdzie antychryst, żeby zgarnął po prostu ludzi, bo nie będą gotowi.  Słowo Boże mówi, że ci którzy nie umiłowali Bożej prawdy, to jest Chrystusa, wpadną w obłęd, który pośle na nich Bóg, aby uwierzyli diabłu.  Nie śpij, bracie, siostro! Nie śpij duchowo, wyrusz ze swego domu, ze swojego ciepełka, opuść to swoje „ja”. Wyrusz, żeby poznać więcej Jezusa, żeby zobaczyć, jaki On jest. Idź służyć Mu, żeby poznać Go w służbie, żeby doznać, jak wiele znaczy, kiedy ciebie atakują w służbie, kiedy ciebie oskarżają, kiedy ciebie potępiają, kiedy ciebie odrzucają .

Jak wiele znaczy Chrystus! Poznać Go możesz tylko w wojnie. Kiedy schodzisz z placu boju, już nie poznajesz Jezusa, uczysz się, jak mieszać Jezusa ze swoim życiem. Tego uczy cię diabeł. Dlatego Jezus ostrzega mówiąc: Nie gaście Ducha Świętego, nie zasmucajcie Ducha Świętego, który mówi wam o najwyższej potrzebie waszego życia, to znaczy o Jezusie Chrystusie! Dopóki widzisz, że potrzebujesz Jezusa każdego dnia, że bez Niego nie umiesz żyć, jest dobrze. Ale jak zapominasz o tym i kolejny dzień żyjesz nie potrzebując Jego, jest bardzo źle.  Bardzo źle, bo pewnego dnia nadejdzie koniec i przyjdzie sąd. I wtedy będzie się tylko jedno liczyć, czy Jezus był wszystkim we wszystkim. Toczysz bitwę także o świadomość Jezusa. Diabeł przychodzi próbując ci zabrać świadomość Jezusa, próbuje podważyć działanie Jezusa. To jest wróg, którego zwyciężasz  przez wiarę. Twoja wiara doznała Jezusa i wiesz, że On jest i że On chce, żebyś zwyciężył czy zwyciężyła. Jezus pragnie, żebyś używał (używała) Jego oręża, żeby to był Chrystus a nie twoje „ja”. Czy w Chrystusie umarłeś, czy  umarłaś, na krzyżu Golgoty? Jeżeli umarłeś,  czy umarłaś, to diabeł atakując ciebie napotyka już Jezusa, Tego, który go rozbroił na krzyżu Golgoty! Jak wiele może dla nas to znaczyć? Powiedzmy tak: czytamy dzieje Izraela, piękne doświadczenia, lecz teraz popatrzmy, idzie olbrzymia armia na nasz kraj i ma zamiar  wymordować  wszystkich. Wiesz, że zginiesz i raptem doświadczasz, że wychodzi ktoś, kto rozbija tę całą armię. Śmierć zniszczyłaby nas wszystkich, zakończyłaby nasze ziemskie doświadczenia, a następnie też całą wieczność. Jezus zniszczył śmierć! Pokonał śmierć, naszego najgorszego wroga, który zakończyłby nasze wszystkie  możliwości, aby móc się ratować. „Zapłatą za grzech jest śmierć” Czy tego doznajesz? Czy trzymasz się dzisiaj Jezusa, bo On wygrał ze śmiercią, z twoim wrogiem? Pamiętamy tę pieśń, którą Paweł pisze w 1 Liście do Koryntian „Gdzież jest, o śmierci, zwycięstwo twoje, gdzież jest, o śmierci, oręż twój?” Została zwyciężona! Wróg został pokonany, diabeł rozbrojony, śmierć pokonana, wieczność jest dla ciebie! Kim jest dla nas Jezus Chrystus? Jak wiele znaczy dla nas ludzi Jezus Chrystus? Potrzebujemy wrócić namacalnie do dziejów Izraela, by zobaczyć, jak idzie gromadka ludzi jak stadko malutkich kóz, a naprzeciw jak piasku nad brzegiem morza wojska przeciwników. Izraelici idą, a przed nimi idą śpiewacy chwaląc i wielbiąc Boga. Co w pewnym momencie się dzieje? Wśród tego tak potężnego wojska zaczyna się pogrom. Bóg uwielbiony, Bóg wywyższony w nas. Kiedy patrzymy na Boga, widzimy zwycięstwo.

Pewien człowiek napisał do mnie w ten sposób, (bo słuchał jedno z kazań): „nic nowego, wszystko znajome”. Odpisałem mu: „Chwała Bogu! Bardzo się cieszę, że mnie pochwaliłeś. My nie mamy głosić czegoś nowego, mamy głosić prawdę. A prawdę wszyscy znają. Co nowego?  Nawet grzesznik wie, że jakby się nawrócił, to musiałby przestać kraść, pić itd. Wszyscy wszystko wiedzą, a więc nic nowego nie będziemy głosić, jak tylko to co jest  prawdą.” Prawda, która do ciebie dociera to jest to, czy ty żyjesz tą prawdą dzisiaj? To jest ważne! Po to jest głoszone Słowo Boże, żeby każdy. który tego słucha i ten, który głosi, badali, czy tak żyjemy dzisiaj. To jest najważniejsze! Jeśli nie, to trzeba się oczyszczać, błagać, szukać  Pana i przyjąć przebaczenie. Jeśli tak, to chwała Bogu! Jeżeli Jezus zdobył twoje serce i u ciebie wszystko jest czyste, to chwała Bogu. Ale jeśli masz nieczyste strony internetowe, nieczyste kombinacje,  powiązania, to, co z powodu tego, co dzisiaj usłyszałeś, czy usłyszałaś – Wpuść Jezusa! On stoi na zewnątrz. Pamiętamy list do Laodycei: ,,Oto  stoję na zewnątrz i pukam (…)’’. Co jest w środku? Nagość, ciemnota, samouwielbienie. Jezus mówi: ,,Nabądź maści, abyś przejrzał, przejrzała (…)’’. To jest ważne. Skąd możemy mieć śmiałość, żeby dzisiaj stoczyć bitwę z wrogiem, który kiedyś władał nami jak chciał? Skąd mamy taką śmiałość? Skąd masz taką śmiałość, by stoczyć bitwę z diabłem, który krępował, śmiał się z ciebie, szydził i kpił, drwił jak leżałeś, czy leżałaś, w swoim grzechu? Skąd masz śmiałość, żeby dzisiaj stać i nie ulec? Śmiałością naszą jest Jezus Chrystus i cały czas gdziekolwiek tylko coś dobrego może być uczynione, nieustannie musi brzmieć to jedno imię, które zostało wywyższone na krzyżu Golgoty – Jezus Chrystus! Tylko On! We wszystkim On! Nigdzie ja, ani ty. Czy chcesz tego? Czy On jest większy od ciebie? Czy ty już uniżyłeś się, uniżyłaś się przed Nim, oddając Mu chwałę, jako Temu, który cię wykupił z twoich wszystkich grzechów?

Kiedyś Bóg mi pokazał, ile grzechów popełniłem i wtedy dopiero byłem przerażony – bezmierny ocean grzechów, ja, jeden człowiek. Wtedy zrozumiałem, że każdy oddech bez Boga jest grzechem. Złem jest oddychać nie dla Pana, złem jest myśleć nie dla Pana, złem jest mówić nie dla Pana, złem jest jeść nie dla Pana, złem jest chodzić nie dla Pana, złem jest wchodzić w Internet nie dla Pana. Wszystko jest złem, jeżeli nie jest to dla Niego. Jeżeli to już jest On, to jest to dobre. Czasami wchodzisz gdzieś w Internet i pojawiają się jakieś tam obrazy. Czy twoje oczy pójdą w te widoki, czy miniesz je i klikniesz, żeby z tego wyjść? Czy poznajesz to, co napisane jest w księdze prorockiej: ,,Twoje oczy są zbyt czyste by patrzeć na zło (…)’’? Wtedy doznajesz, że twoje oczy są zbyt czyste, by patrzeć na zło i mijasz to zło, dlatego, że chcesz uczynić dobro. Pan Jezus widział wiele zła na ziemi, ale On chciał uczynić dobro człowiekowi, przebaczyć nam nasze grzechy. Jak wiele On znaczy? Kiedy to doświadczasz, wtedy nie ma możliwości, żebyś nie był szczęśliwym człowiekiem.

Reklamy

DUCHOWY BÓJ – 9.11.2013r. – część1

 

Chwała Bogu, że mogliśmy dzisiaj przyjść przed Jego święte oblicze. Jego wielkość, Jego Majestat, Jego chwała bardzo często nie mogą dotrzeć do nas tak, jak światło czasami nie może dotrzeć w pełni, kiedy drzwi są przymknięte. Kiedy są całkiem zamknięte, to w środku jest ciemno, chociaż za drzwiami jest jasno. Ale, kiedy drzwi zaczynają się uchylać, to światło zaczyna wchodzić do środka. Im więcej otworzysz, tym więcej doznasz Boga. Im więcej, otwierając drzwi poznania Boga, odwrócisz się od świata ciemności, tym więcej doznasz kim jest Bóg – a tego najbardziej potrzebujemy jako ludzie.

Z powodu odstępstwa od Boga nasz umysł został bardzo, bardzo zakłócony. Człowiek ma mnóstwo myśli, które nigdy nie pojawiłyby się, gdyby nie grzech, a które zaczęły napełniać umysł człowieka i to coraz mocniej i mocniej. Na ziemi rodzili się ludzie a ich umysły były coraz bardziej napełnione złem. Aż Bóg doszedł do takiego wniosku: ,,coś trzeba z tym zrobić’’. Znalazł jednego człowieka, którym był Noe. Noe chodził z Bogiem. Był to mąż bogobojny, należący do Boga. Bóg zsyła potop na ziemię niszcząc zło wraz z ludźmi, którzy coraz bardziej brnęli w to zło. Noe, zbudował arkę z woli Bożej i razem z rodziną i zwierzętami został uratowany będąc w tej arce. Kiedy potop minął, Noe wraz z rodziną wyszedł z arki, oddał Bogu chwałę. Można byłoby powiedzieć: ośmioro ludzi i jeden, który stoi z przodu tej całej rodziny i chodzi z Bogiem. Czy ta sprawa może się powieść? Tak, wielka szansa! Głowa tej rodziny chodzi z Bogiem, zna Boga i wie, co się Bogu podoba, a co nie. I co widzimy na ziemi? Bardzo szybko jeden z synów Noego popełnia nieprawość.

Kiedy prześledzimy całą Biblię możemy zobaczyć ludzi, których Bóg wzbudzał, którzy z czystym sercem i wielkim pragnieniem Boga, stawali między ludźmi, którzy myśleli więcej o tym, jak oszukać, jak okłamać, jak osiągnąć coś w swój własny sposób. Boży ludzie wskazywali im poprzez światło, które zamieszkało w nich, że życie człowieka nie musi być takie, że może być inne i pociągali ludzi. Lecz gdy tylko Boży słudzy kończyli swój bieg, ludzie odwracali się. I tak przez całą historię ziemi pojawiali się Boży słudzy, za którymi ludzie poszli kawałek dalej, uchwyciwszy się ich. A kiedy oni odchodzili, ludzie odchodzili od Boga. Bóg dawał człowieka, ale zawsze to jeszcze nie było to.

Aż przyszedł pewien dzień, tak bardzo uroczysty, dzień w którym przyszedł człowiek z nieba, taki dzień, że cała ziemia została doświadczona. Urodził się, chodził po ziemi pośród zepsutych ludzi i mówił im prawdę, że wszyscy ludzie zgrzeszyli i brak im chwały Bożej. Pokazał przez to miejsce, gdzie skończył swoje życie, wykazując, że nie było dla nas innego ratunku jak tylko to, żeby doskonale czysty człowiek umarł na krzyżu Golgoty za grzechy każdego człowieka.

Bóg przemówił tak wyraźnie, że żaden z nas nie może się uratować, jeżeli nie będzie należeć do Jezusa i On jest Tym, który jedynie może zamieszkać w tobie.

Wszyscy ci mężowie Boży, czy niewiasty Boże, którzy pojawiali się w historii tej ziemi, nie mogli zamieszkać w drugim człowieku, oni jedynie mogli pokazywać, mówić o Bogu, ale nie mogli wejść z tym Bogiem do środka. Ale jest Jeden, który może wejść i dlatego Słowo Boże mówi, że kiedy  przyjmiesz Go, On wejdzie i przez zamieszkanie w tobie da ci prawo być dzieckiem Boga.

Nie ma wspanialszej wiadomości dla człowieka, jak właśnie ta, że jest możliwe wyjść z nieprawości tego świata, że jest możliwe przestać chodzić w charakterze odstępczego człowieczeństwa. Jest możliwe myśleć o tym, co w górze, jest możliwe myśleć o dobrym, miłym i pożytecznym. Jest możliwe przebaczać, a nie nosić urazy w środku. Jest możliwe dzięki Jezusowi, kiedy On wchodzi do środka!

To, co było niemożliwe dla każdego z nas, stało się możliwe przez tego Jednego. Ile On dla nas znaczy? Dla wielu ludzi jest to ktoś potrzebny do kultu religijnego, ktoś o kim się mówi, ale dzięki któremu się nie żyje. Ale kiedy wiesz, że Bóg jest święty i że każdy człowiek stanie przed Bogiem i zdajesz sobie sprawę, że jesteś grzesznikiem, wtedy wiesz, jak bardzo potrzebujesz Jezusa, wtedy wiesz, że On oczyścił cię Swoją krwią od wszystkich twoich grzechów.

Zobaczmy, umiera Abel. Jest to mąż sprawiedliwy. Zostaje przelana jego krew. Czy przelana jego krew pozwala mu na to, by przyjść przed Boże oblicze i zostać tam na zawsze? Nie! Abel rodzi się już z ciała, które popełniło grzech. Jedyna krew, która pozwala nam przychodzić przed Boże oblicze i zostać, to krew Jego Syna, którą przelał na krzyżu Golgoty. I ta krew musi nas oczyszczać  z naszych grzechów dzisiaj! Dzisiaj ta krew musi zmywać uczynki naszego „ja”, zmywać nasze chęci do dogryzienia komuś,  pokazania, że jest się lepszym, pokazania, że też potrafię uczynić zło.  A to każdy potrafi! Tak! Każdy to potrafi! Małe dziecko potrafi, nie trzeba go uczyć, by czyniło zło. Ale czynić dobro, potrafi tylko ten, który oddał władzę nad sobą Jezusowi Chrystusowi, który pozwolił Jezusowi zamieszkać w sobie! Co chcesz czynić, dobro czy zło? Jeśli dobro, to możesz to uczynić tylko wtedy, gdy Jezus mieszka w tobie.

 Zło czynimy z powodu urodzenia z Adama, a dobro z powodu urodzenia w Chrystusie. I to jest główna bitwa, która się toczy na ziemi. Ta bitwa nie toczy się o to, ile my zrobimy, tylko o to, kto w nas mieszka! Przez grzech staliśmy się niewolnikami diabła i on mógł zmuszać nas do czynienia swojej woli, tak jak zmusił Kaina, żeby zabił Abla, żeby wylał gniew i miał chęć zamordować swojego brata.

To był początek, a teraz widzimy, jak łatwo ludzie mordują. Wystarczy, że ktoś czasami zwróci komuś uwagę i już może zakończyć swoje życie pchnięty nożem. Zło dochodzi do coraz wyraźniejszego obrazu – czym jest grzech. Miliony zabitych dzieci, które nazywa się płodem, chociaż są człowiekiem. Żyjemy w świecie pełnym zła. Jak możemy się obronić przed złem? Jak możemy się obronić przed władcą zła, świata ciemności? Czy potrzebujesz być obroniony, czy obroniona, przed nim? Czy potrzebujesz znaleźć kogoś silniejszego od władztwa tego świata? A gdy Go znajdziesz, czy będziesz się Go trzymać? I nie puścisz się Jezusa ani na chwilę, bojąc się żyć bez Niego, bo wiesz, co potrafisz bez Jezusa? I tego naucza Słowo Boże, abyśmy codziennie żyli tylko i wyłącznie dzięki Jezusowi, a wtedy nie będziemy innym czynić zła! Bo w Jezusie nie ma zła, jest tylko dobro! Cała bitwa toczy się o to, czy w tobie będzie mieszkać ukrzyżowany i zmartwychwstały Jezus Chrystus, czy stara natura. Ludzie lubią czynić dobro, chcą żeby patrzono na nich, że nie są wcale tacy źli. Lecz to nie daje tego, co czyni Jezus. Kiedy Jezus napełnia dobrem, czynisz to dlatego, że ta dobroć ogarnia twój umysł, twoje serce, to kim jesteś. Czynisz to, bo tego chcesz, bo dostałeś to od Pana i możesz to uczynić, bo to cię napełnia! Ta dobroć zdobyła cię! To jest zwycięstwo!

Toczymy olbrzymi bój, ale w tym boju możemy patrzeć w niebo i pełni podziwu stawać się jak heroldowie niebiańscy, którzy ogłaszają zwycięstwo w Jezusie Chrystusie! Całe niebo ogłasza: „Zwycięstwo!  Baranek Boży zgładził grzechy świata. I uczynił nas królewskim rodem, kapłaństwem świętym, ludem nabytym. Chwała Bogu!”

Wiecie, zwycięstwo polega na tym że, zostajesz przemieszczony od życia dla siebie do życia dla Boga, bo do tego zostaliśmy stworzeni, by żyć dla Jego chwały. Człowiek przez grzech odszedł od chwały Bożej, ale w Jezusie powraca do chwały Bożej! A więc nie żyjesz już dla siebie, bo żyłbyś dla grzechu, gdyż grzech to nasza namiętność, nasze pragnienia, dążenia. To jest to, co chcemy osiągnąć, choćby po trupach, chociażby nawet inni mieli przez to ucierpieć. Ale my mamy swój cel, który musimy osiągnąć, choćby ktoś miał płakać z tego powodu! Na przykład taka osoba, kobieta czy mężczyzna, depcze po uczuciach czyjegoś współmałżonka, bo chce tego kogoś mieć dla siebie! Doprowadza do rozbicia małżeństwa, żeby osiągnąć swój cel: zaspokoić swoje namiętności. Nie ma znaczenia, że ktoś obok płacze, że ktoś może popełnić samobójstwo z tego powodu. Taki jest człowiek!

 Czasami są to mniejsze rzeczy. Czasami „mój kubek”, „mój talerz”, „moje krzesło”. Moje” – potrafi człowieka tak zdenerwować, że ktoś to rusza, że gdyby tylko otworzyć głowę, wybuchłby wulkan. Czasami idzie to przez usta!

Zobaczmy, jak potrzebujemy Jezusa w tej wojnie! Bierzemy udział w wojnie. Albo w wojnie przeciwko Jezusowi, albo w wojnie, w której my należymy do Jezusa.  Jak człowiek na ziemi może zło zwyciężać dobrem? Czy jest możliwe dla człowieka na ziemi zwyciężać zło dobrem? Który człowiek potrafi zło zwyciężać dobrem? Tylko Jeden – Jezus Chrystus! I dlatego jest tak ważne dla mnie i dla ciebie, aby wygrać w tej bitwie, aby Słowo Boże stało się ciałem w tobie, we mnie, żebyśmy wygrali tą bitwę, doznając, że to jest Chrystus!

Będziemy chcieli rozmawiać o tej duchowej wojnie, którą toczymy lub której nie toczymy. Nie wystarczy nazywać się chrześcijaninem, żeby toczyć duchową bitwę. Wcale nie wystarczy! Duchowa bitwa zaczyna się wtedy, kiedy należysz już do Jezusa. Wtedy stajesz się wrogiem diabła. Jesteś światłością w ciemnościach, oświecasz ludziom możliwość uratowania się. Pokazujesz ludziom, że jest nadzieja, że człowiek nie musi pozostać w złym. W świecie kłamstwa i obłudy chodzisz, jak światłość, tak jak chodził twój Chrystus! I ludzie mogą zobaczyć, że jest możliwość: nie muszę krzywdzić, nie muszę kłamać, nie muszę złorzeczyć, nie muszę nienawidzić. Jest możliwość i widzę to!

Widzicie, Jezus bardzo tego chce, żeby Jego obraz było widać w nas, żeby nie zasłaniać Jezusa sobą, żeby Jezus mógł się pokazać. Pan pragnie, by ludzie przez nas zobaczyli, że jest nadzieja dla nich, wezwanie od Boga do wyruszenia w wędrówkę ku wieczności. Ty masz taką możliwość i ja mam taką możliwość, by być dla Jego chwały. Być jako ten, którego On używa, aby pokazać ludziom, że jest nadzieja – a nadzieja nie zawodzi, bo Chrystus jest w nas!

Pomyśl, jak ważnym jesteś dlatego, że stałeś się częścią Jezusa. Diabeł będzie cię atakować, żeby cię zanieczyścić. Ta cała bitwa toczy się o to: czysty – nieczysty! Diabeł chciał zanieczyścić naszego Pana, ponieważ był On doskonale czysty! I jako doskonale czysty dotarł do krzyża i  dopiero na krzyżu wziął nasze grzechy na siebie. I gniew Boży, który powinien spaść na ciebie, spadł na Niego! Bóg, który stworzył niebo i ziemię. Jego gniew jest niepojęty, tak jak niepojęta jest Jego miłość, to kim On jest, tak wszechogarniający. Kiedy miłuje, to jest to cały On i gdy się gniewa to również jest On. W Jezusie okazuje nam miłość, daje możliwość uratowania się! Pomyśl, jaką masz szansę! Każdy twój dzień, od kiedy wiesz o Jezusie, może być dniem twojej chwały. Dzień, w którym żyjesz dzięki Jezusowi Chrystusowi, dzień, w którym niebo napełnia twoje wnętrze i dzień, w którym poruszasz się. Dzięki Jezusowi Chrystusowi idziesz do wieczności. Każdy dzień jest darem od Boga, abyś mógł poznawać Go i kosztować, jak dobry jest Pan. Każdy dzień jest dla ciebie tak cenny!  Ale zobaczmy, ilu wierzących ludzi po iluś latach czytania Biblii, każdy dzień ma tak samo pospolity, jak to było wcześniej. Przepuszczamy dni przez palce, jakby to nic nie znaczyło, a każdy ten dzień jest bogactwem, skarbem wykupionym przez krew Jezusa Chrystusa dla mnie i dla ciebie! Każdy dzień jest cenny, bo już wiesz o Jezusie. Wiesz, kto jest najcenniejszy, wiesz, kto jest najważniejszy, wiesz, kto cię zmienia, wiesz, kto cię obdarza tym wszystkim, abyś mógł żyć dla Jego chwały. Już tyle wiesz!

 Dlatego diabeł będzie próbował to zanieczyścić, żebyś wiedząc o tym, nie mógł, czy nie mogła, tak żyć. Toczysz olbrzymi bój, ale nie toczysz go sam! Toczysz go wierząc w Jezusa, bo On cię obdarza siłą i mocą do zwycięstwa, bo On zwyciężył diabła na ziemi. Pan daje ci zwycięstwo i daje ci radość ze zwycięstwa! I ogłaszasz wtedy: „Wygrałem dzięki Panu” i to cię napełnia otuchą!

Ale kiedy dni stają się dniami porażek, to co wtedy się dzieje? Czy wtedy oczyścisz się we krwi Chrystusa? Czy nabierzesz otuchy i siły wiedząc, że nie jest On twoim wrogiem, ale daje ci możliwość, żeby każdego dnia zwyciężać? Diabeł przychodzi i zniechęca cię do tego, a zachęca cię do czegoś złego. Kto da ci zwycięstwo nad tym wszystkim, jeśli nie Jezus? Czy wiedza biblijna da ci zwycięstwo? Każdy dobrze wie, że wiedza biblijna pomaga nam skierować oczy na Tego, który może dać nam zwycięstwo, ale sama wiedza biblijna nie daje zwycięstwa. Bo zwycięstwo jest tylko w Chrystusie!

 Dlatego, gdy Jezus przestaje być ważny w naszym życiu, wtedy nasze chrześcijaństwo przestaje być prawdziwe. Kiedy Jezus jest najważniejszy w naszym życiu, wtedy nasze chrześcijaństwo jest prawdziwe. Zobaczcie, jak wielu ludzi próbuje połączyć swoje życie z Chrystusem w taki sposób, żeby to biegło razem. A więc Jezus, który mi pomaga w moich interesach, Jezus, który zaspokaja moje namiętności, Jezus, który żyje dla mojego ziemskiego szczęścia. Wielu ludzi próbuje tak żyć, lecz to nie jest zwycięstwo, to jest porażka! Jeśli ktoś Jezusa Chrystusa łączy z tymi ziemskimi potrzebami, jest najbardziej godnym pożałowania człowiekiem – tak mówi Słowo Boże. Człowiek wiedząc, że jest Jezus, zamiast ratować się od tych ziemskich rzeczy, próbuje Jezusa namówić do swoich ziemskich rzeczy, żeby On je błogosławił. Pożałowania godny człowiek, który myśli, że Jezusa namówi do grzechu!

Zgr.28.04.2018r. (wieczorne) Skarb starego i nowego człowieka – część 3

 

Te lekcje więc, które oni przeżywali, my również przeżywamy. Bóg bada, czy my cenimy sobie życie. Czy cenimy cokolwiek innego? Pozwala wrogowi, abyśmy byli kuszeni, ale w pokusie daje wyjście, bo to jest życie, zwycięskie życie Jego Syna. Jedyne wyjście z niewoli śmierci jakie znam, to jest życie. Wszystko inne nie ma wyjścia, musi pozostawać w niewoli u diabła, w tym czy w innym zniewoleniu. Diabeł jest jak badacz rynku, który patrzy, co na ciebie działa – jeśli to działa, to ci to przyniesie. Pięknym dla mnie i dla ciebie jest to, że Bóg uczynił nas cennymi dla Niego. Nabraliśmy takiej wartości, o jakiej sobie nawet nie myśleliśmy. Staliśmy się tak cenni w oczach Boga. Żarliwie więc poznawajmy ten skarb, którym Bóg napełnił nas. Ceniąc sobie ten skarb – życie Jezusa, dziękujmy Bogu bez końca. Boże, ja Ci dziękuję za ten skarb, za życie, nowe życie, które należy do wieczności z Tobą. A co Bóg zrobił z tym wspaniałym nowym życiem? Zobaczmy.

Czytajmy z 1 rozdziału Listu do Kolosan od 11 wiersza:

„Utwierdzeni wszelką mocą według potęgi chwały jego ku wszelkiej cierpliwości i wytrwałości, z radością dziękując Ojcu, który was zdolnymi uczynił do uczestniczenia w dziedzictwie świętych w światłości, który nas wyrwał z mocy ciemności i przeniósł do Królestwa Syna swego umiłowanego.”

Królestwo Jego Syna – to znaczy, że masz taką wartość, że żebyś ty miał część w tej chwale, Bóg przenosi cię do Królestwa Swego Syna umiłowanego, tam gdzie jest chwała wieczności. Śmieci nie wnosisz do salonu, tak? Nie stawiasz na stole śmieci, gdy przyjmujesz gości, śmieci wyrzucasz do śmietnika, ale to, co masz cenne, to stawiasz na stole. To, co cenne Bóg przenosi do Królestwa Syna Swego umiłowanego. Jeśli doznajesz, że Królestwo Boże to nie pokarm i napój, ale sprawiedliwość, pokój i radość w Duchu Świętym i ci, którzy tak żyją podobają się Bogu, to wtedy doznajesz, że jesteś cennym w oczach Boga, bo nie żyjesz już w królestwie tego świata, nie jesteś częścią tego świata. Bóg wyrwał cię z tego świata śmierci i przeniósł do Królestwa Życia, bo jesteś żywym i dlatego można cię było przenieść do wiązki żywych.

Pamiętacie, co Abigail powiedziała do Dawida? Oby Bóg zachował twoje imię w wiązance żywych. Byś i ty, bracie, był wywyższony przez życie, cenne życie Chrystusa i by Bóg przeniósł cię do chwały Królestwa Jego Syna, tam gdzie są Jego skarby i dał ci możliwość być między skarbami Bożymi. Co nas naprawdę do siebie pociąga? Życie Jezusa. A co nas od siebie odpycha? Ludzkie brudne życie. A więc Bóg chce, aby skarby Jego były w dobrym miejscu. Tam, gdzie jest Jego pierworodny Syn, tam wszyscy, którzy są napełnieni Jego Synem, wyrwani z krainy umarłych, z krainy grzechu, bezprawia i śmierci jako żywi przeniesieni do Królestwa żywych.

Co dalej Bóg ma w planie ze Swoim skarbem, ze Swoim bogactwem na tej ziemi? Pamiętacie jak Jezus mówił, że szukał i znalazł perłę i wtedy oddał wszystko za to, żeby ją nabyć. Cenność nasza to to, że Bóg dał nas Swemu Synowi, a On napełnił nas Swoim życiem. Pamiętamy o tych naczyniach przeznaczonych do szlachetnych celów. Chwała Bogu! Żyj, żyj, bracie i siostro, nie marnuj swojego wspaniałego życia, nie chodź jakbyś nie znał wartości tego, co jest naprawdę cenne na ziemi. Kosztuj życie, kosztuj to, co piękne i wspaniałe, i dzięki temu żyj i obfituj, i ciesz się tym, gdyż tego życia nic nie jest w stanie zniszczyć, nic oprócz grzechu. Dlatego diabeł wie o tym, tylko grzech oddziela od życia. Dlatego kusi ludzi, żeby zrobili coś przeciwko Bogu i żeby jak najszybciej to odepchnęli od siebie i zapomnieli o tym grzechu.

Czy, jak ja zapomnę o grzechu, to znaczy, że grzech zniknął? Nie, jest nadal, bo jest Ktoś, kto nic nieczystego nie wpuści do wieczności, to jest Bóg. Diabeł, gdy zgrzeszyłeś, namawia ciebie, abyś jak najszybciej zapomniał o tym i nie angażował Jezusa do takich „błahych” sprawek. Przecież to nie było nic wielkiego. Tak właśnie ludzie zostawiają swoje grzeszki. Jeżeli widzisz grzech, oczyść się, przyjmij oczyszczenie w krwi Chrystusa i raduj się, raduj się czystością, należeniem do Boga. Bóg chce oczyszczać nas napełnionych wspaniałym życiem Jezusa Chrystusa i bardzo nas sobie ceni.

Pamiętacie Joba, gdy mówił do Boga: „dlaczego jestem taki cenny dla Ciebie? Dlaczego się tak mną zająłeś?” Ależ tak, przecież był cennym dla Boga. Bóg się chlubił Jobem, chlubił się tym, jak Job żyje dzięki Bogu. Pamiętaj, Pan nigdy nie sprzedaje Swojej własności, nigdy, bo gdyby Bóg sprzedał jakąkolwiek Swoją własność, straciłby prawa do tej własności. Dlatego ludzie w świecie nie przestali być Jego własnością, chociaż żyją w grzechach. Bóg nigdy ich nie sprzeda diabłu i jako Swoją własność będzie sądził przez Swojego Syna umiłowanego.

Bóg nie jest handlarzem, On będzie karał Swoją własność, która pozostała w grzechu, a tę, co przyjęła nowe życie weźmie do wieczności, jako bogatą w Chrystusa Jezusa. Raduj się życiem, naucz się cieszyć życiem, nie bierz życia w sposób cielesny, nie myśl o życiu cieleśnie i nie poddawaj się wrogowi, który chce potępiać twoje życie, bo twoje życie to Chrystus. Paweł, gdy to zrozumiał był tak wdzięczny Bogu, był szczęśliwym człowiekiem. Ucz się cenić życie, cieszyć się życiem, chlubić się życiem, ucz się wygrywać. To jest to, co wspominaliśmy o Abigail.

1 Księga Samuela  25 rozdział od 23 wiersza:

„A gdy Abigail zobaczyła Dawida, zsiadła śpiesznie z osła i padła przed Dawidem twarzą ku ziemi, składając mu pokłon, następnie rzuciwszy mu się do nóg, rzekła: Moja to wina, mój panie! Niech wolno będzie twojej służebnicy przemówić do ciebie, ty zaś wysłuchaj słów twojej służebnicy. Niechaj mój pan nie zwraca uwagi na tego męża niegodziwego, na Nabala, gdyż jakie jest jego imię, taki i on sam; Nabal się nazywa i jest głupcem, a ja, twoja służebnica, nie widziałam sług mojego pana, których wysłałeś. Oto teraz, mój panie, jako żyje Pan i jako żyje twoja dusza, którą powstrzymał Pan od przelewu krwi i od ratowania siebie swoją własną ręką, niechaj do Nabala będą podobni twoi wrogowie i ci, którzy obmyślają zło przeciwko mojemu panu. Niechaj tedy ten dar, który przyniosła twoja służebnica mojemu panu, oddany będzie sługom, którzy towarzyszą mojemu panu. Przebacz winę twojej służebnicy, a Pan wzniesie mojemu panu trwały dom; wojny Pana bowiem prowadzi mój pan, a zła nie będzie w tobie po wszystkie dni twoje. A jeśli powstanie ktoś, aby cię prześladować i nastawać na twoje życie, to niechaj życie mojego pana będzie przechowane w wiązance żyjących u Pana, Boga twego, życie zaś twoich wrogów niechaj wyrzuci, jak z samego środka procy.”

Cenność życia. Pamiętaj, że gdy staniesz w obliczu śmierci, kiedy nadejdzie ten moment, w którym będziesz wiedział, czy wiedziała, że to jest ostatnia chwila twojego życia, gdy idziesz z Chrystusem, uśmiechniesz się i pójdziesz dalej. Gdy idziesz sam, czy sama – tragedia. Bądź gotowy, bądź gotowa, należ do Pana i ceń sobie życie, nie pozwalaj go sobie zabrać, nie pozwalaj złym myślom, złym słowom, złym oskarżeniom, potępieniom wpływać na to, co się z tobą dzieje. Jeśli zgrzeszysz, przeproś Pana i idź dalej, oczyszczaj się i idź dalej. Należ do Niego, On chce ciebie wprowadzić do Swojego wspaniałego wiecznego domu.

To jest pięknie napisane, trochę skrycie, ale pięknie napisane w Księdze Objawienia w 21 rozdziale od 22 wiersza:

„Lecz świątyni w nim nie widziałem; albowiem Pan, Bóg, Wszechmogący jest jego świątynią, oraz Baranek. A miasto nie potrzebuje ani słońca ani księżyca, aby mu świeciły; oświetla je bowiem chwała Boża, a lampą jego jest Baranek. I chodzić będą narody w światłości jego, a królowie ziemi wnosić będą do niego chwałę swoją.” – Jaka to jest chwała? – „A bramy jego nie będą zamknięte w dzień, bo nocy tam nie będzie; i wniosą do niego sławę i dostojeństwo narodów.” – Co to za sława i dostojeństwo? – „I nie wejdzie do niego nic nieczystego(…)”. – I mamy tu odpowiedź, to, co czyste, co nieskalane, co święte, to jest chwała i dostojeństwo tu na tej ziemi, to jest życie Jezusa Chrystusa. – „(…)ani nikt, kto czyni obrzydliwość i kłamie, tylko ci, którzy są zapisani w księdze żywota Baranka.”

Cała chwała tej ziemi to ci, którzy są żywi, martwi nie mają chwały. Wygraj w tej bitwie, czasy są trudne, końcowe. Diabeł szaleje, bo wie, że czasu ma niewiele, a ty zobacz, czy żyjesz i żyj. Nie udawaj życia, ale żyj. Żyj dzięki Jezusowi, ciesz się Życiem, którym jest Chrystus Jezus. Wierz w Życie, nie wierz w siebie. Kto wierzy w Jezusa, będzie zbawiony. Kto wierzy w życie, będzie zbawiony. Wierz w życie i przyjmuj życie i poddawaj się życiu i ciesz się, że Bóg ma ciebie jako żywego, jako Swój wspaniały skarb. On cię w wielkiej chwale wniesie do Swojego wiecznego domu i będziesz tam przeżywać wieczną radość z Bogiem.

Początek 21 rozdziału Księgi Objawienia:

„I widziałem nowe niebo i nową ziemię; albowiem pierwsze niebo i pierwsza ziemia przeminęły, i morza już nie ma. I widziałem miasto święte, nowe Jeruzalem, zstępujące z nieba od Boga, przygotowane jak przyozdobiona oblubienica dla męża swego. I usłyszałem donośny głos z tronu mówiący: Oto przybytek Boga między ludźmi! I będzie mieszkał z nimi, a oni będą ludem jego, a sam Bóg będzie z nimi. I otrze wszelką łzę z oczu ich, i śmierci już nie będzie; ani smutku, ani krzyku, ani mozołu już nie będzie; albowiem pierwsze rzeczy przeminęły. I rzekł Ten, który siedział na tronie: Oto wszystko nowym czynię. I mówi: Napisz to, gdyż słowa te są pewne i prawdziwe. I rzekł do mnie: Stało się. Jam jest alfa i omega, początek i koniec. Ja pragnącemu dam darmo ze źródła wody żywota. Zwycięzca odziedziczy to wszystko, i będę mu Bogiem, a on będzie mi synem. Udziałem zaś bojaźliwych i niewierzących, i skalanych, i zabójców, i wszeteczników, i czarowników, i bałwochwalców, i wszystkich kłamców będzie jezioro płonące ogniem i siarką. To jest śmierć druga.”

Wszystko to się opiera na uwierzeniu. Czy wierzysz? Czy wierzysz w życie, które jest czyste, piękne, wspaniałe, Boże. Przyszło do mnie i do ciebie z nieba, wieczne życie. Czy wierzysz w życie, które nie ma końca, które obfituje, bo wszystko, co jest napisane w Biblii o owocu Ducha Świętego, nie opiera się na moim ani twoim życiu, gdyż to jest owoc życia Jezusa w nas. Bez Jezusa nie ma owocu Ducha Świętego. Jezus daje owoc. Jezus mówi: „Beze Mnie nic nie uczynicie”. A więc w sumie najlepsze wyjście dla mnie i dla ciebie, jeżeli widzimy, że nasz stan nie jest prawidłowy, przyjść do życia i powiedzieć: „Panie, poszedłeś na krzyż za mnie, dałem się oszukać, zrzucam to przekleństwo, chcę, żebyś Ty żył we mnie, żyj we mnie, Panie”. I chodź z tym, i należ do tego, i cokolwiek robisz, myśl o życiu Chrystusa w Tobie. Nie myśl o życiu dla własnej ideologii, czy dla własnych pomysłów, by szukać swojego szczęścia na ziemi. Bo jeśli twoim szczęściem nie jest Chrystus, to nigdzie nie znajdziesz szczęścia, ponieważ nie ma niekończącego się nigdy szczęścia poza Chrystusem. Uszczęśliwieni w Chrystusie mamy wieczną nadzieję.

Pamiętaj, to jest możliwe i jest to za darmo. Kto uwierzy, będzie zbawiony. Bez pieniędzy bierzcie, pijcie, jedzcie, budujcie się, wzrastajcie, rozwijajcie się, żyjcie i obfitujcie. Coraz więcej ludzi chodzi znużonych i mówią: „ja się chyba nie nadaję do tego chrześcijaństwa, ja jestem taki jakiś beznadziejny, beznadziejna, ja mam tylko kłopoty z sobą”. To po co żyjesz dla siebie, człowieku? Dlatego tak się dzieje z ludźmi,  ponieważ oni nie żyją dzięki Jezusowi, tylko żyją dzięki sobie, kręcą się przy chrześcijaństwie i mają te swoje stare humorki, stare sposoby na przemyślenia, co to jest życie i jakie jest życie. Tak naprawdę nie cenią sobie życia, którym jest Chrystus Jezus. I potem chodzą i tylko absorbują innych, mówiąc: „ja to bym chciał, ale ja się chyba nie nadaję”. Skoro jest napisane, że Bóg umieścił skarb w kruchym naczyniu. Zastanawiam się, jakie kruche naczynie ty byś wybrał dla swojego skarbu. Ludzie skrywają swoje skarby w sejfach, na ileś kluczy zamykanych, żeby nikt się nie dostał do tego lub w najlepszym banku, który jest pewny.

A Bóg umieścił Swój skarb w takim naczyniu, jakim jesteś ty i ja. On się nie boi, żaden złodziej nie ukradnie tego. To jest własność Boga, diabeł nie dostanie życia, bo on nie może ci ukraść życia, ale może próbować odciągnąć ciebie od życia. Dlatego chodzi o to, żeby wytrwać do końca i należeć do Pana, aby iść drogą, po której sprawiedliwi chodzą, a na której bezbożni upadają.

Pamiętaj, jesteś własnością Boga. Izrael wiele razy słyszał: „Izraelu, jesteście Moją wyłączną własnością, bądźcie świętymi, bo jestem święty, należcie do Mnie, bądźcie mi posłusznymi, czyńcie to, co do was mówię, nie lekceważcie sobie każdego dnia”. Czasy się kończą, dlatego tak mało ludzi ceni sobie życie. Im bliżej Izraelici byli ziemi obiecanej, tym więcej narzekali, tym więcej szemrali, tym więcej oskarżali Boga i Mojżesza o to, że zostali wyprowadzeni, żeby poginąć, a nie po to, żeby żyć. Nie pozwól sobie na to. Jeżeli nie praktykujesz, to bądź praktycznym człowiekiem, rozpoczynaj swój dzień dzięki Jezusowi, rozpoczynaj żyjąc dla Pana, żyjąc dzięki Panu. Ceń to sobie bardziej od swoich sił witalnych, od wszystkiego, co potrafisz uczynić. Ceń sobie życie Chrystusa, ono cię wprowadza już dzisiaj w najpiękniejsze tereny Boga, w kosztowność wieczności. Ciesz się tym, nie pozwól się okradać. To, że chrześcijanie tracą radość, a bezbożnicy radują się, jakby nie wiadomo, co posiadali, gdy nadal żyją w grzechach, a zachowują się tak, jakby byli zbawieni. To jest walka diabła na różnych terenach, na różnych frontach.

Ci, którzy powinni się cieszyć, chodzą jakby stale udręczeni, a ci, którzy powinni się udręczać, bo żyją w bezprawiu, chodzą jakby byli święci i szczęśliwi. Diabeł walczy na dwóch frontach, jednych upewnia, że to, co czynią jest dobre, a drugich, że jeszcze nie mogą się cieszyć, chociaż trwają szczerze w Panu Jezusie Chrystusie. Raduj się, twoja doskonałość to Chrystus, śpiewaj Bogu z całego serca i chwal swego Boga, wywyższaj Go i nie pozwól się okłamywać diabłu, gdyż twoja cenność, to jest Chrystus w tobie, to jest życie Syna Bożego w tobie i ono ci pozwala stawać przed Ojcem i mówić do Niego: „Ojcze”. Raduj się życiem, raduj się w Panu Jezusie Chrystusie, Życiu twoim. Pij wodę żywą, żyj dzięki Życiu, ciesz się Życiem, karm się Życiem, ubieraj się w Życie, mów żywe słowa, słuchaj żywych słów, myśl żywymi myślami. Amen.

Zgr.28.04.2018r. (wieczorne) Skarb starego i nowego człowieka – część 2

 

Ewangelia Mateusza 10 rozdział 39 wiersz:

„Kto stara się zachować życie swoje, straci je, a kto straci życie swoje dla Mnie, znajdzie je.”

Proste słowa. Czy straciłeś swoje życie? Czy straciłaś swoje życie dla Jezusa? Co to znaczy stracić swoje życie? To znaczy, że nie żyję już ja, lecz żyje we mnie Chrystus, który ma prawo do życia przed Bogiem. Bo jeżeli nie żyje w tobie Chrystus, to twoje życie jest krótkie i kończy je śmierć. Jeśli chcesz zachować swoje dumne „ja”, zginiesz. Jeśli chcesz sam decydować,  zginiesz. Jeśli Jezus decyduje, to masz życie. Prosta rzecz. Ten, który wypowiedział te słowa stoi za nimi.

Ewangelia Jana 10 rozdział 11 i 15 wiersz:

„Ja jestem dobry pasterz. Dobry pasterz życie swoje kładzie za owce. (…) Jak Ojciec mnie zna i Ja znam Ojca, i życie swoje kładę za owce.”

Dobry Pasterz życie swoje kładzie za owce. On uczynił wszystko, co potrzebne, żeby zbawić ciebie i mnie, a teraz mówi: Oddaj mi swoje życie, a Ja cię zbawię. Raduj się, że ktoś chce wziąć twoje życie, nie mędrkuj, jak Pan Jezus je weźmie, jak On sobie poradzi z tobą. Oddaj Mu je po prostu, On sobie poradzi z tobą, to On uwalnia z grzechów, wyswobadza z niewoli lęków, obaw, strachów, zamykania się w sobie samym, czy w sobie samej. On uwalnia. Z ufnością oddaj Mu je. Co? Nie wiesz jak? Może mówisz: Oddawałem tyle razy. No właśnie, to po co tyle razy bierzesz je z powrotem? Oddajesz i zabierasz. Oddajesz i zabierasz. To już nawet w świecie ułożyli, przecież:  „kto daje i zabiera…”, to gdzie się poniewiera? To nie dawaj i nie zabieraj. Ananiasz i Safira próbowali się w ten sposób bawić. Najpierw dali, a potem zabrali. Gdzie będą? Nie baw się z Bogiem: „Boże, ja Ci składam siebie”, a za chwilę: „Boże, zostaw mnie w spokoju, bo ja chcę sobie trochę pożyć”. Nie, jak oddajesz, to każdego dnia już zostaw Mu je. Tak Izrael, jak poszedł za Bogiem, powinien zostawić Bogu to, przez co będzie ich Bóg prowadził. On powiedział: Ja będę was prowadził przez to, abyście nabrali odwagi, że Ja, Bóg, jestem z wami, który mogę na pustyni wykarmić miliony, wykarmić, napoić i przeprowadzić wśród wielu przeciwności. On, jako życie.

Zobaczcie 15 rozdział Ewangelii Jana 13 i 14 wiersz:

„Większej miłości nikt nie ma nad tę, jak gdy kto życie swoje kładzie za przyjaciół swoich. Jesteście przyjaciółmi Moimi, jeśli czynić będziecie, co wam przykazuję.”

A 1 List Jana 3,16 mówi nam o nas:

„Po tym poznaliśmy miłość, że On za nas oddał życie swoje; i my winniśmy życie oddawać za braci.”

My, sami z siebie, potrafimy się skrzywdzić. Jeżeli oddamy życie Jezusowi, wszyscy przestaniemy się krzywdzić, przestaniemy być dziwakami chrześcijańskimi, przestaniemy chodzić własnymi drogami, bo Jezus wszystkich nas będzie prowadził jedną drogą. Jeżeli wszyscy uczciwie oddajemy Mu życie, to wtedy On może spożytkować nas, dając przez nas komuś Siebie, a więc: jedni drugich miłujcie, jedni drugim służcie. Powodem ułomności w życiu chrześcijańskim jest brak oddania Mu swojego życia. To są nadal stare sposoby przerobienia Boga na swoją modłę, żeby Bóg był według tego, co ja myślę, jaki On powinien być, a nie, że ja poddaję się, żeby On mnie przekształcił według tego, w czym On ma upodobanie. A wszystko to jest przez wiarę. Jedni za drugich oddawajmy życie.

Psalm 133:

„Pieśń pielgrzymek. Dawidowa. O, jak dobrze i miło, gdy bracia w zgodzie mieszkają! Jest to jak cenny olejek na głowie, który spływa na brodę, na brodę Aarona, sięgającą brzegu jego szaty. Jest to jak rosa Hermonu, która spada na góry Syjonu. Tam bowiem Pan zsyła błogosławieństwo (obfitość), życie na wieki wieczne.”

Co chcemy zrobić, żeby Bóg zsyłał nam tu obfitość życia? Mamy mieć z sobą zgodę w jednym Chrystusie, mamy być sobie przyjaciółmi, ludźmi, którzy nawzajem okazują sobie szacunek. Bóg mówi: Żyjcie w czystości, abym mógł do was przychodzić, abym mógł z wami przebywać. A więc, jeżeli chcemy, żeby zbór wzrastał, rozwijał się, to najpierw usuńmy między nami wszystkie przeszkody, usuńmy te własne „ja”, które myśli sobie, że mogę uprzeć się i pozostać na swoim skoro wspaniałe życie Jezusa może się przeze mnie i przez ciebie ujawniać, wspaniała miłość, pokój, radość, cierpliwość, łagodność, owocujące życie Chrystusa. Proste rzeczy, prawda? Człowiek komplikuje sprawy, myśląc, że Boga przymusi, albo Boga doprowadzi do takiego stanu, że On powie: Dobra, niech już tak będzie. Nie! Boga nie jesteśmy w stanie przekonać do naszego grzechu. Usuńmy zło spośród siebie, tak też Bóg mówił do Izraela: „Usuńcie zło spośród siebie, przestańcie grzeszyć, przestańcie zachowywać się jak bezbożnicy. Żyjcie tak, jak Moje dzieci żyć powinny – w zgodzie, miłości, pokoju i radości wzajemnej, bądźcie uczciwi wobec siebie, budujcie się na Boży dom”. To jest podstawa.

Często ludzie myślą – dlaczego tak jest? Dlaczego w ten sposób? Szukają winy wszędzie tylko nie w sobie, nie myśląc, że powinni sami zacząć od siebie i od tego, co jest potrzebne, aby zbór rósł, aby ludzie Boży mogli wzrastać. Bóg jest tym jedynym, który w Chrystusie prowadzi nas poza śmierć, daje nam podstawy zwycięstwa.

Dla mnie jest to wspaniałe, że Bóg pokazał nam, że On może zabrać Swoją własność z Egiptu – najmocniejszego, najbardziej obwarowanego miejsca, że On może wziąć Swój lud mocarną Swoją prawicą i nikt nie jest w stanie Go zatrzymać w tym działaniu. Tak samo, jak postąpił wobec mnie czy ciebie – zabrał nas diabłu, dając nam swobodę zdeptania tego, co wcześniej krępowało ciebie i mnie, pokonania naszych nałogów, naszych grzechów. Tylko Jego życie to potrafi zrobić. Nasza najlepsza wiedza nie jest w stanie nam załatwić tego tematu. Ludzie mogą to wiedzieć i zupełnie tak nie żyć. Dopiero życie Jezusa powoduje to, że wiedza okazuje się w rzeczywistości prawdą. Czego więc potrzebujemy?

Zobaczcie, Izrael żył w Egipcie i po wyjściu z Egiptu nadal miał bożki. Jozue powiedział im: „Uświęćcie się, wyrzućcie te bałwany, które nadal posiadacie” (Ks. Jozuego 24,14.23). Z czym oni szli za Bogiem? Co oni tam nieśli  w swoich namiotach? Nieśli egipskie bałwany, mimo, że Bóg ich prowadził, oni chowali te swoje rzeczy i dlatego tyle mieli kłopotów w tej drodze. Nie porzucili zła, tylko nieśli je skryte. Bóg chce oczyszczać Swój lud. A więc te doświadczenia i te przeciwności, na które natrafiamy są właśnie po to, żebyśmy byli oczyszczani, żeby z nas przez Ojca i Syna było ściągane nasze zło. W doświadczeniach ono się okazuje i wtedy albo przychodzimy do Boga i mówimy: Boże, przebacz mi! Albo mówimy: A ja taki jestem i taki zostanę. I to jest właśnie kłopot. „Taki jestem” – nie wejdzie do wieczności, „taki jak Chrystus” – wejdzie do wieczności.

Pomyśl teraz, ile znaczysz dla Boga? Co jest wartością w tobie, którą Bóg sobie ceni? Bóg jest Bogiem żywych a nie umarłych. A więc co naprawdę czyni cię cennym dla Boga? Życie Chrystusa w nas czyni nas cennymi dla Boga i dopóki to życie Chrystusa jest w nas, dopóty Bóg opiekuje się nami, pracuje nad nami, a Jego Duch napełnia nas kosztownością prawdy. Jeżeli porzucimy życie Chrystusa, wtedy mamy kłopot, bo cenność umyka, a zostaje nasz namiot, który szybko zaczyna znowu grzeszyć. Prawdziwa cenność chrześcijanina to życie Chrystusa w nas. Pilnuj życia! Diabeł mówi: „Pilnuj tego, pilnuj tamtego, jeszcze tego, troszcz się o to, o tamto”, ale nie mówi ci o życiu Chrystusa, o tym, byś troszczył się o życie Chrystusa w sobie. Jeśli widzisz, że w tobie pojawia się duma, arogancja czy pycha, to nie jest życie Jezusa. A więc umartwiaj to, co w tobie jest ziemskie, troszcz się o życie, bo tu na ziemi tylko życie Jezusa Bóg sobie ceni. Wszystko inne jest bez znaczenia, bo wszystko inne będzie zniszczone. Jeżeli chcesz mieć jakiekolwiek znaczenie u Boga, a On ci dał w to twoje kruche naczynie życie Swojego Syna, to ceń sobie życie Jego Syna w sobie.

To jest dla ciebie priorytetowe, tak jak dla Adama miało być strzeżenie ogrodu Eden, ale wiemy, że go nie ustrzegł. Nie róbmy tego samego, co zrobił Adam. Po jakimś czasie należenia do Boga, człowiek zaczyna zaniedbywać życie Chrystusa i myśli sobie, że już wie to, wie tamto, to sobie tu i tam poradzi, a skoro już poucza innych i inni go  słuchają, to jest na pewno zbawionym człowiekiem. Nie, oślica też pouczała Bileama i na pewno z tego powodu nie będzie w wieczności. Paweł mówi: „Gdybym pouczał wielu, a sam stracił świętą społeczność w Chrystusie z Bogiem, to cóż mi to pomoże?”

Chodzi o to, żeby samemu zrozumieć to, co jest napisane w Biblii i cenić sobie życie Chrystusowe. Nie grzesz, nie chodź bezprawnymi drogami, nie pozwalaj sobie na czas własnego „ja”. Wstań rano i sprawdź swój instrument, czy twoje serce gra Bogu? I czy ta melodia będzie trwała do zmierzchu, do nocy, gdy będziesz szedł spać.

Boży skarb na ziemi to był Jego wspaniały Syn. Ojciec cenił i ceni Sobie Swojego Syna. W kim mieszka Syn, ten jest napełniony bogactwem. Bóg obdarzył nas całym bogactwem niebios i to jest Jego Syn, więcej nic nie ma. Syn to całe bogactwo, to jest nieokreślone bogactwo, nie jest niczym ogarnięte. To jest chwała, którą Bóg obdarzył Swojego Syna, życie, które On, tak jak i Ojciec, ma Sam w Sobie. Bóg dał, aby Syn miał życie Sam w Sobie. Ceń sobie życie. Zapłacono za to najwyższą cenę, żebyśmy umarli i żeby zaczął żyć w nas Chrystus. Ceń sobie życie. Kto wytrwa do końca, będzie zbawiony. Ludzie często myślą o jakichś swoich zasadach wytrwania. Ale ten, kto wytrwa do końca, należąc do Chrystusa, ten będzie zbawiony. Wrogowi chodzi głównie o to, żeby człowiek porzucił swój najcenniejszy skarb, a potem chodził koło rzeczy, które i tak się skończą.

Bóg troszczy się o Swoją własność. O Izraelu jest powiedziane: To jest Mój lud, idź i powiedz do faraona: Wypuść Mój lud! To jest Mój lud, mówi Bóg, to jest Moja własność. Jakże dla nich to było ważne, że Bóg nazwał ich Swoją własnością i się o nich upomniał, i faraon nie był w stanie ich zatrzymać. Byli szczęśliwi, zadowoleni, wychodzili niosąc pełne torby, wychodzili z Egiptu jako zasobni niewolnicy, którzy teraz mają prawo wolności. Ale gdy nastąpił pierwszy problem, już spuścili torby i zaczęli narzekać, mówiąc: „to po to wyszliśmy, żeby zginąć?” Nie, po to żeby żyć, ale przeciwności pokazują, co jeszcze tam w człowieku tkwi, jaka duma, jaka arogancja wobec Boga, jaka łatwość wyrzucania Mu: dlaczego nie robisz tego, jak ja sobie pomyślałem, czy pomyślałam? Dlaczego robisz to po swojemu, Boże, a nie tak, jak ja bym chciał, czy chciała? Urażanie się wychodzi z człowieka bardzo szybko. Ale posłuszeństwo Bogu jest milsze od ofiary.

Zgr.28.04.2018r. (wieczorne) Skarb starego i nowego człowieka – część 1

Jedno jest pewne, że jeszcze jesteśmy żywi, bo gdybyśmy nie żyli, to już by nas tu nie było. A my jako żywi nie chcielibyśmy za bardzo, żeby martwy leżał tu między nami. Na pewno martwi nie pasują do żywych ani żywi do  martwych. Tym bardziej Kościoła nie można łączyć bezprawnie z tym, co martwe. Kościół powinien być święty, czysty, nieskalany, żywy, prawdziwy, ponieważ w naszym wnętrzu pojawiła się święta prawda poznania do kogo należymy. Kiedyś myśleliśmy sobie, że jesteśmy sami dla siebie własnością. Mąż przypisywał sobie prawo, że żona jest jego własnością, żona, że mąż jest jej własnością, rodzice, że dzieci ich są ich własnością, dzieci, że ich rodzice są ich własnością i stale sobie ktoś tam przypisywał jakieś prawa i wykorzystywał te prawa, aby osiągać swoje cne lub niecne cele.

Dowiedzieliśmy się, że jesteśmy własnością kogoś, kto jest doskonałą miłością, że Ten ktoś potrafił znieść naszą nieprawość, potrafił wytrzymać naszą nędzną głupotę i te śmiałe żarty z Niego robione, te kpiny z Boga, to zachowanie, to wchodzenie w ciemne rzeczy, nałogi i myślenie, że życie to jest moja własność, jak je zmarnuję to moja sprawa, niczyja więcej. Rodzicie, jako starsi od swoich dzieci, rozumiejąc więcej, mogli mówić: „Nie rób tego, bo sobie  zaszkodzisz”. Odpowiedzią było: „Ale to jest moje życie, nie wasze, to jest moje życie”. Każdy, sam w sobie, czuł się panem swojego życia, czy panią swojego życia. I widzimy, co później z tego wynikało, ile bezprawia, ile zła, dlatego, że my sami z siebie nie umiemy kierować swoimi życiem. Tak jak Słowo Boże mówi: „Wiem, Panie, że droga człowieka nie od niego zależy i że nikt, gdy idzie sam, nie kieruje swoim krokiem” (Jer.10,23), albo kieruje nimi Bóg, albo diabeł.

Tak bardzo ważne jest, kto nami kierował dzisiaj, gdy tu szliśmy. Czy przyszliśmy tu, żeby chwalić Boga? Czy żeby odbyć akt notarialny, notarialnie przypisano nas do tego, żebyśmy  byli Kościołem, a więc musimy jakoś wypełniać kościelne obowiązki. Wtedy to już nie jest Bóg. Jeżeli szliśmy tutaj, aby chwalić Boga, sprawdziliśmy swój stan stania przed Bogiem, żeby On był uznany, żeby On był uwielbiony, żebyśmy w czystości mogli oddać Mu chwałę, to znaczy, że wiedzieliśmy przed czyje oblicze szliśmy.

Dlatego pamiętajmy, że prawda daje wolność, że prawda wyzwala nas, abyśmy mogli wygrywać. Pamiętamy, jak było z ojcem wiary naszej, Abrahamem, kiedy Abraham dowiedział się od Boga, że jego potomstwo trafi do Egiptu i tam będzie przebywać przez czterysta trzydzieści lat, a potem Bóg ich stamtąd wyprowadzi. Dlaczego to potomstwo było tak ważne? Dlaczego Bóg powiedział, że to potomstwo wyprowadzi z niewoli? Bo Abraham był przyjacielem Boga. . Abraham był Jego własnością i to, co się rodziło z Abrahama też było własnością Boga. I kiedy Jego własność była ciemiężona w Egipcie i faraonowie sobie myśleli, że nabyli sobie tanią siłę roboczą, darmową siłę roboczą, którą można wykorzystywać, ile się tylko chce. Tak jak diabeł myślał, że może wykorzystywać nas, ile mu się chce, że może nas rzucić, gdzie zechce, a jednakże doświadczamy w naszym życiu, że już wtedy, kiedy jeszcze nie znaliśmy Boga, Bóg nie pozwolił uczynić diabłu więcej niż tylko, co Bóg dopuścił. I nie raz diabeł chciał nas zabić, a Bóg nas zachował, nie raz diabeł chciał nas w coś wciągnąć, a Bóg nas zachował.

Ale przyszedł czas, i Bóg przyszedł, upomnieć się o Swoją własność i ją wyprowadził z Egiptu. Niech droga Izraela nie będzie dla nas tylko opowieścią, którą sobie czytamy. Droga Izraela jest dla nas przepowiednią Bożego działania wobec nas, gdyż i nas On tak wyrywa z Egiptu, jako świata ciemności, i chce przemieścić nas w Swój własny sposób przez każdy dzień do Swojej wieczności. Izraelici doświadczyli najpierw chwalebnych działań Boga, gdy ich mocarną ręką Swą wyprowadzał z niewoli, ale potem zaraz doświadczają zamkniętego morza, wydaje się im, że niemożliwe dla nich jest stać się wolnym człowiekiem, skoro przed nimi jest morze a z tyłu jest faraon. I Bóg otworzył morze, i zostali tam ochrzczeni w Mojżesza i przeszli suchą stopą przez Morze Czerwone, a faraon i jego wojska poginęli w nim. Bóg pokazał, co to jest chrzest, co to jest prawdziwe pójście za Bogiem, za Jego powołaniem. Oni mieli wyjść i pójść za Nim, i poszli. Gdy natrafili na pierwszą przeciwność, zaczęli szemrać, narzekać. Bóg otworzył drogę przez morze i przeszli przez nie, jako wolni dzięki Bogu, który ich wyprowadzał. Tak samo myśmy przeszli przez wody chrztu i doświadczyliśmy, że Bóg uczynił cud. A więc, Bóg pokazywał, w jaki sposób ma zamiar przeprowadzić każdego z nas, jako Swoją własność, najpierw przez chrzest, jako przez śmierć, a przez otworzenie perspektywy nowego życia jako przez zmartwychwstanie.

Kiedy oni przeszli przez Morze Czerwone i wydawało im się, że kiedy przejdą to już przed nimi otworzy się oaza wspaniałości i oni będą już żyli jak w bajce, a tu się okazała pustynia z brakiem dostępu do wody i już zaczęli narzekać. Wiecie, ucząc się od Boga tego, co On do ciebie mówi, to wiesz, że kiedy przechodzisz przez chrzest i jesteś zanurzony w śmierć i powstajesz do nowego życia, to Bóg na pewno wyprowadzi cię na próby, na doświadczenia, abyś osobiście poznał, czy ty Jemu ufasz czy sobie. Czy to Bóg cię zbawia, czy ty sam się zbawiasz.

Gdyby oni poszli zaraz w ten Kanaan, w te piękne miejsca, to im by się wydawało, że to oni są tacy silni i mądrzy zdobywcy. Bóg dba o Swoją własność i On chce mieć nas jako Swoją własność wyłącznie dla Siebie, dlatego i my chciejmy z całego serca nie tego, co sami z siebie moglibyśmy chcieć, ale tego samego, co chce Bóg.

Kiedyś słyszałem taką opowieść, że pewna osoba nabyła sobie węża, nie psa, nie kota, tylko węża i trzymała go w domu i ten wąż rósł i rósł. Z czasem ją zaniepokoiła jedna rzecz, że kiedy kładła się na łóżku, to widziała, jak ten wąż kładzie się przy łóżku i się wyciąga, i to ją zaniepokoiło. Zadzwoniła do znawców wężowych obyczajów i oni jej powiedzieli, że ten wąż sprawdza, czy może ją już zmieścić w sobie, gdy ją połknie. Wtedy zrozumiała, jakie niebezpieczeństwo sprowadziła sobie do domu. I my czasami zatrzymujemy w sobie mały grzeszek, małą rzecz, ale z czasem rośnie i rozrasta po to, aby cię na zawsze zabrać sprzed Bożego oblicza, żeby cię połknąć i sobą oddzielić od Boga. Grzech zawsze chce oddzielać nas od Boga. Myślisz sobie: taka niewielka rzecz, nic się nie stanie, a to się przymierza, na ile już może cię pochłonąć i oddzielić od Boga. Ilu ludzi w ten sposób już się odwróciło od Boga. Dopuszczali małe przewinienia, a one rosły, aż w końcu ich pochłonęły i poszli z upodobaniem za złem. Zaczęło im się wydawać, że Bóg zniewala, krępuje, zabiera im ich życie, ponieważ zaczęli tracić świadomość życia.

Bóg przeprowadzał Izraela przez wiele doświadczeń i tam jako Swoją własność karmił, poił, troszczył się o to, żeby umieli być z Nim, żeby do Niego należeli. To samo jest z tobą i ze mną. Oni się bali o swoje dzieci, tłumaczyli się, że strach o dzieci powoduje to, że on i szemrają przeciwko Bogu. Okazało się, że to ich dzieci właśnie weszły do ziemi obiecanej, a oni nie .

Księga Izajasza 52 rozdział od 1 wiersza:

„Obudź się, obudź się, oblecz się w swoją siłę, Syjonie! Oblecz się w swoją odświętną szatę, Jeruzalem, ty święty grodzie, gdyż już nigdy nie wejdzie do ciebie nieobrzezany, ani nieczysty! Strząśnij z siebie proch, powstań branko jeruzalemska, zdejmij z twojej szyi okowy, wzięta do niewoli córko syjońska! Bo tak mówi Pan: Za darmo zostaliście sprzedani, to też bez pieniędzy będziecie wykupieni”.

Bóg nie wziął nic od diabła za mnie i za ciebie. Bóg nie związał się z diabłem jakąś zapłatą. Diabeł, kiedy skusił człowieka nic nie zapłacił Bogu, i nie otrzymał prawa własności, jakie ma Bóg, ponieważ nic za to nie zapłacił. Bóg oddał Swoją własność, ponieważ Jego własność zbuntowała się, przeciwstawiła się Właścicielowi, uznała, że obcy lepiej wie, co jest lepsze dla Bożej własności. Niestety, do dzisiaj jest tak samo w wielu ludziach. Diabeł tak zwodzi ludzi, że im mówi, co jest lepsze i oni go słuchają, zamiast słuchać się Boga i wiedzieć od Boga, co jest naprawdę dobre, w czym człowiek powinien mieć radość życia, zbawienia. Dlatego, jako nie sprzedani bez zapłaty zostaliśmy diabłu zabrani. Opłata, okup złożony na krzyżu dotyczył Boga, nie diabła. Jezus nie płacił diabłu za mnie i za ciebie. To było potrzebne, żeby Bóg mógł nas przyjąć z powrotem. Musieliśmy być wykupieni, oczyszczeni krwią doskonałego Baranka Bożego, aby być z Bogiem.

Następnie czytamy o Jezusie Chrystusie, jako Słudze Boga w końcówce 52 rozdziału i w 53.   Jest tu o Tym, który przyjdzie, aby zbawić nas, aby ponieść za mnie i za ciebie nasze grzechy, żeby przywrócić nam radość życia. 54 rozdział mówi o przywróconej nam radości zbawionych, abyśmy radośnie śpiewali Bogu hymn chwały. Zwróćcie uwagę, że kiedy niknie w nas hymn chwały, to znaczy niknie w nas świadomość życia. Pamiętaj,, dziecko Boże, które chodzi w chwale  zawsze  ma radosne serce. Paweł pisał o tym, ono w sercu swoim gra Bogu pieśń uwolnienia, pieśń wdzięczności. Gdy pieśń ginie z serca, to znaczy, że jest  już kłopot, znaczy, że człowiek zaczął słuchać złego głosu. Jeśli Boży instrument zostaje zamknięty, zasklepiony i nie ma tam już chwały, to znaczy, że ktoś zapracował nad tym, żeby serce zostało zamknięte dla Boga. Pamiętaj, jeśli rano się budzisz, a twoje serce nie jest wdzięczne Bogu i nie śpiewa Bogu pieśni wdzięczności to znaczy, że coś niedobrego próbuje się wkraść do twego serca. Sprawdzaj od razu z rana, czy cieszy cię początek dnia czy nie? Czy ten dzień zwiastuje ci, że Bóg ci daje następny czas bycia z Nim, tutaj przed Jego świętym obliczem. Ktoś wiedząc o tym, napisał pieśń : „Strójcie wierni harfy wasze”, grając Bogu pieśń uwielbienia.

Wielu ludzi ma już niewierzące serca. Słowo Boże mówi, uważajcie, żeby nie było między wami złego, niewierzącego serca, które by odpadło od Boga. Człowiek nawet często nie wie o tym, wydaje mu się: ja jeszcze nie jestem taki zły, jak ten świat, ale to nie o to chodzi jak zły, czy jak zła jesteś, czy jak dobry, jak dobra? Ale o to, czy w tobie jest uwielbienie. Sprawdzaj nuty, które twoje serce przekłada i przepatruje. Czy w twoim sercu jest wieczność i radość wieczności? Czy w twoim sercu jest to, co przemija i szukanie tego, co przemija? Izrael miał iść z pieśnią na ustach chwaląc Boga, a szedł z narzekaniem, że stale problemy, że kłopoty. I co jest powiedziane o nich? Oni mieli złe, niewierzące serce, oni nie wierzyli Bogu, nie cieszyli się Bogiem. Dlatego szemrali i narzekali. To nie musi być wielka pieśń. Nuty tej pieśni układa Duch Święty w twoim wnętrzu każdego dnia, gdy należysz do Boga. Ta pieśń się rozwija, staje się coraz bardziej dojrzała. Tak jak miłość oblubienicy do Oblubieńca staje się coraz bardziej dojrzała i poddana Jemu, tak samo pieśń uwielbienia rośnie w Kościele. Pamiętajmy o tym, że pieśń Mojżesza i pieśń Baranka będzie śpiewana w niebie. Mówiliśmy o tym, że nuty tej pieśni i słowa tej pieśni układają się każdego dnia należenia do Boga w Chrystusie Jezusie. Droga Izraela dla mnie i dla ciebie jest godna uwagi. Paweł mówi: Uważajcie, żeby to, co przyszło na nich nie przyszło na was. A więc zwracajcie uwagę na drogę Izraela i patrzcie, dlaczego stało się tak z nimi, aby to też nie przyszło na was. Nie myślmy sobie, że życie, które dostaliśmy w Chrystusie Jezusie można stłamsić, zniszczyć i wpakować w jakieś ciemności, w brudy i myśleć sobie, że to nic nie szkodzi.

Niech Bóg pomoże ci radować się życiem, ciesz się życiem. To jest najlepszy zwiastun rozumienia chwały. Ciesz się życiem, które ci Bóg podarował, bądź otwarty na jeszcze więcej chwały. Zamykanie się na chwałę to jest niedowiarstwo w to, że życie Boże obfituje coraz więcej i więcej, i tak okazuje się prawdziwy Bóg w Swojej chwale. Jezus powiedział, że będzie niedowiarstwo, będzie niewiara i ludzie będą porzucać radość zbawionych na konto chodzenia w duchu światowego zadowolenia, jakby tragedia była w Kościele, jakby życie Kościoła to był zmarnowany czas, jakby to tylko były kłopoty i kłopoty. Jak Izrael po pustyni – kłopoty i kłopoty, nie ma z czego się cieszyć. A z czego mieli się cieszyć ci Izraelici? Że Bóg ich prowadzi. A dokąd? Do ziemi obiecanej i że wejdą tam z Nim, a więc są już zwycięzcami. Rachab, dowiedziawszy się, jak Bóg ich wyprowadził z Egiptu przez Morze Czerwone,   wiedziała, że gdziekolwiek ten naród pójdzie, tam będą zwyciężać swoich wrogów.

Jest wiele aspektów Bożego życia w nas. Pewność zwycięstwa ma tylko życie Chrystusowe. Życie ludzkie nie ma pewności zwycięstwa, a więc sam z siebie nie mogę być pewnym, czy  będę zbawiony czy nie. Ja nie wiem, może się uda, a może się nie uda. Nie, życie Chrystusa nie ma ani chwili niepewności, bo kto ma Syna ma życie. „ A to wam napisałem, abyście byli pewni, że macie życie.” Syn jest gwarancją życia, życie Jezusa w nas jest gwarancją  życia i niech ono nas napełnia każdego dnia, musisz kosztować z tego życia, a jeżeli kosztujesz z czegoś cennego, to wtedy znasz już smak tego, czemu stare nie dostaje. Kiedy napijesz się prawdziwej wody, to rozeznajesz, że tej, którą piłeś dotychczas nie dostaje do tej, którą  pijesz teraz. A jak się nie napijesz tej doskonale czystej, to wszystkie mogą ci się wydawać całkiem znośne. A w tej religii jest tak, a w tej religii jest tak, ale ogólnie to wszyscy wierzą w Boga i będzie dobrze.

Przypowieści  Salomona 10 rozdział, 10,27:

„Bojaźń Pana przedłuża życie, lecz lata bezbożnego skracają się”.

Bojaźń Pana przedłuża życie, dlatego ci, którzy boją się Pana są mądrzy i przedłużają sobie życie. To nie jest wstyd bać się Wszechmogącego Boga, wstydem jest bać się  jakiegoś mężczyzny, którego się boisz albo jakiejś kobiety, która na ciebie krzyczy, lub bać się ustroju, układu – to jest wstyd. Ale bać się Boga? Zobaczcie, ludzie wstydzą się bać Boga, ale nie wstydzą się bać okoliczności, przeciwności, ale jedynie bojaźń Boża przedłuża życie. A więc bójmy się Boga i bądźmy otwarci, żeby słuchać, co On do nas mówi.

28.04.2018 „Skarb starego i nowego człowieka” część 4

 

2 Mojżeszowa, 32 rozdział, od 30 wiersza: „Następnego dnia rzekł Mojżesz do ludu: Popełniliście ciężki grzech, lecz teraz wstąpię ponownie do Pana, może zdołam przebłagać Go za wasz grzech. Wrócił wtedy Mojżesz do Pana i rzekł: Oto lud ten popełnił ciężki grzech, bo uczynili sobie bogów ze złota. Teraz racz odpuścić ich grzech lecz jeżeli nie, to wymaż mnie ze swojej księgi, którą napisałeś”.

Zobaczcie, że Mojżesz, gdy przychodzi przed oblicze Boże, zdaje już sobie sprawę, ze jest jego imię w księdze żywych zapisane. I on teraz stawia tą sprawę i mówi: Jeśli Ty im nie przebaczysz, to wymaż mnie z tej księgi. Co mówi Bóg na to: „I rzekł Pan do Mojżesza: Tego, kto zgrzeszył przeciwko Mnie, wymażę z księgi”. Nie ty Mojżeszu decydujesz. Kto trwa w grzechu, nie ma go w księdze życia. Lecz kto przyznaje się do grzechu i porzuca go, aby w Chrystusie oczyścić się, może być pewny, pewna, że jego imię nie jest w księdze umarłych, ale w księdze żywych. Bóg nie jest kłamcą. Powiedział, że kto przyjdzie do Niego, przyzna się do grzechu i porzuci go oczyszczając się w Krwi Chrystusa, grzech mu zostanie przebaczony i dostaje prawo życia, nic nie płacąc za to. Mimo tak wspaniałej możliwości danej ludziom z łaski Boga, ludzie bardzo mało korzystają z Jego przebaczenia.

„Teraz zaś idź wprowadź ten lud dokąd ci kazałem. Oto anioł Mój pójdzie przed tobą. W dniu nawiedzenia Mojego, nawiedzę ich za ich grzech. I zesłał Pan karę na lud, za to, że uczynili cielca, którego sporządził Aaron”. Księga życia.

Księga Daniela, 12 rozdział, 1 i 2 wiersz; „W owym czasie powstanie Michał, wielki książę, który jest orędownikiem synów twojego ludu. A nastanie czas takiego ucisku, jakiego nigdy nie było odkąd istnieją narody, aż do owego czasu. W owym to czasie, wybawiony będzie twój lud, każdy, kto jest wpisany do księgi żywota. A wielu z tych, którzy śpią w prochu ziemi, obudzą się; jedni do żywota wiecznego, a drudzy na hańbę i wieczne potępienie.”

          Wybawieni będą ci, którzy są w księdze żywych. Jezus mówi: „Zachowałeś Słowo Moje i nie wyparłeś się Mojego imienia, dlatego Ja cię zachowam w godzinie próby”. Ceń sobie życie. Nie daj się zwieść diabłu. Nie myśl sobie, że ono jakoś tam może przejść. Uciekaj od złego do dobrego. Uciekaj do Boga, szukaj Boga, On ci pomoże. Po to posłał Syna Swego, żeby pokazać miłość do mnie i do ciebie, że nie chce, żeby ktokolwiek z nas został w grzechu. Mamy modlić się za ludzi, królów, władze, gdyż Bóg chce, żeby wszyscy byli zbawieni.  Jezus umarł za grzechy całego świata. Wierzący ludzie tym bardziej powinniśmy to rozumieć. Pamiętamy, że grzechem jest marnowanie skarbu. Zobaczcie co było z tym synem marnotrawnym. Co on najbardziej zmarnował? On marnował czas swego życia. Kiedy wrócił do domu przywrócone mu zostało to, co najważniejsze: radość życia w domu ojca, ucztowanie, wesele. Dlatego jest napisane: gdy się jeden grzesznik upamięta, całe niebo się raduje. A jeszcze lepiej, gdy ten grzesznik już więcej nie wraca do swoich grzechów; a jeśli by się coś mu nie powiodło, natychmiast uporządkowuje to, bo nie chce zniknąć z księgi żywych. Czytał w Biblii, że jest napisane: co pomoże sprawiedliwemu, jeśli zgrzeszy? Nie będzie mu się pamiętało całej jego sprawiedliwości, jeśli będzie popełniał grzech! Ale co będzie z grzesznikiem, jeśli przyjdzie, żeby przeprosić za swoje grzechy chcąc się upamiętać i porzuci swoje grzechy? Nie będzie mu się pamiętało całej jego grzeszności – taka jest sprawiedliwość Boga. Bo On dał Swoje życie, aby ludzie żyli według Jego upodobania, a nie w grzechu. Jeśli człowiek to rozumie i porzuca to wszystko, w czym Bóg nie ma upodobania, Bóg mówi: żyj. A jeśli porzuca to, w czym Bóg ma upodobanie, Bóg mówi: umrzyj. Kto wierzy w Jezusa, ten jest zbawiony. Ciesz się z tego życia, które okazało się w miłości, łasce i dobroci do mnie i do ciebie. W którym nie ma potępiania, nie ma zarzutów. On mówi: Idź, przebaczam ci, nie grzesz więcej. Wykorzystuj ten czas, aby czynić dobro.

List do Rzymian 9 rozdział, od 1 wiersza: „Prawdę mówię w Chrystusie, nie kłamię, a poświadcza mi to sumienie moje w Duchu Świętym, że mam wielki smutek i nieustanny ból w sercu swoim.  Albowiem ja sam gotów byłem modlić się o to, by być odłączony od Chrystusa za braci moich, krewnych moich według ciała,  Izraelitów, do których należy synostwo i chwała, i przymierza, i nadanie zakonu, i służba Boża, i obietnice,  do których należą ojcowie i z których pochodzi Chrystus według ciała; Ten jest ponad wszystkim, Bóg błogosławiony na wieki. Amen”.

         Zobaczmy, następny Boży człowiek, który tak umiłował ten naród. Ale to Jezus najbardziej umiłował ludzkość, kładąc Swoje życie za grzeszne życie nasze. To jest doskonała miłość. Co to by dało, gdyby Paweł to zrobił? Co to by dało? Jezus jedynie mógł to zrobić i to dało efekt. Pamiętaj, twoja każda sekunda jest zapłacona Jego Krwią. Napisz sobie gdzie chcesz i pamiętaj, każda sekunda opłacona krwią przelaną na krzyżu Golgoty, aby ona dla ciebie zawsze była drogocenna.

Dzisiaj wielu już leży w prochu ziemi, już nic nie mogą zrobić w swojej sprawie, na ich nagrobkach jest: umarł, umarła. A ty żyjesz jeszcze! Możesz działać, możesz pokutować, możesz porzucać grzech. Możesz oczyszczać się, uświęcać, możesz wszystko to robić dzięki krwi ofiary Baranka Bożego Jezusa Chrystusa. Jak wielu ludzi, chociaż żyje, nie mogą tego robić, bo sami się ograniczyli i pozwolili diabłu powiązać się linami z różnych stron. Trzymani w ten sposób, nie umieją, nawet w prosty sposób, prosić o przebaczenie i łaskę, miłosierdzie. Jakże dobrze jest słuchać, tego, który jest Życiem i być Mu posłusznym.

List do Rzymian 14 rozdział, 8 wiersz: „ bo jeśli żyjemy, dla Pana żyjemy; jeśli umieramy, dla Pana umieramy; przeto czy żyjemy, czy umieramy, Pańscy jesteśmy”.

To jest najlepsze dla mnie i dla ciebie, ciesz się z tego. Raduj się w swoim domu, wszędzie raduj się. Niech Bóg pomoże nam nie przeszkadzać sobie nawzajem w ratowaniu się. Rozumiesz, twoja zgryzota będzie przeszkadzać innym, moja zgryzota będzie przeszkadzać innym, nasze chodzenie i kręcenie się obok siebie, żeby przeszkadzać innym, bo tak jest ze starym człowiekiem, nowi ludzie już nie przeszkadzają sobie nawzajem. Oni się wspierają, są wobec siebie prawdziwi. Korzeń goryczy może pokalać wielu. Łatwiej jest z goryczą chodzić, z nastawieniem, złem, niż czynić dobro, być uprzejmym, miłym, łagodnym, wspaniałym, dobroczynnym, modlącym się, cieszącym się człowiekiem, który czyni dobro. Łatwiej jest demonstrować tamtą, ciemną stronę, niż chodzić w światłości Chrystusa, bo aby tak było trzeba wygrać z diabłem.

Trzeba pokonać tego, który chce, aby cała ludzkość w grzechu żyła. Naszą nadzieją jest Chrystus. Zobaczcie, że ludzie w świecie mają problemy, duże problemy. Coraz większe problemy.  A my znamy Skarb, największy Skarb. Czy chcesz dobro czynić, czerpiąc z tego Skarbu, z Chrystusa? Dobro przerastające nasze możliwości. Czy chciałbyś, czy chciałabyś chodzić po tej ziemi jak Chrystus? Chodzić w Chrystusie po tej ziemi. Każdy dzień chodzić tutaj w Nim. Poznać smak życia, które nie ma końca, już tu na ziemi. I On to daje, to jest otwarte, ale z powodu tego, co się dzisiaj dzieje na ziemi, upadku wiary, rezygnacji z życia, chodzenia i kręcenia się koło swego ja, wielu ludzi odbiera sobie nawzajem siły. Stań na duchowych nogach, bądź zwycięzcą, zwyciężczynią w Panu Jezusie Chrystusie, aby budować, aby posilać.

         Wyrwij się z tego szeregu chodzenia, kręcenia się koło swoich ja. Myśl w przyszłości, niech twój wzrok sięga dalej niż przemijanie. Mamy tu żyć na ziemi. Bóg wie, że mamy jeść, pić, pracować ile potrzeba, ale wszystko to czyńmy dla Pana i dzięki Panu.

         Psalm 69 od 22 wiersza.  „Dodali żółci do pokarmu mego, A w pragnieniu moim napoili mnie octem.  Niechaj stół ich stanie się dla nich pułapką, A ich uczty ofiarne potrzaskiem!  Niech zaćmią się oczy ich, by nie widzieli; Spraw, by biodra ich zawsze się chwiały!  Wylej na nich zapalczywość swoją, Niech dosięgnie ich żar gniewu twego! Niech zagroda ich stanie się pustkowiem, A w namiotach ich niech nie będzie mieszkańców. Bo prześladują tego, któregoś Ty uderzył, I pomnażają ból zranionego przez ciebie.  Przydaj winy do winy ich, Niech nie dostąpią sprawiedliwości Twojej! Niech będą wymazani z księgi życia, A ze sprawiedliwymi niech nie będą zapisani!” 

Z powodu tego, że odrzucili Życie. Dużo mówili o Życiu, ale kiedy ono przyszło, odrzucili je. Niech Bóg pomoże tobie i mnie. Widzicie, Bóg ma na ziemi Skarb i On chce, żebyś ty docenił ten Skarb. Jego Skarb to Życie.

Widzicie Henoch chodził  z Bogiem, cenił sobie Życie. Ludzie wchodzili w różne rzeczy, wchodzili w grzech, Henoch nie chodził za grzechem, szedł do Boga, cenił sobie Życie i co się stało? Co się stało? Bóg już wtedy pokazał, co On weźmie z tej ziemi. To, co ceni sobie Boga. To co Bóg dał człowiekowi, który nie chce marnować tego Skarbu na życie w grzechach, w bezprawiu, chce wykorzystać ten skarb na życie z Bogiem. Dlatego Noe chodził z Bogiem, żeby wykorzystać ten Skarb. Gdyby Noego nie było na ziemi, nigdy nie mógłby chodzić z Bogiem, ale skoro dostał życie, to Noe postanowił chodzić z Bogiem! I Bóg wziął go, pokazując, że sprawiedliwym weźmie do Siebie. Wszystkich, którzy chcą z Nim chodzić, weźmie do Siebie. A którzy nie chcą z Nim chodzić, zostaną.

Dlatego w Chrystusie, a Chrystus zawsze chodził ze Swoim Ojcem. Nigdy nie żył inaczej, jak chce Ojciec.

Noe, człowiek, który podobał się Bogu, człowiek, który należał do Boga, człowiek pobożny, sprawiedliwy, jedyny w tym czasie na ziemi. I Bóg zachowuje mu życie i jego rodzinie też. To działa w dwie strony. Pamiętamy Achana? Popełnienie obrzydliwości, i to też musimy dobrze zrozumieć, dlaczego taka kara przyszła na niego. A tam jest wyraźnie  napisane. Bóg powiedział, ja wam dam zdobyć Jerycho, ale srebro, złoto i te kamienie, należą do Mnie, ma być to oddane dla Pana; poświęcone Panu. A Achan chociaż widział jak Bóg zburzył mury, jak dał im zwycięstwo, przywłaszczył to sobie bezprawnie czyniąc swoją własnością to, co jest własnością Boga. I Izrael już miał problem, – popełniliście grzech  – przecież jeden z nich to zrobił  – jeden, ale skażeni zostali wszyscy – wyście popełnili grzech, dlatego ponieśliście porażkę. Jesteście Bożym ludem, i chociaż to tylko jeden popełnił, Bóg mówi im, że oni go doznają wszyscy. Dopóki nie usuniecie tego jednego spośród siebie, wy już nie wygracie żadnej bitwy. Bóg wskazał kto to jest i nastąpiło usunięcie go z całą rodziną, ze wszystkim co posiadał. Odwrotnie Noe, mąż sprawiedliwy, został zachowany ze wszystkim co posiadał. Z uświęcenie, które było na Noem, skorzystała jego żona, oraz jego synowie i synowe. Co potem z tym zrobili? Cham znowuż poszedł w grzech. Nie zrozumieli Skarbu, który Bóg im dał. Nie byli wdzięczni Bogu za to. Oni zrozumieli, że Bóg darował im życie, ale nie zrozumieli, jak cenne jest życie. Pamiętaj, twoje życie to skarb. Ceń go sobie każdego dnia. Nie daj się ograbić z tego skarbu. Nie myśl sobie, że ono tak biegnie i biegnie, i biegnie. Pamiętaj, ono ma wartość w każdej sekundzie, w każdej minucie. Nie marnuj swego czasu nawiedzenia. Tak jest napisane w Biblii. Wykorzystujcie swój czas nawiedzenia. Wykupujcie czas, abyście mogli być z Bogiem. Ceńcie to sobie ponad wszystko, a z tego będzie wspaniały owoc, z którego możemy wspólnie razem spożywać, kosztując się w życiu wiecznym z Boga. Amen.

 

28.04.2018 „Skarb starego i nowego człowieka” część 3

Wróg ludzkości, któremu dano prawo, nie przepuścić ludzi powyżej 120 lat – przegrał z Chrystusem. I dlatego jestem chrześcijaninem. Nie dlatego, że taki jest w Polsce zwyczaj być chrześcijaninem, ale dlatego, że chrześcijanie idą do wieczności. Prawdziwy Kościół ma wieczność w Swoim Oblubieńcu Jezusie Chrystusie.

Słowo Boże mówi: czy jemy czy pijemy, dla Pana to czynimy. Paweł pokazuje, wykorzystuj każdą chwilę, żeby żyć dla Jezusa. Dla Niego, aby czynić to, co się podoba Jemu.

W liście do Hebrajczyków 9 rozdział od 27 wiersza czytamy: „a jak postanowione jest ludziom raz umrzeć, a potem sąd; tak  i Chrystus raz ofiarowany, aby zgładzić grzechy wielu,  drugi raz ukarze się nie z powodu grzechu, lecz ku zbawieniu tych, którzy Go oczekują”. To  jest właśnie sens chrześcijaństwa.

Wiem, że to jest postanowione ludziom, śmierć i sąd. Dlatego wyrwałem się dzięki Bogu z tego szeregu ludzi, którzy zmierzają do swojej śmierci i sądu. Po to, aby dzisiaj wejść w sąd w Chrystusie, aby doświadczyć oczyszczania mojego życia już dzisiaj; aby doświadczyć, że interesuje  mnie wieczne życie z Bogiem, ale tak mnie interesuje, żeby dzisiaj Jezus, to Wieczne Życie, przygotował do życia. Nie chcę iść tam w swoim bałaganie, w swoich pomysłach tzw. chrześcijańskich, jakichkolwiek, chcę tam znaleźć się w Chrystusie, tym wspaniałym życiu z Boga.

Tak, jak kiedyś tchnął Bóg Swoje życie w Adama i Adam ożył; tak Bóg teraz w Chrystusie tchnął Swoje życie w każdego, kto będzie wierzyć w Jego Syna. Kto Go przyjmie ma prawo życia. Ma prawo myśleć o wieczności i przygotowywać się do niej. Kto Go przyjmie, ma prawo być dzieckiem Boga, a dzieci Boga to są żywe dzieci. Dzieci tego świata są martwe, idą na śmierć. Dzieci Boga mają życie wieczne, idą do wieczności, prowadzony przez Ducha Bożego. Prawdziwe wykorzystanie życia, to Chrystus w nas, nadzieja chwały, inaczej nie ma wykorzystanego życia. Tylko Chrystus potrafi żyć na tej ziemi tak, jak chce Ojciec. Pięknie napisał to Paweł pełen szczęścia, że już nie żyje on, który nawet jak czynił najlepsze rzeczy to i tak marnował swoje życie, ale teraz żyje w nim Chrystus. Dlatego tym, kim jest, jest z łaski Boga. To Chrystus zbawia go. To Chrystus używa go tak, jak się podoba Ojcu. To Chrystus powoduje, że zwycięża diabła z jego pokuszeniami, z jego pragnieniem, by dalej Paweł marnował swoje życie, myśląc, że żyjąc w ten sposób będzie podobał się Bogu.

Pamiętaj, życie twoje to skarb. Wykorzystaj prawidłowo ten skarb. Złóż go w tym banku, w którym zaowocuje on wiecznością. Nie składaj swego życia w banku światowości, światowej pomyślności, złóż w banku Bożym, w Chrystusie Jezusie. Tam ono zaprocentuje tym, że będzie mogło wejść do wieczności. Inwestuj dobrze, nie myl się. Tylko w Chrystusie  twoja inwestycja będzie zachowana i wprowadzona do wieczności. Poza Chrystusem nie ma życia. Wszędzie, gdzie cokolwiek złożysz poza Chrystusem to idzie na śmierć. Religia nie da ci życia. Każda religia oszukuje człowieka. Życie jest tylko w Chrystusie.

2 Koryntian 4 rozdział od 7 wiersza: „Mamy zaś ten skarb (życie, to jest ten skarb) w naczyniach glinianych, aby się okazało, że moc, która wszystko przewyższa jest z Boga, a nie z nas. Zewsząd uciskani, nie jesteśmy jednak pognębieni, zakłopotani, ale nie zrozpaczeni. Prześladowani, ale nie opuszczeni; powaleni, ale nie pokonani. Zawsze śmierć Jezusa na ciele swoim, aby i życie Jezusa w ciele naszym się ujawniło. Zawsze bowiem my, którzy żyjemy, dla Jezusa, na śmierć wydawani jesteśmy, aby i życie Jezusa w śmiertelnym ciele naszym się ujawniło.”

Kruche naczynia, śmiertelne, tak? Nawet ci najwspanialsi, jak Paweł umierali. Ale oni umierali już inaczej.

Wiem, że nadchodzi mój kres, ale biegu dokonałem, wiarę zachowałem, dobry bój bojowałem, oczekuje mnie wieniec sprawiedliwości, który mi da Pan i tym, którzy umiłowali dzień Jego powrotu”.

Dobrze zainwestowałem. Odbiorę to z nieogarniętym zyskiem. Z zyskiem, którego nie idzie przeliczyć. Wieczności z Bogiem nie idzie przeliczyć za nic. Ludzie, w żadnych naszych skarbach, w żadnych naszych majętnościach, nie idzie przeliczyć tego, by porównać to z byciem z Bogiem, który jest Miłością na zawsze. Nie idzie tego w żaden sposób przeliczyć, tej inwestycji i odebrać życie, które może żyć na wieczność; żeby je marnować tu na ziemi, dla czegoś przemijającego szukając własnej chwały. Nie warto być upartym, upartą, stawiającym na swoim; pokazującym: ja mogę żyć jak chce i Bóg mnie i tak zbawi… Nie. Bóg zbawia posłusznych. Posłusznym synom i córkom daje Swojego Ducha, a Duch to życie. Nie  ma życia bez Ducha Bożego. Nie ma życia poza Jezusem. A więc najlepiej śmierć, zakończyć moje ziemskie wędrowanie. A życie  niech idzie dalej. To ciało i krew i tak nie wejdą do wieczności. Przygotowane jest inne ciało, wieczne, czy wierzysz w to? Czy wierzysz, że twoje życie ma sens? Nie marnuj go.

Diabeł przychodzi do ciebie z ambicjami, z honorami, z obrażeniami, z urażeniami, z czymkolwiek, żeby zafrapować cię, żeby zabrać ci cenność spędzonego czasu na ziemi. Żebyś nie był obdarzony, czy nie była obdarzona chwałą uwielbiania Boga, tylko byś chodził w zgryzocie swojej. To nie jest życie! Bóg nie po to stworzył człowieka, by chodził ze zwieszonym nosem, czy ze zwieszonym myśleniem. Mamy mieć wzniosłe myśli, wzniosłe pragnienia! Mamy cieszyć się tym, kim jest dla mnie i dla ciebie Jezus Chrystus, po co On do mnie i do ciebie przyszedł. Rzuć w proch to swoje nędzne mniemanie, że to grzeszne życie to jest życie! Bądź wolnym człowiekiem, to jest życie! Kogo Jezus uwolni ten jest wolnym człowiekiem, już nie musisz żyć w grzechu! A grzech to nawet myślenie o sobie! To jest grzech! Bo jest Ktoś, kto pomyślał doskonale o mnie i o tobie, wiedząc, że musimy  umrzeć w Chrystusie, abyśmy nowe życie w Chrystusie prowadzili.

Śmierć grzesznika dana jest nam w krzyżu Chrystusowym, dlatego krzyż, dlatego miejsce śmierci, żeby stary człowiek mógł umrzeć, żeby powstał z martwych nowy człowiek z nadzieją wieczności w Chrystusie Jezusie, z wiecznymi planami, zamysłami i działaniami. I niech Bóg nas uchroni i ratuje z naszej ludzkiej walizkowości. Im bardziej te walizki dźwigasz, tym cięższy jesteś, bardziej przyziemny, bo nie umiesz nawet podnieść rąk do góry, bo twoje ręce trzymają te twoje walizy, pełne twoich śmieci, mniemając, że to są skarby twoje.

Co ci przeszkadza podnieść ręce do Boga? Twoje brudne życie, dlatego czyste ręce wznośmy do Boga, bo to są ręce Chrystusa, i one są cenne. Pamiętaj to jest bitwa wygrana już, wygrana w Chrystusie. Jezus wygrał z diabłem, Bóg rozbroił diabła. Wystawił na pokaz i pokazał Swój triumf w Chrystusie nad diabłem, dla mnie i dla ciebie to pokazał, abyśmy i my w Chrystusie mieli swój triumf nad diabłem. Dopóki trwasz w Chrystusie jesteś zwycięzcą i twoje życie jest piękne! Ale jeśli schodzisz z tej pozycji, to już łatwo jest znaleźć te złe doradztwa, że samemu z siebie też idzie dobrze żyć. A możesz za chwilę umrzeć i co? A za chwilę możesz stracić trzeźwość. I już nie móc nic zrobić w swoim życiu. Jakieś aparatury ci podłączą, będą ci podtrzymywać życie, a ty już nie możesz nic zrobić. Ale jakże ważne jest to, jak do tego doszło? Czy dotarłeś, czy dotarłaś żyjąc w Chrystusie?

Myśl o tym. Ludzie mają jakieś bankowe spotkania, mówią o procentach, mówią o inwestycjach, mówią ile zyskasz, mówią ile będziesz mógł za to kupić. Ludzie słuchają zafrapowani, liczą już procenty i myślą sobie: O! To będzie dobra rzecz, to się powiedzie. I raptem się nie powodzi. Ale nie ma znaczenia, może się nie powieść. Ale co to ma za znaczenie, co do życia, które idzie na wieczność. A często ludzie czytają Słowo Boże, największa księgę procentów i nie widzą tego, gdzie złożyć swoją najcenniejszą wartość, swoje życie? Żeby ono nie zginęło, nie zgubiło się.

Człowiek myśli, że jak będę trochę lepszy, to już będzie dobrze. Nie, stare musi umrzeć i dobrze, że krzyż pojawił się i stało się możliwe, żeby stare umarło wcześniej, abyśmy już na ziemi nowe życie mogli prowadzić. Pamiętaj, twoje życie jest bogactwem, chociaż możesz nie widzieć tego, jest bogactwem na tej ziemi, za które ludzie są w stanie zapłacić, wszystko co posiadają, jeśli tylko mogą uratować swoje życie. Są w stanie lekarzom oddać cały swój majątek, jeżeli oni będą umieli im pomóc żyć trochę dłużej i jeszcze trochę dłużej. Bo każdy wie, że i tak śmierć nadejdzie. Ale za te trochę jeszcze dłużej są w stanie oddać wszystko. A tu masz wieczne życie.  Nie trochę więcej, nie  5 lat więcej, nie 15 lat więcej, ale całą wieczność więcej! Przelicz sobie wartości. To życie, co jak para się pojawia i znika, oddane w dobre ręce, zyskuje wieczność. Zatrzymane dla siebie – gehenna. Dwie drogi, dwie możliwości dla każdego człowieka. Każdy człowiek może być zbawiony, jeżeli zobaczy, że życie ma wartość.

Dlaczego bałbyś się, gdyby niedźwiedź naprzeciw ciebie szedł? Dlaczego by ci się włosy zjeżyły, przerażony byś był w tym momencie, że takie zwierzę na ciebie idzie? Jeśli nie dlatego, że myślisz o swoim życiu, że może ono się właśnie dramatycznie skończy. Gdy ogień ogarnia twój dom, dlaczego uciekasz? Myślisz o swoim życiu, że mogłoby spłonąć i skończyć się. Ludzie chcą ratować swoje życie, a więc ratujmy swoje życie w prawidłowy sposób, w Jezusie Chrystusie. Ratujmy je! Niech je napełnia miłość, pokój, radość – to jest prawdziwe życie. Ratujmy je! Ten skarb. Nie pozwólmy, żeby tym skarbem dysponował diabeł. Żeby on oddzielał nas od wieczności. Niech dysponuje nim Ten, który nas umiłował do końca, Jezus Chrystus, który chce nas widzieć w wieczności, bo taka jest wola Ojca. Sam Jezus to powiedział, że wolą Ojca jest to, aby ci, których On Mu dał, byli doprowadzeni do wieczności z Bogiem. Chwała Bogu za to, że mamy Przyjaciela, który potrafi to uczynić.

W 1 liście Jana 5,10 czytamy: ”Kto wierzy w Syna Bożego ma świadectwo w sobie. Kto nie wierzy w Boga uczynił Go kłamcą, gdyż nie uwierzył w świadectwo, które Bóg złożył o Synu Swoim. A takie jest to świadectwo, że żywot wieczny dał nam Bóg, a żywot ten jest w Synu Jego. Kto ma Syna, ma żywot; kto nie ma Syna Bożego, nie ma żywota.”

         Możesz śmiało mówić: och jak mi się chce żyć! Jak mi się chce żyć! Żyć! Naprawdę żyć! A życie to Chrystus. Chce mi się żyć, po Bożemu, tak jak się Bogu podoba! A życie jest w tej Wodzie z Nieba, w Duchu Świętym. On jest Wodą Żywota. Chce mi się żyć! Pragniesz, to żyj – mówi Pan Jezus. Chce mi się żyć, ale tak, jak Tobie się to podoba Ojcze. Chcę by to życie nie było zmarnowane, żebym się nie kręcił koło tego swojego ja. Chcę żyć. I kiedy dwóch, trzech, czterech chce żyć i spotykają się, żeby oddać chwałę Życiu, wtedy Życie jest między nimi! Mogą czynić to sobie nawzajem, co Jezus uczyniłby im. Ktoś walczy o nas i to silnie walczy, żeby nas przed tym powstrzymywać. Ktoś próbuje nam podsuwać różne pomysły, dlatego Życie powiedziało do mnie i do ciebie, że jeśli miłujemy kogokolwiek bardziej od Niego, a nawet samego siebie, czy samą siebie, nie będziemy rozumieć co do nas On mówi, jako Życie. Gdy Jego, jako Życie, miłujemy ponad wszystko, wtedy zrozumiemy Jezusa co On do nas mówi.

Jakie znaczenie ma kręcenie się koło chwały przemijającego życia, troszczenie się o to, by ludzie mnie widzieli, poważali, by o mnie dobrze mówili? Co ma to za sens, jeśli to nie będzie Bóg? Jeśli to ludzie będą mówić, którzy sami żyją w grzechach. Będą mówić: „O jesteś dobrym człowiekiem”, ile razy słyszałeś to? Dobrym człowiekiem jesteś. I co z tego? Sam wiesz jak dobrym jesteś, jak ci brakuje tego Chrystusa, jak ci brakuje tego wspaniałego życia chwały. Wołasz: Panie zbaw mnie, ratuj mnie. Ludzie cenić sobie mogą to, że nie jestem jak wielu, ale ja cenię sobie to, że cały czas, wiem, że nie jestem jeszcze taki jak Jezus Chrystus. Rozumiem, że mi brakuje i potrzebuję Jezusa Chrystusa. Chcę wzrastać, chcę procentować w tym wspaniałym banku życia. Chce procentować, wzrastać, rozwijać się w Chrystusie Jezusie.

Wiemy, że Główny Przedsiębiorca, jeżeli tak bym nazwał, Bóg, Decydent o wszystkich rzeczach, On sam powiedział o tym, że będzie współdziałać z tobą we wszystkim, abyś był jak Jego Syn.  Aby obfitość Jego życia była widoczna w tobie. Po to cię powołał, wywołał i dlatego cię uczynił świętym, żebyś mógł żyć. Chwała Bogu! Żyj więc! Nie marnuj życia! Wykorzystuj je, bądź człowiekiem, który cieszy się życiem.  Ciesz się życiem!

Paweł mówił: Chociaż zasmuceni, zawsze weseli. Mam życie, które nigdy się nie skończy. To ziemskie przejdę dzięki Niemu i wejdę do wieczności, gdyż brama została otwarta dla mnie przez Ciało Jezusa. Ojciec wieczności otworzył Swój Dom, dla wszystkich żyjących w Chrystusie Jezusie, Synu Jego. To jest dla mnie przewspaniałe, gdy Bóg dociera do nas z tymi myślami. To jest naprawdę przepiękne, jak Sam Bóg ujawnia Swoje własne pragnienia, Swoje własne działania. Bo Jego głównym planem i zamysłem jest to, żeby Swój Skarb przenieść do Swojego Domu. Ale, żeby przenieść Swój Skarb do Swojego Domu, to my musimy przejść przez doświadczenia. Przez to, czy my rozumiemy co jest Skarbem i czy będziemy pilnować Skarbu, które Bóg chce wprowadzić do Swojego Domu? Czy będziemy  pilnować skarbu, które Bóg powiedział: nie chcę, żeby było w Moim domu to! Czy chcemy pilnować nieczystości, czy czystości Bożej. Bóg mówi: Do Mojego Domu nic nieczystego nie wejdzie. Tylko czyste. A więc czystość Boża jest Skarbem.     Wróg będzie przychodził do ciebie z myślami, z różnymi działaniami, żeby ciebie przekształcić, żebyś się bardziej frapował, czy frapowała innymi rzeczami. A to to, a to tamto, a to coś tam, tego, aby koło tego się kręcić. A co mi tam! Jeśli mam życie, to wszystko mam co potrzebne. Kto ma Chrystusa, ma wszystko!

Gdy mi się coś nie uda i zabrudzę się grzechem, to mam możliwość oczyścić się w Krwi Jezusa Chrystusa. Korzystam z oczyszczenia się i jako czysty w Chrystusie idę dalej. Nie daję się zwieść, bo wiem po co tu żyję, już wiem. Żeby przejść do wieczności. A wiem, że przejść mogę tylko w Chrystusie. Żadne cielesne chrześcijaństwo nie wprowadzi tam nikogo. Chrystus to Życie. „Kto ma Syna ma Żywot, kto nie ma Syna Bożego, nie ma Żywota”. Niech będzie uwielbiony Ten, który posłał nam Życie, niech będzie chwała Jemu zawsze i bez ustanku, gdyż to jest Skarb. Nasze życie zostało zmarnowane, zostało ograniczone przez grzech, ale Bóg posłał nam Życie, które jest nieograniczone, jest wieczne. I to życie jest w Chrystusie Jezusie. Tym się ciesz i raduj, nie pozwól diabłu, żeby marnował twoje dni na chodzenie i kręcenie się przy potępieniach, czy och i achach nad sobą samym. Nie pozwól diabłu na marnowanie tego, co jest piękne, czemu blask chwały Boga Wszechmogącego przyświeca. Raduj się w swoim Panu zawsze! Raduj się w Życiu! I myśl żyjąc, wybierając zawsze to, co dobre i pożyteczne, a odrzucając to, co się nie nadaje do życia pobożnego.

Z chwilą, kiedy Adam i Ewa zgrzeszyli powstała księga umarłych, księga grzeszników. Uczynki grzeszników są w niej zapisywane przez cały czas. To jest księga, a nawet księgi, które będą otwarte w czasie Sądu Ostatecznego, kiedy Bóg będzie sądził całą ludzkość z przestrzeni wszystkich pokoleń. Lepiej, żeby twojego imienia tam nie  było. Lepiej, żeby cię nie było w księdze grzeszników. Lepiej, żebyś był, czy była w księdze żywych. To jest Księga Baranka. Pamiętaj, gdy grzeszysz i pozostajesz w grzechach, księga, w której wpisywane są twoje czyny, to jest księga umarłych. Ale gdy przyjmujesz śmierć w Chrystusie, oczyszczenie w Jego Krwi, twoje imię zachowywane jest w księdze życia.

To dla mnie i dla ciebie bardzo ważne słowa. Bardzo ważne doświadczenie. Ludzie, którzy to rozumieją, są w stanie pokonać wszystkie przeciwności, aby być tam, gdzie jest Życie. To jest piękne, że chromy będzie tam skakać jak jeleń, ślepy będzie patrzeć i widzieć Boga Wszechmogącego. Głuchy będzie słyszeć wspaniałe słowa, których nie godzi się na ziemi powtarzać. Ten, który umarł w Chrystusie, żyć będzie w Chrystusie. Ciesz się duszo z Boga, ciesz się z tak wspaniałego Boga i dziękuj Mu nieustannie, że nie zostawił cię w twoich doświadczeniach śmierci, ale dał ci siłę życia przewyższającego siłę śmierci.

28.04.2018 „Skarb starego i nowego człowieka” część 2

 

To nie jest mądrość. Prawdziwe zrozumienie, to jest to, żeby przestać grzeszyć. Nigdy dzieci nie bawiłyby się w wojnę, gdyby nie grzech. Zawsze byłby pokój. Bo życie chce pokoju. Dorośli nie walczyliby z sobą, bo życie, które dał Bóg to pokój. To grzech wywołuje właśnie to, co widzimy i co jest naszym doświadczeniem, i często niestety niekończącym się doświadczeniem. Bóg nas stworzył i pamiętajmy o tym, że czy chcemy czy nie, to i tak jesteśmy Jego własnością, która będzie musiała zdać Mu relację ze swojego życia, dobrego czy złego.

Jak dobrze, kiedy człowiek pojmuje to, że Bóg jest Miłością i chce naszego dobra. A wróg, który zaopiekował się wieloma ludźmi, dlatego, że weszliśmy w grzech, doprowadza ludzi do wielu złych rzeczy, do nieszczęścia, do gubienia prawdziwej wartości życia. Bóg stworzył nas abyśmy byli sobie bliscy, grzech to złamał. Żyjąc w grzechu, ludzie chcieli zbudować wieżę Babel i dostać się do nieba, bez porzucenia grzechu. Wielu dzisiaj też tak chce się dostać do nieba, bez porzucenia grzechu. Nie po to Bóg dał nam życie, żebyśmy grzeszyli i dostali się do nieba. On powiedział; zapłatą za grzech jest śmierć, nic nieczystego tam nie wejdzie. A więc póki żyjesz, póki masz tchnienie jest nadzieja. Ale twoja nadzieja się marnuje, jeśli ty nie rozumiesz po co oddychasz, po co myślisz. Bóg nie stworzył człowieka, żeby człowiek cały czas pracował i zarabiał pieniądze, wydawał je i dalej pracował, żyjąc bez społeczności z Bogiem. Bóg stworzył człowieka, żeby człowiek żył dla Bożej chwały, był szczęśliwy, zadowolony, zadowolona, prawdomówny, prawdomówna, wdzięczni. Razem spotykający się by chwalić Boga, aby byli jedno z Nim w każdym swoim działaniu.

Z powodu tego, że człowiek został zepsuty przez grzech, Bóg ograniczył czas jego życia. Tym bardziej więc powinniśmy dobrze wykorzystywać czas, wiedząc, że niedługo żyjemy. Kiedy  człowiek patrzy z perspektywy czasu do tyłu, to życie wygląda w rzeczywistości jak chwileczka. Do przodu jak człowiek patrzy, to wydaje się: o kiedy to będzie, kiedy będę ja miał 70 lat? A kiedy już ma 70 lat i patrzy do tyłu to wydaje mu się jak by to była chwileczka, jak para co pojawia się i znika. I zdaje sobie sprawę, że dokładnie, albo wykorzystał tą chwileczkę, albo nie. Albo marnuje dalej to, albo jest już mądry i mądra, i pilnuje się Boga, żeby nie zmarnować tego skarbu, żeby donieść w sobie skarb do celu w Boży sposób. Żeby nie sprzedać tego co cenne, kończąc w tym co niszczy człowieczeństwo. Adam przeżył 930 lat i umarł. Nigdy to  by się nie pojawiło, gdyby nie grzech. Rozumiesz to? Nigdy nie pojawiłoby się umarł. Nigdy nie byłoby grobów, na których napisano: urodził się w tym roku, umarł w tym roku. Nigdy nie byłoby tego. Gdyby nie grzech. I wiemy dobrze, że gdyby Bóg nie ograniczył życia, to na tej ziemi byłoby jeszcze gorzej, niż jest. Ci, którzy niszczyli tą ziemię w tragiczny sposób, którzy budowali obozy koncentracyjne, którzy niszczyli  ludzkość i niszczą, żyli by dłużej i więcej by mieli czasu, żeby osiągać swoje nikczemne cele; jakże często oni chcą żyć dłużej, wymieniając sobie serce, żeby tylko żyć dłużej, a i tak nie docierają do 120 lat i słyszysz: umarł. Co by nie robili. Umarł. Przestaje dręczyć sobą ludzkość. Powstaje inny, który idzie za myślą kogoś tamtego. Całe szczęście, że był ktoś na tej ziemi, który myśli inaczej i możemy poznać Jego czyste myśli, poznając Go dzięki Słowu i Duchowi Świętemu wprowadzającemu nas w Prawdę.

Jak cenisz sobie każdą chwilę swojego życia? Czy myślisz sobie, że możesz sobie żyć jak chcesz. Możesz sobie pozwolić na to, żeby patrzeć  na to co nie powinieneś patrzeć, czy słuchać tego co nie powinieneś słuchać, że zajmować się tym, co nie powinieneś się zajmować,  kłócić się o rzeczy, które nic nie znaczą? Jaki skarb doznajesz, że masz? Największa tragedia jaka jest to samobójstwo. Gdy ludzie odbierają sobie życie, zamiast je wykorzystać dla Boga. Gdy uznają, że ten skarb się dla nich już nie liczy, bo jest dla nich za trudne żyć dalej. Jak do strasznego stanu został doprowadzony człowiek przez grzech, gdy już nie umie żyć na tej ziemi.

         Gdy Kain zabija Abla, wtedy ginie pierwszy człowiek na ziemi, i widzimy jak jeden drugiemu odbiera to, co ma najcenniejsze. Adam żył bardzo długo i umarł.

Dlatego, że tyle miliardów ludzi żyje na ziemi, człowiekowi się wydaje, że to życie nie ma, aż tak wielkiego znaczenia; ale życie jednego człowieka jest warte więcej niż wszystkie skarby tego świata. Jezus gotów był zapłacić za życie człowieka najwyższą cenę Swego doskonale czystego życia, aby człowiek mógł się uratować. Zbawienie nie jest dla tych, którzy się nigdy  nie narodzili i nie narodzą. Zbawienie jest dla tych, którzy urodzili się na tej ziemi, czy urodzą i oni już z urodzenia są skazani na śmierć. Mają wyznaczony czas swojego życia. Im szybciej człowiek zrozumie, żeby je wykorzystać, oddając je Chrystusowi, tym więcej człowiek skorzysta z Jego pięknego życia w sobie. Zbawienie więc jest dla tych, co się urodzili w ciele grzechu, aby w grzechu nie pozostali, ale umarłszy w ukrzyżowanym Chrystusie dla grzechu, w Nim zmartwychwstałym nowe życie na ziemi prowadzili.

Codziennie człowiekowi grożą wielkie niebezpieczeństwa. Nasze życie jest nieustannie w zagrożeniu. Jak ważne je cenić sobie je tak, żeby pilnować je.

1 Koryntian 15 rozdział, od 19 wiersza: „Jeśli tylko w tym życiu pokładamy nadzieję w Chrystusie, jesteśmy ze wszystkich ludzi najbardziej pożałowania godni”.

Jeżeli tylko w tym życiu pokładamy nadzieję: Panie, żebym miał zdrowie jakoś, żeby jakoś mi w pracy się powodziło, żeby jakoś przejść przez to, czy przez to – to Biblia mówi, o takich ludziach, że są najbardziej pożałowania godni, bo Jezusa łączą tylko z tym przemijającym życiem. Bo Jezus nie po to przyszedł na ziemię, żeby nam urozmaicić nasze ziemskie życie. On przyszedł uczynić to, co tylko On mógł uczynić dla mnie i dla ciebie.

Bardzo ważnym dla nas jest to, aby przesunąć życie poza te 120 lat. Żeby chociaż byś umarł, to i tak żyć będziesz, bo twoje życie to Chrystus. Pilnuj życia, pilnuj tego ziemskiego, ale jeszcze bardziej pilnuj  Chrystusowego życia. Bo to życie daje ci szanse czynić Boże dobro. A dobre uczynki idą za nami w wieczność. Nie zmarnuj tego ziemskiego życia! Nie myśl sobie, a to nie ważne, tyle pożyję ile pożyję. Módl się o to ziemskie życie, ale w innym celu niż wcześniej myślałeś, czy myślałaś. Módl się o to ziemskie życie, żeby ono należało do Boga, tak jak On chce.

Zatem i ci, którzy zasnęli w Chrystusie poginęli, jeśli tylko w tym życiu pokładamy nadzieję w Chrystusie, jesteśmy ze wszystkich ludzi najbardziej pożałowania godni. A jednak Chrystus został wzbudzony z martwych i jest pierwiastkiem tych, którzy zasnęli. Skoro  bowiem przyszła przez człowieka śmierć, przez człowieka też przyszło zmartwychwstanie. Skoro więc w Adamie wszyscy umieramy. Albowiem jak w Adamie wszyscy umierają, tak też w Chrystusie wszyscy (WSZYSCY) zostaną ożywieni!”

Jakie znaczenie ma dla mnie Adam? Ze swoim grzechem, ze swoim odstępstwem,  nieposłuszeństwem Bogu? Co znaczy dla mnie wolność, abym żył sobie, jak sam chcę, po swojemu. Jeśli przyszedł Chrystus jako Życie i pokazał życie, które żyje według woli Ojca. Co mnie interesuje Adam, który mi przekazał dziedzictwo śmierci, skoro jest Chrystus, który  mi przekazuje życie?! Człowieku pomyśl, zastanów się nad sobą. Nie ma znaczenia jak długo jesteś wierzącym, owoc pokazuje, czy cenisz sobie to ziemskie życie, tak, żeby je spożytkować w kierunku wiecznego życia z Bogiem. Czy cenisz sobie każdą sekundę życia od swego uwierzenia, tak, aby nie było ono zmarnowane, ale owocujące?

Jeżeli potrzebuję tylko Jezusa po to, żeby mi miło było w domu i nigdy jedzenia nie zabrakło, to jestem gorszy od tego świata, który nie zna Jezusa. To znowuż, chciałbym jak diabeł, spożytkować to co święte, czyste, nieskalane do swoich niecnych celów; żeby  mi tylko było miło na ziemi żyć, a potem śmierć i co tam? Nie myślę o wspaniałym życiu z Bogiem, ale tylko żeby  na ziemi  jakoś się przeżyło? Używam Jezusa do  nędznych swoich, niecnych grzesznych celów; żeby mi na ziemi  było dobrze; żeby choroba mnie  nie dotykała. To jest wspaniałe, że przyszło Życie, które może rozpalić moje nędzne życie i rozpalić je tak, żeby ono płonęło dla Boga. Żebym płomiennym duchem, płomiennym życiem służył Bogu. Rozpalonym życiem z wizją wieczności i z przyjęciem wieczności. Żeby już nie chodzić z tym skąpstwem starego człowieczeństwa, nie kręcić się koło swego ja, koło własnej prywaty. Ale doświadczyć, że im szybciej to porzucę, tą nędzę starego człowieka, zepsutego człowieka, tym lepiej dla mnie bo więcej skorzystam, należąc do Chrystusa niż chodząc koło swojego ja, koło zaspokojenia swoich nędznych potrzeb.

Pan Jezus powiedział: Ja wiem co ci wystarczy. Jeśli masz Mnie, masz wszystko. Im szybciej porzucimy mrzonki o zasobnym i zadowolonym ziemskim życiu, tym lepiej dla nas. Im szybciej porzucimy to, żeby się kręcić koło ziemskiego życia, tym lepiej dla nas. Im szybciej oddamy nasze ziemskie życie we wspaniałe ręce Chrystusa, tym lepiej dla nas. On wie jak je spożytkować. On wie,  że masz być ojcem, że masz być matką, że masz już dzieci. On wie jak najlepiej wykonać zadanie ojca, matki czy dziecka. Adam przekazał nam egoizm z Ewą, chodzenie koło swego, Jezus przekazał nam poddanie się woli Ojca w całości.

„A każdy w swoim porządku, jako pierwszy Chrystus, potem ci, którzy są Chrystusowi w czasie Jego przyjścia. Potem nastanie koniec, gdy odda władzę królewską Bogu Ojcu. Gdy zniszczy wszelką zwierzchność, oraz wszelką władzę i moc. Bo On musi królować, dopóki ni położy wszystkich nieprzyjaciół pod stopy Swoje. A jako ostatni wróg zniszczona będzie śmierć.

Dlaczego nie wołasz CHWAŁA BOGU?!! Zniszczona będzie śmierć! Nasz wróg został pokonany przez Chrystusa! Dlaczego armia Chrystusa nie woła Chwała Bogu??!! Pokonana śmierć przez tego pierwszego Syna Człowieczego, Jezusa Chrystusa. On umarł i zmartwychwstał to jest nasza nadzieja! Twoja i moja! Dlatego jeszcze żyjemy na tej ziemi i chcemy żyć na tej ziemi dla Pana. Nie interesuje nas własne zadowolenie! Interesuje nas Pan i  co uczyni On we mnie i w tobie. Ponieważ też chcemy zmartwychwstać. Choćbyśmy umarli, chcemy żyć. Śmierć została pokonana przez pierwszego Człowieka Jezusa Chrystusa. On, jako pierwszy Człowiek, który wygrał ze śmiercią, jest jedynym pośrednikiem między nami a Bogiem, i poszedł w Swej chwale do nieba a ono Go przyjęło i w Nim nas.

Twoje życie, które mogłoby trwać najdłużej do 120 lat, już nie musi być twym końcem. W Chrystusie możesz pójść dalej. W całą wieczność z Bogiem. Wystarczy, że teraz złożysz Panu Jezusowi Chrystusowi to swoje życie, żeby On je zużył tak, jak się podoba Ojcu. Bo ani ty, ani ja nie umiemy prawidłowo dysponować swoim życiem. Wiesz dobrze, że nie umiesz. Kiedy to nie Chrystus kieruje tobą, jako chrześcijaninem, to nawet po wielu latach swego chrześcijaństwa robisz swoje nieprawości! Bo sami z siebie żyjąc po swojemu, potrafimy niszczyć tak, jak diabeł. Ale budować nie potrafimy. Nawet jak budujemy to niszczymy, bo dzieje się to z tego grzesznego ja, a nie z życia Chrystusa.

Cenność życia, chwała życia, wspaniałość życia. Rozumiecie, jeżeli wrogowi uda się, że przestaniesz wierzyć w to, że Jezus pokonał śmierć, to twoje życie dalej będzie się kręciło koło ziemskości. A Paweł powiedział to w wyraźny sposób, że ludzie, którzy mają ziemskie myśli są wśród wrogów krzyża Chrystusowego. Wśród wrogów Chrystusa. Ci, którzy nie mają niebiańskich myśli w sobie, a mienią się wierzącymi, to ta ziemia jest ich niebem. Oczywiście mamy żyć na ziemi, ale jako pielgrzymujący w Chrystusie do nieba. Nie łączymy naszego całego  zadowolenia z ziemią, ponieważ  ziemia skończy swoje istnienie w ogniu. Chcemy przejść przez ogień doświadczeń już dzisiaj i pójść dalej. Tylko życie Jezusa potrafi przejść przez ogień i żyć dalej.

         „…bo On musi królować, dopóki nie położy wszystkich nieprzyjaciół pod stopy swoje. A jako ostatni wróg zniszczona będzie śmierć. Wszystko bowiem poddał pod stopy Jego, gdy zaś mówi, że wszystko zostało poddane, rozumie się, że oprócz Tego, który Mu wszystko poddał. A gdy Mu wszystko zostanie poddane, wtedy też i sam Syn będzie poddany Temu, który Mu poddał wszystko, aby Bóg był wszystkim we wszystkim.”

Chwała Bogu za to. Wiecie, dziecko Boże nie boi się śmierci. Obawia się jak przejdzie przez śmierć, wzdychając do Jezusa, ale śmierci się nie boi. Rozumiesz? Oni wiedzieli, że mogą cierpieć nim zostaną zabici; mogą cierpieć nim umrą. Chcieli być pewni, że w tych cierpieniach nie wyprą się Pana, nie zrezygnują z Jego chwalebnego życia. Będą chcieli żyć według Bożego upodobania, do końca. Śmierci się dziecko Boże nie boi już, bo ona została pokonana przez Jezusa Chrystusa, nasze wieczne życie. Śmierć nie jest straszna. Choćbym umarł żyć będę, bo trwam w Chrystusie. Kto wytrwa do końca w Chrystusie, ten będzie zbawiony. Świadomie należę do Niego, by On mnie wprowadził w śmierć i przeprowadził przez nią do wieczności. Jeśli umrę, chcę w śmierć wejść z Chrystusem. Nie sam. Albo sama. Z Chrystusem wygrywasz ze śmiercią, bez Chrystusa, śmierć wygrywa z tobą.

28.04.2018 „Skarb starego i nowego człowieka” część 1

Olbrzymią łaskę Bóg nam ukazuje, jako Stwórca naszego życia, że jeszcze daje nam żyć na ziemi, dając nam Swoje wspaniałe możliwości, abyśmy to życie mogli dobrze wykorzystać. Twoje życie na ziemi ma sens, olbrzymi sens, jeśli prawidłowo z niego korzystasz. Znaczy to, że jesteś człowiekiem, który otrzymał mądrość z wysokości. Cała ludzkość została zwiedziona przez diabła i wyprowadzona na manowce. Człowiek stracił świadomość kto go stworzył i ku czemu człowiek miał służyć. Co miał czynić dla Boga i czym się zajmować, oraz w jakich sprawach Bóg chciał zawsze znaleźć Swojego człowieka.

Przez nędzę grzechu człowiek stracił tą świadomość i dlatego w Chrystusie Jezusie, Mądrości od Boga, człowiek z powrotem zaczyna rozumieć skąd i po co tutaj jest. Bardzo często także wielu chrześcijan nie rozumie po co są na tej ziemi. Myślą sobie, że chrześcijaństwo to jest religia, którą się wypełnia w wolnym czasie, modlitwą, czytaniem Biblii i tak jakoś  się żyje. Nie, Bóg nigdy nie myślał o człowieku w ten sposób. Kiedy stwarzał człowieka z prochu tej ziemi, Bóg miał swój wspaniały zamysł co do każdego z nas. Nie na darmo dał nam ręce, dał nam nogi, dał nam język, dał nam uszy, dał nam możliwości, abyśmy mogli myśleć, abyśmy mogli wyciągać wnioski, abyśmy mogli rozsądzać co jest dobre, a co złe. Abyśmy mogli wybierać dobro, a odrzucać zło.

Bóg jest naszym Stwórcą, nie diabeł. Diabeł popsuł to, co uczynił Bóg i nikt z nas nie ma zamiaru czcić diabła i oddawać jemu chwałę za to co on czyni z ludzkością. Żaden normalny człowiek nie chce być posłuszny diabłu, skoro wie, że diabeł doprowadził do mordowania przez aborcję mnóstwa dzieci na tej ziemi. Diabeł doprowadził do tego, że ludzie dla własnej wygody, są w stanie poświęcić to, po co Bóg stworzył człowieka. Diabeł potrafi psuć. Nie umie zrobić nic dobrego. Zepsuł już tyle rzeczy, zepsuł już tylu ludzi. Przyszedł Chrystus zmienić tą naszą sytuację i chwała Bogu. Dopiero dzięki Chrystusowi dowiedzieliśmy się o prawdziwej wartości, której nie znaliśmy i która wydawało nam się, że niewiele dla nas znaczy: o wartości życia.

Niestety, jakże często i dzisiaj człowiek nie pojmuje tego, jak wielkim skarbem jest życie. Adam został stworzony z prochu tej ziemi. Leżał sobie ktoś podobny do człowieka, ale nie był człowiekiem w pełnym wymiarze, ponieważ nie było w nim jeszcze tchnienia Bożego. Nie było w nim rozumu od Boga, nie było w nim życia. I dlatego wielu ludzi jest przyrównywanych do martwych, tak jak Adam był martwy. Wyglądają na ludzi, ale nie ma w nich życia. Żyją bezrozumnie, żyją jak zwierzęta, nie wiedząc do czego zmierzają, ku czemu idą. Tak jak bezrozumne zwierzęta, które są po to, żeby ich zabijać, tak wielu ludzi żyje na tej ziemi po to, żeby zginąć w gehennie.

Widać to po codziennym życiu, czy człowiek rozumie Boga, czy nie rozumie Boga. Czy człowiek jest już w stanie pojąć, co Bóg mówi do człowieka, czy jeszcze nie. Czy człowiek jest zdeterminowany do tego, żeby wybierać to, co chce Bóg, a odrzucić to co chce diabeł. Czy nadal człowiek miesza pojęcia i skupia na sobie jakby dwie wartości: i z Boga coś i z diabła coś.

Pamiętajmy, że życie to skarb. Każda sekunda twojego życia to skarb. Wiemy, że każda sekunda przybliża nas do śmierci. Brak wykorzystania tych sekund, potem może się okazać wielką tragedią w człowieku, ponieważ każdy człowiek przed Bogiem stanąć musi, aby zdać sprawę ze swojego życia. Jesteśmy świadomymi ludźmi, że albo teraz przyjmiemy Boży sąd, i damy się zbawiać, albo kiedyś będziemy musieli stanąć przed Sądem, ale tam już nie będzie zbawienia, tam już będzie tylko wyrok. Bóg rozliczy ze skarbu, który dał każdemu człowiekowi, to znaczy z życia. Bóg rozliczy  każdego człowieka z tego skarbu, czy ten skarb został zmarnotrawiony, czy wykorzystany. To jest twoje bogactwo – życie – które nie możesz za żadne pieniądze wykupić. Choćbyś zebrał wszystkie skarby tego świata i rzekł do tej ziemi z której prochu powstałeś: bądź żywa! Ona nie będzie żywa. Życie jest z Boga, to jest Boży dar, Boża łaska.

To życie mogło być w Adamie cały czas, Adam mógłby żyć do dzisiaj. Bóg nie powiedział: Adamie, ja ci daje życie, ale twoje życie będzie trwało do tysiąca lat. Kiedy stworzył Adama dał mu przestrzeń całego życia. Powiedział: „żyj tutaj i doglądaj tego miejsca”. Dopiero grzech spowodował, że życie człowieka zostało ograniczone. Bóg powiedział: Adamie, jeśli zerwiesz z tego drzewa owoc, na pewno umrzesz. Zjesz – na pewno umrzesz. Adam mógł nie wiedzieć, co znaczy termin umrzesz. On po prostu żył. Od początku żył. Jeszcze nikt nie umarł. Nikogo nie widział, kto by umarł. Dla niego był to termin, którego znaczenia nigdy nie widział i do końca nie rozumiał, co Bóg chciał przez to mu powiedzieć. Dzisiaj wiemy. Dzisiaj wielu ludzi się smuci na tej ziemi, bo ktoś umarł. Bo komuś dziecko umarło, komuś umarł tata, mama, czy ktoś bliski, mąż, żona. Dzisiaj ludzie się też cieszą, bo się dziecko urodziło. Cieszą się, że pojawił się chłopiec lub dziewczynka. Ale jakże to biedne urodziny, skoro z każdą sekundą, to dziecko zbliża się już do śmierci.

Co powinniśmy dać dzieciom, o których wiemy, że zbliżają się do śmierci? Powinniśmy dać im świadomość, aby wykorzystali ten czas, bo to jest ich najcenniejszy czas jaki mają. To twoje życie jest tak warte, ponieważ Bóg ci dał życie. Szukaj Boga co ci je dał, by się dowiedzieć dlaczego ci je dał i ku czemu ono ma służyć. Poznaj Boga. Poznaj wartość, którą On umieścił w życiu, jako wspaniały skarb. Przez grzech został on ograniczony śmiercią. Coś co mogłoby trwać bez końca, otrzymało koniec.

Jako cieleśni ludzie, urodziliśmy się już z tym naznaczeniem: na pewno umrzesz. Jaka szkoda, że chociaż ludzie umierają, nie nabierają mądrości, żeby wykorzystać ten czas, w którym żyją, aby poznać cel życia, z którym ono się pojawiło na ziemi. A będąc świadomymi, swoim dzieciom dawać to, co jest najważniejsze dla nich, żeby nie zginęły na zawsze w grzechu, ale wiedziały, ze w Chrystusie jest i dla nich przygotowane życie w społeczności z Bogiem. Aby nie straciły poznania prawdziwej wartości życia, napotykając w codzienności na pokusy życia bezbożnego. Aby nie nauczyć ich grzesznej radości przez pokazywanie im swoim życiem, że życie to jest tylko to, co tu na ziemi wykorzystasz. Ale raczej nauczyć ich, że ich życie ma sens, gdy będą żyć tak, jak chce Bóg, ich Stwórca. Czego więc uczysz swoim życiem swoje dzieci? Czy ty sam już wiesz, jak się nie marnuje swego życia? Czy potrafisz już nie marnować swojego życia, żeby komuś powiedzieć, jak się nie marnuje swojego życia? Jak się nie sprzedaje swojego pierworództwa? Jak nie zamienia się życia na śmierć? Jeśli człowiek nie zna podstawowej prawdy, dlaczego tu jesteśmy i po co jesteśmy i ku czemu zmierzamy, to co człowiek nauczy siebie i innych? Nauczy swojej nierozwagi tracenia największej wartości przez zamienienia tego, co cenne, na jakieś nędzne rzeczy tego świata, którymi diabeł ten świat napełnia, kusząc nimi do wykorzystywania życia dla posiadania jego rzeczy, które zadowalają grzesznego człowieka, według tego, co się komu podoba. A czy ci się podoba to, dlaczego Bóg cię stworzył i dał ci życie?

Czy myślisz o tym, że życie to nie jest twoja własność? Życie należy do Boga. Bóg nikomu z nas nie dał takiego życia, że jest bez znaczenia co z nim zrobisz, bo i tak będziesz żył. Nie! Bóg powiedział: Jeśli spożyjesz z tego drzewa poznania dobra i zła na pewno umrzesz! Jeśli będziesz  się karmić ze złego na pewno zginiesz. Zapłatą za grzech jest śmierć. Myśl o tym każdego dnia. Każdego dnia wykorzystuj swoje życie, żeby prawidłowo stać przed Bogiem, bo zdajesz sobie sprawę, że nie żyjesz tylko dlatego, że twoi rodzice dali ci życie. Nie, oni ci nie dali życia. Życie daje Bóg. Ludzie rodzą się dlatego, że Bóg dał to, że z ciała rodzi się ciało, gdyż bez Boga to ciało byłoby martwe. To Bóg daje życie.

Psalmista pisze: Ty mnie ukształtowałeś w łonie matki mojej, Ty dałeś dech życia w moje wnętrze. Ty dałeś mi, żebym mógł żyć. Ty doprowadziłeś mnie do stanu, kiedy zacząłem rozumieć i zastanawiać się, ku czemu ma służyć moje życie? Czy ono będzie wartościowe tak jak chciałeś? Czy ja je zmarnuję niszcząc siebie i innych.

Wielu ludzi trwoni ten skarb na puste rzeczy. Kręcą się koło siebie i wydają te wspaniałe klejnoty życia za marności trwania w jakimś ciemnym pożądaniu, czy ciemnym szukaniu zaspokojenia samego siebie czy samej siebie. Życie jest wspaniałe. Ono ma prawo wzrastać dla Bożej chwały. Pan Jezus wzrastał w łasce u Boga i u ludzi. Prawdziwe życie (Jezus) rosło w piękny sposób. Doskonale pokazał dla kogo On, jako Syn Boży i Człowieczy żyje we wszystkim zawsze wypełniając wolę Swojego Ojca.

Wielu czyta Biblię i nie rozumie podstaw biblijnych. Myślą sobie, że życie to jest ich własność i co oni zechcą to z nim zrobią. Ale co będzie, kiedy przyjdzie rozliczenie? Czy Bóg będzie mógł powiedzieć do ciebie, że wykorzystałeś, wykorzystałaś, to życie według tego, co Mu się podoba? Czy raczej, że zmarnowałeś to życie, wspaniałe życie, które On ci dał, bo bardziej upodobałeś sobie nędzę tego świata, pożądliwości tego świata, niż należenie do Boga.

Z powodu grzechu, gdy urodziliśmy się według ciała, już byliśmy przeznaczeni na śmierć. Tylko człowiek, który to rozumie do końca, rozumie Ewangelię. Człowiek, który nie rozumie tego, nie zrozumie nigdy Ewangelii. Człowiek, który nie widzi skarbu życia, nigdy nie zrozumie życia. Dlatego tak wielu czyta Biblię i nie rozumie co ona mówi.

Kiedy patrzymy na prawdziwe Życie, na Jezusa Chrystusa, dopiero wtedy widzimy po co dostaliśmy życie? Dlaczego Bóg dał nam życie? Dlatego patrząc na Chrystusa, Sprawcę i Dokończyciela wiary, porzućmy wszystko, co nie jest życiem! Grzech i ciężary to nie jest życie. Życie to Chrystus. Cieszę się, że On tu był na tej ziemi. Bo inaczej tak jak wszyscy ludzie wiedziałbym tylko to, że idę umrzeć! Starałbym się jakieś rzeczy, według mnie dobre zrobić, ale i tak bym umarł!

W 1 Mojżeszowej, 6 rozdział, 3 wiersz czytamy: „ I rzekł Pan: Nie będzie przebywał Duch Mój (lub Tchnienie Moje) w człowieku na zawsze, gdyż jest on tylko ciałem. Będzie więc życie jego trwać 120 lat”.

Widzicie? Adam i Ewa żyli dużo dłużej niż 120 lat, ale Bóg mówi: z powodu tego zepsucia, ograniczam życie człowieka do 120 lat. I potem stabilnie spadała długość życia, aż doszła do tego pułapu i nikt nie przekracza 120 lat. Skarb, który ma 120 lat najwyżej. Niektórzy 50 lat, 60, 20,  10, albo rok, albo 120 lat. Można by było powiedzieć, że im dłużej człowiek żyje, tym bardziej powinien doceniać sobie życie. I w jaki sposób to się dzieje? Na początku młody człowiek ryzykuje życiem i nie myśli nawet, jaką ono ma wartość. Potem im starszy coraz bardziej to sobie ceni, ale jak ceni? Aby mieć zdrowie, które pozwoli dalej swobodnie grzeszyć, jak najdłużej grzeszyć, móc żyć w swoich grzechach. Potrzebuje mieć zdrowie i żyć, żeby zaspokajać swoje pożądliwe serce i pożądliwy umysł. Mogą już żyć 110 lat i nadal patrzysz, jak oni lgną do tego grzechu. Cenią sobie życie tylko po to, żeby dalej móc grzeszyć.

zgr. 17.03.2018r. Pokarm fizyczny i duchowy – część 3

 

Na chwilę chciałbym z wami wejść w to, kiedy Bóg karmi, ale już nie zdrowym pokarmem. Kiedy Bóg karmi w gniewie, to już wtedy nie jest ten pokarm, który daje życie wieczne. To jest inny pokarm.

Księga Jeremiasza 9 rozdział, od 12 wiersza: „A Pan rzekł: Dlatego że porzucili mój zakon, który im dałem, nie słuchali mojego głosu i według niego nie postępowali,  lecz kierowali się uporem swojego serca i szli za Baalami, jak ich nauczyli ich ojcowie. ) Dlatego tak mówi Pan Zastępów, Bóg Izraela: Oto Ja nakarmię ich, to jest ten lud, piołunem i napoję ich wodą zatrutą”

Nie będą już mieli radości, nie będą mieli wdzięczności, będą jak ludzie zatruci, jak ludzie, którzy są gorzcy, chodzą z gorzkością. To już nie jest radość zbawionych, to jest piołun. To jest trucizna, kiedy spotykasz takiego człowieka na drodze i otwiera on swoje usta, to nie wylewają się stamtąd słowa żywota, ale to są słowa gorzkości, słowa trujące, słowa, które nie darzą życiem. Mogą ostrzegać. Tak kończą ci, którzy lekceważą Boga. Nie ma w nim świętej ochoty, by być w jedności z Kościołem, by budować się na Boży Dom w czystości Chrystusowej. Chodzą własnymi drogami. Nie ma w nich potrzeby Chrystusa, wracają do potrzeb cielesności.

Jeremiasza 23 rozdział, od wiersza 14: „Lecz u proroków Jeruzalemu widziałem zgrozę: Cudzołożą i postępują kłamliwie, i utwierdzają złoczyńców w tym, aby żaden nie odwrócił się od swojej złości; toteż wszyscy stali się dla mnie jak Sodoma, a jego mieszkańcy jak Gomora. Dlatego tak mówi Pan Zastępów o prorokach: Oto Ja nakarmię ich piołunem i napoję ich trucizną, gdyż od proroków Jeruzalemu wyszła bezbożność na cały kraj.  Tak mówi Pan Zastępów: Nie słuchajcie słów proroków, którzy wam prorokują, oni was tylko mamią, widzenie swojego serca zwiastują, a nie to, co pochodzi z ust Pana! Ustawicznie mówią do tych, którzy gardzą słowem Pana: Pokój mieć będziecie. A do tych wszystkich, którzy kierują się uporem swojego serca, mówią: Nie przyjdzie na was nic złego.  Gdyż kto uczestniczył w radzie Pana, by widzieć i słyszeć Jego słowo? Kto przyjął Jego słowo, by móc zwiastować? Oto zawierucha Pana zrywa się i huragan unosi się kłębami, nad głowami bezbożnych się kłębi. Nie uśmierzy się żar gniewu Pana, aż spełni i urzeczywistni zamysły jego serca; w dniach ostatecznych dokładnie to zrozumiecie.  Nie posyłałem proroków, a oni jednak biegną; nie mówiłem do nich, a oni jednak prorokują. Jeżeli uczestniczyli w mojej radzie, to niech zwiastują mojemu ludowi moje słowa i odwracają ich od ich złej drogi i ich złych uczynków.  Czy jestem Bogiem tylko z bliska – mówi Pan – a nie także Bogiem z daleka?  Czy zdoła się kto ukryć w kryjówkach, abym Ja go nie widział? – mówi Pan. Czy to nie Ja wypełniam niebo i ziemię? – mówi Pan”.

Ludzie, którzy słuchali proroków i prorocy, zostają nakarmieni tym samym. Ślepy ślepych prowadzi i razem w dół wpadną. Nie ma w nich radości, wdzięczności, zadowolenia, otwartego nieba. Rozumiecie? Wielu chrześcijan dziś jest karmionych już nie Chrystusem, ale piołunem i trucizną, dlatego, że porzucili pokarm wieczności. Zaniedbali to, co darzy życiem. Coraz więcej okazują, że są jak ci wygnańcy, których Pan wygnał sprzed Swego oblicza. Można to zmienić. Można przyjść do Boga, przeprosić Go, porzucić wszystko, czym człowiek zaniedbał Chrystusa. Pan dlatego jest jeszcze w niebie i wstawia się, aby przebaczyć i dać z powrotem dostęp do stołu Ojca, aby karmić się tym, co darzy życiem. Aby lud Boży żył w chwale Jezusa Chrystusa.

Jeszcze jest nadzieja. Czasy się kończą. W czasach końca poznacie to. Widzimy to dzisiaj, widzimy już to; ile zatrutych proroctw, ile zatrutych ludzi wierzących, z Biblią, zatrutych, którym się mówi: śpijcie dalej, odpoczywajcie, wszystko będzie dobrze.

Psalm 78, od 16 wiersza: „Sprawił, że strumienie trysnęły ze skały I wody spływały jak rzeki.  Lecz oni dalej grzeszyli przeciwko niemu i buntowali się przeciwko Najwyższemu na pustyni. Kusili Boga w sercu swym, Żądając pokarmu według woli swojej. Mówili przeciwko Bogu tymi słowy: Czy może Bóg zastawić stół na pustyni?  Oto uderzył w skałę I wody trysnęły, a rzeki popłynęły. Czy również będzie mógł dać chleb? Czy przygotuje mięso ludowi swemu?  Przeto Pan, usłyszawszy to, uniósł się gniewem; Ogień zapłonął przeciwko Jakubowi, Także i gniew wybuchnął przeciwko Izraelowi,  Że nie uwierzyli Bogu i nie zaufali zbawieniu jego.  Rozkazał więc obłokom w górze i otworzył bramy niebios.  Spuścił im, jak deszcz, mannę na pokarm i dał im zboże z niebios. ) Wszyscy jedli chleb anielski; Zesłał im żywności do syta. Wzbudził na niebie wiatr ze wschodu I przyniósł mocą swoją wiatr południowy. Spuścił na nich mięso jak proch, A ptactwo skrzydlate jak piasek morski.  Padło ono pośród ich obozu, Wokół ich namiotów.  Jedli i nasycili się bardzo; I dał im, czego pożądali.  A gdy się nadal nie wyzbyli żądzy, Choć jeszcze pokarm był w ustach ich,  Spadł na nich gniew Boży I pozabijał najznakomitszych wśród nich, A młodzież Izraela powalił.  Mimo to nadal grzeszyli I nie uwierzyli cudownym dziełom jego.  Przeto sprawił, że marnie dokonali dni swoich, a lat swoich w trwodze”.

Psalm 80: „Przewodnikowi chóru. Na nutę: „Lilie…” Świadectwo. Asafowy. Psalm.  Pasterzu Izraela, słuchaj! Ty, który prowadzisz Józefa jak trzodę, Który zasiadasz na cherubach, Ukaż się w chwale! Przed obliczem Efraima, Beniamina i Manassesa Zbudź moc swoją i przybądź nam z pomocą!  Boże! Odnów nas i rozjaśnij oblicze swoje, A będziemy zbawieni! Panie, Boże Zastępów, dopókiż gniewać się będziesz, Pomimo modlitwy ludu swojego?  Karmisz nas płaczem jak chlebem I poisz nas łzami nad miarę.  Uczyniłeś nas kością niezgody sąsiadów naszych I szydzą z nas nieprzyjaciele nasi.  Boże Zastępów, spraw nam odnowę, Rozjaśnij oblicze swoje, a będziemy zbawieni! 

Przynajmniej słyszymy ludzi, którzy prawdę mówią do Boga. Nie udają, że jest wspaniale. Mówią: Boże płaczemy zamiast się radować! Zamiast być z Tobą, przed Twoim obliczem, jesteśmy gdzieś tam na obczyźnie! Spraw nam odnowę Boże! Bo Ty to umiesz zrobić! Zamień te łzy w radość! Niewolę w wolność. Daj nam chodzić w Domu Twoim w czystościach Twoich Panie i karmić się każdego dnia Chlebem z Nieba, aby być dla siebie braćmi i siostrami w Chrystusie. Być Świętym ludem, Świętego Boga. By nigdy nie stracić smaku, z którym przyszedł Chrystus do mnie i do ciebie.

I psalm 123. „Pieśń pielgrzymek. Oczy moje wznoszę ku tobie, Który mieszkasz w niebie. Oto jak oczy sług na rękę swych panów, Jak oczy służebnicy na rękę swej pani, tak oczy nasze patrzą na Pana, Boga naszego, aż się zmiłuje nad nami. Zmiłuj się nad nami, Panie, Zmiłuj się nad nami, Bośmy bardzo nasyceni wzgardą! Dusza nasza nasycona jest bardzo pośmiewiskiem zadufanych w sobie, wzgardą pyszałków”. 

Dusza nasycona, nakarmiona złem. Zmiłuj się nad nami! Uwolnij nas i napełnij nas radością! Wszak powiedziałeś Panie: Moją radość daję wam! Radujcie się w Panu zawsze – mówiłeś przez apostoła, Panie nasz! Gdzież jest smak nasz w Chrystusie Jezusie? Gdzież są ci, którzy do Ciebie należą i karmią się Tobą każdego dnia?! Którzy każdego dnia mają radość zbawionych ludzi?! Którzy znają cenę i wartość, i trzymają się tej wartości nieustannie! Dlaczego przestali się karmić Tobą, a zaczęli się karmić czymś innym? Co odebrało im to?

Dlaczego złe rozmowy psują dobre obyczaje? Dlatego, że nie ma tam Chrystusa. A wy rozmawiajcie o tym co miłe, dobre i pożyteczne. Mówcie o tym co buduje, co dodaje siły, co napełnia chwałą.

Człowiek, który nienawidzi swojego zepsutego życia, koniecznie potrzebuje Jezusa. Jezus widzi to, że człowiek nienawidzi swojego życia i Go potrzebuje każdego dnia. Czy nienawidzisz swoich reakcji? Czy nienawidzisz swoich słów bez Jezusa wypowiadanych? Czy nienawidzisz swoich myśli bez Ducha Bożego? Czy nienawidzisz swoich kroków, które stawiasz nie po to, żeby zanieść to, co dobre, ale przynieść swoją gorzkość, swoje zniechęcenie, aby skazić to, co święte? Nie chcieli jeść Jezusa, odeszli od Niego. Uważali, że sobie poradzą sami czytając Biblię, śpiewając i zgromadzając się. I przychodziły tam demony i siadały między nimi, i oni nie mieli nawet pojęcia, że to są demony. Dopiero Chrystus, kiedy wchodził, od razu było wiadomo, ponieważ wobec Niego nie mogły się one skrywać.

1 list Piotra, 2 rozdział, od 1 wiersza: „Odrzuciwszy więc wszelką złość i wszelką zdradę, i obłudę, i zazdrość i wszelką obmowę, jako nowonarodzone niemowlęta zapragnijcie niesfałszowanego, duchowego mleka, byście przez nie wzrastali ku zbawieniu. Gdyż żeście zakosztowali, iż dobrotliwy jest Pan…”

Wiecie co dzieci doznają w swoich domach? Jeżeli w tych domach jest ojciec i matka, którzy karmią się zdrowym pokarmem, Chrystusem, te dzieci doświadczają w tych domach obecności Pana, ale jeśli jest karmienie się złymi rzeczami, mówienie o złych rzeczach, te dzieci karmią się złem!

Jeżeli nawraca się człowiek, powinien dostać duchowe mleko, czyste, święte Boże Słowo! I to Słowo powinno siły dawać człowiekowi, żeby wzrastał! Tak jak małe dziecko rośnie w atmosferze opieki, troskliwości i miłości! Takie małe dziecko nie potrzebuje sensacji starych chrześcijan! Potrzebuje mleka. Dolej kwasu malutkiemu dziecku, które karmi się mlekiem, a zobaczysz co będzie. Ale dorośli chrześcijanie często nie myślą i dolewają kwasu do mleka, które powinny pić dzieci. Które nie mogą jeszcze nic więcej, jak tylko pić mleko. Jeszcze nie znają nauki o sprawiedliwości. Nie mają pojęcia jeszcze o Bożych, prawdziwych sądach! Ich sądy są nieprawidłowe, bo nie dojrzeli jeszcze, by umieć rozsądzić poważniejsze sprawy Boże. Potrzebują mleka, duchowej radości, duchowego zaspokojenia, aby odpoczywać, cieszyć się i wzrastać. A często jest tak, że nawraca się człowiek stając się młodym w wierze i jakiś stary w wierze przychodzi i już syci tego człowieka kwasem swojego starego odstępczego życia. Już opowiada, jak to źle jest, jak to trzeba uważać, jak to trzeba się pilnować; ostrzega przed czymś dobrym nazywając to złem, a próbuje wprowadzić w to co w rzeczywistości jego samego, czyniącego inaczej, odprowadziło od Boga. Już sieje ten kwas w te serca, dolewa kwasu do tego mleka i człowiek zaczyna bać się, bać się że wszyscy chcą go zatruć; wszyscy tylko czyhają, żeby go zniszczyć i zabić. Boją się przyjmować Boże Słowo, bo może ktoś go oszuka, i on musi sam czy sama wszystko rozsądzić, czy to jest dobre czy to jest złe. I wtedy zaczynają rozsądzać i biorą zło za dobro, bo nie umieją jeszcze zgodnie z prawdą Boga rozsądzić. Widzisz te małe dzieci, które biorą mydło i jedzą; biorą jakiś płyn do prania i piją; nie umieją jeszcze rozsądzić czy to jest dla nich dobre czy nie. Straszne, że tylu jest wierzących, którzy ileś lat są wierzącymi, i jeszcze tego nie rozumieją. I biorą tego młodego, którego wypatrzyli. Bardzo często widać, jak podchodzą do tych młodych i z czym do nich podchodzą? Z miłością? Z prawdą? Czy ze swoją gorzkością? Ze swoim buntem, swoją samowolą, dumą i arogancją, aby napoić ich swoim kwasem. Dlaczego z tym nie przychodzą do dojrzałych chrześcijan? Bo dojrzali już mają rozsądzenie i powiedzieliby im w czym tkwią i żeby usunęli to zło ze swego życia.  Ale taki młody w wierze często nie ma pojęcia o wielu rzeczach i wydaje mu się, że taki dorosły chrześcijanin, czy dorosła chrześcijanka, to oni pewno dobrze wiedzą, co to jest Prawda. Przecież są tacy mili dla niego czy jej. Ale zobacz na owoc ich życia, czy to jest Chrystus, który życie położył za nas? Czy oni są tylko mili, czy dlatego, że miłują Chrystusa i Kościół, i życie swoje położyli tak jak Chrystus za Kościół, aby w Kościele nie było kwasu, nie było zła, ale miłość prawdy Boga?!

1 Kor. 3 rozdział, od 1 wiersza: „I ja, bracia, nie mogłem mówić do was jako do duchowych, lecz jako do cielesnych, jako do niemowląt w Chrystusie. Poiłem was mlekiem, nie stałym pokarmem, bo jeszcze go przyjąć nie mogliście, a i teraz jeszcze nie możecie, jeszcze bowiem cieleśni jesteście. Bo skoro między wami jest zazdrość i kłótnia, to czyż cieleśni nie jesteście i czy na sposób ludzki nie postępujecie? Albowiem jeśli jeden mówi: Ja jestem Pawłowy, a drugi: Ja Apollosowy, to czyż cieleśni nie jesteście? Bo któż to jest Apollos? Albo, któż to jest Paweł? Słudzy, dzięki którym uwierzyliście, a z których każdy dokonał tyle, ile mu dał Pan. Ja zasadziłem, Apollos podlał, a wzrost dał Bóg. A zatem ani ten, co sadzi, jest czymś, ani ten, co podlewa, lecz Bóg, który daje wzrost. Bo ten, co sadzi, i ten, co podlewa, jedno mają zadanie i każdy własną zapłatę odbierze według swojej pracy. Albowiem współpracownikami Bożymi jesteśmy; wy rolą Bożą, budowlą Bożą jesteście. 

Nie mogę wam nic więcej jeszcze dać, jak tylko mleko, mówi Paweł. Wiemy też, że Koryntianie byli zaatakowani, przez różnych nauczycieli i znawców zakonu, co mówili im zupełnie co innego, niż mówił Paweł.

List do Hebrajczyków 5 rozdział, od 7 wiersza: „Za dni swego życia w ciele zanosił On z wielkim wołaniem i ze łzami modlitwy i błagania do tego, który go mógł wybawić od śmierci, i dla bogobojności został wysłuchany; i chociaż był Synem, nauczył się posłuszeństwa przez to, co wycierpiał, a osiągnąwszy pełnię doskonałości, stał się dla wszystkich, którzy mu są posłuszni, sprawcą zbawienia wiecznego i został obwieszczony przez Boga jako arcykapłan według porządku Melchisedeka. O tym mamy wiele do powiedzenia, lecz trudno wam to wyłożyć, skoro staliście się ociężałymi w słuchaniu. Biorąc pod uwagę czas, powinniście być nauczycielami, tymczasem znowu potrzebujecie kogoś, kto by was nauczał pierwszych zasad nauki Bożej; staliście się takimi, iż wam potrzeba mleka, a nie pokarmu stałego. Każdy bowiem, który się karmi mlekiem, nie pojmuje jeszcze nauki o sprawiedliwości, bo jest niemowlęciem; pokarm zaś stały jest dla dorosłych, którzy przez długie używanie mają władze poznawcze wyćwiczone do rozróżniania dobrego i złego”. 

Kosztować z Pana, karmić się stałym pokarmem. Sprawiedliwość Boża, sprawiedliwość Chrystusowa to już nie my, lecz Chrystus. Nie żyjesz dla siebie. Jeśli karmisz się stałym pokarmem, nie żyjesz dla siebie, twoje życie, już nie należy do ciebie. Póki człowiek nie oddał swojego życia Chrystusowi, nadal potrzebuje mleka. Człowiek, który złożył swoje życie u stóp Pana, ten człowiek może karmić się dalej. Ale, żeby to uczynić, potrzeba doznać Pana. Stąd ludzie nawracają się, przychodzą i mówią: „wiesz, Bóg do mnie dotarł! Bóg jest wspaniały! To jest cudowne!”. To jest właśnie to! Człowiek jest karmiony mlekiem i cieszy się tym mlekiem i oświadcza, że Bóg buduje z nim relacje. Nie wymaga się od tego człowieka: Słuchaj, a rozsądź i powiedz mi, czy to jest dobre, czy tamto? Ten człowiek mówi: Nie wiem. Wiem, że Bóg mnie kocha i chce mnie zbawić. I chcę być z tym Bogiem! Chcę do Niego należeć.

Ewangelia Jana 4 rozdział 31 wiersza: „Tymczasem jego uczniowie prosili go, mówiąc: Mistrzu, jedz!  Ale On rzekł do nich: Ja mam pokarm do jedzenia, o którym wy nie wiecie.  Wtedy uczniowie mówili między sobą: Czy kto przyniósł mu jeść?  Jezus rzekł do nich: Moim pokarmem jest pełnić wolę Tego, który mnie posłał, i dokonać Jego dzieła”.

Doznajesz, że w tym pokarmie, którym jest Chrystus, wchodzi w ciebie pełnienie woli Ojca, jako codzienne  Boga dzieło, którym jest Chrystus w tobie, nadzieja chwały. Wola Ojca, to jest twój codzienny posiłek, twój pokarm.

Niech będzie to radością twoją nieustannie, jak było to radością Twojego Chleba z Nieba. Czynić wolę Ojca, wypełniać Jego dzieło.

Wiecie, piękne jest, kiedy Bóg ci zaczyna objawiać Prawdę. Gdy doświadczasz, jak Bóg ci objawia Prawdę, to widzisz, jak ludzie spierają się o tą Prawdę, żyjąc bez Prawdy! Z różnych stron próbują powiedzieć: Ja mam prawdę, ja mam prawdę, a Prawdy w nich nie ma. Karmić się każdym Słowem, które z ust Bożych pochodzi i żyć tym Słowem, to jest Prawda

Jan 14, 31 wiersz: „…lecz świat musi poznać, że ja miłuję Ojca i że tak czynię, jak mi polecił Ojciec”. 

Świat musi poznać, że miłujemy Ojca, że miłujemy Jezusa Chrystusa. W tym pokarmie, w tym posiłku jest to, że świat musi zobaczyć w nas życie Jezusa Chrystusa. Nie tylko mowa, świat musi zobaczyć w nas życie Jezusa Chrystusa. Świat musi poznać, że miłujemy Pana Jezusa Chrystusa. I może poznać tylko wtedy, kiedy my karmimy się Panem Jezusem Chrystusem w każdej chwili. Bo tak Bóg umiłował nas, że dał nam Syna, abyśmy w Nim mieli życie wieczne. Niech to będzie dla mnie i dla ciebie bardzo ważne. Bardzo ważne. Odpocząć od swoich dzieł. Odpocząć od możliwości człowieczeństwa. Odpocząć od tego, kim staliśmy się, jako grzesznicy. Odpocząć w Tym, który nigdy nie popełnił grzechu. Odpocząć. Nabrać sił. Być gotowym, być gotową, dzięki Niemu. Nie dzięki sobie samemu i sobie samej. To nie są siły wzięte z nas. To są siły z Nieba. Pamiętaj! Gdy On cię napełnia, siły przychodzą razem z Nim. Gdy się odsuwasz od Niego, siły odchodzą razem z Nim. Pan daje siły Swemu ludowi. Amen.