5. DUCHOWY BÓJ cz.5 – 11.11.2013

 

DUCHOWY BÓJ cz.5.

11.11.2013.

 

Mówiliśmy o duchowym doświadczeniu, duchowej bitwie Bożego ludu. Ta duchowa bitwa musi być wygrana w nas. Jeśli jesteśmy pojednani z Bogiem przez krew Bożego Syna, mamy społeczność z Bogiem, wtedy zwycięski Duch Boga mieszka w nas i z powodu tego Ducha jesteśmy zwycięzcami.

Duch ludzki to jest duch przegrany. Duch Boży jest Duchem zwycięstwa, chwały, uwielbienia i ten Duch jest nam potrzebny. Pamiętacie, jak Paweł przypominał Tymoteuszowi: „Tymoteuszu, Bóg nie dał nam ducha lękliwości, którego mieliśmy jako ludzie, ale Ducha odwagi, śmiałości”. Paweł mówi: „mając tego Ducha z Bożym Słowem, śmiało sobie poczynamy”.

Musi dotykać to ciebie i mnie, czy my śmiało poczynamy sobie w sprawach Bożych, dlatego że Słowo Boże wprowadzone w nas przez Ducha Świętego odmieniło nasz sposób myślenia w codzienności.

Jezus mówi takie Słowa w Ewangelii Jana 3,11-21:

„Zaprawdę, zaprawdę, powiadam ci, co wiemy, to mówimy, i co widzieliśmy, o tym świadczymy, ale świadectwa naszego nie przyjmujecie. Jeśli nie wierzycie, gdy wam mówiłem o ziemskich sprawach, jakże uwierzycie, gdy wam będę mówił o niebieskich? A nikt nie wstąpił do nieba, tylko Ten, który zstąpił z nieba, Syn Człowieczy, i jak Mojżesz wywyższył węża na pustyni, tak musi być wywyższony Syn Człowieczy, aby każdy, kto weń wierzy, nie zginął, ale miał żywot wieczny. Albowiem tak Bóg umiłował świat, że Syna swego jednorodzonego dał, aby każdy, kto weń wierzy, nie zginął, ale miał żywot wieczny. Bo nie posłał Bóg Syna na świat, aby sądził świat, lecz aby świat był przez niego zbawiony. Kto wierzy w niego, nie będzie sądzony; kto zaś nie wierzy, już jest osądzony dlatego, że nie uwierzył w imię jednorodzonego Syna Bożego. A na tym polega sąd, że światłość przyszła na świat, lecz ludzie bardziej umiłowali ciemność, bo ich uczynki były złe. Każdy bowiem, kto źle czyni, nienawidzi światłości i nie zbliża się do światłości, aby nie ujawniono jego uczynków. Lecz kto postępuje zgodnie z prawdą, dąży do światłości, aby wyszło na jaw, że uczynki jego dokonane są w Bogu”.

Człowiek, który trwa w Panu, dąży do tego, żeby oświecało go Boże Słowo i pokazywało, że trwa w Panu, że to jest Pan Jezus. Na pustyni kąsały węże i każdy mógł spojrzeć na miedzianego węża, i ukąszenie nie mogło posunąć się ani troszeczkę dalej. Ale najważniejsze było to, żeby patrzeć na miedzianego węża, którego Bóg postawił w tym momencie jako obraz Swego Syna wywyższonego na krzyżu, który przyjął wszystkie nasze grzechy na Siebie.

Jak my żyjemy, mając z nieba tak potężną informację? Dlaczego pozwalamy na to, na co już Bóg nie pozwala, bo dał Swego Syna na krzyż za nasze grzechy? Dlaczego pozwalamy wrogowi okłamywać nas, że on ma jeszcze prawo robić cokolwiek złego w tym, co zostało kupione przez Chrystusa? Jak możesz pozwolić, żeby do czystego miejsca wróg mógł wrzucać ci obrzydliwe rzeczy, kiedy on nie ma już do tego żadnego prawa? Jeśli on to zrobi, to ty musiałeś pozwolić mu na to. Każdy dostał zwycięstwo w Chrystusie, żeby nie dopuścić do tego diabła już więcej. To jest niewiara, jeśli diabeł może zadomawiać się. Dzieje się to wtedy, kiedy wpuszczasz go i zgadzasz się na to, że on ma do tego prawo. Czytając Biblię, wiesz, że on nie ma już do tego prawa. Musisz przyjąć i zaakceptować Boże prawo i wtedy jesteś zwycięzcą.

Kiedy patrzysz w to miejsce, w które każe patrzeć ci Bóg, wtedy jesteś zwycięzcą. Jeśli rozglądasz się oczami ciała i próbujesz pojąć to ludzkimi zmysłami i chcesz toczyć bitwę w ludzki sposób, wtedy diabeł rozpracowuje cię. Będzie cię gnębił, bił, maltretował, dopóki nie staniesz na gruncie Bożego Słowa. Nie znajduję nigdzie w Biblii, żeby wyganiać demona z wierzącego człowieka, ale znajduję w Biblii, że demony mogą męczyć, oszukiwać, kłamać, podchodzić, zwodzić ludzi, jeśli pozwala im się na to. Wtedy mogą zahamowywać w rozwoju, nie dopuszczać do normalnej radości, zadowolenia w Panu, do szczęścia przebywania z Bogiem, mogą ograniczać, blokować, zatrzymywać. Demony mogą próbować to robić, ale ty masz Jezusa, żeby wygrać wszystkie bitwy.

Z nieba nie pochwala się tchórzostwa. Jezus pochwala zwycięstwo i mówi: „Ja dałem ci wszystko i nie wolno ci stać inaczej, jak tylko w tym, co Ja ci dałem.”

Czy rozumiemy, co dostaliśmy w Chrystusie? W Chrystusie Bóg pojednał nas z Sobą, a więc masz dzisiaj święte relacje z Bogiem. Jeśli cokolwiek by się działo, ty patrzysz w to miejsce i koniec, i nie ma dopustów. Dopust jest tylko wtedy, kiedy przestajesz patrzeć, kiedy dajesz się oszukać, że diabeł ma jakiekolwiek prawa do tego, żeby ograniczać cię. Masz miłować brata swego i siostrę swoją. Jeśli nie będziesz tego robić, to znaczy, że dopuszczasz już diabła, który ogranicza zwycięstwo Chrystusa dla nas ludzi. Wtedy czerpiesz już nie z tego źródła i ta zatruta woda niszczy twoje duchowe zwycięskie życie.

Jezus mówi: „po tym poznają, że jesteście Moi, gdy miłość wzajemną mieć będziecie”, a to jest czysta, prawdziwa miłość. Diabeł próbuje wkraczać w to, ale nie wolno zostawić ci zwycięstwa. Masz być pełen chęci czynienia tego, co chce Bóg, bo takie chęci dostaliśmy w Chrystusie.

Czy rozumiecie? Jeśli płynie jad, to on niszczy twoje duchowe życie i ono powoli słabnie, ale jeśli płynie krew Chrystusa, to ona podnosi cię do góry i daje ci zwycięstwo. Musi płynąć krew Chrystusa, a nie jad.

Pokażę wam pewnego człowieka, który wcześniej był strasznym wrogiem Kościoła, a potem był jednym z najbardziej oddanych sług Jezusa Chrystusa.

Dzieje Apostolskie 28 rozdział. Jest tu opisane doświadczenie Pawła. Gdyby dzisiaj wpuścić nas w to doświadczenie Pawła, to ilu ludzi zrobiłoby to, co Paweł? A ilu ludzi zaczęłoby słuchać diabła?

„A gdy wyszliśmy cało, dowiedzieliśmy się wtedy, że wyspa ta nazywa się Malta. Tubylcy zaś okazali nam niezwykłą życzliwość; rozpaliwszy bowiem ognisko, zajęli się nami wszystkimi, bo deszcz zaczął padać i było zimno. A gdy Paweł zgarnął kupę chrustu i nakładał ją na ogień, wypełzła od gorąca żmija i uczepiła się jego ręki”. Dz.28,1-3.

Mogę powiedzieć wam, co wtedy się działo. Każdy z was to wie. Diabeł zaatakował Pawła i mówi: „zobacz, Bóg cię zostawił, bo gdyby nie zostawił, ta żmija  nie ukąsiłaby cię. Widocznie Bóg cię opuścił,  popełniłeś jakiś grzech, musiałeś coś zaniedbać.” Pełno tych myśli, które spadają na nas, spadło na Pawła. Diabeł nie stał z boku, a chciał wykorzystać ukąszenie tej żmii, żeby zachwiać wiarę tego Bożego człowieka, żeby zaczął wątpić w to, że Bóg jest z nim i żeby przeraził się. Nie myślcie sobie, że w tym momencie nic się nie działo.

My to wiemy, dlatego, że takie jest doświadczenie nas ludzi. Gdy coś jest nie tak, diabeł zaraz mówi: „zobacz, jest gdzieś  grzech, zrobiłeś coś złego. Na pewno było coś  nie tak, bo Bóg nie dopuściłby, żeby tak się stało”. A przecież napisane jest, że jeśli kąsa cię wąż, to gdzie masz patrzeć? Tu namacalnie Paweł został ukąszony i gdzie on patrzył?

Dlaczego dzisiaj tak mało ludzi stoi tak silnie w Panu, żeby w niczym nie dać miejsca diabłu? Zupełnie w niczym, tylko dać miejsce Bogu w Jezusie Chrystusie w swoim życiu i zawsze dawać tylko to miejsce, należeć zawsze do Boga ze szczęściem i z ochotą. Czy stało się coś Pawłowi? Nic. Dlaczego? Bo zaufał swojemu Bogu i nie polegał na swoim rozumie.

Trzeba skończyć z rozumowym podchodzeniem do pewnych rzeczy i akceptowania czegoś, co już zostało skończone. Na krzyżu skończyła się władza diabła. On może przychodzić z zewnątrz i mówić  ci różne rzeczy, ale ty już jesteś własnością Chrystusa i nic nie przyjmujesz do siebie, nic nie przyjmujesz. Ty już umarłeś (umarłaś), to nie jest twoja sprawa. I wtedy ten jad nie może posunąć się ani troszeczkę dalej. Ale jak ty żyjesz, myślisz, chodzisz z tym, to ty sam wpuszczasz ten jad, to znaczy, że masz niewiarę w to, co stało się na krzyżu Golgoty. Na krzyżu Golgoty wszyscy umarliśmy, abyśmy nowe życie prowadzili. A więc nowe życie, to i nowy sposób myślenia.

Dlatego, że ludzie nie myślą w nowy sposób, tyle zła dzieje się w Kościele. Skąd to wzięło się w ludziach, że się wnosi „stare meble” z powrotem? Wcześniej ludzie byli otwartego serca, gorliwi, zadowoleni, szczęśliwi, gotowi wszystko oddać dla swojego Pana, dla Kościoła, dla bycia razem, a później znowu zamknięci, zablokowani, wyliczeni, wyrachowani, gotowi do bitki z jeden z drugim. Widać, że człowiek przestał już patrzeć na Pana. Jad diabelski znowu zaczął jawić się w myśleniu i życiu człowieka.

Ludzie później myślą sobie, że Jezus jest takim kołem ratunkowym i kiedy tylko się topią, to koło to ich ratuje. Czy Jezus jest kołem ratunkowym?! Czy On zniszczył wszystko, co łączy się z diabłem, żebyś mógł żyć, chodzić i cieszyć się każdego dnia nowym życiem? Zbawienie to nie jest takie ratowanie: ty toniesz, a Pan cię ratuje, ty toniesz, a On cię ratuje i tak w kółko. I ludzie mówią później: „tonąłem, a Jezus uratował mnie, tonąłem, a Jezus uratował mnie”. Czy tak mówi Słowo Boże?! Czy mówi raczej, że będziesz przez cały czas szedł i deptał po wężach i skorpionach? Gdzie Słowo Boże mówi, że trwając w Chrystusie, będziesz tonął? To jest fałszywa ewangelia diabła. Będziesz chodził w swoim Panu, a pod Jego stopami jest wszystko.

Wierz w Pana i skończ z tym złym myśleniem, które dopuszcza, że diabeł ma prawo czepiać się ciebie. Inaczej mogę powiedzieć tak: diabeł w Pawle chciał ukąsić Jezusa Chrystusa. Jezus Chrystus w Pawle strząsnął żmiję do ognia. Czy pomyliłem się? Nie. Paweł mówi: „już nie żyję ja, lecz żyje we mnie Chrystus”. Jeśli to jest nasze doświadczenie, że żyje w nas Chrystus, wtedy mamy odwagę zrobić to, co zrobiłby Jezus Chrystus w tym momencie. I to jest zwycięstwo, którego potrzebujemy. Paweł słyszał od samego Pana Jezusa: „Pawle, musisz stanąć przed cesarzem ”. I choćby napadło tysiąc żmij, sto tysięcy szerszeni, Pan mówi: „Nie ode mnie to wyszło. Pokonasz to w Moje imię”. To jest zwycięstwo wiary! My musimy wierzyć Bogu.

Niewiara to jest perfidia diabła, bo on niewiarę nazywa wiarą, ale ta niewiara wierzy w to, co mówi diabeł. Musimy o tym pamiętać, że niewiara też jest wiarą, tylko nie w Boże Słowo. Człowiek też wierzy, tylko, że wierzy diabłu. Diabeł oszukuje człowieka i ten wierzy diabłu i to jest niewiara. A wiara to jest wierzyć Bogu. Jedno i drugie jest wiarą, tylko, że jedno jest prawdziwe, a drugie jest fałszywe.

Mnóstwo ludzi wierzy diabłu i temu, co on mówi, tego czego naucza, co wprowadza do kościoła. Dlatego musimy znać Boże Słowo i dlatego tylu ludzi ma dzisiaj kłopoty, by czytać Biblię i diabeł walczy o Biblię, żeby jej nie czytać, a jeszcze bardziej, żeby nie stosować jej. Ile razy jest tak, że czytasz instruktaż obsługi czegoś, zamykasz, a następnie i tak robisz to po swojemu. Z Biblią tak nie można, bo zginiesz, będziesz miał duchowy wypadek. Będziesz miał wielkie kłopoty, jeśli nie będziesz stosował (stosowała) tego instruktażu w codzienności.

Dlatego, jeśli Słowo Boże mówi: „Patrz na Jezusa”, to patrz na Jezusa i nie pozwól sobie odwrócić od Niego oczu. Choćby sytuacja była nie wiadomo jak trudna, to ty patrz na Jezusa. Ja mogę patrzeć na Jezusa, ale nie mogę tego robić za ciebie. Mogę mówić ci tylko, że widząc Jezusa mam zwycięstwo, ale nie mogę patrzeć na Jezusa za ciebie. Każdy z nas musi osobiście patrzeć na Jezusa.

Kiedy w Izraelu był postawiony miedziany wąż i mogli być tam bliscy sobie ludzie, to ukąszenie jadem omijało tylko tego, kto patrzył na miedzianego węża. Każdy musiał patrzeć osobiście na tego węża, żeby jad nie przedostał się. Mogłeś kochać bliską ci osobę, ale jeśli ona osobiście nie patrzyła na tego węża, to zginęła obok ciebie.

Każdy z nas musi patrzeć osobiście na Jezusa Chrystusa.

Patrzmy dalej na doświadczenie apostoła Pawła. Powiem wam, że to jest cudowne. Żmija kąsa rękę apostoła i wisi  u jego ręki. Zobaczmy, jak jest reakcja ludzi:

„Oni zaś oczekiwali, że spuchnie lub zaraz trupem padnie”. Dz.Ap.28,6.

Diabeł kiedy cię kąsa, też oczekuje, że uwierzysz jego myślowej presji, czy sytuacji, którą widzisz i zlękniesz się. On czeka, że spuchniesz, że umknie z ciebie zdrowie Chrystusa i przerazisz się tej sytuacji. On czeka. Jeśli nie uda mu się, to przegrał. Jeśli przerazisz się, to diabeł ma już pozycję i zacznie straszyć cię dalej.

Musisz mieć w sercu Słowo Boże, bracie i siostro, w tej walce z wrogiem. Musimy mieć Słowo Boże w sercu, jeśli mamy być zwycięzcami. Dawid mówi: „Słowo Twoje noszę w sercu swoim, żeby nie grzeszyć przeciwko tobie i przez to zwyciężam mojego wroga.” Jestem czysty, nasze reakcje są czyste, jestem silniejszy od wszystkiego, czym on może mnie zaatakować.

Jeśli nie zaakceptuję swojej śmierci w Chrystusie, to te diabelskie strzały będą mnie uderzały w to, co nie umarło, żeby rozbudzić te stare rzeczy. A kiedy umarłaś, czy umarłeś, to te strzały trafiają na Jezusa i nic nie mogą ci zrobić. To jest już Jezus. To jest tak piękne. Jeśli już nie żyjesz ty, ale żyje w tobie Jezus, to cokolwiek diabeł robi przeciwko tobie, to robi przeciwko Jezusowi. Jezus na to odpowie. Co mówi Bóg? „Pomsta do Mnie należy, Ja odpowiem. Zostaw to Mnie, Ja odpowiem.” Zostaw to Bogu! Nie przejmuj się tym zupełnie, Bóg odpowie. Tylko należ do Niego i chodź cały czas z Nim.

Nie znam innego lekarstwa na chorobę, jak Bóg.

A więc ludzie oczekiwali, że apostoł Paweł zaraz spuchnie albo padnie trupem.

„Ale gdy długo czekali i widzieli, że nic nadzwyczajnego z nim się nie dzieje, zmienili zdanie i mówili, że jest bogiem”. Dz.28,6.

Pięknie! Diabeł zaatakował cię, a wszystkie demony czekają. Czy spuchnie i zaraz padnie trupem? A ty stoisz dalej i chwalisz Boga. Przecież wiedzą, że zaatakował cię diabeł. Normalny człowiek jest powalony i leży, a ty dalej wielbisz Boga.

Tylko Bóg nie jest podatny na pokusy. Czy tak jest napisane? Czy to jest prawda w naszym myśleniu? Oby była, bo myślę, że często są wątpliwości.

Bóg bowiem nie jest podatny na pokusy do złego, ani sam nikogo nie kusi.

Jeśli my należymy do Boga, to tylko Bóg nie jest podatny na pokusy, a my jesteśmy podatni. Dlatego nie mamy brać na siebie tego, czemu ulegamy. Mamy zostawić to Bogu. Zostaw wszystko Bogu. Odpocznij od dzieł swoich. Diabeł mówi: „chodź do wojny ze mną.” Nie chodź do wojny! To nie jest twoja wojna. Należ do Boga całym sercem, umysłem, cały czas. Bóg już rozprawił się z twoim wrogiem. Czytasz Biblię i jesteś szczęśliwym człowiekiem, szczęśliwą chrześcijanką, bo każde to Słowo jest dla ciebie. Ty jesteś bezpieczny w Bogu, a On nie ulega pokusom.

Czego więc się boisz, jeśli Bóg jest twoim schronieniem? Czego obawiasz się, duszo? Schroń się pod skrzydłami Najwyższego, a nie dosięgnie cię żadna zaraza, ani mór, jak mówi Słowo Boże. Chodzi o to zło, którym diabeł atakuje. Już walczyliśmy z diabłem, próbowaliśmy być lepszymi ludźmi i co z tego wyszło? Pojawiło się tylko więcej udawaczy, ludzi, którzy pozakładali maski dobrych ludzi, a w ich środku nadal jest jad. Po co kombinować dalej, skoro Bóg rozwiązał ten temat i mówi: „teraz to Ja będę brał na siebie te wszystkie rzeczy”? Pan mówi: „zostaw wszystko Mi i odpocznij.” To jest jedyny sposób na diabła, na kłamcę. To nie znaczy, żeby żyć w grzechu. Nie! Jeśli będziesz żył w grzechu, jesteś zwiedziony, czy zwiedziona. Chodzi o to, że żyjesz w czystości z Bogiem. Teraz masz sprawę z Bogiem, przebywasz z Bogiem, nad tobą pracuje Bóg. Nie masz czasu dla diabła.  Jeśli próbuje skazić, niech ma sprawę z Bogiem. To nie jest twoja sprawa!

Tak samo mnie atakuje. Jeśli nie oddam tego Bogu, jeśli to zatrzymam, to mnie powali i za chwilę będziecie mnie słyszeć, że jęczę i narzekam, że z tym  chrześcijaństwem to nie da rady. Każdy z nas jest na to narażony. Paweł też był narażony i wszyscy jesteśmy na to narażeni, jeśli nie będziemy wierzyć Bogu. Ale jeśli uwierzyliśmy Bogu i Jemu zostawiliśmy odpowiedź na to wszystko, wtedy zwyciężamy. Ja nie mam wpływu na to, żeby diabeł nie kusił mnie tymi myślami. Nie mam na to wpływu. Mogę odganiać go jak muchę, a on będzie wracał, ale mój Bóg ma wpływ na to i twój Bóg ma wpływ na to. Twój Zbawiciel ma wpływ na to i dlatego na Niego patrzysz, a nie na tę zarazę. Pan odpowie. Jak szybko patrzysz, to Pan szybko odpowie, jak wolno patrzysz, to wolniej odpowie, a jak nie patrzysz w ogóle, to w ogóle nie odpowie.

Diabeł, kiedy wywołuje pewne sprawy, od razu mówi: „Bóg cię nie chce. Bóg uznał, że jesteś  zbyt zły, czy zła”. Czyni to po to, żeby człowiek nie patrzył na Boga. Diabeł wie, że dopóki patrzysz na Boga, to Bóg jest odpowiedzią na to, co on robi. Kiedy odwrócisz oczy od Boga, wtedy ty sam bierzesz to na siebie i nie dajesz rady. Każdy z nas nie da rady. Zwycięstwo nasze, to jest wiara w Chrystusa, a nie w nas. Nigdy nie wierz w siebie.

Jeśli ja umarłem, skończyło się moje myślenie na każdy temat. Umarłem i koniec. Niezależnie, czym diabeł atakuje, rozbija się to, bo teraz jest mój Pan Jezus. Ale kiedy ja dam się obudzić diabłu z martwych i zacznę w stary sposób postrzegać sytuację, wtedy znowu zacznę upadać. Mój upadek będzie zawsze wtedy, kiedy pozwolę diabłu, żebym to ja odpowiedział mu. Niech Pan odpowie. Pamiętamy, co powiedział anioł: „niech cię Pan potępi, szatanie.” W ten sposób aniołowie zachowali się w czysty sposób. „Niech potępi cię Pan, Ten który jest twoim Władcą.” I Bóg potępił już szatana.

Ile dobra jesteśmy w stanie uczynić, kiedy Bóg panuje nad nami w myśleniu, w działaniu, w mówieniu, we wszystkim. Ile dobra Bóg może uczynić przez ciebie i przeze mnie, kiedy jesteś uspokojony w Nim, kiedy czytasz z Nim Biblię, modlisz się, rozmawiasz z Nim, chodzisz cały czas z Nim. Wtedy Bóg może używać cię. Ile dobra Bóg może uczynić? Diabeł boi się Boga działającego. Nie boi się ani ciebie, ani mnie z naszą biblijną wiedzą i ze wszystkim. Diabeł boi się Boga, gdyż Bóg jest jego Władcą. Bóg może kazać związać go na tysiąc lat, może wrzucić go do ognia, może zrobić z nim, co tylko zechce.

Teraz cała sprawa w nas dotyczy tego, czy wierzymy temu, co jest napisane w Biblii, w Słowo Boże, które mówi: „w Jezusie jest twoje zwycięstwo.” Paweł mówi: „będę z tego chlubił się i będę mówił wszystkim ludziom, że to jest moje całe  wielkie szczęście, że już nie żyję ja. Całe moje wielkie szczęście, że nie muszę już odpowiadać diabłu.” Wcześniej apostoł czynił dobrze i diabeł potępiał go i znowu czynił złe. Wstawał, znowu padał, wstawał, znowu padał. A teraz skończyło się. Powiedział: „kiedy uwierzyłem w Jezusa, już nie ja odpowiadam, tylko Jezus. Skończyło się potępienie, skończyła się moja wojna. Teraz mam już zwycięstwo. Idę do przodu, bo Jezus mieszka we mnie.”

Diabeł będzie próbował podważać to. Straszy ciebie, że teraz jesteś na zjeździe i czujesz się mocny, ale po zjeździe czekają na ciebie twoje niemożliwości. Że ty nie masz szans tak żyć, tobie to się tobie nie uda.” Znowu próbuje odwrócić uwagę od Chrystusa. Patrz na Niego, a zobaczysz zwycięstwo Pana.

Czy wiecie, jak my potrzebujemy Pana, żeby czynić sobie dobro, miłować się, cieszyć się sobą nawzajem? Potrzebujemy Pana. Jeśli ograniczasz działanie Jezusa w sobie, to ograniczasz dobro, a wtedy pozostawiasz miejsce na zło. Później ludzie chodzą z dziwnymi myślami, atakami, problemami itd. I mówią: „o co chodzi?” Chodzi o to, że za mało chodzisz z Bogiem. Chodź z Bogiem, a nie z diabłem. Słuchaj, co mówi Bóg, a nie to, co diabeł. Chodź z Bogiem, a wtedy jest ochota życia, ochota niesienia pomocy, modlitwy, bo ta ochota przychodzi z Boga. Chcenie i wykonanie jest od Boga.

Jeśli nasz Pan zostawia nam tak ważne Słowa, to znaczy, że musimy z tego korzystać. Musimy nawzajem umacniać się tym Słowem, wygrywać.

W Liście do Hebrajczyków 13.20-21 czytamy:

„A Bóg pokoju, który przez krew przymierza wiecznego wywiódł spośród umarłych wielkiego pasterza owiec, Pana naszego Jezusa,  niech was wyposaży we wszystko dobre, abyście spełnili wolę jego, sprawując w nas to, co miłe jest w oczach jego, przez Jezusa Chrystusa, któremu niech będzie chwała na wieki wieków. Amen”.

Jeśli dostaliśmy już Boże Słowo, to Bóg już nam je dał . Diabeł chce wywołać w nas panikę, żebyśmy zastraszeni zaczęli wołać w panice do Boga, a Bóg mówi: „Ja dałem Swoje Słowo. Ja za nim stoję. W niebie nie ma paniki, dałem Słowo i wykonam każde, które wypowiedziałem. Powiedziałem, uchwyć się Słowa.” (Czy mam biegać koło ciebie, rywalizować z diabłem?) Za tym jest działanie Boże, po to została przelana krew Jezusa.

1 List Piotra, 5 rozdział. Jest tu takie piękne apostolskie podsumowanie tego, co mówiliśmy w tym czasie.

Ukórzcie się więc pod mocną rękę Bożą, aby was wywyższył czasu swego”. 1Pio.5,6.

Ukórz się, poddaj się Bogu, nastaw ucho na słuchanie, nastaw serce, żeby Bóg napełniał cię. Nie tocz swoich prywatnych bojów z bratem, siostrą, z ciałem i krwią. Uniż się, a Bóg wywyższy cię.

„Wszelką troskę swoją złóżcie na niego, gdyż On ma o was staranie. Bądźcie trzeźwi, czuwajcie! Przeciwnik wasz, diabeł, chodzi wokoło jak lew ryczący, szukając kogo by pochłonąć”. 1Pio.5,7.8.

Jak diabeł szuka? Wrzuca swoje myśli i jeśli człowiek przyjmie je, to wtedy jest szansa, żeby człowiek sam opuścił obóz Pana, bo przestaje wierzyć w to, co mówi Bóg, a zaczyna wierzyć diabłu. W ten sposób wielu ludzi doprowadził już do opuszczenia: „nie nadajesz się, Bóg cie nie kocha” i różne te głupie rzeczy, które nie mają nic wspólnego z tym, co powiedział Jezus Chrystus. Nie umiłował nas, kiedy byliśmy doskonali, ale umiłował nas, kiedy chodziliśmy w grzechach. Czy tak jest napisane w Biblii? Czy taka jest prawda? Przelał Swoją krew, bo nas umiłował, żeby oczyszczać nas Swoją krwią, abyśmy mogli żyć dla Jego chwały i dla chwały Ojca.

Bądź zawsze trzeźwy. Trzeźwość to jest trzymanie się Słów Bożych. Pijany chwyta się czegokolwiek.

„Przeciwstawcie mu się, mocni w wierze, wiedząc, że te same cierpienia są udziałem braci waszych w świecie”. 1Pio.5,9

Tarcza wiary to nie jest zasłona przed ciałem i krwią, to jest zasłona przed tymi władzami ciemności.

„A Bóg wszelkiej łaski, który was powołał do wiecznej swej chwały w Chrystusie, po krótkotrwałych cierpieniach waszych, sam was do niej przysposobi, utwierdzi, umocni, na trwałym postawi gruncie. Jego jest moc na wieki wieków. Amen!”

I wtedy oddasz Bogu chwałę! Następne zwycięstwo Pana i następne zwycięstwo Pana i chodzisz spokojniutki, bo wiesz, że Bóg jest Bogiem wszystkich zwycięstw. Wtedy uczysz się oddać każdą sprawę z radością Panu. Nie z lękiem i obawą, ale z radością oddać Panu, ponieważ On na pewno uczyni to dobrze. Wtedy możemy wspólnie śpiewać hymn apostołów: „Jego jest moc na wieki wieków. Amen.”

Chodzi o to, by to pojąć i zrozumieć. Nie chodzi mi o filozoficzne podejście. Chodzi o to, żebyśmy byli ochotnego serca, by budować się na dom dla Boga, byśmy nie mieli na nic innego czasu, jak tylko na to, co chce Bóg, żebyśmy nie mieli czasu zajmować się budowami diabelskimi, żebyśmy cieszyli się wspólnie razem. I widzieli naprawdę w tym sens, że moje życie nie należy już do mnie, ale do Boga. Teraz kształtuje mnie Bóg i zmienia mnie. Bóg troszczy się o mnie i czyni mnie bezpiecznym.

Bóg przeprowadza mnie przez burze tego świata i sprawdza czy uwierzę diabłu, czy nadal wierzę Bogu? Wszyscy przechodzimy tę próbę. Przychodzi ktoś do mnie i pyta: „czy masz coś przeciwko mnie?” Przychodzi drugi i mówi podobnie. Kto to robi? Kto próbuje wrzucać takie rzeczy – „a może on coś do mnie ma”?  Ludzie, przecież my jesteśmy sobie braćmi i siostrami. Jeśli mielibyśmy coś złego przeciwko sobie, to kim my jesteśmy?! Musimy od razu dać odpór diabłu. Słowo Boże mówi do mnie i do ciebie: „mówcie prawdę jeden drugiemu”. Jeśli coś masz, przyjdź i powiedz. Nie noś urazy, przyjdź i powiedz. Ale musimy dać odpór od razu, nie jesteśmy bandą łobuzów, którzy myślą, jak ubić drugiego. A diabeł tak chce nas właśnie pokazać. Patrzę na kogoś z miłością, a diabeł mówi: „ on coś ma do ciebie”. Naprawdę, diabeł używa tak wielu rzeczy, bo chce zakpić sobie ze świętości Boga. Musimy od razu na początku wygrać. Przecież znamy się i nie możemy pozwolić sobie, żeby diabeł wrzucał takie wrzutki i od razu mamy niepewność czy wątpliwości. To jest duchowa bitwa. Czasem tak jest, że diabeł wrzuci taką wrzutkę i masz przegrane pół zgromadzenia. Przez pół zgromadzenia myślisz, o co temu komuś chodzi, bo przecież nie wrzuci ci tego na koniec. Wrzuca ci w czasie zgromadzenia, a czasami już na początku, żeby całe okraść, ale ty nie możesz na to pozwolić. Nie możesz czekać przez całe zgromadzenie, musisz tę sprawę wyjaśnić od razu. Oskarżyciel braci szaleje, bo wie, że czasu ma niewiele. Nie przyjmuj jego oskarżeń.

Dlaczego tak mało słyszysz słów: „ten cię kocha, ten cię kocha, tamten cię kocha, ten dla ciebie gotów położyć życie?” Dlaczego tak mało słyszysz tego? Diabeł nie jest tym zainteresowany. Ale Bóg już wyraźnie powiedział to: „jeśli mieszkam w tym człowieku, to też rozlewam w nim miłość braterską, siostrzaną”. Bóg nie musi biegać za nami, On to powiedział i stoi za Swoim Słowem.

Musimy się tego nauczyć, bo my często liczymy na to, że Bóg będzie ścigał się z diabłem. Nie. Bóg nie zostawi cię, On dał Słowo i jest wierny. Trzymaj się Słowa, to jest podstawa.

A więc, jeśli widzimy gdziekolwiek to doświadczenie bitwy i gdziekolwiek zobaczymy to w Biblii, wszędzie czytamy: „oczy, serce do Boga.” Nie pozwól, żeby odwrócić oczy i zacząć  chodzić z tym złem, bo wtedy będzie to drążyć, drążyć, aż ogarnie twój umysł i serce.

Dziękuję Bogu za jedną tylko lekcję, którą przeżyłem i dziękuję Bogu, że tylko ta jedna lekcja była mi dana, żebym został pouczony: „słuchaj Ducha Świętego, a nie ducha demonicznego.” Słuchajcie, co Duch Boży mówi do was, do mnie, do ciebie. To jest podstawa nastawienia naszych uszu, a nie to, cokolwiek mówi nasz wróg i próbuje w ten czy inny sposób.

Nie bój się. Bóg w Jezusie Chrystusie całą naszą  przestrzeń pielgrzymki zabezpieczył całkowicie. To nie znaczy, że mamy leniuchować. Nie, mamy pracować, bo Bóg w to zabezpieczenie włożył też naszą pracę, ale zabezpieczył, żebyś mógł iść i żyć, i dojść do końca tego dnia. Jest to Boży porządek. To jest ważne. Gdyby Bóg nie zabezpieczył, to ty i ja już dawno nie żylibyśmy. Ile razy słyszymy, jak dziecko Boże mówi, że gdzieś szło, a w pewnym momencie Bóg zatrzymał mnie, a tu ciach, coś przejechało obok ciebie. Nic nie myślałeś i oto raptem Bóg pokazał: „widzisz, władca tego świata już przejechałby cię przez swojego żołnierza, ale Ja jestem z tobą.” A czasami jakiś człowiek zatrzyma cię i nie wpadasz pod tramwaj (prawda Dawidzie?). A skąd wiesz, czy to nie anioł, bo co tak rano człowiek robiłby tam? W różny sposób Bóg chroni nas i przeprowadza. To jest Jego plan, Jego działanie. Musimy nauczyć się ufać Bogu i być w tym wszystkim spokojnymi.

Nie bój się! Łatwo się mówi: „Bóg wykarmił trzy miliony na pustyni. Bóg rozmnożył pokarm. O, pięknie, chwała Bogu!” Ale gdy przychodzi doświadczenie na ciebie to: „jak ja sobie z tym poradzę?” Masz już doświadczenie i tak myśląc, nie poradzisz sobie. Później człowiek może wpaść w dół i zamiast wielbić Boga i służyć Bogu, będzie jęczeć i narzekać nad samym sobą, bo ten dół coraz bardziej będzie zagłębiać się i zagłębiać, i będzie coraz ciemniej i ciemniej. Najlepiej w ogóle nie przebywać w dołach, lepiej chodzić po wyżynach Pańskich i cieszyć się Bogiem, cieszyć się Królem i nie myśleć, nie bać się tych wszystkich rzeczy jakiekolwiek wydarzałyby się.

Naprawdę, diabeł przychodzi i próbuje zasiać niepewność. Skoro już ty nie żyjesz, to co ci grozi? Jeśli wrócisz do życia, to ci grozi, ale jeśli nie żyjesz, to ani głód, ani chłód, ani miecz, ani mór. Ty już nie żyjesz, co ci grozi? To nie jest zabawa w krzyżówkę Biblijną. To jest Słowo Boże, które do nas mówi. Jeśli umarliśmy dla Pana, to żyć będziemy dzięki Panu, dla Jego chwały. To nie jest krzyżówka Biblijna. To jest prawdziwe Boże Słowo, które jest potrzebne tobie i mnie, żebyśmy mogli iść i dotrzeć do celu. Słowo Boże jest po to, żebyśmy na nim byli skupieni i trwali w tym Słowie, będąc trzeźwymi. Trzeba pamiętać, że to Słowo służy nam ku natarciu i obronie w każdym czasie.

Nie bylibyśmy w stanie poruszać się w kierunku biblijnym, bo bylibyśmy tak oszukani i snulibyśmy opowiastki biblijne, a nie umielibyśmy pójść dalej do Boga, bo diabeł zatrzymałby nas. On nie chce, żebyśmy przybliżali się do Boga. Naprawdę, dzisiejszy czas jest trudnym czasem. Diabeł ma dla wierzącego człowieka pełno swoich pomysłów, którymi chce zająć go.

Ale powiem ci, że Bóg ma dla ciebie też pomysł, piękny pomysł, który nie ma nic wspólnego z ciemnością – jak zużyć twoje życie dla Swojej chwały, żebyś był coraz bardziej podobny do Jezusa Chrystusa. Jeśli pojmujesz ten Boży pomysł i trzymasz się go, to będziesz szczęśliwym człowiekiem. Skosztujesz więcej i więcej, jak dobro zwycięża zło w tobie. Paweł powiedział pewną bardzo ważną rzecz: „gdyby Bóg nigdy nie pocieszył mnie, ja nigdy nie wiedziałbym, jak pocieszyć drugiego. Gdyby Bóg nigdy mnie nie umiłował, nigdy nie wiedziałbym, co to znaczy miłować drugiego. Jeśli Bóg nigdy nie przebaczyłby mi, nigdy nie wiedziałbym, co to znaczy przebaczyć drugiemu.” Gdyby Bóg nie zrobił tego w nas, nigdy nie wiedzielibyśmy jak to powinno się zrobić. Dlatego Bóg wymaga tylko to, co już w nas wprowadził. Ale On chce wprowadzać dalej, dalej i dalej. Jemu chwała za to, że Jego praca nadal trwa. Amen.

Reklamy

zgr. 17.03.2018r. Pokarm fizyczny i duchowy – część 1

Nasz Dobry Bóg troszczy się o wszystko, czego potrzebujemy na tej ziemi i obdarza nas Swoim Dobrem. Też daje nam możliwości, abyśmy mogli to spożytkować prawidłowo, aby przez to Jego Święte imię było uwielbione w każdym z nas.

Dziękujemy Bogu za każdą troskę, za każdą sprawę, za każdy wysiłek, który wkładany jest w to, aby Bóg był uwielbiony, wywyższony; aby chwała naszego Boga była wyraźnie widoczna w każdym z nas; czy to w małej, czy wielkiej sprawie, w każdej sprawie. Jeśli myślimy o tym, żeby Bogu oddać chwałę, to On jest przez to uwielbiony w nas i pośród nas.

Chciałem z wami dzisiaj mówić o pokarmie fizycznym jak i duchowym. Wiemy, że ten fizyczny służy nam ku temu, abyśmy żyli i mieli siły ku działaniu. Na przykład widzimy tutaj za oknem, jak jeden z braci spożytkowuje siły, które czerpie z pokarmu, aby, jak spojrzymy, za oknem było widać porządek, a nie bałagan, który został po budowie. A więc prawidłowo spożytkowuje, to co zje, wyda w dobry sposób. I tak każdy z nas, jeśli cokolwiek jemy, Słowo Boże mówi, dla Pana jemy, dla Jego chwały jemy, żeby było widać, że i ten fizyczny pokarm wprowadza w nas porządek, który wychodzi na zewnątrz. Nie w formie zwymiotowania, tylko w formie wykonania dobrej pracy.

Jedzmy dla Pana. Pijmy dla Pana. Ubierajmy się dla Pana. Mówmy dla Pana, śpiewajmy dla Niego. Wszystko czyńmy dla Jego chwały. Niech ten pokarm fizyczny okaże się dla chwały naszego Pana, poprzez zużywaniem sił fizycznych w dobrej sprawie. Nie jedzmy dla siebie, nie pijmy dla siebie, nie ubierajmy się dla siebie, nie pracujmy dla siebie, ale czyńmy to dla Jego chwały, bo przez to pokażemy, że rozumiemy, kto daje nam pokarm.

Może najpierw zewnętrzny pokarm. 1 Mojżeszowa 1, 29:

Potem rzekł Bóg: Oto daję wam wszelką roślinę wydającą nasienie na całej ziemi i wszelkie drzewa, których owoc ma w sobie nasienie: niech będzie dla was pokarmem!”

Bóg daje człowiekowi pokarm, który ma mu służyć do tego, żeby mógł wykonywać różne zadania na tej ziemi. Aby miał siły chodzić po ogrodzie. Stawać przed Bogiem, dziękować Bogu. ”Wszystko, co ma w sobie nasienie”. Może smakują ci winogrona bez pestek, są takie niby lepsze, ale nie wiesz co one ci tam niosą poza tym, że są niby słodsze. Lepiej weź kup z pestkami, bo Bóg mówi: jedz to, co ma w sobie nasienie. To jest zabezpieczenie też i owocu.

Ludzie próbują ograbić to, co Bóg nadał, tworząc coś po swojemu; ale kto niszczy to, co stworzył Bóg, to Bóg mówi, tego Ja zniszczę.

Nie biegaj za tym co ludzie wymyślili sobie, bo może lepiej smakuje, lepiej się je. Lubuj się w tym, co Bóg mówi i ciesz się, że znajdziesz tą pestkę w tym owocu i to nie jedną, którą sobie pogryziesz i poznasz smak tego, co jest w środku.

Pamiętam, gdy byliśmy dziećmi, to jedliśmy wiśnie z pestką, czereśnie z pestką, wszystko było zjedzone. Najlepsza była ta pestka właśnie. Śliwka z pestką. Nie była zmarnowana żadna pestka. I człowiek jeszcze nie wiedział, że to jest w Biblii napisane; ale człowiek rozeznaje, bo jesteśmy stworzeni przez Boga, co jest dobre i kosztujemy się w tym. A więc „to, co ma w sobie nasienie daję wam, mówi Bóg”.

1 Mojżeszowa 9, od 3 wiersza:

Wszystko, co się rusza i żyje, niech wam służy za pokarm; tak jak zielone jarzyny, daję wam wszystko.  Lecz nie będziecie jedli mięsa z duszą jego, to jest z krwią jego”.

Gdyby na tym Bóg zakończył Swoje przesłanie, to byśmy mogli jeść siebie też nawzajem. Dzisiaj może ty na obiad, a potem kto inny; ale Bóg nie kończy na tym, ale mówi dalej:

Będę też żądał krwi waszej, to jest dusz waszych. Będę jej żądał od każdego zwierzęcia. A od człowieka będę żądał duszy człowieka, za życie brata jego. Kto przelewa krew człowieka, tego krew przez człowieka będzie przelana, bo na obraz Boży uczynił człowieka”.

Bóg mówi, możecie jeść wszystko co się rusza prócz człowieka. Człowiek jest zabezpieczony, że będzie Bóg pomstę wywierał na wszystkich, którzy będą karmić się człowiekiem. Bóg wyklucza ludożerstwo. Daje wszystko, a więc nie ma żadnego rozróżnienie. Świnie były wtedy? Były. Kangury? Były. Wielbłądy? Też były. Bóg mówi: wszystko, co się rusza jedzcie.

3 Mojżeszowa 11 rozdział. I tu mamy Boży lud. Pojawia się Boży lud na tej ziemi i Bóg mówi do Swojego ludu: a wy teraz będziecie mieli rozróżnienie w pokarmach waszych. Dzielę zwierzęta na czyste i nieczyste. Wy będziecie się karmić czystymi a nieczystymi nie będziecie się karmić. I Bóg czyni podział między zwierzętami i wypisuje w tym rozdziale jakie zwierzęta Izraelita może jeść a jakich nie może jeść. Wszyscy inni mogą jeść wszystko, nadal, Bóg nie zmienia tego. Wszyscy poza tym narodem mogą jeść wszystko. To tak jak było powiedziane. Ale Izraelita nie mógł już jeść wszystkiego, nie mógł jeść świni, gdyż groziła mu za to śmierć.

Nie mógł zrobić czegoś, co tamci za granicą: a skoro tamci za granicą mogą, to ja też mogę; jakiegoś schabowego zjeść jak oni; za granicą mają schabowe, a u nas wołowina. Nie. To co było wyznaczone dla Izraelitów, to było wyznaczone im przez Boga, Bóg dał im rozkaz. I tak było, aż do przyjścia Jezusa Chrystusa.

Ewangelia Marka 7 rozdział. Pan Jezus mówi takie słowa od 14 wiersza:

I znowu przywołał lud, i rzekł do nich: Słuchajcie mnie wszyscy i zrozumiejcie! Nie masz nic na zewnątrz poza człowiekiem, co by wchodząc w niego, mogło go skalać, lecz to, co wychodzi z człowieka, to kala człowieka. Jeśli kto ma uszy do słuchania, niechaj słucha.  A gdy opuścił lud i wszedł do domu, pytali go uczniowie jego o tę przypowieść. I rzekł im: Tak więc i wy jesteście niepojętni? Nie rozumiecie, że wszystko, co z zewnątrz wchodzi do człowieka, nie może go kalać. Bo nie wchodzi do jego serca, lecz do żołądka, i wychodzi na zewnątrz, oczyszczając wszystkie pokarmy. Mówił bowiem: To, co wychodzi z człowieka, to kala człowieka.  Albowiem z wnętrza, z serca ludzkiego pochodzą złe myśli, wszeteczeństwa, kradzieże, morderstwa, cudzołóstwo, chciwość, złość, podstęp, lubieżność, zawiść, bluźnierstwo, pycha, głupota; wszystko to złe pochodzi z wewnątrz i kala człowieka”. 

Pan Jezus wytłumaczył, co Bóg chciał powiedzieć poprzez podzielenie tych zwierząt. „Nie wchodźcie w to, co czynią poganie, nie czerpcie z tego, z czego czerpią poganie. Ja wam daję czerpać z tego, co czyste, święte i nieskalane, i nie bierzcie z tego co oni mają”. A Izraelici szli i zbierali te bożki z podbitych przez nich narodów. Również wchodzili w jedzenie świń, czy jedzenie mięsa z krwią. Ale Pan Jezus pokazuje, co naprawdę zanieczyszcza człowieka. Ujawnia to, że pokarm wcale nie zanieczyszcza człowieka, ale złe duchowe serce, złe serce, zło noszone w sercu, to zanieczyszcza człowieka. Pan mówi: wszystko poza jest oczyszczone. Ale wystrzegajcie się karmienia z waszego złego nieczystego serca; aby ono nie wykonywało złej pracy na zewnątrz; aby przez to wasze złe serce nie byli pokalani ludzie; abyście nie pracowali przeciwko zbawieniu, ale dla zbawienia; abyście pracowali dla chwały Pana, a nie przeciwko Jego chwale.

Dzieje Apostolskie 10 rozdział, od 9 wiersza czytamy:

A nazajutrz, gdy oni byli w drodze i zbliżali się do miasta, wyszedł Piotr około godziny szóstej na dach, aby się modlić. Potem poczuł głód i chciał jeść; gdy zaś oni przyrządzali posiłek, przyszło nań zachwycenie  i ujrzał otwarte niebo i zstępujący jakiś przedmiot, jakby wielkie lniane płótno, opuszczane za cztery rogi ku ziemi; były w nim wszelkiego rodzaju czworonogi i płazy ziemi, i ptactwo niebieskie. I odezwał się do niego głos: Wstań, Piotrze, zabijaj i jedz!  Piotr zaś rzekł: Przenigdy, Panie, bo jeszcze nigdy nie jadłem nic skalanego i nieczystego. A głos znowu po raz wtóry do niego: Co Bóg oczyścił, ty nie miej za skalane.  A stało się to po trzykroć, po czym przedmiot został wzięty do nieba.  Podczas gdy Piotra dręczyła jeszcze niepewność, co mogło oznaczać widzenie, które miał, mężowie wysłani przez Korneliusza, dopytawszy się o dom Szymona, stanęli u bramy i odezwawszy się, dowiadywali się, czy Szymon, zwany Piotrem, przebywa tam w gościnie. A gdy Piotr zastanawiał się jeszcze nad widzeniem, rzekł mu Duch: Oto szukają cię trzej mężowie;  wstań przeto, zejdź i udaj się z nimi bez wahania, bo Ja ich posłałem”

i 28 wiersz:

Wy wiecie, że dla Żyda przestawanie z ludźmi innego plemienia lub odwiedzanie ich jest niezgodne z prawem; lecz Bóg dał mi znak, żebym żadnego człowieka nie nazywał skalanym lub nieczystym” 

Przecież Bóg mu nie pokazał człowieka, pokazał mu te nieczyste zwierzęta, które Izrael miał zakazane, aby je jeść. Teraz Piotr dostaje objawienie, że Bóg mu tak naprawdę mówił o ludziach. A więc te zwierzęta wskazywały na ludzi. Bóg oczyścił już pogan; otworzył już drogę dla pogan i Bóg mówi: „już nie uważaj za nieczystych, których Ja oczyściłem, aby oni mogli szukać Mojego oblicza, tak jak ty szukasz. Aby i dla nich była otwarta droga zbawienia jak i dla ciebie jest otwarta; abyś mógł już z nimi przebywać, abyście razem mieli nowe serce, nowego ducha i nowe, święte pragnienia; abyście razem jako Moje nowe stworzenie, mówi Bóg, mogli razem szukać Mojego Oblicza, przez jednego Mojego Syna, Jezusa Chrystusa”.

List do Rzymian 14 rozdział, 17 wiersz czytamy:

Albowiem Królestwo Boże to nie pokarm i napój, lecz sprawiedliwość i pokój, i radość w Duchu Świętym. Bo kto w tym służy Chrystusowi, miły jest Bogu i przyjemny ludziom. Dążmy więc do tego, co służy pokojowi, ku wzajemnemu zbudowaniu”.

Królestwo Boże nie polega już na pokarmie i napoju, ale na działaniu Ducha Świętego w tobie i we mnie, na owocu działania Boga w nas. Królestwo Boże to nie jest to, co zjadłeś, czy to, co wypiłeś, ale to, co masz w sobie. Z czym wychodzisz, aby żyć dla Boga? Czy to jest sprawiedliwość, pokój i radość w Duchu Świętym? Czy niesiesz ten zdrowy pokarm w sobie? Już nie fizyczny, czy ktoś może z ciebie skorzystać, tak, żeby się posilić przy tobie, nabrać otuchy i siły, aby żyć dla Boga.

1 Koryntian 8 rozdział, 8 wiersz: 

„Zapewne pokarm nie zbliża nas do Boga, gdyż nic nie tracimy jeśli nie jemy, i nic nie zyskujemy, jeśli jemy”. Pokarm nie ma wpływu na to. „Nic nie tracimy jeśli nie jemy, i nic nie zyskujemy, jeśli jemy”.

List do Kolosan 2 rozdział, od 16 wiersza:

Niechże was tedy nikt nie sądzi z powodu pokarmu i napoju albo z powodu święta lub nowiu księżyca bądź sabatu. Wszystko to są tylko cienie rzeczy przyszłych; rzeczywistością natomiast jest Chrystus”.

To są cienie wskazujące na Chrystusa, który nadszedł. Które prowadziły Boży lud w kierunku spotkania się z Panem Jezusem Chrystusem, którego cieniem są

Niech was nikt nie potępia, kto ma upodobanie w poniżaniu samego siebie i w oddawaniu czci aniołom, a opierając się na swoich widzeniach, pyszni się bezpodstawnie cielesnym usposobieniem swoim, a nie trzyma się głowy, z której całe ciało, odżywiane i spojone stawami i ścięgnami, rośnie wzrostem Bożym. Jeśli tedy z Chrystusem umarliście dla żywiołów świata, to dlaczego poddajecie się takim zakazom, jakbyście w świecie żyli: nie dotykaj, nie kosztuj, nie ruszaj? Przecież to wszystko niszczeje przez samo używanie, a są to tylko przykazania i nauki ludzkie. Mają one pozór mądrości w obrzędach wymyślonych przez ludzi, w poniżaniu samego siebie i w umartwianiu ciała, ale nie mają żadnej wartości, gdy chodzi o opanowanie zmysłów”

Pokarm fizyczny, czy go sobie odmawiasz czy jesz, nie jest w stanie zmienić twojego wnętrza. Jest inny pokarm, o którym też będziemy mówić; który powoduje, że wzrastamy duchowo, że rośniemy w chwale tego kim jest Bóg i Jego Syn Jezus Chrystus. Że nabieramy duchowej tężyzny, żeby wykonywać duchową pracę w sposób taki, jak podoba się Bogu, także używając tego ciała.

Bóg może sprawiać, że jakiś kawałek chleba może ci starczyć na 40 dni, na rok, jak Bóg zechce. Do Boga to należy. Pamiętamy o Eliaszu, jak został nakarmiony i jak poszedł w mocy tego pokarmu. Ale, jakże ważne jest dla mnie i dla ciebie to, żeby pamiętać o tym, że jeszcze ważniejszym od tego, aby zjeść śniadanie, jest nakarmić się Jezusem. Wychodzisz w bój, wychodzisz do zmagania, do wojny z wrogiem, duchowym przeciwnikiem, którego nie widać; i potrzebujesz duchowych sił, żeby wygrywać z nim codziennie. Możesz się najeść nie wiem jak, tego fizycznego pokarmu i nie dasz rady z wrogiem twojej duszy. On cię nasyci swoim jadem, napełni cię swoją gorzkością, sprawi, że dzień stanie się zły. Nie będzie to dzień radości i chwały, ale dzień znużenia, zniechęcenia, dzień opuszczonych rąk, dzień tracony, zamiast zyskany dzięki Panu Jezusowi Chrystusowi. I to nie chodzi o to, że poczytasz trochę Biblii i już gotowy jesteś do bitwy z diabłem, to nie wystarczy.

JEDEN ZBAWICIEL – 25.02.2018

Spróbujemy w miarę sprawnie przejść, bo temat nie jest rozszerzony o wiele jeszcze aspektów tego, o czym będziemy mówić, ale głównie chciałbym, żebyśmy z łaski Boga naszego i Pana naszego Jezusa Chrystusa, mogli dzisiaj mówić o Zbawicielu. Zbawiciel oznacza, że jest ktoś, kto umie zbawić nas z naszej niewoli grzechów i On to uczyni. Kiedy wiemy, że jest Ten, który może nas zbawić i może to uczynić, jak ważne jest to, żeby to uczynił. Kto z nas chciałby pozostawać w dole przekleństwa, wiedząc, że jest Zbawiciel, że jest ktoś, kto może nas zbawić i może nas z tego dołu wyciągnąć? Wołalibyśmy do Niego: „Zbaw nas! Nie chcemy siedzieć w tym dole, nie chcemy chodzić w tych własnych cielesnościach, chcemy być zbawieni! Ty potrafisz to zrobić!” Rozumiecie? Prawda Boża wywołuje w nas potrzebę wołania. Kiedy czytamy Biblię, to nie jest tylko taka sobie wiadomość, ale ona ma wywołać w nas potrzebę, aby tak się stało, jak w niej jest napisane. Modlitwa jest dobrze zbudowana, kiedy jest zbudowana na zdrowych potrzebach. Wiemy, że świat tkwi w złym, a Bóg jest święty. Byliśmy częścią tego świata, żyliśmy w grzechach, w zawiściach, w złościach. Nie podobało nam się, gdy ktoś nas okradł, ale jak my kogoś okradliśmy, to nie było tak źle. Nie podobało nam się, gdy ktoś nas okłamał, ale jak my kogoś okłamaliśmy, to było przecież dobre. A więc zło pasowało nam, kiedy my mogliśmy go używać, ale niezbyt, kiedy ktoś drugi używał tego samego zła przeciwko nam, zżymaliśmy się: jak tak można? Ale jest ktoś, kto potrafi czynić Boże dobro – Zbawiciel.

Psalm 18, 47:

„Pan żyje! Nich będzie błogosławiona skała moja! Niech będzie wywyższony Bóg, mój Zbawiciel!”

Chwała Bogu! Chciałbym, żebyśmy w kolejnej sprawie zaczęli zdawać sobie wyraźniej sprawę, że ospałość, czy letnie chrześcijaństwo jest wynikiem zapomnienia o tym, że jest Zbawiciel, że jest Ten, który potrafi zbawić nas w każdej sekundzie, żebyśmy byli żywotni, prawdziwie żywotni, otwarci, wdzięczni, mieli otwarte umysły, otwarte serca, otwarte niebo, otwartą społeczność z Bogiem, abyśmy byli zbawieni, zawsze świadomi i gotowi do tego, żeby chodzić z Bogiem. Wiecie, wielu chrześcijan doświadczyło tego w początkowym stanie, a potem oklapli w tym swoim korzystaniu ze Zbawiciela i zbawiają się dziś sami. Ale co z tego zbawienia wynika to my dobrze wiemy. To jest duch wzniosły, pyszny, dumny, uważający, że sam da sobie radę w życiu. Nikt z nas nie potrafi poradzić sobie z diabłem, nie potrafi poradzić sobie z tym swoim stanem cielesnym, w którym ciało oddziela nas od Boga, a więc w sumie zasłania nam Boga. I jeśli człowiek nie będzie oddzielony od tego w duchowych wymiarach, to człowiek będzie żyć jakby nie było tego Wszechmogącego Boga i trzeba sobie samemu pomóc. Taki człowiek myśli, że jeśli sam sobie nie pomoże, to kto mu pomoże? I człowiek zaczyna w ten sposób tego bożka własnej zapobiegliwości uruchamiać i czcić go, i szanować, hołubić mu. Albo jest Bóg Zbawiciel, który potrafi uruchamiać w różnych miejscach i sytuacjach ludzi, według Swego zbawienia.

Psalm 24,5:

„Ten dostąpi uszczęśliwienia od Pana i sprawiedliwości od Boga, zbawiciela swego”.

Człowiek, który polega na swoim Bogu, który w Bogu widzi całą nadzieję zbawienia, nie zawiedzie się. Czy ty tak myślisz bracie, siostro, że jest Zbawiciel? Nie szukaj tutaj w świecie zadowolenia, nie szukaj pieniędzy, nie szukaj fajnego życia. Weź wszystko, co pozwoli ci być z Bogiem jak najspokojniej. Dlatego Jezus mówił: Poprzestań na małym, abyś miał czas z Bogiem, żeby być z Bogiem i cieszyć się tym Bogiem, żeby korzystać z tego Boga. To jest najlepszy sposób myślenia zbawionego człowieka, bo przecież ziemia jest tylko jakimś czasowym etapem, a nie jest naszym celem.

Psalm 89, 27:

„Tyś Ojcem moim, Bogiem moim i skałą zbawienia mego.”

Księga Izajasza 63, 7-10:

„Wspominam dowody łaski Pana, chwalebne czyny Pańskie, zgodnie ze wszystkim, co nam Pan wyświadczył, tę wielką dobroć, jaką okazał domowi izraelskiemu według swojego miłosierdzia i obfitości swoich łask. Rzekł bowiem: Wszak są moim ludem, synami, którzy nie zawiodą; i tak stał się ich Zbawicielem we wszelkiej ich niedoli. Nie posłaniec i nie anioł, lecz jego oblicze wybawiło ich; On sam ich odkupił w swojej miłości i w swoim miłosierdziu. Podźwignął ich i nosił ich przez wszystkie dni prawieków.  Lecz oni byli przekorni i zasmucili Ducha jego Świętego; wtedy przemienił się w ich nieprzyjaciela, sam przeciwko nim walczył.” 

Widzicie, gdy my nie chcemy przyjmować zbawienia, gdy my nie chcemy kosztować ze zbawienia, gdy nam bardziej zależy na ziemskości, gdy nasze myślenie jest ziemskie, wtedy odpychamy Ducha Świętego, który prowadzi nas w niebiańskiej atmosferze obecności Boga, chodzenia z Bogiem. Kiedy człowiek traci niebo, wtedy staje się takim pustym chrześcijaninem, chrześcijanką. Tam nie ma skarbu chwały obecności wiecznego Boga. I nie ma też Boga, który prowadziłby tego człowieka; człowiek idzie sam, czy sama. Jakież niebezpieczeństwo chodzić samemu tutaj po tej niebezpiecznej ziemi, gdzie tyle niebezpieczeństw czyha na ciebie, tyle ziemskich pomysłów? Czy umiesz iść sam, sama po tej ziemi? Czy umiesz chodzić samemu, samej po tej ziemi? Widzisz co się dzieje z chrześcijanami chodzącymi samemu. Zawsze się gubią, gubią nawet to co już mają, gubią nawet tą świętą radość, to wdzięczne serce, gubią atmosferę obecności Boga, stają się tacy, jakby Boga nie było. Ale to jest efekt, kiedy człowiek zostaje sobie sam, sama, myśląc i żyjąc jak dziecko, myślące o sobie, że samo sobie poradzi ze wszystkim. Dorosły wie, że dziecko sobie nie poradzi, Bóg też wie, że my bez Niego sobie nie poradzimy. On mówi: beze Mnie nic nie dasz rady. Kochani, bądźmy ludźmi, którym zawsze jest to wiadome: bez Boga nie damy rady. Nawet w świecie ludzie mówią: „Bez Boga ani do proga”. Nic nie ma bez Boga, nie ma! Musimy tego się nauczyć; nie ma relacji między nami bez Boga, bez zbawienia, bez Tego, który wyrówna to, co umieliśmy zepsuć. Kiedy On to usuwa i daje nam inne relacje, korzystajmy z tego z wielką wdzięcznością, kiedy możemy się miłować, kiedy możemy być blisko siebie, kiedy tęsknimy do siebie, to Bóg działa w nas w piękny sposób. Dziękujmy Mu za to. To jest łaska. Zobacz, jak cieleśni ludzie działają, jak oni są ze sobą chwilę i potem uciekają, bo już nie mogą dłużej razem wytrzymać. Ale kiedy Bóg zbliża nas, to dzięki Niemu w nas, możemy w niebie wieczność być razem, bo mamy ją wpisaną już w serca nasze.

Księga Ozeasza 13,4:

„Bo Ja, Pan, jestem twoim Bogiem od wyjścia z ziemi egipskiej, a Boga oprócz mnie nie powinieneś znać i poza mną nie ma Zbawiciela.”    

Nie ma poza Bogiem Zbawiciela.

Ewangelia Łukasza 1,46.47:

„I rzekła Maria: Wielbi dusza moja Pana, i rozradował się duch mój w Bogu, Zbawicielu moim,”

Chwała Bogu! Ciesz się tym, wyznawaj, przecież to Bóg powiedział: Ja jestem twoim Zbawicielem. Jeśli będziesz do Mnie wołać, wysłucham cię. Jeśli wiesz, że poza Mną nie ma Zbawiciela i nie szukasz gdziekolwiek indziej Zbawiciela, to przychodzisz do Boga.

Ewangelia Łukasza 1,68-75:

„Błogosławiony Pan, Bóg Izraela, że nawiedził lud swój i dokonał jego odkupienia, i wzbudził nam mocarnego Zbawiciela w domu Dawida, sługi swego, jak od wieków zapowiedział przez usta świętych proroków swoich, wybawienie od wrogów naszych i z ręki wszystkich, którzy nas nienawidzą, litując się nad ojcami naszymi, pomny na święte przymierze swoje i na przysięgę, którą złożył Abrahamowi, ojcu naszemu, że pozwoli nam, wybawionym z ręki wrogów bez bojaźni służyć mu w świątobliwości i sprawiedliwości przed nim po wszystkie dni nasze.”

Dowiadujemy się, że zostaje wzbudzony Zbawiciel, ale to nie jest drugi Zbawiciel. To jest Zbawiciel od tego Jednego Zbawiciela; Ojciec posyła nam Zbawiciela, Ojciec posyła nam Swoje zbawienie, a to zbawienie jest w Jego umiłowanym Synu Jezusie Chrystusie. On jest tym Zbawicielem, który przychodzi w Swoim Synu i zbawia nas. A Syn jest w pełni według tego, co jest Ojcem, co jest miłe Ojcu i Ojciec może dokonywać Swego dzieła w Synu jak i przez Syna wobec ciebie i mnie. Ale i Syn nazywa się Zbawicielem. A więc Ojciec – Zbawiciel, i Syn, który przychodzi nazywa się Zbawicielem. Tytuł Zbawiciel spływa na Syna w całym dostojeństwie i w całej chwale. I w tym momencie możemy zrozumieć, że kto będzie wzywał imienia Jezusa Chrystusa, Pana, Zbawiciela, ten będzie zbawiony, będzie żyć na wieki, ponieważ Ojciec tak postanowił, aby tak wywyższyć imię Syna, żeby każdy kto w Nim nadzieję pokłada, nie zginął, ale miał żywot wieczny.

Ewangelia Łukasza 2,10.11:

„I rzekł do nich anioł: Nie bójcie się, bo oto zwiastuję wam radość wielką, która będzie udziałem wszystkiego ludu, gdyż dziś narodził się wam Zbawiciel, którym jest Chrystus Pan, w mieście Dawidowym.”

Jeszcze raz mówię, że to nie jest tak, że teraz masz dwóch Zbawicieli i dylemat kogo wybrać? Tam w niebie Ojciec, a tu na ziemi był Jego Syn, fizycznie chodził, zbawiał, ratował. Widzicie, niektórzy robią niedobrą rzecz; tworzą wybór, wybierają Syna a odsuwają Ojca, który Go posłał. Syn nigdy nie zgodzi się na to.

Ewangelia Jana 4,42:

„I mówili do niewiasty: Wierzymy już nie dzięki twemu opowiadaniu; sami bowiem słyszeliśmy i wiemy, że ten jest prawdziwie Zbawicielem świata.”

Dzieje Apostolskie 5, 29-32:

„Piotr zaś i apostołowie odpowiadając, rzekli: Trzeba bardziej słuchać Boga niż ludzi.  Bóg ojców naszych wzbudził Jezusa, którego wy zgładziliście, zawiesiwszy na drzewie, Tego wywyższył Bóg prawicą swoją jako Wodza i Zbawiciela, aby dać Izraelowi możność upamiętania się i odpuszczenia grzechów. A my jesteśmy świadkami tych rzeczy, a także Duch Święty, którego Bóg dał tym, którzy mu są posłuszni.”

To jest piękne, czyste, zdrowe. Bóg posłał nam Zbawiciela. Tym Zbawicielem jest Jezus Chrystus. A my chwalimy Boga za to, że On posłał nam Go, ponieważ On doskonale wykonał to zadanie, aby nas zbawić. Znał naszą chorobę i poniósł naszą chorobę na krzyż, abyśmy obumarłszy grzechom, dla sprawiedliwości żyli. Zbawiciel wiedział, czego potrzebujemy, nie tyle fizycznych uzdrowień, które były tylko po to, żeby tych ludzi poruszyć. My potrzebowaliśmy uzdrowienia ducha, uwolnienia od skrępowania  pożądliwościami tego świata, aby być wolnymi, aby pragnąć tego, co wieczne, co nie ma końca i żyć w tym.

Dzieje Apostolskie 13.22-23, 47:

„A gdy go odrzucił, powołał im na króla Dawida i wystawił mu świadectwo w słowach: Znalazłem Dawida, syna Jessego, męża według serca mego, który wykona całkowicie wolę moją. Z jego to potomstwa zgodnie z obietnicą wywiódł Bóg Izraelowi Zbawiciela, Jezusa,” (22.23)

„Tak bowiem nakazał nam Pan: Ustanowiłem cię światłością dla pogan, abyś był zbawieniem aż po krańce ziemi.”(47)

Dzieje Apostolskie 4,10-12:

„To niech wam wszystkim i całemu ludowi izraelskiemu wiadome będzie, że stało się to w imieniu Jezusa Chrystusa Nazareńskiego, którego wy ukrzyżowaliście, którego Bóg wzbudził z martwych; dzięki niemu ten oto stoi zdrów przed wami. On to jest owym kamieniem odrzuconym przez was, budujących, On stał się kamieniem węgielnym. I nie ma w nikim innym zbawienia; albowiem nie ma żadnego innego imienia pod niebem, danego ludziom, przez które moglibyśmy być zbawieni.”

List do Efezjan 5,23:

„Bo mąż jest głową żony, jak Chrystus Głową Kościoła, ciała, którego jest Zbawicielem”.

List do Filipian 3,20:

„Nasza zaś ojczyzna jest w niebie, skąd też Zbawiciela oczekujemy, Pana Jezusa Chrystusa, który przemieni znikome ciało nasze w postać, podobną do uwielbionego ciała swego, tą mocą, którą też wszystko poddać sobie może.”

Kiedy nieustannie teraz czytamy o Jezusie Chrystusie Zbawicielu, wiemy, że Jego nauką było to, że to Ojciec Zbawiciel posłał Go, aby wykonał całe zadanie, które jest potrzebne, żeby nas zbawić. Kiedy wzywasz Jezusa jako Zbawiciela, On nie staje się osobnym Zbawicielem, On jest zawsze dokładnie w tej linii posłania od Ojca.

1 List do Tymoteusza 1, 1.2.15:

„Paweł, apostoł Chrystusa Jezusa z rozkazu Boga, Zbawiciela naszego, i Chrystusa Jezusa, nadziei naszej, (Paweł nazywa Boga Zbawicielem naszym) do Tymoteusza, prawowitego syna w wierze: Łaska, miłosierdzie i pokój od Boga Ojca i Chrystusa Jezusa, Pana naszego.”  (1.2)

„Prawdziwa to mowa i w całej pełni przyjęcia godna, że Chrystus Jezus przyszedł na

świat, aby zbawić grzeszników, z których ja jestem pierwszy.”(15)

1List do Tymoteusza 2,1-6:

„Przede wszystkim więc napominam, aby zanosić błagania, modlitwy, prośby, dziękczynienia za wszystkich ludzi, za królów i za wszystkich przełożonych, abyśmy ciche i spokojne życie wiedli we wszelkiej pobożności i uczciwości. Jest to rzecz dobra i miła przed Bogiem, Zbawicielem naszym, który chce, aby wszyscy ludzie byli zbawieni i doszli do poznania prawdy. Albowiem jeden jest Bóg, jeden też pośrednik między Bogiem a ludźmi, człowiek Chrystus Jezus, który siebie samego złożył jako okup za wszystkich, aby o tym świadczono we właściwym czasie.”

Wiemy, że Zbawiciel nasz Jezus Chrystus, był przeznaczony na ofiarę już przed założeniem tego świata. Wiemy, że Bóg Zbawiciel wszystko miał przygotowane dla mnie i dla ciebie.

1List do Tymoteusza 4, 9.10:

„Prawdziwa to mowa i warta chętnego przyjęcia;  gdyż trudzimy się i walczymy dlatego, że położyliśmy nadzieję w Bogu żywym, który jest Zbawicielem wszystkich ludzi, zwłaszcza wierzących.”

2 List do Tymoteusza 1,8-10:

„Nie wstydź się więc świadectwa o Panu naszym, ani mnie, więźnia jego, ale cierp wespół ze mną dla ewangelii, wsparty mocą Boga,  który nas wybawił i powołał powołaniem świętym, nie na podstawie uczynków naszych, lecz według postanowienia swojego i łaski, danej nam w Chrystusie Jezusie przed dawnymi wiekami,  a teraz objawionej przez przyjście Zbawiciela naszego, Chrystusa Jezusa, który śmierć zniszczył, a żywot i nieśmiertelność na jaśnię wywiódł przez ewangelię,” 

Chwała Bogu za to, gdy my już praktycznie rozumiemy to zbawienie i rozumiemy te słowo „zbawienie”, „Zbawiciel”.

List do Tytusa 1,1-4:

„Paweł, sługa Boży, apostoł Jezusa Chrystusa w służbie wiary wybranych Bożych i w służbie poznania prawdy, która jest zgodna z pobożnością, w nadziei żywota wiecznego, przyobiecanego przed dawnymi wiekami przez prawdomównego Boga, a objawionego we właściwym czasie w Słowie zwiastowania, które zostało mi powierzone z rozkazu Boga, Zbawiciela naszego, do Tytusa, prawowitego syna według wspólnej wiary: Łaska i pokój od Boga Ojca i od Chrystusa Jezusa, Zbawiciela naszego.”

         Widzimy tu Ojca wymienionego jako Zbawiciela i Syna jako Zbawiciela. To jest jedno zbawienie, jeden Zbawiciel. To jest tak jak przełożenie: Synu, dziedziczysz wszystko, a więc również to, że jesteś Zbawicielem. Ojciec mówi: Ja jestem Zbawicielem i Ty Synu też jesteś Zbawicielem, ale według tej jednej linii – od Pierwszego, od Ojca. W niczym nie różniący się Zbawiciel od Ojca. I tak wszystkie tytuły: „Król królów”, „Pan panów” nosi Ojciec, ale potem,  kiedy Syn dostaje od Ojca wszystko, również dostaje i to. To jest potężne, wspaniałe. Ojciec przekazuje wszystko Swemu Synowi.

List do Tytusa 2,9-14:

„Słudzy niech będą ulegli swoim panom we wszystkim, niech będą chętni, nie przeciwstawiają się, niech sobie niczego nie przywłaszczają, ale niech im dochowują całkowitej, niezawodnej wierności, aby we wszystkim byli ozdobą nauki Zbawiciela naszego, Boga. Albowiem objawiła się łaska Boża, zbawienna dla wszystkich ludzi, nauczając nas, abyśmy wyrzekli się bezbożności i światowych pożądliwości i na tym doczesnym świecie wstrzemięźliwie, sprawiedliwie i pobożnie żyli, oczekując błogosławionej nadziei i objawienia chwały wielkiego Boga i Zbawiciela naszego, Chrystusa Jezusa, Który dał samego siebie za nas, aby nas wykupić od wszelkiej nieprawości i oczyścić sobie lud na własność, gorliwy w dobrych uczynkach.”

Pamiętamy, jak Pan Jezus w postaci Baranka jest w niebie i jak wszyscy upadają przed Nim, ponieważ wykupił nas dla Boga Swoją krwią, abyśmy byli kapłaństwem świętym, rodem królewskim. Zbawiciel. A czy ty możesz być zbawicielem? Czy ja mogę być zbawicielem?

2List Piotra 1,1.2:

„Szymon Piotr, sługa i apostoł Jezusa Chrystusa, do tych, którzy dzięki sprawiedliwości Boga naszego i Zbawiciela Jezusa Chrystusa osiągnęli wiarę równie wartościową co i nasza: Łaska i pokój niech się wam rozmnożą przez poznanie Boga i Pana naszego, Jezusa Chrystusa.”

2List Piotra 2,20:

„Jeśli bowiem przez poznanie Pana i Zbawiciela, Jezusa Chrystusa wyzwolili się od brudów świata, lecz potem znowu w nie uwikłani dają im się opanować, to stan ich ostateczny jest gorszy niż poprzedni.”

2List Piotra 3,18:

„Wzrastajcie raczej w łasce i w poznaniu Pana naszego i Zbawiciela, Jezusa Chrystusa. Jemu niech będzie chwała teraz i po wieczne czasy.”

1List Jana 4,14:

„A my widzieliśmy i świadczymy, iż Ojciec posłał Syna jako Zbawiciela świata.”

List Judy 24.25:

„A temu, który was może ustrzec od upadku i stawić nieskalanych z weselem przed obliczem swojej chwały, Jedynemu Bogu, Zbawicielowi naszemu przez Jezusa Chrystusa, Pana naszego, niech będzie chwała, uwielbienie, moc i władza przed wszystkimi wiekami i teraz, i po wszystkie wieki. Amen.”

Jezus, jako nasz Zbawiciel, nigdy inaczej nie będzie nas zbawiać, jak zbawia Ojciec. Nigdy. To jest doskonałe przyjęcie od Ojca zbawienia nas.

Objawienie 7,10:

„I wołali głosem donośnym, mówiąc: Zbawienie jest u Boga naszego, który siedzi na tronie, i u Baranka.”

Takie samo zbawienie. Ale doskonały Ojciec doskonale uwidacznia się w doskonałym Synu. Kiedy mówisz „Zbawicielu” do Syna, jesteś świadomy, że Syn przyszedł od Ojca. Nie jest to ktoś osobny, nie rozgraniczasz Syna i Ojca, nie tworzysz innej prawdy, jest tylko ta, która jest w Biblii zapisana. Ojciec Zbawiciel posyła Syna, aby był Zbawicielem dla mnie i dla ciebie. Dlatego, kto wzywa imienia Jezusa Chrystusa, będzie zbawiony, bo Ojciec stoi za tym całkowicie. Gdy wywyższasz Syna, wywyższasz Ojca. Chodziło tylko o to, żeby to zrozumieć, żeby rozumieć, że Ojciec tak wywyższył Syna, a Syn jest tak oddany Ojcu. I dobrze, kiedy to spływa na mnie i na ciebie. Jakże my tego potrzebujemy.

To, co teraz będę czytał, bardzo tego potrzebujemy. Jezus modlił się o to: Ojcze, aby oni byli jedno, jak my jedno jesteśmy. Ta modlitwa jest potężnym objawieniem Bożej prawdy. Teraz dla mnie i dla ciebie, tak jak mówiliśmy poprzednio, następne wywyższenie, następna chwała. Jezus poszedł do Ojca.

List do Rzymian 11,14:

 „Może w ten sposób pobudzę do zawiści rodaków moich i zbawię niektórych z nich.”

Czy Paweł myślał o sobie, że jest kolejnym zbawicielem? Czy Paweł raczej był we wspaniałej linii zbawienia, które przychodzi od Ojca w Synu i napełnia apostoła, i apostoł mówi o sobie, bo jest jedno z Synem i Ojcem, aby tak czy inaczej niektórych zbawić. Zbawić. To nie to, że jesteśmy jacyś wyodrębnieni. Wchodzimy w tą świętą społeczność z Ojcem Zbawicielem i z Synem Zbawicielem, aby tak czy inaczej niektórych zbawić. I tu jest Duch Święty, który prowadzi, napełnia tym, co potrzebne, aby zbawienie było dokładnie takie, jakie jest u Ojca, aby Ojciec przyjął to.

1 List do Tymoteusza 4,16:

„Pilnuj siebie samego i nauki, trwaj w tym, bo to czyniąc, i samego siebie zbawisz, i tych, którzy cię słuchają.”

Trwaj w jedności. Pamiętaj, bracie, siostro, pilnuj swojej społeczności z Bogiem. Nie myśl, że to jest chaotyczne, to musi być cały czas. Zbawiciel musi cały czas mieć społeczność z Ojcem, Bogiem Zbawicielem. Inaczej nie ma Zbawiciela. Jezus jako Syn Zbawiciel cały czas miał doskonałą społeczność z Ojcem. I teraz twoja i moja społeczność jest tak ważna, bo dopiero wtedy możemy kogoś zbawić, kiedy znamy prawdę, kiedy żyjemy w prawdzie, kiedy mamy relację z Bogiem, wtedy Bóg potwierdza Swoje Słowa. Jezus mówi: Mówcie Moje Słowa, a Ja będę potwierdzać je. To są Słowa Zbawiciela. A więc kiedy wypowiadamy Słowa Zbawiciela to On wypowiada je w nas, aby tak czy inaczej niektórych zbawić, doprowadzić ich do prawdziwej pokuty, do prawdziwego uświadomienia sobie potrzeby Boga, aby oni następnie przyjęli chrzest, który też zbawia, który uwalnia człowieka z tej więzi z władcą ciemności, bo chrzest to jest zanurzenie w śmierć krzyżową Jezusa Chrystusa. Mieć zbawienne słowa, żeby doznawać, że my nie mamy być chaotycznymi chrześcijanami, którzy mają przypodobywać się komuś, płaszczyć się przed kimś, starać się być komuś przymilnym, żeby go przekupić, albo zyskać jakąś fajną rzeczą. Albo Bóg zyska tego człowieka sam jako Zbawiciel, albo my zyskamy człowieka, który będzie tylko problemem dla nas, niczym więcej. Jeśli zbawienie nie płynie w prostej linii od Ojca, przez Syna i przez ciebie, ale ty wchodzisz w to zbawienie z własną możliwością, z własnym myśleniem o zbawieniu, wtedy tak naprawdę oszukujesz ludzi. Oferujesz im inne zbawienie, które ich nie zbawi. Czy rozumiemy to? Ojciec – Jedyny Decydent, Syn – doskonale posłuszny Ojcu, my – posłuszni Synowi, zbawienie może docierać. Niech będzie uwielbiony Bóg za Ducha Świętego, który pracuje i wie, jak zbawia się ludzi. Dlatego kiedy On działa w nas, działa w nas Zbawiciel, a my jesteśmy swobodni. Amen.

Zgr. 11.02.2018r. Jeden Nauczyciel Jezus Chrystus – część1

Pamiętając o tym, co słyszeliśmy przez ten cały czas swojego chrześcijaństwa, łącznie też z wczorajszym dniem, zachowując Słowo Nauczyciela w sercu swoim jako skarby, najwspanialsze, najczystsze klejnoty nieba, będziemy posuwać się dalej, ponieważ bogactwo Pana jest przerastające wszystko. Kiedyś poznamy tą pełnię wspaniałości, te klejnoty, które już doznajemy, a one są tak czyste. Nie ma tak czystej wody jak ta, bo przez nią można zobaczyć jeszcze bardziej Boga, takim jakim jest. Kiedy Bóg, Ducha Świętego jako obraz wody, wylewa na nas, to jest doskonale czyste i klarowne, ale kiedy diabeł wylewa swoje zatrute nauki, to wszystko zasłania, człowiek traci prawdziwe widzenie wszystkiego, co jest zgodne z wolą Bożą, zaczyna się wtedy szarpanie, szamotanie, nie ma pokoju, nie na spokoju. Będziemy chcieli dalej iść i chciałbym, żebyśmy teraz  przeszli przez Ewangelie, patrząc na to, jak Pan Jezus mówi o tym, że Swoją chwałę ma od Ojca.

W Ew. Jana 1 rozdział i 14 wiersz:

 „A słowo ciałem się stało i zamieszkało wśród nas, i ujrzeliśmy chwałę jego, chwałę jaką ma jedyny Syn od Ojca, pełne łaski i prawdy”.

Kiedy wiemy, że Jezus Chrystus przyszedł w imieniu Ojca, to też przyszedł w chwale Ojca.

5 rozdział Ew. Jana 21 wiersz:

 „Albowiem jak Ojciec wzbudza z martwych i ożywia, tak i Syn ożywia tych, których chce. Bo i Ojciec nikogo nie sądzi, ale wszelki sąd przekazał Synowi, aby wszyscy czcili Syna jak czczą Ojca. Kto nie czci Syna, ten nie czci Ojca, który go posłał”.

Ojciec dał Mu Swoją chwałę i teraz kiedy czcisz Syna, to czcisz Ojca. Piękne rozwiązanie naszego Ojca w niebiesiech.

I 26 i 27 wiersz:

 „Jak bowiem Ojciec ma żywot sam w sobie, tak dał i Synowi, by miał żywot sam w sobie. I dał mu władzę sądzenia, bo jest Synem Człowieczym”.

Więc, ta chwała jest od Ojca.

4 rozdział 23 i 24 wiersz:

 „Lecz nadchodzi godzina i teraz jest, kiedy prawdziwi czciciele będą oddawać Ojcu cześć w duchu i w prawdzie; bo i Ojciec takich szuka, którzy by mu cześć oddawali. Bóg jest duchem, a ci, którzy mu cześć oddają, winni mu ją oddawać w duchu i w prawdzie”.

Czcząc Syna, czcimy Ojca. Ojciec chce znaleźć nas czczących Syna. Czcić to znaczy być wiernymi w tym, co już dowiedzieliśmy się. Czcić, to jest tak, jak król oznajmił swoją wolę i poddani jego wiedzą, że nie wypełnianie Jego woli grozi śmiercią, a wypełnianie sprawia radość królowi a poddani, którzy chcą radować swojego króla, wierni są temu, co usłyszeli z Jego ust. Nasz Król oznajmia słowa, a my chcemy, aby On się radował tam na tronie chwały, że na ziemi są ludzie, którzy mają ochotę żyć według tych słów, czerpać z tych słów i być zadowoleni. Dzisiaj ogólnie widzimy trudne doświadczenie, to nie jest przyjemne kiedy widzisz ludzi, którzy nie mają jaźni Bożej, którzy zeszli z chwały Chrystusa, którzy poszli na manowce swoich własnych pomysłów, a ich serce jest zamknięte. To tak jakbyś mówił komuś, jakiemuś uczniowi, który stoi już na zewnątrz domu, a okno jest zamknięte i nic nie słychać ani w jedną ani w drugą stronę. Stoi, widać twarz, ale nie ma już obecności, Słowo Boże nie dociera już do serca, słucha i nie słyszy, możesz mówić wspaniałe skarby, serce jest zamknięte i nieczułe, zupełnie oddzielone od tych wspaniałości. To właśnie jest działanie diabła i pójście za tym, co on robi, bo kiedy działa Pan Jezus i Duch Święty, to twoje serce jest otwarte, ochotnie i świadome tego, co słyszysz. Przeglądasz się w tym i cieszysz się z tego, co Pan ci oznajmia. Poznając prawdę radujesz się.

14 rozdział Ew. Jana 28 wiersz:

 „Słyszeliście, że powiedziałem wam: Odchodzę i przychodzę do was. Gdybyście mnie miłowali to byście się radowali, że idę do Ojca, bo Ojciec większy jest niż Ja”.

Tylko większy może dać mniejszemu chwałę, przekazać wszystko, uczynić go tym, który ma być dla nas kimś kogo czcząc, będziemy czcić i Ojca. Wszystko dał Swemu Synowi. Kim dla nas jest Jezus, więc? Słuchając Jezusa, poddając się wpływowi Jezusa, Duchowi Chrystusowemu, najlepiej możemy uwielbić Ojca. Dlatego tak ważne są słowa Jezusa: Na końcu Bóg przemówił przez Swojego Syna umiłowanego. Ojciec dał Mu to wszystko.

15 rozdział 1 i 2 wiersz:

 „Ja jestem krzewem winnym, a Ojciec mój jest winogrodnikiem. Każdą latorośl, która we mnie nie wydaje owocu, odcina, a każdą, która wydaje owoc oczyszcza, aby wydawała obfitszy owoc”.

I 8 wiersz:

 „Przez to uwielbiony będzie Ojciec mój, jeśli obfity owoc wydacie i staniecie się uczniami moimi”.

Jezus znowu pokazuje Siebie jako ten krzew winny, a Ojca jako ogrodnika, który troszczy się o to wszystko, który dba o to, o każdego z nas, którego Ojciec wszczepił w Swojego Syna. O wszystko dba Ojciec, o cały ten krzew winny, dba Ojciec. Syn jest doskonale czysty. Jedynie my jako latorośle wszczepione, z nami jest doświadczenie i Ojciec bada nas i sprawdza, czy my czerpiemy z tego Syna soki, które przyszły z nieba do nas. Te wiadomości, tą prawdę, tą duchową wartość, czy my po prostu myślimy sobie: „jestem wszczepiony, jest w porządku” i żyjemy sobie bez czerpania z Syna. Wtedy Ojciec odcina taką latorośl, bo to się nie nadaje dla Boga. Albo jesteś zachwycony Synem i chcesz czerpać z Niego to kim jest Syn wobec Ojca, albo cię nie interesuje postawa Syna wobec Ojca i myślisz sobie, że twoje chrześcijaństwo wystarczy ci, żeby wejść do wieczności. Ojciec mówi, a On jest solidny, On nie ma względu na osobę. On mówi: Jeśli nie chcesz trwać w Moim Synu, w takim jakim On jest i co On do ciebie mówi, to Ja odetnę cię. I Bóg w ogóle nie będzie żałował. Ale tych, którzy trwają będzie otaczał troską, aby jeszcze obfitszy owoc wydawali, trzydziestokrotny, sześćdziesięciokrotny, lub stukrotny. Ojciec nasz w niebie jest solidny, jest święty, Jego myśli są święte, działania są święte. Jest miłością, świętą miłością. Nie lekceważ świętej miłości, bo zginiesz. Okazaniem, że nie lekceważymy, jest posłuszeństwo Słowu Chrystusa Jezusa, które Ojciec ogłosił przez Niego tobie i mnie.

W 17 rozdziale 22 wiersz:

 „A Ja dałem im chwałę, którą mi dałeś, aby byli jedno jak my jedno jesteśmy”.

A więc, mamy być jedno tak jak Ojciec z Synem. Ojciec dał chwałę Synowi i tą chwałę Syn dał nam. Chwała Bogu rodzino Boża. Nie widzę innej opcji jak tylko duchowy Kościół, święty Kościół, nabyty krwią Boga, własną Jego krwią, bo krew Jego Syna jest Jego krwią. Tak jest w Dziejach napisane, nabyty przez Boga Jego krwią. A więc, mamy wspaniałe doświadczenie, powiedziałem to, co na początku mówiłem: Te słowa mają nas jak orłów unieść do góry do chwały, do nieba, aby duchowo każdy był posilony, aby każdy był wzmocniony, żeby żyć tu na ziemi i aby to nie było zmarnowane życie, chociaż wokół nas otacza nicość, bezład, fałszywość, grzech. Tu nas Ojciec zostawił i tu przejdziemy próbę, albo ją wygramy i będziemy czyści dla Boga, dla Jego Syna, dla Kościoła, albo zrezygnujemy z tego i wtedy On zrezygnuje też z nas. Nie ma gwarancji bez Chrystusa. Nie ma tak, że człowiek ma gwarancje, bo ileś lat jest chrześcijaninem, czy chrześcijanką. Nie ma gwarancji, jeżeli ktoś odejdzie, że wróci, nie ma gwarancji. Jeśli Bóg nie da pokuty, człowiek może sobie wracać sto tysięcy razy. Pokuta to jest dar od Boga. Do tego była potrzebna krew Jezusa, bez pokuty, bez oczyszczenia nie ma przyjścia do Boga, bo Bóg jest Święty. To nie ma tak, o dziecko dobra, pochlapane błotem, bagnem, smrodem tego świata, ale dobrze, że jesteś. Nie ma tak u Ojca. Musi być oczyszczenie, musi być porzucenie tego. Prawda, czy nie? Kto uzna, że jest grzesznikiem i porzuci to.

I 24 wiersz:

 „Ojcze! Chcę, aby ci, których mi dałeś, byli ze mną gdzie Ja jestem, aby oglądali chwałę moją, którą mi dałeś, gdyż umiłowałeś mnie przed założeniem świata”.

I to jest jeszcze wyższa chwała od tej chwili. Pan Jezus chce żebyśmy oglądali tą chwałę, o którą On się wcześniej modlił, mówiąc:

 „A teraz Ty mnie uwielbij, Ojcze, u siebie samego tą chwałą, którą miałem u ciebie zanim świat powstał”.

Dzisiaj żyjemy na ziemi, jeszcze nie widzimy tego wszystkiego tak jak jest, ale kiedyś to zobaczymy, jeśli tylko wytrwamy do końca w Chrystusie. Kto wytrwa do końca, ten będzie zbawiony. Bądź zawziętym chrześcijaninem, zawziętą chrześcijanką. Nie bądź letnim, nie bądź albo tak albo tak, nie bądź mazgajem chrześcijańskim. Nie bądź człowiekiem, który dopuszcza do siebie bylejakość. Twój Ojciec w niebie jest Święty. To co On czyni, jest doskonałe. Ciesz się, że ktoś taki zajął się nami, który chce nas wziąć na wieczność, nie tylko pobawić się trochę z nami w chrześcijaństwo, tak jak jakiś ojciec pijak, który się trochę pobawi z dzieckiem i myśli, że dziecko już może być zadowolone, bo przecież tatuś się trochę pobawił, a potem idzie dalej pić. Nasz Ojciec jest Święty, On chce z nami być w święty sposób, a Jego święte ramiona chcą nas otulać w miłości. Chce nas poprowadzić do Swojej wspaniałej wieczności drogą, którą jest Jego Syn ukrzyżowany i zmartwychwstały. Ojciec wie po co to czyni, tylko dzieci Jego jeszcze też muszą to wiedzieć. On nie chce mieć głupie dzieciaki, które nie wiedzą, co robić, jak robić. Diabeł chce nam namieszać w głowach różnymi rzeczami, żebyśmy stali się letni i byli niedbali w dziele Bożym. A przecież czytamy w Biblii, że kto niedbale czyni dzieło Boże jest przeklęty. Tak jak to drzewo, które Jezus przeklął, nie będzie już z niego owocu. A Paweł mów, że jeśli kto nie miłuje Jezusa, przeklęty jest, nie będzie już z niego owocu. A więc, to nie jest zabawa jakaś, to jest wojna o wszystko. Dlatego nie bądź niedbałym, nie bądź niedbałą, bo twoje niedbalstwo sprawia to, że twoje sumienie zastyga, staje się zamknięte, skamieniałe, nieporuszone tym, że jest nie tak, jak być powinno. Twój umysł zaczyna pracować na sile „samemu się uświęcam”, bo powiedziałeś komuś coś o Jezusie, to już musisz być chyba lepszy, czy lepsza. Nawet diabeł mówi o Jezusie. Tak czy nie? Przecież demony mówiły: Tyś jest Chrystus, Syn Boga żywego. A Jezus zgromił ich i kazał im milczeć. To jest ważna i piękna sprawa, ale też bardzo poważna. Dlatego mamy dorastać do męskiej doskonałości, to nie mają być takie dzieciaki, co się tylko bawią.

Ew. Mat. 14 rozdział i 33 wiersz:

 „A ci, którzy byli w łodzi, złożyli mu pokłon, mówiąc: Zaprawdę Ty jesteś Synem Bożym”.

Kłaniają się Jezusowi Chrystusowi. Tylko Bogu będziesz się kłaniać, a więc Ojciec jest w Synu, pokłon należy się Synowi i Ojcu. Nie przed ludźmi. Ale przed nami też się pokłonią ci, którzy byli przeciwko nam, tak Słowo Boże mówi w Księdze Objawienia, że będą musieli uznać nas i pokłonią się przed nami, bo w nas jest Jezus, a przez Jezusa Ojciec. W sumie pokłonią się Ojcu.

15 rozdział Ew. Mat. od 29 wiersza:

 „A gdy Jezus stamtąd odszedł, przyszedł nad morze Galilejskie, wszedł na górę i usiadł tam. I przyszło do niego mnóstwo ludu, mając z sobą chromych, kalekich, ślepych, niemych oraz wielu innych i kładli ich u nóg jego, a On ich uzdrowił, tak iż lud się zdumiewał, widząc, że niemi mówią, kalecy odzyskują zdrowie, chromi chodzą, ślepi widzą i wielbili Boga Izraela”.

Wielbili Boga za to, że takie coś dał w Jezusie Chrystusie im.

16 rozdział, 27 wiersz:

 „Albowiem Syn Człowieczy przyjdzie w chwale Ojca swego z aniołami swymi, i wtedy odda każdemu według uczynków Jego”.

A więc, również kiedy przyjdzie powtórnie, przyjdzie w chwale Ojca swego.

25 rozdział, 31 wiersz:

„A gdy przyjdzie Syn Człowieczy w chwale Swojej i wszyscy aniołowie z nim, wtedy zasiądzie na tronie swej chwały”.

Rozumiecie to? Bardzo proste jest, prawda? Kiedy Jezus mówi, że przyjdzie w chwale Swojej, On nie mówi, że to jest oddzielona chwała od Ojca. On mówi nadal, że to jest chwała Ojca, w której teraz On jest i to jest też Jego chwała. Kiedy Bóg mówi, że dałem ci to, to jest twoja własność, pilnuj swojej własności, bo jesteś właścicielem, właścicielką czegoś cennego. Słowo Boże mówi, że diabeł przychodzi, aby kraść, ale ty nie daj się okraść z tego, co cenne. Czuj się właścicielem, właścicielką Słowa Bożego, które Bóg ci daje, żebyś nie pozwolił, nie pozwoliła diabłu sobie zabierać Słowa Bożego. Nie bądź tym, który myśli sobie, że skoro dał mi kiedyś, to da mi później. Pilnuj tego skarbu. Ludzie często pilnują innych skarbów bardziej niż Słowa Bożego, posłuszeństwa Słowu, wierności.

JEDEN NAUCZYCIEL JEZUS CHRYSTUS – 10.02.2018 (poranne) – część1

         Gdy spotkamy się już z Bogiem, Ojcem naszym, tak jak było czytane, że ci, którzy mają czyste serce, Boga oglądać będą, będziemy patrzeć w Jego święte oblicze, wtedy doznamy największej przyjemności, jakąkolwiek może ktokolwiek doznać. Ale nim dojdzie do tego spotkania, na ziemi wydarzyło się i wydarzy się jeszcze wiele rzeczy. Przyszedł kłamca, który zaczął kłamać. Była prawda, ludzie żyli w prawdzie, żyli z Bogiem. Przyszedł kłamca, który zaczął kłamać i teraz mamy dwa głosy; musimy wybrać, którego będziemy się słuchać. Głos Boga – wielu ludzi mówi, że to jest przerażający głos. Kiedy czytają Stary Testament, są przerażeni i często uciekają od czytania Starego Testamentu, ponieważ tam jest tyle krwi i tyle śmierci. Podoba się im Bóg Nowego Testamentu, Bóg, który jest taki miły, taki uprzejmy, taki, że można sobie grzeszyć i człowiek mówi: „Bóg mnie kocha i będzie dobrze.” Nie! Bóg Starego Testamentu jest nadal Bogiem i w Nowym Testamencie. W Starym Testamencie Bóg pokazał jak świętym jest Bogiem. Nie było jeszcze ofiary Jezusa Chrystusa. Bóg pokazywał jak gniewa się w Swoim gniewie. Widzimy, jak potężny był Jego gniew, kiedy nawet Jego świątynia została zburzona, bo Bóg pozwolił, żeby zniszczyli to, co Izraelici tak psuli swoim życiem. W gniewie rozrzucał ich, pokazywał jak nienawidzi zła pośród swojego ludu. Ale w Swoim świętym pragnieniu, te resztki skądś zgromadzał z powrotem i mówił im: „Nauczcie się słuchać Mnie uważnie, nie bawcie się ze Mną, bądźcie poważni”. Na początku wyglądało, że zaczęli zastanawiać się i wybierać dobro, a odrzucać zło, ale jakże szybko znowu wchodzili w coś złego. Jacyś Boży ludzie krzyczeli: „Dlaczego to robicie? Przecież dlatego Bóg wcześniej wyrzucił nas z tego miejsca? Po co znowu to robicie?!”

         Żyjemy w czasach, w których wydawałoby się, że poznanie Boga powinno być największe, jakiekolwiek jest możliwe, ponieważ takiego dostępu do materiałów, do różnych Biblii, przekładów, nie miało żadne pokolenie przed nami. Ale wygląda, że w tym natłoku diabeł kpi sobie z ludzi dając im jeszcze więcej Biblii, żeby jeszcze więcej z nich śmiać się. Dając im jeszcze więcej możliwości, żeby sprawdzili, jaka jest prawda, wie, że i tak nie będzie im na tym zależało, bo stali się leniwi. Diabeł śmieje się z leniwych ludzi, którzy potrafią tylko czynić coś złego i pilnować tego zła, a nie potrafią wziąć się i zacząć badać jak się rzeczy mają. Tak szydzi sobie z ludzi: Miejcie jeszcze więcej Biblii, miejcie jeszcze więcej, żebyście jeszcze więcej mieli w domu tego, co was kiedyś osądzi. I tak nie weźmiecie jej do rąk, żeby się tym zainteresować, i żeby chcieć zgłębić jaka jest prawda. Ale jeżeli nawet weźmiecie, to was i tak nie wpuści kłamstwo do prawdy, bo jesteście ograniczeni tym okłamaniem. Będziecie czytać ją, a i tak porzucicie prawdę, ponieważ ona nie będzie zgadzała się z miłym wam kłamstwem.

         Gdy Pan Jezus przyszedł na ziemię, powiedział im: „Wy usunęliście Bożą prawdę, a w to miejsce włożyliście swoje nauki i teraz ci ludzie, którzy was słuchają zostali ograniczeni. Posiedliście klucz poznania, sami nie weszliście i innym nie dajecie wejść”. Bardzo często dzisiaj jest tak, że ludzie, którzy cokolwiek zaczynają czytać z Biblii, stając się szybko nauczycielami biblijnymi, mimo to, że jeszcze tak mało znają Boga. Jakże często człowiek nie czyta Słowa Bożego i nie przyjmuje tego Słowa Bożego, jak ono jest, ale przyjmuje je poprzez jakieś nauczania, które są niebiblijne, bo nie ma ich w Biblii. Nie ma, nie ma tych nauczań, które się tak mocno dzisiaj stawia na przodzie, ponieważ Bóg nigdy nie wprowadził ich do Swojej Biblii. Bóg się nie wstydzi kim jest. On nie musiałby chować się ze wstydu ukrywać się i chować się kim jest poprzez Stary i Nowy Testament, żeby ludzie domyślali się. On otworzył się przed nami, a w Synu Swoim objawił się nam. Bóg nie wstydzi się, a wszędzie powiedział kim jest, jakie jest Jego imię, czego mamy się trzymać. Nie kazał czytać ludziom między wierszami i domyślać się jakim jest Bogiem. Kazał czytać nam proste Boże Słowo i tak je przyjmować. Kiedy mówił do Izraelitów: „Świętymi bądźcie, bo Ja jestem święty”, to znaczyło dla nich – bądźcie oddzieleni dla Boga, bo inaczej ryzykujecie swoim życiem na ziemi i wiecznością. Bądźcie oddzieleni, aby uczyć się Boga i poznawać Go. I oni ginęli. Bóg powiedział: „Stop Mojżesz, tu się zatrzymaj, ponieważ teraz jesteś na świętej ziemi. Zdejmij sandały.” „A wy nie zbliżajcie się do tej góry, bo kto zbliży się, ten zginie, bo nie jesteście gotowi na to. Jedynie Mojżesz i Aaron może wejść”. A i tak później widzimy samego Mojżesza i to cię dzieje na dole. Poznać prawdę, która daje wolność; trzeba być wolnym od kłamstwa, trzeba chcieć czytać Słowo Boże tak jak Ono jest napisane, bez swoich psychologicznych, czy filozoficznych przeinaczeń.

          Będziemy chcieli czytać ze Słowa Bożego w dużej mierze o Bogu naszym, Ojcu i Jego Synu Bożym, Jezusie Chrystusie i też o Duchu Świętym, który przyszedł w miejsce Chrystusa, aby prowadzić Kościół. Słuchając, bądźcie uważni, bo Słowo Boże, tak jak było wspomniane, ono nas albo zbawi, albo będzie sądzić. Dlatego trzeba być trzeźwego umysłu i rozsądzać, czy zależy mi na tym, żeby poznać prawdę, czy tylko, aby odbyć zgromadzenie, w którym coś tam posłucham. Bardzo podoba nam się Psalm 119, w którym Dawid ceni sobie Boże Słowo i mówi: „Zachowuję je w sercu swoim, żeby nie grzeszyć przeciwko Tobie. Ono jest światłością stopom moim, ono mówi mi prawdę o tym Kim jesteś i co chcesz ze mną uczynić.”

         Ewangelia Mateusza 23,8-10:

         Ale wy nie pozwalajcie się nazywać Rabbi, bo jeden tylko jest – Nauczyciel wasz, Chrystus, a wy wszyscy jesteście braćmi. Nikogo też na ziemi nie nazywajcie ojcem swoim; albowiem jeden jest Ojciec wasz, Ten w niebie.  Ani nie pozwalajcie się nazywać przewodnikami, gdyż jeden jest przewodnik wasz, Chrystus.”

         Wiemy, że chodzi tu o Boży lud. Boży lud ma jednego Nauczyciela, Boży lud ma jednego Ojca.

         Będziemy więc słuchać Nauczyciela, będziemy słuchać co mówi Nauczyciel, ponieważ On powiedział, że nie ma nikogo innego jak tylko On, który może nas nauczyć tego. Jego Słowa są dla nas zbawienne, ponieważ uwalniają nas od zakłamań, rozjaśniają wszelkie ciemności i pokazują drogę zbawienia, wskazują nam na to, co Bóg chce czynić teraz i w wieczności.

         List do Efezjan 2, 20-22:

         zbudowani na fundamencie apostołów i proroków, którego kamieniem węgielnym jest sam Chrystus Jezus, na którym cała budowa mocno spojona rośnie w przybytek święty w Panu, na którym i wy się wespół budujecie na mieszkanie Boże w Duchu.” 

         A więc fundament, którego kamieniem węgielnym jest Chrystus. On też mówi do nas przez apostołów i proroków, abyśmy wiedzieli jaka jest prawda.

         1Kor.8, 5.6:

         Bo chociaż nawet są tak zwani bogowie, czy to na niebie, czy na ziemi, i dlatego jest wielu bogów i wielu panów,  wszakże dla nas istnieje tylko jeden Bóg Ojciec, z którego pochodzi wszystko i dla którego istniejemy, i jeden Pan, Jezus Chrystus, przez którego wszystko istnieje i przez którego my także istniejemy.”

         Ewangelia Jana 14,6:

         Odpowiedział mu Jezus: Ja jestem droga i prawda, i żywot, nikt nie przychodzi do Ojca, tylko przeze mnie.”

         Nie ma innej drogi do Ojca. On jest drogą do Ojca, On przyszedł objawić nam Ojca i stał się drogą powrotu dla wszystkich Bożych dzieci, abyśmy przez ciało Jego wrócili do domu Ojca naszego w niebiesiech, do naszej Ojczyzny.

         Ewangelia Jana 14,16-18:

         Ja prosić będę Ojca i da wam innego Pocieszyciela, aby był z wami na wieki –  Ducha prawdy, którego świat przyjąć nie może, bo go nie widzi i nie zna; wy go znacie, bo przebywa wśród was i w was będzie. Nie zostawię was sierotami, przyjdę do was.”

         Będę prosić Ojca i On da wam innego Pocieszyciela, Ducha prawdy, i w tym Duchu prawdy Jezus przyszedł do nas, abyśmy mogli żyć i wzrastać w prawdzie i zmierzać do wieczności. „Ja będę prosić Ojca, a On da wam”. Jakież to jest cenne, że Jezus był na tej ziemi, poniósł nasze grzechy na krzyż, na którym następnie umarł z powodu naszych grzechów, zmartwychwstał dla naszego usprawiedliwienia i poszedł do Ojca, aby tam prosić Ojca, Tego Świętego Ojca, aby teraz nas prowadził Jego Duch, abyśmy nie byli tu sami z nauką biblijną, ale, żeby Duch Boży przeprowadził każde Boże dziecko do wieczności z Bogiem.

         Ewangelia Jana 16,13-15:

         lecz gdy przyjdzie On, Duch Prawdy, wprowadzi was we wszelką prawdę, bo nie sam od siebie mówić będzie, lecz cokolwiek usłyszy, mówić będzie, i to, co ma przyjść, wam oznajmi.”16,13

         Co to znaczy, że sam od siebie nie będzie mówić? Jeśli ktoś przychodzi i mówi: „Ja nie mówię od siebie, lecz ten, który mnie posłał, on przeze mnie będzie mówić do was.” Jezus mówi: „Duch Święty, Duch prawdy, nie będzie mówić sam od siebie. Jest ktoś, kto będzie przez Niego mówił do was”.

         On mnie uwielbi, gdyż z mego weźmie i wam oznajmi.  Wszystko, co ma Ojciec, moje jest; dlatego rzekłem, że z mego weźmie i wam oznajmi.”16,14.15.

         Wszystko co ma Ojciec Moje jest – mówi Pan. Dlatego On weźmie z tego co już jest we Mnie, co Ojciec Mi dał, i biorąc ze Mnie, mówi Jezus, będzie wam to oznajmiał z Bożej prawdy.

         Ewangelia Łukasza 9,26:

         Kto bowiem wstydzi się mnie i moich słów, tego i Syn Człowieczy wstydzić się będzie, gdy przyjdzie w chwale swojej i Ojca, i aniołów świętych.” 

         Kto bowiem wstydzi się Słów Jezusa. Myślimy sobie: „Jak, to jest przecież niemożliwe, to są tak ważne i cenne Słowa”. Ale spróbuj te słowa postawić wobec faryzeuszów i uczonych w Piśmie, religijnych ludzi, którzy mają ustalone dogmaty i swoje mniemania na temat Boga, jaki jest, kim jest, itd. Spróbuj postawić Słowa Jezusa wobec tych ludzi. Zobaczysz, czy nie będzie z nimi to samo, jak wtedy, gdy Jezus sam, chodząc po ziemi, mówił do nich te Słowa. Czyż nie będzie ten sam efekt? Kiedy Jezus mówił prawdę, co oni robili? Dlatego, że oni mieli już ustaloną swoją prawdę, dlatego prawda, z którą przyszedł Chrystus i mówił, była dla nich ohydą. Dlatego odrzucili to co powiedział do nich i nie przyjęli tego. Ani nie przyjęli słów Jana Chrzciciela, ani nie przyjęli Słów Jezusa. Odrzucili je, ponieważ ich religijne dogmaty nie zgadzały się z tym co mówił Jezus. Byli zamknięci na prawdę, a po drugie, to Bóg ich już zamknął. Powiedział: „Będą słuchać, lecz nie będą rozumieli. Zamknę im uszy i zamknę im umysły, aby się nie nawrócili.” Taki jest Boży gniew na ludzi, którzy lekceważą sobie Boga i myślą sobie, że mogą się pobawić z Bogiem, ustalając swój czas i swoje sposoby na działanie. Bóg może zamknąć całkowicie możliwość uratowania; tu widać Boży gniew. Posyłając Syna, pewnym ludziom zamknął możliwość uratowania się. I oni tak właśnie zachowywali się.

         Ewangelia Łukasza 10,16:

         A kto was słucha, mnie słucha, a kto wami gardzi, mną gardzi. A kto mną gardzi, gardzi tym, który mnie posłał.”

         Jezus wskazuje nam jako Nauczyciel, że ktoś posłał Go, a Tym kimś jest Ojciec. Będziemy czytać później dalej, jak pokazuje, dlaczego mówi to co mówi. Ale teraz kiedy On posyła nas, to posyła nas dokładnie z tym samym – A wy idźcie i mówcie, co Jezus wam powiedział. Dlaczego to jest tak ważne? Bo to jest prawda. Prawda jest mieczem, który odcina zakłamanie, powoduje, że ludzie zaczynają doznawać, uwalniającej ich od kłamstwa, prawdy, ale też wtedy wchodzą w cierpienia, bo większość ludzi na ziemi mających Biblię nie chce prawdy, bo niechętni są do Bożej prawdy. Mają już swoją prawdę i nie chcą, żeby ktokolwiek wtrącał się w tą ich prawdę. Już nie słuchają Słów Jezusa mijając to co On mówi, ponieważ On mówi zupełnie co innego niż oni mówią.

         Ewangelia Łukasza 24, 25-27:

         A On rzekł do nich: O głupi i gnuśnego serca, by uwierzyć we wszystko, co powiedzieli prorocy. Czyż Chrystus nie musiał tego wycierpieć, by wejść do swojej chwały? I począwszy od Mojżesza poprzez wszystkich proroków wykładał im, co o nim było napisane we wszystkich Pismach.”

         Dopiero Jezus wprowadza ich w kosztowność poznania tego co było zapisane w Starym Testamencie, a dotyczyło się Jego. Następnie pojawia się pośród apostołów, którzy przecież chodzili z Nim trzy i pół roku, słuchali, działy się przez nich różne rzeczy, a oni nie mogą dać wiary, że to jest On.

         Ewangelia Łukasza 24, 41-45:

         Lecz gdy oni jeszcze nie wierzyli z radości i dziwili się, rzekł im: Macie tu co do jedzenia? A oni podali mu kawałek ryby pieczonej i plaster miodu. A On wziął i jadł przy nich. Potem rzekł do nich: To są moje słowa, które mówiłem do was, będąc jeszcze z wami, że się musi spełnić wszystko, co jest napisane o mnie w zakonie Mojżesza i u proroków, i w Psalmach. Wtedy otworzył im umysły, aby mogli zrozumieć Pisma.”

         Możesz czytać Biblię i możesz całkowicie nie rozumieć co tu jest napisane, jeśli Pan nie otworzy ci umysłu. Dlatego tylu ludzi błądzi dzisiaj, bo nie są pokorni, żeby na kolanach spędzać czas przed Bogiem i pytać się Pana, tylko chcą sami wziąć coś po swojemu, mając już natłok powszechnych religijnych nauk w swojej głowie, w swoim pojmowaniu prawdy.

         Dzieje Apostolskie 1, 1-7:

         Pierwszą księgę, Teofilu, napisałem o tym wszystkim, co Jezus czynił i czego nauczał od początku aż do dnia, gdy udzieliwszy przez Ducha Świętego poleceń apostołom, których wybrał, wzięty został w górę; im też po swojej męce objawił się jako żyjący i dał liczne tego dowody, ukazując się im przez czterdzieści dni i mówiąc o Królestwie Bożym. A spożywając z nimi posiłek, nakazał im: Nie oddalajcie się z Jerozolimy, lecz oczekujcie obietnicy Ojca, o której słyszeliście ode mnie; Jan bowiem chrzcił wodą, ale wy po niewielu dniach będziecie ochrzczeni Duchem Świętym. Gdy oni tedy się zeszli, pytali go, mówiąc: Panie, czy w tym czasie odbudujesz królestwo Izraelowi? Rzekł do nich: Nie wasza to rzecz znać czasy i chwile, które Ojciec w mocy swojej ustanowił,”

         Kto ustanowił? Co mówi Nauczyciel? „Które Ojciec w mocy Swojej ustanowił”. Idąc przez inne Słowa Jezusa, będziemy mogli to widzieć, kiedy On wiele mówi na ten temat. Ludzie czytają i w ogóle nie myślą o tym co czytają, bo już mają wpakowane w głowie inne informacje i mijają proste Boże Słowo bez myślenia. To są Słowa Jezusa i On zwraca uwagę na to kto decyduje o wszystkim.

         Dz. Ap. 1,8:

         ale weźmiecie moc Ducha Świętego, kiedy zstąpi na was, i będziecie mi świadkami w Jerozolimie i w całej Judei, i w Samarii, i aż po krańce ziemi.”

         Będziemy świadkami Jezusa Chrystusa i jesteśmy świadkami Jezusa Chrystusa. Ale jeśli zostawimy całe nauczanie Jezusa Chrystusa, można zbudować sobie z tego jakąś własną prywatną naukę. Dopiero kiedy mamy zebrane Słowa Jezusa, wtedy dopiero zaczynamy rozumieć każde jedno miejsce; o czym On mówi, co się stało. Czytaliśmy wcześniej: „Bo wszystko to jest Moje, bo Ojciec Mi to dał. A więc to co Ja mam, tym dysponuję, bo Ojciec taką decyzję podjął. Wszystko co ma Ojciec, Moje jest”. Kiedy czcimy Syna, czcimy Ojca.

          Na chwilę przejdziemy, żeby zobaczyć reakcję uczonych w Piśmie na to co mówił do niech Jezus Chrystus.

         Ewangelia Jana 8,47-55:

         Kto z Boga jest, słów Bożych słucha; wy dlatego nie słuchacie, bo z Boga nie jesteście. Odpowiadając, Żydzi rzekli do niego: Czyż nie mówimy słusznie, że jesteś Samarytaninem i masz demona? Jezus odpowiedział: Ja nie mam demona, ale czczę Ojca mego, a wy mnie znieważacie. Ja zaś nie szukam własnej chwały. Jest taki, kto jej szuka i sądzi. Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam, jeśli kto zachowa słowo moje, śmierci nie ujrzy na wieki. Rzekli mu Żydzi: Teraz wiemy, że masz demona. Abraham umarł i prorocy, a Ty mówisz: Jeśli kto zachowa słowo moje, śmierci nie zazna na wieki.  Czyś Ty większy od ojca naszego, Abrahama, który umarł? Także prorocy umarli. Za kogo się uważasz? Odrzekł Jezus: Jeżeli Ja siebie chwalę, chwała moja niczym jest. Mnie uwielbia Ojciec mój, o którym mówicie, że jest Bogiem waszym. I nie poznaliście go, ale Ja go znam; i gdybym powiedział, że go nie znam, byłbym podobnym do was kłamcą. Ale Ja go znam i słowo jego zachowuję.”

         A więc kto zachowa Moje Słowo, to w sumie zachowuje Słowo Ojca, bo Jezus zachowuje Słowo Ojca.

         Jan 8,56-59:

         Abraham, ojciec wasz, cieszył się, że miał oglądać dzień mój, i oglądał, i radował się. Wtedy Żydzi rzekli do niego: Pięćdziesięciu lat jeszcze nie masz, a Abrahama widziałeś? Odpowiedział im Jezus: Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam, pierwej niż Abraham był, Jam jest. Wtedy porwali kamienie, aby rzucić na niego, lecz Jezus ukrył się i wyszedł ze świątyni.” 

         Tak reagują uczeni, nie przez Ducha Świętego, ale przez cielesność, na prawdę Słowa Bożego. Stają się agresywni.

         Ewangelia Jana 10,31-39:

         Żydzi znowu naznosili kamieni, aby go ukamienować.  Odrzekł im Jezus: Ukazałem wam wiele dobrych uczynków z mocy Ojca mego; za który z tych uczynków kamienujecie mnie? Odpowiedzieli mu Żydzi, mówiąc: Nie kamienujemy cię za dobry uczynek, ale za bluźnierstwo i za to, że Ty, będąc człowiekiem, czynisz siebie Bogiem. Odpowiedział im Jezus: Czyż w zakonie waszym nie jest napisane: Ja rzekłem: Bogami jesteście? Jeśli nazwał bogami tych, których doszło słowo Boże (a Pismo nie może być naruszone), do mnie, którego Ojciec poświęcił i posłał na świat, wy mówicie: Bluźnisz, dlatego, że powiedziałem: Jestem Synem Bożym? Jeśli nie wykonuję dzieła Ojca mojego, nie wierzcie mi; jeśli zaś wykonuję, to choćbyście mi nie wierzyli, wierzcie uczynkom, abyście poznali i wiedzieli, że we mnie jest Ojciec, a Ja w Ojcu. Tedy znowu starali się go pojmać; lecz On uszedł ich ręki.”

         Kogo doszło Słowo Boże. Jakież wyniesienie. Wtedy mówisz prawdziwe Boże Słowo innym i Bóg mówi to Słowo przez ciebie. Inaczej, stajesz się czystym przekazicielem tego co mówi Bóg. Inni mogą słyszeć Słowo Boga w twoich ustach, wymawiane zgodnie z prawdą, gdy prawdziwie to Słowo doszło ciebie.

         Dzieje Apostolskie 7,54-57:

         A słuchając tego, wpadli we wściekłość i zgrzytali na niego zębami. On zaś, będąc pełen Ducha Świętego, utkwiwszy wzrok w niebo, ujrzał chwałę Bożą i Jezusa stojącego po prawicy Bożej i rzekł: Oto widzę niebiosa otwarte i Syna Człowieczego stojącego po prawicy Bożej. Oni zaś podnieśli wielki krzyk, zatkali uszy swoje i razem rzucili się na niego.”

         Tak reagują ludzie. Nie zgadza im się z tym, co oni sobie wymyślili. Oni uznali, że On nie jest Synem Bożym, że jest fałszywy, nieprawdziwy, ponieważ nie zgadza się z tym, co oni wymyślili w swoich nauczaniach.

         Ewangelia Marka 7,6-8:

         On zaś rzekł im: Dobrze Izajasz prorokował o was, obłudnikach, jak napisano: Lud ten czci mnie wargami, ale serce ich daleko jest ode mnie. Daremnie mi jednak cześć oddają, głosząc nauki, które są nakazami ludzkimi. Przykazania Boże zaniedbujecie, a ludzkiej nauki się trzymacie.”

         Widzicie jak ludzie potrafią walczyć z kimś, bo coś myślą, że wiedzą, podczas gdy nie wiedzą tego od Boga, tylko od ludzi to wiedzą, bo ludzie coś wymyślili i ustalili, i ci tego trzymają się, idą za tymi ludźmi, chociaż Pan Jezus mówi przeciwko temu. Czytają ewangelię i tak tego nie zobaczą. Mają ustalone w głowie już i choćby nie wiadomo jak im napisać, jak wielkimi literami by ta Biblia była napisana, oni i tak miną te wielkie litery i pójdą za swoimi pokrętnymi naukami, ponieważ to im bardziej pasuje. W duchu buntu lepiej pasuje nauka ludzka, bo Boża czyni człowieka pokornym, uniżonym, uległym.

         Trochę długi wstęp, ale abyśmy mogli to zobaczyć i iść dalej.

         Ewangelia Łukasza 4,23-30:

         I rzekł do nich: Zapewne powiecie mi owo przysłowie: Lekarzu, ulecz samego siebie. Dokonaj także tutaj, w ojczyźnie swojej, tych wielkich rzeczy, które, jak słyszeliśmy, wydarzyły się w Kafarnaum. I rzekł: Zaprawdę, powiadam wam, iż żaden prorok nie jest uznawany w ojczyźnie swojej. Prawdziwie zaś mówię wam: Wiele było wdów w Izraelu w czasach Eliasza, kiedy niebo było zamknięte przez trzy lata i sześć miesięcy, tak iż był wielki głód na całej ziemi, a do żadnej z nich nie został posłany Eliasz, tylko do wdowy w Sarepcie Sydońskiej. I było wielu trędowatych w Izraelu za Elizeusza, proroka, a żaden z nich nie został oczyszczony, tylko Naaman Syryjczyk. I wszyscy w synagodze, słysząc to, zawrzeli gniewem. I powstawszy wypchnęli go z miasta, i wywiedli go aż na szczyt góry, na której miasto ich było zbudowane, aby go w dół strącić. Lecz On przeszedł przez środek ich i oddalił się.”

         Wiemy jak oni straszyli, powiedzieli, że jeśli ktoś uzna Jezusa jako Chrystusa, będzie wykluczony z synagogi. Później ludzie bali się nawet, żeby nie było podejrzenia na nich, że oni mogą to przyjąć. Pamiętamy rodziców tego ślepego, który przejrzał, który od urodzenia był ślepy. Mogli mieć syna, który już widzi, a jednak bali się. Tak wielka presja była. Diabłu właśnie o to chodzi, żebyśmy bali się myśleć. Bo jeśli zaczynasz myśleć, od razu agresorzy ruszają do akcji, żebyś nie myślał, nie myślała. Bezmyślni są najlepsi. Wierz bezmyślnie, nie zastanawiając się w ogóle. Ale ty badaj Pisma, badaj Pisma, a nie jakieś dogmaty. A więc widzimy, że to nie taki jeden przypadek; tak zdarzyło im się, potknęli się przy czymś.

         Ewangelia Łukasza 11,52-54:

         Biada wam, zakonoznawcy, że pochwyciliście klucz poznania; sami nie weszliście, a tym, którzy chcieliby wejść, zabroniliście. A gdy stamtąd odchodził, zaczęli uczeni w Piśmie i faryzeusze gwałtownie nań napierać i wypytywać go o wiele rzeczy,  czyhając nań, by go przychwycić na jakimś jego słowie.”

         Tak nie robią ci, którym zależy na poznaniu prawdy. Prawda, Syn Boży, mówi do ludzi religijnych i zobaczcie co oni robią wobec Niego. Jezus powiedział: „Jak Ja cierpiałem i wy cierpieć będziecie”. I każde pokolenie ma to samo. Ci, którzy szukają prawdy, zaczynają mówić prawdę, mają od razu doświadczenia i kłopoty. Cała ta machina wykonana przez diabła, przeciwnika prawdy, zaczyna od razu poruszać się. Dzisiaj jeszcze nie mogą palić stosów, ale paliłyby się tak samo jak wtedy i tak samo odcinane by były głowy, jak wtedy.

         Dzieje Apostolskie 4, 18-31:

         I przywoławszy ich, nakazali im, aby w ogóle nie mówili ani nie nauczali w imieniu Jezusa.” 4,18.

         To jest ten system; nie mów, my już mamy swoją prawdę, nie mów tego co Nauczyciel Jezus Chrystus mówi. A pamiętacie, że nawet przepłacili żołnierzy, żeby kłamali. Byli zdecydowani; nie przyjmiemy tego, co do nas mówi i koniec.

         4,19-22:

         Lecz Piotr i Jan odpowiedzieli im i rzekli: Czy słuszna to rzecz w obliczu Boga raczej was słuchać aniżeli Boga, sami osądźcie; my bowiem nie możemy nie mówić o tym, co widzieliśmy i słyszeliśmy. A oni zagrozili im ponownie i zwolnili ich, nie znajdując nic, za co by ich ukarać, a to ze względu na lud; wszyscy bowiem wysławiali Boga za to, co się stało; bo człowiek, na którym dokonał się ten cud uzdrowienia, miał ponad czterdzieści lat.”

Obóz w Bojanie, 04.08.2017r. (poranne) Świadectwo podążających za Bogiem część 3

Może jeszcze wrócimy do II Księgi Mojżeszowej, 17 rozdział od 8 wiersza:

 

„I nadciągnęli Amalekici, aby walczyć z Izraelem w Refidim. Wtedy rzekł Mojżesz do Jozuego: Wybierz nam mężów i wyrusz do boju z Amalekitami. Jutro ja z laską Bożą w ręku stanę na szczycie wzgórza. Jozue uczynił tak, jak mu rozkazał Mojżesz, i wyruszył do boju z Amalekitami, a Mojżesz, Aaron i Chur weszli na szczyt wzgórza. Dopóki Mojżesz trzymał swoje ręce podniesione do góry, miał przewagę Izrael, a gdy opuszczał ręce, mieli przewagę Amalekici.”

 

A więc jest to bitwa zależna całkowicie od Boga. Tu jest pokazane, że Bóg jest Zwycięzcą,  a my mamy czerpać z Niego siły, by wygrywać. To nie jest bitwa siły mięśni, możliwości ciała. Jest to siła Boga. Od Niego zależy zwycięstwo.

Kto dzisiaj jest Amalekitą? Z kim to mamy walczyć tak, żeby nie przegrać,  ale zwyciężyć. Czy w ogóle jeszcze dzisiaj żyją Amalekici? Tu jest napisane, że: Przyłóż rękę do sztandaru Pana, wojna jest między Panem a Amalekitami z pokolenia w pokolenie.

Gdzie są ci Amalekici?

 

Dzieje Apostolskie, 4 rozdział. Zobaczymy Amalekitów.

 

 

„A gdy oni mówili do ludu, przystąpili do nich kapłani i dowódca straży świątynnej oraz saduceusze.”

 

Mamy Amalekitów. To faryzeusze i saduceusze są Amalekitami. To oni ścigają Boży lud i chcą stale wojny z Bożym ludem. To oni wypuścili swoich, aby głosili obrzezanie w Kościele. To oni fałszywie zwodzili, aby odwieść od Boga, i ta walka z nimi jest nie na zasadzie sporów, a na zasadzie tego, że my należymy do Boga. To są ci, którzy cały czas ścigają wolność Bożego ludu. Którzy cały czas chcą odebrać wolność Kościołowi. Którzy swoimi zwodniczymi naukami chcą wyprowadzić Koścół z prostej drogi Pana na fałszywą. Ten bój trwa do końca. To są ci fałszywi bracia, którzy weszli i głosili fałszywą wiadomość, i Paweł mówi: Przeciwstawiliśmy się i nie daliśmy im szansy, żeby nam ją zabrali.

Amalekici żyją, ale wszyscy zginą. Ci, którym nie zależy na zdrowym Kościele, ci, którzy nie myślą o Panu, aby Go uwielbiać i aby zbór był silny w Panu, aby zmierzał w silny, zdrowy sposób w pielgrzymce do wieczności, stoją po stronie Amalekitów. Ich natura jest Amalekitów. Bo im nie zależy na zdrowym Kościele, ale zależy im na chorym Kościele. Na zagubionym Kościele, żeby z samych siebie uczynić wielkich bohaterów. Taki jest Amalek. On chce być wielki. Chce pokonać Boży lud, żeby siebie uczynić wielkim. Tak samo ci chcieli podbić ich pod siebie, żeby chlubić się z ich ciała. Chlubić się, że pokonali chrześcijan, że chrześcijanie są jak oni. I co ci Amalekici czuli?

 

„Oburzeni, iż nauczają lud i zwiastują zmartwychwstanie w Jezusie.”

 

Byli oburzeni Amalekici i grozili, że jeśli będą głosić dalej Jezusa, to  chrześcijanie będą mieli problem. Co Jezus im powiedział? Czyimi oni są synami? Są synami diabła. To są religijni ludzie, którzy nie oddali życia Jezusowi, ale diabłu. Mają wiedzę biblijną, ale nie mają życia Chrystusa w sobie. Wiecie, ilu ludzi wierzących zostało pokonanych przez Amaleków? Ilu zostało sprowadzonych ze świętej, czystej, zdrowej drogi na drogi kręte? To jest dalej Amalek. Z nim nie wolno mieć układów. Z Amalekiem jest wojna do końca. To oni wybijają tych, którzy zaczynają troszeczkę odstawać od kościoła. Którzy zaczynają się wahać, tych Amalek szybko dopada i mówiąc im religijne rzeczy, odwodzi ich od Chrystusa. Nie namawia ich wcale, żeby tak jak mówiłem, wybijali szyby czy ukradli komuś jakiś samochód. Religijnymi nauczaniami Amalek odwodzi od Chrystusa, aby następnie zabić duchowo.

 

Czytamy w 21 wierszu:

 

„A oni zagrozili im ponownie i zwolnili ich, nie znajdując nic, za co by ich ukarać, a to ze względu na lud; wszyscy bowiem wysławiali Boga za to, co się stało. Bo człowiek, na którym dokonał się ten cud uzdrowienia, miał ponad czterdzieści lat.”

 

I znowuż co robi Kościół? Dokładnie to, co robił Mojżesz. Oni podnoszą swoje ręce do Boga. Cały Kościół. To jest poważna bitwa. Rozumiecie, nie mając zrozumienia wojny, byśmy dzisiaj powiedzieli: o, dobrze, że jesteście wolni  i dalej byśmy sobie się cieszyli po swojemu. Oni wiedzieli, że to jest wojna, i oni muszą natychmiast stanąć przed Bogiem, żeby Amalek nie nabrał sił, i żeby nie uderzył jeszcze mocniej.

 

„A gdy zostali zwolnieni, przyszli do swoich i opowiedzieli wszystko, co do nich mówili arcykapłani i starsi. Ci zaś, gdy to usłyszeli, podnieśli jednomyślnie głos do Boga i rzekli: Panie, Ty, Któryś stworzył niebo i ziemię, i morze, i wszystko, co w nich jest. Któryś powiedział przez Ducha Świętego ustami ojca naszego Dawida, sługi Twego: Czemu wzburzyły się narody, a ludy myślały o próżnych rzeczach? Powstali królowie ziemscy i książęta zebrali się społem przeciw Panu i przeciw Chrystusowi Jego. Zgromadzili się bowiem istotnie w tym mieście przeciwko świętemu Synowi (albo Słudze) Twemu, Jezusowi, Którego namaściłeś, Herod i Poncjusz Piłat z poganami i plemionami izraelskimi. Aby uczynić wszystko, co Twoja ręka i Twój wyrok przedtem ustaliły, żeby tak się stało. A teraz, Panie, spójrz na pogróżki ich i dozwól sługom Twoim, tu jest niewolnikom Twoim, aby głosili z całą odwagą Słowo Twoje. Gdy Ty wyciągasz rękę, aby uzdrawiać i aby działy się znaki i cuda przez Imię Świętego Syna (Sługi) Twego, Jezusa. A gdy skończyli modlitwę, zatrzęsło się miejsce, na którym byli zebrani, i napełnieni zostali wszyscy Duchem Świętym, i głosili z odwagą Słowo Boże.”

 

To samo doświadczenie w starym testamencie miał Mordochaj. Nie było zgody z Amalekiem. Nie skłonił kolana, nie pozwolił na to, żeby wejść w rozejm z Amalekitami. Tak samo i my – nie ma rozejmu. Nie ma rozejmu z fałszywymi nauczaniami. Nie ma rozejmu z fałszywymi opowieściami. Kościół ma życie Chrystusa w sobie. A życie Chrystusa to jest święte życie. To nie jest podrobienie życia. Amalek ma podrobienie.

Tak samo, jak pamiętamy o wojnie, o której czytamy w liście do Galacjan. Opisana wojna i zwróćcie uwagę, kto tam znowu jest.

Czytamy w 4 rozdziale, od 28 wiersza:

 

„Wy zaś bracia, podobnie jak Izaak, dziećmi obietnicy jesteście. Lecz jak ongiś ten, który się według ciała narodził, prześladował urodzonego według Ducha, tak i teraz. Lecz co mówi Pismo? Wypędź niewolnicę i syna jej; nie będzie bowiem dziedziczył syn niewolnicy z synem wolnej. Przeto, bracia, nie jesteśmy dziećmi niewolnicy, lecz wolnej!”

 

„Lecz jak ongiś ten, który się według ciała narodził prześladował urodzonego według Ducha, tak jest i teraz.” Stąd mówią, że nie trzeba aż tak się uświęcać, można żyć w ten czy inny sposób. Można pokierować w takim czy innym kierunku, i też będzie dobrze. Amalek zawsze szedł za Bożym ludem. Tak samo i ci szli za Bożym ludem. Tam, gdzie Paweł poszedł, tam poszedł i Amalek, żeby zniszczyć to, co zbudował Pan. Amalek nie ma w tym udziału, a więc nie ma też ochoty, żeby to się powiodło. Myśli tylko, żeby zniszczyć. Jeśli chcesz iść w pielgrzymce, pamiętaj, zawsze niech będzie to Chrystus i jedność w Chrystusie. Jeden cel, jeden plan, jedno wykonanie. Nie idź na łatwiznę i nie zgadzaj się z innym nauczaniem, jak tylko z tym, które będzie nieustannie powodować, że będziesz zaangażowanym, zaangażowaną w to, aby Kościół żył i obfitował w Chrystusie. Jeden Chrystus. Wspaniały, Który stanął jako pierwszy i powiedział: „Wyprzyj się siebie, weź swój krzyż i pójdź za Mną, i naśladuj Mnie”. Pamiętajmy, jesteśmy w wielkim marszu, a celem jest dom Ojca. Jako umiłowane Jego dzieci w sercu mamy Jego miłość, Jego łagodność, Jego zdecydowanie. Chrystusowe zdecydowanie, Chrystusową prawość, Chrystusową prawdomówność. Dzieci Boże nigdy nie koloryzują, nigdy nie przejaskrawiają, nigdy nie próbują oszukać opowieściami. Cenią sobie prawdę, gdyż wiedzą, że tylko prawda daje wolność. Dlatego dobrze jest ratować się i nigdy nie zejść ze świętej pozycji. Wiecie, tam jest napisane – oni są jak te obłoki bez wody, które wnikają między was i zwodzą was, mówiąc, że są wolni, kiedy tak naprawdę nie są wolni, ponieważ nie mogą podążać za Panem Jezusem w ten sposób, jak Duch Święty prowadzi. Muszą żyć w swoim złym stanowisku. To są ci, którzy nawrócili się, a potem odwrócili i stali jak świnie, które wróciły do swoich starych działań, swoich starych sposobów życia. Lepiej byłoby się nie nawrócić dla nich, niż nawróciwszy się odwrócić od należenia do Chrystusa. To, o czym mówiliśmy też wczoraj, że wszystko musiało wyjść, żeby po nic nie trzeba było już wracać. Wszystko co mamy, to mamy tam, w Panu Jezusie, Chrystusie. To jest nasze jedyne prawdziwe bogactwo, które nikt nam nie ukradnie, dopóki my należymy do Niego. Idźmy więc zdecydowanie, stawiajmy pewnie kroki. Pamiętajmy, że jest to wojna po wszystek czas. Aż do spotkania z Panem będziemy mieli wojnę. Ani jednego dnia bez wojny. Włączasz internet, a tam już czekają Amalekici z wieściami. Najlepsze przetłumaczenie Biblii, teraz znamy już wyjaśnienie, następne objawienia, które nie są prawdziwe. Dlatego ludzie tak lekko sobie to wstawiają, bo nie są świadomi odpowiedzialności za zwiedzionego chociaż jednego człowieka. Bo kto by jednego z tych najmniejszych zwiódł, zgorszył, to lepiej żeby sobie kamień młyński uwiązał i rzucił się w morze. Jest to sprawa bardzo ważna. Z jednej strony wspaniała, bo lud Boży idzie i wzrasta, rozwija się. Ćwiczy się w bitwach i coraz bardziej jest mężny, okrzepły pośród tych bitew. Nabiera coraz więcej zrozumienia, co tu się dzieje, jak bardzo trzeba być trzeźwym, czy trzeźwą, żeby nie wpaść w pułapkę. W każdym bądź razie myślmy o tym. Pamiętajmy, że to jest nasza prosta droga. Sprawiedliwi nią chodzą. Przebaczajmy sobie nawzajem, pomagajmy. To jest oznaka Kościoła. Czystość jest oznaką Kościoła. Kościół chce być czysty, bo Oblubieniec jest czysty. Dlatego czystość i pragnienie czystości jest oznaką Kościoła. Starajmy się o to, ratujmy się w Panu, aby się nie zagubić.

 

Przeczytam jeszcze na zakończenie jedno miejsce z 10 rozdziału listu do Hebrajczyków, od 25 wiersza:

 

„Nie opuszczając wspólnych zebrań naszych, jak to jest u niektórych w zwyczaju, lecz dodając sobie otuchy, a to tym bardziej, im lepiej widzicie, że się ten dzień przybliża.”

 

To dzień spotkania z Panem.

 

„Bo jeśli otrzymawszy poznanie prawdy, rozmyślnie grzeszymy, nie ma już dla nas ofiary za grzechy. Lecz tylko straszliwe oczekiwanie sądu i żar ognia, który strawi przeciwników. Kto łamie zakon Mojżesza, ponosi śmierć bez miłosierdzia na podstawie zeznania dwóch albo trzech świadków. O ileż sroższej kary, sądzicie, godzien będzie ten, kto Syna Bożego podeptał i zbezcześcił krew przymierza, przez którą został uświęcony, i znieważył Ducha łaski! Znamy przecież Tego, Który powiedział: Pomsta do Mnie należy, Ja odpłacę; oraz: Pan sądzić będzie lud swój. Straszna to rzecz wpaść w ręce Boga żywego.”

 

Będziemy chcieli sobie chwileczkę tylko powiedzieć co to znaczy: „jeśli otrzymawszy poznanie prawdy, rozmyślnie grzeszymy”. Jeśli doświadczyliśmy poznania prawdy, że zostaliśmy wywołani z tego świata, aby iść w kierunku Ojczyzny w niebie, to jeśli rozmyślnie zejdziemy z tej drogi, jeśli rozmyślnie opuścimy tą drogę wędrówki, to o tym wtedy mówi Słowo Boże. Jeśli opuścimy wspólne zgromadzenie, jeśli zejdziemy sobie z drogi prawdy i będziemy sobie żyli dla samych siebie. Bóg nie ma upodobania w tych, którzy się cofają i giną. Lud Boży ma iść zawsze do przodu. Kościół nigdy się nie cofa, a więc każda cząstka Kościoła nie ma prawa się cofać. Jest to odpowiedzialność, gdyż każdego dnia Bóg dał nam następny dzień przybliżający nas do spotkania z Nim, aby On był wykorzystany, abyśmy uczyli się przed spotkaniem, jak mamy być gotowi, aby być z Nim na wieczność. Pamiętajmy, nie opuszczajmy tego zgromadzenia w Chrystusie, bo w Nim wydajemy owoc. A jeśli ktoś nie wydaje już tego owocu, kto nie trwa w Panu – tak mówi Słowo Boże, ten zostaje odcięty i wyrzucany precz na spalenie. Dopóki trwamy, nawet jeśli coś nam się nie udaje, ale trwamy w jedności Chrystusowej, razem troszcząc się o to, żeby Kościół rósł, wzrastał w sile, aby Kościół był zwycięski – Pan jest z nami. Ale jeśli nie zależy nam na tym, nie obchodzi nas to. Opuszczamy sobie to, wtedy opuszczamy to, po co przyszedł Chrystus, aby zgromadzić nas w jedno i abyśmy byli przygotowani na spotkanie z Ojcem. Dobrze jest pamiętać o tym i pilnować się tego. To nie jest połączenie z religią, to nie jest połączenie z jakimś wyznaniem. Wyznania i religie można opuszczać. Czytaliśmy: „opuść Babilon, ludu mój”, ale nie wolno nam opuszczać Chrystusa. Chrystus nigdy nie będzie rozdwojony. Chrystus jest jeden, dlatego niech Bóg będzie z Tobą i ze mną, abyśmy w tej wędrówce, w tej pielgrzymce pamiętali, że nawet gdyby się źle działo, byłyby doświadczenia, gdyby wróg atakował, pamiętaj – trzymaj się w Chrystusie jedności. Diabeł zawsze ludziom mówi: odejdź. Każdy to słyszał. „Odejdź, poradzisz sobie sam, poradzisz sobie sama, odejdź”. Pamiętaj, wtedy przeciwstaw mu się, bo to jest głos Amalekity, odejdź. Odejdziesz, zaczniesz grzeszyć. I nie chodzi mi o religię, chodzi mi o jedność w ciele, o jedność z tymi, którzy idą, oczyszczając się, uświęcając się, poddając się Bogu.

Niech Pan będzie uwielbiony za to, że po to właśnie przyszedł i to jest ten cel, który Ojciec Mu wyznaczył, abyśmy i my jedno byli, tak jak On z Ojcem jest jedno. Pamiętaj, cofanie się od tej jedności jest wchodzeniem w grzech, o którym Bóg mówi, że wtedy On wywrze pomstę za ten grzech. Amen.

Obóz w Bojanie 01.08.2017 (poranne) Marian – Objawienie i zwiedzenie – część 1

 

Następny dzień, następna lekcja, następne doświadczenia, a my o jeden dzień starsi, bardziej doświadczeni, bardziej jeszcze świadomi różnych doświadczeń na jakie napotykamy w każdym dniu, aby oddawać Jemu, naszemu Bogu chwałę, tak jak Mu się należy, z nabożnym szacunkiem, z drżeniem i z bojaźnią, miłując Go z całego serca, z całej myśli, duszy i siły, a bliźniego swego jak siebie samego.

Ew. Mat. 16 rozdział, chrześcijaństwo to jest wyzwanie, najwspanialsze wyzwanie. Ten Piotr, o którym zaraz będę czytał, był to sobie taki rybak Szymon i miał on swoje spokojne życie, łódeczkę, siateczkę i wypływał sobie, rybki łowił, rodzina miała co jeść, wszystko jakoś to było. Co prawda był to taki trochę gniewny człowiek i taki trochę porywczy, ale wszystko w miarę się dobrze układało, aż tu na drodze mu stanął Jezus i życie się zupełnie zmieniło. Wszedł w doświadczenia, których nie raz nie rozumiał, ale był prawego serca ochotnego i trwał przy Jezusie, który, jako dobry Pasterz przeprowadził Piotra przez te wszystkie zawiłości. I tu czytamy od 13 wiersza:

„A gdy Jezus przyszedł w okolice Cezarei Filipowej, pytał uczniów swoich, mówiąc: Za kogo ludzie uważają Syna Człowieczego? A oni rzekli: Jedni za Jana Chrzciciela, inni za Eliasza, jeszcze inni za Jeremiasza albo za jednego z proroków. On im mówi: A wy za kogo mnie uważacie?”

A gdyby dzisiaj Pan Jezus postawiłby tobie i mnie takie pytanie: A wy za kogo Mnie uważacie? Powinniśmy odpowiedzieć jednym głosem, jak Słowo Boże mówi nam, a nie to co my się domyślamy, ani co sobie wymarzyliśmy. Musimy mówić jak Słowo Boże mówi. I tutaj Piotr doświadcza czegoś wspaniałego:

„A odpowiadając Szymon Piotr rzekł: Tyś jest Chrystus, Syn Boga żywego. A Jezus odpowiadając, rzekł mu: Szczęśliwy jesteś, Szymonie, synu Jonasza, bo nie ciało i krew objawiły ci to, lecz Ojciec mój, który jest w niebie”.

Wspaniałe jest móc rozpoznać w Jezusie, Syna Boga żywego, doświadczyć, że to jest właśnie Ten, który miał przyjść.

„A Ja ci powiadam, że ty jesteś Piotr, a na tej opoce zbuduję Kościół mój, a bramy hadesu nie przemogą go. I dam ci klucze Królestwa Niebios; i cokolwiek zwiążesz na ziemi, będzie związane i w niebie, a cokolwiek rozwiążesz na ziemi, będzie rozwiązane i w niebie. Wtedy przykazał uczniom swoim, aby nikomu nie mówili, że On jest Mesjaszem”.

Zobaczcie, kiedy mamy zdrowe doświadczenie, kiedy jesteśmy zdrowo świadomi kim jest Jezus Chrystus, wtedy Jezus daje nam wielką przestrzeń Swego działania.

„Od tej pory zaczął Jezus tłumaczyć uczniom swoim, że musi pójść do Jerozolimy, wiele wycierpieć od starszych, arcykapłanów i uczonych w Piśmie, że musi być zabity i trzeciego dnia wzbudzony z martwych. A Piotr, wziąwszy go na stronę, począł go upominać, mówiąc: Miej litość nad sobą, Panie! Nie przyjdzie to na ciebie”.

To jest Ten, który wie wszystko, On przyjdzie i powie nam wszystko, powiedziała ta kobieta przy studni. On jest tym, który powie nam to wszystko. To jest Syn Boży. Przecież Piotr przed chwilą miał objawienie, że to jest Syn Boży, a za chwilę, na Słowa Jezusa mówi: Nie przyjdzie to na Ciebie. Co się stało? Piotr miał drugie objawienie. A więc Piotr miał już dwa objawienia. Tylko, że jedno było prawdziwe, a drugie fałszywe. Piotr, który miał przed chwilą objawienie Boże i dokładnie słyszał głos Ducha Świętego, który mu to powiedział, w niedługim czasie pomylił głosy. Inny głos powiedział mu co innego i on uznał, że to jest ten sam głos. A więc, objawienie i zwiedzenie są bardzo podobne sobie. Tak samo pociągają, tylko, że jedno daje zwycięstwo, a drugie porażkę. A co na to Jezus:

„A On obróciwszy się rzekł Piotrowi: Idź precz ode mnie, szatanie!” Czy Piotr był szatanem? Przed chwilą miał objawienie. Czy już był szatanem? Nie, z tym objawieniem służył szatanowi już, bo z pierwszym objawieniem, to służył Bogu i dostał wszelkie uprawnienia, jako sługa Boży, ale z drugim objawieniem już stał się sługą diabła. Ten sam człowiek.

„Jesteś mi zgorszeniem, bo nie myślisz o tym, co Boskie, lecz o tym, co ludzkie”.

Nie myślisz o tym, co boskie, lecz o tym, co ludzkie. Wróg mógł na przykład podejść Piotra na miłość, bo Piotr miłował Jezusa, ale jeszcze swoją cielesną miłością. I diabeł mógł wykorzystać tą cielesną miłość poruszając nią mocno. Jak to? Ten mój umiłowany Jezus miałby cierpieć? Absolutnie nie! A więc cielesna miłość jest dobrym podłożem dla diabła. Ludzie cieleśnie miłują Jezusa, całują obrazki, klękają przed krzyżem, różne rzeczy robią. Nie można powiedzieć, że nie miłują, bo po cóż by robili, te wszystkie rzeczy? Ale to nie jest ta miłość, która pozwala na to, aby poszli za Jezusem, aby przyjęli prawdziwie Jego śmierć jako swoją śmierć i dali się zbudzić do nowego życia.

Jezus ostrzegał, że jest obcy głos, od którego mamy uciekać, który będzie doradzać nam bardzo podobnie, ale w innym kierunku. Dlatego musimy znać głos Boży. Najbardziej wyraźnie widzimy go w Biblii. Bo co Słowo Boże mówi? Widzimy to słowo w Biblii, możemy je czytać i nie jest tak, że tylko usłyszałem, że Duch Święty mi powiedział, ale mogę zobaczyć własnymi oczami to Słowo zapisane w Biblii. Duch Święty jest Duchem prawdy, Duchem, który natchnął proroków, apostołów, przecież oni o wielu rzeczach nie mieliby pojęcia, gdyby nie Duch Święty, który im to dał i oni zapisali to, co słyszeli i to co nawet nie widzieli, zobaczyli, żeby mogli to zapisać, abyśmy mieli tą całą przestrzeń, którą potrzebujemy, aby widzieć, co mówi Bóg. Jeżeli teraz w Biblii znajduję zapis, to znaczy, że mogę oprzeć się na tym, nie jest to tylko, że ja coś słyszę, ale jest to również, że też widzę. Dlatego najbardziej  powinniśmy być skupieni na tym, co tu czytamy, bo to jest nam potrzebne do zbawienia. Zostało to zapisane, abyśmy mogli wykrywać błędy, odkrywać to, co jest nieprawdziwe, podejmować kroki w kierunku, aby nieść komuś pomoc, ale musimy być cały czas bardzo ostrożni. Wszędzie gdzie znajdzie diabeł w nas cielesność, tam on uruchomi nas tak jakby to był Bóg i my będziemy myśleli, że to jest Bóg i będziemy walczyć z innymi mówiąc, że to jest Bóg, ale to będzie diabeł. Diabeł podchodzi i stara się oszukać w taki sposób, żebyśmy my go przyjęli jako Boga. Dlatego trzeba trzymać się tego, co jest napisane w Słowie Bożym tak jak jest zapisane, aby dać odpór, tak jak Jezus dał odpór, kiedy wróg używał Słowo, Jezus Słowem odpowiedział, dopełniając to, czego diabeł nie chciał dopowiedzieć.

Musimy mieć, więc świadomość, Piotr nie był kimś kogo Jezus traktowałby, jako diabła. To był Jego apostoł, to był Jego uczeń, ale Piotr został pouczony: Piotrze tak jak przed chwilą prawidłowo stałeś, za chwilę możesz być niebezpieczny dla siebie i innych, jeśli tylko pozwolisz sobie na coś wbrew temu, co Ja mówię do ciebie. Ogólnie wróg bardzo lubi fantastów biblijnych, którzy bardzo szybko chcieliby dojść do poznania prawdy. Nie zdążą przeczytać nawet całej Biblii, już mają objawienia, co jest napisane w Biblii. Już wiedzą jak co z czym powiązać. Diabeł bardzo lubi takich, bo im tak nakręci w głowie i oni mówią: O, w Biblii to czytałem, to jest w Biblii zapisane, to musi być Boże, to musi być prawdziwe. Na pewno Bóg musi wykonać pracę w człowieku, aby ten człowiek stał się autorytatywny, co do wypowiedzi biblijnych. Jeśli nie wykona tej pracy, człowiek nie jest autorytatywny i jest niestabilny, jest rozchwiany w tym, co mówi i co czyni. W jakimś momencie możesz zobaczyć człowieka w tym sposobie wypowiedzi, a za jakiś czas w tamtym sposobie wypowiedzi, rozchwiany w swoim postępowaniu, w swoim myśleniu, w swoim mówieniu, w swoim życiu. To nie jest skała. Piotr z tym pierwszym objawieniem był skałą, był kimś silnym, ale z drugim, już był przyrównany do diabła. Dlatego musimy być bardzo ostrożni żyjąc na ziemi, aby nie pomylić głosów. Myślicie, że Piotr kiedy to mówił, to myślał sobie, no słuchałem Boga, to teraz diabła posłucham. Byłem dla Boga, mogę być i dla diabła, to przecież nie jest takie straszne. Nie, on myślał, że to jest nadal Bóg. A więc, kiedy ludzie silnie twierdzą, że to jest Bóg, to musisz sprawdzić, czy to jest zapisane w Biblii, bo Bóg jest niezmienny. Czy w Biblii było zapisane, że Chrystus miał cierpieć? Było, gdyby Piotr miał możliwość skonfrontować to, co diabeł jemu mówił w tamtym momencie, od razu by odpowiedział: To jest kłamstwo, bo w Biblii jest napisane, że On będzie cierpiał, a że Piotr jeszcze nie miał odnośnika, bo nie czytał Biblii, słyszał ale sam osobiście jej nie czytał, to łatwo się dał podejść wrogowi. Pan Jezus go przez to przeprowadził i poprowadził go dalej.

1 Król. 22 rozdział, od 6 wiersza:

„Król izraelski zgromadził więc proroków w liczbie około czterystu mężów i zapytał ich: Czy mam wyruszyć na wojnę pod Ramot Gileadzkie, czy też mam tego zaniechać? Oni odpowiedzieli: Wyrusz, a Pan, wyda je w rękę króla. Lecz Jehoszafat zapytał: Czy nie ma tu jeszcze jakiegoś proroka Pana abyśmy i jego zapytali?”

Czterystu proroków Pana, może jeszcze jakiś jeden tam by się znalazł, to z nim będzie czterysta jeden, jeszcze może ktoś jest tam.

„Król izraelski odpowiedział Jehoszafatowi: Jest jeszcze jeden mąż, przez którego moglibyśmy zapytać się Pana, lecz ja go nienawidzę, gdyż nie zwiastuje mi nigdy nic dobrego, a tylko zło. Jest to Micheasz, syn Jimlii. A Jehoszafat rzekł: Niech król tak nie mówi. Wtedy król izraelski zawołał jednego z dworzan i rzekł: Sprowadź tu szybko Micheasza, syna Jimlii. Król izraeski zaś i Jehoszafat, król judzki, siedzieli na swoich tronach przyodziani w szaty uroczyste na placu, naprzeciwko bramy wjazdowej do Samarii, a wszyscy prorocy prorokowali przed nimi. Jeden z nich Sedekiasz, syn Kenaany, sporządził sobie żelazne rogi i mówił: Tak mówi Pan: Nimi będziesz bódł Aramejczyków, dopóki ich zupełnie nie wytępisz”.

Ale był pełen zapału, pełen wrażenia, jak to Bóg święty działa przez niego, jak mu objawia to, ach, pójdziesz do boju…

„Wszyscy też prorocy tak samo prorokowali, mówiąc: Wyrusz do Ramot Gileadzkiego, a poszczęści ci się i Pan wyda je w ręce króla. A posłaniec, który poszedł, aby przywołać Micheasza, rzekł do niego tak: Oto wszystkie wypowiedzi proroków są jednakowo pomyślne dla króla; oby i twoje słowa były jak słowa każdego z nich; przepowiadaj dobrze. A Micheasz odpowiedział: Jako żyje Pan, że będę mówił tylko to, co mi powie Pan. A gdy przyszedł do króla, król rzekł do niego: Micheaszu, czy mamy ruszyć przeciwko Ramot Gileadzkiemu na wojnę, czy też tego zaniechać? A on odpowiedział: Wyrusz, a poszczęści ci się i Pan wyda je w ręce króla. Tedy rzekł król do niego: Ileż razy mam cię zaklinać, byś mi nie mówił nic innego jak tylko prawdę w imieniu Pana? Wtedy rzekł: Widziałem całego Izraela rozproszonego po górach jak owce, które nie mają pasterza. Pan zaś rzekł: Ci nie mają pana, niechaj każdy wraca do swego domu w pokoju. Wtedy król izraelski rzekł do Jehoszafata: Czy nie mówiłem ci, że ten nie zwiastuje mi nic dobrego, a tylko złe? On zaś rzekł: Słuchaj przeto słowa Pańskiego: Widziałem Pana, siedzącego na swoim tronie, a cały zastęp niebieski stał przy nim, po jego prawicy i po jego lewicy. A Pan rzekł: Kto zwiedzie Achaba, aby wyruszył i poległ w Ramot Gileadzkim? I jeden mówił to, a drugi owo. Wtedy wystąpił duch i stanął przed Panem, i rzekł: Ja go zwiodę. A Pan rzekł do niego: W jaki sposób? A on odpowiedział: Wyjdę i stanę się duchem kłamliwym w ustach wszystkich jego proroków. Wtedy On rzekł: Tak, ty go zwiedziesz, ty to potrafisz. Idź więc i uczyń tak! Otóż teraz włożył Pan ducha kłamliwego w usta tych wszystkich twoich proroków; Pan zapowiedział tobie nieszczęście. Wtedy przystąpił Sedekiasz, Syn Kenaana, i uderzył Micheasza w policzek, mówiąc: Jak to? Więc duch Pana odszedł ode mnie, aby mówić przez ciebie? A Micheasz rzekł: Przekonasz się o tym w dniu, kiedy będziesz biegał z izby do izby, aby się ukryć. Wtedy król Izraelski rzekł: Zabierz Micheasza i zaprowadź go z powrotem do Amona, dowódcy miasta i do Joasza, syna królewskiego, i powiedz im tak mówi król: Osadźcie go w więzieniu i żywcie go skąpo chlebem i wodą, dopóki nie wrócę szczęśliwie. Miecheasz zaś rzekł: Jeżeli ty szczęśliwie powrócisz, to Pan nie mówił przeze mnie. I dodał jeszcze: Słuchajcie tego wszyscy ludzie!”

I wiecie, ten król sobie wymyślił: Micheaszu nawet jak mówiłeś prawdę, to ja będę chytrzejszy od tego, co mówiłeś i zamienię się z tym drugim i ten drugi będzie jako ja, a ja się przebiorę i będę wyglądał jak normalny żołnierz. Zginął? Zginął. Tak miało się stać. Zobaczcie, czterysta proroków prorokujących, diabeł był w jednym momencie w stanie ich wszystkich napełnić kłamstwem i oni myśleli, byli pewni, że to jest Bóg. Kto więc nas może uchronić przed diabłem? Tylko Duch Święty. Tylko Duch Święty, który nie odpuści nam żadnego Słowa, które jest zapisane w Biblii i który będzie zawsze kierował nas w kierunku czystości, świętości i nieskalaności, jedności, budowania według wzorca, którym jest Jezus Chrystus. A więc, Duch Święty uczy nas Słowa, abyśmy zgodnie z tym Słowem żyli.

Bóg uczy nas Swojego głosu, uczy nas rozpoznawać Swój głos. To było trochę lat temu, kiedy ten sam głos przemówił do mnie, a Duch Święty powiedział, że to już, nie jest Bóg, że to jest diabeł. Zrozumiałem, że przez to Bóg uczy nas tego, że On jest tylko w stanie zachować nas od obcego głosu, który mówi do nas dokładnie jak mówi Bóg. Tak podrabia głos Boga, że człowiek nie jest w stanie rozeznać tego, jeżeli go nie zachowa Duch Święty. Lepiej pilnujmy się Pana, bo my nie mamy na tyle rozumu, aby się sami upilnować. A im bardziej człowiek jest pewnym siebie tym łatwiej jest go zwieść, tym łatwiej jest oszukać. Żaden z tych proroków nawet nie podejrzewał, że jest już zwiedziony. Oni nawet nie badali tego, byli tak pewni, że to jest Bóg. Ale Micheasz był na naradzie i widział to wszystko i nie było to dla niego niczym zaskakującym, król miał być zwiedziony i miał zginąć. Taka jest prawda. I stało się to, nie wierzył prawdzie, uwierzył kłamstwu.

1 Król. 13 rozdział, widzimy tu proroka, który jest posłany:

„A oto przyszedł z Judy do Betelu na rozkaz Pana, mąż Boży, a Jeroboam stał właśnie przy ołtarzu, aby złożyć ofiarę z kadzidła. I zawołał na rozkaz Pana w stronę ołtarza: Ołtarzu, ołtarzu! Tak mówi Pan: Oto w rodzie Dawida narodzi się syn imieniem Jozjasz; ten zgładzi na tobie kapłanów wzgórz, którzy na tobie kadzą i spali na tobie kości ludzkie. Dał też znak tego samego dnia mówiąc: Taki jest znak, że Pan to powiedział. Oto ołtarz ten rozpadnie się i popiół, który jest na nim, rozsypie się. Gdy król usłyszał słowo męża Bożego, które wypowiedział o ołtarzu Betelu, wyciągnął Jeroboam swoją rękę od ołtarza i zawołał: Pochwyćcie go! Lecz jego ręka, którą wyciągnął przeciwko niemu, uschła i nie mógł jej opuścić z powrotem. Ołtarz zaś rozpadł się, a popiół rozsypał się z ołtarza zgodnie z znakiem, jaki dał na rozkaz Pana mąż Boży”.

I teraz jest takie dodatkowe pytanie: Czy ten ołtarz rozpadł się rzeczywiście wtedy, kiedy to mówił prorok? Kto zna odpowiedź? Czytałem, że oto się właśnie rozpadł ołtarz. Czy on się rozpadł w tym momencie? Czy ołtarz się rozpadł w tym momencie? Słowo Boże mówi, że się rozpadł, tak rozpadł się, ale nie w tym momencie. Ponieważ Słowo Boże jest w taki sposób zapisane, aby nas Duch Boży po nim prowadził. Jeśli ktoś by czytał tylko literalnie, to tutaj by powiedział: sto procent, rozpadł się ołtarz w tym momencie i koniec. Nie, nie rozpadł się, bo w proroctwie było powiedziane, że to Jozjasz miał to uczynić, a Jozjasza jeszcze nie było. Niech Duch Święty nas prowadzi w myśleniu w sposób taki, aby nie pobłądzić, aby później nie spierać się z kimś, ale nauczyć się, że Ten, który wprowadza nas w Pisma On pokazuje nam prawdę. Minęło ileś lat nim wydarzyło się to, ale tu było amen, ponieważ Bóg powiedział, to już to się stało. Minie jeszcze jakiś czas ale u Boga to się już stało, nie mogło być inaczej, dlatego jest tak zapisane. O tym, że dopiero Jozjasz to wykonał czytamy w 2Król.24,15 i 16.

„Odezwał się więc król i rzekł do męża Bożego: Przebłagaj, proszę, oblicze Pana, Boga twego, i módl się za mną, abym mógł opuścić z powrotem moją rękę. I przebłagał mąż Boży oblicze Pana, tak że król mógł opuścić z powrotem swoją rękę i była jak poprzednio. Potem rzekł król do męża Bożego: Chodź ze mną do domu i posil się, chcę ci też dać upominek. Lecz mąż Boży odrzekł królowi: Choćbyś mi dał nawet połowę twojego mienia, nie pójdę z tobą i nie spożyję chleba, i nie napiję się wody na tym miejscu. Taki bowiem mam rozkaz od Pana: Nie spożyjesz chleba i nie napijesz się wody ani nie wrócisz tą samą drogą, którą przyszedłeś. Poszedł też inną drogą, a nie wracał tą, którą przyszedł do Betelu”.

Był to zdecydowany Boży człowiek, który uznał, nie, choćbyś mi nawet wiele wszystkiego, pół królestwa byś mi dał, nie pójdę i nie spożyję. A więc, nie zależało mu na tym, co ten król mu oferował.

„Mieszkał zaś w Betelu pewien prorok, starzec; a gdy jego synowie przyszli i opowiedzieli mu wszystko, co w tym dniu uczynił w Betelu mąż Boży i słowa, które wypowiedział do króla – opowiedzieli to swojemu ojcu. Rzekł do nich ich ojciec: Którą drogą poszedł? Synowie jego pokazali mu drogę, którą poszedł mąż Boży przybyły z Judy”.

Widzicie, był prorok tam i to nie jego akurat posłał Bóg aby powiedzieć tylko posłał z Judy proroka. 

„A gdy oni osiodłali mu osła, wsiadł nań i pojechał za mężem Bożym, a spotkawszy go siedzącego pod dębem, zapytał go: Czy ty jesteś owym mężem Bożym, który przyszedł z Judy? A, on odpowiedział: Ja jestem. Rzekł tedy do niego: Chodź ze mną do domu i posil się chlebem. A ten na to: Nie mogę zawrócić i pójść z tobą, nie posilę się też chlebem, nie napiję się u ciebie wody w tamtym miejscu. Taki bowiem mam rozkaz Pana: Nie jedz tam chleba i nie pij tam wody, nie wracaj też tą samą drogą, którą przyszedłeś. A on rzekł do niego: Także i ja jestem prorokiem jak ty, a anioł rzekł do mnie z rozkazu Pana tak: Sprowadź go z sobą z powrotem do swojego domu, niech zje chleb i napije się wody. Tak go okłamał”.

Powiedział jakby Bóg zmienił Swoje zdanie. Bóg już nie podtrzymuje tego, co powiedział do ciebie, Bóg to zmienił i to było zwiedzenie. Dlatego opowiadałem wam, że jeśli Jezus coś powiedział i jest to zapisane, to znaczy, że to jest wieczne, że to jest niezmienne, że nie może zmienić to czas, ani wydarzenia. To Słowo jest niezmienne i tak mamy postępować. I gdyby przyszedł inny prorok i powiedział: Nie, Pan Jezus zmienił to i ma być teraz już tak, to Bóg cię doświadcza w tym momencie i sprawdza czy ty wierzysz Jezusowi. Czy wierzysz prorokom. Czy wierzysz apostołom. Czy dasz się zwieść i oszukać i uznasz, że to słowo już nie jest ważne. Okłamał go tak jak diabeł kłamie, okłamał go prorok.

„Zawrócił więc z nim i spożył chleb w jego domu, i napił się wody”.

Pamiętacie, ilu fałszywych proroków wyszło. Wiecie to było kiedyś, kiedyś tak było, teraz jest inaczej, to już się zmieniło, te Słowa już są nieważne, te Słowa Jezus mówił chodząc w ciele na ziemi. One już są nieważne, teraz są ważne inne słowa. Teraz to wygląda w ten sposób, wtedy tak, ale teraz wygląda inaczej. To jest diabeł i to jest kłamca. Bo Jezus powiedział: Moje Słowa was będą sądzić, więc nie mogą się zmienić. Mają być zachowywane tak samo jak zostały zapisane. Jeżeli jesteśmy świadomi, że Bóg przebacza nam nasze grzechy i przychodzimy do Niego po przebaczenie i że zanurzenie w chrzest jest zanurzeniem w śmierć, że to jest przejście, aby pójść do nowego życia, tak wierzymy, że Bóg będzie prowadził nas zgodnie z tym Słowem dalej i dalej, aż do wieczności, że każde Jego Słowo musi się wykonać w tobie i we mnie. Jak wierzymy, że mamy wzywać imienia Pańskiego i w nim będziemy zbawieni, tak wierzymy, że mamy wytrwać w Jego słowie do końca, bo kto nie wyprze się Mego imienia i kto zachowa Słowo Moje, tego Ja zachowam w godzinie próby, od zwiedzenia, od oszukania. A więc, jak bardzo musimy być stabilni co do Słów Pana Jezusa, do Słów apostołów i proroków. Co się stało? Ten prorok poniósł konsekwencje, że dał się oszukać, zginął. Ilu ludzi ginie przez fałszywych proroków, przez fałszywe objawienia, nie oparte na Biblii? Codziennie ginie ich bardzo dużo na ziemi. Widzimy ten kraj, który został zwiedziony przez fałszywych proroków, przez fałszywe objawienia, oni są przekonani, że są w porządku i giną codziennie. Ilu później już tych, którzy wyruszyli i zostali ochrzczeni, zamiast czytać Słowo i pilnować się tego Słowa, pozwalają sobie na fantazję i gubią siebie i innych po drodze. Jeśli jest rozkaz Pański, to zachowujmy ten rozkaz, nie czekając i nie zwlekając, wykonujmy rozkazy Pana Jezusa, bo Jezus mówi, że ten, kto Mnie miłuje, ten Moje rozkazy wypełnia, ten też jest bezpieczny, czy bezpieczna. A nie, że sobie człowiek odpuszcza rozkazy Jezusa, wtedy przyjdzie ktoś inny, żeby ci rozkazywać, tak jak było w Izraelu, nie chcieli się słuchać Boga, to Bóg dał im, że słuchali się rozkazów diabła, który pastwił się nad nimi, zabijał, niszczył, aby się nauczyli, lepiej słuchać Boga, bo to jest życie, bo to jest radość. 

„Świętość nie jest karą.” – 27.05.2017r (poranne) – część 4

List do Kolosan 1 rozdział, od 10 wiersza:

     „Abyście postępowali w sposób godny Pana ku zupełnemu Jego upodobaniu, wydając owoc w każdym dobrym uczynku i wzrastając w poznawaniu Boga. Utwierdzeni wszelką mocą według potęgi chwały Jego ku wszelkiej cierpliwości i wytrwałości, z radością. Dziękując Ojcu, który was zdolnymi uczynił do uczestniczenia w dziedzictwie świętych w światłości.”

Pamiętaj, czytam Słowo, ale to jest siła, moc, potęga Boga, czytam cały czas o chwale Boga. Jezus mówi: Kto zachowa Moje Słowo, śmierci nie ujrzy na wieki. Czytam o potędze Boga, który postanowił taką rzecz uczynić, wyrwać nas i uczynić świętymi, świętymi dla Siebie, dla własnej chwały, to On czyni w nas i niech On odbiera chwałę. A  jeśli mamy na coś narzekać, to na własne grzechy, jeśli są, narzekajmy.

     „Który nas wyrwał z mocy ciemności i przeniósł do Królestwa Syna Swego umiłowanego. W którym mamy odkupienie, odpuszczenie grzechów. On jest obrazem Boga niewidzialnego, pierworodnym wszelkiego stworzenia.”

On jest obrazem Boga niewidzialnego, a więc widzimy Boga Ojca i Jego Syna. Syn jest posłuszny Ojcu we wszystkim, dlatego taki jaki jest Syn taki jest Ojciec. Każde działanie Syna na ziemi pokazało nam jaki jest Ojciec i pokazuję nam do dzisiaj. Czy chcesz naśladować Jezusa? Czy chcesz Go naśladować myśleniem, mówieniem, codziennym życiem? Czy chcesz?! Bo po to właśnie przyszedł i to daje nam za darmo, nikt za to nic nie musi płacić, i to daje podstawy, by nienawidzić swoje „ja”, wszystko kim byliśmy bez Niego. To jest wspaniałe. Powiem wam, stanąć kiedyś tam twarzą w twarz z Bogiem i powiedzieć wtedy Mu: Mój Ojcze, a On powie: Mój synu… Całe niebo będzie się cieszyć, że Ojciec i Jego dzieci są już razem w wieczności. Chcesz tam dojść? To wyprzyj się siebie, weź swoją własną śmierć i codziennie chodź z własną śmiercią na krzyżu, śmiercią dla wszystkiego kim byłeś (byłaś) wcześniej i patrząc na Chrystusa będziesz coraz więcej oglądać naśladowania Jego, bo Duch Święty będzie cię w to wprowadzać. Każdego, który tak podąża Duch Święty wprowadza coraz bardziej w kosztowność Chrystusa, z chwały w chwałę, coraz bardziej i bardziej podobny do Niego.

I od 21 wiersza:

     „I was, którzy niegdyś byliście Mu obcymi i wrogo usposobionymi, a uczynki wasze złe były. Teraz pojednał  w Jego ziemskim ciele przez śmierć, aby was stawić przed obliczem Swoim jako świętych i niepokalanych, i nienagannych. Jeśli tylko wytrwacie w wierze, ugruntowani i stali, i nie zachwiejecie się w nadziei, opartej na ewangelii, którą usłyszeliście, która jest zwiastowana wszelkiemu stworzeniu pod niebem, a której ja Paweł, zostałem sługą.”

Im więcej spotkasz braci, sióstr którzy w ten sposób pojmują ewangelię, tym więcej spotkasz takich, którzy już nie należą do siebie, ale do Jezusa, to ciesz się z nimi, bo to są ludzie czystego serca. A jak spotykasz ludzi tylko mówiących o Jezusie, a ich życie wygląda zupełnie inaczej, to nie masz z nimi za bardzo się czym cieszyć, chyba, że obłudą i udawaniem, a z tego lepiej się nie cieszyć. Lepiej się cieszyć z tymi, którzy są czystego serca, którzy zrozumieli nauczanie Nowego Przymierza. I to dla mnie i dla ciebie jest otwarte, wszyscy razem dostaliśmy to, jako ludzie na  ziemi, żaden z nas nie był potraktowany jakoś tam wyjątkowo, Bóg nad wszystkimi nami się zmiłował. Wobec każdego z nas posłał poselstwo: Pojednajcie się ze Mną i należcie do Mnie, bądźcie świętymi, bo Ja Jestem święty. A więc świętość oddziela nas od wszystkiego co nie jest święte. Oddziela nas od braku miłości, od braku jedności, od braku budowania się nawzajem. Świętość oddziela nas, abyśmy to mieli, abyśmy byli napełnieni bogactwem. Przed założeniem świata czytamy w Liście do Efezjan, abyśmy byli świętymi, to znaczy należącymi do Niego. Myśl o tym, nie pozwól zniszczyć się diabłu, gdy czytasz Biblię, wierz, że czytasz potężne Boże Słowo poddawaj się tym Słowom, przyjmuj te Słowa i módl się tymi Słowami do Boga. Okaż swoją wierność Mu, że chcesz żyć każdym Słowem, niech Bóg słyszy ciebie, że ty wzdychasz zgodnie z Jego wolą, niech patrzy na ciebie wierzącego, niech cię obdarza, niech cię napełnia Swoją mocą i siłą ku temu, żebyś mógł (mogła) iść do jego wieczności. Czy wierzysz, że jest taka wspaniała wieczność, czystość, nieskalaność, nikt nikogo nie będzie obrażać, nikt o nikim źle nie będzie mówić, nikt nikogo nie będzie judzić, wszyscy będą jak On, Bóg będzie wszystkim we wszystkich. Nie traktuj oddzielenia do Boga, że to jest zabranie ci wspaniałości świata, chodzisz ze zwieszoną głową, że ty telewizji nie możesz oglądać, meczów piłkarskich, do kina chodzić, biedny człowieku nie możesz i nie możesz… Czy raczej jest odwrotnie? Po prostu nie potrzebujesz tego, tak jak Bóg nie potrzebuje. Jakież to szczęście nie potrzebować już tego wszystkiego, być wolnym (wolną), nie dlatego, że nie mogę, mi szkoda czasu, gdy jestem z tym Bogiem, na to co wyprodukuje człowiek w grzechu chce tym zająć czas innym grzesznikom, aby razem ginęli. W Psalmie czytamy, że jeden dzień w przedsionkach Twoich jest lepszy, niż tysiąc lat wśród bezbożnych. Wspaniały Bóg prawda? Wznoś czyste dłonie do Niego i raduj się Nim nieustannie.

     W Liście do Filipian 2 rozdziale, 21 wierszu czytamy słowa, które mówią o wierzących ludziach i o jednym spośród nich, który jest inny:

     „Bo wszyscy inni szukają swego…”

 Wszyscy inni szukają swego, zobaczcie jakie Apostoł wypowiada zdanie o wielu wierzących ludziach: Wszyscy szukają swego, a nie tego co jest Chrystusa Jezusa, ale Tymoteusz jest inny, on szuka tego co Chrystusowe. Tymoteusz jest święty, jego sposób myślenia jest święty. Bądź święty bracie, siostro, to nie nasze wyobrażenie chrześcijaństwa jest chrześcijaństwem, to co widzimy w Chrystusie jest chrześcijaństwem. To nie, że my ustaliliśmy warunki chrześcijaństwa i mówimy: Ja jestem w porządku, według moich warunków ja jestem chrześcijaninem, chrześcijanką, ale czy to jest Chrystus, bo jeśli nie to warunki Boże są niespełnione. To musi być Chrystus, bo Bóg chce, żebyśmy byli wszyscy podobni do Chrystusa. A więc dostałeś (dostałaś) to tak samo jak ja, każdy z nas dostał to samo, wszyscy dostaliśmy to samo, ale niektórzy głupio marnotrawią swoje dni, a potem spodziewają się, że będą tak samo rośli i mijają lata a nie rosną. Może jeszcze chwilę o tej świętej szacie.

     Psalm 29, wiersz 2:

     „Oddajcie Panu chwałę należną Imieniu Jego! Złóżcie Panu pokłon w świętej szacie!”

Widzicie, kiedy sobie tak myślę co ja mógłbym zrobić w tym ciele, żeby oddać Bogu chwałę, to nawet gdybym, jak tylko możliwe najczęściej, leżał przed Nim na twarzy, klęczał na kolanach, chodził ugięty cały czas, to i tak nie oddam Mu chwały na tyle na ile Mu się ona należy. Ja Mu muszę oddać chwałę w czystej szacie, bo tak Mu się oddaje chwałę. Tak jak Pan powiedział, że Bóg patrzy za tymi, którzy by w duchu i prawdzie czcili Go. Więc, gdy w czystej szacie klękam, kiedy w czystej szacie mogę leżeć na twarzy przed Nim… Bóg jest godzien najwyższej chwały, nadal mogę jeszcze myśleć sobie: „Boże, Ty jesteś jeszcze ponad jeszcze to”, rozumiecie? Ponad to… A nie czuć się, że: „Boże, ja przecież klęczałem przed Tobą, to ja jestem już w porządku wobec Ciebie przecież”. Ponad to wszystko jesteś Ty Boże, napełniaj mnie Swoim Duchem, umacniaj moje kroki za Tobą, bym czcił Cię nieustannie myślą, czynem, słowem, byś Ty napełniał mnie chwałą Paschy, święta, uroczystościami, Boże nie chcę już myśleć jak myślałem (myślałam) kiedyś, chcę myśleć jak Syn Twój Jezus Chrystus, by wybierać dobro, a odrzucać zło, napełniaj mnie Swoim myśleniem.

     Apostoł Paweł w Liście do Efezjan, pisząc o tej czystej szacie w 4 rozdziale, od 22 wiersza mówi te słowa:

     „Zewleczcie z siebie starego człowieka wraz z jego poprzednim postępowaniem, którego gubią zwodnicze rządze…”

Kiedy widzę Boże dziecko, które myśli o sobie co by dla niego (czy dla niej) było lepsze to jest to bardzo przykre. Pomyśl, czy Chrystus, jeśli postąpiłby tak wobec ciebie i myślałby tylko o Sobie, co by z tobą było? Wtedy zobaczysz siebie w prawdziwym obrazie.

     „I odnówcie się w duchu umysłu waszego, A obleczcie się w nowego człowieka, który jest stworzony według Boga w sprawiedliwości i świętości prawdy.”

Więc stworzenie, nowe stworzenie. Nie myśl o sobie już, że jesteś dalej takim człowiekiem jak byłeś, kiedy zostałeś ochrzczony (ochrzczona) myśl o sobie jak o dziecku Bożym, nie myśl już o sobie, że musisz chodzić w łachmanach, jak świat, myśl o sobie, że możesz chodzić w czystym przyobleczeniu, jak dziecko Boże. Kiedy gdziekolwiek idziesz i cokolwiek robisz, myśl jak dziecko Boże myśli, podejmuj decyzję, jak dziecko Boże, wiedząc, że wracasz do domu Ojca, bądź świętym (świętą), raduj się nieustannie tym, nie okazuj nigdy, że to jest dla ciebie przekleństwem, ale ciesz się, że możesz być świętym (świętą) przed Bożym obliczem i należeć do Niego i być z Nim.

Powiem wam gdybyśmy to wszytko widzieli o czym teraz mówię nasze serca by płonęły, dlatego potrzebujemy wiary, bo bez wiary, jeśli tego nie widzimy to tak jakby komuś mówić o kolorach, a ten ktoś nie wie o czym mówisz, bo tego nie widzi i nie wie o czym ty mówisz. Jeżeli wiarą swoją będziesz patrzyć na to, co mówię, to zobaczysz to o czym mówię i twoje serce będzie rozpalone, będziesz zadowolonym (zadowoloną) w Panu, że krew Chrystusa oczyściła cię, obmyła cię z wszystkiego i że na krzyżu skończyło się twoje życie i dostałeś (dostałaś) nowe.

     List do Rzymian 13 rozdział, 14 wiersz:

     „Ale obleczcie się w Pana Jezusa Chrystusa i nie czyńcie starania o ciało, by zaspokajać pożądliwości.”

Co to znaczy przyoblec się w Chrystusa? Stać się jak On tu na ziemi, być coraz bardziej jak On, jakież to jest wspaniałe, przecież my jako ludzie tego potrzebujemy, już dosyć się nakrzywdziliśmy, dosyć okazywaliśmy swojego egoizmu, dosyć już pokazaliśmy na co nas stać w grzechu tak, czy nie? Nareszcie  może być inaczej teraz może być życie Chrystusa w tobie i we mnie, coraz więcej przyjaźni, coraz więcej niesienia pomocy, wsparcia, dobrego Bożego Słowa, napomnienia i wskazania, stanowczości Chrystusowej, nareszcie więcej Chrystusa. Dołączyłeś (dołączyłaś) do ciała Chrystusa, ono jest święte. Ciało Chrystusa jest świątynią, a świątynia jest święta.

     Księga Objawienia 7 rozdział, od 13 wiersza:

     „I odezwał się jeden ze starców, i rzekł do mnie: Któż to są ci przyodziani w szaty białe i skąd przyszli? I rzekłem mu: Panie mój, ty wiesz. A on rzekł do mnie: To są ci, którzy przychodzą z wielkiego ucisku i wyprali szaty swoje, i wybielili je we krwi Baranka. Dlatego są przed tronem Bożym i służą Mu we dnie i w nocy w świątyni Jego, a Ten, który siedzi na tronie, osłoni ich obecnością Swoją. Nie będą już łaknąć ani pragnąć, i nie padnie na nich słońce ani żaden upał. Ponieważ Baranek, który jest pośrodku tronu, będzie ich pasł i prowadził do źródeł żywych wód; i otrze Bóg wszelką łzę z oczu ich.”

Dlatego, że wyprali swoje szaty mogą być w tym miejscu, czyste szaty, sprawiedliwe uczynki, czyste myśli, nikt nikogo nie zdradza, nikt nikogo nie okłamuje, nikt nikogo  nie zwodzi, wszyscy są prawdziwi, uczciwi tak jak cząstki ciała wobec siebie, nikt nie jest rakiem niszczącym drugiego, ale wszyscy są obdarowani, by obdarzać się tym, czym ubogaca nas Pan. Piękne prawda? To jest Ciało Chrystusa, to jest Kościół. Kościół w którym członki mają o siebie jednakie staranie, to jest Kościół. Chociaż tak zniekształcany przez wiele nauczeń, tak zniekształcany przez wielu ludzi, którzy mówią, że są Kościołem, Kościół nadal opiera się na Słowie i na działaniu Ducha Świętego, nie zmienił swego zdania Kościół, Kościół jest święty i pozostanie świętym do końca swych dni. Stąd: Kto święty niech pozostanie święty, kto brudny niech się brudzi, a kto czysty niech dalej będzie czysty. Uświęcenie, czy świętość którą dostaliśmy w Chrystusie jej nie idzie juz podwyższyć. Niektóre tłumaczenia starają się pokazać to jako wyższą świętość: Kto święty, niech się jeszcze wyżej uświęca. Nie można już się wyżej uświęcić niż Chrystus, ale utrzymywać tą świętość trzeba nieustannie, trzeba chodzić w tej świętości codziennie, wytrwać w niej w świętości Chrystusowej, żeby nie dokładać do niej własnej świętości z dumą, pychą i arogancją, z dobrym mniemaniem o sobie i mówieniem: To też jest świętość, to też jest Chrystus. Więc wybielili, wyprali i mogą tam być, przebywać tam nieustannie. Dla mnie i dla ciebie jest to sprawą bardzo ważną. Wczoraj jak rozmawiałem z bratem Rafałem, przyszła mi taka jedna myśl, rozmawialiśmy o poście, wstrzymywaniu się od pokarmów, przyszła mi taka myśl, że w sumie chrześcijanie powinni założyć nieustanny post, post od światowego pokarmu i przestać się nim karmić, post który nie będzie miał końca. Już nie karmić się całym tym śmieciem youtubowym, całym tym śmieciem internetowym, całym tym śmieciem ludzkich przekazów, całym tym śmieciem instynktów starego człowieka. Nie karmić się już tym, nie karmić się pomówieniami, oskarżeniami, nie karmić się już tym, mieć ciągły post. Jak twój żołądek duchowy wygląda? Nie ma nic ze świata, tylko to co od Pana, bo karmi się tym co duchowe, co wieczne, co prawdziwe. Karmmy się nieustannie Chlebem z nieba. Kto w tym pokarmie pości umrze na pewno, kto powstrzymuje się od pokarmu z nieba musi umrzeć, ale kto się powstrzyma od pokarmu świata żyć będzie na wieki. I nie mówię o tym, co stworzył Bóg: o chlebie, pomidorze, ogórku, mówię o wszystkim co jest pokarmem diabelskim, czym karmią się ludzie w grzechu. Amen.

„Świętość nie jest karą.” – 27.05.2017r (poranne) – część 3

 

Nasze ręce, które służyły złu dzisiaj mogą służyć dobru, możemy nieść pomoc, wspierać, pomagać coś przenieść, coś dostarczyć komuś, coś napisać dobrego, coś możemy z tymi rękoma dobrego zrobić, przygotować, te nogi, które nosiły nas za grzechem dzisiaj noszą nas przed Boże oblicze, dla Bożej chwały, mamy przywilej podążać za Nim. Jezus mówi: Wyprzyj się siebie, weź swój krzyż i chodź za Mną i naśladuj Mnie. Nie chodź za Jezusem znękany (znękana), ale coraz więcej owocu chwały niech będzie widoczne w tobie, że widzisz tego Zbawiciela swojego, że widzisz cały czas Jezusa, który spłacił twoje długi, który daje ci otwartość podążania do wieczności z Ojcem i z Nim – ciesz się tym bracie, siostro. Bądź wierzącym, prawdziwie wierzącym człowiekiem, nie nazywaj się wierzącym, ale bądź wierzącym, bo sprawiedliwy z wiary żyć będzie. Wierzący zawsze znajdzie to, co je jest potrzebne, bo będzie szukać tego w niebie, a tak zwany wierzący będzie szukał po ziemi tego, co potrzebuje myśląc, że tu właśnie coś znajdzie. Wspaniałość przebaczenia… Wiesz ty, który nie miałeś przebaczenia, ale zaciekłość, dzisiaj już nie masz tego. To jest wolność, że nie musisz kombinować, ani tracić czasu, ani szukać możliwości, zdajesz sobie sprawę cóż to by dało jakbyś się dalej mścił (czy mściła) jeśli to i tak prowadzi do zniszczenia. Możesz myśleć: Co można zrobić dobrego? To jest potrzebne w Kościele, bardzo potrzebne w Kościele, cała Boża rodzina jest święta, Ojciec jest święty, wszyscy Jego synowie i córki są święci. Co to znaczy? Oddzieleni tylko dla Niego. Człowiek, gdy to zaczyna rozumieć, gdy owoc Ducha Świętego zaczyna jawić się w człowieku, gdy niebo się przed nim otwiera, wtedy Duch Boży wprowadza w tajemnicę, otwartą już w Chrystusie. Wtedy doznajesz jak wspaniały jest Bóg, jak wspaniała jest Jego chwała i zdajesz sobie sprawę, że świętość jest dla ciebie zaszczytem. Przestać kłamać, przestać złorzeczyć, przestać chodzić za sobą, przestać myśleć o sobie – jakież to szczęście dla ciebie, nareszcie możesz myśleć o Tym, który jest w niebie i doznawać, jak to cię napełnia świętem, jak chce ci się czynić dobro – to jest właśnie świętość. Bóg chce czynić nam dobro, w Jezusie zostaliśmy przeznaczeni, do czynienia dobra. Ten, który zaczął w nas Swoje dzieło, ma moc je dokończyć, tylko trzeba do Niego należeć, nieustannie należeć do Jezusa, a przez Niego należeć do Ojca.

     Psalm 93, 5 wiersz:

     „Świadectwa Twoje są godne wiary, Ozdobą domu Twego, Panie, jest świętość po wszystkie czasy.”

A kto jest Jego domem? Pomyśl sobie bracie, siostro czy ty jesteś godnym domem dla Boga? Czy Bóg może mieszkać w tobie? Czy On oczyściwszy ciebie krwią Swego Syna, uwolniwszy z tego wszystkiego, co było w tobie i we mnie, może dzisiaj z radością w nas mieszkać? Myśl o tym, że jesteś Jego domem! Ludzie mówili jakaż  wspaniała świątynia jest w Izraelu, a czy o nas też mogą tak mówić? Ten człowiek nie jest podobny do innych ludzi, coś w tym człowieku jest innego. Wszelkie pożądliwości (już nie raz mówiłem) one nie są w Chrystusie. Chrystus kiedy wchodzi z własnym uwolnieniem, uwalnia cię od twoich pożądliwości, one wrócą kiedy ty odwrócisz oczy od Chrystusa. Jak myszy wracają do opuszczonego domu, tak szybko wszystkie te obrzydliwości wracają do tego, który wypchnął (wypchnęła) Jezusa na zewnątrz. Pamiętamy co Jezus mówi do Kościoła w Laodycei: Pukam, kołaczę, bo Mnie w środku w was nie ma, bo wyście Mnie usunęli z siebie swoim poczuciem bogactwa, własną chwałą, myśleniem o sobie we wzniosły sposób. Myśleliście, że jesteście wspaniali, a nadzy jesteście. Ale Jezus nie rezygnuje i nadal mówi: „Wpuść Mnie, a Ja wyswobodzę cię z tego wszystkiego i będziemy razem wieczerzać”. Wspaniały Chrystus. Wspaniałe, najwznioślejsze myśli przyszły do nas w Chrystusie, wspaniała przyjaźń dla nas braci i sióstr w Chrystusie, wspaniałe miłosierdzie, wspaniałe myślenie, jak sobie nawzajem pomóc w tej drodze do wieczności. To wszystko i jeszcze więcej przyszło w Chrystusie do nas i dlatego nikt z nas nie jest taki jak był, bo od kiedy Chrystus w nas panuje wszyscy mamy to samo myślenie, to samo pragnienie, aby być dla Jego chwały – to przyniósł nam Chrystus. Tego nic nie podrobi. Kiedy takie nauczanie spocznie na człowieku, który nie jest oczyszczonym, nie będzie w tym człowieku widać pomazania, będzie mógł (mogła) mówić o tym, ale tam nie będzie w środku tego, ale kiedy to jest w środku to jest zupełnie inaczej, bo słowa są w czynach widoczne. Świętość, chwalebna świętość! Rozumiecie, Boży ludzie? Kiedy przychodzi taki łachmaniarz, oznaczony tymi swoimi wymiocinami i ktoś przychodzi do niego w łasce, bierze go i oczyszcza, obmywa i daje mu piękne, czyste szaty, to czy zaraz znowu biegnie on do wódki, do tego swego picia, do swego brudu, żeby znowu zabrudzić te swoje czyste ubranie? Nie, on pomyśli w tej chwili: „Przecież nie będę tego brudzić, chcę chodzić w czystości, dziękuję Ci żeś mi pomógł”. Bóg zdjął z nas te nasze łachmany, te nasze „ja”, te nasze chodzenie i życie dla siebie, aby żyć dla Jego chwały. A więc ozdobą domu  Twego jest świętość po wszystkie czasy.

     To jest piękne co przyszło do nas, Bóg nie ukarał mnie kiedy przyszedł do mnie, chociaż spadły na mnie różne doświadczenia, różne wypowiedzi, ale nie ukarał mnie, wywyższył mnie w Swojej łasce. I tak, jak oni mówili: „Jeśli to na ciebie spada nie z powodu grzechu, ale z powodu tego, że należysz do Pana Jezusa Chrystusa, to raduj się, bo to jest twoje wywyższenie w Nim. Jakaż to łaska, że Bóg wejrzał na nas i chcę mieć nas ze sobą teraz i na wieczność.

Psalm 46 i 5 wiersz:

     ” Jest rzeka, której nurty rozweselają miasto Boże, Przybytek święty Najwyższego. „

To jest Duch Święty, który rozwesela Boże miasto, poskładane z nas, jako kamieni żywych. Raduj się w Panu, ciesz się, dziękuj Mu za to, że wejrzał na ciebie. Nigdy nie pozwól sobie na to, żeby znikczemnieć w swoim umyśle najpierw i znowu błąkać się po sklepach i myśleć: Co tu jeszcze więcej by kupić. Ale twoja głowa może być napełniona dzisiaj wspaniałością z nieba, twoje oczy mogą patrzeć wprost, a twoje uszy mogą być otwarte na głos Ducha Świętego, a twoje usta mogą wypowiadać słowa żywe, prawdziwe – jakaż to łaska. Iluż ludzi nie zna jeszcze Pana, wierzą i nie znają Pana, bo myślą, że On jest taki sam, jak oni. Rozumiecie, gdyby Chrystus był, jak wielu wierzących, to bylibyśmy nie zbawieni. Żylibyśmy dalej w grzechach swoich, żyjąc dla siebie, w egoistyczny sposób, myśląc o sobie, o własnym szczęściu, a nie myśląc o drugiej osobie, żeby jej sprawić szczęście, tylko sobie samemu (czy samej) być szczęśliwym (szczęśliwą) i mówić sobie i innym, że to jest Chrystus. Jeśli taki Chrystus by przyszedł z nieba, to nikt z nas nie byłby uratowany.

            Miłuj bliźniego swego jak siebie samego. Wspaniałe! Radości chcę, wdzięczności – mówi Bóg, zadowolenia z tego, że przyszedłem do ciebie w swoim Synu, że obdarzyłem cię przebaczeniem, chcę wdzięcznego, zadowolonego serca, napełniam cię uroczystością Swoją, obdarzam cię uświęceniem, napełniam cię myślami czystymi, byś mógł (mogła) myśleć o Mnie – mówi Pan. Objawiam ci się byś tęsknił (tęskniła) do Mnie, byś chciał (chciała) spotkania, by to dopingowało cię do tego, by oczyszczać się, by wykorzystać czas swego nawiedzenia.

     3 Mojżeszowa 20 rozdział, 26 wiersz:

     „Będziecie Mi więc świętymi, bo Ja Jestem święty, Ja Pan, i oddzieliłem was od innych ludów, abyście byli Moimi.”

Powiedzcie mi, czy to jest dziwne, że spodziewamy się po sobie, że będziemy się nawzajem miłować? Powiedzcie, czy to jest dziwne w Kościele, że spodziewamy się w Kościele miłości wzajemnej? Powiedzcie, czy to jest dziwne?! Czy to jest raczej normalne? Wiemy to przecież, że Kościół nie pasuje do Jezusa, jeżeli nie ma miłości. A więc normalne jest to, że ludzie mają się miłować tak jak Chrystus nas umiłował, kładąc życie jeden za drugiego, aby nawzajem służyć dla chwały Jezusa. Ludzie mówią o miłości, ale jakże w nich jej mało widać, gdy żyją dla siebie, dla swego ego, zaspokojeni sobą. Taka miłość to jest wredna miłość, nikomu nic nie pomogła i nie pomoże. Miłość Chrystusa jest prawdziwą miłością, On życie położył za mnie i za ciebie. Czy ty położysz za mnie?

            Powiem wam niebo na ziemi. Chwała Bogu! Kościół zawsze różni się od religii, bo jest żywy, prawdziwy, religia zaś jest sztuczna, nieprawdziwa, obłudna, fałszywa, zakłamana, udająca pobożność, podczas gdy uczynkami swoimi wypiera się cały czas Jezusa. Kościół jest zakochany, Kościół jest szczęśliwy, Kościół znosi przeciwności i idzie dalej, Kościół wzywa Jezusa nie po to, aby uwolnił go od świętości, ale po to, by uwolnił go od nędzy szukania dobra poza Bogiem. Oddzieleni dla Niego, jak pas do bioder – mówi Bóg: „chciałem abyście tak przylgnęli do Mnie”. Wspaniałe! Wiecie o tym, że do powrotu Pana Jezusa będzie głoszona ta najwspanialsza opowieść zbawiającego ludzi Chrystusa. Ewangelia przemienianych ludzi od zmysłowości diabła do wspaniałości myślenia Chrystusa. Ewangelia, która niesie najwspanialszą wiadomość: „Bóg w Synu Swoim wezwał nas do Swojej wieczności”. I teraz, już każda chwila jest przepełniona już Bogiem, każda sekunda jest z Nim, nasze westchnienia są Jemu bliskie, nasze pragnienia zmieniły się, bo my chcemy tego, co On chce. Wszystko w nas biegnie ku Niemu, radośnie rozgłaszając, że już nie żyjemy my, ale żyje w nas Chrystus – rozbrzmiewa chwałą, nieprzemijającą chwałą zdobycia nas dla chwały Boga. Wspaniały Bóg! Miej w sobie uroczystość bracie, siostro. Bóg ci przebaczył grzechy tam na krzyżu, zmiłował się nad tobą i nade mną, miej swoją uroczystość przebaczenia, miej swoje święto Paschy codziennie. Święto Paschy to było święto Przaśników, żadnych już kwasów starego człowieczeństwa, żadnego chodzenia ze swoim ego, żadnego chodzenie ze swoimi pomysłami, z chęcią udowodnienia komuś, że mimo wiary można nadal być złym człowiekiem. Ale chodź w Jego chwale, w chwale Chrystusa, żeby zobaczyli, że jesteś innym (inną) i nie dlatego, że musisz coś komuś udowodnić, nie dlatego, że musisz komuś coś pokazać, ale dlatego, że nie umiesz już inaczej żyć. Jeżeli chcemy pokazać coś, lub udowodnić, to jesteśmy nadal jak stary człowiek: Teraz mam Chrystusa i ja ci pokaże, że jestem lepszy od ciebie… Nie, to jest już sposób życia, wspaniały sposób życia, inaczej już nie umiesz – to jest piękne. Jesteś świętym (świętą) inaczej nie umiesz, a jeśli coś by się stało to zaraz oczyszczasz, bo inaczej już nie umiesz. 

zgr. 26.02.2017r. cz3 Marian – Wiedząc co to jest bojaźń Boża – część 3

W tym Liście do Hebrajczyków, 4 rozdziale, od 14 wiersza czytamy takie słowa:

 

         „Mając więc wielkiego arcykapłana, który przeszedł przez niebiosa, Jezusa, Syna Bożego, trzymajmy się mocno wyznania. Nie mamy bowiem arcykapłana, który by nie mógł współczuć ze słabościami naszymi, lecz doświadczonego we wszystkim, podobnie jak my, z wyjątkiem grzechu. Przystąpmy tedy z ufną odwagą do tronu łaski, abyśmy dostąpili miłosierdzia i znaleźli łaskę ku pomocy w stosownej porze”.

 

         Chwytamy się swoją nieumiejętnością Jezusa Chrystusa. Chwytamy się swoim zrozumieniem. On to rozwija. Coraz bardziej pomnaża umiejętności. W czasie tej łaski pracuje nad nami, aby zrozumienie Jego i tego, kim On jest dla nas, wzrastało w tobie i we mnie. To On pracuje w tym kierunku, że jesteś coraz bardziej świadomy czy świadoma Jego chwały, Jego potęgi. Coraz bardziej do ciebie dociera: „Ten, który Słowem Swojej mocy podtrzymuje cały wszechświat, to On wyciągnął do mnie Swoją zbawienną dłoń. To On mnie pociąga ku Sobie, ten chwalebny Chrystus”. Zaczynasz się Nim cieszyć. Wtedy też zaczynają powstawać w tobie pieśni, pieśni uwielbiające Chrystusa. To są pieśni śpiewającego, zbawionego serca, pieśni które chwalą tego, który to uczynił.

 

A w 7 rozdziale Listu do Hebrajczyków, od 24 wiersza czytamy:

 

         ale Ten sprawuje kapłaństwo nieprzechodnie, ponieważ trwa na wieki. Dlatego też może zbawić na zawsze tych, którzy przez niego przystępują do Boga, bo żyje zawsze, aby się wstawiać za nimi”.

 

         Zobaczcie, jaki wspaniały jest Chrystus. Może zbawić, ponieważ wstawia się za mną i za tobą. Jeśli tylko my chcemy być z Bogiem, On jest gotów uczynić to, abyśmy z Bogiem byli, bo pragnieniem Boga było kiedy Go posyłał Ojciec, żeby przez Syna Swego uratować nas z naszych grzechów i pojednać z Sobą w Nim, abyśmy mogli jako Jego synowie i córki tu na ziemi już żyć dzięki Niemu i wejść do wieczności dzięki Niemu. Ojciec chce nas widzieć u Siebie w tym wspaniałym miejscu chwały, w tym miejscu, do którego wstęp mają Jego synowie i córki, którzy w Jezusie Chrystusie okazali się zbawionymi, dali się zbawić, którzy nie zaufali swoim siłom, swoim możliwościom, ale ufali Temu, który okazał Swoją siłę i możliwość żyjąc na ziemi i którego niebo przyjęło. A więc, to jest sto procent pewności. Niebo przyjąwszy Jezusa wyraziło: „Ten jest waszym Zbawicielem”. Innego by nie wpuściło tam. Tylko Chrystus mógł wejść tam, aby wstawiać się dzisiaj za nami z własną krwią. A więc, mamy pewność uratowania, pewność zbawienia.

 

W Ewangelii Łukasza, 18 rozdziale, 26 i 27 wiersz:

 

         A ci, którzy to usłyszeli, rzekli: Któż tedy może być zbawiony? On zaś rzekł: Co niemożliwego jest u ludzi, możliwe jest u Boga”.

 

         Któż więc z nas może być zbawiony? Powiemy: „Nikt”. Ale kiedy patrzymy na Boga, na Jego Syna, Jezusa Chrystusa, mówimy: „Tak, tam to jest możliwe”. A więc, patrząc na Chrystusa, sprawcę i dokończyciela wiary, biegniemy za Nim, pewni tego, że On potrafi, On może. Dlatego wzywamy imienia Pańskiego. Pamiętaj, bracie i siostro, póki jesteśmy na tej ziemi, zawsze wzywajmy Jezusa. On nas zbawia. Kto będzie wzywał imienia Jezusa Chrystusa, będzie zbawiony. Nie ma innego danego ludziom imienia, jak tylko to jedno, abyśmy mogli być zbawieni. Jezus Chrystus, tylko w tym imieniu jest zbawienie. A więc, jakie wspaniałe mamy możliwości. Kto będzie wołał Jezusa, szczerze i prawdziwie, będzie zbawiony. Jakie to jest to jest potężne obiecanie nam zbawienia z tej ziemi, z tych wszystkich rzeczy, pokuszeń, z tych diabelskich oszczerstw, diabelskich ataków, uratowania nas w tym jednym Chrystusie. Mamy śmiałość uchwycić się, ponieważ On sam obiecuje nam, że gdy Go będziemy się trzymać, przez wiarę wołać Jego, On nas zbawi, doda nam siły i śmiałości. Nam, tym ludziom nieporadnym, zagubionym w naszych dziwnych odczuciach, przeczuciach, wyobrażeniu rzeczywistości. On obiecał nas zbawić z każdego oszukania i zakłamania jeśli tylko będziemy Jezusa Chrystusa się trzymać. Ten drugi głos zawsze będzie próbować nas, abyśmy Go się puścili. Jeżeli nie będzie mógł potępiać, abyśmy się puścili, że: „Jezus cię nie kocha, nie chce mieć z tobą nic wspólnego”, to będzie próbować inaczej: „Ty możesz już sobie poradzić sam, ty możesz już, ty jesteś taki świadomy Biblii, ty już umiesz się poruszać, ty już wiesz i ty możesz sam”. Ale człowiek, który ufa tylko Jezusowi ani w tym ani w tym kierunku nie pójdzie. Ani nie da się potępiać i oskarżać, ponieważ to Jezus mnie zbawia, ani też nie da się sprowokować do samodzielności, bo wie, że bez Jezusa Chrystusa też zginie. Nigdy sam. To jest nasza najważniejsza sprawa, nigdy sam. Zawsze z Jezusem. Jeśli popełnię coś złego, grzech, oczyszczam się w Nim i dalej z Nim trwam. Wiem, że tylko On i tylko w Nim. Nie ma znaczenia jaki jest świat. Byłem w świecie, wiem co znaczy świat, ty też. Nikt  z nas nie nawrócił się bez bycia w świecie. Każdy z nas żył w świecie i wie co znaczy świat. Wie i poznaliśmy jak zgubny jest świat, więc już nie próbujemy ze światem wchodzić w konkubinat. Umarliśmy dla świata, a świat umarł dla nas. Rozstanie nastąpiło w Jezusie. Chwała Bogu. Na krzyżu pożegnaliśmy się ze światem i nic nie chcemy mieć z tym wspólnego, chcemy być uratowani. Nie chcemy tracić czasu na rzeczy, które nic nie dają. W Kościele są potrzebni ludzie, którzy coraz bardziej są prężną cząstką Ciała Chrystusa Jezusa, którą Jezus sam ćwiczy w prężności służby dla Jego chwały, aby Jego Ciało było pełne obecności Ducha Świętego.

 

W Liście do Galacjan, 5 rozdziale, od 22 wiersza:

 

         Owocem zaś Ducha są: miłość, radość, pokój, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wierność, łagodność, wstrzemięźliwość. Przeciwko takim nie ma zakonu”.

 

         A więc, nie jest to owoc naszego wysilenia się. Jest to owoc zbawienia. To zbawczy wpływ Chrystusa powoduje, że w nas jawi się ten owoc. To nie my wykreowujemy: uprzejmość, łagodność, cierpliwość, miłość, przebaczenie, miłosierdzie. My nie potrafimy tego zrobić. To jest efekt zbawienia. My odpoczywając, poddając się rozkazom Jezusa, doznajemy zbawczego wpływu Ducha Świętego na nas. To on to czyni w nas, kiedy my nawet nie doznajemy jakiegokolwiek wysiłku w tym kierunku. Tak to się dzieje. Odpoczywamy uchwyceni Słów Jezusa. To jest tak ważne, odpocząć w Jego Słowach, odpocząć w Jego rozkazach, znaleźć odpocznienie swojej duszy w należeniu do Niego. „Kto Moich Słów słucha”, On mówi, „śmierci nie ujrzy na wieki”. Dlatego są tak ważne Jego rozkazy.

         Jeszcze raz ten obraz: Ten, który ratuje ciebie, mówi tobie: „Zrób teraz to”, bo widzi zagrożenie, które grozi ci, bo jeśli tego nie zrobisz, to ugrzęźniesz gdzieś. A więc, słuchasz się, co mówi do ciebie, poddajesz się Jemu, ponieważ wiesz, że sam siebie nie uratujesz. On ciebie ratuje. A tym bardziej, to jest Chrystus. On wie, co zrobić, jak zrobić. On zna każde zagrożenie. On jest doświadczony we wszystkim jak my, ale nigdy nie zgrzeszył, nigdy nie uwiązł.

 

         A ci, którzy należą do Chrystusa Jezusa, ukrzyżowali ciało swoje wraz z namiętnościami i żądzami. Jeśli według Ducha żyjemy, według Ducha też postępujmy”.

 

         I chwała Bogu, że jest Zbawiciel. Raduj się i chwal swego Pana, ciesz się Nim. Ja nie mówię, żeby zgodzić się na głupotę i cieszyć się Chrystusem. Nie! Nie zgadzasz się na puste marnowane życie. Chcesz być częścią wspaniałego Ciała Jezusa, chcesz by to Ciało blaskiem Jego promieniowało i chcesz być cząstką, przez którą światło Jego też jest wydawane. Chcesz być w światłości i żyć w światłości i chcesz, aby ginęło w tobie wszystko, co by zaciemniało wspaniałość Chrystusa. Jezus jest tym, który właśnie czyni to możliwym. Nawet chcenia nie mielibyśmy takiego, gdyby nie On. Wydawałoby się to nam sięgające ponad wszystkie możliwości. A więc, wiemy, że On potrafi, ponieważ sam to udowodnił chodząc po tej ziemi. Niech ten owoc napełnia ciebie i mnie. Pamiętamy tą obietnicę Zbawiciela: „Kto wypełnia Moje przykazania, ten Mnie miłuje i do tego przyjdziemy z Ojcem i zamieszkamy w nim”. Piękna obietnica, wspaniała. Rozkazy Jezusa. Ćwiczmy się w posłuszeństwie. Uczmy się posłuszeństwa spokojnie, bez paniki, bez strachu, ale na pewno nie próbując grzeszyć przy okazji. Uciekajmy od zła. Nie przeszkadzajmy Zbawicielowi. Jeżeliby się zaś zdarzyło w głupocie naszej, przeprośmy Pana, On nas oczyści, pozwoli nam dalej być zbawionymi, być ratowanymi przez Niego.